12.09.04, 14:03
Temat nijak związany z forum, ale ciągle chodzi mi po głowie. Coś się we mnie
zmieniło, coś się stało nieodwracalnego. Już nie mogę, nie wytrzymuję, nie
mam siły na ten świat. Tamtego dnia strasznie płakałam. Nie mogę do dzisiaj
spać. Dniami umiem wsiąknąc w chaos nieby nic nie znaczących działań.
Wieczorem siadam nad parującym gorącem kubkiem herbaty i znów się zaczyna.
Pękło coś. Nie mogę już czytać gazet, oglądać wiadomości. Świat mnie
przestraszył. Nie zgadzam się na taki świat. Ani trochę. Nie zgadzam się. Mam
coraz gorsze problemy ze snem. I bezsilność. I bezradność. I nienawiść.
On siedzi przy mnie co noc, bo kiedy zasypiam mam koszmary nie do zniesienia,
budzi mnie, daje wodę, głaszcze.

Czasami mówiliśmy, że może kiedyś będziemy mieć dzieci, za 5-6 lat, będziemy
zabierali je z nami na huśtawki, pokazemy im jak fajnie jest oglądać motyle,
grać w scrabble i chodzić po deszczu bez parasola, zaangażujemy je w
zbieractwo kasztanów do szklanej skrzyni i będziemy się od siebie wzajemnie
na nowo uczyli świata.

Od tamtego dnia nie tylko jestem przerażona biegiem wydarzeń.
Od tamtego dnia oboje absolutnie nie chcemy mieć dziecka.

Smutno jakoś.
Obserwuj wątek
    • xdagmarax Re: osetia 13.09.04, 00:29
      właściwie to rozumiem cię i co czujesz! przykro mi z tego powodu ale musisz się
      podnieść z tego masz mężczyznę dla którego masz żyć! ja tez się rozpłakałam bo
      tyle niewinnych ludzi dzici zgineło przez politykę!! ale mozna do tego Irak
      przyrównać tam też gina ludzie dorosłe dzici chłopcy po 20 lat! te matki tez
      wylewają łzy!!
      ale dziecko to skarb i osoba która wiesz że cię kocha od początku i potrzebuje
      i coś co łączy ciebie i mężczyznę!!
      ale trzymaj się mocno i ciepło wieżę że będzie dobrze!! musisz zyć dalej
      obecną historią
      • dr_tusia Re: osetia 13.09.04, 06:41
        Ja tez Cie swietnie rozumiem, Dziewojko... Stale to czuje, ogladajac
        wiadomosci, ze swiat oszalal, ludzie stracili to , co ludzkie i zamkneli oczy
        na to, co dobre i piekne, maja jakies dziwne, idiotyczne priorytety... tez mam
        koszmary od dawna, tez zastanawiamy sie czasem, czy powolywac dzieci na taki
        makabryczny swiat...
        Ale wiesz co? Oprocz tego zla, tych miotanych chora nienawiscia ludzi, jest cos
        jeszcze. Moj maz powiedzial mi kiedys cos, czego nigdy nie zapomne: "mamy wokol
        siebie taki swiat, jaki sami sobie stworzymy". I to jest najprawdziwsza prawda.
        Nie mamy wplywu na to, co dzieje sie w swiecie wilelkiej, obrzydliwej polityki,
        nie mamy go nawet wtedy, gdy ta polityka wkracza na nasze podworko. Ale mozemy
        kreowac to, co jest nasze na codzien- wspolne poranki, owe spacery w deszczu i
        dlugie wieczorne rozmowy, mozemy dobierac sobie przyjaciol, ktorzy czuja tak
        jak my i w ich gronie spedzac czas, wychowywac male istotki na prawych ludzi,
        ktorzy potrafia czuc, a nie tylko myslec, mozemy im pokazac ten swiat, w ktorym
        ludzie sa lepsi i ktory my kochamy, mozemy miec swoja ucieczke- dla nas tym
        wszystkim sa gory, dla Was to moze byc cos innego.
        Kiedy tak sie zastanawialismy nad tym, jaki swiat przyjmie nasze dzieci,
        pomyslalam sobie, ze nie mam prawa- chcac oszczedzic im ogladania zla- odbierac
        im prawa do tylu pieknych przezyc, ktore staly sie juz moim udzialem. Jest tyle
        pieknych dni, ktore na nie czekaja! Nie zabierajmy im tego, starajmy sie tylko,
        by wiedzialy, ze maja swoj, lepszy swiatek. A tacy ludzie, jak Wy, Dziewojko,
        powinni miec dzieci- sadzac z postow jestescie ludzikami, ktorzy znaja sliczna
        milosc. Jesli tacy ludzie nie przekaza tego ciepla dalszym pokoleniom, to cale
        dobro na swiecie zacznie umierac. Miejmy dzieci, Dziewojko. Nauczmy je kochac,
        moze i one kogos tego naucza. I juz swiat bedzie odrobine lepszy.
        Pozdrawiam Cie bardzo cieplutko, lacze sie z Toba w tych wszystkich emocjach i
        przemysleniach, buziaki, kochani!
        • emila_tomek Re: osetia 17.09.04, 19:37
          dziewojka ty sie tak tym wszystkim nie przejmuj! ciesz sie ze to nie tobie i
          twoim bliskim sie nie przydarzylo. ja rozumiem ze to byl glosny temat i
          przerazajacy bo naprwde duzo ludzi zginelo i cierpialo ale to nie dotyczylo
          ciebie wiec nie rozmumiem dlaczego ty placzesz i spac nie mozesz , pora sie
          wybrac do psychologa tylko on tobie bedzie w stanie pomoc. pozdrawiam cieplo i
          powodzenia w leczeniu umyslu:)
    • janurper Re: osetia 17.09.04, 20:31
      Kazdego dnia gina ludzie i nic na to nie mozna poradzic.Ja miszkam
      na Florydzie od 14 lat (22 lata w Ameryce)i bylo fajnie i wesolo mimo
      ze duzo obcych dookola (zbieranina ludzi z calej Ameryki)az do tego
      roku,kiedy mielismy 3 huragany w przeciagu 1 miesiaca (czwarty Janinne
      w drodze.Zginelo ponad 150 osob,moi znajomi stracili dach nad glowa i
      polowe wyposazenia domu.Caly tydzien probawalismy zalatac dziury w dachu.
      Ale najgorsze jest pare dni przed huraganem,poniewaz nikt nie wie naprawde
      w ktore miejsce uderzy.Nigdy dotad nie bylo tylu huraganow,ale kazdy twierdzi
      ze komfort trzeba placic.
      Widzisz dopuki nie jestes osobiscie narazona na niebezpieczenstwo nie ma sie
      co przejmowac.Najwazniejsze jest bezpieczenstwo Twoje i Twoich najblizszych.

      Pozdrowienia ze slonecznej Florydy.
      Janusz
      • sammy1 Re: osetia 23.09.04, 21:05
        No właśnie ... lepiej nie mieć dzieci, niż potem miałby ktoś cierpieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka