claudia207
20.07.04, 03:10
Zakladam nowy watek: Opiszcie sytuacje w ktorych spotkalyscie sie z niezwykla
zyczliwoscia ludzi. Oto zdarzenie z mojego zycia.
Moj malzonek probowal mi udowodnic, ze ma za luzna obraczke i ze dlatego nie
moze jej nosic. Problem w tym, ze w czasie demonstracji, bylismy na ulicy.
Zanim zdarzylam go ostrzec, obraczka spadla z palca i poturlala sie do
rynsztoka. Proby wyciagniecia jej, spelzly na niczym. Ja bylam zalana lzami,
bo obraczka to przeziez symbol jednosci a nasz slub byl zaledwie miesiac
wczesniej. Maz wymazany w blocie. Wzbudzilismy troche zainteresowania wsrod
przechodniow. Gdy podlamani, szlismy do domu, dogonil nas mezczyzna. Okazalo
sie, ze jest zlotnikiem i widzial cale zdarzenie. Pocieszal nas, ze
najwazniejsze, ze jestesmy razem, a obraczka to tylko symbol i nic wiecej i
zaproponowal, ze zrobi dla meza nowa obraczke ...za darmo...
Nikt oprocz nas dwojga nie wie o tym zdarzeniu (nasi rodzice wpadliby pewnie
w panike), wiec jestescie teraz wspolnikami "zbrodni" ;-)