Dodaj do ulubionych

Ideolog wolności gospodarczej

26.11.06, 04:18
Sława!
Ideolog wolności gospodarczej
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061124/ekonomia/ekonomia_a_28.html
"Wolność jest najlepszą, najtańszą i najskuteczniejszą sztuką rządzenia i
gospodarowania" - pisał przedwojenny polski ekonomista Ferdynand Zweig.
Milton Friedman o wolność walczył całe życie, opisując i analizując wolny
rynek. Autor "Kapitalizmu i wolności", "Wolnego wyboru" czy "Tyranii status
quo" udowadniał, że to idee, a nie pieniądze rządzą światem.


Dzięki Miltonowi Friedmanowi i wielu innym ekonomistom i publicystom idee
wolności gospodarczej, ograniczenia roli rządu, deregulacji systemu,
obniżenia dławiących gospodarkę i obywateli podatków stały się powszechnie
uznanymi faktami intelektualnymi. Za sprawą Ronalda Reagana stały się faktami
politycznymi, które przywróciły USA gospodarczą świetność. Odrodzona i silna
gospodarczo Ameryka, z przywróconą wiarą w siłę własnych zasad, mogła
ponownie stanąć do konfrontacji z imperium zła i systemem "gospodarki
niedoboru".

Idee wolnego rynku przywrócone najpierw w USA zadecydowały o losach świata,
także i naszej jego części. W niej to poza cenzurą publikowano książki
Miltona Friedmana. Pierwszą bodaj była broszura z fragmentami "Wolnego
wyboru" wydana przez Mirosława Dzielskiego, filozofa i przywódcę wpływowego
intelektualnie środowiska "Pisma chrześcijańsko-liberalnego 13".

Za sprawą eseju Andrzeja Walickiego o polskim liberalizmie i konserwatyzmie,
który ukazał się pod koniec lat 80. w USA, Milton Friedman miał okazję poznać
dokonania i idee Mirosława Dzielskiego i Bronisława Łagowskiego. W liście do
Andrzeja Walickiego pisał "Przyzna pan, że wyrażają oni poglądy nadzwyczaj
bliskie moim własnym".

Jednak spotkanie dwa lata później z czołowymi polskim intelektualistami
bardzo go rozczarowało. Kiedy przyjechał do Polski w 1990 roku na zaproszenie
Centrum im. Adama Smitha, miał odczyt "Dlaczego Stany Zjednoczone nie są
odpowiednim modelem dla Polski". Starał się dowieść, że najwłaściwszym
modelem rozwoju dla naszego, biednego wówczas, kraju jest Hongkong przed
przejściem pod chińską jurysdykcję, i USA, ale sprzed wieku. Opisuje ten
wykład w przedmowie do pierwszego w III RP wydania "Kapitalizmu i wolności"
(Centrum im. Adama Smitha i " Rz", 1993 r.): "Kiedy po zakończeniu
wystąpienia padły pierwsze pytania, rychło stało się jasne, jakie odczucia
przeważają wśród moich słuchaczy. (...) Większość obecnych tam
intelektualistów, mimo zdecydowanych przekonań antykomunistycznych, pozostaje
wciąż socjalistami. (...) Oni po prostu nie ufają ludziom, sądząc, że wiedzą
lepiej, co jest dla nich dobre".

Na szczęście dla ówczesnej Polski nie słuchano ani tych intelektualistów, ani
też największych amerykańskich biznesmenów. Jeden z nich, widząc w tamtym
czasie nasz kraj, stwierdził, że Polaków nie będzie stać na telefon komórkowy
jeszcze przez dwadzieścia lat. Z dnia na dzień Polska stała się krajem cudu
gospodarczego dzięki niespożytej przedsiębiorczości niedocenianego przez
intelektualistów społeczeństwa i panującej wówczas wolności gospodarczej.
Wolny rynek, a nie aktywność rządu, był i jest najlepszym rozwiązaniem dla
kraju niezamożnego, jak Polska. Lekcję Miltona Friedmana sumiennie przerobiło
i codziennie odrabia społeczeństwo, czego nie można powiedzieć o rządzących
krajem elitach.

Andrzej Sadowski, wiceprzewodniczący Centrum im. Adama Smitha

------------------------------------------------------------------------------
--

Czytaj także
Wolny rynek ma milion wad, ale nie ma alternatywy



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Wolny rynek ma milion wad, ale nie ma alternatywy 26.11.06, 04:21
      Wolny rynek ma milion wad, ale nie ma alternatywy




      Milton Friedman
      AFP/ALEX WONG/GETTY IMAGES

      Panie profesorze, wolność oznacza dla pana brak przymusu. Wolny rynek chwalił
      pan nie tylko za skuteczność gospodarczą, ale i za siłę moralną. Czy coś
      zmieniło się w pana poglądach?

      Milton Friedman: Zupełnie nic.

      Czy dostrzega pan jakieś wady rynku?

      Jest ich wręcz milion. Ale jaką mamy alternatywę? Błędy rynku wyrządzają
      szkody, jednak znacznie mniejsze niż błędy rządu. Błąd rynku jest dla niego
      również szansą. Oznacza, że nie wykorzystujemy całej wartości zasobów rynku,
      ktoś może więc znaleźć sposób naprawienia tego błędu. Weźmy na przykład pocztę
      internetową. To błąd rynku, bo ja wysyłam e-mail, pan wysyła i żaden z nas za
      to nie płaci. To jednak kosztuje, przewiduję więc, że prędzej czy później ktoś
      wynajdzie sposób nałożenia na tę pocztę opłat. Niezłą korzyść dałaby już opłata
      choćby 10 centów - czy nawet jeden cent - za każdy e-mail, bo zmniejszyłaby się
      ilość spamu. Na błędzie rynku ktoś by więc zrobił pieniądze. Można powiedzieć -
      no cóż, to rząd mógłby naprawić ten błąd. Problem w tym, że jeśli zrobi to
      rząd, nie można będzie tego zmienić. Jeśli mamy do czynienia z błędem
      politycznym, on nas stopuje. Reasumując, rynek ma oczywiście wiele wad, pytanie
      jednak - jaką mamy alternatywę?

      Jest pan zwolennikiem rządów ograniczonych, podzielając pogląd Tomasza
      Jeffersona, że najlepszy jest rząd, który najmniej rządzi. Czy pana poglądy w
      tej kwestii zmieniły się?

      Nie sądzę. Wierzę w to tak samo, jak wcześniej. Ale cytuje pan moje poglądy z
      książki "Kapitalizm i wolność" - jej rozwinięciem był niejako "Wolny wybór" - a
      był to rok 1962, kiedy miałem 50 lat. Od tamtej pory nieźle rozbudowałem swoją
      opinię na ten temat.

      Przejdźmy do polityki monetarnej. Przekonywał pan do zwiększenia podaży
      pieniądza o stałej stopie.

      Jakiś czas temu zaproponowałem utrzymanie stałej bazy monetarnej. Pieniądz jest
      czymś bardzo specyficznym. Istotą jego stosowania jest to, że w danym kraju
      wszyscy akceptujemy ten sam pieniądz. Jest wiele typów polityki, która byłaby
      dobra dla pieniądza. Na przykład taka, że podaż pieniądza rośnie w tempie 3, 4
      czy 5 proc. Jednak po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że jeszcze lepiej
      byłoby po prostu utrzymać stałą bazę monetarną (chodzi o gotówkę i rezerwy
      gotówkowe banków). Rząd miałby na to monopol i prawdopodobnie wystarczyłoby to
      do utrzymania również cen na stałym poziomie. Zaletą takiego podejścia byłoby -
      w przeciwieństwie do trzymania się ściśle podaży pieniądza - że rząd miałby
      mniej do roboty.

      Co sądzi pan o polityce bezpośredniego celu inflacyjnego banku centralnego?

      Wszyscy znają cel banku centralnego, ale nikt nie zna procesu, za pomocą
      którego jest on osiągany. Nikt nie wie, co bank centralny robi, aby swój cel
      osiągnąć. Myślę jednak, że to bardzo dobry cel. Jestem zdecydowanie za.

      Chyba nie powinienem tego mówić, ale jedynym uzasadnieniem istnienia banków
      centralnych jest mechanizm definiowania pieniądza. A jaka jest definicja
      pieniądza? Jest nią poziom cen. Często powtarza się, że ceną pieniądza jest
      stopa procentowa. Ale to mit. Stopa procentowa to cena kredytu. Ceną pieniądza
      są dobra i usługi, z których rezygnujemy, aby go uzyskać. Dlatego jedynym
      uzasadnieniem przydatności banku centralnego jest działanie przezeń w taki
      sposób, żeby można było utrzymać poziom cen na rzeczywiście stałym poziomie.

      Wszystkie zaproponowane tu podejścia do pieniądza traktuję jako zastępcze,
      ponieważ rozwiązaniem zdecydowanie najlepszym byłoby wyeliminowanie Zarządu
      Rezerwy Federalnej. Przyjęcie propozycji utrzymania w ustalonym czasie bazy
      monetarnej na stałym poziomie sprawiłaby, że Fed nie byłby już potrzebny.
      Dopóki ona istnieje, dopóty potężna władza jest w rękach grupy osób.

      Zwykliśmy uważać, że banki centralne są niezależne, a przecież to politycy
      wyznaczają swoich przedstawicieli w tych instytucjach.

      Nie jest możliwe, aby bank centralny był prawdziwie niezależny. To jest
      mechanizm polityczny, instytucja utworzona przez rząd. Pożądane byłoby
      wzniesienie specjalnych barier, może konstytucyjnych, jednak bank centralny nie
      jest, nie może i nie powinien być niezależny. Skupia przy tym bardzo dużą -
      moim zdaniem - władzę arbitralną. A w USA właśnie istnienie Rezerwy Federalnej
      było w dużej mierze przyczyną wielkiego kryzysu. To ogromna cena.

      W jednym z wywiadów powiedział pan, że Polska i inne kraje pokomunistyczne mają
      wybór między pójściem śladami Hongkongu albo Szwecji. Czy nadal pan tak sądzi?.

      Nie jesteście wystarczająco bogaci, aby pójść w kierunku Szwecji. Hongkong
      wydaje się dla wszystkich tych krajów lepszym przykładem. To państwo, w którym
      po II wojnie światowej średni dochód na mieszkańca wynosił jedną trzecią
      poziomu brytyjskiego. Dzisiaj Hongkong ma wyższy dochód na osobę niż Wielka
      Brytania. A nie posiada żadnych zasobów poza świetnym portem.

      Uważa się, że kraje takie jak Polska potrzebują inwestycji zagranicznych. Czy
      podziela pan tę opinię?

      To nie może być prawda. Gdyby rzeczywiście tak było, jak poradziłby sobie
      pierwszy kraj? Nie potrzebujecie inwestycji zagranicznych, choć oczywiście
      skorzystalibyście na nich. Wiele państw rozwinęło się bez nich: można to
      osiągnąć dzięki inwestycjom wewnętrznym. Tym, co w rzeczywistości napędza
      rozwój, jest wolny rynek, a to nie to samo, co inwestycje zagraniczne. O ile
      sobie przypominam z krótkiego pobytu w Polsce, dostrzegłem wielu ludzi chcących
      prowadzić własne firmy. Czy rząd stawia im przeszkody?

      Nadal muszą przezwyciężać wiele barier. Rząd pracuje nad ich usunięciem, lecz
      niedostatecznie szybko. Wkraczamy tu w sferę polityki...

      Politycy służą interesom ludzi, którzy ich finansują, a w polityce interesy
      skoncentrowane mają dużą przewagę nad rozproszonymi. To jedyny powód, dlaczego
      dwieście lat temu Adam Smith dowodził, że wolny handel jest korzystny dla
      państwa. Jak dotąd, w prawie żadnym kraju, prócz Hongkongu, nie jest to
      praktykowane.

      Dlatego że ludzie domagający się np. taryf celnych reprezentują interesy
      skoncentrowane, mogą sobie pozwolić na wydawanie pieniędzy na politykę. Osoby
      poszkodowane przez tę "ochronę" reprezentują interesy rozproszone - to
      konsumenci. Nie mają odpowiedniej wiedzy, nie są wystarczająco zainteresowani,
      aby stali się skuteczni w polityce.

      Tak właśnie wygląda sytuacja. Polityka daje władzę interesom skoncentrowanym, a
      koszty - interesom rozproszonym.

      rozmawiał Piotr Ptak
      Wywiad przeprowadził Piotr Ptak, współpracownik Centrum im. Adama Smitha i
      doktorant w Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Rozmowa odbyła się w czerwcu
      2006 roku w San Francisco. Nie była do tej pory publikowana

      --------------------------------------------------------------------------------
      • swarozyc Re: Wolny rynek ma milion wad, ale nie ma alterna 26.11.06, 22:07
        to zdaje sie jest forum slowianskie?
        Ten post moze lepiej by pasowal na "judaica"?
        smile
        • ignorant11 Re: Wolny rynek ma milion wad, ale nie ma alterna 26.11.06, 23:44
          swarozyc napisał:

          > to zdaje sie jest forum slowianskie?
          > Ten post moze lepiej by pasowal na "judaica"?
          > smile

          Sława!

          A czemu na judaica?

          Przeciez jest bardzo duzo odniesien do Polski i krajów sowiańskich, ktore
          dokonaly transformacji...



          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
    • brutus36 Re: Ideolog wolności gospodarczej 27.11.06, 09:04
      "Starał się dowieść, że najwłaściwszym
      modelem rozwoju dla naszego kraju jest (...) USA sprzed wieku".

      Tak. USA sprzed wieku. Czyli dla przykładu kilkunastogodzinny dzień pracy,
      walki gangów, strzelanina na ulicach. I ten facet się dziwił, że audytorium,
      przed którym wygłaszał takie mądrości, delikatnie mówiąc nie podzielało jego
      poglądów. A skoro myśleli inaczej, to pan Friedman uznał ich za socjalistów i
      już.

      • ignorant11 Re: Ideolog wolności gospodarczej 27.11.06, 12:43
        brutus36 napisał:

        > "Starał się dowieść, że najwłaściwszym
        > modelem rozwoju dla naszego kraju jest (...) USA sprzed wieku".
        >
        > Tak. USA sprzed wieku. Czyli dla przykładu kilkunastogodzinny dzień pracy,
        > walki gangów, strzelanina na ulicach. I ten facet się dziwił, że audytorium,
        > przed którym wygłaszał takie mądrości, delikatnie mówiąc nie podzielało jego
        > poglądów. A skoro myśleli inaczej, to pan Friedman uznał ich za socjalistów i
        > już.
        >

        Sława!

        Walki gangów to lata 30 XXw.

        Zas cały XIXw w USA to sukces wolnego rynku.

        Socjalistyczne wygłupy zaczęły sie dopiero po IWS, gdy powołano kryzysogenna
        FED oraz dalsze rosewltowsko-keynesowskie gusła.

        Dowodem zbawienosci wolnego rynku jest włąsnie sukces USA, Tajwanu, Singapuru,
        Honk-Kongu.

        Natomiast w Korei Płn czy Kubie jest zgoła inaczej.

        A Ty gdzie wolałbys zyc i pracowac...?

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • brutus36 Re: Ideolog wolności gospodarczej 27.11.06, 13:54
          ignorant11 napisał:

          > Walki gangów to lata 30 XXw.

          Aha, czyli wedle pana Miltona Friedmana wszystko dopiero przed nami.

          > Tajwanu, Singapuru, Honk-Kongu.

          Kompletny nonsens. Jak Polska, 40-milionowy, w skali kontynentu dużej wielkości
          kraj w środku Europy, miałaby brać wzór z Hongkongu, malutkiego państwa-miasta?
          Pomijam tu wszystkie inne, równie ważne a niekiedy nawet ważniejsze różnice,
          czyli kulutra, tradcyja, odmienności społeczne, mentalność mieszkańców,
          położenie geograficzne i setki innych. Jak można coś tak durnego wymyślić?
          Słuchając takich rzeczy niestety skłaniam się ku poglądowi, że każdy liberał
          jest głupcem i każdy głupiec jest liberałem.

          > Natomiast w Korei Płn czy Kubie jest zgoła inaczej.

          Ale, co ty wyskakujesz tu z jakąś Koreą Północną? Co mnie obchodzi jakaś Korea?
          I co ona ma wspólnego z tą dyskusją, nie mówiąc już o tematyce Forum
          Słowiańskiego?
          • ignorant11 Re: Ideolog wolności gospodarczej 27.11.06, 14:03
            brutus36 napisał:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > > Walki gangów to lata 30 XXw.
            >
            > Aha, czyli wedle pana Miltona Friedmana wszystko dopiero przed nami.
            >
            > > Tajwanu, Singapuru, Honk-Kongu.
            >
            > Kompletny nonsens. Jak Polska, 40-milionowy, w skali kontynentu dużej
            wielkości
            >
            > kraj w środku Europy, miałaby brać wzór z Hongkongu, malutkiego państwa-
            miasta?
            >
            > Pomijam tu wszystkie inne, równie ważne a niekiedy nawet ważniejsze różnice,
            > czyli kulutra, tradcyja, odmienności społeczne, mentalność mieszkańców,
            > położenie geograficzne i setki innych. Jak można coś tak durnego wymyślić?
            > Słuchając takich rzeczy niestety skłaniam się ku poglądowi, że każdy liberał
            > jest głupcem i każdy głupiec jest liberałem.

            +++Rozumiem,że dla Ciebie najlepsze sa wzorce sowieckie?
            A madrosci socjal-komunistyczne szczytem wysiłku umysłowego...


            >
            > > Natomiast w Korei Płn czy Kubie jest zgoła inaczej.
            >
            > Ale, co ty wyskakujesz tu z jakąś Koreą Północną? Co mnie obchodzi jakaś
            Korea?
            >
            > I co ona ma wspólnego z tą dyskusją, nie mówiąc już o tematyce Forum
            > Słowiańskiego?

            +++Jasne,że ma bo dotyczy wyboru cywilizacyjnego.
            • brutus36 Re: Ideolog wolności gospodarczej 27.11.06, 14:17
              ignorant11 napisał:

              > Rozumiem,że dla Ciebie najlepsze sa wzorce sowieckie?

              Ależ zupełnie nie rozumiesz. Czy między wymysłami - na szczęście nigdzie nie
              zrealizowanymi i w ogóle rzadko gdzie branymi na serio - tego pana Miltona a
              Sowdepią nie ma już nic innego? Czy wybór jest tylko taki: barbarzyństwo to
              albo tamto?
              • ignorant11 Re: Ideolog wolności gospodarczej 27.11.06, 15:03
                brutus36 napisał:

                > ignorant11 napisał:
                >
                > > Rozumiem,że dla Ciebie najlepsze sa wzorce sowieckie?
                >
                > Ależ zupełnie nie rozumiesz. Czy między wymysłami - na szczęście nigdzie nie
                > zrealizowanymi i w ogóle rzadko gdzie branymi na serio - tego pana Miltona a
                > Sowdepią nie ma już nic innego? Czy wybór jest tylko taki: barbarzyństwo to
                > albo tamto?


                Sława!

                Jak to niezrealizowanymi?

                No własnie tygrysy azjatyckie?
                A USA postreganowskie czy posttatcherowskie UK.

                Nie zauwazyles jak sie te kraje zmieniły jak poszły do przodu stajac sie na
                powrót czołowymi krajami swiata?

                A Chile, wiodaca ekonomia AmrykiS.

                Podobnie i kraje postkomunistyczne, widac, które odwazniej i głebiej sie
                liberalizowaly tym mocniej ida do przodu jak Slowacja Estonia.., które bały sie
                otwarcia zostały w tyle jak UKraina czy Białorus...

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
            • bolko_turan Ideolog glupoty 27.11.06, 15:09
              ignorant11 napisał:
              > +++Rozumiem,że dla Ciebie najlepsze sa wzorce sowieckie?
              > A madrosci socjal-komunistyczne szczytem wysiłku umysłowego...

              W skali swiatowej, najwyzsza jakosc zycia mieszkanca przecietnego, najwyzszy
              iloraz inteligencji oraz wyksztalcenia wystepuje akurat w panstwach
              socjalistycznych - w panstwach Skandynawskich.

              Friedman to jednak debil - Szwecja w ogole nie byla bogata, wrecz przeciwnie,
              byla slabo zindustrializowana i jednym z najubozszych regionow Europy. Wystarczy
              popatrzec na ubogie zabytki architektoniczne Skandynawow i nikle slady
              industrializacji.
              • ignorant11 Re: Ideolog glupoty 27.11.06, 15:15
                bolko_turan napisał:

                > ignorant11 napisał:
                > > +++Rozumiem,że dla Ciebie najlepsze sa wzorce sowieckie?
                > > A madrosci socjal-komunistyczne szczytem wysiłku umysłowego...
                >
                > W skali swiatowej, najwyzsza jakosc zycia mieszkanca przecietnego, najwyzszy
                > iloraz inteligencji oraz wyksztalcenia wystepuje akurat w panstwach
                > socjalistycznych - w panstwach Skandynawskich.

                ++++????????????????//

                Ostatnio Szwecja przestała sie staczac ale własnie dzieki rezygnacji z
                socjalistycznego modelu i uruchomienia rezerw w wyniku akcesu do UE, to zawsze
                przybliza ja do wolnego rynku bardziej niz dotychczasowa izolacja, która
                zaczeła coraz wyraxnie ciagnac Szwecje w dól.

                A Szwecja mogła se pozwolic na experymenta socjalistyczne dzieki bogactwom
                zgromadzonym w wyniku 2 wojen swiatowych.



                >
                > Friedman to jednak debil - Szwecja w ogole nie byla bogata, wrecz przeciwnie,
                > byla slabo zindustrializowana i jednym z najubozszych regionow Europy.
                Wystarcz
                > y
                > popatrzec na ubogie zabytki architektoniczne Skandynawow i nikle slady
                > industrializacji.
                >
                >
                >
                • bolko_turan Re: Ideolog glupoty 27.11.06, 15:33
                  ignorant11 napisał:
                  > A Szwecja mogła se pozwolic na experymenta socjalistyczne dzieki bogactwom
                  > zgromadzonym w wyniku 2 wojen swiatowych.

                  Ciekawe tylko, ze w jeszcze bardziej socjalistycznym panstwie jakim jest
                  Finlandia - w kraju ktory nie zgromadzil w wyniku 2 wojen swiatowych w ogole
                  zadnych bogactw, ktory nie byl zindustrializowany w ogole - wiedzie sie jeszcze
                  lepiej, mimo glebokiego socjalizmu.

                  Socjalistyczna Finlandia to:

                  1) elita swiatowa w testach PISA

                  2) elita swiatowa pod wzgledem inteligencji spoleczenstwa

                  3) elita swiatowa pod wzgledem jakosci zycia

                  4) elita swiatowa pod wzgledem poziomu technologicznego spoleczenstwa

                  5) elita swiatowa pod wzgledem wyksztalcenia spoleczenstwa


                  Wiekszosc ludnosci Hong Kongu mieszka w brudnych i smierdzacych 50-pietrowych
                  barakach w malych pokoikach bez kuchni. Mialem do czynienia z ludzmi z Hong
                  Kongu - tam wiekszosc spoleczenstwa zyje w ubostwie.
                  • ignorant11 Za to w Korei-Kimei i na Kubie 27.11.06, 16:35
                    Sława!

                    Zyja we wzorowej wolnosci, czystosci i dobrobycie...
                    smile))

                    Przykład Finlandii jest szczególny tam raczej jednak socjalizm nie zrobił
                    podbnych spustoszeń jak w krajach komunistycznych czy faszystowskich, czy tez
                    na wskroś etatystycznej Francji.

                    Zreszta mało wiem o Finlandii i watpie czy tam socjalizm zrobil tak duze
                    postepy jak chocby w Niemczech od lat grzeznacych w stagnacji.

                    Forum Słowiańskie
                    gg 1728585
                    • bolko_turan A gouvno mnie jakas Korea czy Kuba interesuje. 27.11.06, 16:46
                      Polska lezy w Europie, Szwecja lezy w Europie, Finlandia lezy w Europie - jakas
                      egzotyka nie jest dla Polski miarodajna.
                      • ignorant11 Re: A gouvno mnie jakas Korea czy Kuba interesuje 27.11.06, 18:45
                        bolko_turan napisał:

                        > Polska lezy w Europie, Szwecja lezy w Europie, Finlandia lezy w Europie -
                        jakas
                        > egzotyka nie jest dla Polski miarodajna.
                        >

                        Sława!

                        Mnie tez, choc warto komune wyniszczyc nawet w jej ostatnich enklawach...
                        smile)

                        Zas do Europy to szwecja nie jest dobrym przykładem jak sam zreszta zauwazył
                        Milton Firedman to gtdybysmy byli tak bogaci jak Szwedzi to moglibysmy se
                        pozwolic np na jedna dekade socjalnych experymentów.

                        jednak nam blizej do Irlnadii sprzed jej skoku, przykladu Estonii czy Słowacji,
                        które nas wyprzedzily walsnie wskutek liberalizacji.

                        Zas specyfiki Finlandii nie znam i nie wiem czemu zawdziecza ona swoj dobrobyt,
                        z pewnoscia jednak nie guslom socjalistycznym

                        O jakosciowej róznicy miedzy etatyzmem i socjalizmem widac na przykładzie USA i
                        UK i po skoku jakiego dokonale te kraje po Reaganie i Tatcher.

                        Warto zauwazyc,że Bush kontynuuje reaganizm w jeszcze radykalniejszej formie i
                        efekty etz widac w niebywałej koniunkturze gospodarki usańskiej.

                        UK tez ma sie dobrze bo Blair wycofal sie z wiekszosci socjalnych bzdur jakimi
                        na UK znędzała sie jego partia w przeszłosci.

                        Mozna tez porównac NRD i RFN albo obie Koree...


                        Forum Słowiańskie
                        gg 1728585
                        • bolko_turan Re: A gouvno mnie jakas Korea czy Kuba interesuje 28.11.06, 21:00
                          ignorant11 napisał:
                          > Zas do Europy to szwecja nie jest dobrym przykładem jak sam zreszta zauwazył
                          > Milton Firedman to gtdybysmy byli tak bogaci jak Szwedzi to moglibysmy se
                          > pozwolic np na jedna dekade socjalnych experymentów.

                          Szwecja eksportem stali podczas IIWS az tyle nie zarobila, by mozna ja bylo
                          nazwac bogata - Indie eksportuja o wiele wiecej stali niz wowczas Szwecja, i to
                          na wyzszych cenach, ale Hindusi mimo to zyja jak murzyni w buszu gdyz panstwa
                          socjalnego nigdzie nie maja. Rozwoj Szwecji nastapil dopiero po IIWS w skutku
                          urbanizacji kraju - urbanizacja Szwecji odbywala sie od samego poczatku na
                          zasadach socjalnych. Friedmanowi Szwecja widocznie myli sie z socjalistyczna
                          Norwegia, bogata z eksportow ropy i gazu.
                          • ignorant11 Ales zabombił... 28.11.06, 23:00
                            bolko_turan napisał:

                            > ignorant11 napisał:
                            > > Zas do Europy to szwecja nie jest dobrym przykładem jak sam zreszta zauwa
                            > zył
                            > > Milton Firedman to gtdybysmy byli tak bogaci jak Szwedzi to moglibysmy se
                            > > pozwolic np na jedna dekade socjalnych experymentów.
                            >
                            > Szwecja eksportem stali podczas IIWS az tyle nie zarobila, by mozna ja bylo
                            > nazwac bogata - Indie eksportuja o wiele wiecej stali niz wowczas Szwecja, i
                            to
                            > na wyzszych cenach, ale Hindusi mimo to zyja jak murzyni w buszu gdyz panstwa
                            > socjalnego nigdzie nie maja. Rozwoj Szwecji nastapil dopiero po IIWS w skutku
                            > urbanizacji kraju - urbanizacja Szwecji odbywala sie od samego poczatku na
                            > zasadach socjalnych. Friedmanowi Szwecja widocznie myli sie z socjalistyczna
                            > Norwegia, bogata z eksportow ropy i gazu.

                            Sława!

                            Z tym porównaniem satli w Szwecji i Indiach...
                            smile)
                            Moze przypomne,że ludnosc Indii jest ponad 100 razy wieksza niz Szwecji.

                            Szwecja niewatpliwie wyszła na dobre na obu WS.

                            Nie tylko sie wzbogacila na handlu z obiema walczacymi stronami.

                            NB od UK brali kase za NIEsprzedawanie Niemcom, a od Niemców ceny czarnorynkowe
                            oraz dodatkowo za ryzyko wojenne ich floty.
                            Pozatem wojna to superkoniuktura na stal i wegiel i wiele innych surowców
                            strategicznych.


                            Ale jeszcz unikneła jakichkolwiek zniszczeń oraz ciezarów zbrojeniowych.
                            A przypominam,że wiele krajów jeszcze długo po wojnie spłacalo pozyczki wojenne.

                            Inne kraje europejskie powojenny poziom zycia Szwecji osiagneły wiele lat po
                            wojnie.

                            Forum Słowiańskie
                            gg 1728585
                            • bolko_turan Wolnosc TYLKO dla wybranych nie jest wolnoscia 29.11.06, 10:27
                              Szwecja przeciez nie byla panstwem komunistycznym - nie panstwo zarobilo na
                              eksporcie stali i wegla a industrialisci. Zas kase jaka panstwo szwedzkie na
                              podatkach zarobilo, bylo inwestowane w urbanizacje kraju. Dawniej nie bylo
                              takich funduszy inwestycyjnych, w ktorych pozniej Norwegia lokowala kase
                              zarobiona na ekporcie ropy i gazu.

                              W Indiach 1$ zarobiony eksportem stali jest o wiele wyzszej wartosci niz 1$
                              wowczas w Szwecji - gdyby eksport stali by byl czynnikiem na ktorm panstwo moze
                              sie bogacic, w Indiach bylaby chociazby lepsza infrastruktura niz jest w Afryce,
                              ale takowej tam nie ma. Dobra infrastuktura oznaczalaby dalszy rozwoj kraju i
                              kolejne wieksze inwestycje - czyli cos na czym by panstwie indyjskim zalezalo -
                              ale brak takowej swiadczy o tym, iz w panstwie indyjskim nie ma kasy dla
                              inwestycji w infrastrukture. Dla Indii, najbardziej lukratywnym sektorem sa
                              uslugi. Nie liczba mieszkancow a infrastruktura jest symptomem dowodzacym
                              bogactwo panstwa - nie ma zatem nic do rzeczy, iz ludnosc Indii jest 100 razy
                              wieksza niz ludnosc Szwecji, gdyz Indie przeciez nie sa panstwem socjalnym ktore
                              by pochlonelo cala kase zarobiona eksportem stali.

                              Polacy po komunizmie nie posiadali wlasnego kapitalu i w porownaniu do "zachodu"
                              nie posiadaja go do dzis - jezeli Friedman dla Polski rzeczywiscie glosil wzory
                              Hong Kongu, to losem Polakow wowczas bylaby nie wolnosc, a niewolnictwo we
                              wlasnym kraju. Brak wlasnego kapitalu i zadluzenie Polakow w bankach
                              zagranicznych czyni, ze Polacy do niewolniczej pracy musza wyjezdzac za granice
                              na wyspy, gdyz brakuje w Polsce rodzimych firm , brakuje zatem rodzimych
                              kapitalistow polskich. Na wolnosc w Hong Kongu stac tylko tych, ktorzy posiadaja
                              kapital, a sa nimi przewaznie obcokrajowcy /potomkowie obcokrajowcow - takowy
                              system Hong Kongu w Polsce bylby zatem blizszy monarchii albo dyktaturze
                              obcokrajowcow, niz wolnosci. Bez wlasnego kapitalu, friedmanowska wolnosc
                              jednostki nie jest mozliwa. Friedman zatem widocznie nie zajmujac sie calym
                              kontekstem sytuacji polskiej, odnosnie Polski glosil glupoty, albo nalezal do
                              jakiegos rzeczywiscie instniejacego zydowskiego spisku grupy Morgenthauera smile),
                              ktorego celem byla/jest desintegracja i zniewolnienie Polski.


                              Plan B Henryego Morgenthaua
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=52403047&a=52728050
                              • ignorant11 Re: Wolnosc TYLKO dla wybranych nie jest wolnosci 29.11.06, 19:43
                                bolko_turan napisał:

                                > Szwecja przeciez nie byla panstwem komunistycznym - nie panstwo zarobilo na
                                > eksporcie stali i wegla a industrialisci. Zas kase jaka panstwo szwedzkie na
                                > podatkach zarobilo, bylo inwestowane w urbanizacje kraju. Dawniej nie bylo
                                > takich funduszy inwestycyjnych, w ktorych pozniej Norwegia lokowala kase
                                > zarobiona na ekporcie ropy i gazu.

                                +++Szwecja raczej nie posiada panstwowych firm. A nekanie podatkami z cala
                                pewnoscia spowolniło tempo rozwoju. Swpodowało tez uciekczke kapitału, ale
                                NATO nie powinnismy narzekac, bo włąsnie dzieki temu mozemy mówic nasz polskie
                                autobusy Volvo. Szwecja jest bogata wiec stac jja experymenta socjalistyczne,
                                nas nie. Ostatni wzrost ekonomii szewdzkiej nie wynikiem ich socjalizmu, ale
                                walsnie odejscia od co bzudrniejszych pomysłow.


                                >
                                > W Indiach 1$ zarobiony eksportem stali jest o wiele wyzszej wartosci niz 1$
                                > wowczas w Szwecji - gdyby eksport stali by byl czynnikiem na ktorm panstwo
                                moze
                                > sie bogacic, w Indiach bylaby chociazby lepsza infrastruktura niz jest w
                                Afryce
                                > ,
                                > ale takowej tam nie ma. Dobra infrastuktura oznaczalaby dalszy rozwoj kraju i
                                > kolejne wieksze inwestycje - czyli cos na czym by panstwie indyjskim
                                zalezalo -
                                > ale brak takowej swiadczy o tym, iz w panstwie indyjskim nie ma kasy dla
                                > inwestycji w infrastrukture. Dla Indii, najbardziej lukratywnym sektorem sa
                                > uslugi. Nie liczba mieszkancow a infrastruktura jest symptomem dowodzacym
                                > bogactwo panstwa - nie ma zatem nic do rzeczy, iz ludnosc Indii jest 100 razy
                                > wieksza niz ludnosc Szwecji, gdyz Indie przeciez nie sa panstwem socjalnym
                                ktor
                                > e
                                > by pochlonelo cala kase zarobiona eksportem stali.

                                +++Co za bzdury! 1$ zarobiony na stali czy czymkolwiek innym tak samo wzbogaca
                                Szweda, Chińczyka, Polaka czy Indyjczyka.

                                Rezcz w tym,że jedna huta moze wyzywic ograniczona ilosc ludzi, w Szwecji to
                                bedzie znaczacy % ludnosci, aw Indiach ze 100razy mniejszy.

                                Rowniez Indie przez lata prowadziły socjalistyczne experymenty, które
                                doprawadził kraj do obecnej nedzy. Obecnie ruch w hóre gospodarki indyjskiej
                                jest spowodowany własnie odejsciem od socjalizmu i czesciowa iberazlizacja.

                                Cos uparł na to państwo? Cóz to jest państwo? Dla mnie tylko organizacja
                                obywateli. Gdy bedzie sie skladalo z bogatych ludzi, to bedzie bogate jak to
                                widac na przykładzie czołowych gospodarek swiata. Lub bedzie nedza i państw i
                                obywatela jak widac na przykładzie najbiedniejszych krajów.

                                Infrastruktura równie dobre moze byc prywatna jak mamy w USA.

                                >
                                > Polacy po komunizmie nie posiadali wlasnego kapitalu i w porownaniu
                                do "zachodu
                                > "
                                > nie posiadaja go do dzis - jezeli Friedman dla Polski rzeczywiscie glosil
                                wzory
                                > Hong Kongu, to losem Polakow wowczas bylaby nie wolnosc, a niewolnictwo we
                                > wlasnym kraju. Brak wlasnego kapitalu i zadluzenie Polakow w bankach
                                > zagranicznych czyni, ze Polacy do niewolniczej pracy musza wyjezdzac za
                                granice
                                > na wyspy, gdyz brakuje w Polsce rodzimych firm , brakuje zatem rodzimych
                                > kapitalistow polskich. Na wolnosc w Hong Kongu stac tylko tych, ktorzy
                                posiadaj
                                > a
                                > kapital, a sa nimi przewaznie obcokrajowcy /potomkowie obcokrajowcow - takowy
                                > system Hong Kongu w Polsce bylby zatem blizszy monarchii albo dyktaturze
                                > obcokrajowcow, niz wolnosci. Bez wlasnego kapitalu, friedmanowska wolnosc
                                > jednostki nie jest mozliwa. Friedman zatem widocznie nie zajmujac sie calym
                                > kontekstem sytuacji polskiej, odnosnie Polski glosil glupoty, albo nalezal do
                                > jakiegos rzeczywiscie instniejacego zydowskiego spisku grupy Morgenthauera :-
                                ))
                                > ,
                                > ktorego celem byla/jest desintegracja i zniewolnienie Polski.

                                +++Nadal bzdurnie sugerujesz,że z powodu biedy i wybiszczenia Polski i
                                zubozenia Polakow przez komunizm powinnismy tkwic nadalw komunixmie.
                                Własnie otwarcie na swiat spowodowalo wzrost stopy zyciowej, wzrost PKB, wzrost
                                konsumpcji, wydajnosci pracy, rozbudowe infrastruktury.

                                A Twoje argumenta przeciw rynkowi przypiminaja te z końca komuny,ze nie ozna
                                uwolnic cen zywnosci, bo wtedy nie nikogo na nia stac.

                                Socjalista/komunista/faszysta nigdy nie potrafi zrozumiec tego,ze to klient
                                decyduje o cenie i jakosci produktu, gdy ma nieodpowiedni stosunek cena/jakosc
                                za wysoki to klient skazuje takiego producenta na bankructwo i odwrotnie gdy
                                ten stosunek jest nizszy niz przecietny, to firma odnosi sukces..

                                >
                                >
                                > Plan B Henryego Morgenthaua
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=52403047&a=52728050
                                >
                                >
                                >
                                • bolko_turan Nie ma polskosci bez solidarnosci 04.12.06, 12:25
                                  Za jednego $ w Indiach mozna wybudowac dluzszy kawalek autostrady niz
                                  kiedykolwiek bylo mozliwe we Szwecji, i to jest fakt - zas fakt ze w Indiach
                                  brakuje kasy dla inwestycji w infrastrukture dowodzi, iz na eksporcie stali
                                  panstwo a zatem i spoleczenstwo sie nie bogaci. Zatem byly inne faktory
                                  odpowiedzialne za dobrobyt Szedow, ktorymi to jednoznacznie byly inwestycje
                                  panstwowe w rozwoj swoich obywateli.


                                  ignorant11 napisał:
                                  > Infrastruktura równie dobre moze byc prywatna jak mamy w USA.

                                  Dlatego u was w USA, tez tak czesto macie power outage.


                                  > +++Nadal bzdurnie sugerujesz,że z powodu biedy i wybiszczenia Polski i
                                  > zubozenia Polakow przez komunizm powinnismy tkwic nadalw komunixmie.

                                  > A Twoje argumenta przeciw rynkowi przypiminaja te z końca komuny,ze nie ozna
                                  > uwolnic cen zywnosci, bo wtedy nie nikogo na nia stac.

                                  Jestes pospolitym propagandysta, ale juz dosyc czesto na tym forum ten zarzut
                                  uslyszales. Jak typowy Zyd, swiadomie przekracasz slowa - jesli ktos na tym
                                  forum chce aby POLACY i POLSKIE firmy sie na liberalnych zasadach bogacily, to
                                  jestem JA ta osoba. Poniewaz jestem Polakiem, mam obowiazki polskie -
                                  solidarnosc ze swoim POLSKIM Narodem. Konsument polski dopiero wowczas ma wybor
                                  miedzy produktem/usluga rodzimej polskiej firmy a takiej z zagranicy, gdy po
                                  komunizmie, panstwo by POLAKOM dalo kapital a zatem i szanse, by polskie firmy
                                  konkurujace z zagranicznymi w ogole mogly powstac. Nie ma zadnej sprawiedliowsci
                                  we niekontrolowanym dzialaniu wielkiego kapitalu zagranicznego na rynku
                                  krajowym, ktory w danym momencie cechuje sie niklym kapitalem rodzimym. Wowczas
                                  gdy na rynku nie ma rodzimych firm, nie konsument a zagraniczny kapital dyktuje
                                  wybor konsumentowi.

                                  W przykladzie Friedmana z Hong Kongu, wzorze ktory to ow Zyd chcial wprowadzic w
                                  Polsce, nie tubylcy a obcokrajowcy oraz potomkowie obcokrajowcow sa
                                  wlascicielami kapitalu - realizujacymi wolnosc jednostki -, zas tubylcy prowadza
                                  niewolnicze zycie taniej sily roboczej na niskich standardach zyciowych we
                                  wlasnym kraju - czyzby we wizji Friedmana, to Zydzi byliby owa elita, z
                                  kapitalem przywiezionym z USA, Izraela i Europy Zachodniej do Polakow, po
                                  komunizmie wszakze nie posiadajacych wlasnego kapitalu?
                                  • 1szylider Re: Nie ma polskosci bez wolnosci 04.12.06, 23:36
                                    bolko_turan napisał:

                                    > Za jednego $ w Indiach mozna wybudowac dluzszy kawalek autostrady niz
                                    > kiedykolwiek bylo mozliwe we Szwecji, i to jest fakt - zas fakt ze w Indiach
                                    > brakuje kasy dla inwestycji w infrastrukture dowodzi, iz na eksporcie stali
                                    > panstwo a zatem i spoleczenstwo sie nie bogaci. Zatem byly inne faktory
                                    > odpowiedzialne za dobrobyt Szedow, ktorymi to jednoznacznie byly inwestycje
                                    > panstwowe w rozwoj swoich obywateli.

                                    +++Spółeczeństwo to poszczególni ludzie.
                                    Fiskalizm prowadzi do zubozenia ludzi, wiec społeczeństwa i w konsekwencji
                                    państwa. Tylko bogaci ludzie moga płacic dobre podatki na dobre państwo.



                                    > > +++Nadal bzdurnie sugerujesz,że z powodu biedy i wybiszczenia Polski i
                                    > > zubozenia Polakow przez komunizm powinnismy tkwic nadalw komunixmie.
                                    >
                                    > > A Twoje argumenta przeciw rynkowi przypiminaja te z końca komuny,ze nie o
                                    > zna
                                    > > uwolnic cen zywnosci, bo wtedy nie nikogo na nia stac.
                                    >
                                    > Jestes pospolitym propagandysta, ale juz dosyc czesto na tym forum ten zarzut
                                    > uslyszales. Jak typowy Zyd, swiadomie przekracasz slowa - jesli ktos na tym
                                    > forum chce aby POLACY i POLSKIE firmy sie na liberalnych zasadach bogacily, to
                                    > jestem JA ta osoba. Poniewaz jestem Polakiem, mam obowiazki polskie -
                                    > solidarnosc ze swoim POLSKIM Narodem. Konsument polski dopiero wowczas ma
                                    wybor
                                    > miedzy produktem/usluga rodzimej polskiej firmy a takiej z zagranicy, gdy po
                                    > komunizmie, panstwo by POLAKOM dalo kapital a zatem i szanse, by polskie firmy
                                    > konkurujace z zagranicznymi w ogole mogly powstac. Nie ma zadnej
                                    sprawiedliowsc
                                    > i
                                    > we niekontrolowanym dzialaniu wielkiego kapitalu zagranicznego na rynku
                                    > krajowym, ktory w danym momencie cechuje sie niklym kapitalem rodzimym.
                                    Wowczas
                                    > gdy na rynku nie ma rodzimych firm, nie konsument a zagraniczny kapital
                                    dyktuje
                                    > wybor konsumentowi.

                                    +++To nie tak. Bo uwolnienie cen zywnosci spowodowało wzrost cen placonych
                                    rolnikom, wiec polskim rolnikom.

                                    Co zas do wielkich korporacji to miara liberalnego i wolnego rynku jest %owy
                                    udzial wielkich w stosunku do srednich i malych. I z rozwinietych krajów
                                    najmniejszy jest włąsnie w USA znacznie mniejszy niz w ue, gdzie dominija
                                    wlasnie wielcy.

                                    Zatem nei ma nic zlego gdy wielcy przychodza z daleka bo tez sa potzrebni na
                                    rynku, ale nie powinni miec przywilejów wobec malych, bo juz sama wielkosc daje
                                    im przywileje. Z drugiej strony w wolnej gospodarce otwartej na swiat nie ma
                                    monopolu wielkich, bo zawsze znajdzie sie ktos jakis konkurent, który zechce
                                    odebrac nienalezne wielkiemu i nieusadnione zyski przez zaoferowanie tańszego
                                    produktu.

                                    >
                                    > W przykladzie Friedmana z Hong Kongu, wzorze ktory to ow Zyd chcial
                                    wprowadzic
                                    > w
                                    > Polsce, nie tubylcy a obcokrajowcy oraz potomkowie obcokrajowcow sa
                                    > wlascicielami kapitalu - realizujacymi wolnosc jednostki -, zas tubylcy
                                    prowadz
                                    > a
                                    > niewolnicze zycie taniej sily roboczej na niskich standardach zyciowych we
                                    > wlasnym kraju - czyzby we wizji Friedmana, to Zydzi byliby owa elita, z
                                    > kapitalem przywiezionym z USA, Izraela i Europy Zachodniej do Polakow, po
                                    > komunizmie wszakze nie posiadajacych wlasnego kapitalu?

                                    +++ Przypominam że ów nawis sciagnal Balcerowicz, a mozna było otworzyc sie na
                                    prywatyzacje i wten sposób sprzedac własnosc wsród Polakow.
                                    Przekazywanie 30% wplywow z prywatyzacji na zreformowany ZUS ( emerytury i to
                                    dziedziczne) to postulat UPR, a nie zadnej tam lewicy.

                                    Pseudouwlaszczenie ala Lewandowski to tez nie pomysl prawicy uprowskiej.
                  • brutus36 Re: Ideolog glupoty 27.11.06, 16:49
                    bolko_turan napisał:

                    > Wiekszosc ludnosci Hong Kongu mieszka w brudnych i smierdzacych 50-pietrowych
                    > barakach w malych pokoikach bez kuchni.

                    Tym ideologom "wolności" właśnie o to chodzi.
        • peerelski Re: Ideolog wolności gospodarczej 03.12.06, 00:28
          >>Dowodem zbawienosci wolnego rynku jest włąsnie sukces USA, Tajwanu, Singapuru,
          Honk-Kongu.<<

          szkoda ze ten sukces ekonomiczny w powyzszych krajach nie przelozyl sie na
          kulture spoleczenstwa, ktore cofnelo sie do fazy prymitywnego darwinizmu

    • ignorant11 Umarł Friedman, Niech żyje Friedman! 29.11.06, 01:11
      Sława!
      www.nczas.com/?a=show_article&id=3426
      DRODZY PAŃSTWO!



      Tomasz Sommer



      Śmierć Miltona Friedmana oznacza dla zwolenników wolności rzeczywiście koniec
      epoki. I to nie tylko dlatego, że umarł żywy symbol, ktoś, czyje nazwisko
      natychmiast, mechanicznie wręcz przychodziło na pamięć, gdy ktoś wspominał
      kwestię małego rządu, wolnego rynku itp. Co swoją drogą także świadczy o
      wielkości tego człowieka - bo przecież nie każdemu mędrcowi udaje się wejść w
      rolę ikony głoszonej przez siebie prawdy.

      Także dlatego, iż po Friedmanie, któremu wraz z Fryderykiem von Hayekiem udało
      się wrzucić kwestię wolności na salony i do uniwersytetów, nikt nie może już
      brać na poważnie socjalistycznych, utopijnych pomysłów na państwo. Pomysłów,
      które w dodatku sam Friedman wprowadzał w życie w Stanach Zjednoczonych w
      krótkim okresie swej pracy w rozmaitych państwowych urzędach gospodarczych i
      fiskalnych, czego się potem do końca życia wstydził. Pomysłów, które mimo
      oczywistej ich oceny nadal są rzeczywistością, tyle że funkcjonującą już
      niejako siłą inercji, a nie uzasadnienia.

      A ich obrońcy znajdują się w stanie głębokiej defensywy.

      Po Friedmanie człowiek, do którego dotrze choćby szczątkowa porcja edukacji
      ekonomicznej, będzie już musiał być wolnorynkowcem, chyba że ma za nic
      kryterium uczciwości intelektualnej albo z premedytacją planuje życie z
      kradzieży. Bądź wreszcie po prostu z przyczyn ideologicznych zamyka oczy na
      widok prawdy. A człowiek wychowany przez samego Friedmana, musi być jak jego
      syn Dawid Friedman - jeden z czołowych teoretyków libertariańskich, którego
      iście renesansowa wiedza jest tak wielka, jak małe są jego złudzenia co
      współczesnego państwa. I miejmy nadzieję, że to właśnie on, bądź któryś z jego
      ideologicznych przyjaciół będzie teraz wyrastał powoli na kolejną ikonę
      wolności. Że to jego nazwisko stanie się symbolem, gdy komuś przyjdą do głowy
      pomysły z zakresu wolnościowej i etycznej gospodarki.

      Tak więc umarł Friedman, Niech żyje Friedman!



      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
    • ignorant11 Friedman i łże-liberałowie 29.11.06, 02:13
      Sława!
      www.wprost.pl/ar/?O=97149
      Friedman i łże-liberałowie
      Tygodnik "Wprost", Nr 1249 (19 listopada 2006)


      Czy Zbigniew Ziobro został wyznawcą zmarłego właśnie Miltona Friedmana?

      Robert Gwiazdowski
      prezydent Centrum im. Adama Smitha

      Milton Friedman zapewne nie dowiedział się przed śmiercią, że w Polsce przybył
      mu kolejny ważny wyznawca. Akurat wybór Friedmana na patrona nie dziwi. To
      jeden z najwybitniejszych ekonomistów XX wieku, laureat Nagrody Nobla w
      dziedzinie ekonomii w 1976 r., twórca monetaryzmu, nazywany często "ojcem
      założycielem Chicago Boys School", autor m.in. takich bestsellerów,
      jak "Tyrania status quo", "Intrygujący pieniądz", "Kapitalizm i
      wolność", "Wolność wyboru". Dziwi osoba, która się na Friedmana nawróciła. To
      minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W kampanii samorządowej Ziobro
      wspomniał, że nawet tacy liberałowie jak Milton Friedman popierają instytucje
      państwowe. Zapomniał dodać, że mają to być dobre instytucje i że ma ich być
      mało. Instytucji państwowych w programach PiS jest zaś coraz więcej, i to
      niekoniecznie dobrych. A Friedman nie może już zaprotestować, jak to uczynił
      kilkanaście lat wcześniej.

      Dolar i kapelusz
      Na początku lat 90. mieliśmy w mediach zatrzęsienie informacji, że prof. Leszek
      Balcerowicz realizuje politykę monetarystyczną. Ale we wrześniu 1990 r.
      Friedman przyjechał do Polski wraz z byłym prezydentem USA Ronaldem Reaganem i
      nie omieszkał wytknąć prezydentowi poparcia, którego ten podczas wystąpienia w
      Stoczni Gdańskiej udzielił prowadzonemu wówczas programowi stabilizacji waluty.
      Ceny stałe są, według Friedmana, cenami stałymi, obojętnie, czy dotyczą
      kapeluszy, czy dolarów. Jeśli się pragnie wolnego rynku kapeluszy, trzeba
      wprowadzić także wolny rynek dolarów. Kiedy Friedman usłyszał, co to
      jest "popiwek" (w ramach tzw. wolnego rynku mieliśmy podatek
      od "ponadnormatywnego" wzrostu płac), podsumował: "Jak to jest monetaryzm, to
      ja jestem keynesistą". Nie wykazał zrozumienia dla choćby pośredniej kontroli
      płac. Płaca jest po prostu ceną siły roboczej stanowiącą istotny składnik gry
      gospodarczej. Pozostawiając ją pod administracyjną kontrolą, czynimy fikcją
      wolnorynkowy mechanizm ustalania innych cen.

      Pan i wasal
      Przedmowa do książki "Kapitalizm i wolność" Friedmana rozpoczyna się od
      przypomnienia historycznego fragmentu przemówienia Jonha F. Kennedy'ego: "Nie
      pytajcie, co wasz kraj może uczynić dla was - zapytajcie, co wy możecie uczynić
      dla waszego kraju". Zdaniem Friedmana, żadna z tych postaw "nie odpowiada
      ideałom wolnego człowieka w wolnym społeczeństwie. Paternalistyczne "co kraj
      może uczynić dla ciebie" implikuje, że rząd jest protektorem, a obywatel
      podopiecznym. Kłóci się to z przekonaniem, że człowiek wolny musi się czuć
      odpowiedzialny za swój własny los. Z formuły "co możesz uczynić dla kraju"
      wynika natomiast, że rząd jest panem, a obywatel wasalem. Tymczasem dla wolnego
      człowieka państwo jest jedynie zbiorem tworzących je jednostek, a nie instancją
      stojącą ponad nim. Jednostka dumna ze wspólnego dorobku i lojalna wobec
      wspólnej tradycji traktuje rząd jako środek, instrument, a nie rozdawcę łask i
      podarunków lub władcę, któremu należy służyć i oddawać cześć".
      Wolność oznacza prawo człowieka do tego, by mógł postępować i myśleć, jak chce,
      tak długo, jak długo nie godzi tym w prawa innych ludzi. Ograniczenia tej
      wolności powinny mieć formę bezosobowych reguł, stosowanych jednakowo wobec
      wszystkich przez niezawisłe sądy. Takie zastąpienie rządów ludzi przez rządy
      prawa to jedno z najszczytniejszych osiągnięć cywilizacji. Mimo że rządy prawa
      nie gwarantują wolności, gdyż prawa ogólne mogą być równie tyrańskie jak edykty
      osobowe, to jednak odegrały pierwszoplanową rolę w przekształcaniu dawnych
      systemów społecznych, w których zwykły obywatel był poddany arbitralnej woli
      swego pana, w systemy, w których tenże obywatel może sam siebie uważać za
      swojego pana.

      Rynek i agenda
      Zasadniczym elementem każdego systemu społecznego jest sposób koordynowania
      działalności gospodarczej jednostek. Może się on opierać na centralnym
      kierowaniu procesami ekonomicznymi, czyli przymusie i zależnościach typu
      hierarchicznego, lub na rozwiązaniach rynkowych, zapewniających dobrowolną
      współpracę wolnych i suwerennych jednostek. Ludzie są co prawda niedoskonali i
      omylni, ale w systemie wolnorynkowym mylą się na własny rachunek, ponosząc
      konsekwencje błędów; skutki tych pomyłek nie oddziałują na innych. "Świat jest
      niedoskonały, a więc i konkurencja nie zapewni pełnej ochrony. Konkurencja
      stanowi jednak najlepszą lub, co na jedno wychodzi, najmniej złą ochronę
      największej liczby ludzi, jaką dotychczas wynaleziono" - pisał Friedman.
      Programy rządowe tylko z tego powodu wydają się dobrym rozwiązaniem, że rząd
      skutecznie zablokował uprzednio inne możliwe rozwiązania rynkowe. Konkurencja
      chroni konsumenta nie dlatego, że biznesmeni mają lepsze serca od biurokratów
      czy że są od nich bardziej kompetentni, ale dlatego, że zaspokojenie nawet
      najbardziej absurdalnych życzeń konsumenta leży w ich interesie. A najlepszą
      ochroną konsumenta przed eksploatacją przez jakiegoś sprzedawcę jest istnienie
      innego sprzedawcy.

      Rząd w składzie porcelany
      Niepowodzenia planowania i nacjonalizacji nie zlikwidowały dążeń do obejmowania
      kontrolą rządową coraz większej liczby spraw. Zmienił się tylko ich kierunek.
      Jak pisał cytowany przez Friedmana Allen Wallis, socjalizm, "który zbankrutował
      intelektualnie, widząc jak w ciągu stu lat obalane są jeden po drugim argumenty
      za uspołecznieniem środków produkcji, chce obecnie uspołeczniać rezultaty tej
      produkcji". To zauroczenie socjalistycznym interwencjonizmem bierze się z tego,
      że korzystne efekty interwencji państwowej są prawie natychmiastowe i wyraźnie
      widoczne. Natomiast jej negatywne skutki ujawniają się stopniowo i pośrednio,
      leżą jakby poza zasięgiem wzroku. Dlatego wielu ludzi spogląda na interwencję
      państwa z niemałą życzliwością.
      Ograniczona władza daje jednak niewielkie możliwości działania ludziom, którzy
      pragną absolutnego uszczęśliwienia innych. Pomyślny obrót rzeczy uznają oni za
      naturalny, zapominając o niebezpieczeństwach zagrażających wolności ze strony
      silnego rządu. Pociąga ich myśl o tym, ile dobra mógłby uczynić wzmocniony
      rząd, gdyby znalazł się w odpowiednich rękach. W ten sposób "pogląd, że rząd ma
      występować w roli arbitra zapobiegającego stosowaniu przez jednostki wobec
      siebie siły, ustąpił przekonaniu, że jego rolą - podobnie jak rodziców - jest
      wymuszanie, aby jedni pomagali drugim". Efekt jest taki, że wolność jednostek i
      całego społeczeństwa, nieustannie krępowanych nowymi przepisami ograniczającymi
      ich swobodę, zostaje uszczuplona, a poprawy sytuacji, której miały służyć
      działania administracji, nie widać. Rząd zachowuje się bowiem jak słoń w
      składzie porcelany. Ingeruje w sprawy nie wymagające jego interwencji i robi to
      nieudolnie.
      Działalność ekonomiczna nie jest jedyną dziedziną życia, której skomplikowana i
      wyrafinowana struktura powstaje w sposób całkowicie niezamierzony. Friedman
      wskazywał na proces formułowania języka, który rozwijał się w sposób podobny do
      wolnego rynku: ze swobodnych interakcji między jednostkami pragnącymi wymienić
      informacje. W żadnym momencie tego procesu nie jest stosowany przymus, nie ma
      planisty władnego coś nakazywać.

      Wolność ponad wszystko
      Symbolem stosunku Friedmana do naczelnej idei liberalizmu - wolności - niech
      będzie anegdota z jednej z konferencji naukowych, podczas której do noblisty
      palącego papierosa pod tabliczką "No smoking" zwrócił się jeden z organizatorów
      z pytaniem, dlaczego pali w miejscu niedozwolonym. I usłyszał w odpowiedzi od
      Friedmana: "No właśnie z powodu tego zakazu". Choć nie podzielam tytoniowego
      nałogu idola wielu liberałó
    • eliot Re: Ideolog wolności gospodarczej 29.11.06, 09:29
      ignorant11 napisał:

      >Większość obecnych tam
      > intelektualistów, mimo zdecydowanych przekonań antykomunistycznych, pozostaje
      > wciąż socjalistami. (...) Oni po prostu nie ufają ludziom, sądząc, że wiedzą
      > lepiej, co jest dla nich dobre".
      > (...)
      Lekcję Miltona Friedmana sumiennie przerobiło
      > i codziennie odrabia społeczeństwo, czego nie można powiedzieć o rządzących
      > krajem elitach.
      >
      >
      I własnie przerabiamy kolejną "kaczą" wersję socjalizmu. Pisi jak wiadomo wie
      lepiej...
      Społeczeństwo przerabia swoją lekcje codziennie, jak go "uszczęsliwiają" jak
      PiS teraz, to pryska tam gdzie mu lepiej (UK, Irlandia itd.).
      I tylko kolejne rzady, jak to słusznie zauważył Milton niczego się nie
      nauczyły, czy to AWS, czy SLD, czy PIS chcą dzielić zrabowane innym pieniądze.
      Bo rządy, w przeciwieństwie do (niektórych)ludzi się nie uczą!
      • ignorant11 Re: Ideolog wolności gospodarczej 29.11.06, 19:21
        eliot napisał:

        > ignorant11 napisał:
        >
        > >Większość obecnych tam
        > > intelektualistów, mimo zdecydowanych przekonań antykomunistycznych, pozos
        > taje
        > > wciąż socjalistami. (...) Oni po prostu nie ufają ludziom, sądząc, że wie
        > dzą
        > > lepiej, co jest dla nich dobre".
        > > (...)
        > Lekcję Miltona Friedmana sumiennie przerobiło
        > > i codziennie odrabia społeczeństwo, czego nie można powiedzieć o rządzący
        > ch
        > > krajem elitach.
        > >
        > >
        > I własnie przerabiamy kolejną "kaczą" wersję socjalizmu. Pisi jak wiadomo wie
        > lepiej...
        > Społeczeństwo przerabia swoją lekcje codziennie, jak go "uszczęsliwiają" jak
        > PiS teraz, to pryska tam gdzie mu lepiej (UK, Irlandia itd.).
        > I tylko kolejne rzady, jak to słusznie zauważył Milton niczego się nie
        > nauczyły, czy to AWS, czy SLD, czy PIS chcą dzielić zrabowane innym
        pieniądze.
        > Bo rządy, w przeciwieństwie do (niektórych)ludzi się nie uczą!


        Sława!

        Populizm i socjalizm tak rozszyfrowuje PiS prof Wniecki.

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
    • ignorant11 2500lat liberalizmu 30.11.06, 01:23
      Sława!
      Libertarianin Lao-Tsy
      www.stosunki.pl/main2109325520210,2,yisvp.htm
      Krzysztof Adamczyk | 8 listopada 2006

      Pierwszym libertariańskim myślicielem był Lao-Tsy ( Lao-Tzu, Lao-Cy Laozi) -
      twórca taoizmu. Niewiele wiadomo o jego życiu, ale najwyraźniej był bliski
      znajomym Konfucjusza. Urodzić się miał 14 dnia siódmego miesiąca trzeciego roku
      panowania cesarza Tingwanga, z dynastii Zhou, 54. roku 34. cyklu czyli w 604
      roku przed Chrystusem, we wsi Kio-Jin, w gminie Lai, w okręgu Kukien, w
      chińskim państwie Zhou, obejmującym mniej więcej basen Jangcy. W odróżnieniu od
      apologetów rządów filozofów – biurokratów, Lao-Tsy stworzył radykalne
      libertariańskie credo: dla Lao-Tsy pojedyncza osoba i jej osobiste szczęście
      było kluczowym elementem i celem społeczeństwa. Jeśli instytucje społeczne
      przeszkadzają w rozwoju jednostki i jej osobistego szczęścia, to w takim
      wypadku skoro działają ze szkodą dla obywateli, ich wpływ powinien zostać
      ograniczony lub powinny zostać zniesione całkowicie. Dla jednostki państwo ze
      swoimi „prawami i regulacjami, liczniejszymi niż sierść wołu” jest brutalnym
      ciemiężcą i powinna się ona go bardziej obawiać niż „dzikich tygrysów”

      Lao-Tsy twierdził, że rząd powinien zostać ograniczony do najmniejszej, możliwe
      postaci. „Bezczynność” jaką głosi powinna być odpowiednią funkcją państwa, gdyż
      tylko poprzez niewtrącanie się w sprawy jednostek może on zapewnić ich wzrost i
      szczęście. Interwencjonizm państwa może przynieść tylko odwrotne skutki od
      zamierzonych, gdyż wprowadza tylko zamieszanie i chaos. Po odniesieniu się do
      wspólnego dla całego rodzaju ludzkiego doświadczenia z państwem, Lao-Tsy
      ostatecznie dochodzi do zjadliwej konstatacji: „im więcej na świecie jest
      ograniczeń i zakazów, tym więcej jest ludzi dotkniętych nędzą i ubóstwem” Tak
      więc to mądre stanowisko prowadzi do ograniczenia władzy państwa nad obywatelem
      i uproszczenia struktur państwowych, czyli Lao-Tsy chce zmniejszyć biurokrację
      i pozwolić aby „świat sam się uporządkował” poprzez swoje naturalne mechanizmy.
      Cytując Lao-Tsy: „zatem mędrzec mówi: nie podejmuję działania, a mimo to ludzie
      sami się zmieniają. Preferuję spokój, a ludzie sami się poprawią, nie podejmuj
      działania, a ludzie sami są w stanie się wzbogacić”.

      Lao-Tsy głosił swoje radykalne idee w okresie, kiedy cały świat orientu był
      opanowywany przez despotyzm. Jaką miał strategię przeforsowania głoszonych
      przez siebie rewolucyjnych treści bez żadnych historycznych przykładów i
      doświadczeń libertarianizmu na świecie? Było bardzo ciężko jednemu człowiekowi
      zmienić otaczający go świat, kontemplując w samotności nad możliwością
      stworzenia ogólnego ruchu z myślą o obaleniu supremacji państwa. Wybrał jedyny
      dla niego sposób, poprzez doradzanie dobrze już znanej ówcześnie drogi taoizmu,
      jako odwrotu od społeczeństwa i świata, ucieczki na ścieżkę wewnętrznej
      kontemplacji. Przypuszcza się, że obecni wyznawcy taoizmu zalecają odsunięcie
      się od społeczeństwa w celach ideologicznych lub/i religijnych. Kto wie, może
      naczelnym celem samego Lao-Tsy nie była ucieczka jako reguła, ale jako jedyny
      dostępny wtedy sposób na ograniczenie władzy państwa, która w jego pojęciu
      wydawała się jako jedyna dostępna i słuszna droga. Jeśli uwolnienie
      społeczeństwa z wszechogarniających więzów władzy państwowej było niemożnością,
      to może jego rada usunięcia się ze społeczeństwa była jedynym remedium na
      państwową tyranię.

      Laozi ponoć był żonaty, miał syna Zonga, który został później wodzem w państwie
      Wei. Często doświadczał agresji wymierzonej we własną osobę, ale nigdy nie
      reagował na nią złością. Uważał, że to błąd usiłować zmieniać ludzi. Wierzył,
      że wszyscy są dobrzy w naturalny sposób i wszystkich należy traktować tak samo.
      Był przeciwny prawu, zwyczajom i tradycjom. Każdemu, kogo spotkał na swej
      drodze mówił dokładnie to samo: „Bądźcie sobą, róbcie swoje”. Prawo naturalne
      stawiał ponad prawem stanowionym. Pragnął dla wszystkich życia prostego i
      spokojnego, bez zasad i ograniczeń. Bardzo długo służył dynastii Czou, lecz gdy
      poczęła się ona chylić ku upadkowi, a na dworze coraz wyraźniej szerzył się
      zamęt, przygnębiony porzucił urząd i wyjechał w poszukiwaniu miejsca, gdzie
      mógłby spędzić schyłek swego życia w prostocie i w bliskości natury.

      W średniowieczu powstała legenda jakoby udał się na zachód, na wzgórza
      Hangufluanu. Tam, na przełęczy Xiangu, będącej krańcem państwa chińskiego,
      rozpoznał go strażnik Yin Xi, który nie chciał go przepuścić zanim nie spisze
      on swej nauki, by nie uległa ona zagubieniu. Wtedy to Lao-Tsy, zwykle przeciwny
      słowu pisanemu, w ciągu zaledwie 2 lub 3 tygodni napisał Daodejing (wymowa: Tao-
      Te-Czing), księgę, znaną również jako „Lao-Tsy wu-ts’ien-wen” czyli „Księgę 5
      000 znaków Lao_Tsy”, bo z tylu właśnie znaków się składa. Po napisaniu księgi
      Lao-Tsy odjechał na zachód, dosiadłszy wołu (stąd często jest przedstawiany na
      tym zwierzęciu) i nikt już nigdy więcej o nim nie słyszał. Dożył ponoć
      sędziwego wieku, umarł około 500 r. p.n.e., (czyli przeżył przeszło 100 lat).

      Dzieło Lao-Tsy jedno z najwspanialszych klasyków chińskiej literatury, rozwija
      kosmologię, w której to postuluje harmonię dwóch przeciwieństw: „ying“
      and „yang“. Zatem niektórzy widzą w jego pluralistycznej kosmologii dążenie do
      równie pluralistycznej filozofii politycznej o silnym zabarwieniu
      libertariańskim.
      Dzisiaj wydaje się, że poglądy Lao-Tsy przyciągają tylko grupę wtajemniczonych
      ludzi o wybujałych poglądach, którym wymarzyło się życie w państwie minimum, w
      którym jednostka jest jedynym absolutem, demiurgiem dla samej siebie, a nie
      liberałów o bardziej „racjonalnych” poglądach...ale rodzi się pytanie czy
      przypadkiem tego nie pragniemy, aby NARESZCIE ster w kierowaniu naszym bytem
      przeszedł w nasze ręce?! W końcu nie żyjemy już w świecie, w którym Bóg jest
      jedyna transcendentną siłą sprawczą, a jego ziemską personifikacją jest państwo
      i jego aparat! Nie stawajmy się socjalistyczno- etatystycznymi
      ubezwłasnowolnionymi półgłówkami! Nie brutalna siła, ale wolność zapewni pokój,
      jak mawiał Lao-Tsy „ludzi ciężko utrzymać w porządku, z powodu ingerencji tych
      na górze” lub „ kopię studnię dla zaspokojenia pragnienia, uprawiam ziemię dla
      zaspokojenia głodu, jaki mam pożytek z władzy cesarskiej?”

      To, co Adam Smith i jego następcy odkryli ponad 2000 lat później, Lao-Tsy już
      wiedział: że interwencjonizm tłumi rozwój gospodarczy i oczywiście wiedział, że
      wysokie podatki powodują nędzę i zagrażają dobrobytowi, „ludzie głodują bo ci
      na górze przejadają za dużo zboża*, to jedyny powód dlaczego głodują”. Okazuje
      się, że czynniki kierujące gospodarką nie zmieniły się wiele od 2500 lat od
      czasów Lao-Tsy...


      * rolę podatków pełniły wówczas daniny, również w formie towarowej.


      Krzysztof Adamczyk


      Tekst pochodzi z portalu www.libertarianie.pl





      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
    • peerelski Re: karlowaty Ideolog karlowatej ideologii 03.12.06, 00:18
      ekonomia nie jest nauka scisla, a jedynie glosi naukawe teoryjki na uzytek
      biezacy rekinow kapitalizmu; obalenie kazdej takiej teoryjki to tylko kwestia
      nadejscia nowego idola ideologii, a swoja droga ciekawe co tacy wybitni
      intelektualisci jak Reagan czy Bush jr, rozumieja z tego calego ekonomicznego
      mumbo-jumbo?
      • ignorant11 Re: karlowaty Ideolog karlowatej ideologii 03.12.06, 02:21
        peerelski napisała:

        > ekonomia nie jest nauka scisla,
        +++No to spróbuj miec wydatki wieksze niz przychody...
        smile)

        a jedynie glosi naukawe teoryjki na uzytek
        > biezacy rekinow kapitalizmu;
        +++I bardzo dobrze!

        obalenie kazdej takiej teoryjki to tylko kwestia
        > nadejscia nowego idola ideologii,
        +++W Korei Płn, na Kubie, moze tak.

        a swoja droga ciekawe co tacy wybitni
        > intelektualisci jak Reagan czy Bush jr, rozumieja z tego calego ekonomicznego
        > mumbo-jumbo?
        +++Wiecej niz jacyś szpagatowi lumpeninteligenci.

        Reagan byl najwiekszym prezydentem USA od czasów Jeffersona, a dla ekonomii
        zrobil wiecej niz calej stada komunistycznych uniwersytetów im Oscara Langego.
        Przedewszystkim ekonomicznie wykończył komune...
        smile))
        I do dzisiaj dzieki Reagnowi a teraz jego kontynuatorowi Bushowi USA jest
        najpotezniejszym i najnowoczesniejszym krajem swiata.
        • peerelski Re: karlowaty Ideolog karlowatej ideologii 03.12.06, 05:05
          > > ekonomia nie jest nauka scisla,
          > +++No to spróbuj miec wydatki wieksze niz przychody...
          > smile)

          tak wlasnie ma dzisiaj wiekszosc malych i srednich biznesow


          • 1szylider Re: karlowaty Ideolog karlowatej ideologii 03.12.06, 14:09
            peerelski napisała:

            > > > ekonomia nie jest nauka scisla,
            > > +++No to spróbuj miec wydatki wieksze niz przychody...
            > > smile)
            >
            > tak wlasnie ma dzisiaj wiekszosc malych i srednich biznesow
            >
            >

            +++Bo za duzo socjalizmu, za mało liberalizmu.
            • 1szylider To nie jest ideologia 03.12.06, 22:49
              Caly liberalizm sprowadza sie do prostego i oczywistego wyboru,że wolnosc jest
              lepsza niz niewola.

              I nie trzeba tego udowadniac tomami Marxa ani Lenina, nie trzeba tego
              udowadniac komorami gazowymi, ani koncłagrami...

              Liberalizm jest po prostu w sferze rzeczywistej praktyka.

              Praktyka ochrony konkurencji i wolnosci osobistej.

              Ot i wszystko i jak powiedzialem nie potrzeba "budowac" jak sie buduje
              socjalizm czy faszyzm lub inne komunizmy stawiajac pomniki w Kuropatach..,
              Auschwitz, Wyspach Solowieckich...
              • peerelski Re: To nie jest ideologia 04.12.06, 08:00
                tak, rozumiem, a te uwolnione jednostki urzadza sie poza spoleczenstwem
                • ignorant11 Re: To nie jest ideologia 04.12.06, 11:57
                  peerelski napisała:

                  > tak, rozumiem, a te uwolnione jednostki urzadza sie poza spoleczenstwem

                  Sława!

                  A co to jest owe "społeczeństwo"...?

                  Bo jednostka to wiem.

                  Zbyt długo cierpiala jednostka.

                  Czas na indywidualizm i zapomnienie o koletywizmach.



                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
                  • bolko_turan Ale jaja!!! Ignorant11 i liberalizm czy libertaria 04.12.06, 12:42
                    Liebertarianow juz cytujesz?

                    "W odróżnieniu od
                    apologetów rządów filozofów – biurokratów, Lao-Tsy stworzył radykalne
                    libertariańskie credo: dla Lao-Tsy pojedyncza osoba i jej osobiste szczęście
                    było kluczowym elementem i celem społeczeństwa. Jeśli instytucje społeczne
                    przeszkadzają w rozwoju jednostki i jej osobistego szczęścia, to w takim
                    wypadku skoro działają ze szkodą dla obywateli, ich wpływ powinien zostać
                    ograniczony lub powinny zostać zniesione całkowicie."

                    ignorant11 napisał:

                    > A co to jest owe "społeczeństwo"...?
                    > Bo jednostka to wiem.
                    > Zbyt długo cierpiala jednostka.
                    > Czas na indywidualizm i zapomnienie o koletywizmach.


                    Hahaha... ale sie usmialem. Nie udaje cie sie. Nie udawaj liberala czy
                    libertarianina bo nim nie jestes - udowodniles to juz wiele razy.

                    Przypomne chociazby, ze jestes przeciw aborcji, przeciw wolnosci slowa dla
                    wszystkich tych ktorych poglady sa inne niz Twoje, przeciw rownouprawnieniu
                    pedalow itd. Nijak ma sie to do kultu jednostki i realizacji osobistego szczescia.

                    Te cale Twoje powolywanie sie na USA jest czysta hipokryzja - w USA kazdemu
                    wolno ze swastyka przypieta do krawata w pospolitym banku pracowac, Ty zas w
                    Polsce chciales zabronic swastyke i symbole niby wrogie Zydom.
                    • bolko_turan Hahaha... znalazl sie wolnosciowiec, liberal... 04.12.06, 13:57
                      a chce karac i zabronic wszystko co nie pasuje swoim zydowskim ideologom. Taaa,
                      osobiste szczescie jednostki...

                      Sierp, młot, pentagram, swastyka...
                      Autor: ignorant11
                      Data: 01.02.06, 20:46
                      Sława!

                      Powinny byc na równi zakazanymi symbolami.
                      Jako emblematy zbrodniczych ideologii...

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16589&w=35996492&a=36034900

                      Re: Freedom of speech is american!!!
                      Autor: ignorant11
                      Data: 02.02.06, 00:17

                      Dobry czerwony to martwy czerwony nie wazne czy ze swastyka czy sierpem czy
                      pentagramem.

                      Nie ma wolnosci dla wrogow wolnosci!

                      Juz kiedys za glebokiej komuny wymyslilismy z kolega bantu-stany dla komunistów.

                      Znadujemy teren ogradzamy go solidnymi sasiekami i deportujemy tam komuchów i
                      dajemy im pełną wolnośc-samorzad niczym nieogranoczony.

                      Oczywiscie wysyłamy tam miłosnikow socjalizmu wszelkich odcieni od faszyzmu po
                      trockizm, dobrowolnie lub za okazywanie takich sympatii i głoszenie podobnych
                      pogladów.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16589&w=35996492&a=36047498
                      • 1szylider Re: Hahaha... znalazl sie wolnosciowiec, liberal. 04.12.06, 16:55


                        NO dokładnie tak!

                        Ale sprecyzujmy.

                        Pedalow nie zamierzam przesladowac, sa oni wystarczajaco dotkniecie swoim
                        zboczeniem czy jak kto woli chhorobą.., ale ich zboczenie nie daje im
                        przywilejów.

                        Przeciw aborcji jestem tak samo jak Reagan, czołowy liberał.

                        I przeciwko propagowaniu zbrodniczych ideologi.

                        Przypiminam,że hitlerzym czy tez komunizm, obie odmiany socjalizmu sa
                        zbrodniecze glownie przeciw Polakom i Slowianom.

                        Pozatem jest mi dokladnie obojetne co TY uwazasz nt moich pogladów.


                        Bo ja uwazam, ze wolnosc dla kazdego, ale bez terroru pedalow,ekologow.., bez
                        terroru rozmaitych socjalistów od nazistów po sowieciarzy.

                        jedyny socjalizm jaki chcialbym budowac to socjalizm warstwowy...
                        smile))
                        • bolko_turan Ale to nie ma nic wspolnego z pogladami wolnosciow 04.12.06, 20:41
                          Ronald Reagan to: Religia, altruizm, pragmatyzm - czyli konserwatyzm. Jesli juz,
                          to Reagan byl narodowym liberalem - narodowy liberalizm jest prospoleczny,
                          pronarodowy i wspiera na rynku krajowym nie zagraniczna a narodowa gospodarke.
                          Konserwatyzm nie ma nic wspolnego z liberalnym hedonizmem i kultem jednostki w
                          pogladach wolnosciowcow, czyli realizacja osobistej wolnosci jednostki - to co
                          odnosnie swoich pogladow piszesz, nie jest spojne.

                          Twoich prawdziwych pogladow zatem nie przedstawiles.
                          • 1szylider Re: Ale to nie ma nic wspolnego z pogladami wolno 04.12.06, 23:18
                            bolko_turan napisał:

                            > Ronald Reagan to: Religia, altruizm, pragmatyzm - czyli konserwatyzm. Jesli
                            juz
                            > ,
                            > to Reagan byl narodowym liberalem - narodowy liberalizm jest prospoleczny,
                            > pronarodowy i wspiera na rynku krajowym nie zagraniczna a narodowa gospodarke.
                            > Konserwatyzm nie ma nic wspolnego z liberalnym hedonizmem i kultem jednostki w
                            > pogladach wolnosciowcow, czyli realizacja osobistej wolnosci jednostki - to co
                            > odnosnie swoich pogladow piszesz, nie jest spojne.
                            >
                            > Twoich prawdziwych pogladow zatem nie przedstawiles.

                            Sa bardzo podobne do pogladów JKM i prezentowanych przez jego partie UPR, w
                            której przez lata aktywnie działalem.

                            Z tym,że ja bardziej jestem nacjnalistyczny( ndcki), bardziej pragmatyczny,
                            mniej ideologiczny i chyba bardziej demokratyczny( republikański, bo jednak
                            bardziej republikanie niz demokraci i bardziej Rzym niz Ateny, no i nie jestem
                            monarchista).
                            Uwazam tez otwarcie na swiat i wolny handel jak najbardziej ale tez
                            niejednostronne ale wzajemne.., a jesli juz jednostronne to raczej wybiórcze
                            niz uniwersalne...
                            Ostatnie szczególnie dotyczy handlu z Rosja i wczesniej z ue sprzed akjcesji.
                    • 1szylider Re: Ale jaja!!! Ignorant11 i liberalizm czy liber 04.12.06, 16:48
                      bolko_turan napisał:

                      > Liebertarianow juz cytujesz?
                      >
                      > "W odróżnieniu od
                      > apologetów rządów filozofów – biurokratów, Lao-Tsy stworzył radykalne
                      > libertariańskie credo: dla Lao-Tsy pojedyncza osoba i jej osobiste szczęście
                      > było kluczowym elementem i celem społeczeństwa. Jeśli instytucje społeczne
                      > przeszkadzają w rozwoju jednostki i jej osobistego szczęścia, to w takim
                      > wypadku skoro działają ze szkodą dla obywateli, ich wpływ powinien zostać
                      > ograniczony lub powinny zostać zniesione całkowicie."
                      >
                      > ignorant11 napisał:
                      >
                      > > A co to jest owe "społeczeństwo"...?
                      > > Bo jednostka to wiem.
                      > > Zbyt długo cierpiala jednostka.
                      > > Czas na indywidualizm i zapomnienie o koletywizmach.
                      >
                      >
                      > Hahaha... ale sie usmialem. Nie udaje cie sie. Nie udawaj liberala czy
                      > libertarianina bo nim nie jestes - udowodniles to juz wiele razy.
                      >
                      > Przypomne chociazby, ze jestes przeciw aborcji, przeciw wolnosci slowa dla
                      > wszystkich tych ktorych poglady sa inne niz Twoje, przeciw rownouprawnieniu
                      > pedalow itd. Nijak ma sie to do kultu jednostki i realizacji osobistego
                      szczesc
                      > ia.
                      >
                      > Te cale Twoje powolywanie sie na USA jest czysta hipokryzja - w USA kazdemu
                      > wolno ze swastyka przypieta do krawata w pospolitym banku pracowac, Ty zas w
                      > Polsce chciales zabronic swastyke i symbole niby wrogie Zydom.

                      +++NO Hindusom nie zamierzam zabraniac swastyk, która jest takim samym symbolem
                      religijnym jak krzyz, gwiazda Dawida czy pólksiezyc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka