Dodaj do ulubionych

zostawil mnie

19.07.05, 18:45
wiem, ze juz 1000 takich tematow bylo, ale wczoraj rzucil mnie facet, przez
telefon, bez uprzedzenia
za 2 tygodnie wyjezdza do ameryki poludniowej, a mielismy jechac tam razem,
mi odwolal rezerwacje
w ciagu tych 2,5 roku nigdy nie byl skurwysynem, nie byl nie w porzadku itp.
mowi, ze nikogo nie poznal, ale juz mnie nie kocha
ostatnie 3 mies. mielismy kryzys, klocilismy sie duzo, ale on nie chce
ratowac, tylko konczy
nie mam sily, nie wiem co robic...... wiem. za jakis czas mi przejdzie, ale
pomozcie.....
Obserwuj wątek
    • macsue Re: zostawil mnie 19.07.05, 19:35
      Wiem ze to pewnie za wczesnie na takie rady bo jestes w szoku i jeszcze troche
      czasu minie zanim przejdzie. Spedzaj duzo czasu z zyczliwymi Ci ludzmi, wygadaj
      sie kolezankom(babska terapia),zajmij sie czyms....samej mi takich rad
      udzielano i nie chcialam takich zbdur sluchac ale czas wszystko uleczyl. U mnie
      to zajelo troche czasu ale da sie wszystko przezyc szczegolnie jesli sie ma
      wokol przyjaciol. Trzymaj sie, bedzie dobrze.
      • axela Re: zostawil mnie 19.07.05, 20:00
        nie chce byc wredna feministka ale troche to tchorzowskie i malo eleganckie
        zrywac znajomosc przez telefon.
        Poki co macsue ma racje babska terapia powinna troche pomoc.
        Zaszyjcie sie gdzies przy winku(knajpa nie jest najlepsza bo pewnie trudno Ci
        bedzie trzymac nerwy na wodzy)
        Uwazaj jednak kumpelki czasem radza natychmiastowa zemste a po winku do glowy
        przychodza glupie pomysly
        Jak bys chciala pogadac to moj nr gg 7138359
        Trzymaj sie cieplutko
        • livia79 Re: zostawil mnie 19.07.05, 20:43
          Hej.Wspolczuje.Bardzo bym chciala pomoc,ale nie wiem jak :( jedyne co mi
          przychodzi do glowy, to taka scenka: siedzisz sobie z wnuczkami za 40 lat i
          smiejac sie opowiadasz im, ze o maly wlos pojechalabys z jakims faciem do
          Ameryki Poludniowej i krokodyl by cie w dzungli Amazonskiej zjadl :) a w
          brzuchu krokodyla nie poznalabys ich cudownego dziadka :) na pewno jestes
          fajniutka kobietka z wieloma zaletami i juz niebawem znajdziesz Ktosia co cie
          pokocha z calej duszy :) teraz to pewnie wcale do ciebie nie dociera ale za juz
          za pare miesiecy bedzie duzo prosciej, a jeszcze nieco pozniej bedziesz
          dziekowac losowi, ze sie tak stalo :) zycze powodzenia i trzymam kciuki :) a
          jakbys chciala pogadac to pisz na gg 2312440. Obcej osobie czasem latwiej sie
          wyzalic. Napiszesz co ci na serduchu lezy, a potem nigdy wiecej mozesz sie nie
          odzywac :) co wiecej - nie zabiore cie do knajpy i nie bede namawiac do
          zemsty :)
    • marudka1980 Re: zostawil mnie 19.07.05, 21:38
      Wspolczuje!!!!!!tez podobna sytuacje przechodzilam.To bylo 4lata temu a jeszcze
      mnie to boli pomimo ze mam meza:0)jestem szczesliwa ale rana przez bylego
      faceta w sercu dalej jest:(Pomagaly mi przyjaciolki i praaaaca:)Chodz czesto na
      balety mowie ci to pomaga:)Ubierz sie az inni faceci nie oderwa od ciebie
      wzroku potem zwabiaj ich i mscij sie:)Moze to glupi pomysl ale mi pomoglo:)
    • triss_merigold6 Re: zostawil mnie 19.07.05, 21:58
      Mieszkaliście razem? Może różnica wieku była przyczyna albo coś innego?
    • juzsama Re: zostawil mnie 20.07.05, 13:32
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi
      teoretycznie to wszystko znam, bo 4 lata temu tez przechodzilam z kims innym
      rozstanie
      przyczyna: ciagle klotnie i nieporozumienia przez ostatnie 3 mies. tylko, ze ja
      chce ratowac, bo bylismy w kryzysie, a nie podjelismy proby ratowania. tylko,
      ze on nie chce
      poza tym zawsze sie super dogadywalismy, okolicznosci w ostatnich miesiacach
      byly takie, ze sobie nie radzilam sama ze soba i wyladowywalam sie na nim.
      Ameryka polud. - mamy tam zalatwione praktyki, ale on nie chce, zebym jechala.
      jesli pojade, nie chce mnie widywac. nie wierze, ze uczucia mu sie tak zmienily
      w ciagu tygodnia.
      to jest obcokrajowiec, uczy sie juz ponad rok polskiego, za rok mielismy razem
      zamieszkac w Polsce
      nie daje juz rady.....
      przyjezdza do Polski, zeby mi oddac rzeczy i w twarz powiedziec, ze to koniec..
      nie potrafie sie z tym pogodzic, mowi, ze nie wierzy juz w nasz zwiazek, ale
      jesli nie sprobujemy naprawy, to nigdy nie bedziemy tego wiedziec
      ratunku....
      ps: nie mam gg, tylko czasami moge korzystac z komputera
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka