Dodaj do ulubionych

TEŚCIOWA!!!!MAM DOŚĆ... :/

10.03.04, 18:28
Od samego początku moja teściowa ładnie mówiąc mnie nie lubi!Gdy bylismy z
mężem świeżo po ślubie cały czas słyszałam :"mój synuś uwielbia jeść..., rób
mu na obiad...,możesz mu przychodzić po zupki do słoiczka dla Niego...".Lecz
ja po prostu olewałam te uwagi.Później było że jak urodzę to mam pic mnóstwo
bawarki bo będę miała tłusty pokarm-to jest w ogóle bzdurne i śmieszne, oraz
słyszałam od niej mnóstwo staroświeckich rad od których włos jeżył sie na
głowie!Mieszkamy z mężem sami, mamy własne mieszkanie(CAŁE SZCZĘŚCIE)i na
początku gdy urodził się Nasz dzidziuś dosłownie przylatywała non stop
(mieszkamy blisko siebie), mało tego rządziła się bardziej niz by była u
siebie w mieszkaniu(układała mężowi w szafce , zagladała do kosza z brudną
bielizną i prała mu skarpetki,grzebała w szafkach w kuchni,PO PROSTU WSZYSKO
RUSZAŁA).Miałam jej po dziurki w nosie.Mąż oczywiście cały czas trzyma moją
stronę(chwała mu za to:) i upomina ją.Teraz sytuacja się polepszyła na tyle
że nie panoszy się tak w naszym domu, my często do nich nie chodzimy, a ona
przychodzi tylko na zaproszenie.Ale i tak to wystarczy żeby usłyszeć od niej
niby to żartem rózne docinki, a ostatnio gdy byliśmy na obiedzie zrobiła
kotlety,wszyscy zjedli a tu w moim byłam nagle duża,spiczasta KOŚĆ.Mój mąż
się przejął i mówi że jak to mam kotleta z kośią , a ona nagle ze sztucznym
zdziwieniem(co nawet mąż zauważył)że jak to mogłam mieć kość w
kotlecie,ojej...!!Może to śą błahostkowe sprawy, ale są na każdym kroku, mam
tego serdecznie dość!Jak można klepać kotleta tłuczkiem i takiej kości nie
zauważyć?No jak?Nikt oczywiście nie miał tylko ja!W taki przypadek nie wierze!
Albo gdy moja mama kupi jakąś fajna rzecz dla Naszego synka od razu to
krytykuje(tak cały czas),a gdy ona coś zrobi po 20 razy się pyta czy
fajne,ładne,prawda że piękne... Raz przyniosła specjalnie dla męża(tylko dla
Niego sałatke) i kazała Mu ją dać na kolację.A ostatnio chciała kiupić
huśtawkę Małemu, gdy mąż powiedział że NIE i lepiej jak kupi chodzik to od
razu miała łzy w oczach!To tylko 2/6 takich zachowań mojej teściowej, całe
szczęście że mój mąż jest całkowicie inny, i na każdym kroku mnie wspiera.Ale
ja juz nie mogę wytrzymać z tą kobietą, mimo tego że widzimy się bardzo
rzadko to potrafi nadrobić swoje złośliwości w te kilka dnie w mieśiącu!JUZ
NIE MOGĘ!!!!! Poradźcie coś!PROSZĘ!!
Obserwuj wątek
    • madziabem Re: TEŚCIOWA!!!!MAM DOŚĆ... :/ 10.03.04, 19:49
      Niewiem co ci poradzićja poprostu przestałam się już teściową przejmować,ona
      mówi co myśli a ja i tak robie swoje.Kiedyś bardzo przejmowałam się tym co mówi
      i robi teraz nabrałam dotego dystansu,szkoda moich nerw.Jeśli chciałabyś się
      kiedyś wygadać to napisz,(moje gg 7096206)pozdrawiam Magda.
      • orvokki Re: TEŚCIOWA!!!!MAM DOŚĆ... :/ 12.03.04, 08:20
        Masz dwa wyjścia: albo odpuścić i minimalizować ilość kontaktów z nią, ale
        spróbować konfrontacji. Teściowa też człowiek i może jak najpierw spróbujesz z
        nią spokojnie o tym porozmawiać (że na przykład jej troskę o sałateczki i
        zupeczki są czymś niewłaściwym, albo że masz wrażenie, że się nie możecie
        dogadać), to może coś dotrze. Ryzyko jest takie, że jak nie dotrze, to
        pozostanie Wam otwarty konflikt, a to nie za dobrze...
        Do mojej teściowej na spokojnie dotarło, że nie musi od razu zaczynać
        wszystkiego pucować, jak tylko przekroczy próg naszego domu (dwa razy coś
        takiego zrobiła: przyszła popilnować psa i wyszorowała wszystko w kuchni, a za
        drugim razem przy towarzyskiej wizycie od razu zaczęła mi wycierać naczynia z
        suszarki) i że instrukcje jak misiowi gotować kompocik i odcedzać farfocelki,
        żeby to wypił, naprawdę może sobie darować, bo ja się w to bawić nie będę.
        • mazi27 Re: TEŚCIOWA!!!!MAM DOŚĆ... :/ 15.03.04, 23:36
          Hej, jak czytam o twojej tesciowej mam wrazenie ze to ja pisalam o swojej
          tesiowej. Jestem prawie 5 lat po slubie, nie mamy dziecka (w duzej mierze
          przez tesciowa) i mam ten sam problem. Konfrontacje prowadzily do wielkiej
          obrazy tesciwej i buntowania mojego meza i tescia przeciw mnie. Kiedy bylam
          grzeczna i potulna, nie odzywalam sie - wtedy musialam wysluchiwac steku bzdur
          i ciaglych krytyk (mojego wygladu, gustu, gotowania, rodzicow, myslenia,
          pogladow, itd). Mieszala w naszym malzenstwie tak, ze na rok wyjechalam do
          innego miasta. Wrocilam dla meza, bo jemu zalezalo na naszym malzenstwie. Od
          niedawna przyjelam taktyke: 1) czasem przemilcze "dla dobra wyzszego" ale kiedy
          ona "nawija makaron na uszy" ja w myslach odpwiadam jej bardzo nie cenzuralnie.
          2 ) kiedy ona "nawija" ja przygotowuje kontrargumenty i kiedy ona konczy swoj
          wywod, ja spokojnym, kulturalnym i stanowczym glosem mowie swoje zdanie- na
          koniec dodajac ze jednak ja mysle inaczej, jestem osoba intelignetna i dorosla,
          mam wolna wole i uwazam ze nie ma racji. Doprowadza ja to do szalu, bo widzi ze
          faktycznie robie swoje i nie wie jak zmusic mnie do robienia tego co ona chce.
          Niestety jej poglady, sposob prowadzenia domu jest skrajnie rozny od mojego i
          ona jako osoba bardzo silna i despotyczna nie potrafi tego zniesc.
          Najwazniejsze nie dac sie sporowokowac, nie podnosic glosu. Trzeba byc
          stanowczym i nie ustepowac takiej babie, bo cie zniszczy. Ja na poczatku bylam
          super mila i potulna i to byl najwiekszy blad. Nie daj sie tesciowej, jesli maz
          bedzie trzymal z toba, poradzisz sobie. Ja juz mysle o dziecku, bo do tej pory
          nie czulam instynktu i nie chcialam ze wzgledu na wscibska i wszedzie
          wtracajaca sie tesciowa - ale kiedy sie z nią uporam bede miala swiety spokoj w
          swojej rodzince.
          Chetnie wyslucham skutecznych - sprawdzonych rad jak sobie poradzic z taka
          tesciowa.
          • edytek1 Re: prawie 2-latek i fajne zabawy 16.03.04, 09:57
            Co lubimy obie ( Karolinka w kwietniu będzie mieć 2 latka) grę Granny laleczki,
            memo, rysowanie, z zabawy ruchowych kółko graniaste( no ja mniej), czytanie
            ksiażeczek. Słuchamy też piosenek na płytach i śpiewamy sobie ( do niektórych
            dołączyłyśmy instrumenty typu gwizdek i krzesło w ktore robimy bum...)Budujemy
            z klockow... Owszem od kilku miesiecy robimy podobne rzeczy, ale mała mówi
            coraz więcej, buduje coraz lepiej, rysuje i śpiewa.. Czasem mam wrażenie, że
            robię coś 1 raz, bo ciąle czegoś nowego się uczy.

            _
            • a.g9910 ach........te teściowe.................!!!!!!!!!!! 16.03.04, 23:38
              Nigdy nie mówiłamże moja mama jest super,ale skoro mój mąż ją b.lubi tzn,ż w
              tym oś jest.Niestety moja teściowa,,,,,,,,,,jes jaka jest.Kiedyś udawała
              wspaniałą matką,babcią.Jednak dłuższy pobyt z nią pokazał co to za ziółko.
              Kłamczucha,która lubi się kłócic,postawić na soim,wszyscy muszą wokół niej
              biegac,bo jest damą.Wspaniała matka i babcia,która nigdy niczego nie
              zaproponowała,chociażby spacer z wnukiem,którego ponoc BADZO KOCHA!!!!!
              Ostatnio było między nami zwarcie,bo niestety nie wytrzymałam i wszystko jej
              powiedziałam,żeby była świadoma wszystkiego,co o niej myslę,i postanowiłam ją
              totalnie............zlekcewżyc.Jest eraz supe!!!!!!!!! Nie kłócimy się z
              mężęm,nie ma zbędnych telefonów tzn,cisza totalna,nikt nie miesza,itd.Jednym
              słowem luz.Owszem nie wiem jak tosi kiedys rowiąże,ale narazie jest mi tak z
              tym dobrze.Jestem adowolona z siebie,że przestłam yć szarą myszką i w końcu
              zaczęłam wyrażć swoje zdanie publiczni w rodzinie.
              • magda010 Re: ach........te teściowe.................!!!!!! 17.03.04, 15:19
                Ja bym radzila, zeby twoj maz porozmawial ze swoja mama. Jest to mniej
                krepujace, w koncu to jego mama. Dla ciebie wiazaloby sie to ze stresem i
                ryzykiem konfliktu. A on po prostu moze jej powiedziec, zeby nie robila tego i
                tego, nie mowila czegos.
    • magda1711 Re: TEŚCIOWA!!!!MAM DOŚĆ... :/ 17.03.04, 16:55
      Dziękuję bardzo za wszystkie posty!! Chiałam dodać iż zawsze byłam grzeczna i
      miła wobec teściowej ale już naprawdę nie mam siły... Ostatnio się zebrałam i
      powiedziałam jej część rzeczy które tak bardzo mnie drażnią i bolą, lecz w
      sumie nic sobie z tego nie zrobiła i stwierdziła że weźmie naszego 4-
      miesięcznego synka na spacer lecz będzie chodzić po sąsiadkach i Go im
      pokazywać! Myślałam że wyjdę z siebie!!Przecież Kacperek nie jest jakaś lalką
      ani zabawką! Macie rację Drogie Dziewczyny! Przestaję być potulnym barankiem!!
      Zobaczymy jak to się potoczy.Alę wątpię żeby się coś zmieniło... Mam już taki
      uraz że już chyba nic nie pomoże:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka