bolko_turan
06.12.06, 10:45
Ot internacjonalistyczny liberalizm antynarodowy...
Kraj PAP, ML /06:20
Polacy za granicą - grecki raj okazał się piekłem
wiadomosci.onet.pl/1445634,11,item.html
"Super Express": Monika wyjechała z Polski z obietnicą godziwej pracy
załatwionej przez biuro pośrednictwa. Wylądowała na wyspie, gdzie była
więziona, bita i zmuszana do niewolniczej pracy.
W podobnych warunkach pracowało kilkadziesiąt osób. Niektórym udało się wyrwać
z rąk oprawców i wrócić do kraju - pisze ""Super Express".
W lipcu Monika dowiedziała się o pracy w Grecji. - Znajoma powiedziała mi o
pośredniku, który załatwia pracę - mówi Monika. - Skontaktowałam się z tym
człowiekiem.
To był Andrzej B., właściciel Biura Pośrednictwa Ofert "Consultor" z siedzibą
w Bieruniu. Dzięki Andrzejowi B. wyjechały do pracy 52 młode dziewczyny. Razem
z nimi Monika.
- Po dotarciu do Aten zamknięto nas na klucz - mówi Monika. Polki więzione
były tam tydzień. Spały na podłodze, bez wody, a jedzenie było raz dziennie.
Po tygodniu Monika i jej koleżanka usłyszały że dostaną pracę na wyspie Los.
Miały być kelnerkami w pubie.
Wkrótce okazało się, że praca w pubie to niewolnictwo. Ich paszporty
właściciel pubu zamknął w sejfie. - Po dwóch miesiącach osoba z rodziny
właściciela pubu zlitowała się nad nami. Wykradła nasze paszporty i przewiozła
nas łódką na stały lad. W końcu dotarliśmy do kraju - relacjonuje Monika.
Więcej w "Super Expressie".