Dodaj do ulubionych

Boże...znowu!

28.08.05, 16:35
Znowu teściowa przyszła do nas bez zapowiedzi....szlag mnie trafia.Wiecznie
się o to kłócimy z mężem ,bo denerwuje mnie to że w najmniej spodziewanym
momencie ona się zjawia i z naszych planów nici.
Sytuacja z dnia dzisiejszego:doskonale wie że przyjechała moja rodzina z
daleka ,więc ciągle gdzieś jeżdzimy .Godzina 16 a ona się zjawia bo się
nudziła.
Tak jestem zła że teraz mąż z nią siedzi sam.
Mamy dla siebie tylko niedziele bo w tygodniu mąż długo pracuje,więc
chciałabym gdzieś z mężem i córeczką pojść ale wtedy wkracza ona.
Nie będe ukrywała że jej nielubie ,bo naprawde nie mam z kobietą o czym
rozmawiać.
I wiem że gdy dziś wróce do domu to znowu zamiast miłej niedzieli będzie
przez nią kłótnia.Bo chociaż widze że mąż też nie jest z tych nagłych wizyt
zadowolony to zawsze jej broni że ona taka znudzona i musimy się poświęcać.
Co z tym zrobić bo mam ochote wejść teraz do domu i powiedzieć jej co myśle.
Obserwuj wątek
    • bersi Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:03
      Czy twoja mamusia musi się zapowiedziec przed wizytą do ciebie.

      Nie będe ukrywała że jej nielubie ,bo naprawde nie mam z kobietą o czym
      > rozmawiać.

      Po kiego zakładałas rodzine z facetem ktorego matka jest dla ciebie kims kogo
      nie znosisz.Rozumie ze chcecie spedzic wolna chwile razem z mężem ale jestes tak
      fałszywa ze czytajac twoja wypowiedz można zauważyc ze ta dzisiejsza wizyta to
      nie problem tego jednego dnia a całego życia z toba.Bo jak sie kogos nie lubi to
      sie go juz nie polubi.A ty jestes tak zakłamana ze piszac ten watek podwazasz te
      jedyna niedziele gdzie to ta wredna tesciowa sie nie zapowiedziała.Czy w inne
      niedziele bedziesz miała temat do rozmowy z tą kobieta???Napewno nie!!!Wiec nie
      pisz pierdół bo wychodzi z ciebie taka głupota ze głowa boli.
      • ollie1 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 22:17
        no właśnie, a to bardzo ciekawe jest! Jak Ty wyszłaś to mąż potrafił zakończyć
        wizytę mamusi po dwóch godzinach, ale jak Ty jesteś w domu i się nią zajmujesz
        to ona siedzi do 23.00?
        Do wszystkich krytykantek, które głowa boli czytając post autorki przypomnę
        tylko, że podstawową kwestią kultury i dobrego wychowania jest uprzedzenie
        kogoś o swojej wizycie, tym bardziej jeśli zamierza się zwalić gospodarzom na
        kilka godzin.
        To nie ma nic wspólnego z lubieniem czy nie lubieniem teściowej. Nie wyobrażam
        sobie, żeby ktokolwiek, nawet moja własna mama wpadała do mnie co tydzień bez
        zapowiedzi na osiem godzin, w jedyny dzień w tygodniu, który mogę odpocząć i
        spędzić z mężem. Przecież to naprawdę może być strasznie męczące.
        Każdy dorosły człowiek ma prawo do swobodnego dysponowania swoim czasem wolnym.
        Co zrobi teściowa, jeśli którejś niedzieli zechcecie wyjść do kina, czy
        pojechać do lasu na piknik? Pocałuje klamkę i zrobi Wam awanturę, ze nie było
        Was w domu?

        Moim zdaniem rozwiązanie jest bardzo proste. Jeśli Twój mąż uważa, że musicie
        gościć teściową co tydzień to niech on ją zabawia od 15.00 do 23.00. To bardzo
        wygodnickie z jego strony ulotnic sie po 10 minutach do garażu. Widać jego te
        wizyty też męczą, ale się do tego nie przyzna i rozwiązanie tego niewygodnego
        problemu zostawia Tobie. Ale jeśli Ty powiesz, że jej nie lubisz i nie chcesz
        więcej niezapowiedzianych wizyt to Ty będziesz ta zła i on nie musi się martwić
        o konfrontację z mamusią.
        Zostaw to jemu, w końcu to jego matka i to on powinien dyplomatycznie tę sprawę
        z nią załatwić. A jeśli nie potrafi to po prostu zrób tak jak dzisiaj- wyjdź z
        domu i zostaw go z nią.
        • nocula Re: Boże...znowu! 29.08.05, 00:43
          Wy chyba żartujecie, własne Matki mają się anonsować tydzień przed wizytą? Moje
          witam chętnie zawsze, wiem jak to wpływa na naszą 14 letnią córkę, widzę Jej
          pozytywny stosunek do dziadków widzę jak lubi wyjeżdżać z moimi rodzicami, jak
          lubi teściową moją a swoją drugą babcię. Dziewczyny gdy Wam dziecko urośnie
          zobaczycie dobre strony wielopokoleniowego wychowania: szacunek dle dorosłych,
          pomoc starszym, wewnętrzny spokój młodej czy młodego, miłość do dziadków i
          odwrotnie. To i parę innych kwestii są niewyobrażalnie ważne dla młodego
          człowieka, dlatego warto przymknąć oczy- My też takie będziemy, lub podobne.
          • ollie1 Re: Boże...znowu! 29.08.05, 01:16
            bez przesady nocula, nikt tu nie mówi o anonsowaniu się tydzień przed wizytą.
            Chodzi o zwykły telefon, zanim mama czy teściowa zacznie się zbierać do wyjścia:
            "Cześć, co robicie? Jesteście zajęci? Jak nie, to wpadnę na trochę."
            Ja nie rozumiem, czy to jest naprawdę takie dziwne???

            Czy młodzi ludzie nie mają prawa wyjść z domu w niedzielę bo a nuż
            mamusia/teściowa wybierze się ich odwiedzić? Czy mamusi/teściowej chce się tłuc
            przez pół miasta jeśli nawet nie może zadzwonić i upewnić się, że ktoś będzie w
            domu?
            To nie ma nic wspólnego z wielopokoleniowym wychowaniem i innymi kwestiami.
            Dla mnie jest to zwykła logika! (skoro dobre wychowanie nie jest argumentem)

            I nie mów, że wszystkie będziemy takie czy podobne. Ja nie wyobrażam sobie,
            żebym mając te 50-60 lat tłukła się z wizytą do dzieci i potem siedziała na
            klatce pod ich drzwiami bo oni akurat wyszli na spacer a mi się nie chciało
            zadzwonić i ich uprzedzić, że przyjdę.
    • carimera Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:11
      No właśnie!!! Powiedziec nalezy co myślisz żeby kobieta nie miała złudzeń z kim
      zamieszkał jej syn ,to popierwsze.Po drugie to dziwie sie twojemu mężowi ze
      godzi sie na to ze goscisz swoja rodzine a masz taki dystans do jego matki.On
      tez nie musi poswięcać swojego czasu na wojaże z twoja rodzną.Ja tez mam i
      tesciów i rodziców ale kultura małżonków polega na tym ze wszystkich traktuje
      sie jednakowo.
      • maxi3 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:18
        Nie wiem skąd ten wasz atak.Pisze to co właśnie czuje.Szkoda tylko że teściowa
        nie odwiedza w niedziele swojej córki twierdząc zzzze ona tak mało jest sam na
        sam ze swoim mężem że ona nie może im przeszkadzać..a nam może??
        A po drugie to nie zmuszam męża na wojaże ze swoją rodziną bo sam ich bardzo
        lubi, bo to ludzie w naszym wieku więc spędzamy razem miło czas.
        Ja też nie ładuje się nikomu bez zapowiedzi bo uważam że to nie jest ok.
        Nie wymagam aby teściowa się zapowiadała z tygodniowym wyprzedzeniem ale
        przecież ma telefon i może przedzwonić i zapytać jakie mamy plany,prawda?
        • ewma Dlaczego tak atakujecie tą maxi3? 28.08.05, 17:22
          Przecież ma prawo nie lubić takich najazdów niezapowiedzianych, prawda?
        • bersi Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:31
          Wiesz,smieszne jest to co piszesz.Uważam ze rodzice i ich dzieci nie musza się
          zapowiadac choc przyjęta jest grzeczność telefonów ale te osoby stanowią
          wyjątek.Nazywanie atakiem odpowiedzi na twoj watek jest conajmniej smieszne
          poniewaz ty i tak nie lubisz tej pani wiec czy ona sie zapowie czy też nie
          bedzie niemile widziana w progu waszych drzwi.Sama piszesz a pozniej
          zap[rzeczasz i uważasz ze takie wypowiedzi sa dla ciebie krzywdzace.W
          małżeństwie bywa tak ze mąż czy chce czy nie musi pokochać rodzinę żony bo
          bedzie nieciekawie natomiast jego zone trzeba poprosić o przychylne traktowanie
          jego rodziny.
          • maxi3 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:49
            Smieszne to jest to twoje ocenianie mnie ,ponieważ to czy lubie teściową czy
            nie ,nie ma tu znaczenia.
            A nagłą wizyte trwającą od 15 do 23 w nocy nie uważam za przyjemną.
            Owszem nie przepadam za tą kobietą ale gdy czasami jej się chce zadzwonić że
            popołudniu do nas wpadnie to jestem miła i gościnna.A że uważasz to za fałsz to
            już twoja sprawa,robie to tylko z powodu męża .
            • cinnoir Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:55
              Maxi, nie przejmuj się głupimi uwagami. Pewnie same nie wiedzą o czym piszą bo
              to albo smarkule albo ich teściowe na szczęście mieszkają daleko.
              Moja przyszła teściowa jest bardzo miła i ją lubię, ale też mnie szlag trafił
              kiedy była uprzejma zadzwonić, że za 10 minut będzie u nas. Była to niedziela,
              godzina 11, my jeszcze w piżamkach leniwie popijający poranną kawę, bo w końcu
              po całym tygodniu harowania na to zasługujemy a tu... Ale na szczęście mój
              Misiek zwrócił jej uwagę i teraz jest OK. Po prostu nie pomyślała, że o tej
              porze my możemy jeszcze nie być na nogach. Teraz dzwoni dzień wcześniej i pyta
              się czy może wpaść i nie ma problemu.
              Dlatego myslę, że nie masz co się oglądać na swojego męża, skoro on nie potrafi
              ustabilizować sytuacji, i sama powiedzieć teściowej, że pragnęlibyście nieco
              czasu tylko dla siebie, a z powodu tego, że jej syn, a Twój mąż jest biedny i
              zapracowany, to tylko niedziele wam zostają, żeby pożyć jak normalna para. MOże
              dotrze...
              • bersi Re: Boże...znowu! 28.08.05, 18:03

                Odpowiadasz na :

                cinnoir napisała: Moja przyszła teściowa jest bardzo miła i ją lubię, ale też
                mnie szlag trafił
                > kiedy była uprzejma zadzwonić, że za 10 minut będzie u nas. Była to niedziela,
                > godzina 11, my jeszcze w piżamkach l


                Moja gdyby była przyszła to bys dostała taki wycisk słowny ze mieszkasz z jej
                synem bez slubu ze szlag by cie trafił z powodu potoku słow
                • cinnoir Re: Boże...znowu! 28.08.05, 18:06
                  To bardzo mi przykro , że masz taką teściową.
                • martab15 do bersi 28.08.05, 18:12
                  I co ?Ty po tym potoku słów miło byś się uśmiechnęła i przyznała jej rację. Co?
                  • bersi Re: do bersi 28.08.05, 18:23
                    Moja tesciowa nigdy nie dopusciłaby zeby jej corka prowadziła taki tryb życia
                    jaki co niektórzy na tym forum
                    • maxi3 Re: do bersi 28.08.05, 18:24
                      bersi napisała:

                      > Moja tesciowa nigdy nie dopusciłaby zeby jej corka prowadziła taki tryb życia
                      > jaki co niektórzy na tym forum

                      Ale to już tylko twoja sprawa.I nie powinieneś zaglądać do cudzych łóżek.
                      • bersi Re: do bersi 28.08.05, 18:26
                        To nie jest moja sprawa bo to należy do teściowych.
            • bersi Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:55
              maxi3 napisała:

              Ma znaczenie i to bardzo duze.Bo nie robisz niczego co ci serce
              podpowiada.Poprostu grasz.A gra jest fałszem czy to ci sie podoba czy
              nie.Niczego nie rob na siłe bo to nie jest fer wobec męża.Dziwie sie ze on tego
              jeszcze nie dostrzegł.
          • daimona a ja uważam, że powinni 02.09.05, 18:20
            Ja zawsze dzwonię do rodziców, zanim do nich przyjadę - przecież mogą mieć
            jakieś inne plany.

            I mądrze mi moja Mama kiedyś powiedziała, że już dawno stweirdziła, ze nie
            będzie wpadać dorosłym dzieciom do mieszkania "na inspekcję", bez zapowiedzi, bo
            uważa to za główny grzech rodziców. Dorosłe dzieci są dorosłe i mają prawo do
            swojego życia. Zgadzam się z tym w 100%. Dlatego też i rodzice dzownią do mnie,
            zanim przyjadą do mojego mieszkania.

            I to jest dla mnie normalne, a nie wpadanie bez zapowiedzi, o różnych porach
            dnia i nocy.
        • kendor1 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 17:51
          Czego oczekujesz krolewno???wspólczucia czy raczej podziwu w tym temacie.

          > Nie wymagam aby teściowa się zapowiadała z tygodniowym wyprzedzeniem ale
          > przecież ma telefon i może przedzwonić i zapytać jakie mamy plany,prawda?


          Powiedz jej prawde ze jej nie lubisz i ze nie widzisz potrzeby kontaktów.Powiedz
          jak długo można życ w takim zakłamaniu.Mąz sam sobie odwiedzi mamę.Ona to
          zrozumie lepiej niz ci sie wydaje.
          • martab15 same porządnickie 28.08.05, 18:05
            Jak tak czytam te wasze pouczenia to mam wrażenie że w naszym kraju mieszkają
            same porządne panienki ,które kochają cały świat ,a najbardziej
            teściowe ,teściów,kuzynki męża ,ciotki itd.
            Przecież każdy z nas ma taką osobę w swoim otoczeniu za którą nie przepada i co
            mówicie jej wtedy "ej ty ja cie nie znosze a mówie ci to aby nie żyć w
            kłamstwie".Dziewczyny przestańcie grać takie świętoszki.
            Nie lubi dziewczyna tej kobiety to co ma zrobić?
            • cinnoir Re: same porządnickie 28.08.05, 18:09
              Zgadzam się z Tobą.Zresztą maxi potrzebowała porady, odreagowania, a nie
              umorlniających tekstów, choćby takiej bersi, ultra-katolicko-po bożemu-grzecznej
              panienki, która pewnie w życiu nie skalała się złą myślą o swojej i męża
              rodzince... :))
              • annb drobna uwaga 28.08.05, 18:11
                bersi to facet
                a przynajmniej na faceta się w necie kreuje
                • martab15 A to ten bersi to pewnie myśli o swojej mamusi! 28.08.05, 18:13
                  • bersi Re: A to ten bersi to pewnie myśli o swojej mamus 28.08.05, 18:15
                    A o kim ma myslec o tobie
                • bersi Re: drobna uwaga 28.08.05, 18:13
                  choćby takiej bersi,

                  To mi sie podoba ze masz taka pamięc
                  • maxi3 Teraz rozumiem atak tej (tego) bersi 28.08.05, 18:16
                    Pewnie jest z ruchu katolickiego KOCHAJMY WSZYSTKICH.
                    • bersi Re: Teraz rozumiem atak tej (tego) bersi 28.08.05, 18:19
                      axi3 napisała:

                      > Pewnie jest z ruchu katolickiego axi3 napisała:

                      > Pewnie jest z ruchu katolickiego KOCHAJMY WSZYSTKICH.

                      Nic nie zrozumiesz bo masz głowkę rycerza.To co ci podpowiedza te na forum z
                      kółka wzajemnej adoracji to dla ciebie jest autorytet.

                      KOCHAJMY WSZYSTKICH.

                      Wszystkich sie nie da kochac ale mozna kochac uczciwie.

                      • maxi3 DO młodej mężatki ...bersi 28.08.05, 18:23
                        To po cholere zaglądasz do tego kółka wzajemnej adoracji.
                        Na pewno nie jest dla mnie autorytetem facet który udaje babke na forum dla
                        młodych mężatek.
                        Ty tu chyba na przeszpiegi,co
                        • bersi Re: DO młodej mężatki ...bersi 28.08.05, 18:24
                          Ty nawet nie potrafisz czytac ze to forum jest rowniez dla facetów,i z mysleniem
                          tez masz problem kobieto.
                          • maxi3 Re: DO młodej mężatki ...bersi 28.08.05, 18:30
                            bersi napisała:

                            > Ty nawet nie potrafisz czytac ze to forum jest rowniez dla facetów,i z
                            myslenie
                            > m
                            > tez masz problem kobieto.


                            Ale facetów zaprasza się do dyskusji a nie do umoralniania kobiet i wtrącania
                            się z kim śpią.
                            • bersi Re: DO młodej mężatki ...bersi 28.08.05, 18:35
                              maxi3 napisała

                              Ty to najlepiej zacznij myslec o sobie i swoich problemach a nie czepiaj sie
                              jakis kilku słow wypowiedzianych w innym temacie.Widac ze jestes beton i nic i
                              nikt nie jest ci w stanie wytłumaczyc ze jestes w błedzie.Wszystkie slowa
                              wypowiedziane w tym temacie sa umoralnianiem,pouczaniem ,wtracaniem.Wniosek taki
                              ze nie warto dyskutowac bo i tak niczego nie pojmujesz.Pozdrawiam.
                              • cinnoir Re: DO młodej mężatki ...bersi 28.08.05, 18:41
                                Bogowie i kto tu jest beton? :-))
                      • cinnoir Re: Teraz rozumiem atak tej (tego) bersi 28.08.05, 18:34
                        ROzumiem.... pewnie nosisz srebrną obrączkę i jesteś taki czysty jak łza?
                        Tym bardziej daruj sobie umoralniające teksty bo nie o to autorce chodziło.
                        Ale mnie się coś wydaje, że przelewasz tu swoje frustracje...
                        • bersi Re: Teraz rozumiem atak tej (tego) bersi 28.08.05, 18:38
                          cinnoir napisała:

                          Ty to juz jestes ostatnia tutaj osoba ktora moze cos powiedziec o czystości i
                          moralnośći rowniez.
                          • martab15 bersi ale my tu nie gadamy o czystości przedślubne 28.08.05, 18:41
                            • cinnoir Re: bersi ale my tu nie gadamy o czystości przedś 28.08.05, 18:43
                              Bersi, jak masz ochotę to sobie załóż wątek o czystości przedślubnej. NIkt Ci
                              nie broni, ale ja nie mam zamiaru czytać Twojego moralizatorstwa w tym wątku, bo
                              przecież rozmowa jest o teściowej. Zatem, masz zły dzień, tak? Musisz komuś
                              anonimowo dokopać, zwyzywać i Ci lepiej będzie? To załóż osobny wątek...
                • cinnoir Re: drobna uwaga 28.08.05, 18:33
                  o matko!! a brzmi jak jakaś panienka od sióstr karmelitek :))
                  a to przepraszam. NIE WIERZĘ W JEGO TEKSTY! TO JAKIŚ HIPOKRYTA!!! :))
              • bersi Re: same porządnickie 28.08.05, 18:12

                Odpowiadasz na :

                cinnoir napisała:

                choćby takiej bersi,

                Nie takiej,nie takiej.A za kogo ty sie uważasz.Sama sie juz opisałaś nic dodac
                nic ując wszystko wiadomo.
                • cinnoir Re: same porządnickie 28.08.05, 18:38
                  Wszystko? Ojoj... i mnie pewnie czeka moralizatorski ton, że jak to tak rpzed
                  ślubem mieszkać razem, toż to po prostu skandal w naszej wspaniałej katolickiej
                  społeczności.
                  Nie rozumiem Twoich ataków. Mój opis był tylko opisem dotyczacym sytuacji
                  autorki, a tu jakieś odpowiedzi frustrata się pojawiają, zupełnie nie na temat.
                • triss_merigold6 Idź się bersi napić i wyluzuj. n/tx 28.08.05, 19:35
              • maxi3 Dzięki cinnoir że chociaż Ty mnie rozumiesz! 28.08.05, 18:20
                • titicaka Re: Dzięki cinnoir że chociaż Ty mnie rozumiesz! 28.08.05, 18:37

                  U mnie w domu wizyty niezapowiedziane sa zle widziane , wiec kazdy ma obowiazek
                  zadzwonic jakis czas przed przyjsciem i zapytac czy mamy czas.Wszyscy o tym
                  wiedza ,wszyscy to szanuja .Tobie radze porozmawiac z tesciowa od serca i
                  POPROSIC o to by dzwonila przed wyjsciem .My dla tesciow zawsze mamy czas gdyz
                  przychodza wlasnie tylko w niedziele lub soboty . Mysle ,ze to bardzo malo , ja
                  poswiecilabym sie ze wzgledu na meza i coreczke , ktora jest przeciez jej
                  wnuczka.Jesli nie chcesz by zostala do 23 uprzedz ja ,ze dzsiaj mamo przyjdz
                  wczesniej ,bo o 18 wychodzimy ze znajomymi . Lub 21 powiedz jestem zmeczona
                  moglibysmy dokonczyc to spotkanie innego dnia ,bo jest pozno i chcialabym sie
                  polozyc .Ja bym tak zrobila , wszystko milo i asertywnie , wczesniej
                  ustalilabym to z mezem .
                  Beata
                  • cinnoir Re: Dzięki cinnoir że chociaż Ty mnie rozumiesz! 28.08.05, 18:40
                    Gorzej jak z mężem nie daje się ustalić.
                    Ale zawsze lepiej miło i z uśmiechem i z cierpliwoscią niż od razu kawa na ławę:
                    MAMO!! byłam do tej pory zakłamaną żoną i synową bo nigdy Ci nie powiedziałam,
                    że Cię nie lubię! A więc: TAK!! nie lubię Cię! i nie chcę Twoich wizyt w moim
                    domu! :-))))))))))))))
                  • olxlo Re: Dzięki cinnoir że chociaż Ty mnie rozumiesz! 29.08.05, 01:06
                    w 21 wieku, w dobie telefonow komorkowych, w dobrym smaku jest zadzwonienie i
                    zapowiedzenie swej ewentualnej wizyty. ja np. zawsze dzwonie do mojej mamy i
                    pytam, czy mozna wpasc. szanuje ja, i np. nie chcialabym przeszkodzic jej, gdy
                    np. ma gosci itp. a jak juz jestem - chce, aby cala swoja uwage mogla poswiecic
                    mnie. no i zeby byla w domu. tego samego oczekuje od innych, tego wymaga zwykla
                    grzecznosc i szacunek do innych.
                    jesli ktos sie do tego nie stpsuje - tzn., ze nie ma szacunku dla danej osoby,
                    ktora odwiedza
              • moboj Re: same porządnickie 28.08.05, 18:44
                rany, ataka ligi polskich porządnickich mamusiek na tym forum czy co?
                wszystkich trzeba kochać, uwielbiać a fanatzjować tylko o tożsamości żony,
                fasolkowaniu i przytulankach.
                maxi, nie przejmuj się. niezapowiedziane wizyty też by mnie do szału
                doprowadzały, na szczęście my mieszkamy 200 kilometrów od naszych obu rodzin.
                • titicaka Re: same porządnickie 28.08.05, 18:52
                  Jak moze sie nie dac ustalic czegos z mezem ...?
                  Za takiego typa bym nie wyszla.
                  Przypuscmy ,ze mam plany o 18 , mowie o tym tesciowej zaraz jak przyszla i o
                  17.30 - wychodze, przepraszajac i zapraszajac na przyszla sobote proszac
                  jednoczesnie o wczesniejszy telefon ,bo znowu moge miec jakies plany.
                  A co do mieszkania razem przed slubem to powinno byc to OBOWIAZKOWE !!!
                  Beaat
                  • moboj Re: same porządnickie 28.08.05, 18:56
                    brawo Beata!!! polać jej:)
    • martab15 Czy wy widzicie co pisze ten bersi....o Boże 28.08.05, 18:37
      Ten facet pisze że nie wolno mieszkać ze sobą bez ślubu a główne zdanie w
      rodzinie powinna mieć teściowa według jego wypowiedz.
      Skąd on się urwał?
      Albo jest" synkiem swojej mamusi" albo facet nie miał nigdy żony.
      • moboj Re: Czy wy widzicie co pisze ten bersi....o Boże 28.08.05, 18:45
        świrów w społeczeństwie niestety nie brakuje.
      • maxi3 Chciałam porady a mam same wykłady jak być... 28.08.05, 18:49
        niezakłamaną synową.
        Mam wrażenie że na jest tu 99% kobiet kochających ponad wszystko swoje teściowe
        a na dodatek wszystkie uważają że mam jej powiedzieć że jej nie cierpie i wtedy
        będe żyła wzgodzie z własnym sumieniem o rany.
        • annb Re: Chciałam porady a mam same wykłady jak być... 28.08.05, 18:52
          maxi3 wrzuc bersi w nieprzyjaciól i odetchniesz
          a co do twojego wątku
          moi tesciowie zrobili nam raz niezapowiedziany nalot..na samym początku
          małżeństwa, w niedzielę o 8.
          postali "trochę" pod drzwiami i ...nauczyli się dzwonic
          moi rodzice dzwonili od zawsze gdyżmieszkają w innym mieście i nie chcieli
          nigdy pocałowac klamki
          twoj mąż powinien mamie powiedziec o tym zeby dzwoniła bo macie prawo do
          własnych planów

        • carimera Re: Chciałam porady a mam same wykłady jak być... 28.08.05, 19:02

          Odpowiadasz na :

          maxi3 napisała

          > niezakłamaną synową.

          Nie obrażaj sie bo znam te sprawy od podszewki ze tak powiem.Ja należę do takich
          osób ktore potrafia przekazać w sposób delikatny ze nie chce sie zmuszac do
          kontaktow z osoba która nie darzę sympatia.Dla mnie to nie ma różnicy czy to
          bedzie kolezanka czy mama męża.Oczywiscie najpierw trzeba porozmawiac z mężem.O
          ile on tego nie załatwi to wtedy ty musisz stanąć na wysokości zadania.Po co
          masz się zmuszac na siłę ze jestes miła i grzeczna w stosunku do tej kobiety a
          tak naprawde jest inaczej.Moze ta kobieta nie zasługuje na okłamywanie.Wolałaby
          prawde.Pomyśl,wszystkim to wyjdzie na dobre.A szczegolnie tobie.
      • maxi3 Panu bersi za pouczenia już dziękuje! 28.08.05, 18:51
    • chiara76 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:21
      nie ma rady...jak nie porozmawiasz z Mężem, to to się nie skończy. A widzę, że
      on ma takie ambiwalentne uczucia, niby nie lubi też a boi się jej o tym
      powiedzieć. Czyli impas.
      Spróbuj porozmawiać z nim na spokojnie, może z nią zresztą też...po prostu
      powiedz to, co napisałaś nam na forum. Czyli, że macie tak mało czasu dla
      siebie i dziecka (kto w dzisiejszych czasach ma dużo?) , że chcielibyście
      częściej sami gdzieś wypadać, czy z Twoją rodziną... no nie wiem, widzę, że
      sytuacja trudna.
    • triss_merigold6 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:34
      Asertywnie powiedz, że w dobie telefonów wizyty można i trzeba ustalać
      wcześniej. Nudzi się? Shit happens, nie jesteście zobowiązani do dostarczania
      teściowej rozrywek na każde zawołanie.
      Przyszła do syna tj. Twojego męża? - niech mąż siedzi i bawi rozmową.
      Jeśli nie mam o czym z kimś rozmawiać to kontakty ograniczam do niezbędnego
      uprzejmego minimum: "dzień dobry", "jak zdrowie", "ładna/brzydka pogoda".
      • maxi3 Boże...znowu! 28.08.05, 19:40
        Pierwszy raz nie poszłam do domu gdy przyszła teściowa ,był z nią tylko mąż i
        wiecie co po 2 godzinach mąż odwiózł mamusie do domu,jestem w szoku dlaczego
        była to taka krótka wizyta .Czekam na relacje męża..
        • triss_merigold6 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:42
          Niech zgadnę... Dosyć miał? Chciał odpocząć przy niedzieli?
          • maxi3 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:49
            No właśnie bo to zawsze ja ją musze zabawiać rozmową a mąż po 10 minutach ma
            bardzo ważne sprawy do zrobienia w garażu albo ogrodzie.
            Więc albo on miał dosyć albo mamuśka dalej czuła się znudzona.
            • annb Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:50
              maxi3 opatrz..."samo się wpadło" na takie proste rozwiązanie:)

              • maxi3 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:57
                No tak ale następnym razem może mnie zastać w domu .I wtedy będzie znowu
                siedziała do 23.
                • annb Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:59
                  maxi3 to zrób tak..jak mąż sobie przypomni o pilnej robocie ty mu przypomnij
                  ze ma goscia :)
                  jeśli pojdzie do garażu ty idz za nim :)
                  no i badz konsekwentna - nie wymagaj od niego zabawiania twojej rodziny

                  nie każda teściowa to wróg ale chyba rozumiem twoją do niej niechęć-a twój mąz
                  jest bardzo wygodny
                  • triss_merigold6 Dobra, powiem co ja robię... 28.08.05, 20:15
                    Jeśli naprawdę jestem zmęczona czy mam inne zajęcia to mówię wprost: idę się
                    położyć, do sklepu, z psem, odpocząć itd. Zważywszy, że wcześniej zajmowałam
                    się teściową np. 2 godziny czuję się upoważniona do przekazania jej synowi
                    (mojemu m). Jak do mnie ktoś przychodzi to nie oczekuję od małżonka, że będzie
                    asystował non-stop.
                    • kendor1 Re: słuchac triss-meriogold6 29.08.05, 14:24
                      Ona wie co pisze.Przeciez juz ma drugą teściową.
                      • triss_merigold6 Re: słuchac triss-meriogold6 29.08.05, 15:03
                        Właśnie. DDDD I jakoś bezkonfliktowo się układa a w każdym razie nie narzekam,
                        że zła.;)
                • cinnoir Re: Boże...znowu! 28.08.05, 19:59
                  TO niech CIę nie zastanie! Możesz też mieć ważne sprawy w ogrodzie,
                  gdziekolwiek. Uprzedź męża i wyjdź pierwsza!!! :)
                  • fian5 Re: uff...tyle madrych porad 28.08.05, 22:03
                    Trzeba nie miec szacunku dla własnej osoby żeby doradzac w takich problemach
                    • annb to twoje zdanie 28.08.05, 22:09
                      fian5 i aby być z nim -tym szacunkiem i zdaniem w zgodzie weż ten szacunek pod
                      pachę i opuść ten wątek
                      • fian5 Re: to twoje zdanie 28.08.05, 22:40
                        annb napisała:

                        A ty
                        to mnie mozesz pocałowac.Jak nie wiesz gdzie to zapytaj.Przyszłam tu sama i
                        wyjde jak bede chciec.
                  • mamakasienki1 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 22:04
                    Też jestem za tym - uprzedź męża i wyjdź pierwsza pod byle pretekstem.
    • ollie1 Re: Boże...znowu! 28.08.05, 22:18
      źle mi się wkleił ten post...

      no właśnie, a to bardzo ciekawe jest! Jak Ty wyszłaś to mąż potrafił zakończyć
      wizytę mamusi po dwóch godzinach, ale jak Ty jesteś w domu i się nią zajmujesz
      to ona siedzi do 23.00?
      Do wszystkich krytykantek, które głowa boli czytając post autorki przypomnę
      tylko, że podstawową kwestią kultury i dobrego wychowania jest uprzedzenie
      kogoś o swojej wizycie, tym bardziej jeśli zamierza się zwalić gospodarzom na
      kilka godzin.
      To nie ma nic wspólnego z lubieniem czy nie lubieniem teściowej. Nie wyobrażam
      sobie, żeby ktokolwiek, nawet moja własna mama wpadała do mnie co tydzień bez
      zapowiedzi na osiem godzin, w jedyny dzień w tygodniu, który mogę odpocząć i
      spędzić z mężem. Przecież to naprawdę może być strasznie męczące.
      Każdy dorosły człowiek ma prawo do swobodnego dysponowania swoim czasem wolnym.
      Co zrobi teściowa, jeśli którejś niedzieli zechcecie wyjść do kina, czy
      pojechać do lasu na piknik? Pocałuje klamkę i zrobi Wam awanturę, ze nie było
      Was w domu?

      Moim zdaniem rozwiązanie jest bardzo proste. Jeśli Twój mąż uważa, że musicie
      gościć teściową co tydzień to niech on ją zabawia od 15.00 do 23.00. To bardzo
      wygodnickie z jego strony ulotnic sie po 10 minutach do garażu. Widać jego te
      wizyty też męczą, ale się do tego nie przyzna i rozwiązanie tego niewygodnego
      problemu zostawia Tobie. Ale jeśli Ty powiesz, że jej nie lubisz i nie chcesz
      więcej niezapowiedzianych wizyt to Ty będziesz ta zła i on nie musi się martwić
      o konfrontację z mamusią.
      Zostaw to jemu, w końcu to jego matka i to on powinien dyplomatycznie tę sprawę
      z nią załatwić. A jeśli nie potrafi to po prostu zrób tak jak dzisiaj- wyjdź z
      domu i zostaw go z nią.
      • maxi3 Chyba mam po kłopocie... 29.08.05, 14:57
        i teściowa już przez długi czas mnie nie będzie nachodzić.
        Wyciągnęłam od męża że zmyła się wczoraj tak szybko bo słyszała moje słowa że
        nie jestem zadowolona z jej najazdu a do tego wcale się nie pojawiłam gdy ona
        była.
        Wcześniej się tym martwiłam ale teraz już mam to gdzieś.Może ją ta sytuacja
        czegoś nauczy,a teraz przez długi czas odpocznę od tych najazdów.
        • oxi Re: Chyba mam po kłopocie... 29.08.05, 15:06
          maxi3 napisała:

          Gratuluję!!!.Intelekt nie jest twoja mocna stroną.
          • maxi3 Do oxi 29.08.05, 15:32
            Wiesz czytając twoje wcześniejsze wypowiedzi na tym forum to mozna stwierdzić
            że z twoim intelektem też nie najlepiej.Pozdrawiam
            • oxi Re: Do oxi 29.08.05, 19:24

              Odpowiadasz na :

              maxi3 napisała:

              A to conajmniej dziwne.Bo ja tu jestem nowa .Zacytuj choc jedna moja
              wypowiedz.Coś mi sie wydaje ze tesciowa uciska ci na głowę.
              • moboj Re: Do oxi 29.08.05, 21:27
                hm, skoro jesteś nowa to na dzień dobry naprawdę pięknie nam się
                zaprezentowałaś. hamuj trochę.
                • oxi Re: Do oxi 29.08.05, 22:10

                  Odpowiadasz na :

                  moboj napisała

                  Nie oceniaj mnie,bo ja tego nie robie po przeczytaniu twoich wypowiedzi w tym
                  temacie.Nie chcesz powiedziec chyba ze ty sie prezentujesz dobrze,ale pewnie
                  tobie wolno bo ty tu na tym forze stara bywalczyni.
                  • moboj Re: Do oxi 29.08.05, 23:13
                    na forum, na forum!!! nie na forze:) fora to ze dwora:)
                    • oxi Re: Do oxi 30.08.05, 09:40

                      Odpowiadasz na :

                      moboj napisała:

                      I miałam nosa .Poziom ponizej pasa.Tak trzymaj z tym ci do twarzy.
                      • oxi Re: Do moboj 30.08.05, 09:44
                        Już wiem dlaczego jestes taka upierdliwa.Bo stara panna.
                        • moboj Re: Do moboj 30.08.05, 14:37
                          oxi napisała:

                          > Już wiem dlaczego jestes taka upierdliwa.Bo stara panna.

                          pewnie, że jestem upierdliwa jak ktoś nie potrafi słowa "forum" odmienić przez
                          przypadki:)
                          muszę Cię zmartwić, ale starą panną nie jestem:):):)
                        • amwaw Re: Do moboj 30.08.05, 19:02
                          :DDD
                          oxi...Intelekt jak widze też nie jest Twoją mocną stroną- mboj jak najbardziej
                          jest stałą bywalczynią tego forum bo jest jego adminem:))))))))))))))))))))
                          Brawo!Popisałaś się aż miło:))))
        • annb Re: Chyba mam po kłopocie... 29.08.05, 15:11
          maxi3 to nie jest najlepsze rozwiązanie
          twoj maz powinien jednak porozmawiac z matką dlaczego nie bylas zadowolona
          inaczej będziesz tą złą w rodzinie
          • ollie1 Re: Chyba mam po kłopocie... 29.08.05, 22:00
            zgadzam się z annb, to nie było najlepsze rozwiązanie sytuacji
            teściowa pewnie się śmiertelnie teraz obrazi, Twój mąż będzie między młotem a
            kowadłem a Ty wyszłaś na tę złą i wredną.
            Może teraz masz spokój ale na dłuższą metę niestety może się to obrócić
            przeciwko Tobie. To w końcu jest matka Twojego męża i o ile można próbować
            nauczyć ją kultury i poszanowania Waszej prywatności, to powiedzenie jej
            wprost, że się jej nieznosi może przynieść opłakane skutki.
    • e.karina Re: Boże...znowu! 30.08.05, 09:24
      Witam,

      nie przejmuj sie, moze to rozwiazanie w sumie dosc przypadkowe nie bylo
      wystarczajaco polityczne ale jak Ty sie z tym lepiej czujesz to ok.

      Tesciowa jest matka meza, Ty masz tez rodzicow, rodzenstwo, kuzynow. Kontakty
      rodzinne trzeba pielegnowac i utrzymywac ale bez przesady.
      Piszesz ze maz jest zapracowany i jedynie niedziele mielibyscie dla siebie a tu
      wparowuje tesciowa.
      Sama pisalas ze do corci nie pojdzie bo ona musi sie nacieszyc mezem, a Ty to
      co ?
      Uwazam ze masz teraz swoja rodzine: meza, dziecko. To o nich powinnas sie w
      pierwszej kolejnosci troszczyc. Im wiecej czasu spedzicie z mezem razem sami,
      lub na pielegnowaniu jakis rytualow np. wyjscie do kina, restauracji,
      znajomych , spacer po parku z dzieckiem to tym wiecej dobrego wniesiesz w swoj
      zwiazek.
      Co z tego ze dziecko mialoby swietny kontakt z dziadkami jesli zwiazek rodzicow
      nie funkcjonuje bo staja sie sobie coraz bardziej obcy, gdyz nie moga wolnych
      chwil poswiecic na robienie tego co chca i pielegnowanie zwiazku.

      Porozmawiaj z mezem, jak Ty to widzisz. Nie chodzi o to aby tesciowa w ogole
      odseparowac, raczej o to aby stworzyc granice.
      Ani Ty ani Twoj maz nie jestescie zobowiazani do dostarczania jej rozrywki.
      Niech sobie kupi psa, zapisze sie do kolka garncarskiego.
      Jestescie rodzina, powinniscie sie wspierac, szanowac , pomagac sobie wzajemnie
      ale nie koniecznie spedzac z tesciowa kazda niedziele.

      Pozdrawiam
      glowa do gory.
      • maxi3 Re: Boże...znowu! 30.08.05, 18:44
        Sprostuję ,że teściowa nie usłyszała że jej nie lubię tylko to że nie jestem
        zachwycona jej wizytą.Chociaż nie wiem czy mąż nie powiedział tak aby wzbudzić
        we mnie poczucie winy.
        Z mężem nam się doskonale układa ale ta jego wieczna obrona matki mnie
        denerwuje.
        Ja rozumiem że to jego mama ale przecież są pewne granice ,nie raz widziałam że
        ma dosyć jej gadania o nudzie i samotności.Ale twardo jej broni i tego nie
        rozumiem .Bo gdy moja mama bysię yak zachowywała to po prostu zwróciłabym jej
        uwagę i tyle.
        Czują żę temat teściowej będzie nam towarzyszył do końca życia.
        • martab15 Re: Boże...znowu! 01.09.05, 10:45
          No mnie by też takie zachowanie wkurzało ale może z czasem twój mąż sam się
          przekona że w zachowaniu jego matki nie wszystko jest ok!Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka