Dodaj do ulubionych

TRANS-FUZJA 2

IP: *.chello.pl 05.12.05, 19:36
Trans-fuzja uderzyła po raz drugi! Akcja odbyła się 2 grudnia pod teatrem
Ateneum. Zmarznięci transfuzjowicze przybijali gwoździami do tablicy
nieobecne w teatrze Ateneum wartości. Czego zabrakło w teatrze, który szczyci
się 50 tys. publicznością? Zabrakło wyrazistości, ambicji, zespołowości,
zaangażowania społecznego, ryzyka twórczego, szacunku do odbiorcy... Niestety
nie jest tak dobrze jakby tego chciał szacowny dyrektor teatru Ateneum, który
nie omieszkał przywitać naszą miłą gromadkę. Na wstępie powiedział nam, że
nie ma się o co awanturować, bowiem teatr Ateneum działa bardzo prężnie,
zatrudnił nawet dwóch młodych reżyserów. A jakich to reżyserów?- spytaliśmy
nierozważnie. Tego niestety dyrektor nie był w stanie powiedzieć: W tej
chwili nie pamiętam - powiedział nam - ale za to ich pensje teatr Ateneum
pokryje samodzielnie, bez udziału Akademii Teatralnej!
Nie skomentowaliśmy tej wypowiedzi. Za to serdecznie zaprosiliśmy szacownego
dyrektora do dalszej rozmowy. Mimo wszystko to miło, że potraktował nas
poważnie.
Czego niestety nie można powiedzieć o Januszu Majcherku, profesorze Akademii
Teatralnej, który jest ponad to redaktorem naczelnym miesięcznika „Teatr”. Ja
nie jestem studentką tej Akademii, więc z p. Majcherkiem spotkałam się po raz
pierwszy.. Przyszedł na naszą akcję mocno wstawiony, alkoholowe upojenie
uniemożliwiło mu pełne wygwizdanie nas - niestety usta odmówiły mu
posłuszeństwa. Pozostały więc tylko wyzwiska. Nie omieszkał więc nawyzywać
nas od gó..arzy, z którymi nie warto rozmawiać - i zrobił to do kamery,
która filmowała naszą akcję. Rumieńców całej sprawie dodaje fakt, że akcja
się JESZCZE NIE ZACZĘŁA. W związku z czym prof. Majcherek nie mógł wiedzieć
co zamierzamy. Obraził więc nie nasze działania, ale nas personalnie.
Podkreślam, że mnie nie zna i tym bardziej czuję się dotknięta. Od moich
przyjaciół z Trans-fuzji, którzy mają nieszczęście być studentami prof.
Majcherka, dowiedziałam się, że zarzucał on im niedawno brak moralności i
nieznajomość podstawowych zasad etyki zawodowej. Co należało by powiedzieć o
zachowaniu samego Janusza Majcherka?
Niemniej panu Majcherkowi jesteśmy wdzięczni. Potwierdził tylko nasze
przekonanie, że należy działać. Zresztą musi chyba w głębi duszy mocno się z
nami zgadzać, skoro działania jakiejś nędznej grupki nic nie znaczących
gó..arzy tak mocno go poruszyły. Jesteśmy teraz tym bardziej pewni, że
musimy działać! Co o tym myślicie kochani forumowicze?
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.12.05, 19:37
      ?
    • Gość: zombie Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 21:12
      ludzie! wezcie sie walnijcie w leb, byle czyms twardym. takiego debilizmu jak
      ta trans-fuzja w zyciu nie widzialem. a kontestujcie sobie i protestujcie ale,
      na boga, DZIALANIEM jakims a nie kretynskim przybijaniem smieci do tablicy. kto
      wam broni zrobic cos samemu? dlaczego akurat ateneum?
    • Gość: endimione rzygać po transfuzji IP: *.acn.waw.pl 05.12.05, 21:31
      Z tego co pokazano w telewizji było was wszystkiego 15 osób. To mało jak na
      całośc publiczności tego miasta. To nie jest żadne uderzenie tylko jakieś
      żałosne piski paru osób chcących draki i sterowanych z zewnątrz. Jak rozumiemy
      Nowak musi tu mieć teatr, a wraz z nim kilku jego kolesi. KlataFest urządzono
      nie przypadkiem właśnie traz. Na całe szczęście wszyscy się w tym mieście mogą
      przekonać jaki to jest zły reżyser. Kto dziś widział "Lochy watykanu" a
      przedwczoraj "Nakręcaną pomarańczę" już wie, że ta nowa gwiazda to kompletne
      beztalencie. Na pracę poza Rozmaitościami szansy raczej biedak nie ma.
      Pokazano w tiwi i te wasze postulaty. Nawet nie wiecie biedni półinteligenci czy
      raczej juz tylko ćwiary, że się mówi "szacunku dla widza", a nie "do widza" bo
      do widza można wystawić gołą cipkę albo gołego kutaska co zresztą jako
      ostateczny argument robi się w tym waszym teatrze nie bojącym sie ryzyka i
      społecznie zaangażowanym. Ale nawet tego nie wiecie, więc na co się sadzicie,
      biedne cieniasy? Nie widać było w telewizji, żeby p. Majcherek był pijany, i nie
      wygłaszał swojej opinii przed akcją. Akcję miał przed sobą, bo właśnie trwała,
      nawet ktoś tam fałszował w tle na trąbce. To oszczerstwo wystawia wam
      najwłaściwsze świadectwo. Posługujecie się pomówieniem, kłamstwem i ogólnikiem.
      Bo na więcej was nie stać. Jesteście tak płytcy jak ten wasz wymarzony teatr.
      Bo co to znaczy: zaangażowanie społeczne, brak ideałów? A jakie są te wasze?
      Żeby na waszych plecach wniesiono Nowaka i Klatę do Powszechnego, Studia, albo
      gdzie indziej? Żeby teatr nie miał juz w sobie nic z artyzmu? Wasza akcja już
      raz spaliła na panewce. Rudziński dalej dyrektoruje w Powszechnym - nieważne czy
      to dobrze czy źle, ale dalej dyrektoruje. I tacy jesteście skuteczni. A potem
      jeden z waszych, ten o szczurzym wyglądzie z rzadkim wąsikiem i oczkami szpicla
      płacze w kamerę, że nikt nie chce z wami rozmawiać. Bo nie ma z kim. Z paroma
      niedouczonymi mutantami?
      Jesteście ŻAŁOŚNI. Myśląc, że robicie rewolucje dajecie pomiatać sobą
      cwaniakowi, któremu grunt pali się pod nogami.
      Skończcie już z tą głupotą. Naprawdę słabo sie robi na samo słowo transfuzja. I
      nauczcie się ortografii, baranki boże. Bo jak piszecie sadzicie często takie
      orty, że wstyd.
      • Gość: Ewelina Pietrowiak Re: rzygać po transfuzji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 00:02
        Witam. to ja jestem jednym z młodych reżyserów, którzy pracują w Ateneum.
        Jestem na na czwartym roku AT, teoretycznie powinniśmy zrobić w Ateneum tylko
        semestralny egzamin. Dyrektorzy dali kredyt zaufania, ja
        przygotowuję "Pokojówki " Geneta, normalne, repertuarowe przedstawienie. Mój
        kolega z roku, Sławek Batyra reżyseruje na 'scenie na dole' "Głód" Hamsuna.
        W transfuzji jest kilka moich dobrych znajomych i jedna bliska koleżanka, więc
        przykro mi to pisać, ale działania tego tworu są zawstydzające. Mam poczucie,
        że transfuzjoniści w gruncie rzeczy nie znają przedstawień, nie śledzą
        repertuarów, a ich gorące hasła to stek banałów, które trudno byłoby przełożyć
        na praktykę teatralną. Nie znaczy to oczywiście, że wszystkie warszawskie
        teatry prowadzone sa idealnie, ale też wpadki zdarzają się dokładnie we
        wszystkich i, siłą rzeczy, są nie do uniknięcia.
        W warszawskich teatrach ze stałymi zespołami, owszem, pracują młodzi reżyserzy:
        w Polskim reżyserował "zaangażowany społecznie" Kruszczyński, Kowalewski, za
        chwilę zacznie próby Passini, w Powszechnym Brzyk, Bogajewska, Man, w
        Dramatycznym Gawron, Kania, W Narodowym działa scena dramatu współczesnego.
        Chyba jedynym teatrem, który zamyka się na mlodych reżyserów jest Współczesny,
        z drugiej strony są tacy, którzy mowią, że wychodzi mu to tylko na dobre.
        Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz: wasze postulaty
        reprezentuje 15 osób, w gazecie z nazwiska wymienionych było jeszcze mniej. To
        nie jest zdanie warszawskiej publiczności, ani nawet mizernej jej części. Nie
        są to również postulaty wielu znanych mi reżyserów, bo, jak rozumiem, o nich
        jest mowa, bo przecież nie o studentach wotu tworzących transfuzję, którzy w
        ogromnej większości nie zajmują się teatrem praktycznie. Otóż moi znajomi
        (różni wiekim) wcale nie pragną uprawiać teatru "zaangażowanego społecznie",
        nie płaczą za "straconymi idealami", i - wybaczcie - nie chcą mowić "Waszym
        językiem o Waszych sprawach". Warto to przyjąć do wiadomości, zadziwiająco mało
        osob Was popiera, zastanówcie się , dlaczego.
        pozdrawiam bardzo serdecznie transfuzję, Aniu, Ciebie też :)
        Pa
        • Gość: bossik Re: rzygać po transfuzji IP: *.aster.pl 06.12.05, 01:32
          Brawo, Pani Ewelino. Bardzo mocno trzymam za Panią kciuki ijako widz będę Pani
          serdecznie kibicować .
          Trans-fuj-zjoniści robią rozróbę niesmaczną i z uporem godnym lepszej sprawy
          jątrzą. Trudno nie domyślać się w tym jakichś ukrytych celów. Zwłaszcza, że jak
          ognia unikają racjonalnych argumentów. Rzucają demagogiczne hasła, a na
          pytania konkretne żaden - z piątki, czy też piętnastki - nie odpowiedział. Nie
          wszystko jest - ale też nie może być - idealnie. W teatrze, jak w każdej
          działalności artystycznej, podejmuje się ryzyko. tetr nie jest do dyskutowania,
          tylko do grania, a transfuzjoniści niech o swoich sprawach swoim językiem
          rozmawiają na seminariach, w kawiarniach i gdziekolwiek indziej. Normalni
          widzowie - ci, którzy płacą za normalne bilety w kasie - przychodzą do teatru w
          nieco innej sprawie. Transfuzjoniści w swoim zaślepieniu tego nie widzą. Marzy
          im się, by teatr był taki jak za czasów Huebnera - które znają tylko z legendy,
          podobnie jak z legendy znają samego Huebnera. Ale "to se ne vrati". Może to
          zresztą dla nich dobrze. Bo po to, żeby teatr byl taki, jak w tamtych czasach,
          to czasy muszą być inne. A takich czasów jak tamte nawet swoim wrogom nie
          życzę.
          • Gość: cichy fan e.p. IP: 213.17.181.* 06.12.05, 13:41
            bossik, masz komu kibicować. rzadko zdarzają się apetyczne reżyserki. mniam,
            mniam...
        • Gość: Boss Ateneum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 21:58
          Droga Ewelino! Twój wpis trochę mnie zasmucił. Piszesz, że dostałaś kredyt
          zaufania. Dostałaś go jednak nie dzięki wspaniałomyślności dyrekcji, ale dzięki
          temu, że Ateneum od jakiegoś czasu dostaje z Urzędu Miasta dofinansowanie za
          umożliwienie debiutu absolwentom reżyserii i do tej pory nic w tej sprawie nie
          robiło. Załatwił to zresztą wasz poprzedni dziekan Wojciech Adamczyk. Dyrektor
          Libera zapytany przez nas, jak nazywają się ci młodzi reżyserzy, nawet nie
          potrafił wymienić waszych nazwisk. Czemu? Bo one go nie obchodzą. Dla niego
          jesteście tylko dodatkową kasą w budżecie. Porozmawiaj sobie z Andrzejem
          Bartnikowskim, który też miał tam debiutować i nic z tego nie wyszło. W tej
          chwili Ateneum groziło cofnięcie tego dofinansowania, gdyż żaden absolwent
          jeszcze nie debiutował, stąd pomysł żebyście coś tam zrobili. Obojgu wam życzę
          powodzenia, ale zbyt łatwo dajecie się zwodzić, że to kredyt zaufania...
          • Gość: brokatisdead KONKRETY IP: *.chello.pl 06.12.05, 22:22
            boss, a moze odniosl bys sie razem z transfuzja do przykladow ktore podala
            ewelina pietrowiak a nie pouczal kogos (czy to kolezanka czy nie) na forum
            publinczym, bo to nie interesujace
            czy nei widzisz ze wszyscy zdychamy z tesknoty za konkretami?
          • Gość: Ewelina Re: Ateneum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:52
            jestem w skrajnej rozpaczy!! Libera zapomniał mojego nazwiska!!!! nie wiem,
            jak dotrwam do rana. Bossie, złamałes mi serce i zniechęciłeś do życia. Dałam
            się zwieść, jak pierwsza naiwna! Aby dać ujście mej goryczy i w geście
            protestu, zamierzam odesłać pół mojej zapłaty do Urzędu Miasta, a drugę połowę
            włożę - włożymy, my razem - dyr.Liberze do gardła. I WY, WY, przyszłość
            polskiego teatru, Wy mi w tym pomożecie! Liczę na barwny happening!!! godny
            wybranych przeze mnie artystów-transfuzjonistów!

            ps.to wszystko w dalszym ciągu nie zmiania faku, że:

            - w miejsce tego, co krytykujecie nie proponujecie NICZEGO
            - jesteście kolejnym przykładem, iż najchętniej kwestionują rzeczy dokonane Ci,
            którzy jeszcze niczego nie dokonali
            - najłatwiej potwierdzić własne istnienie przez negację, niestety

            ps.2. w zeszłym sezonie w Ateneum debiutował Sebastian Chondrokostas. Sztuką,
            której, jak sądzę , nikt z Was nie widział


            jak widzisz drogi Bossie (pozwalam sobie na tę poufałość, ponieważ Ty także
            sobie na nią pozwoliłeś. wierzę, że, mimo moich co do tego wątpliwości,jednak
            się znamy) - wtóruję Twemu smutkowi.
            • axur Re: Ateneum 06.12.05, 23:06

              należy uzupełnić tylko, że "Zatrudnimy starego klowna"", sztuka którą debiutował Sebastian chondrokostas, jest w przekładzie Krzysztofa Warlikowskiego, który też zrobił jej polską prapremierę. I jakoś ateneum to znosi. Poza tym feliks warszawski przypadł właśnie janowi kociniakowi, za rolę w tym spektaklu
        • Gość: maniolo Re: rzygać po transfuzji IP: *.aster.pl 12.12.05, 15:30
          droga Pani Ewelino:)))A czy Pani przypadkiem Na WoT sie dostac nie
          próbowała .Zresztą udanie o ile pamiętam...a TransFuzja...jakos nie sądzę, żeby
          to do czegokolwiek doprowadziło. To takie iście Wotowskie teoretyuczne
          paplanie. Cóż teoretyk może wiedzieć o praktyce.to mniej wiecej tak jakby
          zajmowac sie teorią piłki nożnej. ale to może li tylko moje zdanie.Zmienianie
          teatru prosze zostawcie praktykom, ludziom którzy sie na tym znają.Sami moze
          lepiej zajmijcie sie opisywamniem rzeczywistości w jakiej przyszlo nam żyć.
          Promujmy to co dobre, starajmy sie napominac co kulawe...nie starając sie
          zmieniac, bo to nie nasza rola. Nie uważam zeby było aż tak źle...a młodzi
          rezyserzy często nie mają za wiele do powiedzenia - patrz Klata. No i jak
          najwiekszy szacunek dla legendy wydziału Janusza Majcherka...nie wiem czy był
          pijany...jezeli tak to w pewnym sensie go rozumiem..na trzeźwo przyjąc to
          wszystko nie sposób...
      • Gość: Mewa Re: rzygać po transfuzji IP: *.com / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 19:22
        Kochany Endimone, zajrzyj do słownika! Szcunek do widza jest jak najbardziej
        poprawną formą, choć moze rzadziej stosowaną. Przykro mi! Co do Majcherka, nie
        ypowiadaj się, bo gó.. widziałeś. Nie byłes nawet na akcji. O naszych
        intencjach też nic nie wiesz, spotkać się z nami nie chcesz. Więc najlepiej się
        przymknij, bo jesteś nudny!
        • chinski.smok Re: rzygać po transfuzji 06.12.05, 21:25
          Tak po prostu "Przymknij się" i "jesteś nudny", przecież - do cholery -
          studenci są dorośli i wszystkie rozumy zjedli.


          aha - i szacunek! Tylko do widza! - do czytającego (czytelnika) i
          polemizującego (polemisty) to już nie.
          Zresztą widz też musi być wypreparowany osobno, żeby był godny szacunku.


          W Gorzowie bodajże oglosili konkurs na najlepszgo Polaka - chodziło o rysy
          twarzy, układ kostny, barwę skóry.

          Tak mi się głupio skojarzyło....


      • Gość: Boss Re: rzygać po transfuzji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:02
        Drogi Endimione! Watykan pisze się z dużej litery... Kto tu jest
        ćwierćinteligentem z orografią na bakier...?
        • chinski.smok Re: rzygać po transfuzji 06.12.05, 22:13
          Endimione...
          no, to zostałes przyłapany.
          Na błędzie ortograficznym.
          Czapa. Sto lat za kratami.
          Zero możliwości dysputowania. Żadnych argumentów.
          Popełniłeś błąd ortograficzny.
          Czymże wobec błedu ortograficznego jest dyletantyzm Twoich przeciwników?

