Dodaj do ulubionych

Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!!

30.06.05, 16:51
Czytam to forum od pewnego czasu, poniewaz niebawem wybieram sie za maz.
Niestety codziennie wstaje od komputera smutna i zdolowana. Moje drogie, czy
na tym pelnym bledow swiecie nie ma ani jednego szczesliwego malzenstwa?? Czy
wszyscy maja problemy ze zdradami, pracoholizmem, alkoholizmem, samotnoscia w
ciazy i tesciami? ja pisze calkiem powaznie i apeluje, blagam, niech zagada
do mnie SZCZESLIWA MEZATKA.
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 16:57
      był tu już taki wątek i całkiem sporo nas się wpisało. Nie trać nadziei, nie
      jest aż tak źle, może po prostu o kłopotach ludziom łatwiej się wygadać, niż
      obwieszczać swoje szczęście. Przynajmniej ja tak sądzę. Pozdrawiam;)
    • simonkapl Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 17:15
      No pewnie, ze sa.Na przyklad ja.Super szczesliwa i super zakochana i jak na
      razie (odpukac) zadnego problemu!
      • livia79 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 17:48
        No to ciesze sie, ze jestes! przywracasz mi wiare w swiat i ludzi :) :) zycze
        szczescia i nieustannego stanu zakochania. Mam wielkie i nieodparte
        postanowienie, ze tez bede taka szczesliwa :)
        • simonkapl Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 18:00
          No pewnie, musisz byc szzcesliwa i tyle! tez tak sobie kiedys postanowilam i
          staram sie zawsze upatrywac pozytywnej strony we wszystkim.Maz mi pomaga w
          tym:))))
          • annalalik Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 18:58
            No ja tez jestem bardzo szczesliwa mezatka :))))
            • sandraa2 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 19:12
              Sczescie bylo przez pierwsze pare lat,pozniej niestety mija.Milosc nie trwa
              wiecznie.
              • siostraemka Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 19:49
                Jak miłość może minąć?Fakt,ze nie jest juz może tak silna (w niektórych przypadkach),ale jest na zawsze.No chyba,że ludzie nie pasują do siebie i wtedy są zgrzyty.
                Można być szczęśliwym przez całe życie jeżeli oboje ludzi tego chce i robi wszystko by miłość była zawsze obecna w ich życiu.
                Ja mam bardzo krótki staż w moim małżeństwie, ale wiem-nie zakładam nawet inaczej-że zawsze będę go kochać, bo w naszym przypadku trafił swój na swojego.
                Domyślam się,że każda młoda mężatka na początku tak mówi,ale jak wytłumaczyć małżeństwa żyjące 30 lat razem?
                Miłość nie mija,powoli przeradza się w przywiązanie,ale to chyba nie jest nic złego?
            • dr_tusia Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 04.07.05, 11:03
              I ja, i ja! :))
    • ola9917 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 19:50
      Życie pokaże - małżeństwo - to jednocześnie radość , odpowiedzialność jak i
      wspólne rozwiązywanie problemów, są lepsze i gorsze chwile, to tez sztuka
      kompromisu między dwojgiem ludzi.
    • livia79 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 21:29
      Moje Drogie, bardzo sie ciesze, ze tak piszecie.Ja jestem ze swoim mezczyzna 7
      lat, mieszkamy bardzo bliziutko siebie, niemal jak sasiedzi, i zyjemy w
      zasadzie jak malzenstwo. Dotad studiowalismy i oszczedzalismy na mieszkanko,
      teraz postanowilismy wreszcie sie pobrac. Ja naprawde nie wierze, ze moglabym
      byc nieszczesliwa z tym czlowiekiem, bo nie bylo sytuacji, w ktorej on by mnie
      zawiodl, w ktorej by mi nie pomogl. Jest spokojny, nieslychanie pomocny, zawsze
      czuly, cieply i dobry. Byl czas, kiedy tego nie docenialam, kiedy nie
      wyobrazalam sobie z nim zycia - teraz nie wyobrazam sobie zycia bez niego.
      Nigdy nie bylam w nim jakos szczegolnie ZAkochana, nie miekly mi kolana na jego
      widok, a serducho nie walilo jak oszalale; nie snilam o nim, nie chodzilam z
      glowa w chmurach. Pokochalam go "na trzezwo" z wszystkimi wadami i zaletami; a
      on kochal mnie nawet wtedy, gdy bylam dla niego bardzo niedobra. Przezylismy
      tak wiele trudnych chwil, rozne dramaty rodzinne, mniejszego i wiekszego
      kalibru, choroby, chwile prwadziwego zalamania. I nigdy nie przestalismy za
      soba tesknic i ze soba rozmawiac. Gdy bywalo zle, gdy byly sprzeczki naprawde
      powazne,siedzielismy naprzeciw siebie, oboje plakalismy jak bobry i
      wyjasnialismy wszystko do skutku, dopoki nie osiagnelismy porozumienia.
      Moglabym o nim i jego dobroci wobec mnie pisac tomy, zycia mi nie starczy, by
      mu okazac, jak go doceniam i jak jest dla mnie wazny. Wiec dlaczego slub mialby
      to zepsuc? pytam, bo wiele osob, z mojego bliskiego otoczenia uwaza, ze slub
      jest koncem wszystkiego, ze jest chwila wypowiadania magicznych slow, po
      ktorych swiat okrywa sie czarnym, zalobnym kirem, ze to koniec dla zwiazku.
      Mowia to osoby, ktore bardzo cenie, ktore wydaja mi sie "madre zyciowo". A
      jesli Ktos, moj kochany Ktos, jest dla mnie najdrozszym przyjacielem, wciaz
      doskonalym, i coraz doskonalszym kochankiem, upragnionym mezem, osoba, ktorej
      ufam bardziej niz sobie, to czy to naprawde samo z siebie sie rozleci?? Jesli
      sami tego nie zburzymy?? Czasem, gdy czytam posty na tym forum, mysle sobie,
      jak to jest?? przeciez te same dziewczyny, ktore dzis maja tak ciezkie
      problemy, byly niedawno tak pewne i szczesliwe jak ja? gdzie tkwia bledy, co
      sprawia, ze tysiace par staje sie po prostu zalosnie nieszczesliwych po
      wypowiedzeniu sakramentalnego "tak"?? DZIEWCZYNY PISZACE O SWYM MALZENSKIM
      SZCZESCIU - CIEEEEEEEESZE SIE ZE JESTESCIE I POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE
      BAAAAARDZO GORACO!!
      • ata76 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 23:01
        Livia, z tego co piszesz, to Wasz związek jest bardzo trwały, oparty nie tylko
        na zauroczeniu, ale i wielu innych ważnych uczuciach, które nie zmieniają się
        ot tak, po wypowiedzeniu sakramentalnego TAK, więc myślę, że nie masz się co
        martwić ani obawiać. Taki związek oparty na zaufaniu, trosce, miłosci ma szanse
        przetrwać nawet najgorsze życiowe burze i zakręty!!!

        a jeśli chodzi o małżeństwo, to ono tylko cementuje a nie psuje prawdziwą
        miłość.......poza tym to nie jest tak, że po slubie się wszystko zmienia....po
        slubie jest inaczej, ale to nie oznacza, że gorzej.......trzeba tylko pamiętać,
        że miłość należy pielęgnować.....nie można spocząć na laurach.....popaść w
        rutynę....z drugiej strony faktem jest, że na małżonkach spoczywają pewne
        obowiązki....w związek wkrada się "proza zycia codziennego" i to pewnie u
        niektórych osób budzi własnie żal, rozgoryczenie, ale przecież nie można caly
        czas chodzić w chmurach.....życie to sztuka kompromisu, tak samo i małżeństwo,
        więc trzeba tylko pamiętać o tym, że wszystko musi by wyważone......jest czas
        na miłość, emocje, wielkie uniesienia ale i trzeba znaleźć czas na te
        przyziemne sprawy.......ale o tym doskonale wiesz, więc nie będę się
        rozpisywać....w każdym razie uważam, że małżeństwo to wspanialy układ i nie
        zamieniłabym go na żaden inny, mimo że faktem jest, że nażeczeństwo tez ma
        swoje dobre strony.....ale w życiu wszystko ewoluuje, także uczucia, więc nie
        mozna twkić w jednym miejscu, trzeba wznosić się na "wyższy" poziom i iść do
        przodu!!!

        powodzenia
      • luiza301 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 01.07.05, 00:10
        :-))))uśmiecham się szeroko do Cię bo jeszcze niedawno sama przeszukiwałam to
        forum w poszukiwaniu tych szczęsliwych izadaowolonych i ....znalazłam, a
        obecnie należę do szczęśliwych niezwykle, świezo upieczona trzytygodniowa
        żona :-)))
      • ats77 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 05.07.05, 11:57
        Witam!
        Jestem na tym forum pierwszy raz.

        Nigdy nie bylam w nim jakos szczegolnie ZAkochana, nie miekly mi kolana na jego
        >
        > widok, a serducho nie walilo jak oszalale; nie snilam o nim, nie chodzilam z
        > glowa w chmurach. Pokochalam go "na trzezwo" z wszystkimi wadami i zaletami;
        a
        > on kochal mnie nawet wtedy, gdy bylam dla niego bardzo niedobra

        Moge sie pod tymi slowami podpisac. Tak samo bylo z nami. Poznalismy sie na 2
        lata przed slubem z czego 1,5 miesiaca to byla przerwa, bo wydawalo mi sie ze
        to nie jest facet dla mnie. Mylilam sie i dobrze ze szybko wrocilam po rozum do
        glowy bo teraz prawie rok po slubie nie wyobrazam sobie zycia bez niego, kazdym
        dniem kocham go mocniej. Wiadomo, zdarzaja sie nam jakies drobne klotnie czy
        tez nieporozumienia ale szybko one mijaja, wyjasniamy je na goraco. Jestem
        bardzo szczesliwa mezatka i chcialabym nia byc jak najdluzej, wiem ze jezeli
        bedziemy zabiegac o nasze uczucia oboje, to nawet za 20 lat mozemy zyc ta sama
        miloscia jaka zyjemy dzis.
        Pozdrowienia dla wszystkich szczesliwych mezatek
        • livia79 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 05.07.05, 20:46
          O! my tez sie rostawalismy! - z mojej winy, ja zerwalam. Potem byly az dwa lata
          przerwy, zanim uswiadomilam sobie, ze nikt mnie nigdy tak nie kochal i nie
          pokocha, ze tylko z nim czuje sie bezpiecznie. Sprzeczki sie zdarzaja, nawet
          powazniejsze, ale rozmowy zalatwiaja wszystko. Kurcze, naprawde wierze, ze bede
          szczesliwa. Pozdrawiam Was wszystkie bardzo goraco.
    • amwaw Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 22:52
      Eeee-ja jestem bardzo szcześliwa. Zresztą- to, że piszemy czasem o problemach
      nie wyklucza wcale szczęścia- po prostu-nadchodzi taki dzień, że musisz wziąźć
      tą klawiature i coś naskrobać. Swoista terapia. Ale wcale to szczęścia nie
      wyklucza- przecież w życiu nie musi być jednostajnie, wszystko na jednym
      poziomie i nudno- prawda? Czasem trzeba walnąć pięścią w stół;)))
      Pozdrawiam
    • andorinha Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 23:26
      moi rodzice sa 32 lata po slubie
      tata przynosi mamie kwiatki
      mama uwielbia tanczyc z tata
      bardzo sa zakochani :-)
      i szczesliwi

      ja jestem 2 lata po slubie, mieszkamy razem od ponad 4. I chyba nam coraz lepiej
      ze soba
    • kukulka11 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 30.06.05, 23:46
      jetsem szczęsliwą mezatką.
    • anusia29 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 01.07.05, 08:56
      zgłaszam się!
    • kitis Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 01.07.05, 11:10
      Ja jestem mężatką od roku. Pobraliśmy się po 7-iu latach bycia ze sobą.
      Małżeństwo nic w naszym związku nie zmieniło. Dodało tylko szczęśliwych
      wspomnień ślubu, wesela. Jestem szczęśliwa i patrząc na moje koleżanki, które
      się rozwodzą, albo są samotne, jeszcze bardziej doceniam to, że trafiłam na tak
      wspaniałego mężczyznę. Jest moim najlepszym przyjacielem i mogę na niego zawsze
      liczyć.
      • psg2 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 01.07.05, 12:26
        W sierpniu tego roku mina dwa lata jak jestesmy malzenstwem,nigdy nie zalowalam
        tego kroku i moj maz rowniez,jestesmy bardzo szczesliwym ,zgodnym i dobrym
        malzenstwem,czesto widze jak nasi znajomi,przyjaciele i rodzina patrza chyba na
        nas z niedowierzeniem ze takie malzenstwa jeszcze istnieja,wszyscy wiemy ile
        jest rozwodow,zdrad itp. Mam nadzieje ze nigdy nas to nie dotknie,nie wyobrazam
        sobie zycia bez mojego meza,moze to smiesznie zabrzmialo,ale naprawde nie wiem
        co bym bez niego zrobila,a on beze mnie :)
        Owszem nie zawsze jest u nas tak miodowo ,ale tez tak bywalo przed slubem,czyli
        bez wiekszych zmian,jedyna rzecz jaka sie zmienila to tylko to ze mamy juz
        naszego kochanego szkraba,dzis ma juz roczek i jest owocem naszej wielkiej
        milosci i przyjazni.
        Zeby nie zapeszyc ale naprawde jesli masz takiego faceta jak pisalas to nie
        wiem nad czym ty sie zastanawiasz,nie sluchaj tych ludzi niby madrych
        zyciowo,moze im cos w tym malzenstwie nie wyszlo,ale to nie znaczy ze wam sie
        nie uda.Sama musisz przede wszystkim w to wierzyc ze bedzie ok,zycze powodzenia
        oraz szalonej i niezapomnianej zabawy na wlasnym slubie i weselu,az ci
        zazdroszcze bo slub to najcudowniejsza rzecz ktora mi sie przytrawila w zyciu :)
    • simonkapl Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 01.07.05, 13:49
      Moim zdaniem, szczescie nie polega na zyciu dwojga ludzi, bez problemow,bez
      trudnosci itp.Normalna sprawa , problemy w zyciu, wazne by je razem rozwiazywac.
      Ja jetsem mezatka od niedawna, mieszkalam z mezem pzred slubem.W naszym
      przypadku slub nie zmienil nic, oprocz obraczki na palcu.Ale zdaje sobie
      sprawe, z ejak bedzie dziewko wiele rzeczy sie zmieni.Ale to nie znaczy ze nie
      ebdziemy szczesliwi.
      • maya2006 SZCZESLIWEJ MEZATKA NIE SZUKA PORAD NA 01.07.05, 14:11
        SZCZESLIWEJ MEZATKA NIE SZUKA PORAD NA FORUM. chyba, ze na temat kota lub psa.
        no i dowicpow poczytac. lub poczytac o nieszczesliwych mezatkach. a ty co tu robisz?
        • maya2006 Re: SZCZESLIWEJ MEZATKA NIE SZUKA PORAD NA 01.07.05, 14:12
          Mialo byc:
          > SZCZESLIWA MEZATKA NIE SZUKA PORAD NA FORUM. chyba, ze na temat kota lub psa.
          > no i dowicpow poczytac. lub poczytac o nieszczesliwych mezatkach. a ty co tu ro
          > bisz
          • maya2006 Re: SZCZESLIWEJ MEZATKA NIE SZUKA PORAD NA 01.07.05, 14:13
            oj sorry, poczytalam odpowiedzi: sa tez te ktore chca sie pochwalic jakie to one
            szczesliwe hehhehe
            • simonkapl Re: SZCZESLIWEJ MEZATKA NIE SZUKA PORAD NA 01.07.05, 14:20
              Normalne, dziewczyna, ktora napisala ten watek, szukala szczesliwych mezatek,
              wiec sie odzywaja.A Ciebie co dzis ugryzlo?
    • lenka30a Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 01.07.05, 14:41
      Witaj
      jestem szczęśliwą mężatką, co prawda mam mały staż jeśli chodzi o bycie nią,
      ale jak na razie jest mi dobrze z mężem, bardzo go kocham i niedługo urodzi się
      nasze pierwsze dziecko:-)
      • anus81 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 01.07.05, 15:04
        Witam! Jestem mężatką prawie od roku i jestem bardzo szczęśliwa. Oczywiste
        jest, że zdarzają się trudne chwile ale najważniejsze jest żeby ze sobą
        rozmawiać. Kocham mojego Męża i ciężko mi wyobrazić sobie życie bez Niego.
        Tobie życzę tego samego!!! :-)
        • eliszka25 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 02.07.05, 19:12
          jestem szczesliwa mezatka od ponad 1,5 roku. przed slubem mieszkalismy ze soba,
          wiec slub w naszym codziennym zyciu w zasadzie nic nie zmienil. podjelismy te
          decyzje, bo bylo nam dobrze razem i nadal tak jest. jednak szczescie nie
          oznacza, ze caly czas jest rozowo. zdarzaja sie klopoty, z ktorymi trzeba sie
          uporac, ale wtedy mamy to szczescie, ze jest obok ta druga osoba, ktora pomoze
          je pokonac. w koncu pol klopotu, to juz nie caly klopot, prawda :-)

          moim zdaniem o koncu milosci po slubie mowia ci, ktorzy brali slub zauroczeni
          druga osoba. znali sie krotko, ale byli bardzo zakochani. w pierwszym etapie
          zakochania widzimy partnera na rozowo. ma same zalety i jest po protu najlepszy.
          im dluzej jestesmy razem, tym wiecej wad zauwazamy. jesli decyzja o slubie
          zapada np. po pol roku spotykania sie pare razy w tygodniu, to nic dziwnego, ze
          mlody malzonek jest zdziwony, ze jego nowa zona bez makijazu wyglada zupelnie
          inaczej. swiezo upieczona zona zauwaza, ze jej ukochany zostawia brudne
          skarpetki przy lozku zamiast odnosic do kosza z brudna bielizna i juz przestaje
          byc tak rozowo. na dodatek on zawsze zostawia podniesiona klape od sedesu (dla
          wielu kobiet to ogromny problem, choc nie wiem dlaczego). jesli sie zna kogos
          kilka lat, przeszlo sie z nim niejedno - dobre i zle, to raczej takiej
          niespodzianki nie bedzie. bo co wlasciwie moze zmienic to, ze podpiszecie jakies
          papiery, a potem uczcicie to weselem?

          p.s. zeby nie bylo nieporozumien, dluga znajomosc przed slubem nie jest jedyna i
          najlepsza recepta na szczescie. znam pary, ktore znaly sie stosunkowo krotko
          przed slubem i sa szczesliwe. po prostu w zyciu bywa roznie i nikt nie jest w
          stanie przewidziec, co bedzie. a takie gadanie, ze po slubie to juz koniec
          milosci, to zwykle bzdury.
    • a_weasley Moja odpowiedź sprzed 5 miesięcy 05.07.05, 23:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=20654969&a=20662091
    • anusia1975 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 06.07.05, 14:09
      Ja jestem mężatką od roku i jestem bardz bardzo szczęśliwa i zakochana :) Ty
      też pewnie będziesz! Trzymam kciuki:))
    • jasmine_dalloway Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 06.07.05, 15:43
      Jak najbardziej się dopisuję !
      I wszystkim życzę szczęścia !
    • marcia76 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 06.07.05, 23:07
      Podpisuję się pod listą szczęśliwych mężatek. W dodatku jestem szczęśliwą mamą
      8-miesięcznego bączka. Polecam wszystkim i małżeństwo i macierzyństwo. i
      trzymam za Ciebie kciuki.
      M
      • livia79 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 07.07.05, 20:44
        Wiecie, to glupie, ale jak czytam niektore Wasze posty, dziewczyny, to az mnie
        cos za gardziolo chwyta - tak pozytywnie :) :) Ciesze sie, ze tyle Was
        napisalo :) i jestem bardzo bardzo szczesliwa, bo temat slubu miedzy mna a moim
        M jest coraz zywszy i aktualniejszy. Mamy juz zarezerwowane piekne miejsce na
        weselisko, jutro lub w poniedzialek ruszamy do kosciola :)
    • ani25 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 07.07.05, 20:50
      Mój meżulo nie jest ideałem ale mogę smiało powiedzieć że jestem szcześliwa.9
      miesiecy po ślubie , 5 lat razem.Kochamy sie i to coraz mocniej.Pozdrawiam Ania
      • basiss Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 17.07.05, 18:18
        witaj JA jestem szczesliwa mezatka mam bardzo kochanego meza jestesmy 3 lat po slubie razem w problemach i w dniach pelnych szczescia . Wiadomo czlowiek po slubie sie dociera i poznaje czlowieka z innej strony ale zycze WAM POWODZENIA NA NOWEJ DRODZE zYCIA paaaaaaaaa
    • zosiunia1 Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 17.07.05, 18:26
      W życiu różnie bywa, ale dlaczego z góry zakładać, że tobie się nie uda?
      Zastanów się czy ze swoim nażeczonym mozesz spokojnie usiąść, porozmawiać,
      wspulnie rozwiązać problemy i czy jest on zdolny do kompromisów. To się liczy.
      Problemów nie uniknie żadne małżeństwo, ale najwarzniejsze żeby umieć je
      wspulnie rozwiązywać. Trzymam kciuki.
      • kendor1 Re: Zosiunia1 17.07.05, 20:15
        Kobieto czytam juz którys z kolei twoj post i" rence mi opadywuja" jakie ty masz
        braki w ortografii.
        • livia79 Re: Zosiunia1 17.07.05, 21:30
          Kendor, a ty masz chyba problem z pisaniem na temat, prawda? Nie da rady
          prowadzic jakiegos watku w pozytywnej atmosferze?? Trzeba natychmiast komus
          szpile wbic. Nawiasem mówiąc, po slowie "kobieto" powinnas (czy tez powinienes)
          postawic przecinek. Interpunkcja sie klania.
    • amalita I ja sie dopisze:) 19.07.05, 09:32
      Livia79,

      I ja moge sie dopisac do listy szczesliwych (to juz 3 lata:).
      Oczywiscie, ze nie obywa sie bez malych burz, ale po tych malych burzach wstaje
      piekne slonce:). Zreszta, male klotnie, jak sa konstruktywne, tylko podsycaja
      milosc (a klocilismy sie o takie bzdury: kolor kanapy do salonu, kolor
      zaslon,.....:)))! Sztuka jest nauczyc sie mowic o tym, co nas razi w czyims
      zachowaniu, a nie zasypywac pretensjami "bo ty zawsze...!!". Malzenstwo to
      nauka kompromisu, a jak juz sie tego nauczylismy, to teraz po kazdej sprzeczce
      sie smiejemy i sciskamy. i o to chodzi. Powodzenia!!!
    • walewskijoseph Re: Rozpaczliwie poszukuje SZCZESLIWEJ MEZATKI!! 19.07.05, 10:13
      Ja szukam nieszczesliwej do pocieszenia:DDD
      • axela do walewskijoseph 19.07.05, 10:17
        no nieszczesliwych to akurat tu nie brakuje wybieraj i przebieraj powodzenia
    • zzzytkaaa szczęśliwa 19.07.05, 12:14
      zgłaszam się jako szczęsliwa mężatka!!!
      2 lata po ślubie, dzzieci brak
      czasami są jakieś upadki, ale wzlotów więcej - czego życzę kazdej z WAS
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka