Dodaj do ulubionych

CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!!

    • bmyn Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 28.01.05, 20:01
      cóż, każdy decyduje o swoim życiu, zachciankach etc. ale po jaką cholerę wyszłaś
      za mąż? Jaki obraz siebie przekażesz dziecku?
    • julita4 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 29.01.05, 00:52
      "Miłość jest jak śmierć potężna, najpotężniejsze wody nie mogą zgasić
      miłości,ani zakryć jej fale rzeki... jednak gdyby ktoś za miłość oddawał
      bogactwa domu swego zyskałby niesławę"(z Biblii), a ode mnie :tyś chyba
      zwariowała, tyle się mówi o ochydnej zdradzie, ile z jej powodu cierpienia,
      czasem świat się wali ludziom. a ty lecisz bez opamiętania na jakiś bzyczek!!
      zastanów się kobieto .
      • sylwia168 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 30.01.05, 10:15
        Hej!
        No i to jest właśnie Polska,zdrada temat tabu,coś zakazanego,nie układa sie ale
        trzeba z mężem być,a przeciez jesteśmy tylko ludzmi,dlatego Polska jest takim
        krajem że mamy same smuty no bo nikt w naszym kraju nie uznaje zdrady.Przecież
        jeżeli ktoś postanawia zrobić taki krok to nie z widzimisie tylko chyba jakiś
        powód ma!Pozdrawiam.
        • viillemo Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 30.01.05, 12:50
          no jasne, że ma... droga koleżanko...ale wtedy to się trzeba rozwodzić, a nie
          niszczyć życie innym...
        • chicarica Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 30.01.05, 14:47
          Zdrada w Polsce nie jest tematem tabu, powiedziałabym że jest wręcz trendy.

          Jak się nie układa, to trzeba próbować rozwiązać małżeńskie problemy, nawet
          pójść na terapię, w ostateczności - skoro nie da się żyć razem - rozwieść się i
          szukać szczęścia gdzie indziej. Ale Ty widzisz proste rozwiązanie: dać d... na
          boku. Łatwo, szybko, jak w makdonaldzie.
          Tyle że niektórzy nie żrą g... w makdonaldzie, wolą się stołować dobrych
          restauracjach.
          Nie mój cyrk, nie moje małpy, Sylwia. Nie moja d..., nie mój problem. Ale
          wiedz, że los jest wredny i czasem się odwraca - czego Ci oczywiście nie życzę.
          Życzę Ci natomiast, żebyś dla odmiany czasem pomyślała głową, nie innymi
          częściami ciała. Zdrada nie rozwiązuje problemów małżeńskich, tylko ich dokłada.
          • sylwia168 Re: Do CHICIARICY!!!!!!! 30.01.05, 18:57
            Witaj!Zupełnie nie rozumię dlaczego Ty swoją odpowiedz kierowałaś do mnie.Ja
            tak jak Ty odpowiedziałam na tym forum na post innej osoby,więc dlaczego Ty
            piszesz podemnie.Ja nie chce się tutaj tłumaczyć bo nie o to przecież
            chodzi,ale w moim małżeństwie układa sie dobrze,a Ty napisałaś to w ten
            sposób.Nie rozumię Ciebie w tej kwestii.Pozdrawiam.!
            • chicarica Re: Do CHICIARICY!!!!!!! 30.01.05, 20:29
              Piszę do Ciebie, bo wydajesz się bardzo popierać zdradę. Tylko tyle i aż tyle.
            • lukumon są tu trzy rodzaje kobiet 01.02.05, 13:27

              przynajmniej tak mi się wydaje: pierwszy to takie które nigdy nie zdradziły i o
              tym nie marzą uważając zdradę za zło; drugi to te którym się to chyba
              przydarzyło, ale uważają to za błąd i mają wyrzuty sumienia oraz trzeci to te
              które bądź już to zrobiły, bądź mają na to ochotę i nie zamierzają przepuścić
              najbliższej okazji.

              pamiętacie może taką scenkę z "Hrabiego Monte Christo": wioza na egzekucję dwóch
              morderców jadących obok siebie na jednym "wozie śmierci" i w trakcie przejazdu
              ulicami miasta podjeżdżają strażnicy i uwalniają jednego z nich (hrabia go
              wykupił metodą "na Pęczaka"). i wtedy ten drugi dostaje szału, wrzeszczy: "jak
              to?! mieliśmy umrzeć razem!! on też ma zginąć!! nie chcę umierać sam!!". rzecz w
              tym, ze jest rzeczą typowo ludzką niestety, że jak się siedzi w jakimś gównie,
              to towarzystwo innych równie umoczonych jest wtedy szczególnie cenne. i to widać
              na tym wątku, a było widoczne i na innych dotykających tego tematu.
              zdrada jest przejściem pewnego rubikonu i po niej rodzina nie jest już nigdy
              taka jak przed nią, wszystko w niej ulega zmianie. i zawsze na gorsze. tyle, że
              to przejście jest przez przechodzących różnie odbierane: część jak mówiłem chce
              o tym jak najszybciej zapomnieć, a część co widać na tym wątku wydaje okrzyk
              "łajdacy wszystkich krajów łączcie się". i co robią ci "związkowcy": mimo, że
              jest ich przecież niemało usiłują swoją kompanię powiększyć. raz że raźniej, a
              dwa im większa liczba umoczonych tym wina mniejsza bo moga mówić że "nie tylko
              mnie się to przydarza" i wina przestaje być winą, a staje się problemem
              społecznym. prymitywny relatywizm, ale czego się nie robi, żeby się poczuć
              lepiej. ale i tego im mało więc rozgłaszają pogląd pod tytułem "wszyscy robicie
              to co my tylko się z tym kryjecie. dobrze to wiemy. jesteście tacy sami"
              (sylwiaileśtam i matka załóżycielka). do tego parę kretynizmów pod tytułem że to
              ludzkie, że natura, że młodość (wniosek z tego że wierność, moralność i
              uczciwość są nieludzkie, nienaturalne i dla staruszków, ale o tym już nie
              wspominają). "jeśli ja jestem szmatą jawną to wy wszyscy jesteście szmatami
              ukrytymi a więc też szmatami. a to oznacza, że bycie szmatą jest normą, a jeśli
              normą to znaczy że nie jestem szmatą tylko normalnym, przeciętnym człowiekiem".
              więc wspomagają się na tym wątku jak mogą, utwierdzają we wzajemnym przekonaniu
              o słuszności swoich poglądów, pocieszają i co najważniejsze oszukują się
              usiłując na wszelkie sposoby się wybielić kosztem tych którzy biali są.

              Problem w tym że to wszystko kłamstwo. NIEPRAWDĄ jest, że wszyscy zdradzają,
              albo będą zdradzać, a jeśli nie będą to dlatego że są grubi, brzydcy i z gęby im
              śmierdzi. jest mnóstwo ludzi, którzy nie zdradzają nie dlatego że należą do
              młodzieży wszechpolskiej albo do kółka różańcowego, ale dlatego że zdradą się
              brzydzą ... bo kochają ją, jego, dzieci, bo są szczęśliwi w małżeństwie, bo są
              nieszczęśliwi, ale nie chcą tego nieszczęścia jeszcze dokładać; bo dopadła ich
              ciężka i często nieuleczalna choroba nazywająca się posiadaniem zasad. dlatego NIE.

              *********
              Lukumon
              • rysek Re: są tu trzy rodzaje kobiet 01.02.05, 14:27
                Popieram cę w 100%. Ja mam zasady i nawet przez myśl by nie przeszło by
                zdradzic ukochanego.
                • lukumon Re: są tu trzy rodzaje kobiet 01.02.05, 15:28

                  a ty rysku jesteś M czy K. bo może nick trochę mylący. nie żebym był homofobem,
                  ale lubię wiedzieć :-))

                  *********
                  Lukumon
              • hajdis Przeczytajcie to wszyscy 02.02.05, 11:41
                lukumon napisał:

                >
                > przynajmniej tak mi się wydaje: pierwszy to takie które nigdy nie zdradziły i o
                > tym nie marzą uważając zdradę za zło; drugi to te którym się to chyba
                > przydarzyło, ale uważają to za błąd i mają wyrzuty sumienia oraz trzeci to te
                > które bądź już to zrobiły, bądź mają na to ochotę i nie zamierzają przepuścić
                > najbliższej okazji.
                >
                > pamiętacie może taką scenkę z "Hrabiego Monte Christo": wioza na egzekucję dwóc
                > h
                > morderców jadących obok siebie na jednym "wozie śmierci" i w trakcie przejazdu
                > ulicami miasta podjeżdżają strażnicy i uwalniają jednego z nich (hrabia go
                > wykupił metodą "na Pęczaka"). i wtedy ten drugi dostaje szału, wrzeszczy: "jak
                > to?! mieliśmy umrzeć razem!! on też ma zginąć!! nie chcę umierać sam!!". rzecz
                > w
                > tym, ze jest rzeczą typowo ludzką niestety, że jak się siedzi w jakimś gównie,
                > to towarzystwo innych równie umoczonych jest wtedy szczególnie cenne. i to wida
                > ć
                > na tym wątku, a było widoczne i na innych dotykających tego tematu.
                > zdrada jest przejściem pewnego rubikonu i po niej rodzina nie jest już nigdy
                > taka jak przed nią, wszystko w niej ulega zmianie. i zawsze na gorsze. tyle, że
                > to przejście jest przez przechodzących różnie odbierane: część jak mówiłem chce
                > o tym jak najszybciej zapomnieć, a część co widać na tym wątku wydaje okrzyk
                > "łajdacy wszystkich krajów łączcie się". i co robią ci "związkowcy": mimo, że
                > jest ich przecież niemało usiłują swoją kompanię powiększyć. raz że raźniej, a
                > dwa im większa liczba umoczonych tym wina mniejsza bo moga mówić że "nie tylko
                > mnie się to przydarza" i wina przestaje być winą, a staje się problemem
                > społecznym. prymitywny relatywizm, ale czego się nie robi, żeby się poczuć
                > lepiej. ale i tego im mało więc rozgłaszają pogląd pod tytułem "wszyscy robicie
                > to co my tylko się z tym kryjecie. dobrze to wiemy. jesteście tacy sami"
                > (sylwiaileśtam i matka załóżycielka). do tego parę kretynizmów pod tytułem że t
                > o
                > ludzkie, że natura, że młodość (wniosek z tego że wierność, moralność i
                > uczciwość są nieludzkie, nienaturalne i dla staruszków, ale o tym już nie
                > wspominają). "jeśli ja jestem szmatą jawną to wy wszyscy jesteście szmatami
                > ukrytymi a więc też szmatami. a to oznacza, że bycie szmatą jest normą, a jeśli
                > normą to znaczy że nie jestem szmatą tylko normalnym, przeciętnym człowiekiem".
                > więc wspomagają się na tym wątku jak mogą, utwierdzają we wzajemnym przekonani
                > u
                > o słuszności swoich poglądów, pocieszają i co najważniejsze oszukują się
                > usiłując na wszelkie sposoby się wybielić kosztem tych którzy biali są.
                >
                > Problem w tym że to wszystko kłamstwo. NIEPRAWDĄ jest, że wszyscy zdradzają,
                > albo będą zdradzać, a jeśli nie będą to dlatego że są grubi, brzydcy i z gęby i
                > m
                > śmierdzi. jest mnóstwo ludzi, którzy nie zdradzają nie dlatego że należą do
                > młodzieży wszechpolskiej albo do kółka różańcowego, ale dlatego że zdradą się
                > brzydzą ... bo kochają ją, jego, dzieci, bo są szczęśliwi w małżeństwie, bo są
                > nieszczęśliwi, ale nie chcą tego nieszczęścia jeszcze dokładać; bo dopadła ich
                > ciężka i często nieuleczalna choroba nazywająca się posiadaniem zasad. dlatego
                > NIE.
                >
                > *********
                > Lukumon

                Jestes psychologiem???? Jak nie to czym predzej rozpocznij ten kierunek ;))

                Gratuluje bystrosci umysłu i podziwiam niebanalny sposób przedstawienia
                rzeczywistosci, z której (jak widać po niektórych wypowiedziach) nie wszyscy
                zdajemy sobie sprawe...... a szkoda że nie wszyscy.... szkoda...
              • kerika Re: są tu trzy rodzaje kobiet 02.02.05, 13:25
                lukumon napisał:

                >
                > przynajmniej tak mi się wydaje: pierwszy to takie które nigdy nie zdradziły i o
                > tym nie marzą uważając zdradę za zło; drugi to te którym się to chyba
                > przydarzyło, ale uważają to za błąd i mają wyrzuty sumienia oraz trzeci to te
                > które bądź już to zrobiły, bądź mają na to ochotę i nie zamierzają przepuścić
                > najbliższej okazji.
                (...)
                > Problem w tym że to wszystko kłamstwo. NIEPRAWDĄ jest, że wszyscy zdradzają,
                > albo będą zdradzać, a jeśli nie będą to dlatego że są grubi, brzydcy i z gęby
                im śmierdzi. jest mnóstwo ludzi, którzy nie zdradzają nie dlatego że należą do
                > młodzieży wszechpolskiej albo do kółka różańcowego, ale dlatego że zdradą się
                > brzydzą ... bo kochają ją, jego, dzieci, bo są szczęśliwi w małżeństwie, bo są
                > nieszczęśliwi, ale nie chcą tego nieszczęścia jeszcze dokładać; bo dopadła ich
                > ciężka i często nieuleczalna choroba nazywająca się posiadaniem zasad. dlatego
                > NIE

                POPIERAM W 1000%!!!! Bardzo dobrze to ujales. Nic dodac nic ujac.
        • kerika Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 13:19
          > Hej!
          >
          > No i to jest właśnie Polska,zdrada temat tabu,coś zakazanego,nie układa sie ale
          >
          > trzeba z mężem być,a przeciez jesteśmy tylko ludzmi,dlatego Polska jest takim
          > krajem że mamy same smuty no bo nikt w naszym kraju nie uznaje zdrady.Przecież
          > jeżeli ktoś postanawia zrobić taki krok to nie z widzimisie tylko chyba jakiś
          > powód ma!Pozdrawiam.


          Ale karioke napisala, ze z mezem jest szczesliwa.
          Czyli wg Ciebie, jesli sie z mezem nieuklada, to trzeba leciec dac d... zeby
          zapomniec? Super podejscie...
    • kellycook Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 07:09
      Jak się wydaje świat jest czarno- biały! Czytam i jest trochę przerażony, tutaj
      nie ma dyskusji co dobre, a co złe, co dopuszczalne, a co nie. Jest tylko
      frustracja i ukryte lęki szczególnie tych, co boją się, że partner lub partnerka
      może ich zdradzić. Widać to u tych, którzy zaklinają się jaką to mają silną wolę
      i nie zdradzą. Życie jest pełne niespodzianek, wszystko zdarzyć się może.
      Dzieci nieślubne pojawiły się wraz z instytucją ślubu, czyli zdrada jest stara
      jak rodzaj ludzki. Chcesz przeżyć przygodę, nie ociągaj się - zrób to czego
      pragniesz. Ten wyśniony kochanek jest prawdopodobnie lepszy od Twojego męża,
      używa gg i jest na pewno dobry w pisaniu, wirtualnie już Cię zaspokoił. Jaki
      będzie w łóżku przekonasz się sama! Wtedy ocenisz czy ta jedna noc to wszystko
      czego oczekujesz, czy też chcesz więcej. Pewnie się okaże, że było tak sobie,
      ale zostanie ten dreszcz emocji sięgnięcia po owoc zakazany. Wówczas będzie
      następna i następna, aż ktoś uprzejmy (np. przyjaciółka, która pożąda Twojego
      męża) opowie wszystko, napisze.... Wówczas będzie płacz i zgrzytanie zębów,
      wszystko rozleci się jak domek z kart i zostanie tylko ból. Rozczarownie, chęć
      zemsty, upokorzenie.... rozwód. Jednak będziesz wówczas znów niezależna,
      atrakcyjna i zaczniesz wszystko od początku. Nowy facet, nowa miłość , nowy
      seks...aż przyjdzie znużenie i potrzeba skoku w bok, bo przecież mnie też należy
      się. I tak czas minie, będziesz już u progu życia, wówczas spojrzysz za siebie i
      zobaczysz co wyszło z Twojego życia. Kto stoi u Twojego boku, kiedy będziesz
      nieatrkacyjna, może schorowana, może potrzebująca pomocy. Gdzie będą wielkie
      miłości i przygody Twojego życia, czy warto? Sama musisz wybrać..
      • lukumon Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 11:26

        pisząc to co napisałeś kellycook wymagasz od adresata myślenia, a więc
        popełniasz już pierwszy błąd taktyczny. piszę to bez żadnej chamskiej
        złośliwości, bo nie jestem pierwszym, ani drugim na tym wątku, który odnosi
        nieodparte wrażenie, że karioka do Mensy nie należy.

        po drugie zwracam uwagę tym wszystkim, którzy napisali coś w stylu "mąż się nie
        sprawdza więc szukasz innego" - chciałbym wam zwrócić uwagę że jest dokładnie na
        odwrót - przecież karioka napisała, że męża kocha, rodzina jest ekstra, a mąż w
        łóżku super. wynikałoby z tego że ma dziewczyna WSZYSKO
        *********
        Lukumon
        • lukumon ... ciąg dalszy (coś włączyłem niechcący) ... 02.02.05, 11:39
          ... no więc że ma dziewczyna WSZYSTKO czego potrzeba w życiu. sedno w tym, że
          ona chce WIĘCEJ NIŻ WSZYSTKO - typowa bamberska i skrajnie egoistyczna
          zachłanność - "mam ochotę i już! należy mi się" (za co niby - tego już nie dane
          nam będzie się dowiedzieć). ma chcicę potworną i to ma być wyjaśnieniem i
          usprawiedliwieniem wszystkiego.

          a sylwii i innym podobnym chciałbym powiedzieć, że pamiętam jeszcze reportaż z
          aresztowania pedofila, który przez kilka lat gwałcił przy niemym przyzwolenmiu
          matki swoje dwie małoletnie córki - wiem, że to znacznie bardziej drastyczne,
          ale nie chodzi mi broń Boże o porównywanie, ale jedynie o zilustrowanie zjawiska
          - no więc gdy matka w końcu przypomniała sobie od czego jest i wezwała policję,
          gdy mężuś zamierzał wziąć do łóżka najmłodszą 5-letnią córkę - ten bydlak
          powiedział śledczemu (dokładnie cytuję) "... wszyscy tak robią!! wszyscy!! tylko
          o tym nie gadają bo się z tym kryją! każdy to wie! ...".
          takie gówniane legendy tworzą zawsze ci którzy krzywdzą innych jakkolwiek by nie
          mieli tego robić - szukają usprawiedliwień wszędzie gdzie się da. niestety
          najczęściej tworząc fikcję w którą nawet oni tak naprawdę nie wierzą.

          *********
          Lukumon
          • viillemo Re: ... ciąg dalszy (coś włączyłem niechcący) ... 02.02.05, 12:23
            Lukomonie drogi....chylę czoła przed Twoimi postami, chyba rzeczywiście jesteś
            psychologiem lub tez masz takowe zainteresowania:)) Podsumowują... napisałeś to
            wszystko o czym myślałam tylko... mnie nie chciało sie tak produkowac:)))))
            Pozdrawiam serdecznie:)))
          • chicarica Re: ... ciąg dalszy (coś włączyłem niechcący) ... 02.02.05, 13:27
            Lukumonie, nie we wszystkim się z Tobą zgadzam, ale generalnie masz rację.
            Bardzo łatwo jest usprawiedliwiać swoje kurestwo poprzez "bo wszyscy tak
            robią". Na tej samej zasadzie można stwierdzić, że wszyscy i tak kradną, więc i
            nam wolno. Tyle że to nieprawda, nie wszyscy kradną, nie wszyscy zdradzają - i
            to nie dlatego, że nie mają czego kraść albo z kim zdradzać.
            Piszę to z pozycji osoby, która nie boi się że partner ją zdradzi (bo jak
            zdradzi, to zdradzi, i tak nie mogę nic na to poradzić), ma mnóstwo okazji do
            tego, żeby przyprawić partnerowi rogi (i nie ukrywam, swoje za uszami mam, bo
            lubię się podobać facetom, z tym że posuwam się najdalej tylko do granicy
            flirtu), ale jakoś nie puszcza się naokoło, bo nie widzi w tym specjalnego celu.
            • kingusi Re: ... ciąg dalszy (coś włączyłem niechcący) ... 04.02.05, 20:06
              lukumonie drogi psychiatry to ty sam wymagasz porownujac te dziewczyne do
              pedofila czy mordercy! ja nie wiem ale ci co przebrneli przez te posty chyba
              zapomnieli co ta dziewczyna w ogole napisala! ona na litosc Boska nie pisze ze
              zdradzila lecz ,ze ma taka ochote.A przeciez jesli to zrobi to ona bedzie
              musiala z tym zyc i sama sie znienawidzi[ zakladajac ze ma szczesliwa rodzine]
              wiec czemu zamiast dziewczynie dac kilka cennych rad, to ja wyzywace\\??? co za
              prymitywizm!!!
        • beijo Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 13:29
          No cóż drogi Lukumonie wszystko to ładnie i składnie napisane, bardzo logicznie
          zwłaszcza z ludzkiego punktu widzenia. Ten kawałek o mordercach na wozie
          śmierci jest znamienny. Ale dalej piszesz tak: „NIEPRAWDĄ jest, że wszyscy
          zdradzają,
          albo będą zdradzać, a jeśli nie będą to dlatego że są grubi, brzydcy i z gęby im
          śmierdzi. jest mnóstwo ludzi, którzy nie zdradzają nie dlatego że należą do
          młodzieży wszechpolskiej albo do kółka różańcowego, ale dlatego że zdradą się
          brzydzą ... bo kochają ją, jego, dzieci, bo są szczęśliwi w małżeństwie, bo są
          nieszczęśliwi, ale nie chcą tego nieszczęścia jeszcze dokładać; bo dopadła ich
          ciężka i często nieuleczalna choroba nazywająca się posiadaniem zasad.”
          I trudno się z tobą do końca zgodzić. Owszem nie wszyscy postępują dokładnie
          tak samo. Niemniej jednak każdy ma jakieś ZASADY (które niektórzy nazywają
          sumieniem) i każdy robi z nimi dokładnie TO SAMO. Przychodzi w życiu taki
          moment, że je łamie. I nie muszą to bynajmniej być jakieś drastyczne rzeczy,
          wystarczą drobiazgi o których się mawia z tzw. „świętym” oburzeniem: „ No jak
          on mógł się tak zachować, tak przecież nie można!” a za chwile robi to samo.
          Nie powiesz mi że nigdy nie złamałeś choćby najmniejszej z twoich zasad...

          I tu zgadzam się z Sylwią że każdy człowiek ma swoje słabości. Nie napisała
          tego w tak wyrafinowany sposób jak Ty, ale napisała PRAWDĘ.

          Pozdrawiam.

          Ps. Zwróć uwagę że z tego wozu został wykupiony MORDERCA!



    • enroth Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 13:24
      heh, wygląda na to, że kariotka poświęca mnóstwo energii na problemy, które
      sama sobie stwarza. Ale coż, czasami tak bywa.

      Przyznam się szczerze, że podobnie jak większość uważam jej postępowanie jako
      całkowicie amoralne i odnoszę się do niego jak najbardziej negatywnie.

      Daleki jednak jestem od obrzucania dziewczyny wszelakimi epitetami, używanymi
      na tym forum gdyż to chyba nie tędy droga, heh.

      Fakt pozostaje faktem, że dziewczynę ogarnęła po prostu straszna żądza (aby nie
      powiedzieć wprost – chcica) i tyle.
      Wiele tutaj słów padło o różnicach pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem i o tym,
      iż człowiek nad swoimi żądzami umie zapanować i tym się od zwierząt różni.
      No cóż, czy to się komuś podoba czy nie faktem jest też to, że ludzie są różni
      i jak ktoś wcześniej słusznie zauważył nie ma jednej prostej i jedynie słusznej
      moralności.

      Pomimo jednak, że czytając posty na forum starałem się postawić w sytuacji
      kariotki i podejść do tematu jak najbardziej obiektywnie, subiektywnie uważam,
      co zaznaczyłem powyżej, że to, co zamierza zrobić jest z gruntu złe i zasługuje
      jak najbardziej na negatywną ocenę.

      Pytanie dlaczego?
      Czy chodzi o sam fakt stosunku. Większość osób wypowiadających się na ten temat
      położyła główny nacisk na to. Tutaj jednak słowa uznania dla oxygen100,
      dziewczyna ma temperamencik i nie boi się o tym mówić wprost. Szacuneczek jej
      za to oraz gorące pozdrowionka :):):):):).

      Wracając jednak do odpowiedzi na pytanie, dlaczego kariotka zasługuje wg mnie
      na negatywną ocenę.
      Głównie dlatego, że chce męża okłamać, czyli sam fakt zaspokojenia swoich żądzy
      z innym facetem przed nim ukryć. A takie kłamstwo jest z gruntu złe gdyż w ten
      sposób zdradza się czyjeś zaufanie a to jest bardzo, ale to bardzo trudno
      odbudować, jeżeli jest to w ogóle możliwe.

      Nawiązując do wspomnianych powyżej różnic pomiędzy ludźmi i przedstawionych tu
      ocen zachowania kariotki.

      Prawda jest taka, że wszystkie te opinie określające dziewczynę często bardzo
      niewybrednymi epitetami są w moim przekonaniu g**** warte. Smutne dla
      niektórych przedmówców ale prawdziwe. Przepraszam za dosadność, ale niestety
      tak jest, ponieważ liczy się tutaj zdanie jej męża i nikogo innego.

      W końcu możemy sobie wyobrazić sytuację, w której uzna on, że nic w tym złego
      aby żona skonsumowała sobie zabawkę i potraktuje tego faceta jako wibrator
      wręczony żonie jako fikuśny prezent.
      Prawdą jest, że dla większości z nas trudno sobie taką sytuację wyobrazić, ale
      jest ona jak najbardziej możliwa.
      Natomiast jak kariotka go okłamie i on się o tym później dowie (a nie łudź się
      dziewczyno, dowie się na pewno, prędzej czy później) to będziecie mieli dopiero
      doła moralnego. I to oboje, a nie tylko on.

      Dlatego jeżeli nie chcesz sobie odpuścić, może najlepszym wyjściem będzie po
      prostu pogadać. Owszem jest to ryzykowne, ale dużo, dużo lepsze niż okłamywanie.

      Sama stwierdziłaś, że przedmiot Twojego pożądania jest w luźnym związku. Może z
      takiej szczerej rozmowy wyjdzie Wam całkiem niezła figura geometryczna, hehehe
      Odpowiedz sobie jednak najpierw na pytanie czy nie przeszkadzałaby Ci wiedza i
      ewentualnie widok Twojego męża z inną kobietą, nawet jeżeli ty w tym czasie też
      telewizji nie oglądasz.

      No, ale się rozgadałem.

      Pozdrowionka dla wszystkich :):)
    • kam.k1 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 15:35
      hejka
      wierzę, że gdy się komus wygadasz jest o wiele lepiej, ale jak widzisz nie
      zawsze jest to takie proste sądząc po wypowiedziach innych członków
      forum....pewnie troszkę namącili Ci w głowie....
      nie mam prawa Cię osądzać, jak zresztą nikt kto umieścił tu swoje opinie także
      seler czy jakiś tam ...uważam, że życie jest zbyt krótkie i trzeba z niego brać
      jak najwięcej bo nigdy nie wiadomo kiedy zgaśnie nasza świeczka....powiem Ci,
      że jestem w podobnej sytuacji z tą tylko różnicą, że ja to już zrobiłam i nie
      mam z tego powodu żadnego kaca moralnego, z chęcią z Tobą porozmawiam jeżeli
      nie masz nic przeciwko na gg, spisałam sobie już Twój nr gg wiec z pewnością
      się odezwę..
      trzymaj się i nie przejmuj opiniami innych oni też nie są święci...pozdrawiam
      • karioka23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 16:22
        I to był twoj błąd , ze zdecydowalas sie powiedziec to jawnie tu na forum.
        Zjedzą cie żywcem, i to tak skutecznie, ze nie bedzie ci sie juz chciało nawet
        czytac niektorych wypowiedzi. Są tu ludzie ktorzy od razu skreslaja z listy
        społeczeństwa "cywilizacyjnego" takie osoby jak ja czy ty....
        Wiec nie zdziw sie jak zjadą cie tutaj równo i zmieszają z największym bagnem,
        wyzwa cie od najgorszych...
        Ja tylko czekam cierpliwie i przyjmuje nawet najbardziej "obrzydliwa" opinię na
        moj temat. Kazdy ma prawo sie wypowiedzieć. Nawet my, tak jak ktoś tu już
        nazwał po imieniu: zdziry, kurwiszony, szmaty, czy inne tam gówna.
        Pozdrawiam wszystkich adresatów ww epitetów.
        • chicarica Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 16:54
          Mylisz się, słonko, nikt Was tu nie zje żywcem. A dlaczego? To proste: bowiem
          mało kogo obchodzi kto Wam czyści kominy. To wszystko takie luźne dywagacje,
          ale czysto teoretyczne i niezbyt emocjonalne. Wasze tyłki, Wasza sprawa, jak
          dla mnie to możecie się nawet dać dmuchnąć pułkowi wojska.

          Nie usprawiedliwiajcie się tylko, że każdy zdradza, bo to nieprawda - nie każdy.
        • lukumon Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.02.05, 20:04
          karioka23 napisała:

          > I to był twoj błąd , ze zdecydowalas sie powiedziec to jawnie tu na forum.
          > Zjedzą cie żywcem, i to tak skutecznie, ze nie bedzie ci sie juz chciało nawet
          > czytac niektorych wypowiedzi. Są tu ludzie ktorzy od razu skreslaja z listy
          > społeczeństwa "cywilizacyjnego" takie osoby jak ja czy ty....
          > Wiec nie zdziw sie jak zjadą cie tutaj równo i zmieszają z największym bagnem,
          > wyzwa cie od najgorszych...
          > Ja tylko czekam cierpliwie i przyjmuje nawet najbardziej "obrzydliwa" opinię na
          >
          > moj temat. Kazdy ma prawo sie wypowiedzieć. Nawet my, tak jak ktoś tu już
          > nazwał po imieniu: zdziry, kurwiszony, szmaty, czy inne tam gówna.
          > Pozdrawiam wszystkich adresatów ww epitetów.

          na twoim miejscu odrzuciłbym wszystkie posty upstrzone epitetami i wyzwiskami
          bądź takie które nimi są same w sobie. bo choć zgadzam się z ich duchem to ich
          forma jest mi obca. a forma w takich wypadkach jak ten jest bardzo ważna.

          i dziwi mnie twoje rozżalenie że nie znalazłaś tu pocieszenia, wsparcia
          wszystkich obecnych, ich dobrych rad, współczucia. ich reakcja jest dla takich
          jak ja jedyną nadzieją na szczęśliwy związek z kobietą bądź mężczyzną. że nie
          dla wszystkich egoizm i prymitywizm jest jedynym drogowskazem w życiu. że nie
          dla wszystkich dewiza "moje życie jest tylko moje" jest prawdą.

          a do tych którzy z uporem maniaka forsują tezę, że każda zasada jest w życiu
          chociaż trochę łamana: wydaje mi się że wszystko jest budowane z kamieni.
          dużych, małych i całkiem malutkich. duże to takie jak: NIGDY nie uderzę matki,
          ani ojca, nie wysikam się w kościele, nie zgwałcę dziecka bo to wszystko jest
          obrzydliwe. mniejsze kamienie: nie będę kradł, oszukiwał, wykorzystywał słabości
          słabszych bo to wszystko jest obrzydliwe; najmniejsze: nie będę robił innym
          żadnej nawet najmniejszej krzywdy dlatego że mi jest tak wygodnie, dla swego
          widzimisię dla własnej korzyści kosztem ich dobra, nie będę krzywdził słabszych.
          ja wiem że to brzmi cholernie przedpotopowo i nadmiernie patetycznie. ale
          dlatego to dla nas tak brzmi, że żeśmy się skundlili, że opanował nas relatywizm
          moralny, że liczy się dla nas tylko nasz brzuch, portfel, nasz kutas i nasza
          cipa, a resztę mamy w dupie. w tym naszą rodziną, dzieci, ich przyszłość, ich
          najszerzej pojęte dobro. a wszystko to dla chwilowej przyjemności, dla kaprysu
          "bo życie jest krótkie i trzeba się bawić do syta i spróbować wszystkiego póki
          można". od takiej filozofii życiowej chce mi się rzygać. a na szczęście jest
          jeszcze wielu takich, którzy te zasady wyznają i według nich żyją i naprawdę
          wbrew wielu sugestiom wielu tu obecnych NIGDY ich nie łamią nie dlatego, że są
          jakimiś fanatykami religijnymi albo innymi psycholami, ale dlatego, że tylko tak
          żyją w zgodzie z sobą i z tymi na którym im zależy. że tak jest im naprawdę
          dobrze. i że wcale nie uważają że wiele stracą jeśli nie doświadczą tego że
          sześć cycatych dziwek będzie im ciągnęło druta po kolei aż do wytrysku. i to
          mimo tego, że będą mieli do tego okazję. że są dla nich rzeczy ważniejsze które
          by wtedy stracili. i to bezpowrotnie.

          *********
          Lukumon
          • tege w pelni sie zgadzam... 19.02.05, 00:48
            tylko za przeproszeniem zal czlowiekowi dupe sciska jak pomysli ile takich
            popieprzonych ludzi, o ktorych napisales, zyje wsrod nas, mieszka na naszym
            osiedlu, na naszej ulicy, pracuje z nami, sprzedaje nam kawe, ubija z nami
            interesy... :(((
    • woda6 JA ZDRADZILAM SWOJEGO MĘŻA 02.02.05, 16:23
      POWIEM CI TAK: moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej. Jestem mezatka i
      kocham swojego meza. Jest nam ze soba bardzo dobrze.
      Poznalam niedawano pewnego mezczyzne. Rozmawialismy ze soba przez GG, kilka razy
      przez telefon. Nie znam go prawie wogole, ani on mnie. Nie wie, ze mam meza.
      Rozmowy z nim sa fascynujace, zaintrygowal mnie, wiec kiedy zaproponowal
      spotaknie, zgodzilam sie. Oczywiscie oboje wiedzielismy jaki charakter bedzie
      mialo to spotkanie. Spotkalismy sie u niego. Nie bylo miedzy nami zadnego
      skrepowania, glupiego milczenia, rozumielismy sie doskonale. Najpierw kawa,
      kilka zwyczajnych zdan, zupelnie ogolnych, juz nawet nie pamietam o czym
      rozmawilismy... Pochylil sie nade mna i zaczal mnie calowac. Zostalam u niego na
      noc. NIGDY W ZYCIU NIE BYLO MI TAK DOBRZE Z ZADNYM FACETEM. Zadnych zobowiazan,
      zadnych zahamowan, robilismy to, na co mielismy ochote. Bylo cudownie.
      Nastepnego dnia nie mialam zadnych wyrzutow sumienia. Byla to dla mnie tylko
      ekscytujaca przygoda. Nie planowalam sie wiecej z nim spotakc. I tu uwaga:
      zdrada uzaleznia!!! Mam teraz regularny romans wlasnie z tym facetem. Pozadam go
      kazdego dnia. Nasze relacje oparte sa tylko na sexie. Z tego, co on mowi, nie
      chce ze mnie zrezygnowac, nie wyobraza sobie konca naszej "przygodnej"
      znajomosci. Ani ja. Znieczulilam sie na wyrzuty sumienia. Jest tylko jeden
      problem: za kazdym razem, kiedy patrze na mojego meza, jak sie do mnie usmiecha,
      wiem, ze na niego nie zasluguje, ze go ranie, a on przeciez nie jest niczemu
      winny. Do sexu na jedna noc popchnela mnie ciekawosc i nie zaluje ani jednej
      chwili spedzonej w ramionach mojego kochanka.
      Kazda kobieta, ktora chce zdradzic sowjego meza, nie powinna obawiac sie
      wyrzutow sumienia, ale powinna miec odwage zyc na codzien z czlowiekiem, ktory
      oddal jej cale swoje zycie.
      • chicarica Wzruszyła mnie Twoja historia ;) n/txt 02.02.05, 16:55

      • kellycook Re: JA ZDRADZILAM SWOJEGO MĘŻA 02.02.05, 17:01
        Ciekawe, Kali ukraś krowa - dobrze, Kalemu ukraść krowa- źle!!!
        Miłe jest to, że można kochać i mieć jeszcze taką frajdę. Tylko czy jak obaj
        panowie się dowiedzą, że coś jest nie tak, to przypadkiem nie zostaniesz sama?
        Nie będzie rogatego męża o smutnym uśmiechu i doskonałego kochanka, który
        poprzez solidarność męską może też czuć się oszukany. No cóż zainteresowane
        osoby, zazwyczaj dowiadują się ostatnie, albo wtedy gdy im coś przeszkadza
        podczas przekraczania progu własnego mieszkania. A co tam jak ja bym miał
        takiego pruderyjnego męża, który ma zchowania w łóżku to bym też poszukał czegoś
        ekscytującego opartego tylko na "sexsie". Tylko jedna uwaga, kto mieczem wojuje,
        ten od miecza ginie.
        • woda6 Re: JA ZDRADZILAM SWOJEGO MĘŻA 02.02.05, 21:50
          kellycook napisał:

          Tylko czy jak obaj
          > panowie się dowiedzą, że coś jest nie tak, to przypadkiem nie zostaniesz sama?

          Kochanek wie, ze nie moze zadawac mi zadnych osobistych pytan, tak sie
          umowilismy na samym poczatku. Skoro on sie zgodzil, to znaczy, ze odpowiada mu
          taka relacja.
          Jesli chodzi o mojego meza, to owszem, jesli sie dowie, zapewne mnie zostawi.

          Ja swoim postem chcialam tylko powiedziec, ze nalezy uwazac na takie
          "znajomosci"; u mnie cos zabilo wyrzuty sumienia, gdybym je miala, z pewnoscia
          nie spotykalabym sie z "tym drugim". Nie mam wyrzutow sumienia. A moze powinnam
          je miec, aby nie ranic mojego meza.
          Jesli kobieta mowi sobie "to tylko na jedna noc" powinna byc swiadoma, ze wcale
          nei tak latwo uwolnic sie od emocji, jakie dostarczaja spotkania z kochankiem.
          Tylko to chiaclam powiedziec.



          > Nie będzie rogatego męża o smutnym uśmiechu i doskonałego kochanka, który
          > poprzez solidarność męską może też czuć się oszukany. No cóż zainteresowane
          > osoby, zazwyczaj dowiadują się ostatnie, albo wtedy gdy im coś przeszkadza
          > podczas przekraczania progu własnego mieszkania. A co tam jak ja bym miał
          > takiego pruderyjnego męża, który ma zchowania w łóżku to bym też poszukał czego
          > ś
          > ekscytującego opartego tylko na "sexsie". Tylko jedna uwaga, kto mieczem wojuje
          > ,
          > ten od miecza ginie.
        • woda6 Re: JA ZDRADZILAM SWOJEGO MĘŻA 02.02.05, 21:59
          Kellycook, jesli masz jakis pomysl jak pozbyc sie rosnacego pozadana, jakie
          wyzwala we mnie glos mojego kochanka, ze nie wspomne o samej mysli spedzenia z
          nim nocy, to prosze, podziel sie nim ze mna. Czasem mysle, ze wolalabym tego nie
          zaczynac, bo naprawde trudno mi to skonczyc. Kiedy budze sie rano w jego
          (kochanka) ramionach i kiedy caluje mnie w policzek, mowiac, ze ranek to
          najgorsza pora dnia, gdyz znowu odchodze i kiedy pyta, czy jeszcze przyjde,
          mowie sobie: nie moglabym nie przyjsc. Nie potrafie tego skonczyc. I nie wiem,
          czy chce. Zycze sobie, aby moja historia byla ostrzezeniem dla innych kobiet-
          nie jest latwo sie uwolnic, nawet dla ukochanego meza.
          • kellycook Re: JA ZDRADZILAM SWOJEGO MĘŻA 03.02.05, 06:21
            > Kellycook, jesli masz jakis pomysl jak pozbyc sie rosnacego pozadana, jakie
            > wyzwala we mnie glos mojego kochanka, ze nie wspomne o samej mysli spedzenia z
            > nim nocy, to prosze, podziel sie nim ze mna.
            JA "WUJEKDOBRARADA" zażyj bromu to pomaga na wzmagającą chuć.
            to jednak nic, ciekawi mnie bardzo cóż porabia Twój mąż jak Ty oddajesz się
            uciechom przez noc całą? Nieciekawi go gdzie znikasz i w jakim celu? Coś tu
            nie gra, ale nie mnie to osądzać. Każdy dostał szanse od losu, co z nią zrobi
            jego sprawa, byle by to nie obciążało innych.
    • soleluna Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 03.02.05, 02:15
      hmm, wlasnie po raz enty ogladalam sobie ostatnio "wiernosc" zulawskiego, i
      duzo po tem rozmyslalam na ten temat, dlatego tez sprawa karioki od razu
      przyciagnela moja uwage i wczytalam sie we wszystko co tutaj piszecie, i wiecie
      co, zastanawia mnie,ze mimo tylu wypowiedzi, nikt z was nie poruszyl bardzo
      waznego aspektu calej sprawy - ZDRADY EMOCJONALNEJ, koncentrujecie sie tylko
      na fizycznej. wg mnie karioka juz dawno meza zdradzila - emocjonalnie wlasnie.
      czy wg was zdrada emocjonalna = fizycznej? ponoc wg psychologow: u kobiet tak.
      • beijo Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 03.02.05, 15:36
        Owszem skoro o tym myśli to już zdradziła. Ale czy to jest zdrada emocjonalna?
        Przecież twierdzi że nadal kocha męża ( skoro jest w stanie przyznać się do
        tego że chce zdradzić, to byłaby też a stanie przyznać się do tego że już nie
        kocha). A co by było gdyby stwierdziła, że go nie kocha, chce go rzucić i dajmy
        na to nie dla jakiegoś innego faceta, ale dlatego, że go po prostu nie kocha?
        To czym byłoby to wtedy?
        Posypałyby się na nią takie same gromy jak teraz?
        Wtedy miłość byłaby skończona a tu jeszcze trwa...

        Do Lukumona, ktόry buduje wszystko z kamieni. Wyjmijmy więc z tej misternej
        budowli tylko jeden najmniejszy kamyczek (czy aby wszystko się nie zawali).
        „ Nie będę robił innym najmniejszej krzywdy dla własnej korzyści”
        To dlaczego osądzasz karioke? Jesteś pewien, że jej nie krzywdzisz? Po co to
        wypisujesz? Żeby podkreślić, że jesteś lepszy, mądrzejszy, silniejszy?
        A nie jesteś!
        Ubliżasz jej od egoistów i zarzucasz niską inteligencję „ bez chamskiej
        złośliwości”. No właśnie Ty sam nazwałeś to chamską złośliwością.
        Nie będziesz krzywdził słabszych? No właśnie ona jest słabsza!

        Skoro nie chodzisz do kościoła, żeby tam sikać, to pewnie znasz Ewangelie i
        pamiętasz, że Pan Jezus Chrystus odpuścił cudzołożnicy, natomiast po tych,
        którzy mienili się być dobrymi i sprawiedliwymi nieźle się „przejeżdżał”. A
        relatywizm moralny polega właśnie na stopniowaniu zła. Nie ma czegoś takiego
        jak mniejsze bądź większe zło. Zło jest jedno.
        Tak samo źle jest zdradzać męża jak ubliżać drugiemu od głupca (żeby się jego
        kosztem poczuć mądrzejszym!)
        Wystarczy tylko pomyśleć o innej i to już jest zdrada.
        A jak się ustrzeżesz przed głupimi myślami?

        Karioka nie szukaj pomocy u ludzi. Jedynym, który może Ci pomóc jest Pan Jezus
        Chrystus.
    • karioka23 A PROPOS E-MAILI 03.02.05, 15:20
      Miałabym prosbe do wszystkich, ktorzy wysyłaja mi na priva e-maile, tresci
      bynajmniej jednoznacznej.
      Z tego co napisałam, oznacza, że jestem (przepraszam za wyrażenie) kurwą, a i
      to mało powiedziane. Dostaje maile roznej tresci, przede wszystkim te, w
      ktorych panowie proponują spotkania, blizsze poznanie sie no i całą reszte.
      Moi drodzy, otórz nie jestem kurwą i nie bede nawet odpisywala na te listy do
      kazdego z osobna, wiec robie to tu, na forum. Jestem zwykłą kobietą, kochajaca
      zoną i matką. Tak jak kazdy z was mam swoje słabości, przed ktorymi niestety
      nie moge uciec. Moim błędem było to ze pokochałam dwie osoby postanowiłam to
      tutaj ospisać. Zanim poznałam meza, JEGO znałam juz pare dobrych lat. Znałam
      jego słabości, radości i smutki, przezyliśmy razem bardzo wiele, wiele
      cudownych chwil, pierwszych chwil. Jest to osoba, która zawsze bede nosiła w
      sercu, niezaleznie od tego czy bym miala nawet przy swoim boku ksiecia z bajki.
      Gdy poznałam meza pokochałam go w troche inny sposób,ale rownie mocnoi
      szczerze. Zdecydowalismy sie na slub z powodu ciązy. Planowalismy slub sie
      dopiero za pare lat, ale inaczej sie potoczylo. No coż czasem takk bywa. ON
      pojawil sie dopiero niedawno, ale wrociły wszystkie wspomnieni, uczucia, o
      ktorycha jak juz wspominalam nie zapomne do konca zycia. Nie chce ich zapomniec.
      No i te rozmowy....
      takze pisze jeszcze raz : nie jestem jakas tam puszczalska, kurwa czy czyms tam
      jeszcze jak niektorzy mysla. I wcale sie nie usprawiedliwiam i nie tlumacze
      swojego zachowania czy myslenia.
      Pozdrawiam wszystkich wszechwiedzacych i zbawicieli. Nie jestescie sami na tym
      swiecie.
      • karioka23 Re: A PROPOS E-MAILI 03.02.05, 15:23
        Nie piszcie maili w ktorych sami siebie ponizacie, zonaci panowie....
      • 1611ab Re: A PROPOS E-MAILI 04.02.05, 11:49
        Karioka, od jakiegos czasu śledzę twoje rozmowy na tym forum i bardzo ci
        współczuję. Ja jestem w takiej sytuacji o jakiej ty dopiero myslisz. Obawiam
        sie że nie jednej odpowiedzi na twoje wątpliwości. Cokolwiek postanowisz
        najbardziej odczujesz to sama. Jeśli twój mąż nie dowie się całej sytuacji, a
        mam nadzieję że właśnie tak będzie cierpieć bedziecie oboje, a jesli się nie
        dowie cierpieć bedziesz ty. Myślę że tak byłoby lepiej. Ludzie popełniają
        błędy,nie jesteśmy doskonali. Tylko że potem trzeba żyć z ich świadomością.
        Wiem ze można kochać dwóch mężczyzn, wiem to z własnego doświadczenia.
        I jeszcze jedno: nie ma nic łatwiejszego niż krytykowanie innych ludzi dlatego
        nie dziw się że tyle gromów posypało się na twoją głowę. Jednocześnie możesz
        byc pewna że większość z tych krytykantów, tak pewnych swojej wizji i
        znajomości rzeczy tak naprawdę niewiele mają do powiedzenia ponieważ brak im
        doświadczenia i pokory w stosunku do życia i sytuacji z jakimi trzeba się w nim
        zmierzyć.
        • lukumon Re: A PROPOS E-MAILI 04.02.05, 14:26
          1611ab napisała:

          Ludzie popełniają
          > błędy,nie jesteśmy doskonali.
          dlatego oczywistym jest, że ten cały bigos to nie wina karioki tylko
          brakoróbstwa Pana Boga - jakiego mnie panie stworzyłeś takiego mnie masz. "to
          nie wina moja, ale mojej niedoskonałości na którą przecież nie mam wpływu bo co
          ja biedna za to mogę że taka już jestem"

          >nie ma nic łatwiejszego niż krytykowanie innych ludzi dlatego
          > nie dziw się że tyle gromów posypało się na twoją głowę.<
          to z kolei oznacza, że krytyczne wypowiedzi pojawiły się NIE z przyczyn
          merytorycznych nie dlatego, że mamy takie przekonania, ale dlatego, że nudziło
          się nam, a nie chcąc się zbytnio wysilać wybraliśmy sobie coś łatwego dla rozrywki.

          >Jednocześnie możesz
          > byc pewna że większość z tych krytykantów, tak pewnych swojej wizji i
          > znajomości rzeczy tak naprawdę niewiele mają do powiedzenia ponieważ brak im
          > doświadczenia i pokory w stosunku do życia i sytuacji z jakimi trzeba się w
          nim zmierzyć.<
          my którzy krytykujemy powiedzieliśmy więc niewiele, bo nie umiemy się zmierzyć i
          pokory nie mamy o doświadczeniu nie wspominając. i to tak naprawdę! o! a mają je
          natomiast (oraz inne chlubne i szlachetne cechy charakteru) ci wszyscy którzy
          dobrotliwie pochylili się nad nieszczęściem karioki i klepiąc ją po plecach
          pocieszali w strapieniu. tu w jednym z wątków powyżej lub poniżej jest jeszcze
          jedna taka ofiara złych mocy. wspomóżcie i ją ciepłym słowem jak należy czynić z
          każdą niewinną a potrzebującą.

          rzygać mi się chce od tej hipokryzji

          *********
          Lukumon
          • oxygen100 Re: A PROPOS E-MAILI 06.02.05, 13:13
            rzygać mi się chce od tej hipokryzji

            hehe napisz do chlopakow z Jackass moze potrzebuja powiewu swiezosci. A przy
            okazji zarobisz troche
      • tege Re: A PROPOS E-MAILI 19.02.05, 00:55

        > Jestem zwykłą kobietą, kochajaca zoną i matką.

        Prosze cie z calego serca, nie obrazaj zwyklych kobiet, kochajacych zon i
        matek... One nie zasluguja na to, by ktos taki jak ty sie z nimi rownal... :(
    • oxygen100 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 04.02.05, 15:00
      gaston slub sie bierze po to zeby sie bzykac bez GRZECHU tak:))Duzy juz jestes
      i prostych rzeczy nie wiesz???
      A co ty taki zbulwersowany?? gdyby posta napisal koles bylaby inna spiewka
      tak?? Wiesz nie kazdy chce od razu rozwodu. Jeszce sie okaze ze nowy mroczny
      obiekt pozadania okaze sie nie takim znowu ogierem. Po co do razu sie rowodzic.
      poza tym karioka nie chce nowego faceta na stale tylko na raz a moze na kilka
      od czasu do czasu zeby sobie zycie urozmaicic. W koncu mloda jest pewnie ladna
      ma dziecko dlaczego ma czegos innego nie sprobowac?? A ty od razu rozwod!!!
      wypierdalac!!! i szok ze KOBIETA POTRAFI COS TAKIEGO ZROBIC?? Bo TAKIE COS to
      tylko meski przywilej tak??
    • anyamama do wszystkich "świętoszkow"i do Karioki 06.02.05, 19:19
      witam
      wlasciwie to nie mialam zamiaru nic pisac ale juz nie moge....Karioka,
      doskonale Cie rozumiem, ja mam podobna sytuacje(nawet jestesmy w tym samym
      wieku) i podobne pragnienia i watpliwosci(dodam ze kiedys zlinczowalabym osobe
      ktora myslalaby jak ja teraz).
      a wy wszyscy ktory piszecie takie rzeczy na ta dziewczyne, wyzywajac ja od
      najgorszych(cala lacina chodnikowa tu sie w waszych mailach znalazla) nie macie
      do tego prawa, zeby ja osadzac tak brutalnie i wyzywac ja od kurew i dziwek.
      przytocze tu biblijny cytat ktory sam cisnie mi sie na usta " kto z was jest
      bez winy, niech rzuci w nia kamieniem".(tak tak-Bog tak samo kocha grzesznikow
      i "swietoszkow")
      hehehe...jestem pewna, ze sami za niedlugi czas mozecie sie zdziwic znajdujac
      siebie w takiej sytuacji jak Karioka. na milosc boska, jestescie wszyscy
      swietsi od papieza.
      acha, jeszcze jedno Karioka. nastepnym razem dwa razy sie zastanow zanim
      zamiescisz cos takiego na forum, bo sama widzisz ze zrozumienia tu nie
      znajdziesz, a co sie naczytasz...brak slow. trzymaj sie dziewczyno.
      • lukumon Re: do wszystkich "świętoszkow"i do Karioki 08.02.05, 10:09

        napisałaś >kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem<.

        ja jestem bez winy. i dlatego rzucam.

        *********
        Lukumon
        • anyamama do lukumon 08.02.05, 11:35
          no coz..gratuluje niczym nie uzasadnionego dobrego samopoczucia i kompletnego
          braku samokrytycyzmu. tylko uwazaj zeby nikt w Ciebie kiedys nie rzucil.
          • hirgen do anyamamy 08.02.05, 17:26
            anyamama napisała:

            > no coz..gratuluje niczym nie uzasadnionego dobrego samopoczucia i kompletnego
            > braku samokrytycyzmu. tylko uwazaj zeby nikt w Ciebie kiedys nie rzucil.

            Zdaje się że niedokładnie czytasz. Lukumon wyrażnie
            napisał dlaczego ma tak "dobre samopoczucie" - ma
            zasady których nigdy nie złamał. Nie on jeden może
            się tym pochwalić. Dlatego jego samopoczucie może
            być dobre i stan taki nie jest objawem braku samokrytycyzmu.
            Mimo że życie coraz bardziej prymitywnieje i brutalizuje
            się jest jeszcze całkiem sporo ludzi którzy nie wnoszą
            szamba do swojej rodziny. Domyślam się, że wielu innym trudno
            jest w to uwierzyć bo zyją po "ciemnej stronie mocy".
            Stamtąd nie ma już odwrotu.

            Pozdrawiam wiernych

        • beijo do Lukumona 09.02.05, 10:28
          Oj Lukus, Lukus chodzacy ideale, nieskazony i bez zadnej winy.
          To ty chyba bogiem jestes - niewatpliwie dla samego siebie, ha, ha!
          Chodzaca doskonalosc z nieskazonym umyslem - oczywiscie,na pewno nie zadna
          refleksja nad samym soba i tym co sam wypisje.

          A zczna w ciebie kiedys rzucac, z tym ze na ratunek moze byc za pozno...
    • kurna_felek Do Karioki 23 08.02.05, 15:58
      Byłem w sytuacji, że pracowałem w jednym pokoju z ładną dziewczyną. Trudno nie
      nawiązać kontaktu. Więc gadaliśmy i we mnie, a po rozmowie wiem, że i w niej,
      narastała żądza pójścia w tango. W tej sytuiacji i swoich zasad, które takiego
      postępowania nie dopuszczają, zrobiłem jedyną rzecz, która mogła pomóc -
      kochałem się z żoną z miłości do żony, ale bez żadnych wyobrażeń tej obcej. Jak
      testosteron opadał - było lżej. Tak wytrzymałem.
      Na pierwszy ogień na twoim miejscu to bym odinstalował GG. I nie rozmawiałbym z
      nim przez telefon. Emocje miną - trzeba dać im tylko czas zblednąć. Jak się nie
      dasz będziesz bardziej dojrzała w swoim związku, bo będziesz miała pewność
      siebie.
    • hirgen Re: marta_i_bydło 11.02.05, 18:21
      Zgadłaś. Zupełnie inna liga. Dla mnie kobieta, która klnie jak ty, albo jak
      jedne z poprzednich; jeśli nie ma żadnych zasad, niczego co można w niej
      szanować; jak mając rodzinę daje dupy na boku nie oglądając się na konsekwencje,
      na dobro męża, dzieci, bo ma ochotę na innego penisa nie jest nawet gównem. Jest
      niczym. Jej w ogóle nie ma.

      Ja naprawdę rozumiem ludzkie ułomności, ale jeśli jest się tak ułomnym, trzeba
      być przynajmniej konsekwentnym, czyli rozwieść się i robić wszystko czego dusza
      zapragnie na własne konto. Wtedy jednego złego słowa nie powiem.

      Jeszcze jedna istotna uwaga dla tych, którzy podobnie jak część z poprzednich że
      tak powiem interlokutorów usiłowaliby przypiąć mi łatkę świętojebliwego,
      nawiedzonego paranoika z Klubu Inteligencji Katolickiej = nie jestem nawet
      wierzący. Ale ludzie żyjący jak zwierzęta są dla mnie zwierzętami.
      • ak30 do hirgen... 11.02.05, 19:59
        >Ja naprawdę rozumiem ludzkie ułomności
        Tak, tak. Bardzo jesteś wyrozumiały...
        • lukumon Re: do hirgen... 14.02.05, 08:04

          jak u dzieci: jak bachory podczas zabawy rzucają się kanapkami i uwalają masłem
          ściany i meble to wtedy są dwa rodzaje mamusi: zła mamusia i niewyrozumiała to
          ta co nakrzyczy, da do ręki gąbkę i mydło i każe po sobie posprzątać. dobra
          mamusia i wyrozumiała to ta co wychowuje dziecko bezstresowo, pozwala im się
          >wyszumieć< i sama weźmie do ręki gąbkę, wymyje, posprząta i jeszcze przytuli.
          niedobry hirgen! jak mogłeś nakrzyczeć na dziewczynki! młodość ma swoje prawa i
          ułomności. musi sie >wyszumieć< i >wypuszczać<. a rodzinę, dzieci, męża można
          mieć w dupie.

          *********
          Lukumon
      • oxygen100 Re: marta_i_bydło 14.02.05, 11:33
        Ja naprawdę rozumiem ludzkie ułomności, ale jeśli jest się tak ułomnym, trzeba
        być przynajmniej konsekwentnym, czyli rozwieść się i robić wszystko czego dusza
        zapragnie na własne konto. Wtedy jednego złego słowa nie powiem.

        Sie zagalopowales hehe. A juz jestes Bogiem czy jeszcze pierwszym po Bogu:)))
        Smutne jest zycie mlodego zgreda...

        ---
        Wredne plany nie uknuja sie same!!!

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24676
        • hirgen Re: marta_i_bydło 14.02.05, 17:11
          Takie teksty jak ten napisany przez oxygen są powodem dla którego napisałem o
          chołocie. Chołota to podgatunek nie rozumiejący nie tylko takich pojęć jak
          poczucie przyzwoitości, odpowiedzialność, konsekwencja, empatia (kusiło mnie
          żeby napisać jeszcze "honor", ale wtedy rzeczywiście wyszedłbym chyba na
          skrajnego zgreda, bo przecież to pojęcie od lat uważane za zupełnie zbędne, a
          poza tym chciałem uniknąć nadmiernego patosu, bo honor to przecież tylko
          nadmierny, teatralny patos, nic poza tym ;-) ), ale nie rozumiejący różwnież
          pojęcia "moje własne zdanie". Chołota dzieli opinie na "moje" i "niesłuszne"
          przyczepiając autorom tych ostatnich jakąś łątkę, obrzucając ich gównem tak aby
          wydali się oszołomami od rydzyka, albo innymi psycholami. Dlatego chołota nie
          jest i nie będzie nigdy partnerem do rozmów dla tych, którzy chołotą nie są i do
          takich poziomów rozumowania mają jednoznaczny i oczywisty stosunek.
          • oxygen100 Re: marta_i_bydło 14.02.05, 17:46
            nie no taki dar jasnowidzenia szkoda zaprzepascic!!! widze ze lepiej mnie znasz
            niz ja sama hehe.
    • dwl1981 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 11.02.05, 19:05
      Jesteś pewna, że tylko:"Dobrze sie zabawic,
      > zapomniec, i tyle"???aA jeśli dojdzie do tego uczucie?Czy twój mąż zasługuje
      na zdradę?Ale cóż: zakazany owoc smakuje najlepiej.A Ciebie to opętało po
      prostu już i dopuki nie pójdziesz z nim do łóżka to będzie twoja obsesja.co ja
      gadam. jużjest.
    • triss_merigold6 A spróbuj... to nie mydło nie wymydli się n/tx. 11.02.05, 20:01
    • julka00 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 14.02.05, 20:21
      A ja nie chcę zdradzić męża . Powodów jest kilka:
      nie chciałabym go zranić,
      nie chciałabym, żeby on zdradził mnie;
      nie chciałabym ryzykować udanego małżeństwa

      A na dodatek nie wierzę, żeby z kimkolwiek innym było mi tak dobrze. W końcu
      przez te parę lat "nauczyłam" go czego pragnę itp. Ja też się przy okazji wielu
      rzeczy nauczyłam, bo w tej kwestii człowiek chyba nie przestaje się uczyć.

      Przecież to jakiś koszmar, gdybym go zdradziła ryzykując małżeństwem itp. i
      na dodatek okazałoby się, że było beznadziejnie!
    • oxygen100 Re: drogi hirgenie i lukumonie 15.02.05, 09:20
      Moja droga znajduje ze ferie sie niedlugo skoncza i dzieci wroca do szkol
      uzupelniac swe wyksztalcenie hehe. Skoro juz ktos tu wyjezdza z oswiata.
      Tymczasem wszyscy chyba widza ze wypowiedzi te sa banalne i paradne (tak, tak
      to takie staroswieckie i nieco juz zapomniane slowa ale mysle ze w slowniku
      arystokracji jeszcze powinno byc dla nich miejsce hehe)i nikt sie tym za bardzo
      nieprzejmuje ;))pozdrawiam bydlo gatunkow wszelkich:)
      • lukumon Re: drogi hirgenie i lukumonie 15.02.05, 10:53

        różnimy się jeszcze jednym: nie mam w klawiaturze klawisza z >hehe<, ani takiego
        z bekaniem, czy z puszczaniem bąków. powinni takie keyboardy rozdawać jako bonus
        np. do kasety z >kiepskimi<, albo do margaryny >delma<. proletariat by się ucieszył.

        *********
        Lukumon
    • chicarica Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 15.02.05, 11:14
      Wiecie co, tak sobie czytam i czytam - i lukumon i hir...cośtam niestety mają
      rację... A wasze reakcje na ich posty tylko to potwierdzają.
      heh, no tak, wartości o których pisze hir... to rzeczywiście ględzenie zgreda.
      Mówią że cipka nie szklanka, nie pęknie, i nie mydło - nie wymydli się. Ale ja
      jednak mimo wszystko wolę być w stanie spojrzeć w lustrze we własną gębę. A że
      hołocie to nie w smak? Problem hołoty, nie mój...
      Cieszę się jednak, że udało mi się wybawić i wyszaleć przed zamążpójściem, będę
      mogła spokojnie dotrzymać przysięgi małżeńskiej bez poczucia, że coś tracę.
      Niech ten wątek będzie przestrogą przed zbyt wczesnym zamążpójściem.
      Pozdrowienia dla zgredów od zgredzicy.
      • malpolid Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 15.02.05, 12:13
        A najgorsze to , że przez myślenie wyłącznie o własnej d.... cierpią dzieci
        niczemu niewinne. Ludzie ! Nikt nie zmusza do ślubu!!! Po to się dwoje ludzi
        łączy,żeby WSPÓLNIE żyć, przezwyciężać kryzysy.
        Małżeństwo zawsze łączy się z wyrzeczeniami !
        Jestem już 8 lat w małzeństwie i różne chwile przeżywaliśmy i przeżywamy , ale
        zawsze RAZEM. I nie wolno zapominać o dzieciach, nie krzywdzić ich przez swój
        egocentryzm.
        I tego wszystkim życzę.
      • lukumon Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 16.02.05, 10:01

        miło, że sporo jest jednak takich kobiet, które nie chcą tytłać swojego i
        rodziny życia w szambie.

        to ty chicarica ostro kiedyś wywijałaś, co? nie mogłabyś zamieścić jakiegoś
        małego streszczonka, jakieś urywki memuarów. to by troszkę ożywiło grobową
        atmosferę. ja tak lubię >momenty< :-))
        *********
        Lukumon
        • karioka23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 16.02.05, 11:03
          Oj Lukumon , prowokujesz chicarice
          • lukumon Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 16.02.05, 13:10
            karioka23 napisała:

            > Oj Lukumon , prowokujesz chicarice

            ale w życiu!! ja naprawdę lubie smaczki. takie wspominki o dawnych cziriakowych
            fikimiki mogą być bardzo inspirujące. a nigdy nie dość inspiracji. moja pani
            ceni we mnie to, ze lubię urozmaicenia. myślę, że każda pani to ceni.

            *********
            Lukumon
            • chicarica Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 16.02.05, 19:36
              Heh, stary, nie było tego aż tyle, nawet drużyny futbolowej nie
              skompletowałam ;) Ale faktycznie - lepiej grzeszyć i żałować... ;) Tyle że
              zawsze miało to coś wspólnego z uczuciem i nie nazwałabym tego szastaniem dupą.
              I nigdy nikomu nie zrobiłam rogów - trzeba się szanować i nie robić z gęby
              cholewy, a z tyłka dworca centralnego.
              A teraz - zaręczyny zbliżają się wielkimi krokami, koniec
              numerów, zresztą nawet już mi się nie chce, chyba spotkałam swojego
              jedynego... ;) pararam.... ;)
              • karioka23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 16.02.05, 20:25
                Chicarica, ja też tak podchodziłam do tego wszystkiego, aż tu nagle pieknego
                dnia....[wróć na sam początek]. Tez myslałam, że to już ten ostatni, ze
                wszystko sie skonczy i ulozymy sobie zycie cos w stylu: i zyli długo i
                szczęsliwie. Tzn. jesteśmy szczesliwi, tylko problem jest w NIM...
      • triss_merigold6 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 16.02.05, 11:18
        Tak myślę, że ten watek powinien być odebrany jako przestroga przed wiązaniem
        się z pierwszym poznanym chłopcem (chłopcem, bo przecież dwudziestolatek to nie
        mężczyzna).
        Mnie takie dywagacje czy iść do łóżka pozamałżeńsko z jakąś dawną miłością
        niespełnioną lub uwodzicielskim kolegą z pracy zwyczajnie śmieszą. Lepiej przed
        ślubem mieć porównanie kilku panów, poszaleć, bzyknąć przystojniaka czysto
        rekreacyjnie i potem nie kusi nowe.
        Zabawne, że większość prorokuje tym którzy mieli w życiu sporo partnerów przed
        ślubem zdrady i pogoń za nowymi zdobyczami. Jest akurat odwrotnie.DD
        • juzkak Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 16.02.05, 15:09
          Zabawne, że większość prorokuje tym którzy mieli w życiu sporo partnerów przed
          > ślubem zdrady i pogoń za nowymi zdobyczami. Jest akurat odwrotnie.DD
          Świete słowa...
        • j_76 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 17.02.05, 08:46
          > Mnie takie dywagacje czy iść do łóżka pozamałżeńsko z jakąś dawną miłością
          > niespełnioną (...)

          > Zabawne, że większość prorokuje tym którzy mieli w życiu sporo partnerów przed
          > ślubem zdrady i pogoń za nowymi zdobyczami. Jest akurat odwrotnie.DD

          Akurat Twoja dziwna teoria nie ma tutaj zastosowania, bo autorka wątku napisała,
          że z tym facetem już była wcześniej w łóżku (więc spełnienie było jak
          najbardziej). Próbujesz dopasowywać rzeczywistość do swoich poglądów.
          • lukumon Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 18.02.05, 11:09
            j_76 napisał:

            > Próbujesz dopasowywać rzeczywistość do swoich poglądów.<

            na tym wątku to powszechna praktyka: różne od tego są tu specjalistki:
            aniamamo-oksyżeny

            *********
            Lukumon
            • jenny1 może juz czas skończyć ten durny wątek:/ 18.02.05, 11:12
              Byłabym niezmiernie wdzięczna.
              • karioka23 Re: może juz czas skończyć ten durny wątek:/ 18.02.05, 11:40
                No to na cholere podnosisz wątek!
            • p.magdalenka Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 18.02.05, 23:38
              kazdy ma tu inne zdanie i takie tez uszanujmy, bo to czy ktos zdradzi lezy w
              czyjes gestii a nie mojej... do momentu kiedy to nie jestesmy my a co najgorsza
              nasz wspołmałzonek. dlatego kazdy powinien liczyc na siebie i w razie co kopnac
              ta druga osobe w dupe. a jesli o to chodzi czy ja bym zdradziła meza to sie nie
              wypowiadam bo sama niewiem ale nic przeciwko zdradzie nie mam jak mnie nie
              dotyczy.
    • pidare Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 18.02.05, 18:37
      karioka23 napisała:

      > Musze się z kimś podzielić, bo chyba sama nie wytrzymam z tym dłużej.Pisze na
      > tym forum ,bo jestem młodą mężatką (prawie dwa lata po ślubie). Mamy jedno
      > dziecko, jeszcze niemowlę. Znamy sie z mezem juz 4 lata, a nie byl pierwszy w
      > moim zyciu. JEGO znam juz tez kawal czasu i zawsze wygladalo to w ten sposob,
      > ze gdy bylo zle, albo brakowalo dobrej zabawy, wiedzielismy do kogo sie
      > zwrocic. Od tamtej pory minelo bardzo duzo czasu. Ostatnio znów pojawil sie w
      > moim zyciu i niczego bardziej nie pragne jak tylko sie z nim kochac. Facet
      > jest tak niesamowity, ze po prostu same rozmowy na gg (nasz jedyny kontakt-
      > najbezpieczniejszy jak na razie) emanuują seksem. Myslałam, ze nigdy bym nie
      > byla do tego zdolna. A jednak. Nie chodzi tu o jakis emocjonalny i bardziej
      > uczuciowy stosunek do NIEGO, jaa chce tylko jednego. Dobrze sie zabawic,
      > zapomniec, i tyle. Bez zadnych zobowiązań. ON twierdzi ze to nie nie jest na
      > to gotowy, chociaz jest w luznym zwiazku, ze nie moze na razie ze wzgledu na
      > mnie i na moja rodzine. Jednak wiem ze oboje bardzo tego chcemy i wiem ze to
      > sie stanie, to tylko kwestia czasu. Wystarczyłaby tylko jedna noc w hotelu.
      > Ale ja musze.....
      >
      > Nie oczekuje od was dziewczyny zadnych opinii, pouczen ze zle robie, bo wiem
      > ze robie zle, ale to jest silniejsze ode mnie, i ja juz sie zdecydowałam.
      >
      > o... juz mi lepiej, ale tylko troche. Dzieki:)



      czesc no niejestem kobietą
      ale moze cos napisze czy zle robisz ??? niewiem jesli mąz cie nie pocoaga
      too....juz wiesz co robic ale zwiazki małzenskie maja to do siebie ze są nudne
      i musisz pamietac o ewentualnycjh konsekwencjach no chyba ze ze masz ochote na
      jeden raz ale to raczej sie tak nie konczy :):( no poza tym potem i tak wracasz
      do domu i... co dalej a jak ci sie mocno spodoba :) co do gg sa rozne programy
      do łamania haseł niecale 30 sekund to zajmuje jesli twoj maz mysli to uwazaj a
      pozatm gg w domu intymne to niemądry pomysł i to tyle pa i powodzenia
      • kanonier9 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 19.02.05, 08:57
        Podobna sytuacja wydarzyła sie też w moim zyciu, tylko to ja byłem tym tzrecim.
        Miał być tylko fajny seks, w dylematy ,moralne się nie wdawałem, to przecież
        nie ja slubowałem komuś wierność, a jesli ona tak bardzo chciała rozrywki, to
        czemu nie. Choć oczywiscie nie popieram tego. To po prostu dla mnie kwestia
        umowy, kontraktu. Jak coś obiecuje , slubuję to dotrzymuję, jesli cos robie to
        otwarcie, jesli laska mi nie pasi, to mówie i odchodzę, nie robie nic za
        plecami drugiej połowy. Ale, ale nie o to mi chodziło, każdy jest inny. Chodzi
        mi o to , że ten mały skok w bok ciągnął sie latami. Uwikłałem sie i z
        ledwościa z tego wyrwałem sie. Było super w łóżku, ale nigdy niczego więcej nie
        chciałem. Choviażby z tego powodu, że nawet nie byłbym w stanie jej zaufać po
        tym co robiła ze mną. A zresztą w ogóle nie wchodził temat związku. To był dla
        mnie tylko seks, ale nie dla niej. Niestety kobiety są bardziej emocjonalnie
        podchodzą do tych spraw, choć pewnie są wyjątki. Ale lepiej niech Karioka sie
        zastanowi czy do nich należy. A poza tym co ma byc to bedzie, jesli nie dziś,
        jesli nie z tym to zrobi to z kim innym, więc dla dobra swego ale też i jej
        męża powinna zrobic to jak najszybciej. Po co się męczyć w nieudanym związku.
    • langston NIE WARTO!!!!!!!! BEDZIESZ ZALOWAC!!!!!!!!!!! 18.02.05, 21:56
    • ozyr Chce zdradzic zone 19.02.05, 12:25
      witam..wiem co czujesz bo odczuwam to samo,najchetniej zrobilbym to z zupelnie
      nieznajoma kobieta,nie moge sie powstrzymac..nie che jej zostawic ani sie
      rozwiesc..bardzo ja kocham ale brakuje mi nowego zapachu,nowych westchnien
      innych reakcji
      • ik-30 Re: Chce zdradzic zone 19.02.05, 13:55
        Jestem zdradzoną żoną. Mąz zdradził mnie po 13 latach znajomości i 7,5
        małżeństwa. Właśnie dziś mam znów dołą z tego powodu. Wiesz jak boli zdrada -
        strasznie, czasami jak się kochamy ja zastanawiam się czy on kochał się z nią
        jak ze mną teraz i wtedy odchodzi ochota na czułość, za zbliżenie. Ból się
        nasila. Nie krzywdz swojej żony jeśli ją naprawdę kochasz. Dla Ciebie będzie
        to coś nowego - a co potem? Zastanów się! Pa
    • tylko69 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 20.02.05, 00:28
      Witam.
      Minelo juz tyle czasu, ze Karioka juz dawno zdradzila lub powaznie w swe
      postanowienie zwatpila. Tak, czy owak, moje pytanie jest zupelnie teoretyczne i
      uniwersalne, znaczy sie teorii i uniwersalnosci tyczace.
      Zwrocilem uwage, ze Karioka wspomniala o pozyciu z mezem w swej fizycznosci jako
      nienajgorszym, moze i nawet jest tam miejce na uczucie.Jedyne czego chce to
      zaspokoic zadze, przeswiadczona o tym, ze na jedym bzykaniu sie zakonczy, z
      nadzieja, ze nikt sie nie dowie, a i przy okazji wszystkim to wyjdzie na dobre
      (nawiasem mowiac watpie, zeby chciala do meza wracac). Jako naiwny romantyk
      domyslam sie, ze maz nie zawsze kocha czule w blasku swiec rozanych, ale i zdaza
      mu sie rznac jak drwal drewno niczym niezaspokojony buhaj. I tutaj pytanie: jak
      nie dopuscic, zeby moja piekna, przyszla, jeszcze nieznana zona, nie miala
      takich jak Karioke watpliwosci?
      • julka00 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 20.02.05, 08:40
        Jako ta "niezdradzająca" odpiszę. W łóżku staraj się uczyć co ona lubi, nie bój
        się zapytać wprost, nawet w trakcie. Bierz też poprawkę na to, że nie zawsze
        będzie jej się podobało tak samo. To zależy od humoru.
        No a w całej reszcie zycia.....To chyba trzeba by poradnik napisać, który i
        tak by nie pomógł. Ale myślę, że tak na początek to grunt to wziąć ślub z
        właściwą osobą.
      • karioka23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 20.02.05, 10:34
        Witam. Nie, jeszcze tego nie zrobiliśmy, staramy się to odwlekac, ile tylko
        można. Bo wiem, że jeżeli do tego dojdzie, to juz nie bedzie takich samych
        relacji pomiedzy nami, jakie sa teraz. Chociaż wiem, ze to jest nieuniknione.
        Jesteśmy bardzo dobrymi znajomymi i na razie lepiej niech tak zostanie.
        • ala.b30 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 21.02.05, 14:14
          Doszłam do podobnych wniosków - jeżeli ciągle chcemy się spotykać, to TYLKO na
          gruncie towarzysko - imprezowym, w większym gronie, jako przyjaciele. I niech
          tak zostanie, cieszę się, że do niczego nie doszło:-)
          Pozdrawiam Karioka23:-) Oraz innych wątpiąco - błądzących:-) I tych
          potępiających również. :-)
        • sfajros Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 23.02.05, 00:55
          Cały ten wątek bardzo mnie poruszył i zmartwił. Obserwuję go od dłuższego czasu,
          lecz w końcu postanowiłm zabrać głos.

          Oczywiście postąpisz jak chcesz - to Twoje i tylko Twoje życie i tylko Ty jesteś
          odpowiedzialna za to co z nim zrobisz. Musisz jednak pamiętać, że swoim
          postępowaniem możesz zranić innych.
          Pomimo iż postąpisz tak jak uważasz, to skoro napisałaś na tym forum o Twoim
          zamiarze, to musisz się liczyć, że ludzie wyrażą na ten temat opinie - często
          bardzo nieprzychylne - lecz od tego właśnie jest to forum. Dlatego właśnie
          pozwolę sobie na swoje przemyślenia.

          Po pierwsze nie ulega dla mnie wątpliwości, że to, czego zamierzasz się dopuścić
          jest zdradą. Przysięgałaś przecież nie tylko przed Bogiem, lecz przede wszystkim
          Twojemu mężowi wierność i uczciwość małżeńską. Seks z kimś innym, niezależnie od
          tego jaki charakter miałby mieć ów skok w bok byłby zdradą. To jest fakt. Tak
          więc, jeśli pójdziesz do łóżka z tym facetem, to zdradzisz. A zdrada jest złem.

          To są surowe prawa etyki. Życie jednak - wiadomo - przynosi wiele niespodzianek.
          I zrozumiałbym (co nie oznacza, że poparł) takie postępowanie, gdyś np spotkała
          tego gościa przypadkowo na jakiejś imprezie, była pijana i nie pomyślawszy zbyt
          wiele poszła z nim do łóżka. Emocje czasami są silniejsze od nas. Tutaj takiej
          sytuacji jednak nie ma miejsca. Ty do zdrady przygotowujesz się od dłuższego
          czasu. Nie jest to chwilowe uniesienie, szał, zapomnienie siebie, lecz
          przemyślana strategia. Będzie to zdrada z premedytacją. Dla mordercy
          okolicznością łagodzącą mogłoby być to, że zbrodni dokonał w afekcie. Jeśli
          jednak ową zbrodnię przygotował i przemyślał - wtedy o okolicznościach
          łagodzących nie może być mowy.

          Były tu podnoszone głosy, że człowiekiem rządzą emocję. Jest to prawda, ale
          tylko połowiczna. Człowiek bowiem cechuje się tym, że ma rozum, przy pomocy
          którego może ocenić, przemyśleć i osądzić. Emocje swoją drogą, ale nie
          zapominajmy o rozumie. Dlatego radziłbym Ci się porządnie zastanowić raz jeszcze.

          Były też głosy, że skoro wszyscy to robią, albo, że mężczyźni nieustannie
          zdradzają, to nie ma w tym nic złego. Po pierwsze nie wszyscy w ten sposób
          postępują, a po drugi to nie jest żaden argument. To, że są ludzie, którzy
          kradną nie jest argumentem za tym, że kradzież złem nie jest.

          Rozumiem, że możesz mieć olbrzymią chęć na skok w bok. Rozumiem, mimo iż w
          świetle tego co piszesz, nie masz nieszczęśliwego małżeństwa. Ale niech Ci
          będzie. To jest Twoje pragnienie. Ale teraz uruchom myślenie. Wiele osób
          wskazywało na to, że na jednym razie prawdopodobnie się nie skończy. Długo by
          więc mówic o konsekwencjach. Sama zresztą zdajesz sobie z tego sprawę, tylko sam
          nie wiem czemu udajesz, że ich nie dostrzegasz. Załóżmy nawet, że się "nie
          wyda". Wyrzuty sumienia, pogorszenie stosunków, pogarda do samej siebie... długo
          by wymieniać. A wszystko to wzamian za co... wiem - seks jest przyjemny, ale zy
          naprawdę warto.

          Nie chcę Ciebie moralizować ani potępiać. Apeluję jednak do Ciebie: zastanów się
          raz jeszcze. Mimo iż wszystko dokoła mówi, że możesz mieć wszystko, to tak
          naprawdę tak nie jest. Może też nie warto mieć wszystkiego i nie warto ciągle
          gnać za nowymi przyjemnościami, zachciankami i doznaniami. Można się w tym
          gonieniu zagubić. Poza tym nie ma niczego za darmo. Coś za coś. I nie wierz, że
          Twój postępek nie pociągnie za sobą konsekwencji.

          pozdrawiam
          • jakubprz Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 24.02.05, 13:39
            Ło jezu. Dawno już tyle nie przeczytałem.
            Myślę, że hormonom nie da się przemówić do rozsądku.
            • sfajros Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 24.02.05, 18:10
              Oczywiście, że hormonom nie da się przemówić do rozsądku, ale to nie znaczy, że
              mamy ulegać tylko i wyłącznie hormonom.
        • niagara23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 24.02.05, 17:15
          Byłam w podobnej sytuacji jak karioka23 - z tym że je byłam rok po ślubie i bez
          dziecka.
          Z mężem przestawałam się rozumieć, czegoś zaczynało brakować w naszym związku -
          on cały dzień w pracy, ja w domu albo na niełatwych studiach, po powrocie do
          domu tylko nauka, sprzątanie, gotowanie- zwykłe, codzienne życie. Do tego
          ciągła walka z nadwagą, brak czasu dla nas... W pewnym momencie zaczęłam tęsknić
          za dawną sobą- nastolatką, wiotką śliczną beztroską dziewczyną. I w takim
          momencie przyjechał z daleka do mojego miasta mój bardzo dobry kolega, który
          parę lat temu był moim "chłopakiem" i aż do swojego wyjazdu z mojego miasta,
          także moją "deską ratunkową"- zawsze wyciągał mnie z wszelkich depresyjek i
          zawsze twierdził że jestem najwspanialszą kobietą na świecie :-) Przyszedł do
          naszego domu wieczorem, pogadał z moim mężem ,pouśmiechał się, pocieszył. Mąż
          położył się wcześniej spać, a my przegadaliśmy i przytulaliśmy się całą noc...
          Oczywiście strasznie narzekałam na moje życie, brak czasu, kłótnie z mężem - a
          On cały czas mnie adorował (ja oczywiście się nie broniłam), poczułam jakby
          cofnął się czas.
          Na szczęście wyjechał dzień później z mojego miasta, miał wrócić za parę
          miesięcy (minęło pół roku)- nie wrócił. Poprosiłam go o to. Poprosiłam,
          ponieważ dwa tygodnie po Jego wyjeździe, po conocnych rozmowach na GG do białego
          rana, zrozumiałam co chciałam zrobić - zdradzić mojego przepracowanego męża,
          uosobienie dobroci, któremu tylko czasem puszczają nerwy... Mężowi nigdy nie
          powiedziałam o moich rozterkach ,ale on i tak się domyślał.
          Z perpektywy czasu widzę, że ten "wyskok" spowodowany był chwilowymi problemami
          z samą sobą i z mężem, nigdy bym sobie nie darowała gdybym uległa Jego namowom.

          Karioka, nie ulegaj! piszcie dalej przez GG, niech dalej was do siebie ciągnie,
          ale nie wychodź poza rozmowy! to mija... długo trwa otrząśnięcie się z takiego
          zauroczenia,ale kiedy mija zaczynasz doceniać co masz i co mogłaś stracić... Nie
          ma sposobu aby cofnąć czas i znów stać się beztroską nastolatką,a chyba o to w
          tej całej sytacji de facto chodzi.
        • domownik2 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 27.02.05, 17:24
          Nie ma to jak wymyslec sobie jakis wydumany problem i go rozdmuchiwac na forum
          Niektorzy to maja!
          Nie ma klopotow: to trzeba sobie jakies wymyslec
          hehe
      • necia100 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 02.03.05, 13:51
        Hej!
        Pozdrawiam Tylko69 i oczewiście przyczynę tej całej debaty -Karioke....
        Nie mam zamiaru Karioko pisać Ci jakiejś reprymendy, wszyscy co tutaj się
        wypowiedzieli mają po trochu racji...I jak to w życiu bywa zawsze są dwie
        strony medalu. Ale dosyć tych banałów, ja wiem jedno: lepiej zdradzać niż być
        zdradzanym - wiem z autopsji! Przez 7 lat małżeństwa byłam kochaną żoną dla
        swojego męża, oczewiście jak to związku zdarzały nam się drobne starcia, ale
        ogólnie było ok. I po tych wspaniałych latach mój mąż "zakochał" sie w innej
        dziewczynie....Bez powodu, nawet sam nie wie: dlaczego? stwierdził,że
        cytuje : " miał za dobrze". Więc kochany ( może będziesz cudownym mężem) Tylko69
        nie ma żadnego przepisu na szczęście w małżeństwie...Nie ma pewności czym
        skończy się historia Karioki.Nie wiem jak zakończy się moja historia.Wiem, że
        życie układa się raczej inaczej niż sobie życzymy i należy z niego brać jak
        najwięcej...
    • oaza5 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 23.02.05, 09:59
      KOchana jeżeli tylko masz ochotę zrób to.Zabezpiecz się zapewń alibi i
      zaszalej.A potem zapomnij i nie mów męzowi.Bo on jak zrobi skok w bok napewno
      nie piśnie słówka.A ty znów będzieszdobra i kochaną zoną.
      • sfajros Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 23.02.05, 11:57
        Cóż za naiwna postawa: że to będzie niewinny skok w bok i nie będzie żadnych
        konsekwencji. Tak jak struś, który chowa głowę w piasek myśli, że go nikt nie
        widzi, tak Oaza5 (i wielu innych) twierdzi, że jeśli nikt się nie dowie, to nie
        będzie nic złego.

        I jak można pisać, że "będziesz dobrą i kochaną żoną". To jawna hipokryzja.
        Po tym co się stanie nie będzie już dobrej i kochanek żony.

        Ja wiem, że my - mężczyźni jesteśmy źli i podli, ale każdy z nas zdradza. Są
        tacy, którzy kochają swoje żony lub dziewczyny, są im wierni i ufają im.
        • lukumon Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 24.02.05, 11:47
          pominąłeś >nie< sfajros i w zestawieniu z tym co dotąd napisałeś wyszło dziwnie
          :-)))
          ********
          Lukumon
    • moni27 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 25.02.05, 09:48
      Kup sobie ostatnio wydaną książkę Katarzyny Grocholi "Upoważnienie do
      szczęścia" - jest teraz w prmocji za 9,90 ( w kiosku , taka czerwona okładka).
      Tam jest opowiadanie "Ostatnie walentynki" - to tak jakby opisanie twojej
      sytuacji ale z dalszym ciągiem. Polecam i zapewniam Cię że zakończenie tego
      opowiadania napewno da Ci wiele do myślenia.
    • karioka23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 25.02.05, 10:10
      No tak, czytam, czytam i czytam, ale jak na złość nie przemawia mi to do
      rozumu. Jak to ktoś tutaj wcześniej napisał, hormony wzięły górę (a moze ja sie
      tylko tak tłumaczę?). W każdym bądź razie chyba zapadam się w to coraz
      bardziej, bo coraz częściej myślę o uczuciach - ale nie do męża, tylko do
      NIEGO. Tzn. do męża jak najbardziej , tylko że dodatkowo jeszcze dochodzą nowe,
      całkiem nowe. Nigdy nie rozmawialiśmy na tematy związane z naszymi związkami,
      bo po co. Nigdy nas to nie interesowało. Ale teraz coraz częsiej traktujemy
      siebie nawzajem jako "spowiedników": niepowodzenia w pracy, na uczelni, kłopoty
      w domu no i w łóżku. Boję się że to już za daleko poszło, bo nie mamy już przed
      sobą tajemnic. NIE MOGĘ PRZESTAĆ O NIM MYŚLEĆ!!, już nawet nie jako o
      potencjalnym kochanku lecz o kimś naprawdę bliskim. Ale na szczęście los nam
      nie sprawił tej przyjemności i nie mieliśmy okazji się spotkać. Nie widujemy
      się nawet na ulicy, chociaż mieszkamy bardzo blisko siebie. Wiem, że gdybyśmy
      się spotkali na pewno szybko by się to nie zakończyło.
      Z mężem układa nam się coraz lepiej, tak naprawde nigdy niemieliśmy ze sobą
      większych problemów, aż tu nagle......... Boże, ja chyba zwariowalam...
    • bartek_78 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 27.02.05, 10:07
      Witaj Karioka, po tym wszystkim co tutaj przeczytałem tylko się zdołowałem. To
      znaczy, że nie można nikomu ufać? Można ożenić się z miłości, ona może mówić,
      że mnie bardzo kocha, jest jej ze mną bardzo dobrze, możemy mieć nawet dziecko,
      a w tym samym czasie może mieć zamiar mnie zdradzić.
      Czy można jakoś poznać kiedy kobieta chce zdradzić, czy nie ma szans?
      Jak możesz to będę wdzięczny za odpowiedź.
      • karioka23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 27.02.05, 10:43
        bartek_78 napisał:
        > Czy można jakoś poznać kiedy kobieta chce zdradzić, czy nie ma szans?

        Nie mam zielonego pojęcia czy można wyczuć chęć zdrady. Myślę że samej chęci
        raczej nie, ale już to co będzie później jak najbardziej. Nie wiem, nie
        zdraziłam męża, więc nie odpowiem ci na to pytanie.
        • bartek_78 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 27.02.05, 11:31
          No tak, tylko że potem to już jest po wszystkim. Pozostaje mi tylko mieć
          nadzieję, że akurat mnie to nie spotka. Chociaż z taką świadomością będzie
          trochę ciężej.
          • karioka23 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 27.02.05, 14:52
            Wiesz co, moze się zdarzyć ,że będzie całkiem na odwrót. Że to Ty spotkasz
            kiedyś kogoś przypadkiem i odezwą się w Tobie "samcze" instynkty. Nigdy nie mów
            nigdy. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy cię to dopadnie. Być może że się to
            nigdy nie stanie, ale nie można wykluczyć takiej ewentualności.
            • bartek_78 Re: CHCĘ ZDRADZIĆ MĘŻA!!! 27.02.05, 19:45
              Masz rację, wiem o tym. Może tak się faktycznie zdarzyć, że nawet będąc z kimś
              na stałe spotkam inną, o której nie będę mógł przestać myśleć. Mam jednak
              nadzieję, że poradzę sobie z tym, teraz w zasadzie jestem tego pewny. Chociaż
              nigdy nie przeżyłam takiej fascynacji drugą osobą, więc do końca nie mogę być
              taki pewny. Zresztą Twój przypadek będzie dla mnie przestrogą, żeby w ogóle nie
              zaczynać, bo zerwać z tym będzie dużo trudniej.
              Mimo wszystko życzę Ci wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że jakoś sobie z
              tym wszystkim poradzisz.
              • arc5 Re: do Karioki 23 27.02.05, 20:08
                Witaj. Bardzo delikatnie to zjawisko nazwałaś ze hormony wzięły górę.A znasz
                takie powiedzenie ze odezwał sie w tobie gruczoł kur... i który zapewnie
                drzemał od dziecka.Wspólczuje partnerowi najlepiej daj mu sznur i niech sie
                powiesi albo spieprza gdzie pieprz rośnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka