ignorant11
10.08.04, 05:06
Sława!
Polska strefa znowu mniejsza
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040810/swiat/swiat_a_1.html
Bitwa w An-Nadżafie trwa. Rebelianci nie myślą o kapitulacji.
(C) AP / HADI MIZBAN
Sadryści nie złożą broni. Ich przywódca, radykalny szyicki duchowny Muktada
as-Sadr odrzucił wczoraj żądanie irackiego rządu, by jego bojownicy wycofali
się z An-Nadżafu. Krwawe walki między sadrystami a siłami rządowymi i
wojskami koalicji trwały wczoraj piąty dzień. Polacy znowu przekazali
Amerykanom odpowiedzialność za prowincje An-Nadżaf i Al-Kadisija.
Choć oddziałom marines udało się przy wsparciu kawalerii pancernej, samolotów
i śmigłowców zacieśnić pierścień wokół An-Nadżafu, rebelianci nie myślą o
kapitulacji. - Armia Mahdiego i ja będziemy nadal stawiać opór. Pozostanę w
świętym An-Nadżafie i nigdy stąd nie wyjadę. Zostanę tu do ostatniej kropli
krwi - powiedział wczoraj as-Sadr w pierwszym publicznym wystąpieniu od
wybuchu nowego powstania. Była to odpowiedź na apel irackiego premiera Ijada
Alawiego, który wzywał as-Sadra o złożenie broni i zaprosił go do udziału w
zaplanowanych na styczeń wyborach.
Zdaniem amerykańskich władz wojskowych, w ciągu pięciu dni walk w samym An-
Nadżafie krew za as-Sadra przelało ponad 350 bojowników. Amerykanie stracili
pięciu żołnierzy. Bitwa trwa nadal. Dwa tysiące amerykańskich marines i
niemalże tyle samo członków irackiej Gwardii Narodowej walczy z dwoma
tysiącami sadrystów. Siły koalicji nie mają łatwego zadania, gdyż znaczna
część powstańców okopała się na miejscowym cmentarzu szyickim, którego
zniszczenie skrytykowaliby szyici na całym świecie. Odgłosy eksplozji było
też słychać w pobliżu meczetu imama Alego.
Z powodu pogarszania się sytuacji w prowincjach An-Nadżaf i Al-Kadisija gen.
Andrzej Ekiert przekazał Amerykanom dowodzenie nad stacjonującymi w tym
rejonie wojskami. Jak poinformował "Rz" dyrektor Centrum Informacyjnego MON
płk Piotr Pertek, decyzja ta wiąże się z faktem, iż mandat kierowanej przez
Polskę dywizji wyklucza działania ofensywne. Już drugi raz Polacy oddali te
prowincje w ręce amerykańskich dowódców. Wcześniej taką decyzję podjęto
podczas kwietniowego powstania as-Sadra. Pułkownik nie wykluczył, że po
zakończeniu walk obie prowincje wrócą pod polskie dowództwo. - Polacy nie
biorą udziału w walkach - poinformował "Rz" rzecznik wielonarodowej dywizji
ppłk Artur Domański. Gen. Ekiert odpowiada więc teraz tylko za prowincje
Babil, Karbala i Wasit.
By zapobiec rozszerzaniu się powstania na iracką stolicę, rząd wprowadził
godzinę policyjną na przedmieściach Bagdadu, w tzw. Mieście Sadra (nazwanym
tak na cześć ojca Muktady as-Sadra, wielkiego ajatollaha szyickiego,
zamordowanego w 1999 roku przez agentów służby bezpieczeństwa Saddama
Husajna). W tej dzielnicy Bagdadu, która uchodzi za najbardziej
niebezpieczną, mieszka ok. 2 milionów ludzi, głównie szyitów. Od kilku dni
regularnie dochodzi tam do starć między bojownikami Armii Mahdiego a siłami
amerykańskimi i policjantami irackimi. Godzina policyjna obowiązuje do
odwołania od 16 do 8 rano.
Niebezpiecznie było też w innych częściach Iraku. W Bakubie eksplodował
samochód-pułapka. Zginęło siedmiu irackich policjantów. Celem zamachu był
prawdopodobnie wicegubernator prowincji Dijala. Sadryści atakowali też na
południu. Na południu Iraku zginął jeden brytyjski żołnierz, a pięciu zostało
rannych. Do zażartych starć doszło też w mieście Diwanija w prowincji Al-
Kadisija. Nieznana jest jednak liczba zabitych w tym mieście.
Powstanie sadrystów przyczyniło się do zaognienia i tak napiętych już
stosunków między Irakiem a Iranem. Iracki minister obrony Hazim Szalan
oskarżył wczoraj Teheran o dostarczanie broni szyickim powstańcom w Iraku i
nazwał Iran "głównym wrogiem" Iraku. W wywiadzie dla telewizji Al-Arabija
mówił o broni produkcji irańskiej, którą "zbrodniarze w An-Nadżafie"
otrzymali zza wschodniej granicy. W piątek gubernator prowincji An-Nadżaf,
Adnan al-Zorfi, powiedział, że wśród tych, którzy na cmentarzu w Nadżafie
walczyli z Amerykanami, było 80 Irańczyków.
W nocy z niedzieli na poniedziałek ostrzelano trzy bazy w polskiej strefie.
Pociski moździerzowe spadły na bazy Zulu i Delta w prowincji Wasit, gdzie
stacjonują wojska ukraińskie, oraz na bazę Lima w Karbali, w której mieszkają
żołnierze polscy. Nikt nie został ranny.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie