ignorant11
19.05.07, 04:15
Sława!
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=45007
Putinowi nie udało się rozbić jedności UE
2007-05-18 22:08 Aktualizacja: 2007-05-19 03:48
Unia stawia twarde warunki Rosji
Problemy Polski, Litwy i Estonii w stosunkach z Rosją są problemami całej
Unii Europejskiej - usłyszał wczoraj od unijnych przywódców prezydent
Władimir Putin. Na wczorajszym szczycie w Wołżskim Utiosie UE wreszcie
przemówiła do Moskwy jednym głosem. Ale problemy pozostały, a Putin ze
stoickim spokojem odrzucał wszelką krytykę pod swoim adresem - pisze DZIENNIK.
Szczyt UE - Rosja był skazany na fiasko, zanim się rozpoczął. W ostatnich
tygodniach atmosfera gęstniała z dnia na dzień; rosyjskie embargo na polskie
mięso, odcięcie dostaw ropy do rafinerii "Możejki" na Litwie, "pomnikowa
wojna" między Moskwą a Tallinem przesądziły, że na spotkaniu Putina z
kanclerz Niemiec i szefem Komisji Europejskiej José Barroso w malowniczym
kurorcie niedaleko Samary, zamiast tradycyjnej przyjaźni na pokaz zapanuje co
najmniej klimat nieufności.
I tak też się stało. Putin na wstępie zapowiedział, że nie będzie tematów
tabu. Ale próbował w swoim stylu oczarować rozmówców: do czwartkowej kolacji
w starorosyjskiej restauracji przygrywały bałałajki, a zachodni goście mogli
nacieszyć się widokiem nadwołżańskich wrzosowisk.
Jednak ani wykwintna kuchnia, ani piękne widoki nie powstrzymały Merkel i
Barroso przed ostrymi słowami wobec Putina. "Jeśli chcecie bliskiej
współpracy, powinniście zrozumieć, że UE opiera się na solidarności" -
oświadczył Barroso na konferencji prasowej kończącej szczyt.
To wyraźny sygnał, że Unia nie ma zamiaru tolerować dłużej rosyjskich prób
skłócenia Wspólnoty, a jej nowi członkowie z dawnej rosyjskiej strefy wpływów
nie muszą się obawiać, że w relacjach z potężnym i nieprzewidywalnym
partnerem zostaną pozostawieni sami sobie.
Pełną solidarność z nami okazała też niemiecka kanclerz, kiedy Putin
oznajmił, że problem utrzymywanego od półtora roku embarga na polskie mięso
powinien zostać rozstrzygnięty w dwustronnych rokowaniach Moskwy z Warszawą.
"Polska od roku nie rozmawia z Rosją na temat mięsa. Dobrze, że jest
niemiecka kanclerz, która występuje w jej imieniu" - ironizował rosyjski
prezydent. Merkel zachowała zimną krew: "Embargo to sprawa całej Unii" -
odpowiedziała.
Kiedy zaś Putin zarzucił Estonii i Łotwie łamanie praw ludności
rosyjskojęzycznej, szefowa niemieckiego rządu wytknęła mu, że nie wypuścił z
Moskwy czołowych opozycjonistów, którzy jechali demonstrować w Samarze
przeciw Kremlowi. To czytelna aluzja, że Rosja, która broni Rosjan za
granicą, sama narusza ich prawa u siebie.
"Dzięki Bogu za taką postawę przedstawicieli UE" - komentuje w rozmowie z
DZIENNIKIEM pierwszy prezydent Litwy, eurodeputowany Vytautas
Landsbergis. "Jeśli Unia broni któregokolwiek ze swoich członków, to w
istocie broni samej siebie. Intencją Rosji jest rozbicie Wspólnoty: jednych
kusi łapówkami, np. korzystnymi kontraktami energetycznymi, a na innych
przypuszcza pirackie ataki internetowe, jak na Estonię" - dodaje.
Zdaniem Jacka Saryusza-Wolskiego, szefa Komisji Spraw Zagranicznych w
Parlamencie Europejskim, stosunki z Rosją to swego rodzaju przeciąganie
liny. "Moskwa testuje unijną solidarność. Jeżeli ten jednolity front okaże
się trwały, obiektywne interesy gospodarcze wymuszą na Rosji uznanie, że UE
to całość, a nie zbiorowisko państw" - mówi eurodeputowany PO. "Rodząca się
na naszych oczach wspólna polityka w końcu musi przynieść efekt" - dodaje.
Bez wątpienia takim konkretnym efektem byłoby rozpoczęcie rozmów o nowym
unijno-rosyjskim porozumieniu, które ustaliłoby bezpieczne dla UE reguły
współpracy, m.in. energetycznej. Blokuje je Polska z powodu embarga na mięso.
Jednak wczoraj Putin bagatelizował sprawę nowej umowy: " Nie ma dramatu" -
mówił. Najwyraźniej oznacza to, że w obecnej chwili Moskwa nie jest już
zainteresowana nowym porozumieniem z UE. Według wielu - nie przypadkiem.
"W takiej umowie musiałyby się bowiem znaleźć postanowienia o liberalizacji
rynku energetycznego. To zaś nie jest na rękę Gazpromowi" - mówi DZIENNIKOWI
Fiodor Łukianow. Jego zdaniem, ta sytuacja nie zmieni się za wygasającej w
przyszłym roku kadencji Władimira Putina. W stosunkach UE - Rosja będzie więc
dalej wiało chłodem.
Andrzej Zaucha (RMF FM), Anna Widzyk
Forum Słowiańskie
gg 1728585