Dodaj do ulubionych

jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną???

19.06.04, 21:57
Tak bardzo kocham mojego męża.Od slubu minęło 9 lat,znamy się w sumie 13.
Wierzyłam w niego,ufałam bezgranicznie,
Zawiódł,zawiódł boleśnie.Rok temu to się zaczęło(chyba)byłam
w ciąży tak wyczekiwanej od lat,a on znalazł sobie inną, w necie,najpierw
czat,potem maile,w końcu pisał dla niej wiersze...(o tym się przekonałam
niedawno)- i to chyba najbardziej mnie boli
Okazało się potem,że nie była to jedna wybranka, kilka ich było,wiersze pisał
jednej(chyba)
były awantury,płacze,żale...przestał
Po jakimś czasie jednak ,,wrócił do nich'',wrócił kiedy został sam w domu na
dłużej i mógł swobodnie komunikować się z nimi,czy z nią-dokładnie nie wiem
znów wybuchła wojna,kłamał w zywe oczy,tak bardzo się wtedy bałam o nasze
dziecko,że tylko modlitwy pomogły mi wówczas to wszystko przetrwać
znów przestał
dziecko się urodziło-dzięki Bogu zdrowe,minęło parę miesięcy napisał do niej
ponownie-tym razem odkryłam ,,całą''(pewnie niecałą) prawdę-zostawił hasło do
swojej skrzynki
dziwiła się ,że pamiętał ,dziękowała za wiersz i drugi mail od innej też
bujającej w obłokach i wyczekującej niecierpliwie listow od mojego męża
nie powiedziałam,ze wiem na pewno o jego zdradach,a on kłamał,ze do nikogo
nie pisze...itp.itd.
znów przestał...
na jak długo???
jak mam wybaczyć???jak mam z nim żyć???w głębi serca jest całym moim
światem,a tak bardzo mnie zranił...
Kiedyś,jak zegnaliśmy się na dłużej,płakaliśmy oboje.A teraz?
Teraz jestem smutna,czuję się tak bardzo zawiedziona.Oszukał mnie najbliższy
mi człowiek i to po raz kolejny...
chcę być z nim(choć były chwile,że już miałam się wyprowadzić)
ale jak mu wybaczyć ,jak nadal nie jest ze mną szczery,nie uważa,że coś złego
zrobił,udaje ciągle,jakby się nic nie stało...
jak z nim żyć???jak wybaczyć i zapomnieć?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 20.06.04, 00:45
      szzcerze mowiac nei wiem jak mozesz z kims takim zyc.
    • gazela22 Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 20.06.04, 14:55
      Byc moze posypią się na mnie gromy, ale odpiszę Ci. Ja z tej drugiej strony.
      Zaprzyjaźniłam się kiedyś z facetem na GG. Najpierw były zwykłe rozmowy ale
      później znajomość nabrała innego charakteru. Tak jak piszesz, były wiersze,
      zwierzenia .... Zawsze uważałam go za swojego przyjaciela a on mnie też choc z
      tresci rozmów wynikało co innego. Z mojej strony się skończyło, kiedy
      zauwazyłam, ze moze to byc niebezpieczne dla małzenstwa jego i mojego. Nie chcę
      zagłębiac się w szegóły bo mozliwe jest, że własnie odpowiadam zonie mojego
      przyjaciela - zresztą to nie istotne.
      To co chciałam Ci odpisać to to, że Twój mąż jest zwyczajnie niedojrzały
      emocjonalnie, uzależniony od motylków w żołądku. Nie wiem co kieruje nadal jego
      postępowaniem, skoro się o tym dowiedziałas to powinien to definitywnie
      skończyc. Szuka przyjaciółki, kontaktu z płcią przeciwną - a dlaczego? Poniewaz
      zwyczajnie się znudził tym co ma. To okropne co napisałam, ja wiem, ale taka
      jest prawda. Tylko proszę tu niczego nie pomylić - to, że się znudził nie
      oznacza, że nie kocha. Moja rada? - Faceta trzymac krótko, pilnowac, zrobic
      parę awantur, starać się o naprawę związku, tłumaczyc jak dziecku co to znaczy
      slub i rodzina bo to takie własnie duze dziecko. Zwróc jego uwagę na siebie
      wszystkimi sposobami, jak tylko potrafisz. Na pewno nie zapomnisz ale spróbuj
      wybaczyć.
    • karierowiczka Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 21.06.04, 10:48
      Podziwiam Cię Pawcia.Jesteś bardzo silną i cierpliwą osobą. Ja już bym dawno
      wystawiła jego walizki za próg.Może on po prostu potrzebuje takiego
      kopa.Zadurzony w jakieś internetowej nimfie zapomina o Tobie. Może gdyby poczuł
      że Cię traci to by otrzeźwiał.Naprawdę trudno mi cokolwiek radzić w takiej
      sytuacji. Ja pokazałabym mu że świetnie się bawię bez niego. Spotykałabym się z
      ludźmi a jego zostawiała z dzieciątkiem.Miałabym swoje sekrety.Dbałabym o
      siebie, ale niech zapomni o sexie.Niech zacznie być o ciebie zazdrosny!!
      • pawcia Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 21.06.04, 12:13
        Dzięki za odzew.Ja silna?Nie wydaje mi się...właśnie gdybym wystawiła walizki
        uważałabym się za silną.
        Ja naprawdę go kocham,problem w tym ,ze już tego nie potrafię okazać ,albo on
        tego nie dostrzega.Od miesiąca nie wchodzi do skrzynki,nie kontaktuje się z
        babami(zreszta sama,,dałam im popalić''),ale na pytanie-czy może mi pokazać
        swoją skrzynkę(CHOĆ SWOJĄ DROGĄ MAM DO NIEJ HASŁO- o czym on nie wie
        oczywiście),zmienia temat.
        Myślę,że mogłabym mu to wszystko wybaczyć,gdyby wreszcie przyznał się do
        błędu,był uczciwy,dał mi oficjalnie hasło(on moje zna,bo nie wyobrażam sobie
        mieć tajemnic przed własnym mężem)
        A tymczasem ciągle kłamie,ze do nikogo nie pisał ponownie itd.
        Wtedy mam największą ochotę wygarnąc mu ,ze wiem w 100%,że kłamie,bo sama
        widziałam maile od panienek,sądzi,że to tylko moje domysły i dlatego mnie
        oszukuje.

        Dlaczego nie odejdę?T o nie jest takie proste ,jak się niektórym wydaje.Wiele
        nas łaczy,bardzo wiele wspaniałych wspomnień,teraz też bywa dobrze -na dzień
        Matki np.dostałam piękny bukiet kwiatów od synka(6-mcy)i życzenia milości w
        serduszku od synka i taty...jak oboje mi to wręczali ,aż łezka się w oku
        zakręciła
        O nasze Maleństwo też walczyliśmy długo i oboje przeszliśmy bardzo ciężką
        drogę,więc to nie jest tak,że moj mąż jest całkiem do niczego...wiele by tu
        pisać...
        zranił mnie jednak bardzo i tego co zrobił nie mogę zrozumieć,tak łatwo
        wybaczyć,ani zapomnieć

        kiedyś po klotni ze mną(wojna ,jak zwykle o internet)napisał taki wiersz:
        ,,Kiedy się złościsz
        chmur myśli tysiącem
        spadają na ziemię
        i wiatrem targane
        pustoszą mi świat
        słow nic znaczących krzesaniem
        i oceany wiary
        co wzbierając
        sięgać się nieba zwykle dawały na swych dnach
        zgorzknienia otchłani topią
        nadzieii obrazy
        i w deszczu strugach
        jak w karze jakiejś
        co ponadczasowy wymiar przybiera
        stoję iczekam
        bo kiedy się złościsz
        jestem i moknę
        kocham
        i nie narzekam"

        Piękne,prawda?Szkoda tylko,że innym też pisał wiersze,maile itp.ciekawe jakiej
        treści?Im wysyłał poezję na pewno w otoczeniu pięknych słow,mi tym wierszem
        rzucił w twarz-dosłownie zeszytem z tym i innymi wierszami-krzycząc -zobacz,co
        robiłem,jak ciebie nie było...
        był też inny wiersz-ostatni w zapiskach,a obok niego nr komórkowy
        wybranki,zapomniał go ,,wymazać"
        i tak w kołko...czy to się kiedyś skończy???
        zbliża się Dzień Ojca,pewnie jakoś to uczcimy,w końcu po tylu latach walki o
        dziecko i ojcu młodemu się coś nalezy...
        ale w sercu mam żal i nie wiem ,jak to dalej będzie???

        przecież mnie zdradził tak czy inaczej,ale zdradził naszą miłość
        i co teraz myślicie kochani???
        Pozdrawiam wszystkich gorąco!
        To pisanie koi mój ból.
        Pa!
        • karierowiczka Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 21.06.04, 12:26
          Pawcia to mu powiedz że o wszystkim wiesz że wiesz że cie okłamuje i nie krzycz
          tylko mu to powiedz spokojnie i powiedz że mu nie wierzysz że mu nie ufasz że
          myślisz żeby odejść po prostu powiedz mu to wszystko co w tobie siedzi.I nie
          krzycz nie płacz...Albo mu napisz list albo wiersz.
          • anula36 Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 21.06.04, 12:29
            i bedziecie sobie tak opisac wierszyki do konca zycia;)
            • karierowiczka Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 21.06.04, 13:24
              No to anula wymyśl coś lepszego
              • anula36 Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 21.06.04, 14:11
                Nie wymysle,bo jakby mnie facet/maz robil takie numerki to by wylecial z
                chalupy jak z procy.
                Ja tam masochistka nie jestem.
                • bei Zapytaj go..... 22.06.04, 11:37
                  powtórze się....już komuś tak radziłam- ZAPYTAJ GO- jak on by się czuł- gdybyś
                  to Ty uprawiała taką korespondencję w necie.....powiedz mu...że Ciebie to
                  rani...powiedz, że nie chcesz...i on powinien to uszanować.....Zyczę
                  Ci "dogadania się"....oby ten Twój chlopiec zrozumiał- że jego zabawy są dla
                  Ciebie bolesne......a może- jak to nie pomoże- napisz do tych dziewczyn- że
                  jestes Żoną..że macie dziecko- i że ranią Cię te maile....moze to one go
                  rzucą...pewnie nie wiedza, że nie są jedynymi....jak Ci zależy to
                  walcz....zapytaj- dlaczego on to robi- czy czuje się samotny-
                  • pawcia Re: Zapytaj go..... 22.06.04, 13:21
                    napisałam już do nich i wiecie ,co mi odpisaly?ŻE oczywiście nie wiedziały ,że
                    ich internetowy przyjaciel ma żonę i rodzinę oraz ,że same mają narzeczonych
                    itp.a na mojego powinnam uważać.
                    Teraz ciągle myślę,czy mu nie powiedzieć ,że wszystko wiem ,że znam hasło do
                    jego skrzynki...???
                    nie ufam mu,więc się boję,ze załozy nową skrzynkę,nowe hasło
                    teraz mam wszystko pod kontrolą,choć i tego nie jestem pewna,bo wczoraj
                    znalazłam ukryty głeboko w jego portfelu nr tel.komorkowego,ten sam co kiedys w
                    zeszycie z wierszami
                    • anula36 Re: Zapytaj go..... 22.06.04, 13:25
                      moze jeszcze badanie na wariografie co wieczor?
                    • tassman Powąchaj, rozpruj, zajrzyj................. 30.06.04, 11:38
                      pawcia napisała:

                      > napisałam już do nich i wiecie ,co mi odpisaly?ŻE oczywiście nie
                      wiedziały ,że
                      > ich internetowy przyjaciel ma żonę i rodzinę oraz ,że same mają narzeczonych
                      > itp.a na mojego powinnam uważać.
                      > Teraz ciągle myślę,czy mu nie powiedzieć ,że wszystko wiem ,że znam hasło do
                      > jego skrzynki...???
                      > nie ufam mu,więc się boję,ze załozy nową skrzynkę,nowe hasło
                      > teraz mam wszystko pod kontrolą,choć i tego nie jestem pewna,bo wczoraj
                      > znalazłam ukryty głeboko w jego portfelu nr tel.komorkowego,ten sam co kiedys
                      w zeszycie z wierszami

                      ========================================================
                      Grzebiesz mu w portfelu? Kiedy to robisz? Jak robi poranną kupę? Jak sie kapie
                      wieczorem? Czy jak buszuje w necie?
                      A majtki mu wąchasz? Sprawdzasz czy nie ma innych kolorów plam w nich?
                      W skarpety zagladasz? Wąchasz? Sprawdzasz czy nie ma na nich jakiegos
                      podejrzanego włosa? Doradzam jeszcze zajrzec pod kapelusz, rozpruć podszewke w
                      jego płaszczu, zajrzec do ucha.....Tam moze sie kryć wiele numerów, o których
                      nie miałaś jeszcze pojęcia......
                      Wynajmij Rutkowskiego! Razem "dacie radę" jak Bob Budowniczy (chyba Twój synek
                      zna Boba....)
                      Ty śledcza on ścigany. Wyrzuć z domu kompa, a potem jego.....to proste.

                      tassman:)
                  • pawcia Re: Zapytaj go..... 22.06.04, 13:27
                    napisałam już do nich i wiecie ,co mi odpisaly?
                    ŻE oczywiście nie wiedziały ,że ich internetowy przyjaciel ma żonę i rodzinę
                    oraz ,że same mają narzeczonych,a teksty jakie wypisywały w mailach do męża
                    wcale na to nie wskazywały!!!(wręcz przeciwnie)
                    Teraz ciągle myślę,czy mu nie powiedzieć ,że wszystko wiem ,że znam hasło do
                    jego skrzynki...???
                    nie ufam mu,więc się boję,ze załozy nową skrzynkę,nowe hasło
                    teraz mam wszystko pod kontrolą,choć i tego nie jestem pewna,bo wczoraj
                    znalazłam ukryty głeboko w jego portfelu nr tel.komorkowego,ten sam co kiedys w
                    zeszycie z wierszami i kilka kart telefonicznych-(komórkę mamy wspolną ,jak na
                    razie)
                    jestem juz tak zmęczona tym wszystkim
                    • anula36 Re: Zapytaj go..... 22.06.04, 13:38
                      CZy naprawde myslisz,ze to sie kiedykolwiek zmieni? Ze twoj maz interentowe
                      porzuci panienki na twoja rzecz?
        • joannapoznan Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 13.07.04, 17:44
          czesc,
          polecam zalozenie darmowego programu, monitorujacego wszystko co wychodzi z
          komputera! mozna niejedno potem przeczytac...niestety
    • jack1 Re: 23.06.04, 14:34
      Pozdrawiam
      My mamy 10 lat małżeństwa za sobą i chyba każde z nas przez drugą stronę zjadło
      nie jedną ale parę przysłowiowych beczek soli...
      Żona zraniła mnie, ja zraniłem ją - takie życie. Naprawdę nic nie warte są te
      porady "przyjaciółek" typu "już dawno wyrzuciłabym go za drzwi i (w domyśle)
      znalazła sobie innego" - niezła bzdura - bo skąd gwarancja że ten kolejny byłby
      szczęśliwy ???
      Zwróciłem uwagę na Twoją wypowiedź, ponieważ jest tam podziękowanie Bogu za
      dziecko (chyba nie jest to tylko formułka słowna?). Otóż myślę że bardzo
      istotne jest, na jakich fundamentach i wartościach oprzesz swój związek
      (małżeństwo). Według mnie, pomimo licznych wypaczeń w postępowaniu KK, wartości
      chrześcijańskie są bardzo dobrym fundamentem i podstawą dla szczęśliwego
      związku (wiara to według mnie najlepsza szczepionka na życie) - może warto,
      zwłaszcza ze względu na dziecko, podążyć w tym kierunku ?

      ps. wiem, że to teraz niemodne, bo oczywiście mamy tę wolność, mnóstwo
      rozrywek, liberalizm w miłości itd. Tylko że potem okazuje się, że wszystko to
      jednak zawodzi i człowiek nadal ma wewnątrz smutek i pustkę ....
      • anula36 Re: 23.06.04, 16:04
        ba tylkoze te wartosci powinny byc wazne dla obu stron. Tu jak widac facet
        masie dobrze a ona nadstawia drugi policzek.
        • jack1 Re: 23.06.04, 16:14
          W USA są grupy AA, które pomagają ludziom wyjść z tego koszmarnego nałogu
          (alkoholizm), sam program (kilkupunktowy), realizowany w grupie i w oparciu o
          jej jedność, opiera się m.in. na położeniu zaufania w Bogu. Piszę o tym
          dlatego, aby pokazać, jak silna może być wiara w odniesieniu do ludzkich
          słabości.
          Autorka tego wątku, jak się wydaje, posiada wiarę. Może powinna delikatnie
          odciągnąć męża od nałogu czatowania i pociągnąć go w kierunku wiary ?
          • anula36 Re: 23.06.04, 17:14
            Podstawa terapii alkoholizmu i innych uzaleznien jest przyznanie uzaleznionego
            ze ma z czyms problem i zasadza sie na pracy nad silna wola,aby go
            przezwyciezyc.
            Dla meza naszej bohaterki to radocha a nie problem.
            Tu sie raczej nalezy modlic o cud.
            • karierowiczka Re: 24.06.04, 07:17
              nie chcę być niegrzeczna ale ty jack po prostu pier...
    • carri Do jack1 24.06.04, 09:19
      Tylko na czym się tu oprzeć, gdy latający na spotkania wspólnoty, czytający
      Pismo Sw i klepiacy różaniec mąż zawiódł wszystko: miłość, wierność i uczciwość
      małżeńską?
      • jack1 Re: 24.06.04, 10:50
        W moim związku przeciwnie- żona w tych rzeczach była zdecydowanie aktywniejsza.
        Oczywiście ja też nie jestem idealny, ale filarów małżeństwa (m, w, um) nie
        naruszyłem.
        Chodzi mi o to, że komuś się wydaje, że, cytując wypowiedź z powyżej
        forum "pierd ... lę" - ok, ale wiesz co - moje małżeństwo nadal trwa ! I to nie
        dzięki psychoterapeutom i innym specjalistom od wyłudzania kasy, ale dzięki
        najlepszej szczepionce na życie, która w dodatku jest o wiele mniej kosztowna -
        wierze w Boga! (kto chce niech skorzysta)
        pozdrawiam
        • carri Re: 25.06.04, 08:40
          A jak sobie poradziłeś z tym, że żona je naruszyła? Bo wiara i przebaczenie to
          jedno, a odbudowa zaufania to drugie i za bardzo mi nie wychodzi.
          • jack1 Re: 25.06.04, 09:35
            Masz rację, rzeczywiście żyję bez zaufania do żony i jest mi baaaardzo ciężko,
            ale przecież chyba nie chodzi o to żeby wszystko zniszczyć (to jest bardzo
            łatwe) ale aby na gruzach zbudować coś wartościowego ...

            ps. pewnej nocy nagle zaczął boleć mnie ząb. Podczas wizyty u stomatologa
            okazało się, że z zęba zostały tylko szczątki, ruina. 3 bolesne wizyty i
            jednak, chociaż ogromnym kosztem (900 zł) udało się go uratować, i pięknie
            służy do dziś. Myślę że z małżeństwem jest bardzo podobnie: nawet z ruiny można
            czasami je uratować a także trzeba o nie regularnie dbać, aby nie zachorowało...
            pozdrawiam
            • carri Re: 25.06.04, 11:08
              Tylko jak już tak dużo poświęcisz, tak dużo bólu Ci to przyniesie, to po jakimś
              czasie tracisz nadzieję i wszelką ochotę na odbudowywanie czegokolwiek. I
              myślisz, że skoro nie udało się, gdy były ku temu odpowiednie warunki, to jak
              może udać się po tym wszystkim?
              Gdy świat Ci się zawali i wszelkie marzenie, które były już prawie zrealizowane
              wzięły w łeb, to już nie chcesz marzyć, nie chcesz planować nic razem,
              przywiązywać się na nowo, żeby nie przeżywać tego wszystkiego jeszcze raz. I co
              to za małżeństwo?
              Przepraszam, nie mam zamiaru obarczać Cię swoimi problemami. Już i tak wiele
              razy wylewałam je na forum, ale rany jakoś nie chcą się zabliźnić. Właściwie,
              to chyba boję się tego, że się zabliźnią, a później znów otworzą.
              • jack1 Re: 25.06.04, 13:59
                Oczywiście łatwiej jest, jeżeli obie strony ocenią siebie obiektywnie i
                szczerze, i wtedy wypracują kompromis typu "ok, ja zmienię to a ty to" ale to
                rzadkość.
                Wierz mi ja też czasami mam już tak dość i prawie nie wierzę że to się dzieje
                naprawdę! Ale swoją siłę czerpię z dwóch źródeł:
                1. miałem schrzanione dzieciństwo przez mojego tatę i po sobie wiem, że nie
                mogę tego zrobić mojemu dziecku,
                2. jak wiesz, mam dość głęboką wiarę i np. oglądając "Pasję" M.Gibsona, mam na
                tyle empatii, aby wyobrazić sobie, jak wielkim i silnym wewnętrznie był Jezus,
                że On naprawdę wybaczył swoim oprawcom! Ja do tego dążę, to jest moja
                szczepionka na życie (każdy musi ją mieć). Niestety ale całe ludzkie życie to
                walka o różne rzeczy i w różnych wymiarach (dla jednych ważna jest uroda, dla
                innych majątek, jeszcze inni cenią rodzinę itd.) ale każdy musi o te rzeczy
                walczyć ! Ale jeśli mogę coś radzić - nie znam Twojej sytuacji, oceń sama, ale
                nie kieruj się tylko sercem albo tylko rozumem, podejmij wyważoną (na ile to
                jest możliwe) decyzję (tzn każdemu należy się szansa ale też nie można wiecznie
                znosić katorgi i lekceważenia), Aby podjąć właściwą decyzję, podejmij ją
                parokrotnie w różne dni! i zobacz, czy zawsze jest taka sama, jeśli tak, to
                znaczy że jest właściwa, pozdrawiam
    • tassman Rady i porady dr.tassmana:) - gratis !!!!!!!!!!!!! 30.06.04, 11:28
      Pawcia,

      Jak mogłas postapić tak bezczelnie, że wlazłaś mu z butami do jego skrzynki
      m@ilowej i na chama wyczytałaś wszystkie jego intymne maile do 40-letnich
      panien, starych rur po rozwodzie, niedojrzałych emocjonlanie harcerskich
      nimfomanek czy dziewcząt świadomie nabijających sie z takich palantów jak twój
      facet? No jak mogłaś? Toż twój mąż może Cie za to doprowadzic za twarz przed
      oblicze sądu, który to sąd cię za to surowo ukarze np. zakazem zbliżania się na
      25 metrów do komputera twojego ukochanego. I wtedy dopiero twój uczciwiec
      będzie trzymał Cie na dystans....Ty w krzyk i z pretensjami, on podchodzi do
      kompa i ty myk! w najdalszą dziurę w domu albo wręcz płaszcz na plecy i za
      drzwi....A jak nie daj Boże wyuzda się biedaczyna i zacznie uprawiać cybersex
      na Twoich oczach? W jednej ręce myszka w drugiej gruszka...;))))
      Proponuję uległość i puszczenie wszystkiego w niepamięć. Wszystko rozejdzie sie
      wnet po kosciach, nie bedzie wam grozić małżeńska osteoporoza ;)

      Pozdrawiam
      tassman:)

      ps.Cudowny z niego facet, wrazliwy jak K.K.Baczyński...wiesz pisze
      wierszem....zazdroszczę mu tego "wyuzdania"....
    • aquamaryna Re: jak wybaczyć i zapomnieć zdradę emocjonalną?? 01.07.04, 17:40
      Moja przyjaciółka po 7 lat małżeństwa również odkryła uroki internetu i magię
      sieci.Mąż zmienił się całkowicie.Przestał zwracać na nią uwagę, po pracy siadał
      i gapił sie w telewizor z piwem w ręku , spotykał się tylko ze swoimi kolegami,
      nigdzie nie chciał wychodzić razem, nawet psa z domu cięzko było mu
      wyprowadzić, zaniedbał swój wygląd, nic go nie interesowało.Poznała kogoś w
      sieci z kim mogła porozmawiać o problemach, kto jej wysłuchał, doradził.Nie
      spotkali się nigdy w realu ,ale z czasem zaczęło ich łączyć coraz więcej.Z tego
      co wiem nie chodziło o miłość (bo ta siedziała I GAPIŁA się w TV) ale o
      przyjaźń.Mąż sie w końcu zorientował .Oczywiście stał sie bardzo zazdrosny i
      zaborczy. Zaczęły się awantury , kontrola i wieczne pretensje.Z tego co wiem
      jak sie bardzo chce to mozna obrzydzić w ten sposób życie. W każdym razie mąż
      nie szukał winy w kryzysie ich małżeństwa w sobie lecz całą winą obarczył
      internet i jej rzekomą zdradę. Mogło skończyc sie rozwodem, ale w porę
      zainterweniowała jego teściowa. Mianowicie doradziła żeby zadbał o żonę, żeby
      wyjechali gdzieś, spędzali więcej czasu ze sobą, odnależli sie na nowo.Proste i
      skuteczne -zdziałało cuda! Wyjechali na tydzień razem, zabiegał o nią, nie
      miała dostepu do komp , nie kontrolował jej na każdym kroku, nie robił
      wymówek.Pokazał że mu bardzo na niej zależy.Wiadomo że troche trwała ta zmiana
      ale są małżeństwem do dziś( na razie bezdzietnym )Może wy również oddaliliście
      się w pewnym momencie od siebie. W ciąży jak sama piszesz tak długo
      wyczekiwanej najważniejsze było dla Ciebie tylko dziecko, zreszta nie ma sie
      czemu dziwić, ale mąż mógł poczuć sie odsunięty na boczny tor. Bo najważniejsze
      było dziecko i wszystko co z nim związane a teraz skoro pojawiło sie na świecie
      również jest w samym centrum Twojego zainteresowania. Dlatego uciekł w
      wirtualny świat, może nie szukał na siłę ale jakos samo tak wyszło, że miło mu
      sie gawędziło, ktoś chciał się dowiedzieć jakie są jego marzenia i pragnienia,
      o czym mysli. Uciekł od rzeczywistości w której przestał być najważniejszy w
      Twoim życiu. Sama piszesz że bardzo go kochasz, że długo jesteście razem.Z tego
      co wiem takie awantury, żale i pretensje nie przyniosą oczekiwanego
      rezultatu.SPRÓBUJ ZLIKWIDOWAĆ ŻRÓDŁO NIE SKUTKI.Wierzę że miedzy Wami wszystko
      sie ułoży.Powodzenia!!!
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka