Sytuacja z dzisiaj...
Na fejsbukowym profilu pewnej, nie tak dawno otwartej restauracji ukazała się krytyczna uwaga na jej temat napisana przez jakiegoś goscia. Z konkretnymi zarzutami dodam, które ja moglabym spokojnie potwierdzić będąc tam słownie raz. Ale ja akurat nie widziałam tego, natomiast mój kolega z pracy, był na FB akurat a w tej restauracji bardzo niedawno i też miał sporo zastrzeżeń zważywszy na to, ze reklamują się jako bardzo "ą, ę".
Gdy więc jacy s ludzie zaczęli bardzo zreszta niegrzecznie atakować autora krytycznego wpisu pozwolił sobie na wpisanie własnej opinii popierającej tamtą z podaniem szczegółów tego, do czego miał zastrzeżenia.
Ku jego zdumieniu zadzwoniła do nas nieznajoma mu kobieta podająca się za menadżerkę tego lokalu, z pretensjami, że psuje opinię lokalowi i że ...nie jest dziennikarzem kulinarnym (ktokolwiek to miałby być

), żeby takie opinie publikować. Kolega pisał ze swojego prywatnego profilu, w którym ma wpisane gdzie pracuje - to a propos pytań ewentualnych skąd pani wiedziała gdzie dzwonić. Oczywiście grzecznie ale stanowczo jej odpowiedział, ze nie musi byc nijakim dziennikarzem kulinarnym - ktokolwiek to jest - żeby stwierdzić, że coś jest niesmaczne, za twarde, czy za zimne - na przykład. A napisał, co napisał, bo taki był fakt. Pani na to odpoweidziala, ze postąpił bardzo niegrzecznie i uwaga teraz - także nieprofesjonalnie ...Niby dlaczego trudno dociec ...
Czy Waszym zdaniem niegrzeczne jest poparcie takiej krytycznej opinii jesli się gdzies w istocie było i ma podobne doświadczenia? Czy też mozna tylko chwalic, a jesli ma ske coś krytyczne\go do napisania to się nie powinno ulegać pokusie i pisać?
Dla mnie to jakieś nieporozumienie