          Znajdżcie mi człowieka, a ja znajdę paragraf.
          • Gość: endimione Re: rzygać po transfuzji IP: *.acn.waw.pl 06.12.05, 23:39
            No dobrze. Niech mnie wsadzą. Byle nie nie robili mi transfuzji. Z daleka od
            tego towarzycha.
          • Gość: chichot Re: rzygać po transfuzji IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.05, 23:40
            dzieci, wy sie lepiej douczcie i poczytajcie troche. to co pani rezyserka z
            ateneum napisala niestety jest sluszne. kupa frazesow i zero argumentow
            merytorycznych.
            ale jakie argumenty takie kontrargumenty: cos wam widze na tej wiedzy o teatrze
            odbija z powodu braku udanych relacji he he he powiedzmy erotycznych. moze wiec
            dobry psycholog dla calej grupki transfuzyjnej? bo ta transfuzja to jakies
            fobie i frustracje pakowane w pseudorewolucjonizm - z braku innych tematow i
            zajec. bo pokrzyczec i popyskowac to umie kazda baba przed miesiaczka. a zrobic
            cos, to jest sztuka. wiec cos zrobcie, zamiast chrzanic i palic znicze. bo to
            to potrafi kazdy.
      • Gość: Bip Re: rzygać po transfuzji IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 00:30
        Zastanawiam się czemu te wszystkie głosy bronią obecnego stanu rzeczy w
        Warszawskich teatrach? Przecież jest dramat!
        • axur Re: rzygać po transfuzji 07.12.05, 11:38
          żywią i bronią

          tylko żeby obecny stan rzeczy się zmienił, potrzebni są wykształceni ludzie, którzy te teatry wypełnią. a nie akcje, któe tylko zarysują lakier.
    • Gość: dyrektor Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 23:53
      Nazywam sie Zbigniew Libera Jestem dyrektorem naczelnym Teatru Ateneum tak tak
      z dużej litery proszę pisac i czytac. Po dotychczasowych glosach na forum czuję
      sie przywołany do tablicy i widzicie - nie ukrywam się pod fałszywym nickiem.
      Ci , którzy byli pod Ateneum/ ok.15 osób / byli b. mili i szanuję ich za to że
      w sposób kulturalny potrafili manifestowac swoje racje. To jest ich prawo nie
      tylko formalne ale również prawo, a może tez obowiązek młodości. Robiłem to
      samo tyle że w poprzednim wieku i z grożbą spałowania pleców przez milicję.
      Zawsze jestem gotów podjąć sensowną , merytoryczną rozmowę nawet jeśli
      interlokutorzy nie do końca są do niej przygotowani. Jak widzieliście nie
      obawiam się rozmowy , nie chowałem się w gabinecie ,wyszedłem do was choć
      jestem zdania że dyskusja na ulicy nie jest tak do końca najlepszą formą
      porozumiewania się. Jednak bardzo proszę o rzetelnośc w relacjach ze zdarzeń.
      Nieprawdą jest że nie umiałem wymienić nazwisk młodych reżyserów/wręcz
      przeciwnie to z mojej inicjatywy mają możliwość pracy w Ateneum - tego dnia
      równiż graliśmy dyplom Sebastiana Chondrokostasa - nagroda Feliksa Jana
      Kociniaka/ wiadomość o dwóch egzaminach reżyserskich przygotowywanych w Ateneum
      była dla uczestników zaskoczeniem - odmówiłem podania nazwisk w obawie/jak to
      wyrazilem zresztą/ przed ich przekręceniem - w końcu pracujemy razem od 2
      tygodni. Nieprawdą jest że T. Ateneum otrzymuje jakiekolwiek dotacje na
      dyplomy, finansowanie tych zdarzeń odbywa się z bieżących funduszy Teatru -
      mówiąc wprost, kosztem wynagrodzeń wszystkich pracowników i jest wyłącznie
      podyktowane moją i dyr. Holoubka troską właśnie o młodych reżyserów, na
      realizacje których szkoła nie przeznacza ani grosza.Może lepiej zapytać o to
      samych zainteresowanych? Tak jak powiedziałem w trakcie tego zdarzenia - mam
      wrażenie że pomylono adres ale rozumiem - Ateneum jest na A prawa alfabetu są
      nieubłagalne - pamiętajcie jednak ja gram w otwarte -jak widzieliście- jeśli
      zamierzacie ściemniac coś to rezygnuję z rozsądnej rozmowy. A tak na marginesie-
      takie oskarżenia pod adresem prof. Majcherka wg mnie są nie na miejscu, jak
      was znam to chyba nie jest to wasze autorstwo- ktoś przy okazji dorabia komuś
      gębę. Pozdro ZL Mewa trochę rzetelniej -ludzie czytają
      • Gość: endiomione Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 10:25
        O, proszę. I wszystko jasne. Nie bronię warszawskich teatrwów, ale ten głos
        demaskuje wszystkie kłamstwa rozsiewane przez transfuzję.
        • ovejita2 Re: TRANS-FUZJA 2 07.12.05, 20:28
          A może to nie są plotki rozsiewane przez trans-fuzje. Pamiętajmy, że jest to
          forum, na którym każdy może być anonimowy. W większości nie wiadomo kto pisze te
          teksty. Duża część z nich jest nieszczera i ma na celu obrażanie kogokolwiek,
          tylko dla faktu samego obrażania.
          Co do akcjii pod Ateneum, moim zdaniem to była bardzo pokojowa akcja. Zarówno
          Pan Libera jak i wszyscy z trans0fuzji zachowali się bardzo kulturalnie. To
          dobrze, że niektórzy chcą z rozmawiać i nie zamykają sie w swoich gabinetach.
          Bardzo się cieszę, że Ewelina i Sławek robią tam spektakle, ale to nie znaczy od
          razu, że część tego co znajdziemy w repertuarze to są bardzo dobre spektakle.
          Pomijam fakt specyfiki języka teatralnego, który prezentuje Teatr Ateneum. Tu
          pojawia się moim zdaniem kolejna kwestia, która jest chyba błędnie rozumiana,
          nie chodzi o to, aby we wszystkich teatrach było to samo i tak jak chce
          trahs-fuzja. Chodzi o to , aby była różnorodność, ale aby to były spektakle
          charakteryzujące się bardzo rzetelnym i sumiennym podejściem do sztuki jak
          również i zespołu przygotowującego spektakl. Skończenia z gwiazdorstwem, nie
          lekceważenia widza. Skończmy z traktowaniem sztuki jakby nic sie od 50 lat nie
          zmienił, zacznijmy patrzeć współcześnie, aktualnie, odważnie. Interpretujmy na
          nowo, eksperymentujmy!
          Kolejnym ważnym elementem całej tej sytuacji jest fakt w jaki traktuje się
          młodych ludzi, którzy chcą dziś cos głośno powiedzieć. Rozumiem, że komuś mogą
          się nie podobać metody, to jest bardzo subiektywna sprawa. Ale inną rzeczą jest
          wolność słowa, a grożenie wyrzuceniem z szacownej uczelni jaką jest Akademia
          Teatralna jest już ogromną przesadą!!!!!!!!!!!!!! Tak to się proszę Państwa nie
          postępowało z ludźmi nawet 40 lat temu. A dziś kiedy tyle się mówi, że mamy być
          bezkompromisowi, mieć własne zadnie i nie bać się wypowiadać go głośno. Okazuje
          się, że to są tylko puste frazesy, bo jak przychodzi co do czego to okazuje się,
          że nasi nauczyciele, mówiący, że owszem oni za młodu też byli niepokorni, ale
          dziś "żelaznej damie" nikt nie podskoczy. I to jest tragiczne, że kobieta, która
          nie widzi świata poza czubkiem własnego (smutnego) nosa i utwierdza się w
          przekonaniu, że koczowników trzeba zniszczyć, a już tym bardziej tych co się
          buntują, może robić co jej się podoba. A nikt się nawet nie odezwie.
          • Gość: ~ Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 21:54
            nikt jej nie podskoczy, ale myślę, że nie w tym sposób, żeby tu komukolwiek
            podskakiwać, bo akurat chyba transfuzji nie o to chodzi...
            martwi mnie jednak trochę jednostronne postrzeganie rzekomego problemu przez
            naszych wykładowców: to ciekawe, że transfuzja na zewnątrz jest postrzegana
            jako wotowcy, ale już Teatr Polski, gdzie dyrektorem jest Jarosław Kilian,
            będący jednocześnie dziekanem wydz. reżyserii, nie jest łączony z Akademią...
            popieram postulaty transfuzji, ale niestety stwierdzam, że wiele rzeczy umknęło
            wobec dość spontanicznego organizowania kolejnych happeningów; myślę, że
            zabrakło rzeczowego przeglądu warszawskich teatrów; może gdybyście sprawdzili
            dokładniej stan teatrówi ich rzeczywiste (nie)otwarcie na młodych, łatwiej by
            było odpierać zarzuty lub wątpliwości (mam tu na myśli głownie uwagi Eweliny).
            dorze, że pojawiła sie transfuzja, szkoda tylko, że po kilkunastu tygodniach
            jej dzialania więcej się mówi o jej "destrukcyjnej" roli...
            co do ilości ludzi w transfuzji... trudno oczekiwac, żeby raptem zebrały sie
            setki młodych ludzi pod teatrem, skoro, teatr ma dziś duża konkurencję... poza
            tym zawsze był i pozostanie elitarny; grunt, żeby osoby decydujące o jego
            kształcie nie tworzyły sobie monopolu na nieomylność, bo inaczej będzie jak
            zwykle, co nie znaczy, że będzie lepiej...
            transfuzja też nei ma monopolu na wiedzę, ale chce rzeczowej dyskusji o tym, że
            nie jest dobrze... szkoda, że tak mało osób to dostrzega...
            • Gość: obserwator Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 11:52
            • axur Re: TRANS-FUZJA 2 08.12.05, 12:35
              a co z rzeszą widzów, którzy są najszczęśliwsi wtedy, kiedy moga na scenie oglądać gwiazdy?
              Prawda inżyniera Mamonia jest niestety prawdą ogólnoludzką, widzowie w teatrze też lubią aktorów, których znają.
              Dlaczego na Fantazego Klaty przyszło najwięcej ludzi? Bo prawie każdy słyszał coś o Słowackim, a Andre Gide mówi cokolwiek niewielu.
              Żeby publiczność mogła protestowac razem z Transfuzją, trzeba zabrać sie za edukacje, i pod innym ministerstwem palić znicze.
              • Gość: Mewa Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.com / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 19:27
                Bardzo się cieszę, że chociaż część Forumowiczów rozumie o co nam chodzi w
                trans_fuzji. Ludzie my nie chcemy organizować polowania na czarownice, naszym
                celem nie jest to, zeby nagle wszyscy dyrektorzy i nie-młodzi reżyserzy
                ustąpili!!!Chcemy jednak, i jako widzowie i podatnicy mamy prawo tego
                oczekiwać, aby wszyscy oni zrobili rachunak sumienia i odpowiedzieli sobie na
                kilka pytań. Choćby takich : czy nie można by lepiej? mądrzej?
                Czemu teatr nie ma nic wspólnego z rzeczywistością? Czy to normalna sytuacja, w
                której dyrektor warszawsiego teatru mówi nam, że to jest jego teatr i będzie w
                nim robił co mu się żywnie podoba? Czy ma on prawo tak olewać widzów? Przecież
                to skandal! Wam naprawdę to nie przeszkadza? Nie potrafię zrozumieć, że nie
                widzicie problemu!
                Zresztą nawet jeśli nie podobają się wam nasze akcje, faktem jest, że dzięki
                nim MYŚLICIE o problemie i o to nam chodziło! Możecie nas opluwać ile chcecie,
                my i tak czujemy, że to miało sens.
                Inną sprawą jest reakcja AT na udział studentów WOTu w Trans-Fuzji.Studiując w
                tej szkole nie wolno mieć własnego zdania ani tym badziej go wyrażać.
                Profesorowie tej szkoły bardzoi dbją o to. Ktos tu rzucił, ze należalo by
                zapalić znicze pod inną instytucją niż teatr. Zgadzam się z tym w zupełności!!!
                Pozdrawiam wszystkich!
                • Gość: trelemorele Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.aster.pl 08.12.05, 21:13
                  Droga Mewo
                  to nie jest kwestia wolności słowa.
                  To kwestia jakości słowa.



                • Gość: szarak Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.05, 08:40
                  Hasełkowość Was obnaża, drodzy trans-fuzjoniści i narzuca myślenie o Was
                  wyłącznie jak o krzykaczach, a nie jak o oddolnej inicjatywie młodej
                  inteligencji zdolnej wnieść nową jakość w życie teatralne. Nie widać w Was
                  żadnej jakości, inteligencji - mało. Widać wyłącznie pretensje.
                  Twoje "postulaty", Mewo, nadal nie przybliżają ani o krok do ubłaganych
                  konkretów; trącą pustosłowiem i zupełnie zbędną retoryką. Ale skoro nie da się
                  od Was wycisnąć więcej, to wypada odnieść się do tego, co przynosicie:

                  1. Wezwanie dyrektorów i reżyserów do rachunku sumienia: "czy nie można by
                  lepiej? mądrzej?" z góry zakłada, że reżyserzy i dyrektorzy sabotują swoje
                  teatry chcąc produkować w nich głupio i źle. Ooopss...

                  2. "Czemu teatr nie ma nic wspólnego z rzeczywistością?". Podobne pytanie padło
                  w jakimś wywiadzie z Jerzym Grzegorzewskim. Chodziło o to, czy w jego
                  inscenizacjach Wyspiańskiego są odniesienia do dzisiejszej rzeczywistości.
                  Odpowiedział: "Jeżeli są - to trudno." :))

                  3. "Czy to normalna sytuacja, w której dyrektor warszawskiego teatru mówi nam,
                  że to jest jego teatr i będzie w nim robił co mu się żywnie podoba? Czy ma on
                  prawo tak olewać widzów?" Tak, to jest normalna sytuacja, w której dyrektor
                  teatru decyduje co będzie w nim robił. Za to właśnie odpowiada. I nie olewa w
                  ten sposób widzów. Ryzykuje tym, że widzowie mogą olać jego. I za jego kadencji
                  to w jakimś sensie jest "jego teatr".

                  Wyobrażam sobie skądinąd, że Trans-fuzji marzy się porządek odwrotny, gdzie
                  dyrektor teatru jest zakładnikiem widowni, która w sezonowym audio-tele ustala
                  repertuar z zastrzeżeniem, że ma być zrobiony dobrze, bo jak nie to dyro leci.

                  4. "Nawet jeśli nie podobają się wam nasze akcje, faktem jest, że dzięki nim
                  MYŚLICIE o problemie i o to nam chodziło!".

                  To fakt. W tym całym zgiełku wokół transfuzji najciekawsze jest to, że pejzaż
                  życia teatralnego stolicy, jaki odsłaniają polemiki z transfuzjonistami okazuje
                  się być wart obrony. "Transfuzjoniści" chcieli przemówić w imieniu
                  'uciemiężonej i udręczonej' widowni, a rychło okazało się, że sami są jej
                  ciemiężycielami, bo rzekomo udręczona widownia ma się całkiem dobrze.

                  szarak

                  P.S. Postuluję akcję pt.: "przeciąganie struny" na wszystkich spektaklach w TR,
                  w trakcie których nie ma przerwy. Słowo daję, że kiedyś wreszcie zleję się tam
                  pod krzesło.
                • Gość: endimione TRANS-FUZJA 2 - wyszło szydło z worka IP: *.acn.waw.pl 10.12.05, 11:06
                  Ha ha ha!!! Oglądał ktoś w nocy Transfuzję w telewizji? Tam pod tym Polskim było
                  z 15 osób, a ich lider przyznał się, że nie widział dużej części spektakli które
                  krytykuje! Ludzie dajcie już sobie spokój, bo robicie jakąś wiochę! Zwyczajnie
                  się ośmieszacie! Jak wam zadać konkretne pytanie to wychodzi cała wasza
                  niewiedza i brak kompetencji do rozmowy.
                  Ciekawe ile osób przyjdzie na następny wygłup. Dwie?
      • Gość: korektor Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 15:29
        Informacja o dodatkowych pieniądzach dla Ateneum na debiuty reżyserów wyszła od
        Janusza Pietkiewicza. Mamy jego wypowiedź w tej sprawie nagraną na video...
        • Gość: nnn Re: TRANS-FUZJA 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 23:11
          nie wierze ze tak powiedział nigdy nie było takich pieniedzy.
    • josteine Dyskusja o Transfuzji dziś w Trafficu 14.12.05, 16:24
      Warszawa. Debata o stołecznych teatrach

      14 grudnia o g. 19.00 Instytut im. Zbigniewa Raszewskiego zaprasza do Sali
      Klubowej Traffic Clubu (ul. Bracka 25) na debatę z cyklu "Rozmowy na parterze".
      Temat spotkania: Czy warszawskie teatry potrzebują transfuzji?

      Warszawa ma najwięcej teatrów publicznych wśród europejskich stolic: Stołeczne
      Biuro Teatru i Muzyki finansuje 14 scen dramatycznych, trzy lalkowe i jedną
      muzyczną. Roczny budżet to ponad 70 mln zł - trzy razy więcej, niż ma Teatr
      Narodowy. Wielkie pieniądze nie przekładają się jednak na jakość artystyczną.
      Wiele scen nie wykorzystuje swoich możliwości, nie poszukuje nowych środków
      wyrazu, nie podejmuje dyskusji o współczesnym świecie, oddając się w zamian
      komercji i pielęgnując archaiczne formy. Stoi za tym brak szacunku dla widza, z
      którym nie podejmuje się poważnej rozmowy. Warszawa przestała być teatralną
      stolicą Polski i nie odgrywa ważnej roli w Europie.

      Taką krytyczną ocenę warszawskich teatrów przedstawiają inicjatorzy
      akcji "Transfuzja dla warszawskich teatrów", która trwa od początku sezonu. Czy
      mają rację? Czy Warszawę stać na utrzymanie dwukrotnie większej liczby
      zespołów, niż ma Berlin? Czy rolą magistratu jest wspieranie farsy, kabaretu i
      bulwaru? Czym mają się różnić warszawskie sceny poza nazwą? To niektóre z
      pytań, jakie chcemy postawić podczas kolejnej "Rozmowy na parterze". Gośćmi
      spotkania będą:


      - Barbara Borys-Damięcka, dyrektor Teatru Syrena, prezes Stowarzyszenia
      Dyrektorów Teatrów

      - Zbigniew Brzoza, dyrektor artystyczny Teatru Studio

      - Janusz Pietkiewicz, dyrektor Biura Teatru i Muzyki w stołecznym Ratuszu

      - Krzysztof Majchrzak, aktor

      - Krzysztof Rudziński, dyrektor Teatru Powszechnego

      - Paweł Sztarbowski i Kamila Paprocka, inicjatorzy obywatelskiej
      akcji "Transfuzja dla warszawskich teatrów"

      - Jerzy Zaleski, dyrektor naczelny Teatru Polskiego

      - Piotr Gruszczyński, krytyk teatralny ("Tygodnik Powszechny")

      Prowadzenie: Roman Pawłowski ("Gazeta Wyborcza")
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka