Gość: gafa
IP: *.chello.pl
01.02.02, 20:22
Dwa lata temu byłam w Zabrzu po raz pierwszy w życiu, właśnie o tej porze roku.
Mieszkałam tam przez prawie tydzień. Moje obserwacje:
Fantastyczni ludzie, bardzo serdeczni i bezpośredni, niesamowicie
tanie taxi, i jeszcze sami proponują rabat od tych niewielkich kwot! Wraca
wiara w człowieka! Niezłe jedzonka tu i tam, ale we "włoskiej" knajpce
potrawa "Sztygar Rossini" zwaliła mnie pod stół ze śmiechu. Co za megalomania!
Zdumiało mnie to, ze w przeciwieństwie do innych regionów Polski u Was
co drugi sklep to był jubiler, a co drugi - lombard! Takiego zagęszczenia nie
widać chyba nigdzie w Polsce!
Wiosna odsłoniła okropne brudy, dosłownie wszędzie, aż do
obrzydliwości, jakieś flachy,papiery, koszmar. A najgorszy był czarny, zdechły
kot, który leżał na trawniku w dniu mojego przyjazdu i wytrwał przez nikogo nie
ruszony przez nastepnych sześć dni. Dalej nie wiem, bo wyjechałam. A mówi się w
Polsce, że u was naród taki czysciutki i schludny. To był prawdziwy szok, widok
tych chodników i trawników.