mariolka99
13.08.05, 12:47
Od razu uprzedzam:to nie atak na was, więc swoje ulubione teksty w stylu "zal
mi ciebie" proszę sobie odpuścić.
Czytam czytam...i widzę ciągle rozterki typu "co ugotować mężulkowi na
obiad", "co robić jak mąż jest w pracy", "jak uprasować koszulę", "czym umyć
okna żeby pan był zadowolony". Serio, gdy sie spojrzy na to forum z zewnątrz
to tak to wygląda. I pytanie: czy naprawdę zycie tak wielu (wiem ze nie
wszystkich, ale wielu) z was upływa pod znakiem spełniania zachcianek pana i
władcy? Czy naprawdę wyzbyłyście się własnej tożsamości w chwili wyjścia za
mąż? I czy myslicie że wasi mężowie też całymi dniami myslą o tym co uczynić
abyście były szcześliwe, ze o tym rozprawiaja z kumplami?
Bo jeśli tak to ma wyglądać to ja bardzo dziękuję, wolę w przyszłości wieść
zywot starej panny;]