pawcia
19.06.04, 21:57
Tak bardzo kocham mojego męża.Od slubu minęło 9 lat,znamy się w sumie 13.
Wierzyłam w niego,ufałam bezgranicznie,
Zawiódł,zawiódł boleśnie.Rok temu to się zaczęło(chyba)byłam
w ciąży tak wyczekiwanej od lat,a on znalazł sobie inną, w necie,najpierw
czat,potem maile,w końcu pisał dla niej wiersze...(o tym się przekonałam
niedawno)- i to chyba najbardziej mnie boli
Okazało się potem,że nie była to jedna wybranka, kilka ich było,wiersze pisał
jednej(chyba)
były awantury,płacze,żale...przestał
Po jakimś czasie jednak ,,wrócił do nich'',wrócił kiedy został sam w domu na
dłużej i mógł swobodnie komunikować się z nimi,czy z nią-dokładnie nie wiem
znów wybuchła wojna,kłamał w zywe oczy,tak bardzo się wtedy bałam o nasze
dziecko,że tylko modlitwy pomogły mi wówczas to wszystko przetrwać
znów przestał
dziecko się urodziło-dzięki Bogu zdrowe,minęło parę miesięcy napisał do niej
ponownie-tym razem odkryłam ,,całą''(pewnie niecałą) prawdę-zostawił hasło do
swojej skrzynki
dziwiła się ,że pamiętał ,dziękowała za wiersz i drugi mail od innej też
bujającej w obłokach i wyczekującej niecierpliwie listow od mojego męża
nie powiedziałam,ze wiem na pewno o jego zdradach,a on kłamał,ze do nikogo
nie pisze...itp.itd.
znów przestał...
na jak długo???
jak mam wybaczyć???jak mam z nim żyć???w głębi serca jest całym moim
światem,a tak bardzo mnie zranił...
Kiedyś,jak zegnaliśmy się na dłużej,płakaliśmy oboje.A teraz?
Teraz jestem smutna,czuję się tak bardzo zawiedziona.Oszukał mnie najbliższy
mi człowiek i to po raz kolejny...
chcę być z nim(choć były chwile,że już miałam się wyprowadzić)
ale jak mu wybaczyć ,jak nadal nie jest ze mną szczery,nie uważa,że coś złego
zrobił,udaje ciągle,jakby się nic nie stało...
jak z nim żyć???jak wybaczyć i zapomnieć?