dziewczynka_bez_zapalek
29.09.05, 19:34
jesteśmy pół roku po ślubie, mąż pracuje 8 godzin dziennie. w domu nic
kompletnie nie robi tylko siedzi przed komputerem i tv.
mamy 3 miesięczne dziecko i to ja się nim zajmuje, to ja wstaje w nocy do
niego a on śpi.
w dodatku wymaga abym była prawie jak jego służąca! zrób śniadanie, zrób
kolacje, zrób kawe, idź do sklepu - bo mu się nie chce i jest zmęczony !!!
tak jakbym to ja po nieprzespanej nocy była wypoczęta i wiecznie szczęśliwa!
kurde ma zdrowe ręce, nic mu nie jest a zachowuje się jak małe dziecko, koło
którego trzeba skakać !!! w dodatku ja o nic nie mogę się doprosić, nawet o
zwykłe zrobienie kolacji muszę prosić go 15 minut, żeby się łaskawie ruszył!
wywalczyłam (!!) żeby łaskawie śniadania o 5 rano robił sobie sam. po prostu
dwa dni poszedł bez jedzenia do pracy (prawie w biegu bo z porannym budzeniem
się też ma problemy bo najchętniej by spał do południa) i się nauczył, ale
czy to jest jedyny sposób osiągnięcia moich próśb ???
co radzicie ???