Dodaj do ulubionych

Problemy mieszkaniowo-rodzinne...

01.06.10, 11:58
Potrzebuję porady, bo nie wiem czy coś mogę zrobić czy nie.
Moi kochani dziadkowie podarowali nam z mężem i dzidziusiem swoje mieszkanie i
zamieszkali u mojej mamy w domu. Nikt na nikogo nie naciskał, wszyscy byli
zadowoleni.
Teraz jednak pojawiły się problemy. Z mamą mieszka mój brat, ma 25 lat, szuka
pracy, pije, sprowadza panienki i nie ma za grosz szacunku dla starszych.
Mocno doskwiera to dziadkom. Moja mama z kolei ma na punkcie synka hopla, nie
zwróci mu uwagi, ma pretensje, że inni się czepiają i zaczęła być w stosunku
do babci - spokojnej osoby - lekceważąca i niemiła. Widzę, że przeszkadza jej
ich obecność, nie chce się tłumaczyć jak nastolatka itp. itd.
Ja siedzę w domu z dzieckiem, mąż zarabia mało - nie stać nas teraz na większe
mieszkanie (to jest maleńkie), żeby wziąć dziadków do siebie, też pewnie nie
za bardzo chcą się przeprowadzać znowu.
Widzicie jakieś sposoby załagodzenia sytuacji? Z bratem zupełnie nie da się
porozumieć, mama jest zamknięta na wszelkie argumenty i ma poczucie, że się
poświęca i wszyscy wszystko jej zawdzięczają. Co robić? Może macie podobną
sytuację... Doradźcie coś dziewczyny, bo czuję się winna - to ja mam dobrze i
wygodnie...
Obserwuj wątek
    • giciag Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 01.06.10, 13:32
      Twoj brat to zwykly gnojek.Porozmawiaj z dziadkami bo to zazwyczaj madrzy
      ludzie.Mam tylko nadzieje ze mama zmadrzeje.Powodzenia.
      • forencka Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 01.06.10, 14:52
        Dziadek z babcią mówią, że to zupełnie nic takiego i że się nie przejmują, a
        także że są tam niezbędni, bo "dopiero by się działo". Mają taką swoją misję :)
        Z mamą dziś rozmawiałam, ona nie ustąpi dla zasady, jest już dorosła :0 jak bym
        dzieciaka słyszała, a ma 53 lata. A syneczek też niby nie potrzebuje nadzoru -
        choć ja bym mu smoczka dała od zaraz. Wczoraj np. rąbał zamrażarkę siekierką,
        żeby lód rozkruszyć i rozkruszył... lodówkę. No kino po prostu.
        • perfidna_zlosnica_i_jej_traba Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 01.06.10, 20:02
          Cóż możemy Ci napisać, a jakiej madrej rady udzielic?

          Moze wciśnijcie sie wszyscy do jednego mieszkania, przeliczcie
          metraz i dostaniecie coś panstwowego za ilośc osoby na cm
          sześciennym?
          Każdy musi mieć swój kąt, utrzymywac sie sam. Bez klosza w postaci
          staruszków, albo niedojrzalego - brata, czy młodego małżenstwa z
          płaczącym dzieckiem.

          No niestety, na miłośc boską. Wszyscy musicie miec swoje strefy (=
          miekszania). Przed tym sie nie ucieknie. 35 metrów, ale oddzielnie i
          na swoim.

          • forencka Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 07.06.10, 21:49
            Dom ma 250m... ;)))
            • k.l2 Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 10.06.10, 10:53
              Mam rade, ale na pewno niezbyt wygodna dla Ciebie. Oddajcie dziadkom
              ich mieszkanie, sami dla siebie wynajmijcie inne. Nie patrzac na
              to,ze dom ma 250 m., bo to nieistotne w tym wypadku.
              Wiem,ze jest to bardzo niekorzystne finansowo, ale skoro zalezy Ci na
              spokoju dziadkow? Wtracac sie do tego jak jest w domu mamy i brata
              nie bardzo masz prawo.

              PS. Wiem co mowie, mam troche podobna sytuacje -my nie przyjelismy
              mieszkania dziadkow, wynajmujmy. Zal,ze traci sie pieniadze, ale nie
              to jest najwazniejsze.
    • min-nie Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 18.06.10, 00:59
      oddajcie mieszkanie dziadkom. Jezeli uwazasz ,ze dom matki jest
      taki duzy to wy sie tam wprowadzcie, a nie dziadkom na starosc
      pieklo zgotowaliscie.
      • mala220 Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 18.06.10, 09:17
        to nie oni dziadkom pieklo zgotowali, tylko przyjeli propozycje od dziadkow, z
        tego co tu wyczytalam to nikt sie nie spodziewal ze tak bedzie z bratem. Mysle
        ze nawet gdyby mama sie otworzyla na jakies argumenty to i tak niewiele zdziala,
        brat jest juz dorosly i z tego co widze to nikogo nie slucha. Ciezka sprawa, ale
        dobrze byloby chyba pogadac SZCZERZE z dziadkami, tak mysle. Przeciez wszyscy
        widza ze dziadkowie zle sie tam czuja, a Tobie kit wciskaja ze wszystko jest ok.
        • giciag Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 18.06.10, 11:46
          Zamien to mieszkanie na wieksze i zabierz dziadkow.A mamusia niech sobie radzi z
          synalkiem .Coz sprawy rodzinne sa trudne.
          • min-nie Re: Problemy mieszkaniowo-rodzinne... 18.06.10, 15:23
            albo jeszcze jedno rozwiazanie mama z bratem niech ida do
            mieszkania dziadkow a wy z dziadkami do domu matki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka