ignorant11
19.02.05, 02:39
Sława!
Boeing kusi Polskę inwestycjami
Tak ma wyglądać najnowszy samolot Boeinga - B787. Czy kupi go LOT?
Fot. AP
Kurs akcji Boeinga [infografika]
Przychody i zysk Boeinga [infografika]
Maciej Kuźmicz 19-02-2005, ostatnia aktualizacja 18-02-2005 19:09
Boeing jest gotowy zbudować w Polsce amerykańską bazę wojskową w ramach
programu obrony antyrakietowej. Do końca lutego rozstrzygnie się, czy polskie
zakłady będą współpracować z koncernem przy produkcji najnowszego samolotu
pasażerskiego - modelu 787, który został też zaoferowany LOT-owi.
Jeżeli Polska przystąpi do programu tarczy antyrakietowej, to Boeing będzie
wykonawcą tego kontraktu w Polsce. Idzie o budowę bazy. Średnio zatrudnia ona
700-1000 osób. Poza tym znaczna część wykonawców inwestycji byłaby z Polski -
powiedział "Gazecie" podczas wizyty w Warszawie Harry Stonecipher, prezes
amerykańskiego Boeinga. Po raz pierwszy uczynił to oficjalnie ktoś tej rangi.
Polska dostała zaproszenie od rządu USA do programu tarczy antyrakietowej.
Boeing, znany z produkcji samolotów pasażerskich i silnej pozycji w przemyśle
obronnym, ma kontrakt na realizację tego programu mającego chronić USA i ich
sojuszników przed atakiem rakietowym m.in. z Iranu, Syrii, Korei Płn.
Nie wiadomo, kiedy zapadnie u nas polityczna decyzja o tym, czy, i jeżeli
tak - kiedy - przystąpimy do programu. Tajne rozmowy międzyrządowe w tej
sprawie są obecnie prowadzone. Nie wiadomo nawet, jakie lokalizacje są
rozważane.
Amerykanie rozmawiają o bazie również z Czechami i Węgrami. Jak wynika z
naszych informacji, rozmowy z Polską są najbardziej zaawansowane. Do tej pory
Pentagon zdecydował się na budowę dwóch baz w ramach programu - na Alasce i w
Kalifornii. Mają chronić USA przed ewentualnym atakiem rakietowym z Korei
Płn. Baza w Europie Środkowej byłaby trzecią. Najbardziej prawdopodobne jest,
że będzie to baza radarowa bez wyrzutni rakiet przechwytujących rakiety wroga.
- To, czy w ogóle będziemy w Polsce realizować program obrony
przeciwrakietowej, zależy od suwerennej decyzji politycznej - zastrzega szef
Boeinga. Ile warta byłaby baza? Nieoficjalnie mówi się o kwocie
przekraczającej pół miliarda dolarów. Boeing jeszcze w tym roku otworzy w
Polsce swoje przedstawicielstwo - bo ewentualny program antyrakietowy to nie
jedyny powód, dla którego firma zainteresowana jest Polską.
Pomożemy przy 787?
Kontraktem, który ma szansę na najszybszą realizację, są inwestycje
lotniczego potentata w polskich zakładach pracujących na potrzeby lotnictwa.
- Jesteśmy zainteresowani inwestycjami w konkretnych zakładach, które
oglądaliśmy. Miałyby one wytwarzać narzędzia do produkcji naszego najnowszego
modelu 787. Decyzja, gdzie dokładnie zainwestujemy, ma zapaść już do końca
lutego - zadeklarował nam prezes Stonecipher. Ile pieniędzy gotów jest
ulokować u nas Boeing? Na razie nie chce ujawniać.
Amerykańska firma rozmawiała z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 2 w
Bydgoszczy, Wytwórnią Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik, Zakładem
Narzędziowym w Świdniku, Wytwórnią Sprzętu Komunikacyjnego PZL Rzeszów,
Zakładami Narzędziowymi w Mielcu, Polskimi Zakładami Lotniczymi w Mielcu i
Wytwórnią Zespołów Kooperacyjnych "PZL-Mielec". Jak zapewnia Stonecipher,
wyniki rozmów były "bardzo zadowalające".
LOT przed wyborem
Szef Boeinga podczas swojej wizyty w Polsce spotkał się również z prezesem
LOT-u Markiem Grabarkiem. Rozmawiali o kontrakcie dla polskiej linii. Boeing
chce sprzedać LOT-owi swój najnowszy model samolotu - 787. Ma już na niego
191 zamówień. Pierwsze samoloty polecą do klientów w 2008 r.
Konkurencją dla amerykańskiej oferty jest Airbus, który proponuje
przewoźnikowi maszyny A330. LOT już wielokrotnie odkładał decyzję o
modernizacji floty i na razie nie wiadomo, którą ofertę wybierze. Na razie
rada nadzorcza nie potwierdziła, jaki samolot powinien zostać kupiony.
Wartość kontraktu to ponad pół miliarda dolarów. Polska linia chciałaby kupić
do dziesięciu maszyn.
- Przedstawiliśmy ofertę, teraz czekamy na decyzję samej linii. Mamy
nadzieję, i jest duże prawdopodobieństwo, że LOT wybierze dostawcę swoich
samolotów już do końca marca - mówi szef Boeinga.
Po zakupie przez Polskę myśliwców F-16 od amerykańskiego Lockheeda Martina
Berlin i Paryż, stojące za konsorcjum Airbusu, starają się przekonać Polaków,
że tym razem powinny wybrać ofertę unijną.
LOT musi się śpieszyć, jeśli chce szybko dostać najnowszy model Boeinga. Na
razie firma ma jeszcze zarezerwowane moce produkcyjne dla LOT-u, ale jeżeli
nie będzie zamówienia, to w to miejsce wejdzie inny przewoźnik. Wówczas na
nowe maszyny polska linia musiałaby czekać prawdopodobnie do 2011 r. Jeżeli
LOT kupiłby nowe Boeingi teraz, ma szansę dostać je już w 2008 r.
Europejski Airbus również walczy o polski rynek i inwestuje w sektorze
lotniczym. W warszawskich zakładach EADS PZL produkowane są części do
samolotu A320 - jednego z najpopularniejszych wśród tanich linii w Europie.
To element podłogi kokpitu wytwarzany wyłącznie w Polsce.
Warszawskie zakłady robią 15 takich części miesięcznie. Podzespoły do
airbusów produkują też zakłady w Świdniku. W przyszłym roku wartość produkcji
Airbusa w Polsce ma się podwoić - wyniesie 12 mln dol. Koncern liczy, że
produkcja części w Polsce będzie jednym z argumentów przy wyborze samolotów
przez LOT. - Uważam, że nasza oferta jest konkurencyjna, również finansowo,
choć nie mogę zdradzić szczegółów - mówił ostatnio "Gazecie" Eric Jullien,
dyrektor Airbusa ds. sprzedaży w Europie Środkowej.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie