ignorant11
27.04.10, 09:48
Sława!
Rząd brnie w bierność
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100427&id=po33.txt
Z informacji resortów obrony narodowej i spraw zagranicznych nie wynika,
żeby polskie władze w jakikolwiek sposób zabiegały o zwiększenie wpływu
naszego kraju na dochodzenie prowadzone w sprawie katastrofy pod
Smoleńskiem. Prawnicy alarmują, że pilnie należy wdrożyć działania
polityczne, aby Polska nie była tylko petentem wobec Rosjan prowadzących
śledztwo.
Przedstawiciele koalicji przekonują, że przejęcie przez Polskę inicjatywy
w dochodzeniu wszczętym po katastrofie, w której zginął prezydent Lech
Kaczyński i 95 innych osób, nie jest potrzebne. W ich ocenie, nie widać
obecnie żadnych zagrożeń rzetelnego przebiegu śledztwa.
- Nie mam żadnej informacji w tym względzie - powiedział "Naszemu
Dziennikowi" rzecznik MSZ Piotr Paszkowski pytany, czy były lub będą
prowadzone rozmowy z Rosjanami na temat większej roli Polski w badaniu
przyczyn katastrofy. Jak dodał, na razie takich sugestii nie było. - Nie
jesteśmy resortem, który pilotuje te czynności - zastrzegł. Z podobnym
pytaniem zwróciliśmy się do Ministerstwa Obrony Narodowej, które
koordynuje prace prokuratorów i Państwowej Komisji Badania Wypadków
Lotniczych. - Dla dobra śledztwa nic więcej nie mogę powiedzieć ponad to,
co było przekazywane opinii publicznej - stwierdził Janusz Sejmej,
rzecznik MON.
Politycy koalicji nie dostrzegają potrzeby zwiększania polskiego wpływu na
śledztwo. - Nie widzę tu żadnych zagrożeń, w interesie obu krajów leży
wszechstronne wyjaśnienie okoliczności katastrofy - uspokaja poseł PSL
Stanisław Żelichowski. - Nie ma żadnej informacji, że jest jakaś próba
ukrywania dowodów, śledztwo idzie zgodnie z harmonogramem - podkreśla. -
Rosja widzi, że musi współpracować - przekonuje.
Opozycja jest zszokowana kapitulacją rządu w tak ważnej sprawie. - Zbyt
łatwo przeszliśmy do porządku dziennego nad tym, że gospodarzem śledztwa
są Rosjanie - uważa poseł Adam Hofman (PiS). - Wolałbym, żeby to strona
polska je prowadziła - dodaje.
W reakcji na zarzuty podnoszone w mediach przez szefa Komisji Badania
Wypadków Lotniczych Edmunda Klicha rzecznik rządu Paweł Graś zapowiedział
na jutro konferencję premiera Donalda Tuska. - Zobaczymy, co premier na
niej powie. Jeżeli o tym, że niewiele wiemy, stworzy to kolejne pole do
spekulacji i domysłów na temat przyczyn katastrofy - ocenia Hofman.
Karnista prof. Piotr Kruszyński (UW) twierdzi, że strona polska nie może
pozostawać bierna i powinna domagać się większego współdziałania. - Nawet
to, że Rosja jest gospodarzem śledztwa, nie zwalania polskich władz od
domagania się współdziałania - stwierdza. - Uważam, że powinny iść za tym
działania o charakterze politycznym - dodaje.
Mecenas Piotr Kwiecień zwraca natomiast uwagę, że pomoc prawna polega
także na tym, że się dopuszcza prokuratorów do różnych czynności. Dodaje,
że mogliśmy domagać się prowadzenia dochodzenia. - Mogliśmy tego zażądać,
ale nie mieliśmy gwarancji, że Rosjanie by się zgodzili, a nawet gdyby się
zgodzili, to czy by pomagali - ocenia. Kwiecień uważa jednak, że obecnie
są to spóźnione działania - Był czas na to dwa tygodnie temu, wtedy
należało podejmować temat - zaznacza mecenas. - Teraz szczątki samolotu
zostały zebrane i przetransportowane, a wszelkie ślady po katastrofie
usunięte - podkreśla.
Zenon Baranowski
>> Na początek <<
Forum Słowiańskie
gg 1728585