Sława!
SEKRETY II WOJNY ŚWIATOWEJ
http://tygodnikforum.onet.pl/1161552,0,6783,925,artykul.html
100 miliardów dla Stalina
Kwestia lend-lease’u należy do najbardziej zagadkowych w dziejach II wojny
światowej. Czemu przemilczano ją w ZSRR, łatwo się domyślić; ale i w
powojennej Ameryce władze nie paliły się do prezentowania opinii publicznej
rozmiarów amerykańskiej pomocy wojennej dla stalinowskiej Rosji.
WŁADIMIR GAKOW
2004
Wbrew powszechnie panującej opinii, system lend-lease nie został
zaprojektowany z myślą o ZSRR. Z prośbą o pomoc wojenną na zasadzie dzierżawy
jako pierwsi zwrócili się w maju 1940 r. Anglicy. Poprosili o wypożyczenie im
kilkudziesięciu (40–50) niszczycieli. Umowa została zawarta z końcem lata
1940 roku.
Drugie nieporozumienie polega na tym, iż w powszechnym niemal przekonaniu
przez lend-lease rozumie się pomoc otrzymywaną gratis. Tymczasem lend-lease
to rodzaj porozumienia międzypaństwowego, przy zawieraniu którego obie strony
zawczasu precyzują własne interesy gospodarcze, wojskowe i polityczne. Nie
bez kozery Roosevelt oświadczył publicznie, iż pomoc dla Rosjan to nadzwyczaj
sensownie i z korzyścią wydane pieniądze.
Specjalna klauzula
Lend-Lease Act (ustawa o pożyczce i dzierżawie, przyjęta w marcu 1941 r. –
przyp. FORUM) dawała prezydentowi USA prawo do przekazywania państwom
sprzymierzonym, na zasadzie pożyczki lub wynajmu, towarów i surowców
niezbędnych do prowadzenia działań wojennych. Pod pojęciem „towary i surowce”
rozumiano broń, sprzęt wojskowy, amunicję, materiały i surowce strategiczne,
żywność, towary „cywilne” (produkcję przemysłu lekkiego przeznaczoną zarówno
dla wojska, jak dla cywilnego zaplecza), wreszcie wszelkiego rodzaju
informacje.
Projekt lend-lease zakładał, że kraj przyjmujący pożyczkę spełnić musi szereg
warunków. Materiały, które w toku działań wojennych uległy zniszczeniu,
zostały stracone lub wpadły w ręce przeciwnika, miały być wyłączone z
ogólnego rozliczenia; materiały, które przetrwały do końca wojny i mogłyby
zostać wykorzystane do celów cywilnych, miały być spłacane w części lub w
całości, w podobnym trybie jak kredyty długoterminowe. Zachowane materiały o
charakterze stricte wojskowym mogły wreszcie być pozostawione do dyspozycji
kraju-beneficjenta do chwili, w której USA zażądałyby ich zwrotu. W zamian
odbiorcy zobowiązywali się do świadczenia Stanom Zjednoczonym pomocy,
stawiając do ich dyspozycji surowce i informacje, jakimi dysponują.
Za pomocą projektu lend-lease administracja Roosevelta miała nadzieję
rozwiązać szereg ważnych kwestii zarówno w polityce wewnętrznej jak i
międzynarodowej. W pierwszej kolejności projekt ten pozwalał na stworzenie
nowych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Lend-lease umożliwiał również
wywieranie wpływu na państwo, które przyjmowało oferowaną pomoc. Roosevelt
chciał w ten sposób wywiązać się z obietnic przedwyborczych („Nasi chłopcy
nigdy nie będą brać udziału w wojnach toczonych przez innych”

. Broń dla
walczących Europejczyków? – Owszem. Żołnierze? – W żadnym wypadku.
Liczmy się jak bracia
Pierwotnie dostawy materiałów w ramach projektu lend-lease miały być dokonane
do 30 lipca 1943 r., z możliwością późniejszego przedłużenia na kolejne lata.
Szybko uświadomiono sobie znaczenie klauzuli, która znalazła się w ustawie, a
która zobowiązywała wszystkie kraje zabiegające o otrzymanie pomocy
amerykańskiej do przedstawienia szczegółowego sprawozdania, dającego pojęcie
o stanie ich finansów publicznych. Henry Morgenthau, stojący wówczas na czele
Departamentu Finansów, podczas przesłuchań, które toczyły się na posiedzeniu
jednej z komisji senackich, stwierdził, że obecni mają do czynienia z
bezprecedensowym zjawiskiem: Po raz pierwszy zdarza się, że jakiś rząd
przekazuje innemu rządowi dane dotyczące swej sytuacji finansowej.
Już nazajutrz po ataku Niemiec na ZSRR, 23 czerwca 1941 r., Roosevelt
oficjalnie obiecał Stalinowi wsparcie i pomoc w uzyskaniu wszelkich
niezbędnych materiałów. 15 sierpnia Churchill i Roosevelt zapewnili Stalina,
że zamierzają zaopatrywać walczącą Rosję w „maksymalną ilość materiałów”.
Roosevelt na własną rękę porozumiał się z Churchillem, uzgadniając, iż
amerykańska pomoc dla ZSRR przynajmniej z początku przekazywana będzie w
ramach dostaw dla Wielkiej Brytanii, jako przyjętych już rozwiązań
lendleasingowych. 6 września 1941 r. Churchill przekazał tę propozycję
Stalinowi, podkreślając sugestię, by „pomocy udzielić na tych samych zasadach
przyjaźni, które stoją u podstaw amerykańskiej ustawy lend-lease, tj. bez
dokonywania formalnych rozliczeń finansowych”.
1 października 1941 r. ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław
Mołotow, doradca prezydenta USA Averell Harriman oraz lord Beaverbrook,
członek gabinetu Churchilla, podpisali pierwszy tzw. protokół moskiewski,
który precyzował tryb udzielania Moskwie pomocy wojskowej do końca czerwca
1942 roku. Miesiąc później Roosevelt skierował do Stalina pismo, w którym
informował go, że USA zamierzają przekazać na rzecz ZSRR wszelkie potrzebne
materiały w ramach nieoprocentowanej pożyczki w wysokości jednego miliarda
dolarów; termin zwrotu wynosi 10 lat, od momentu upływu sześciu lat od końca
wojny.
Pierwsze dostawy sprzętu do ZSRR rozpoczęły się jesienią 1941 r.; do końca
roku Amerykanie zdołali przewieźć do ZSRR broń i osprzęt techniczny o
wartości 545 tys. dolarów, w tym pierwszych 256 samolotów.
Amerykańskie myśliwce doskonale zdały egzamin w walce, zwłaszcza w pierwszym
roku wojny, kiedy to znaczna część samolotów produkcji radzieckiej została
zniszczona przez Niemców jeszcze na ziemi. Trzykrotny bohater Związku
Radzieckiego Aleksandr Pokryszkin strącił 48 z ogólnej liczby 59 niemieckich
samolotów, latając na amerykańskim myśliwcu aerocobra. Inny as, dwukrotny
bohater Związku Radzieckiego Arsienij Worożejkin, przelatał niemal całą wojnę
na samolocie spitfire, strącając 51 maszyn wroga; w pierwszym roku blokady
Leningradu nieba nad miastem broniły niemal wyłącznie myśliwce kitty hawk.
Mydło i powidło
W ramach umowy lend-lease do ZSRR trafiło łącznie 14 126 samolotów
amerykańskich i 4174 angielskich: stanowiło to niemal 23 proc. myśliwców i
bombowców wyprodukowanych w Rosji w latach wojny. Niemal osiem tysięcy
samolotów z tej liczby amerykańscy, angielscy, kanadyjscy i radzieccy
lotnicy „przerzucili”, lecąc na nich przez Arktykę; reszta trafiała morzem,
przez Anglię i Murmańsk.
Dzieje legendarnych konwojów arktycznych (oznaczanych literami PQ, w
korespondencji wojskowych nosiły one kryptonim Dervish) i bohaterskiej walki
angielskich, norweskich i radzieckich marynarzy i lotników, walczących z
polującymi na nie niemieckimi okrętami wojennymi i łodziami podwodnymi, były
już wielokrotnie opisywane. Według uściślonych ostatnio danych z portów
Anglii, Szetlandów i Islandii w kierunku Murmańska i innych portów leżących
na północy Rosji wypłynęły łącznie 42 konwoje (722 transporty), w drugą zaś
stronę – 36. Dotarły 682 transporty: 85 zostało zatopionych przez Niemców, a
31 zawróciło do macierzystych portów.
Wdzięczność Stalina
Do niedawna nie ujawniano danych o innych trasach dostaw sprzętu: o
przelotach eskadr samolotowych z Alaski na Półwysep Czukocki i dalej – do
Krasnojarska, o konwojach statków ciągnących przez Ocean Spokojny i o
karawanach samochodowych jadących przez Iran, w latach wojny w większej
części okupowany przez wojska brytyjskie i radzieckie. Tymczasem dzięki tym
trasom Związek Radziecki otrzymał aż 70 proc. towarów, które miały doń trafić
w ramach lend-lease.
Ze Stanów wędrował do ZSRR nie tylko sprzęt wojskowy, lecz także szyny, rury,
parowozy, wagony towarowe, ciężarówki, metale kolorowe (miedź, cy