Dodaj do ulubionych

Rosja-armia-analiza

06.08.12, 15:18
Ciekawa i raczej rzetelna ocena rosyjskiej armii dokonana przez Rosjan:
wyborcza.pl/1,86738,12258431,Rosji_nie_stac_na_silna_armie.html

Rosji nie stać na silną armię
Rozmawiał Wacław Radziwinowicz2012-08-06, ostatnia aktualizacja 2012-08-05 19:02

Mimo zmiany ustroju przestarzały model Armii Radzieckiej - wielomilionowej, mobilizowanej w przypadku konfliktu - dotrwał do naszych dni. Najwyższy czas na zmiany mówią Konstantin Makijenka i Rusłan Puchow, eksperci ds. armii, założycielami i szefami moskiewskiego Centrum Analizy Strategii i Technologii (CAST)

Wacław Radziwinowicz: Rosja od trzech lat reformuje armię. Zdaniem wielu ekspertów - skutecznie. Jak zmieniła się jej struktura?

Rusłan Puchow i Konstantin Makijenko: Weźmy za przykład wojska lądowe. Najważniejsza jest likwidacja dywizji i zastąpienie ich brygadami. Dotąd w armii Federacji Rosyjskiej, tak jak wcześniej w ZSRR, mieliśmy pułki liczące po 1200-1500 żołnierzy oraz dywizje z 12 tys. ludzi. Teraz struktura organizacyjna armii będzie zbliżona do zachodniej. Typowa brygada to trzy-cztery bataliony strzelców zmotoryzowanych wzmocnionych oddziałami wsparcia, własną artylerią, łącznością, jednostką zwiadu, służbą tyłu. W sumie 5-6 tys. ludzi, którzy przez jakiś czas mogą samodzielnie działać na polu walki bez oczekiwania na dyspozycje wyższego szczebla dowodzenia, na ogniowe wsparcie. To Samodzielna Brygada Strzelców Zmotoryzowanych [rosyjski skrót - OMSBr].

Dlaczego stawia się na nie właśnie?

- To pytanie o filozofię reformy prowadzonej przez ministra obrony Anatolija Sierdiukowa: jakie zadania ma spełniać nowa armia rosyjska? Mówiąc krótko, ma być inna niż Armia Radziecka, która mimo zmiany ustroju praktycznie dotrwała do naszych dni.

W czym różnica?

- Do rozpoczęcia reformy i długie dziesięciolecia przed nią mieliśmy w rzeczywistości dwie armie. Jedną - w mundurach, w koszarach i, przynajmniej teoretycznie, w stałej gotowości bojowej. Drugą - mobilizacyjną, złożoną z milionów rezerwistów w razie czego wzywanych do jednostek, by wsiąść tam do czołgów (które ochraniali i konserwowali żołnierze tej pierwszej) i pojechać...

Dokąd? Na wielką bitwę pancerną? Choćby taką, jaką Armia Czerwona stoczyła z Niemcami na Łuku Kurskim?

- Oczywiście nie na Łuk Kurski, ale na front taki jak podczas drugiej wojny światowej. Istotną cechą generałów na całym świecie, nie tylko u nas, jest bowiem szykowanie wojsk do wojny nie przyszłej, lecz przeszłej, choć sytuacja się zmieniła.
Obserwuj wątek
    • eliot Re: Rosja-armia-analiza (2) 06.08.12, 15:20

      Co się zmieniło?

      - We wszystkich wojnach toczonych od czasów moskiewskiego księcia Iwana III mieliśmy zdecydowaną przewagę demograficzną nad przeciwnikami. Wyjątkiem była wojna 1812 r. z Napoleonem, który zmobilizował przeciw Rosji całą Europę, ale jego Wielka Armia roztopiła się na naszych wielkich przestrzeniach. Dziś to sąsiedzi - Chiny i państwa NATO - mają nad nami przewagę demograficzną. A my nie jesteśmy w stanie wystawić przeciw siłom zbrojnym każdego z tych potencjalnych przeciwników armii zbliżonej liczebnie. Możemy ich tylko odstraszać wciąż potężnym potencjałem nuklearnym. Nie bylibyśmy w stanie stoczyć z nimi wojny konwencjonalnej. Dawny model wielomilionowej armii mobilizowanej w przypadku konfliktu jest przestarzały.

      To stało się jasne po wojnie z Gruzją w 2008 r.?

      - Już wcześniej obie kampanie czeczeńskie pokazały, że nasze wielkie dywizje w potrzebie były w stanie wydzielić z siebie najwyżej batalion, a w najlepszym wypadku - zdolny do akcji pułk. Brakowało wyszkolonych ludzi i sprzętu. Nie można było uruchomić ponad połowy pojazdów bojowych. Już na polu walki - choćby w czasie wojny sierpniowej z Gruzją cztery lata temu - okazywało się, że nie działa łączność, rozkazy nie docierają do żołnierzy, nie ma mowy o koordynacji działań. Wniosek można było wyciągnąć tylko jeden i wirtualne, istniejące w planach mobilizacyjnych, a w rzeczywistości niezdolne do akcji dywizje zastąpić jednostkami stale gotowymi do walki i samodzielnego działania na froncie. Mają być nimi właśnie brygady.

      Do udziału w jakiej wojnie szykują je dowódcy?

      - Przede wszystkim do lokalnych konfliktów, jak ten z Gruzją. Na Kaukazie czy w Azji Środkowej. Jest wielce prawdopodobne, że rosyjskiemu żołnierzowi przyjdzie walczyć właśnie tam.

      Dziś siły zbrojne podporządkowane ministerstwu obrony liczą milion ludzi. Jaką Rosja powinna mieć armię?

      - Milionowa armia to już mit. Pod bronią mamy nie więcej niż 900 tys. żołnierzy. Generałowie upierają się jednak, że to za mało. Argumentują, że kraj jest wielki, granice bardzo długie; a gdyby przyszło toczyć dwie lokalne wojny jednocześnie, choćby w Azji Środkowej i na Kaukazie, bez miliona żołnierzy będzie krucho.
      • eliot Re: Rosja-armia-analiza (3) 06.08.12, 15:22

        A na ilu kraj może sobie pozwolić?

        - Jeśli mamy na myśli jednostki zdolne do akcji, a nie zapełnienie koszar byle kim, stać nas najwyżej na 750 tys.

        Na więcej nie ma pieniędzy?

        - Pieniądze akurat są. Problem w kryzysie demograficznym. Liczba młodych ludzi w wieku poborowym wciąż spada. A przy tym jakość tego kontyngentu jest fatalna. Wśród urodzonych w latach 90. pełnym zdrowiem cieszy się najwyżej 10 proc. Znakomity, nowoczesny sprzęt państwo może kupić za granicą czy wyprodukować - choćby wydając na indywidualne wyposażenie każdego żołnierza po 20 tys. euro. Ale dla kogo? Dla 56-kilogramowego dystrofika z trzema klasami, dziedzicznego alkoholika i już narkomana?


        Młodzi, mocni i chętni do służby chłopcy są na Kaukazie?

        - Z nimi jest inny kłopot. Przede wszystkim problem lojalności wobec państwa, któremu mają służyć. 18-letni poborowi z rosyjskiej prowincji to fizycznie i psychicznie jeszcze dzieci, a z Kaukazu - już dorośli, silni mężczyźni. Różnica między nimi jest wielka. Tam gdzie pojawiają się ludzie z Kaukazu, w koszarach podnosi się okrutna "fala".

        Więc chłopcy z Czeczenii i Dagestanu, choć zdolni do służby, do armii rosyjskiej nie trafiają.

        - Tak.
        • eliot Re: Rosja-armia-analiza (4) 06.08.12, 15:24

          Do 2020 r. przezbrojenie armii ma pochłonąć 600 mld dolarów. To realne?

          - Trudno powiedzieć. Nie da się przewidzieć, ile za rok-dwa będzie kosztować na rynkach światowych baryłka ropy. A od tego zależy zasobność państwowej kasy. Ropa tanieje i otwarcie mówi się o ograniczaniu wydatków publicznych, w tym obronnych. Niektóre planowane na najbliższe lata już przesunięto "na potem".

          Zaniedbany i przestarzały rosyjski przemysł obronny jest w stanie sprostać zamówieniom armii?

          - Nie godzimy się z powtarzaną w mediach opinią, że nasza zbrojeniówka to zardzewiałe tokarki i stojący przy nich emeryci. Jeździmy po fabrykach i widzimy młodych ludzi w eleganckiej odzieży roboczej oraz cyfrowe obrabiarki. A z zamówieniem rządowym chyba bez trudu poradzą sobie te branże, które w ostatnich latach, gdy armia prawie nic nie zamawiała, pracowały na eksport. Zakłady lotnicze w Komsomolsku na Amurze i w Irkucku mogą co roku produkować w sumie 100 samolotów bojowych. Plan modernizacji 2300 czołgów do 2015 r. też będzie wykonany. Gorzej z flotą. Do 2020 r. marynarka miała dostać 15 fregat - to się nie uda, stocznie zbudują najwyżej sześć. Kłopot będzie i z rakietami, głównie z tymi do samolotów bojowych. Ale w dobrym tempie powstają fabryki rakiet przeciwlotniczych w Niżnym Nowogrodzie, Petersburgu i Kirowie.

          To chyba pierwsza prawdziwa reforma w nowej Rosji, prowadzona serio i przynosząca efekty. Nawet na ulicach widać, że żołnierze są lepiej ubrani. Obszarpani chłopcy w mundurach nie proszą już w Moskwie przechodniów o papierosy czy pieniądze, jedzą do syta. Ale opinia publiczna tego nie zauważa. Krytykuje autora reformy, ministra Sierdiukowa, domaga się jego dymisji. Dlaczego?

          - O tym, że armia ma się zmienić, zdecydował Władimir Putin, a minister Sierdiukow jest tylko wykonawcą. Przyczyn niechęci do zmian jest wiele: nie wszystko się udaje, a sporo ludzi wciąż uważa, że porządki z czasów ZSRR to idealny wzór, od którego nie wolno odchodzić. I jeszcze ten powszechny pesymizm - że w Rosji nic nigdy nie może się udać. A to nie zawsze prawda.

          Źródło: Gazeta Wyborcza
    • skuter44 Re: Rosja-armia-analiza 08.08.12, 08:35
      Duże tu podobieństwo do sytuacji w polskiej armii.
      Z tym, że my jesteśmy do przodu z organizacją armii (teoretycznie)

      Moi znajomi płk rez. twierdzą jednak, że wojska u nas nie ma. -wink
      • eliot Re: Rosja-armia-analiza 08.08.12, 14:32
        skuter44 napisał:

        > Duże tu podobieństwo do sytuacji w polskiej armii.
        > Z tym, że my jesteśmy do przodu z organizacją armii (teoretycznie)
        >
        > Moi znajomi płk rez. twierdzą jednak, że wojska u nas nie ma. -wink

        Tu się zgadzam z Twoimi znajomymi...
        W obecnej chwili Polska nie jest zdolna do obrony terytorium kraju nawet przez tydzień.
        Udawanie, że 48 "Jastrzębi" oraz NATO zapewnią nam bezpieczeństwo jest iluzją.
        • ignorant11 Re: Rosja-armia-analiza 10.08.12, 21:37
          eliot napisał:

          > skuter44 napisał:
          >
          > > Duże tu podobieństwo do sytuacji w polskiej armii.
          > > Z tym, że my jesteśmy do przodu z organizacją armii (teoretycznie)
          > >
          > > Moi znajomi płk rez. twierdzą jednak, że wojska u nas nie ma. -wink
          >
          > Tu się zgadzam z Twoimi znajomymi...
          > W obecnej chwili Polska nie jest zdolna do obrony terytorium kraju nawet przez
          > tydzień.
          > Udawanie, że 48 "Jastrzębi" oraz NATO zapewnią nam bezpieczeństwo jest iluzją.

