titus_flavius
04.09.03, 07:27
AVe,
poniżej przedruk z GW.
T.
Dlaczego rosły prerie, a nie las?
Artur Klimek, Science Daily Magazine 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-
2003 17:51
Obserwacje meteorologiczne prowadzone od ponad 100 lat pomogły rozwiązać
zagadkę amerykańskich prerii - dlaczego one w ogóle istniały?
czytaj dalej »
r e k l a m a
Prerie - bezkresne trawiaste równiny na obszarze centralnych stanów USA
ustąpiły dziś miejsca farmom. Ale w czasach, kiedy polowano na bizony,
najbardziej na wschód wysunięta część prerii (zamknięta w trójkącie miast
Tulsa w Oklahomie, Fargo w Północnej Dakocie i Indianapolis w Indianie) była
porośnięta wysokimi nawet do 1,8 m trawami. Taka flora sprawiła geografom i
botanikom nie lada problem. Żyzne gleby pozwalały na to, aby rósł tam las
liściasty. Taki sam, jaki otaczał prerie od wschodu, północy i południa.
Dlaczego jednak trawiaste równiny skutecznie broniły się przed inwazją drzew?
Przez lata pojawiały się i upadały liczne teorie. A okazuje się, że odpowiedź
kryła się w notatkach z obserwacji meteorologicznych. Grupa złożona z
członków Obserwatorium Wodnego Stanu Illinois i Uniwersytetu Illinois
przejrzała archiwa, gdzie znalazła meteorologiczne zapiski sięgające roku
1890. Badacze odkryli, że na terenie prerii częściej niż na sąsiednich
obszarach występowały ekstremalne zjawiska pogodowe - burze, susze i powodzie.
Wiele lat temu pojawiły się hipotezy, że wysokie prerie na środkowym
zachodzie USA istniały dzięki regularnym pożarom, w których ginęły sadzonki
drzew. Naukowcy zakładali jednak, ze pożary te były dziełem Indian
ułatwiających sobie ogniem polowanie na bizony. Tymczasem okazuje się, że
pożary mogły wzniecać się samoistnie. Rocznie nad tym terenem przechodzi
bowiem 60-80 burz (co daje 10 tys. minut burzowej pogody), a trawy są nawet
pięciokrotnie bardziej podatne na zapalenie się od pioruna niż lasy. Pożarom
sprzyjały też susze. Nawiedzały one obszary dawnych wysokich prerii znacznie
częściej niż okoliczne lasy. W ciągu 105 lat obserwacji 16 lat było na
preriach okresami wybitnie suchymi, a na terenach leśnych susze trwały mniej
niż dziesięć lat.
Poza tymi okresami suszy ciepła pora roku z reguły była bardzo wilgotna.
Mokre lato odnotowano na dawnych preriach aż 74 razy (znowu znacznie częściej
niż na obszarach leśnych). Z kolei zimą sytuacja opadowa się odwracała - w
analizowanych latach 71 zim miało mniej niż 40 cm opadu. Tam, gdzie rosną
lasy, działo się tak tylko osiem razy.
To kompilacja wszystkich niekorzystnych czynników sprawiła więc, że prerie
były nadal preriami - twierdzą badacze. A wnioski z badań odnoszą również do
całego świata. Obecnie wraz z pogłębiającym się efektem cieplarnianym
krańcowe zjawiska klimatyczne będą w skali globalnej się nasilały. -
Większość modeli przewidujących zmiany klimatyczne uwzględnia tylko dane
uśrednione. Ekstremalne zjawiska pogodowe nie są brane pod uwagę, a to one
mogą kształtować oblicze wielu ekosystemów w najbliższej przyszłości -
twierdzi Stanley A. Changnon, geograf biorący udział w badaniach.