negritha
07.04.04, 21:39
Tak, boję się życia. Przeraża mnie przyszłość. Przeraża mnie że będzie
inaczej niż teraz. Przeraża mnie samodzielność, życie na własne konto, nawet
z partnerem, którego kocham. Nie chce pracować, nie mam ambicji. Kiedy moi
koledzy zaczynają rozmową gdzie chcieliby pracować, ja od razu zmieniam
temat. Boje się odpowiedzialności, wyzwań. Nie zapisuje się na żadne zajęcia,
nie chce w niczym uczestniczyć. Nie interesują mnie praktyki, zdobywanie
doświadczenia. Boję się jakichkolwiek wyzwań. Przed wszystkim uciekam. Nigdy
nie wkładam najmniejszego trudu w to żeby było lepiej niż jest. Wole
zadowolić że czymś gorszym.. Ech, nawet to co przed chwilą napisałam mnie
przeraża. Boje się życia w uzależnieniu od jedzenia. (A jeśli uda mi się
opanować ten nałóg)- życia w strachu, w wiecznym kontrolowaniu się żeby nie
przesadzić, żeby TO nie wróciło. Boję się takiego życia, ale chyba jeszcze
bardziej boje się śmierci, więc nie jestem w stanie uciec w niebyt.
A co najlepsze, jeszcze bardzo dobrze pamietam czasy kiedy byłam odważna,
entuzjastyczna, optymistyczna i ambitna... i ze wszystkim pogodzona, również
z sobą. Co się stało z tą osobą? Przecież z wiekiem powinno się dorośleć, a
ja chyba dziecinnieje..