Dodaj do ulubionych

pomoc teściom?! zasłużona?

15.03.05, 15:38
postanowiłam założyć osobny wątek ,zastanowił mnie ten problem i przyznam
jestem ciekawa waszych opinii na ten temat:
powiedźcie co zrobić ma osoba(y), której po latach teściowie w związku z tym
,ze żyli bardzo konsumpcyjnie i egoistycznie całe zycie, nic nie oszczędzali i
nie mają praktycznie za co żyć na starość;
całe życie lekką ręką szastali pieniędzmi,a potem utyskują i wyciągają ręce,bo
nie starcza im polska emeryturka;
dopiero wtedy otwierają oczy i przypominają sobie o dzieciach i uważają ,że
należy im się wspomaganie od dzieci na starość jak ślepej kurze ziarno
czy rzeczywiscie słusznie???!!!ja mam obiekcje
co o tym myślicie?
pozdrawiam:-)
Obserwuj wątek
    • abneptis Re: pomoc teściom?! zasłużona? 15.03.05, 15:49
      ja ogólnie lubie ludziom pomagac, a przeciez twoi tesciowie musza za cos zyc->
      jesli nie starcza im na jedzenie to nie widze problemu w zrobieniu obiadu dla 4
      osob zamiast dla 2. Nigdy nie wiesz kiedy ich pomoc Ci sie przyda, moga
      popilnowac ci dzieci, domu, pomoc w malych remontach. Jest cos ponad kasa i ja
      uwazam ze to jest rodzina. Nie ma co szalec i fundowac im wczasow ale minimum
      pomocy jesli was na to stac , to czemu nie.
      Pozdrawiam
    • g0sik Re: pomoc teściom?! zasłużona? 15.03.05, 15:54
      Czy jeśli chodziłoby o Twoich rodziców też miałabyś obiekcje? Sama po sobie
      wiem, że do Teściowej podchodzę bardziej krytycznie niż do swojej Mamy.
      Wszystko zależy na co im brakuje, bo jeśli na lekarstwa i jedzenie to nie ma
      dyskusji jeśli mogę pomagam. Jeśli zaś na przyjemności, wycieczki i ciuchy to
      niestety nie.
      • axela Re: pomoc teściom?! zasłużona? 27.04.05, 16:46
        Wiesz czasami to nie jest takie latwe, moi tesciowie wszystko co mieli imaja
        oddaja swojej corce synowi nigdy nie pomogli w niczym choc mogli ale wiemy ze
        jak przyjdzie co do czego to roczki wyciagna do nas bo syn mimo wszystko zdobyl
        wyksztalcenie i ma kaske a corunia jak zwykle ma w zyciu pod gorke i co
        wtedy????
        • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 27.04.05, 22:03
          a dzieki komu maz zdobyl tak wspaniale wyksztalcenie ze pozwala mu to na tak
          dobre zarobkowanie?? bo chyba nie zarabial sam na swoje utrzymanie pilnie
          sleczac na studiach nad ksiazkami??
          wtedy rodzice chyba mu pomagali??
          • myslacy1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 27.04.05, 23:04
            wiele młodych ludzi pracuje jednocześnie studiując i w pełni pokrywając koszty z
            tym związane,nie słyszałaś o tym?
            • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 00:07
              tak sie sklada ze ja do nich rowniez naleze, wiec slyszec slyszalam a nawet
              doswiadczam.
              niestety malo jest osob ktore radza sobie bez finansowej pomocy rodzicow w
              takiej sytuacji... ja osobiscie moze znam jeden przypadek i jest z tym bardzo
              ciezko wiec mozesz sobie gadac co chcesz...
              niestety nie mamy jeszcze w polsce ameryki o czym swiadcza chocby emerytury
              wspomnianych tesciow...
              • myslacy1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 23:17
                to zdecyduj się czy jesteś samowystarczalna finansowo czy korzystasz jednak ze
                wsparcia rodziców(teściów)? trochę więcej konsekwencji,raz piszesz jedno potem
                co innego
                no chyba ,że ten jeden samofinansujący przypadek który znasz to właśnie Ty

                BTW czy to ,że nie znasz praktycznie młodych ludzi którzy sami pokrywają koszty
                związane z kształceniem i utrzymaniem upoważnia Cię Twoim zdaniem do
                kwestionowania takiego faktu? nie mierz wszystkim swoją miarą
                • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 30.04.05, 18:45
                  to ze w tej chwili jestem samowystarczalna finansowo nie znaczy ze kiedys bylam
                  i wtedy jednak musialam korzystac z pomocy rodzicow
          • axela do elza78 04.05.05, 22:46
            no widzisz wlasnie nie zdobyl je juz pracujac i grosza nie biorac od rodzicow
            bo i tak by mu nie dali
            • elza78 Re: do elza78 04.05.05, 23:03
              kazdy ma inna sytuacje tak czy inaczej tesciom sie nalezy szacunek chocby ze
              wzgledu na to ze twoj maz to po polowie material genetyczny od kazdego z nich...
              wiem ze splycam ale jakos trudno mi uwierzyc ze przy braku patologii mozna
              kogos tak nie cierpiec zeby nie wyciagnac pomocnej reki kiedy zaistnieje taka
              potrzeba... mozliwe ze mierze wszystkich swoja miara i w ogole ale wydaje mi
              sie ze podobne myslenie jak wiekszosci wypowiadajacych sie w tym watku prowadzi
              do tego ze mozna by powiedziec w "krajach cywilizowanych" domy starcow powstaja
              jak grzybki po deszczu tam mozna "dziadow" oddac zaplacic i z glowy... przeraza
              mnie tylko wizja legalizacji eutanazji w tym kontekscie ktora tak usilnie
              probuje sie przeforsowac (w koncu najtaniej - leb ukrecic)... z drugiej strony
              moje dzieci mna sie zajma jesli bedzie trzeba bo tak je wychowam zeby zajely
              sie kazdym kto tego potrzebuje w miare swoich mozliwosci, a ci co
              jedynie "konsumuja" niech lepiej gromadza dobra do skarpety na starosc zeby
              miec co do kieszeni pakowac zeby ich przewineli kiedy narobia w pampersa... bo
              jakos mi sie usilnie kojarzy ze wizja niepomagania rozrzutnym w przeszlosci
              tesciom jest powielaniem tego co oni zapoczatkowali... poprostu w niczym nie
              jestescie lepsi... tak jak kargul z pawlakiem co jeden rekawy obcinal a drugi
              granki tlukl... w pewnym momencie powielanie czyichs bledow jest zwykla glupota
    • tojaa33 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 15.03.05, 16:07
      zacznijmy od tego,że nie piszę o sobie i swojej sytuacji, zainspirował mnie watek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=21659396
      myślę,że tak rozrzutni, nierozsądni ludzi mogą mieć problem z utrzymaniem na
      starość,nie mówię o przymieraniu głodem,bo na podstawowe ,skromne wyżywienie
      emeryturka powinna wystarczyć,ale myślicie,że to usatysfakcjonuje takich ludzi
      przyzwyczajonych całe życie do wystawnego życia bez potrzeby odmawiania sobie
      czegokolwiek?
      • minerwamcg Re: pomoc teściom?! zasłużona? 15.03.05, 16:10
        No cóż, przecież im nie będziesz fundować wczasów na Majorce. Nie są
        przyzwyczajeni żyć skromnie? To się przyzwyczają, z konieczności czyniąc cnotę.
    • carimera Re: pomoc teściom?! zasłużona? 16.03.05, 19:47
      Jeśli całe swoje zycie szastali nikomu nie pomagajac to napewno nie.Natomiast
      jesli dokładali ze swoich dochodów dzieciom wtedy kiedy sie dorabiali a teraz
      nie maja np.na leki bo nic nie zdążyli uściułac na stare lata to na dzieciach
      jest prawny obowiazek dokładania rodzicom na podstawowe rzeczy.Znam przypadek
      gdzie to syn płaci zasądzone że powiem alimenty na chorego ojca poniewaz jego
      renta nie wystarcza nawet na opłaty.Nie polemizuje bo sama nie wiem jak beda
      wyglądać nasze stare lata podczas gdy nie wiemy czy w ogóle bedziemy mieć
      emerytury jak nasi rodzice.Bardzo wątpię przy takim bezrobociu.Jesli jeszcze na
      dodatek nasze dzieci beda miały podobne zdanie jak autorka wątku
    • anula52 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 27.04.05, 15:50
      Jeśli Twój mąż zadecyduje,że powinniście jednak im pomóc , to nic na to nie
      poradzisz. W końcu to jego rodzice.Wiem jednak co czujesz. Mój teść też nam w
      niczym nie pomógł(chociaż ma taką możliwość)Powiedział,że jemu nikt w życiu
      nie pomagał , to i on nam też nie pomoże i że byśmy sobie radzili sami .A teraz
      gada,że na starość zarząda od nas alimentów ,jeśli będzie mu ciężko finansowo.
      (a jest rozrzutny jak cholera! )Niestety to ojciec mojego męża i nie mogę
      zabronić mężowi,żeby mu pomagał:(Pozdrawiam i nie przejmuj się!
    • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 27.04.05, 22:01
      w polsce istnieje prawnie usankcjonowany obowiazek alimentacyjny dzieci
      wzgledem rodzicow, tesciom nalezy sie pomoc od dzieci w zamian za to chocby ze
      je wychowali, dolozyli staran aby ukonczyly szkoly, zdobyly dobry zawod, a
      teraz maja prawo wymagac pomocy finansowej...
      pomysl kim bylby twoj moza gdyby nie korzystal do osiemnastki z kasiorki
      tesciow nawet "szastajacych" pieniazkami ?? :)
      • elza78 ps: przypomnial mi sie "drewniany talerz" 27.04.05, 22:06
        nie zastanawiacie sie czasem czy wasze dzieci nie beda takiego chowac dla was
        skoro tak patrzycie na sprawy pomocy starszym ludziom w dodatku badz co badz
        rodzinie??
      • myslacy1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 27.04.05, 23:11
        elza78 napisała:

        > w polsce istnieje prawnie usankcjonowany obowiazek alimentacyjny dzieci
        > wzgledem rodzicow,

        owszem,ale tenże obowiązek można wyegzekwować od dzieci tylko w sytuacji gdy
        żyje się poniżej minimum socjalnego,

        tesciom nalezy sie pomoc od dzieci w zamian za to chocby ze
        > je wychowali, dolozyli staran aby ukonczyly szkoly, zdobyly dobry zawod, a
        > teraz maja prawo wymagac pomocy finansowej...

        a co jeśli rodzice nie dołożyli starań aby dziecko ukończyło szkoły,bo tak byli
        zajęci sobą na przykład i swoim życiem,nie zależało im na kształceniu dziecka i
        nie robili tego,tak ciężko to sobie wyobrazić?

        > pomysl kim bylby twoj moza gdyby nie korzystal do osiemnastki z kasiorki
        > tesciow nawet "szastajacych" pieniazkami ?? :)
        • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 00:02
          ja nie mowie tu o patolach ktorzy maja gleboko w dupie wychowanie swoich dzieci
          i zapewnienie im czegokolwiek, tylko o normalnych ludziach ktorzy u schylku
          swojego zycia maja prawo domagac sie od dzieci ktore wychowali zywili itp
          pomocy w sprawach finansowych... tak trudno to zrozumiec :)
          • anula52 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 11:25
            mi jest to trudno zrozumieć! bo moich teśćiów nie obchodziła edukacja męża i w
            ogóle czy ma co na siebie włożyć.
            • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 19:17
              zdarzaja sie odchyly w obie strony - jednych obchodzi za bardzo a drugich nie
              obchodzi w ogole, ale ja mowie o samym srodku "tesciowej krzywej gaussa" czyli
              plus minus jakies dwa odchylenia standardowe - norma jak w medycynie...
              takim tesciom nalezy pomoc jesli maja za mala emertyture na swoje potrzeby,
              wiadomo kazdy z nas kiedys starosci doczeka jak mniemam...
          • myslacy1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 23:24
            elza78 napisała:
            > ja nie mowie tu o patolach ktorzy maja gleboko w dupie wychowanie swoich dzieci
            >
            > i zapewnienie im czegokolwiek, tylko o normalnych ludziach ktorzy u schylku
            > swojego zycia maja prawo domagac sie od dzieci ktore wychowali zywili itp
            > pomocy w sprawach finansowych... tak trudno to zrozumiec :)

            ależ nie tacy rodzice(teściowie ) o których piszesz są tematem
            rozważań,przeczytaj może jeszcze raz post początkowy
            nikt nie neguje kwestii pomocy rodzicom ,którzy przykładnie angażowali się w
            wychowanie,kształcenie,pomoc wszelaką w trudnych sytacjach swoich dzieci
            wątek dotyczy z goła odmiennych rodziców(teściów)
            także trzymaj się proszę meritum:-)
            • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 30.04.05, 18:52
              czyli uwazasz ze przy trzymaniu sie meritum watku :) tesciow nalezy oddac do
              przytulku bo sami na swoje zapracowali poprzez trwonienie pieniedzy na
              zagraniczne wycieczki itp...
              tobie latwo powiedziec, ale pomysl tak jak ktos pisal tutaj gdyby to byli twoi
              rodzice, no to nie wazne ile kasy przepuscili i tak ich kochasz i nie ma to
              znaczenia, jesli jednak chodzi o tesciow to najlepiej niech spieprzaja na
              ksiezyc - w koncu to nie nasi "starzy" i dochodzi jeszcze watek zawisci o to ze
              kiedys moze lepiej im sie zylo niz nam teraz, ze moze wiecej dokladali sie
              szwagrowi szwagierce i wszystkim swietym... to jest zalosne rozumowanie...
              poczytaj "krola lira"... stary madry William juz dosc dawno temu opisal podobna
              sytuacje jak to wlasne dzieci maja gleboko w dupie rodzicow... coz - starosc
              nie radosc :)
              • myslacy1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 30.04.05, 20:22
                Od razu uściślę, dla mnie nie ma znaczenia czy hipotetyczna sytuacja dotyczyłaby
                teściów czy rodziców
                Moim zdaniem rodzice pracują całe życie na szacunek i stosunek dzieci do nich,w
                związku z tym na swoją starość;Ciesz się ,że masz takich rodziców jakich
                masz,że możesz liczyć na nich na ich wsparcie,ale proszę nie mierz innych swoją
                miarą; więcej empatii-czasami ludzie doświadczają największych
                przykrości,upokorzeń,rozczarowań etc. właśnie od rodziców(teściów)
                Dlatego nie oceniaj takich ludzi porównując do swojej sytacji,bo cały czas mam
                nieodparte wrażenie ,że mocno teoretyzujesz, nie znając osobiście nikogo z takim
                problemem...syty głodnego nie zrozumie...jak widać

                Konkludując IMO jeśli rodzice nie czują się etycznie zobowiązani pomóc dzieciom
                w trudnych sytuacjach życiowych i nie robią tego z czystego egoizmu to nie
                powinni oczekiwać takiej pomocy od swoich dzieci w przyszłości,po prostu
                konsekwencja dziejowa
                To tyle co mam do powiedzenia(napisania) w tym temacie

    • irenn1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 14:07
      Moi tesciowie należą do ludzi, których pieniądze nigdy się nie trzymały, choć
      chwilami zarabiali mocno powyżej przeciętnej. Rozpuścili wszystko. Teraz oboje
      załatwili sobie wcześniejsze emerytury, z czego nie mają kokosów i oczekują, że
      my im będziemy pomagać. My tymczasem ciężko pracując spłacamy kredyt
      mieszkaniowy (nie dostaliśmy ani centa od teściów i bardzo się z tego cieszę, bo
      dzięki temu nikt mi nie ma prawa zagladać do portfela) i szczerze mówiąc dopóki
      teściowie nie bedą przymierać głodem (a na to się szczęśliuwie nie zanosi, bo
      emerytury jednak mają), nie mam zamiaru dawać im ani grosza. Wolę spłacić kredyt
      i oszczędzać na własną starość. A wiem, że mogłabym żyć tak jak oni w młodości,
      bawiac sie i nie przejmując niczym. Wybrałam drogę wyrzeczeń (oszczędzamy z
      meżem na wszystkim, na czym się da), ale liczę na bonus w przyszłosci, kiedy nie
      będę musiała liczyć na własne dzieci i zatruwać im życia biadoleniem, że nie
      potrafiłam zadbać o własną starość. Pozdrawiam wszystkich!
    • dagmi1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 15:42
      Każdy sobie pracuje na swoją starość również na traktowanie , jesli wasze
      stosunki są ok to mozna, jesli tesc czy tesciowa ma niezlą emeryture ale tak
      szasta ze po 10 dniach juz prawie nic nie nie pozyczaj, jesli faktycznie
      przymiera glodem nakarm, a jak nie wyda kasy pozyczonej na jedzenie tylko inne
      przyjemnosci wiecej nie daj. A skoro ktos na tym forum powiedzial ze rodzice
      czy tesciowie nie maja obowiązku pomagac dzieciom to dzieci wobec nich tez nie
      maja obowiązkow. Jesli chodzi o wyksztalecenie dzieci to w przyszlosci splaca
      sie dlug wobec swoich dzieci, tez sie je przeciez ksztalci. A o sowja starosc
      trzeba dbac juz w mlodym wieku, pracowac a nie liczyc w przyszlosci na pomoc
      dzieci, bede charowac zeby nie byc dla nikogo ciezarem i kazdy ambitny czlowiek
      powinien do trego dazyc
      • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 19:55
        dagmi1 napisała:

        > A o sowja starosc
        > trzeba dbac juz w mlodym wieku, pracowac a nie liczyc w przyszlosci na pomoc
        > dzieci, bede charowac zeby nie byc dla nikogo ciezarem i kazdy ambitny
        > czlowiek powinien do trego dazyc

        kazdy ambitny czlowiek powinien dazyc do tego aby rozwijac sie w sensie
        intelektualnym uczuciowym i aby byc kims coraz lepszym, a nie do zdobywania jak
        najwiekszej ilosci pieniedzy i gromadzenia ich na starosc, bo to smieszne... ci
        co tak rozumuja laduja potem w parszywej samotnosci w bogatych domach starcow
        gdzie wszyscy maja ich w dupie bo liczy sie tylko kaska ktora dziadek wyklada...
        gratuluje myslenia :)
        chyba kazdy ma inne ambicje
        faktycznie ty moze nie bedziesz dla dzieci "ciezarem" ze swoja ciezko
        zapracowana kasa, ale moze czasem lepiej zeby ciezarem nie bylo dla twoich
        dzieci to co nim byc nie powinno...
        • dagmi1 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 21:21
          mylisz pojęcia, mowimy o pomocy tesciom a nie dzieciom, nie chodzi o to zeby
          kase skladac do skarpety i sie w niej plawic w domu starcow, ja o kontakty z
          dzieckiem swoim zadbam ale chodzi o to ze bede finansowo niezalezna zeby nie
          obciazac ich budzetu w przyszlosci, a chetnie im pomoge bo ja wyznaje filozofie
          taka ze to co mi dali rodzice splacam swoim dzieciom i tak u nas jest w
          rodzinie, mi tylko chodzi o to ze jezeli sa na tym forum tacy co uwazaja ze
          rodzice (tesciowie) nie musza pomagac dzieciom to w odwrotna strone tez to
          dziala.
          • elza78 Re: pomoc teściom?! zasłużona? 28.04.05, 21:46
            wiesz, w dzisiejszych emerytalnych realiach na prawde trudno o to aby
            ktokolwiek otrzymujac emeryture mogl z niej godziwie wyzyc i nie chodzi o
            roztrwanianie kasy na prawo i lewo...
            a nawet jezeli przez cale zycie sobie tesciowie tak zyli a nie inaczej to co -
            pozwolisz im z zdechnac na starosc z glodu? przeciez to sa rodzice twojego meza
            i jesli go kochasz to powinnas miec na uwadze to, ze to wlasnie oni dali mu
            zycie i go wychowali tak, ze ty go pokochalas, zle mysle? nie wiem, ja tak
            rozumuje i jesli kiedykolwiek bedzie moim tesciom potrzebna pomoc, to moga na
            nas liczyc i nie bede sie zastanawiala na co przez cale zycie wydawali swoje
            pieniadze bo mnie to nie obchodzi, to jest ich sprawa a pieniadz sluzy po to
            aby go wydawac w tym czy innym celu inaczej nie ma sensu jego zarabianie jak
            piszesz "do skarpety" a tesciowie - wazne ze dali mi wspanialego i kochanego
            meza bo on w koncu jest ich synem i chocby za to nalezy im sie szacunek i
            ewentualna pomoc od nas...
    • aishunka Re: pomoc teściom?! zasłużona? 29.04.05, 15:54
      Jesli moja mama potrzebuje pomocy finansowej - to Ja decyduje o tym, ze chce
      jej pomoc. Nawet gdyby moj maz sie nie zgodzil - to i tak bym jej pomogla.

      I w druga strone tak samo. Jesli tesc potrzebuje od nas pomocy - moj maz
      decyduje czy chce mu pomoc czy nie - bo to jego rodzic. Jesli bedzie chcial
      pomoc - nie stane na drodze, jesli sam zdecyduje, ze pomoc sie w tym przypadku
      nie nalezy, nie bede namawiala.

      Oczywiscie nie mowie tutaj o sytuacjach przymierania glodem i wylaczonym
      pradzie.

      Mamy taka sytuacje, ze ani moja mama ani mojego meza ojciec nie sa bogaci - i
      sami na siebie zarabiamy. Ja za moja mame bym zycie oddala i moj maz mi nie
      zabroni, a jesli moj maz bedzie chcial pomoc swojemu ojcu, ja jemu tez nie
      zabronie. Nie patrze na niego jako "MOJ tesc" - tylko jako "rodzic mojego meza"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka