Dodaj do ulubionych

starszy...

29.06.05, 20:22
mój narzeczony jest ode mnie o 11 lat starszy (on ma 33 a ja 22 lata).
Mi to nie przeszkadza, ale moim rodzicom (szczególnie ojcu) niestety tak.
No i reakcja otoczenia:taka duża różnica wieku...
Jak jest u Was? Jak sobie z tym radzicie(głupie komenatrze)? Jaka różnica
wieku jest między Wami, i w końcu jak Wam się układa?
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • happiest1 Re: starszy... 30.06.05, 00:18
      Moj maz jest od mnie 12 lat starszy, nie wydaje mi sie ze jest to az taka duza
      roznica wieku, rozumiem ze rodzice mogliby miec cos przeciwko gdyby byl 20 albo
      30 lat starszy, ale 10 czy 11, wedlug mnie nie ma co przesadzac.
      Nam uklada sie bardzo dobrze, ani rodzice ani znajomi nie mieli problemow z tym
      ze jest odemnie starszy, w kazdym razie nikt mi nic nie mowil:)))
      Mysle ze nie masz sie co przejmowac, a jak ktos chce sobie gadac to niech gada i
      nie pozwol zeby to popsulo relacje miedzy Wami. Powodzenia.
    • diablica26 Re: starszy... 30.06.05, 20:12
      Ja tam uwielbiam starszych ja sama mam faceta to juz drugi rocznik 1971 aja 1979
      czyli 8 lat.Faceci starsi sa lepsi tylko oczywiście
      kawalerowie.Doradzą,przytulą,wrazie ciąży nie zostawią jak inni małolaty,no i
      kochaja się niebiańsko-starszy facet dba o rozkosz kobiety nie myśli by było mu
      samemu dobrze.Wiadomo młodzi sa samolubni i tylko inne im w głowach chormony
      szaleją,uspokajają się dopiero w 27 roku i dopiero wtedy można za takiego wyjść
      bynajmiej małżeństwo się uda.Niemartw się zrozumią niech rodzice przemyślą że
      starszy zadba o ciebie i nie zostawi gdy będzie potrzebna pomoc....
      • titicaka Re: starszy... 30.06.05, 20:55

        Pomiedzy nami jest osiem lat roznicy ja mam 22,5 a maz 30,5 . Jestesmy
        malzenstwem od dwoch lat i uklada nam sie bardzo dobrze .11 lat to nie jest dla
        mnie zbyt duza roznica wieku ... rodzice przyzwyczaja sie ,a otoczenie ...
        niezauwazy .
        Beata
    • wojtow Re: starszy... 30.06.05, 20:56
      Ja myślę że różnicę odczujecie w późniejszym wieku.
      • titicaka Re: starszy... 30.06.05, 20:58

        Ja natomiast mysle ,ze to zbyt mala roznica ,zeby ja az tak bardzo odczuc w
        poznym wieku.
        Beata
    • erna7 Re: starszy... 30.06.05, 22:20
      dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
      To prawda, że starszy mężczyzna jest odpowiedzialny i troskliwy.A ja muszę
      chyba uzbroić się w cierpliwość w stosunku do otoczenia i ojca :)
      • naise Re: starszy... 01.07.05, 00:07
        Mój facet starszy tylko o 5 lat, ale czasem mam wrażenie że nadal jest na
        etapie 17-latka :(
    • simonkapl Re: starszy... 01.07.05, 14:22
      A co to za roznica, to jest nic.Trzeba wziac pod uwage fakt, z emezczyzni
      dojrzewaja wolniej niz kobiety.Poza tym taki 33 latek zapewnic ci moze
      odpowiedni status materialny, za to koledzy w twoim wieku raczej nie.
    • oledzga Re: starszy... 01.07.05, 16:44
      ja jestem 17 latka mieszkajaca we wrocławiu , moj facet 26 latkiem mieszkajacym
      w poznaniu.widzimy sie najczesciej tylko w weekendy ( ja szkoła , on praca )
      ale jest nam ze soba wspaniale.ponad rok zyjemy juz w zwiazku "na
      odległosc".moja mama akceptuje go w 100% ojciec ktory mieszka w niemczech zna
      go tylko ze słyszenia.norbert w porownaniu do chłopakow w moim wieku jest
      genialny...wie kiedy mi cos dolega , umie sie mna zaopiekowac....poprostu jest
      nam swietnie ze soba i nie chce tego zmieniac :)
      pozdrowionka
      • panarea Re: starszy... 02.07.05, 19:44
        ja 82 on 71 nie wiem co z tego będzie, to dopiero początek, nie ukrywam
        tego , ze mam obawy dotyczące tej różnicy wieku, innych doświadczeń, podejścia
        do życia, inna kultura ( nie jest Polakiem). Obawiam się również tego,że on
        będzie chciał założyć wkrótce rodzine a ten temat to raczej nie dla mnie :(
        • kasia006 Re: starszy... 05.07.05, 13:16
          ja mam 19 lat, on 26, spotykamy się od roku. On początkowo miał obawy, "co
          ludzie powiedzą", bardzo się liczy z opinią otoczenia. Teraz zmienił swoje
          podejście, nie wstydzi się już pokazywać ze mną na ulicy (sięgam mu do
          ramienia, to też mu przeszkadzało). Myślę, że wszystko jest kwestią
          przyzwyczjenia, Twój ojciec na pewno się z tym pogodzi, a na otoczenie nie
          zwracajcie uwagi.
          Zyczę szczęścia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka