Dodaj do ulubionych

Chińska gospodarka a Polska

06.10.04, 15:17
Sława!
Chińska gospodarka a Polska
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2301523.html


• Nadchodzi era Chin



Zhaonan Wei, Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A. 23-09-2004 , ostatnia
aktualizacja 23-09-2004 17:26

Na początku transformacji gospodarczo-politycznej w Polsce obroty handlowe z
Chinami były nieznaczne, jednak od połowy lat 90. zaczęły systematycznie
rosnąć. Po wejściu Polski do Unii pojawiło się więcej przepisów
ograniczających import z Chin niż mu sprzyjających.

Na początku lat 90. w Polsce brakowało wielu produktów, a społeczeństwo było
znacznie biedniejsze niż dziś. Chińskie towary, które były stosunkowo ładne i
tanie błyskawicznie zdobywały nasz rynek. Wówczas były sprowadzane głównie
przez państwowe firmy. Chiny inwestowały również w nieruchomości w Polsce.
Powstało m.in. największe w Europie Środkowo-Wschodniej chińskie centrum
dystrybucyjne na południu od Warszawy czy luksusowe osiedle mieszkaniowe w
centrum miasta. W tym okresie nie było jeszcze słychać o polskich firmach w
Chinach, ponieważ polscy przedsiębiorcy nie myśleli jeszcze o podboju tak
odległych rynków, a dbali raczej o sąsiednie rynki.

Kwaśniewski jedzie do Pekinu

W połowie lat 90. chińskie firmy państwowe coraz szybciej traciły rynek na
rzecz firm prywatnych. Niektórzy pracownicy firm państwowych, prowadzący w
ich imieniu interesy w Polsce zaczęli zakładać swoje firmy. Prywatni
przedsiębiorcy zdecydowanie zwiększyli obroty, przyczyniając się do wzrostu
deficytu handlowego między Polską a Chinami. Zaniepokojone tym polskie władze
próbowały nawiązać oficjalne kontakty handlowe poprzez urzędy państwowe.
Prezydent Kwaśniewski udał się z wizytą do Chin. Polityka okazała się jednak
mało skuteczna. Polskie przedsiębiorstwa państwowe również przeżywały
trudności (restrukturyzacja, prywatyzacja) i nie były konkurencyjne w
porównaniu z firmami prywatnymi.

Począwszy od końca lat 90. chińskie firmy państwowe masowo wycofywały się z
Polski. Na polu bitwy zostali tylko prywatni przedsiębiorcy. Do naszego kraju
przyjechali doświadczeni w handlu Chińczycy z innych państw, np. z Węgier,
Czech, Rosji, Ukrainy, Australii, czy Stanów Zjednoczonych. Współtworzyli
większe i silniejsze spółki. W tym okresie kilka polskich firm również
osiągnęło sukces importując z Chin. Akcje jednej z nich trafiły nawet na
Warszawską GPW.

Supermarkety z chińszczyzną

W Polsce coraz aktywniej działają zachodnie koncerny i supermarkety, które
masowo sprowadzają najtańsze, czasami zalegające w magazynach towary z Chin.
To kolejny ważny czynnik w kształtowaniu się narastającego deficytu
handlowego. Żeby zmniejszyć ten deficyt polskie władze robiły co mogły. Z
okazji podpisania umowy sprzedaży miedzi przez KGHM do Chin, rząd polski
zorganizował 2 lata temu targi polskich przedsiębiorstw w Pekinie. W
Szanghaju, z polecenia polskiego konsula przygotowano stoisko promujące
polskie przedsiębiorstwa.

W tej części Europy Polska jest niewątpliwie największym partnerem handlowym
Chin. Polska z blisko 40 mln ludności jest bardzo dużym rynkiem. W 2002 r.
Chiny wyeksportowały do Polski towary o wartości 2077,5 mln USD. Stanowiło to
3,2 proc. całego polskiego importu, a Chiny były szóstym pod względem
wielkości importerem do Polski. Rok później, Polska importowała z Chin już
towary o łącznej wartości 2890 mln USD (3,8 proc. w strukturze polskiego
importu i piąte miejsce względem wielkości).

Cechą polsko-chińskiej wymiany handlowej jest drastyczny brak równowagi przy
bardzo niskim poziomie polskiego eksportu. Mimo powiększającego się deficytu
handlowego Chiny zaczynały coraz więcej kupować w Polsce w ostatnich latach.
Polskie dane znacznie różnią się od statystyk chińskich, co wynika przede
wszystkim z dużej wartości handlu pośredniego, różnicy w kosztach transportu
oraz przesunięć pomiędzy okresami związanych z innym czasem wysyłki towaru i
jego dostawy.

Hamujący wzrost

Na początku transformacji gospodarczo- -politycznej w Polsce obroty handlowe
z Chinami były nieznaczne, jednak od połowy lat 90. zaczęły systematycznie
rosnąć. W 2003 r. osiągnęły rekordowy poziom 3138 mln USD. W najbliższych
latach raczej trudno będzie utrzymywać takie tempo wzrostu. Polska została
już prawie zalana chińskimi towarami - rynek powoli się nasyca. Polska jest
teraz bardziej wymagającym krajem niż 10 lat temu, jeśli chodzi o jakość
towarów, popyt na najtańsze produkty będzie więc stosunkowo malał. Po wejściu
Polski do Unii pojawiło się więcej przepisów ograniczających import z Chin
(cła, kontyngenty) niż mu sprzyjających. Polskie przedsiębiorstwa nie
powiększają też wyraźnie eksportu do Chin. Wydaje się, że w strukturze handlu
coraz większą rolę odgrywać będą zachodnie koncerny i supermarkety. Niektóre
firmy reimportują do Polski towary z państw trzecich, głównie z Chin, i
starają się ukrywać oryginalne miejsce pochodzenia.

Podobne scenariusze, w mniejszym, bądź większym stopniu, sprawdziły się w
Czechach i na Węgrzech, gdzie handel z Chinami przebiegał w podobny sposób. W
Europie Środkowej i Wschodniej największą dynamikę wzrostu handlu z Chinami
będzie miała Ukraina, której gospodarka weszła w fazę szybkiego wzrostu.
Polska ma szanse zostać w tym procesie krajem przerzutowym.

Chiny to światowa fabryka o bardzo niskim wynagrodzeniu. Polska nie powinna
konkurować z nią w branży odzieżowej czy elektronicznej, które potrzebują
masowo taniej siły roboczej. W Chinach na wsi żyje blisko 800 mln ludzi,
którzy zapewniają nieprzerwaną armię taniej siły roboczej, napływającej do
miast i regionów przemysłowych. W Polsce powinny rozwijać się te sektory,
które wymagają nie tylko niskich kosztów pracowniczych, ale również
wykwalifikowanych pracowników, ze specjalistycznymi umiejętnościami i wiedzą.
Według ostatniego raportu BCG godzina pracy w Polsce kosztuje pracodawcę ok.
2,7 USD, ponad trzy razy więcej niż w Chinach (0,8 USD/godz.). Jest ona
jednak wciąż niższa niż w większości rozwijających się państw świata.

Coraz więcej polskich prywatnych przedsiębiorstw zaczyna interesować się
rynkiem chińskim, jednak niewiele z nich osiągnęło na tym polu duże sukcesy.
Przyczyny takiej sytuacji są złożone. Za najważniejsze można uznać te, że
Polska ma mało ciekawych i charakterystycznych produktów, które mogłaby
zaoferować w Chinach, oprócz niektórych surowców. Polskie przedsiębiorstwa są
zbyt słabe, by rywalizować z największymi koncernami z całego świata o
chiński rynek.

Sytuację utrudnia fakt, że rynek chiński jest bardzo specyficzny (obyczaje
kulturowe i tradycyjne, inna mentalność). Chiny to także wiele lokalnych
rynków, których strategie działania dla firm mogą się różnić. Przykładowo
polska żywność jest uważana za jedną z najlepszych w Europie, powinna więc
też cieszyć się sporą popularnością w Chinach. Sprawa nie jest jednak tak
prosta. Różnica kultury kulinarnej sprawia, że niewielu Chińczyków delektuje
się polskimi specjałami kulinarnymi. W takich miastach jak Szanghaj, Pekin
czy Kanton nie brakuje obcokrajowców z Europy i Ameryki. To oni powinni
stanowić pierwszą docelową grupę dla polskiej żywności.

Nowe relacje warto rozpocząć od partnerstwa i dobrej współpracy z chińskimi
firmami. Korzystne mogłoby okazać się, gdyby strona chińska poprowadziła
strategie np. marketingu i sprzedaży polskich produktów.

W ambasadzie ChRL działa specjalna izba gospodarcza zajmująca się kontaktem
między polskimi a chińskimi przedsiębiorstwami, udziela również bezpłatnych
informacji i porad. Polskie firmy mogą bezpośrednio kontaktować się z
ambasadą.


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Nowy rozdział dla Polski i polsko-chińskiej współp 06.10.04, 15:26
      Sława!
      Artykuł "Nowy rozdział dla Polski i polsko-chińskiej współpracy" ukazał sięw 14
      numerze dwutygodnika Chińskiej Rady Promocji Handlu Międzynarodowego
      (CCPIT)"China's Foreign Trade". Tekst napisany w oparciu o wywiad z ambasadorem
      RP wChRL i dostarczone przez ambasadę materiały promocyjne podkreśla znaczenie
      tegorocznejwizyty chińskiego prezydenta w naszym kraju i także przemian
      gospodarczych w Polsce dladalszego, bardziej dynamicznego rozwoju współpracy
      gospodarczo-handlowej między Polskąa Chinami. W wypowiedzi dla magazynu
      ambasador szczególnie zaakcentował bardzo dobre iwieloletnie tradycje stosunków
      polsko-chińskich. Obie strony powinny wykorzystać tepodstawy oraz ostatnią
      wizytę chińskiego przywódcy do rozszerzenia dwustronnegodialogu i wymiany nie
      tylko w kontaktach politycznych, ale przede wszystkim w handlu i
      współpracygospodarczej w dziedzinach, w których obie gospodarki wzajemnie się
      uzupełniają: np. wgórnictwie, ciepłownictwie, przemyśle lotniczym, chemicznym i
      ochrony środowiska. Wtych silnych w Polsce gałęziach gospodarki istnieje
      potencjał do rozwoju współpracyprzynoszącej korzyści obu stronom - podkreślił
      ambasador. Tekst ilustrują tabeleprzedstawiające rezultaty reform w Polsce w
      ostatnich kilkunastu latach: wzrostgospodarczy, handel zagraniczny i rosnące
      inwestycje zagraniczne. Opisany jest takżepostęp naukowo-techniczny, jaki
      dokonał się w Polsce w ostatniej dekadzie.

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka