madzia.a
18.02.05, 10:05
Często zdarzaja się nam sie rózne sprzeczki o drobiazgi i wszystko byłoby
dobrze gdyby nie to, ze mój mąż ciągle obraża się z byle powodu i to nie na
pięć nastepnych sekund, tylko na kilka dni! Oczywiscie, jak sie zapytam, czy
jest obrazony, to zaprzecza, ale przeciez slepa nie jestem! Widze, ze
zupełnie inaczej sie zachowuje, prawie ze mna nie rozmawia, unika
jakiegokolwiek kontaktu ze mną. Dodam jeszcze, że bez względu, czy wina
lezy po mojej stronie, po jego, czy po obu stronach, zawsze to on jest
obrazony! Jak ja mam sie wtedy zachowywać? Lekceważyc jego zachowanie? Udawać
że tego nie widze i że wszystko jest ok? A moze zachowywać sie tak jak on? I
czekać aż to on bedzie chciał oczyscić atmosfere? Tylko mogę sie nie doczekać!
Bo rozmowa ne ten temat nie ma sensu, juz to przerabialismy- efekt? Cały
tydzień wytrzymał bez obrazania, mimo że na siłe znalazłyby sie jakies
tam "powody". Czuje sie jak w przedszkolu!