Gość: smutne
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.11.07, 16:17
Prokuratura na tropie byłego posła PiS-u
Tadeusz W., były śląski poseł Prawa i Sprawiedliwości, pomógł
znajomej zdobyć mieszkanie zastępcze, podpisując fałszywe
oświadczenie - twierdzi prokuratura w Gliwicach. W zeszłym tygodniu
były parlamentarzysta usłyszał w tej sprawie zarzuty.
Sprawa dotyczy czasów, kiedy Tadeusz W. był przewodniczącym Rady
Miasta w Zabrzu. Według śledczych w 2003 r. podpisał on swojej
znajomej wniosek o zamianę mieszkania. Potwierdził w nim, że kobieta
zajmuje należące do niego 30-metrowe mieszkanie przy ul.
Sikorskiego. Na tym terenie miała przebiegać Drogowa Trasa
Średnicowa, więc lokatorzy mogli ubiegać się o lokale zastępcze, a
następnie przydział apartamentów na nowym osiedlu.
Gliwicka prokuratura twierdzi jednak, że znajoma Tadeusza W. nie
zajmowała jego mieszkania. Dzięki podpisanemu przez niego wnioskowi
zdobyła lokal zastępczy, który zajmuje do dzisiaj. Nie dostała
jednak przydziału na apartament. Zajęły je bowiem osoby, które
wcześniej złożyły wnioski.
Tadeusz W. był przesłuchiwany w czwartek: - Przedstawiliśmy mu
zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia
korzyści majątkowej przez inną osobę - potwierdza prokurator Michał
Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. W.
grozi za to kara do 8 lat więzienia.
Nieoficjalnie wiadomo, że prokuratorzy mieli dowody obciążające
posła PiS-u już we wrześniu. Nie mogli jednak złożyć wniosku o
odebranie chroniącego go immunitetu, bo rozwiązał się Sejm. Podczas
październikowych wyborów Tadeusz W. nie zdobył jednak mandatu
poselskiego i tym samym stracił immunitet.
Były parlamentarzysta nie chciał rozmawiać z "Gazetą". Przyznał
jedynie, że nie zgadza się z zarzutami prokuratury, bo - jego
zdaniem - są niedorzeczne.
piet
---------------------------------------------------------------------
-----------
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
---------------------------------------------------------------------
-----------