          Dlatego trzyma sie jeszcze sowiecki złom aby lepiej wygladało na papierze
          • eliot Re: Rosja-armia-analiza 13.08.12, 17:20
            ignorant11 napisał:
            >
            > Dlatego trzyma sie jeszcze sowiecki złom aby lepiej wygladało na papierze

            No własnie! O tym wiele razy już żeśmy pisali...
    • scand Re: Rosja-armia-analiza 29.08.12, 10:58
      Jako laik powiedziałbym że nie ma dziś silnej armii bez silnego lotnictwa i wojsk rakietowych.
      W przyszłości zapewne coraz większą rolę będą odgrywały samoloty i helikoptery bezzałogowe.
      Czy Rosja ma szansę w tej dziedzinie ? W każdym razie tradycje ma.
      • eliot Re: Rosja-armia-analiza 29.08.12, 12:27
        scand napisał:

        > Jako laik powiedziałbym że nie ma dziś silnej armii bez silnego lotnictwa i woj
        > sk rakietowych.
        > W przyszłości zapewne coraz większą rolę będą odgrywały samoloty i helikoptery
        > bezzałogowe.
        > Czy Rosja ma szansę w tej dziedzinie ? W każdym razie tradycje ma.

        Ma! Każdy ma, jesli swoją obbronnośc traktuje poważnie.
        Poniżej analiza sytuacji Polski:

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12381495,Stratfor__Strategia_Polski_to_przetrwanie__NATO_i.html
        • eliot Re: Rosja-armia-analiza 29.08.12, 12:33
          Tu cały tekst z gazeta.pl

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12381495,Stratfor__Strategia_Polski_to_przetrwanie__NATO_i.html
          Stratfor: Strategia Polski to przetrwanie. NATO i UE nas nie obronią. W najgorszym scenariuszu Polska musi radzić sobie sama. Ma szanse

          Polska strategia narodowa obraca się wokół jednej kluczowej kwestii: zachowania tożsamości narodowej i niepodległości. W XXI to się nie zmieni - prognozuje ośrodek analiz geopolitycznych Stratfor. I pisze, że od zachodu Polskę mogą ochronić USA, a nie NATO i UE, za to nasz kraj musi zbudować siłę wystarczającą do odparcia ewentualnego zagrożenia ze wschodu. Ma na to - według Stratforu - czas i coraz lepsze warunki finansowe. Ale musi być gotów radzić sobie sam.
          Stratfor to prywatna agencja wywiadowcza, założona w 1996 w Austin w stanie Teksas przez George'a Friedmana, nazywana niekiedy cieniem CIA. Stratfor opracowuje analizy i raporty na potrzeby klientów prywatnych i agend rządu USA (m.in. CIA). Publikuje m.in. ceniony tzw. dzienny raport wywiadowczy (daily intelligence briefing) dotyczący zagrożeń światowego bezpieczeństwa. Polska strategia ukazała się w cotygodniowym cyklu geopolitycznym.

          Friedman zaczyna swój tekst od geopolitycznej analizy sytuacji Polski. Wskazuje, że znajdujemy się w niewygodnym położeniu: na pozbawionej przeszkód terytorialnych Wielkiej Równinie Europejskiej i w dodatku między dwoma historycznymi potęgami: Niemcami i Rosją. Dlatego też Polska była często najeżdżana, a głównym celem strategicznym było - i jest - przetrwanie państwa i narodu. Ta strategia jest podszyta poczuciem strachu i desperacji. "Dla Polski przegrana wojna często była narodową katastrofą" - opisuje badacz.

          Stare polskie strategie przetrwania zawiodły
          W przeszłości Polska, znajdująca się między dwoma imperiami, mogła zagwarantować sobie przetrwanie - według Friedmana - trzema sposobami. Najlepszym wyjściem było pełnienie roli bufora szanowanego przez Rosję i Niemcy. To jednak zdarzało się rzadko. Polska mogła związać się sojuszem z jednym z tych krajów. Jednak to zawsze groziło absorpcją lub okupacją. Wreszcie mogliśmy szukać wsparcia trzeciej siły. Tego próbowaliśmy w dwudziestoleciu międzywojennym i ta strategia zakończyła się klęską. Francji i Wielka Brytania nie pomogły nam w 1939 roku.

          Po obaleniu komunizmu i rozpadzie ZSRR Polska znalazła się w lepszej sytuacji, gdyż weszła do struktur NATO i Unii Europejskiej, który z jednej strony gwarantowały bezpieczeństwo, a z drugiej związywały nasz kraj na partnerskich zasadach z Niemcami - przypomina analityk Stratfora, zaznaczając, że z kolei Rosja pogrążyła się w tym czasie w kryzysie.

          Najgorszy scenariusz
          Uczestnictwo w ponadnarodowych strukturach stabilizacyjnych - politycznych, obronnych i gospodarczych - to według eksperta Stratforu nasze czwarte wyjście. Ale Friedman uważa, że Polska już nie może całkowicie opierać na nim swojej strategii. "Polska historia uczy, że sytuacja Rosji zmienia się bardzo szybko - od upadku do potęgi. Polska, jak każdy kraj, musi oprzeć swoją strategię na najgorszym scenariuszu" - pisze Friedman. Jak wygląda według niego najgorszy scenariusz?
          Po pierwsze, przy agresywnych działaniach Rosji NATO może nam nie pomóc w wystarczającym stopniu. Unia zaś jest systemem gospodarczym, tworem opartym na współpracy gospodarczej, pozbawionym praktycznie efektywnej wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. W dodatku UE znajduje się w kryzysie. W najgorszym przypadku Niemcy - najsilniejszy i najbardziej stabilny kraj Unii - może rozszerzyć swoje relacje z Rosją kosztem upadających struktur zachodnich. "Witalność NATO jest rzeczą dyskusyjną, a przyszłość Unii nie rysuje się w jasnych barwach. To jest główny problem Polski" - ostrzega Friedman.

          Stratfor: niech Polska nie ogląda się na sojuszników
          Jednocześnie wskazuje na kolejne trzy możliwe kierunki działania rządu. Możemy robić wszystko, co możliwe, by utrzymać w żywotności zachodnie struktury. Nie mamy jednak wystarczającej siły, by to zagwarantować. Drugie rozwiązanie to ułożenie przyjacielskich stosunków z Rosją i Niemcami, co jednak może być trudne i przynieść nietrwałe rezultaty. W końcu Polska znów może poszukać silnego partnera, gwarantującego jej niezależność.

          Friedman wskazuje, że takim gwarantem mogą być, ale wcale nie muszą, Stany Zjednoczone. Według niego USA będą próbowały zachować równowagę sił w Europie. Upadek Polski spowodowany agresją Rosji zniszczy wpływy tego kraju w tej części Europy.

          Z drugiej jednak strony USA muszą mieć czas na zorganizowanie sił i koalicji, by pomóc Polsce. Nasz kraj musi więc rozwinąć swoje wojsko, by kupić cenny czas, który pozwoli na zorganizowanie pomocy. "USA mogą zagwarantować Polsce bezpieczeństwo od zachodniej flanki".
          Friedman dodaje, że choć sytuacja gospodarcza Polski w ostatnich latach znacząco się poprawiła, to zbudowanie efektywnej siły geopolitycznej wymaga czasu i pieniędzy. "Polska ma czas, bo rosyjskie zagrożenie jest obecnie bardziej teoretyczne niż praktyczne, a kondycja rosyjskiej gospodarki nie pozwala na wywołanie istotnego zagrożenia [dla Polski - przyp. red.]. Ale obrona potencjalnego zagrożenia ze wschodu zależy, przynajmniej na początku, wyłącznie od Polaków - konkluduje Friedman.
          • scand Re: Rosja-armia-analiza 29.08.12, 12:42
            Polska w zasadzie nie ma teraz otwartych wrogów.
            Mogłyby być nimi Niemcy gdyby stały się nagle nacjonalistyczne i rewizjonistyczne na co się nie zanosi. Ci co wychowali się w III Rzeszy powoli wymierają.
            Rosja ma swoje problemy i nie ma powodu żeby się nami interesowała militarnie.
            Najbardziej wojownicza wobec Polski obecnie jest Litwa, ale ta rzecz jasna poza utrudnianiem życia mniejszości polskiej nic nam specjalnego nie zrobi.
            • eliot Re: Rosja-armia-analiza 31.08.12, 15:20
              scand napisał:

              > Polska w zasadzie nie ma teraz otwartych wrogów.
              > Mogłyby być nimi Niemcy gdyby stały się nagle nacjonalistyczne i rewizjonistycz
              > ne na co się nie zanosi. Ci co wychowali się w III Rzeszy powoli wymierają.
              > Rosja ma swoje problemy i nie ma powodu żeby się nami interesowała militarnie.
              > Najbardziej wojownicza wobec Polski obecnie jest Litwa, ale ta rzecz jasna poza
              > utrudnianiem życia mniejszości polskiej nic nam specjalnego nie zrobi.

              Doktryna obronna nie może się opierac jedynie na aktualnym zagrożeniu. To że w tej chwili nikt nam (teoretycznie) nie zagraża nie znaczy, że tak już bedzie zawsze. Żaden z naszych sąsiadów (wschód-zachód) nie opiera swojego bezpieczeństwa na takim założeniu...
              Nie mówiąc już o pdstawowej zasadzie: licz na siebie
              W chwili obecnej, licząca niemal 4 razy mniej Białoruś, może w ciągu 2-3 dni zająć obszary do Wisły.
              • scand Re: Rosja-armia-analiza 31.08.12, 15:30
                Tak , jest jeszcze Białoruś ale jej ewentualny atak na Polskę byłby szaleństwem. Oczywiście nie można wykluczyć np. koalicji Rosji i Białorusi i wtedy sprawy przedstawiają się inaczej. Rosji przydałoby się bezpośrednie połączenie Kaliningradu z Białorusią ( łatwiej im byłoby jednak zająć Litwę) To jest jedyna ewentualna motywacja jaką widzę na przyszłość z tej strony.
                • ignorant11 Re: Rosja-armia-analiza 31.08.12, 17:39
                  scand napisał:

                  > Tak , jest jeszcze Białoruś ale jej ewentualny atak na Polskę byłby szaleństwem
                  > . Oczywiście nie można wykluczyć np. koalicji Rosji i Białorusi i wtedy sprawy
                  > przedstawiają się inaczej. Rosji przydałoby się bezpośrednie połączenie Kalinin
                  > gradu z Białorusią ( łatwiej im byłoby jednak zająć Litwę) To jest jedyna ewent
                  > ualna motywacja jaką widzę na przyszłość z tej strony.

                  O ile Rosjanie nigdy nie odwaza sie zaatakowac NATO to tym bardziej Białorussmile)
                • eliot Re: Rosja-armia-analiza 03.09.12, 12:29
                  scand napisał:

                  > Tak , jest jeszcze Białoruś ale jej ewentualny atak na Polskę byłby szaleństwem
                  > . Oczywiście nie można wykluczyć np. koalicji Rosji i Białorusi i wtedy sprawy
                  > przedstawiają się inaczej. Rosji przydałoby się bezpośrednie połączenie Kalinin
                  > gradu z Białorusią ( łatwiej im byłoby jednak zająć Litwę) To jest jedyna ewent
                  > ualna motywacja jaką widzę na przyszłość z tej strony.

                  Jest szleństwem, jeśli byłby wynikiem samodzielnej polityki Łukaszenki. Niestety może być (oby nie, ale może) elementem polityki rosyjskiej. NATO jako sojusz słabnie i Rosja może
                  ( nie dziś ale w odpowieniej dla niej chwili) próbować ten sojusz przetestować... Nic prostrzego jak skłonić Białoruś do prowokacji i patrzeć jak daleko może się posunąć... czy, i jak (nie) funkcjonuje przesławny art. 5... Gdy sytuacja bedzie już bardzo groźna i nasi sojusznicy bedą szukali wszelkim sposobem mozliwości (nie) zastosowania wspomnianego artykułu - Rosja wystąpi jako mediator i gwarant bezpieczeństwa...
                  Co, jak nietrudno sie domyśleć, nasi sojusznicy przyjmą z wdzięcznością...
                  Dziś właśnie jest 3 września...
                  Historia magistra vitae est...
                  wink
                  • scand Re: Rosja-armia-analiza 04.09.12, 13:35
                    W systemach quasi dyktatorskich jak Białoruś czy Rosja wiele zależy od osobowości dyktatora.
                    Osobowość Gorbaczowa wyznaczyła upadek ZSRR ale inna osobowość równie dobrze mogłaby doprowadzić do III wojny światowej.
                    • eliot Re: Rosja-armia-analiza 05.09.12, 12:46
                      scand napisał:

                      > W systemach quasi dyktatorskich jak Białoruś czy Rosja wiele zależy od osobowo
                      > ści dyktatora.
                      > Osobowość Gorbaczowa wyznaczyła upadek ZSRR ale inna osobowość równie dobrze mo
                      > głaby doprowadzić do III wojny światowej.

                      Słuszna uwaga, tym bardziej więc powinniśmy dysponować możliwością skutecznej obrony terytorium kraju. Obecnie takimi możliwościami nie dysponujemy.
              • ignorant11 Re: Rosja-armia-analiza 31.08.12, 17:20
                eliot napisał:

                > scand napisał:
                >
                > > Polska w zasadzie nie ma teraz otwartych wrogów.
                > > Mogłyby być nimi Niemcy gdyby stały się nagle nacjonalistyczne i rewizjon
                > istycz
                > > ne na co się nie zanosi. Ci co wychowali się w III Rzeszy powoli wymieraj
                > ą.
                > > Rosja ma swoje problemy i nie ma powodu żeby się nami interesowała milita
                > rnie.
                > > Najbardziej wojownicza wobec Polski obecnie jest Litwa, ale ta rzecz jasn
                > a poza
                > > utrudnianiem życia mniejszości polskiej nic nam specjalnego nie zrobi.
                >
                > Doktryna obronna nie może się opierac jedynie na aktualnym zagrożeniu. To że w
                > tej chwili nikt nam (teoretycznie) nie zagraża nie znaczy, że tak już bedzie za
                > wsze. Żaden z naszych sąsiadów (wschód-zachód) nie opiera swojego bezpieczeństw
                > a na takim założeniu...
                > Nie mówiąc już o pdstawowej zasadzie: licz na siebie

                To jak najbardziej słuszne i zbawienne...

                > W chwili obecnej, licząca niemal 4 razy mniej Białoruś, może w ciągu 2-3 dni za
                > jąć obszary do Wisły.

                Ale to juz jednak przeasada...
                • eliot Re: Rosja-armia-analiza 03.09.12, 12:34
                  ignorant11 napisał:
                  > > Nie mówiąc już o pdstawowej zasadzie: licz na siebie
                  >
                  > To jak najbardziej słuszne i zbawienne...
                  >
                  > > W chwili obecnej, licząca niemal 4 razy mniej Białoruś, może w ciągu 2-3
                  > dni za
                  > > jąć obszary do Wisły.
                  >
                  > Ale to juz jednak przeasada...
                  >
                  Jeśli przesada, to (niestety) niewielka... można dorzucić 2-3 dni na postsowiecki bałagan i walkę z misiami w łukaszenkowej armii...
                  wink
                  Ale obawiam się, że Twoja wiara w nasza armię opiera się na złudzeniu...
                  My jej prawie nie mamy... (nie chodzi tu oczywiście o liczbę żołnierzy)
                • eliot Re: Polska-armia-analiza 03.09.12, 15:13
                  Tu na pociechę:

                  www.rp.pl/artykul/10,929942-Prezydent-zapowiada-nowelizacje-ustawy-o-modernizacji-armii.html
                  • eliot Re: Polska-armia-analiza 03.09.12, 15:25
                    To zaś smuci:

                    ludwikdorn.salon24.pl/444591,afera-wieksza-od-amber-gold
                    Afera większa od Amber Gold

                    Miesiąc temu „Puls Biznesu” napisał: „Zbrojeniowy holding (czyli Bumar – L.D.) miał w ubiegłym roku 250 mln zł straty, alarmuje Ludwik Dorn. Nieprawda. Miał dwa razy tyle.” Tym razem ja mówię „nieprawda”. Okazuje się, że pomyliliśmy się wszyscy: straty Bumaru na koniec zeszłego roku sięgnęły 631 mln zł. Na naszych oczach flagowy polski koncern zbrojeniowy chyli się ku upadkowi. Poniżej zamieszczam treść interpelacji skierowanej w tej sprawie do p. premiera:
                    W lipcu bieżącego roku „Puls Biznesu“ opublikował informację, że straty „Bumaru“ sięgają 500 mln zł. Z moich danych wynika, że skumulowane straty na koniec 2011 r. wyniosły 631 mln zł, przez co naruszenie kapitałów własnych spółki sięgnęło 25 %. Uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:
                    • Dlaczego – mimo wielu ostrzeżeń /formułowanych m.in. przeze mnie/ - pozwolono poprzedniemu zarządowi firmy na doprowadzenie flagowego koncernu zbrojeniowego do ruiny?
                    • Czy osoby odpowiedzialne za obecny stan firmy - Edward Nowak i Aldona Wojtczak - poniosą jakąkolwiek odpowiedzialność?
                    • Jakim prawem Edward Nowak, Aldona Wojtczak i Maciej Kruk ujawnili tajemnice koncernu dotyczące kontraktu indyjskiego na WZT-3 /wydając m.in. w tej sprawie powszechnie dostępne oświadczenie/? Czy służby zabezpieczające kontrwywiadowczo Bumar prowadzą w tej materii śledztwo?
                    • Dlaczego strategię Bumaru – dokument zasadniczy dla funkcjonowania firmy i równie ważny dla MON – opracowuje, na podstawie informacji mogących stanowić tajemnicę państwową, niemiecka firma „Roland Berger“?
                    • Dlaczego kierownictwo Bumaru zgodziło się ujawnić tajemnice spółki płacąc niemieckiej firmie „Roland Berger“ niebagatelną kwotę ok. 4,5 mln zł ? Dlaczego Bumar nie opracowuje strategii samodzielnie, skoro już teraz część kadry zarządzającej koncernu wskazuje na błędne rozwiązania znajdujące się w strategii tworzonej przez „Roland Berger“, a mogące doprowadzić do zniszczenia struktur odpowiedzialnych za sprzedaż wyrobów?
                    • Czy działania firmy „Roland Berger” w Bumarze są obserwowane przez ABW, SKW lub CBA?

                    Na marginesie:

                    · Czy tą aferą politycy i dziennikarze równie ochoczo zajmą się jak sprawą Amber Gold? Czy osoby, które w ciągu kilku lat doprowadziły do ruiny narodowy koncern zbrojeniowy poniosą jakąkolwiek odpowiedzialność?

                    · Kto będzie realizować strategiczne programy rozwoju i modernizacji sił zbrojnych („Tarcza dla Polski”, program pancerny), jeśli zabraknie Bumaru? Komu zależy, żeby wyłączyć z tego procesu rodzimy przemysł?
      • scand Re: Rosja-armia-analiza 09.09.23, 08:19
        > W przyszłości zapewne coraz większą rolę będą odgrywały samoloty i helikoptery bezzałogowe.

        i to się sprawdziło..
    • ignorant11 Rosyjskie wydatki na armię a Polska 25.09.12, 12:05

      Sława!

      Tu bardzo ciekawa analiza:
      dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,2,6,2411,armie-swiata,potencjal,rosyjskie-wydatki-na-armie-a-polska
      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka