Dodaj do ulubionych

Drogie mężatki.

13.08.05, 12:47
Od razu uprzedzam:to nie atak na was, więc swoje ulubione teksty w stylu "zal
mi ciebie" proszę sobie odpuścić.
Czytam czytam...i widzę ciągle rozterki typu "co ugotować mężulkowi na
obiad", "co robić jak mąż jest w pracy", "jak uprasować koszulę", "czym umyć
okna żeby pan był zadowolony". Serio, gdy sie spojrzy na to forum z zewnątrz
to tak to wygląda. I pytanie: czy naprawdę zycie tak wielu (wiem ze nie
wszystkich, ale wielu) z was upływa pod znakiem spełniania zachcianek pana i
władcy? Czy naprawdę wyzbyłyście się własnej tożsamości w chwili wyjścia za
mąż? I czy myslicie że wasi mężowie też całymi dniami myslą o tym co uczynić
abyście były szcześliwe, ze o tym rozprawiaja z kumplami?
Bo jeśli tak to ma wyglądać to ja bardzo dziękuję, wolę w przyszłości wieść
zywot starej panny;]
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Nabyły tożsamość żony.D n/t 13.08.05, 12:52
    • mam_to_w_nosie Re: Otóż to!!! 13.08.05, 13:02
      Ja się tu raczej rzadko wypowiadam właśnie dlatego, że jak czytam posty, to
      właśnie taki obraz tego forum mi się wyłania (jest to trochę generalizowanie)
      ale jakieś takie ogólne wrażenie zostaje, młode dziewczyny, świeżo upieczone
      mężatki spełniające zachcianki i podporządkowujące się mężowi. A ja takiego
      życia nie wiodę i wieść nie zamierzam...
    • amwaw Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 13:04
      :DDD
      A co Ty tu robisz???Nabywasz nowej tożsamości? Szukasz przepisu na obiad czy
      chcesz się dowiedzieć jak uprasować koszule.Jeszcze nie zauważyłaś, że mężatek
      jako takich to jest zdecydowanie mało?
      Co ciekawe- pierwszy raz z pytaniem co robimy na obiad się spotkałam od lutego,
      o koszuli nie znalazłam jeszcze żadnego postu. A taki jak Twój to już chyba
      nasty( do wyboru do koloru- zajrzyj w archiwum)- to się robi NUUUUUDNE. Dopisz
      się do starego wątku, ten nie jest wcale oryginalny. Powielasz temat.
      pozdr
      • mariolka99 Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 14:29
        Nie chce mi sie przegrzebywać archiwum, aż tak fascynujące to forum nie jest;P
        To było luźne spostrzeżenie. Wydawało mi się że "młode mężatki" to współcześnie
        zdolne, błyskotliwe i pełne wiary w siebie kobiety (nie nastolatki) dla których
        małżeństwo to etap rozwoju a nie cel sam w sobie. Jeśli natomiast
        przekrój "społeczności mężatek" ma wyglądać tak jak to tutaj-to dziękuję,
        wybieram inna świetlana przyszłość.
        • amwaw Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 14:40
          Podstawa działania każdego forum jest taka sama- patrz Netykieta . NIE
          POWTARZAĆ WĄTKÓW. To nie jest trudne do zrozumienia. Skoro od razu masz
          założenie takie, że do społeczności mężatek jako takich należeć nie chcesz, to
          po co do cholery nas o tym informujesz. Czy naprawde sądzisz, że kogokolwiek to
          obchodzi? Nie chcesz- Ok, to nie, nikt Cię do tego nie namawia, ale też nikogo
          to nie obchodzi. Idź jeszcze i na "ciąży i porodzie" napisz, że nie chcesz być
          w ciązy i dlaczego, a na forum dla lesbijek, że zawsze byłaś hetero i nie
          chcesz tego zmieniać. Potem już uspokojona możesz walnąć się przed kompem z
          poczuciem dobrze spełnionego obowiązku- Ot, żeby podzielić się takimi luźnymi
          spostrzeżeniami. Już, lepiej Ci?
          Pozdr
          • mariolka99 do amwaw 13.08.05, 14:50
            Nie pouczaj mnie. Będę pisać gdzie chce i co chce. Jeśli ci się coś nie podoba-
            prosta recepta:nie czytaj. Niekogo nie obrazam, nie używam wulgaryzmów więc mi
            tu nie wyskakuj z netykietą. Nie czytaj.
            • amwaw Re: do amwaw 13.08.05, 14:55
              Jezu! CZYTAJ CZYTAJ CZYTAJ!

              Netykieta
              Netykieta to zbiór zasad savoir-vivre obowiązujących w dyskusjach w Internecie
              a więc i na Forum Gazeta.pl.
              Jak pisać:
              Zanim założysz wątek sprawdź, czy temat już nie był omawiany. Użyj
              wyszukiwarki.

              To są ZASADY działania forum!!!!Nawet nie wiesz co jest w Netykiecie, a się
              mądrzysz.

              > prosta recepta:nie czytaj.
              Prosta recepta- nie podoba ci się forum- nie wchodź.
              Pozdr
              • mariolka99 Re: do amwaw 13.08.05, 14:57
                Nie chce mi się. Zwyczajnie. A forum mi się podoba;P
                • amwaw Re: do amwaw 13.08.05, 15:01
                  A wiesz, że jak ktoś się nie potrafi dostosować do zasad panujących na forum to
                  można go zbanować?
                  Bardzo mądra, naprawde odpowiedź wróżąca Ci "świetlaną" przyszłość. Zasady są
                  takie i takie, ale mi się NIE CHCE, ale pi..rzyć głupoty jak
                  najbardziej..suuuper. Popisałaś się, brawo!
    • axela Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 14:16
      Mariolka, a dlaczego uwazasz ze robienie cos dla drugiej osoby (wcale nie pana
      i wladcy)jest takie naganne.
      Wiem ze moj M tez mysli jak zrobic cos zebym byla zadowolona tak samo jak ja.
      Nie sadze aby bylo w tym cos zlego poki zadna ze stron nie czuje sie
      wykozystywana.
      POzdrawiam
      Wlasciwie to nie powinnam dzis tego pisac bo wlasnie sie pozarlismy i jestem na
      niego bardzo wsciekla
    • olutek_m Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 14:37
      Mariolu, w takim razie jak wygladać bedzie twoje małzenstwo. Okien nie myjesz,
      bo nie bedziech chciała uszczesliwic męża. Koszuli mu nie uprasujesz, ugotować
      raczej też nie??
      Nie moge powiedzieć, żebym była zpracowana i wykorzystywana przez męża. Dzielimy
      sie obowiazkami, aby nie zyć w chlewie. Nie wiem jak uruchomić pralkę, nie wiem
      jak właczyć zmywarkę. Tydzien temu pierwszy raz odkąd mieszkamy razem sama
      odkurzyłam. Gotowaniem się dzielimy. Mój mąż świetnie gotuje. Zawsze On robi
      zakupy. A co najwazniejsze, nie czuje się wykorzytywany. Małżeństwo to taka
      instutucja, w której trzeba się dzielić obowiazkami, trzeba sobie sprawiać radość.
      Może pisz nam jak powinno wygladać twoim zdaniem małzenstwo???
      • mariolka99 Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 14:47
        "mariolka" to jest mój nick, a nie imię. Serio uważasz ze uszczęsliwianie męża
        to pranie mu i prasowanie? A on co, bez rąk? I nie sprowadzajmy wszystkiego do
        mycia garów. Ok, dla Ciebie szczęście wygląda tak. Dla mnie to także
        samorealizacja, spełnianie marzeń (niekoniecznie wspólnych, także moich). Jak
        powinno wyglądać? szukasz recepty? Dla ciebie inaczej, dla mnie inaczej.
        Zastanawia mnie tylko czy każdej (wybaczcie) tak odbija, czy są szanse na
        normalność.
        • axela Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 14:57
          A wiesz ze TY mi kogos przypominasz, tylko zaraz, zaraz kogo?
        • olutek_m Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 15:01
          Dziewczyno. Nikt mnie, czy męza do niczego nie zmusza. Prasuje mu koszule, bo
          przy okazji prasuje sobie spodnie. Bo chcę, aby ładnie w pracy wygladał. Myje
          okna, bo chcę cos przez nie widzieć. Scieram kurze, bo nie chcę kisic sie w
          brudzie. Robie to dla siebie, swojego dobrego samopoczucia.
          Małżeństwo nie przeszkadza mi się zamorealizować. Wręcz przeciwnie. Mąż mnie
          wspiera, dopinguje. Masz dziwne wyobrażenia o małzeństwie.

          Serio uważasz ze uszczęsliwianie męża
          > to pranie mu i prasowanie? A on co, bez rąk? I nie sprowadzajmy wszystkiego do
          > mycia garów. Ok, dla Ciebie szczęście wygląda tak.

          Ty chyba nie przeczytałas mnie uwaznie. Albo wogóle nie umiesz czytać ze
          zrozumieniem.


          PS Nie myję "garów", mam zmywarkę:)
          • umathurman Re: Drogie mężatki. 15.08.05, 12:00
            > PS Nie myję "garów", mam zmywarkę:)

            A oprocz zmywarki jakies hobby? Pasje zyciowa?
            Nie chce byc uszczypliwa.
            Z Twoich wypowiedzi mozna wywnioskowac, ze jestes inteligentna osoba, ale
            sprawiasz wrazenie totalnie spelnionej w roli gospodyni, zony, matki.
            Tak malo od zycia wymagasz?
            • olutek_m Re: Drogie mężatki. 15.08.05, 22:15
              Umathurman, nie jestem matką, a bardzo bym chciała spełnic się w tej roli :-)
              Prócz bycia zoną, jestem siostrą, córką. Pracuję, ucze się :-)
              Czy mało wymagam... W tym momencie jestem szczesliwa. Lecz chciałabym mieć
              lepiej płatną pracę, chciałabym miec wieksze mieszkanie. Duzo od zycia oczekuję,
              duzo daję z siebie, duzo dostaję.
              Małżenstwo to nie tylko prace domowe. Współpracujemy ze sobą, aby było nam
              dobrze razem. Dzieki sobie możemy dalej się rozwijać, samorealizować. Nie czuję
              się zduszona obowiazkami. Bo ich nie mam. Posprzatanie, czy ugotowanie obiadu,
              to nie obowiazek :-)
        • maya2006 nietykieta 13.08.05, 15:03
          co do nietykiety. ja tego watku jeszcze nie czytalam. i jestem za, bo napewno
          rozwinie sie inaczej, niz wtedy. mozemy porozmawiac na temat tozsamosci w ogole.
          np. pytam, czy nabierajac tozsamosci zony i matki, trzeba sie wyrzec tozsamosci
          sexy kobiety? o, i juz jest nowy aspekt.
          albo pytanie nr 2: czy jezeli czlowiek jest przekonany o slusznosci swojego
          wyboru, musi sie tak wkurzac, jezeli jakas obca osoba na forum, postawi pytanie
          stawiajace jego tozsamosc pod znakiem zapytania?
          • maya2006 przymus 13.08.05, 15:07
            olutek napisal/a
            " Nikt mnie, czy męza do niczego nie zmusza. Prasuje mu koszule, bo
            przy okazji prasuje sobie spodnie. Bo chcę, aby ładnie w pracy wygladał. Myje
            okna, bo chcę cos przez nie widzieć. Scieram kurze, bo nie chcę kisic sie w
            brudzie. Robie to dla siebie, swojego dobrego samopoczucia."

            bardzo madra wypowiedz
            • olutek_m Re: przymus 13.08.05, 15:12
              Wiesz, przyznaje Ci racje. Jest to przymus. Muszę się pozkarzyć, że gdy byłam
              mała zmuszano mnie to sprzatania... :-((( Tak mi zostało. Poprostu wpojono we
              mnie, żeby nie być brudasem trzeba sprzatać...
              A nie stac mnie na wynajmowanie sprzataczki :-)
              • maya2006 Re: przymus 13.08.05, 15:16
                olutek_m napisała:

                > Wiesz, przyznaje Ci racje. Jest to przymus. Muszę się pozkarzyć, że gdy byłam
                > mała zmuszano mnie to sprzatania... :-((( Tak mi zostało. Poprostu wpojono we
                > mnie, żeby nie być brudasem trzeba sprzatać...
                > A nie stac mnie na wynajmowanie sprzataczki :-)

                szczegolnie wtedy , kiedy partner ma mniejsze wymagania co do porzadku, sprzata
                czlowiek sam dla siebie. niewazne ktora to strona.
                a sprzataczka to mi sie tez marzy :-)
          • olutek_m Re: nietykieta 13.08.05, 15:07
            Nadal niestety nie wiem jak wyglada wg Ciebie idealny model rodziny. Cóż to
            takiego wg Ciebie "tozsamość zony", "tozsamość sexy kobiety". Podłapałas to od
            którejś z kolezankej na forum :-)
            • maya2006 Re: nietykieta 13.08.05, 15:09
              oj nie musze podlapywac. mam na tyle inteligencji i wyksztalcenia. dziekuje za
              atak. nie przypomniam sobie zebys mnie pytala o model rodziny. chyba pytalas
              mariola99. moze poczytaj dokladniej?
              • olutek_m Re: nietykieta 13.08.05, 15:16
                Przepraszam, faktycznie w tym momencie pomyliłam nick :-)
                Ja nikogo nigdy nie atakuje. Śmieszy mnie fakt, że źle robie, że sprzatam, źle
                robie, że prasuję:-) POza tym nigdy w zyciu bym na to nie wpadła.
                Ale zmieniać sie nie zamierzam ;-)
                • maya2006 Re: nietykieta 13.08.05, 15:24
                  mysle, ze masz racje, ze kazdy powinien sie starac. szczegolnie jak oboje
                  pracuja jest to wazne, zeby kazdy robil co w jego mocy. jezeli bylabym w domu, a
                  on pracowalby, to bym automatycznie przejela obowiazli domowe, bo to byloby nie
                  fair kazac mu przynosic pieniadze i jeszcze odwalac robote w domu. dziecko moim
                  zdaniem duzo zmienia, bo wtedy kobieta tez ma rece pelne roboty. wiec powinien
                  pomoc.
                  dodam, ze gdybym pracowala, a maz siedzialby w domu, to wymagalabym, zeby on
                  sprzatal w domu. no chyba ze wychowywalby dziecko. jazuu , ale namieszalam!
                  • olutek_m Re: nietykieta 13.08.05, 15:27
                    Ale zrozumiałam co miałas na mysli:-)
                    Myslę, że "Mariolka" to kolejna podpucha, aby ożywić atmosfere :-)
                    • maya2006 Re: nietykieta 13.08.05, 15:38
                      mysle, ze to nie podpucha . z tym, ze czesto mozna na tym tu forum spotkac
                      kobiety, ktore uwazaja ze bycie matka i zona jest najbardziej szlachetna i
                      jedyna forma zycia kobiety. owszem szlachetna tak, ale nie jedyna. sa tez
                      inne,tez szlachetne, wartosciowo rowne formy zycia. kobieta, ktora nie chce tak
                      zyc nie ejst godna potepienia. i na odwrot. a to sie tu czesto gubi...

                      mysle, ze jest tu wiele postow, ktore budza w kazdym normalnym czlowieku smiech.
                      ale jest tez wiele normlanych. chyba o te pierwsze mariola99 chodzilo...
                      • axela Re: nietykieta 13.08.05, 15:58
                        Wiesz co maya/ Co racja to racja.
                        To ze sa dziewczyny ktorym malzenstwo i dzieci nie przeszkadzaja w byciu caly
                        czas normalna kobieta. Ale fakt faktem pojawiaja sie i takie dla ktorych facet
                        to cale zycie i nic wiecej poza nim juz nie widza.
                        Ale mariolka to cos mi sie wydaje nasza ukochana ........?
                        • amwaw Re: nietykieta 13.08.05, 16:01
                          Nie Axela, mariolka to mariolka. Przyszła z " Nie, nie jestem normalna",
                          napisala, żeby się popisać i pobiegła się pochwalić. I tyle.
                          Pozdr
                          • axela Re: nietykieta 13.08.05, 16:07
                            Sorry teraz juz kazda swirnieta kojarze z jedna osoba.
                            Ale rozumiem dlaczego jest akurat z tamtego forum, normalna to ona nie jest
                            Pozdrawiam
                            • amwaw Re: nietykieta 13.08.05, 16:11
                              Eeeee, forum jak forum. Wqurza mnie tylko jak ktoś zachowuje się jak z
                              podstawówki, popisuje, obszczeka i idzie się pochwalić, no dosłownie chrzest
                              bojowy z tekstami "jestem lepsza"
                              • axela Re: nietykieta 13.08.05, 16:18
                                Wiesz co Amwaw ja sie zlapalam ze jakos automatycznie wchodze w te glupie
                                dysputy d... Maryni i daje sie sprowokowac. Przeciez ja do cholerki mam wlasne
                                zycie i dobrze mi tak jak jest ( choc dzis mnie M w....wil na maxa, palant
                                jeden)
                                Ale jakos czasem wprost nie moge sie od komentarza powstrzymac.
                                Milego wieczorku
    • mariolka99 Re: Drogie mężatki. 13.08.05, 23:22
      Nie, nie pobiegłam się pochwalić;D "Nie, nie jestem..."to nie moje forum, choć
      przyznam że czytuję je z przyjemnością, babki mają większe jaja niz większosc
      facetow;] Napisałam tylko ze próbowałam z wami rozmawiac ale zostałam
      zaszczekana. Czyli-nie da się normalnie pogadać (nie wmawiajcie mi że
      zaatakowałam pytaniem), a zaintrygowało mnie wasze podejście do życia. Moje
      znajome męzatki-i ich mężowie są zupełnie inni, bardziej wyluzowani. Pierwsze
      spojrzenie na to forum to obraz zaślepionych damulek z klapkami na oczach
      widzących tylko swojego mężulka. Powtarzam-to nie atak. Tak to wygląda z
      zewnątrz. Domyslam się ze trudno brac was za grupe reprazentatywną-i Bogom
      niech będa dzięki. Nie próbuję wam udowadniać że jesteście dziwne,
      niedzisiejsze. Nie wmawiam ze powinnyście się zmienić. Zapytałam tylko...Ale
      widac frustracja górą. Nie mój biznes.
      • axela Re: Drogie mężatki. 14.08.05, 09:32
        Dziewczyno przeczytaj wszystkie posty jeszcze raz i zobacz kto tu tak wlasciwie
        szczeka?
        Proponuje najpierw swoj.
        • mariolka99 Re: Drogie mężatki. 14.08.05, 11:34
          Więc też to uczyń dziewczyno, także najpierw mój. Koniec dyskusji, wy widze z
          tych wszstkowiedzących i mających zawsze rację. Pozdrawiam.
    • mikams75 Re: Drogie mężatki. 15.08.05, 20:37
      jedna z moich kolezanek mawiala wiele lat - nie chce wyjsc za maz, bo nie mam
      zamiaru prac, sprzatac i gotowac bo malzenstwo sprowadza sie wlasnie do tego. Ja
      wyszlam za maz, ona zostala stara panna z wyboru. Kiedy do niej nie zadzwonie i
      spytam - co porabiasz? Odpowiedz: Piore/sprzatam/gotuje (do wyboru albo wszystko
      na raz) i robi to stanowczo czesciej ode mnie.
      Prawda jest taka, ze ilosc kurzu na regale/brudu na szybie nie jest zalezna od
      ilosci osob. Wrzucenie garsci ryzu wiecej do garnka tez nie jest wyczynem ponad
      sily.
      A wiele domowych obowiazkow panna musi wykonac sama, a za mnie zrobi ktos. I
      korona z glowy mi nie spadnie jak uprasuje mezowi koszule. Mieszkajac z mama tez
      nie wymagalam od niej "obslugi" i tez jej pomagalam, prasowalam itd.
      Jak sie z kims zyje to sie dzieli prace, przyjemnosc, radosc i smutek.
      Moj maz nie rozprawia z kolegami jak mnie uszczesliwic - i chwala mu za to, bo
      nie lubie takiego gadania.

      Co do forumowych problemow - ja mam wrazenie ze wiecej jest postow typu - jak
      wytepic przywary meza niz typu jak go uszczesliwic.
      • dr_tusia Re: Drogie mężatki. 16.08.05, 10:21
        A ja mam wrazenie, ze to nie tyle kwestia zapatrzenia w meza- wiadomo, ze jak
        sie z kims jest, to sie go kocha, chce sie o niego dbac. Tez to robie- i to z
        najwyzsza przyjemnoscia. Taki obraz forum, jaki sie "Mariolce" wylonil chyba
        wynika z tego, ze nie rozmawia sie tutaj o innych sprawach- tylko o klopotach z
        tesciami, z mezem, ktory zaczyna pic lub budzi podejrzenia niewiernosci, o
        podziale domowych obowiazkow... I dobrze, ze to wszystko jest- bo to element
        naszego zycia. Ale nie ma wlasciwie nic innego- i mozna przypuszczac, ze dni
        nasze nie maja innych elementow, o ktorych warto pisac na forum! Nikt tu nie
        pisze o ciekawych rzeczach, sposobach spedzania czasu, wyjazdach, ksiazkach,
        ludziach... Daltego czytajac, mozna odniesc wrazenie, ze te rzeczy w naszym
        zyciu nie istnieja. Albo sa zupelnie nieistotne.
        Przeczytajcie dziewczyny spokojnie tytuly watkow, cos w tym jest naprawde...
        • axela Re: Drogie mężatki. 16.08.05, 11:18
          Tusia cos w tym jest na 100% nikt nie twierdzi ze nie. Ale to jest forum dla
          mlodych mezatek. Wiekszosc z nas ma wlasnie takie problemy jak tesciowie,
          znajomi, to ze maz nie pomaga albo ze pomaga wlasnie.
          Nikt raczej nie pisze o samotnym macierzynstwie, adopcji itd.
          Fora sa tematyczne jesli komus sie na tym forum nie podoba to niech go nie
          czyta a nie wlazi skrytykuje i potemn leci na inne forum i twierdzi ze na MM to
          same idiotki sa. Na samotnych mamach tez pisza glownie o swoich ex a przeciez w
          ich zyciu pewnie jest cos jeszcze. Ale taki temat forum jest i koniec.
          Poza tym co to za durna teoria ze jak wyjdziesz a maz to tylko pierzesz i
          sprzatasz. A jak zyjesz w samotnych luksusach to co powietrzem zyjesz i
          chodzisz w brudnych rzeczach?
          No paranoja przeciez.

          • dr_tusia Re: Drogie mężatki. 16.08.05, 11:35
            > Fora sa tematyczne jesli komus sie na tym forum nie podoba to niech go nie
            > czyta a nie wlazi skrytykuje i potemn leci na inne forum i twierdzi ze na MM
            to
            >
            > same idiotki sa. Na samotnych mamach tez pisza glownie o swoich ex a przeciez
            w
            >
            > ich zyciu pewnie jest cos jeszcze. Ale taki temat forum jest i koniec.

            Alez tak... Tylko temat naszego forum jest szeroki: "dla tych, ktore chce sie
            podzielic swoimi klopotami i radosciami itd". A tych radosci i pasji to tu zbyt
            wiele nie widac...
          • teqilaa Re: Drogie mężatki. 16.08.05, 11:36
            mysle że tu bardziej chodzi o podejście do tych rzeczy a nie o te rzeczy same w
            sobie.
            • axela Re: Drogie mężatki. 16.08.05, 11:47
              A to juz nie wina naszej inteligencji tylko mentalnosci glupiej.
              Przeciez mamy zainteresowania i cala mase innych chwil w zyciu niz te smutne.
              Niestety na te rzeczy mile nie zwracamy uwagi, uwazamy ze one nam sie naleza,
              albo ze glupio sie nimi chwalic. Za to o smuteczkach piszemy, a jakze,
              opisujemy je dokladnie.
              Moze poprostu traktujemy to forum jak oczyszczalnie sciekow troszke.
        • maya2006 dr tusia 16.08.05, 12:38
          masz w 100 racje %:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka