Dodaj do ulubionych

Mąż leń i nad wyraz wygodny !!!

29.09.05, 19:34
jesteśmy pół roku po ślubie, mąż pracuje 8 godzin dziennie. w domu nic
kompletnie nie robi tylko siedzi przed komputerem i tv.

mamy 3 miesięczne dziecko i to ja się nim zajmuje, to ja wstaje w nocy do
niego a on śpi.

w dodatku wymaga abym była prawie jak jego służąca! zrób śniadanie, zrób
kolacje, zrób kawe, idź do sklepu - bo mu się nie chce i jest zmęczony !!!
tak jakbym to ja po nieprzespanej nocy była wypoczęta i wiecznie szczęśliwa!


kurde ma zdrowe ręce, nic mu nie jest a zachowuje się jak małe dziecko, koło
którego trzeba skakać !!! w dodatku ja o nic nie mogę się doprosić, nawet o
zwykłe zrobienie kolacji muszę prosić go 15 minut, żeby się łaskawie ruszył!

wywalczyłam (!!) żeby łaskawie śniadania o 5 rano robił sobie sam. po prostu
dwa dni poszedł bez jedzenia do pracy (prawie w biegu bo z porannym budzeniem
się też ma problemy bo najchętniej by spał do południa) i się nauczył, ale
czy to jest jedyny sposób osiągnięcia moich próśb ???

co radzicie ???
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 29.09.05, 20:56
      a dlugo znaliście się przed ślubem? nie zauwazylas niczego niepokojacego
      wczesniej tzn. jak sie zachowuje w domu i jaki ma stosunek do tzw. domowych
      obowiazkow?
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 08:01
        znaliśmy się prawie 2 lata, i właśnie po tym jak zachowywał się w domu nic mnie
        nie zaniepokoiło! mamusia na pewno nie podawała mu posiłków i umiał o siebie
        zadbać. kurde a po ślubie jak za dotknięciem złej wróżki.
        • marti_ka82 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 08:30
          a moze siadziecie kiedys na spokojnie i porozmawiacie, powiedz mu ze byloby dla
          ciebie duzym odciazeniem gdyby ci pomagal w domu, przypilnowal brzdaca, pomyl
          naczynia, poodkurzal... bo juz nie masz sily, male dziecko absorbuje duzo
          uwagi .przeciez nie jestes jego sluzaca w domu krola. to wasz wspolny dom,
          wpsolne dziecko niech pokaze, ze rozumie co to wspolnota bo zarabianie
          pieniazkow to nie wszystko poza tym czas ktory spedza na komputerze moglby
          przeznaczyc na spacer z maluszkiem, albo posprzatanie czegos napewno gdyby
          odciazyl cie w karmieniu, przeiwjaniu, zabawianiu, kapaniu dziecka moglabys bez
          problemu zrobic obiad jesli on nie potrafi gotowac albo uwaza ze to nalezy do
          zajec kobiecych... ale reszta hmm przeciez wielu menzczyzn pomaga w domu
          zdazaja sie tacy co nawet pojda na urlop wychowawczy.. przeciez to nie uderza w
          meskie ego ... korona mu z glowy nie spadnie...
    • wojtow Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 08:27
      scyzoryk mi się w kieszeni otwiera jak to czytam :( ale ze swoim mężusiem też
      nieustannie walczę o to aby taki nie był
      A ty ze swoim mężem rozmawiałaś na ten temat ?
      • marti_ka82 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 08:34
        wyslalam ci artykul na temat sklaniania menzczyzn do pomocy w domu takie triki
        ale pewnie skuteczne nie wiem bo nie musze ich stosowac naszczescie :)
        powodzenia
        • monjan ja tez poprosze o ten artykul 30.09.05, 14:11
          moze sie czegos nowego naucze?
          na gazetowego
          • dorcik_wk Re: ja tez poprosze o ten artykul 30.09.05, 17:58
            Monia prześlij i mi please!!!!
            • monjan Re: ja tez poprosze o ten artykul 03.10.05, 10:35
              done
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 01.10.05, 09:09
          marti dzięki za artykuł.
    • mynia_pynia Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 09:58
      Ręce mi opadają .... nie wiem czy bym dała rade, ja sama z siebie nic nie
      zrobie gratisowego, jak mnie facet prosi przez miesiąc to wyprasuje mu kilka
      koszul, o posprzątanie podłogi (pedant mi się trafił) są wieczne kłutnie.
      Głupio mi bo mamy kawalerkę i gdyby nie to to bym już dawno zatrudniła
      sprzątaczkę.

      Może jestem dziwna ale mi nic nie przeszkadza, typu podniesiona klapa w kiblu,
      no może jedna rzecz ale to już sobie sama sprzątam - musi być czysta łazienka.
      Naczynia wymyte - może nie codziennie - ale jak gotuje to najpierw musi być tak
      czysto że można językiem zlizywać ze stołu czy kuchenki, jak już po to może
      stac 3 dni ;)
    • judith79 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 11:14
      zakladam, ze przed slubem z nim nie mieszkalas, wiec mozesz miec pretesje tylko
      do siebie:P moj chlop tez nic w domu nie robi ale ja o tym wiedzialam i doszlam
      do wniosku, ze to pikus w obec jego zalet. niestety duzo ludzi decyduje sie na
      slub zanim sie poznaja i sprawdza czy nadaja do wspolnego zycia, prowadzanie
      sie za raczki chocby i przez 10 lat nie da takiego efektu jak pomieszkanie z
      kims nawet pol roku.
      • marti_ka82 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 11:17
        Boże dziekuje ci za mojego meza... :D on to sie cieszy, ze ja nie mam
        pedantycznych zachowan ;) ze sprzatam kiedy chce... a on mi pomaga :D zawsze...
        i zwykle dzielimy sie czynnosciami... podobnie jest z gotowaniem... no a teraz
        radzi sobie sam bo ja wrocilam do kraju konczyc studia :( no ale ja wiem, ze
        daje sobie rade :) musi...
        • arwena_11 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 11:57
          Mój mąż też się nie kwapi z robotą w domu, ale to niestety wina jego mamy ?(
          teściowa za synków i męża wszystko w domu robiła). ale niestety ja nie jestem
          do tego przyzwyczajona, ze kobieta w domu za służbę robi ( moi rodzice robią
          wszystko razem, a nawet tata częściej gotuje, bo lubi ). Jak my zamieszkaliśmy
          razem po ślubie ja byłam w ciąży zagrożonej. To mi dało przewagę. Miałam leżeć
          i odpoczywać bo inaczej szpital. Mąż nauczył sie w tym czasie do czego służy
          odkurzacz ( i że w ogóle takie urządzenie istnieje ), pralkę, zmywarkę. Ja
          tylko pokazywałam palcem, a jak zaczynał marudzić od razu brzuch mnie bolał i
          robił sie twardy.
          Po urodzeniu synka przejął dużo onowiązków ( ja miałam cesarke i nie mogłam
          nosić dziecka a mały miał kolki ) z nocnym wstawaniem, kąpiela małego i
          karmieniem w nocy ( po 3 zapaleniach w ciągu 2 tyg. likwidowałam pokarm ).
          I jak sie okazało można coś w domu zrobić i jednocześnie pracować. Ale jak sie
          ma obowiązki to nie ma już wyjść z kolegami na piwo i innych przyjmności.
          Druga ciąża po roku - też zagrożona, ale mięliśmy już opiekunkę, która przejeła
          większość obowiązków, bo ja znowu leżałam a małym w ciągu dnia musiał się ktoś
          zająć. ITD
          Teraz znowu zaczęły sie problemy, bo dzieci w przedszkolu, a ja wrazam powoli
          do pracy. No i mój mąż sonie odpóścił. Jak siedziałam w domu to sprzątałam i
          gotowałam, ale teraz sama padam po powrocie z pracy, a jeszcze dzieci przecież
          są. No i mamy panią do sprzątania ( powiedziałam meżowi że ja za siebie robię,
          a za niego nie będę bo jestem też zmęczona, więc niech zapłaci komuś kto będzie
          po nim sprzątał.

          Moja teściowa do tej pory nie może wyjść z podziwu jak mi się udało zmusić męża
          do pomocy w domu. Po prostu go nie oszczędzam ( to jest błąd wielu moich
          koleżanek, które oszczędzają facetów, bo oni tacy zmęczeni po pracy ). Ja też
          po człym dniu w domu i zajmowaniem sie dzieckiem jestem zmęczona. Wiec oczekuję
          że on chce mieć obiad na drugi dzień to zajmie się dzieckiem a ja zrobię wtedy
          to co mam do zrobienia. Ale nie tak że on leży przed telewizją a ja jak
          jakaś "Frania" zasówam po domu. Nawet nie może mi powiedzieć że on zarabia a ja
          siedzę w domu z dzieckiem, więc mu sie należy. Zawsze mogę mu powiedzieć, ze ja
          wniosłam kapitał i teraz odcinam kupony ( mieszkanie jest moje i dzięki temu
          nie musi ok 2000 miesięcznie wydawać na wynajem )

          Dziewczyny nie dajcie się. Faceta można wychować, tylko trzeba od początku
          zacząć. My nie mieszkaliśmy przed ślubem ze sobą, ale jakoś sobie poukładaliśmy.

          Teraz tak zamierzam wychować syna, zeby nie był dla nikogo ciężarem i wiedział
          co w domu trzeba zrobić i jak sie do tego zabrać.

          pozdrawiam
        • pepperann Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 12:25
          ja też nue wiem czy sobie zasłużyłam na tak dobrego męża, jakiego mam. ale mimo
          to, czy możesz mi przesłać artykuł o sztuczkach? chętnie bym przeczytała. dzięki!
          • albercik_x Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 14:00
            cóz, to bardzo częsta sytuacja gdy młodzi ludzie biorą ślub i tak naprawde w
            ogóle sie nie znają.
            powiem wprost - to twoja wina, jesli decydowalaś spędzić z kimś reszte zycia
            trzeba było przynajmniej się dobrze poznac. I nie mów ze przed ślubem był super
            bo nigdy ludzie az tak sie nie zmieniają
            • pepperann Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 14:11
              Ha! Zawsze jest to wina kobiety, prawda? Jeśli ona nie zajmuje się domem - jej
              wina, nie nadaje się na żonę, z obowiązków się nie wywiązuje. Jak mąż się nie
              zajmuje domem - jej wina, ona źle wybrała.
              • judith79 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 14:58
                chyba nie zrozumialas, nie chodzi o to, ze ona jest be tylko o to, ze skoro
                wyszla za goscia, ktorego nie znala nie powinna sie teraz skarzyc, mogli sobie
                pomieszkac i wiedzialaby czy jej taki koles lezy czy nie, porostu. to chyba nie
                jest az tak skomplikowane?
                • marti_ka82 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 15:02
                  judith to nie jest takie proste nie kazdy ma mozliwosci mieszkac przed slubem
                  razem i nie zawsze chlopak mieszkajac przed slubem razem robi to co po
                  slubie...czesto jeszcze wtedy walczy i pomaga a potem coraz mniej... zreszta
                  ludzie nie sa cale zycie tacy sami moga sie zmieniac wiec to czy sprzatal po
                  slubie czy nie nie ma najmniejszego znaczenia z tym co teraz robi... bo teraz
                  to sa wpsolnota... jednoscia ktora powinna sobie nawzajem pomagac i wspierac
                  sie... i nigdzie nie jest napisane ze tlyko zona ma zajmowac sie domem to
                  stereotypy zona do garow ...facet zarabia pieniadze... bo coraz wiecej kobiet
                  zarabia lepiej od mezow...
                  • judith79 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 15:15
                    zazwyczaj jesdnak mlodzi ludzie moga ze soba mieszkac choc wiekszosc tlumaczy
                    to, ze tego nie robia falszywa moralnoscia(mieszkac razem niemoralnie i be ale
                    bzykanko calkiem tak) jezeli pomieszkasz z kims pol roku to wierz mi wylezie z
                    niego wszystko (i prosze nie bajaj mi tu, ze najpierw rwal sie do garow i
                    zelazka a potem olal wszystko, bo to bzdura) i wtedy mozna okreslic czy chce
                    sie zyc z takim kims czy nie, w moim przypadku mam prawie 100% pewnoci, ze moj
                    maz puki mnie nie sparalizuje nie bedzie sie przemeczal ale jak juz pisalam,
                    mam to gdzies. nigdzie nie jest napisane, ze kobieta ma robic wsjo a facet nic,
                    chodzi tylko o to na jaka role sie SAMA godzi. nie mam odbicz czystosciowych
                    wiec nie sprzatam, gotuje i zakupuje bo lubie, prasuje bo szlag mnie trafia jak
                    widze jak zabiera sie za to moj chlop a wole coby do roboty poszedl jednak
                    odprasowany i tyle, nie wymagam a on nie wymaga ode mnie i zyjemy sobie jakos
                    troche juz razem i nie mamy takich problemow, ale po raz 3 powtorze ja
                    wiedzialam z kim sie wiaze:)
              • arwena_11 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 15:04
                a może tylko jej wina leży tylko w tym,że nie potrafi go sobie "wychować":))
                Ale tak na serio, to wina nadopiekuńczych mamuś, które chronią synków przed
                przepracowaniem i same za nich wszystko robią. Tylko że czasy nie te co kiedyś
                i facet to nie ósmy cód świata, którego trzeba się trzymać za wszelką cenę.
          • marti_ka82 wyslalam ci juz :) 30.09.05, 15:05
            • albercik_x Re: wyslalam ci juz :) 30.09.05, 15:50
              judith79 ma racje - widziały gały co brały.
              i prawda jest taka ze dziewczyna wyszła za gościa w ciemno i teraz biadoli, jak
              by z znim troche pomieszkała zobaczyła by prawde...
              • arwena_11 Re: wyslalam ci juz :) 30.09.05, 16:08
                Wcale to nie jest taka prawda. moja przyjaciółka mieszkała prawie dwa lata
                przed ślubemz mężem i bylo ok. Ale jak się pojawiło dziecko, to zaczęły byc
                problemy. Ona padała na buzię, bo mały niedojadał ( a chciała karmić piersią )
                i non stop płakał, a pan i władca musiał się wyspać, bo przecież on pracuje. A
                ona co na urlopie wypoczynkowym?. Dopiero po wielu awanturach i nieomalże
                rozstaniu ( chciała mu już spakować walizki i żeby wrócił do mamusi ) coś się
                ruszyło. Jest lepiej, ale jeszcze nie tak do końca. Tak więc mieszkanie przed
                ślubem nie gwarantuje powodzenia po.
            • monjan Re: wyslalam ci juz :) 30.09.05, 16:01
              mi tez?
              • marti_ka82 Re: wyslalam ci juz :) 30.09.05, 17:05
                tak juz poslalam ;) przed chiwlka bo wczesniej nie zauwazylam przepraszam...
                jakby cos bylo nie tak to zeskanuje drugi raz :)... dolaczajac sie do
                dyskusji... powtarzam jeszcze raz, ze nie kazdy ma mozliwosc zamieszkania przed
                slubem...i tak samo jak kolezanka wczesniej wiem, ze nawet mieszkanie przed
                slubem nie gwarantuje, ze tak smao zycie wygladac bedzie po... pojawiaja sie
                dzieci... klopoty... troski i inne malzenskie sprawy... a ludzie sie
                zmieniaja.. nie znam kogos kto przez cale zycie jest taki sam...
    • mike2005 Do Założycielki wątku 30.09.05, 19:34
      Proponuję, żebyś rozejrzała się za jakimś lukratywnym zajęciem, zaczęła
      zarabiać przez duże Z, a wtedy otworzą się przed Tobą dwie możliwości:
      - odciążysz lubego zawodowo i będzie miał więcej energii, żeby poświęcić się
      przyziemnym sprawom, o których piszesz;
      - za zarobione przez siebie pieniądze wynajmiesz odpowiednio wytresowaną panią,
      która będzie: gotować, sprzątać, robić zakupy i te pe, i te de.
      • marti_ka82 Re: Do Założycielki wątku 30.09.05, 20:56
        uu meskie ego sie odezwalo... a to wychowanie dziecka wszystkie prace w domu
        gotowanie oboadkow itp itd to nie jest praca nie?? wiesz sa kraje w ktorych
        zony dostaja wynagrodzenie bo bycie gospodynia domowa zostalo uznane za
        prace... ojj ty meski szowinisto... chociaz przez tydzien rob to wszystko a
        zobaczymy jaki dzielny jestes i jaki twardy...phiiiiiiiiiiiii
        • judith79 do marti_ka82 01.10.05, 10:26
          lo jesuuu, zony dostaja wynagrodzenie od meza czy od panstwa? jak liczy sie im
          przepracowane godziny? placi sie za pranie, gotowanie... czy rowniez za
          wychowanie wlasnych dzieci i uslugi seksualne swiadczone malzonkowi? a wreszcie
          dlaczego tylko babom siedzacym w domu a nie tez tym pracujacym, ktore po pracy
          zajmuja sie domem i dlaczego tylko kobietom a mezczyznom nie i co z tymi babami
          co w domu siedza a nic nie robia? i juz ostatnie pytanie w jakich to krajach
          tak jest? propagujesz najgorsza forme feminizmu czyli feminizm totalnie
          bezmyslny a brak argumentu pokrywasz okrzykiem o "meski szowinista!!!".
          wspolczuje.
          • arwena_11 Re: do marti_ka82 02.10.05, 11:10
            witam, nawet w Polsce tak bywa. Znam sprawę rozwodową, kirdy to mąż chcąc
            odejść od młodszej panienki chciał zostawić żonę bez niczego bo przez 20 lat
            nie pracowała tylko zajmowała się dziećmi i domem. Stwierdził że majątek jest
            jego , a ona do niczego nie przyczyniła się po ślubie ( bo nie przynosiła kasy
            do domu ). Sąd nie podzielił jego zdania. Zasądził na jej rzecz do wypłaty ok
            1,500 zł miesięcznie * 20 lat pracy na rzecz męrza )( zaoszczędził na służbie i
            opiekunce do dzieci ). Okazało się że po podliczeniach to ponad 60% wartości
            domu jest jej. Tak więc dobry adwokat i można w trakcie rozwodu odebrać sobie
            pensję.
            • judith79 Re: do marti_ka82 02.10.05, 12:11
              mowisz o jednostkowym, skrajnym przypadku a ja caly czas czekam na odpowiedzi
              na moje pytania:) z reszta chyba zdajesz sobie sprawe jak jest z egzekucja
              alimentow w naszym kraju:) wyrok jedno a realizacja drugie...
              • arwena_11 Re: do marti_ka82 02.10.05, 13:52
                tu nie było nic na temat alimentów, tylko podział majątku. Trzeba było sprzedać
                wszystko i podzielić zgodnbie z ustaleniem sądu.
                • judith79 Re: do marti_ka82 02.10.05, 14:47
                  to wyjatek wiec w zasadzie bez wiekszego znaczenia, na szczescie polskie prawo
                  nie jest precedensowe, bo z jakiej racji facet mialby placic kobiecie za to, ze
                  wychowa ich dzieci, jesli ona sama zdecydowala sie nie pracowac tylko siedziec
                  w domu. potem sa "tragedie" bo ona mu nieba uchylala a on taki podly, ona nie
                  ma srodkow do zycia... trza niestety byc przewidujacym, rozumiem do 3 roku
                  zycia dzieciecia a potem? co mozna robic przez caly dzien? gotowac objady z 15
                  dan? prac 10 razy to samo (i to na tarze bo przecie wsadzenie i wyjecie z
                  pralki nie wymaga zadnych nakladow ani energii ani czasu), 10 czy 15 latek nie
                  potrzebuje trzymac mamusi za raczke. po raz kolejny odsylam do moich pytan-w
                  imie jakiego prawa, zasad i z zastosowaniem jakich metod nalezy za to placic?
                  sam pomysl placy za to, ze jest sie gospodynia domowa jest z gruntu
                  irracjonalny.
                  • arwena_11 Re: do marti_ka82 02.10.05, 15:08
                    A jeżeli to ich decyzja wspólna?. Naprawdę uważasz że w domu nie robi się nic?.
                    Jak masz dom 200 m. do wysprzątania, to ciekawe kiedy masz czas na co innego.
                    Ja siedzę w domu 5 rok, bo mam dwoje dzieci. To była nasza decyzja wspólna. Mąz
                    nie chce żeby dzieci wychowywał ktoś obcy, a że zarabia dobrze, wiec ja mam
                    wybór. Zostałam w domu, zrezygnowałam z kariery, dla dzieci. Mam dobry zawód,
                    ale co z tego, jak będę chciała wrócić do pracy, to kto się zajmie dziećmi,
                    które tydzień są w przedszkolu, a nastepne dwa w domu. Mam możliwość pracować z
                    rodzicami na 1/2 etatu i to robię ( ale tylko dla własnej przyjemności, żeby
                    trochę wyrwać sie z czterech ścian ). Tylko że to moi rodzice. Już widzę
                    pracodawce trzumającego mnie w pracy, kiedy wiecej mnie nie ma niż jestem.

                    Jak się chce mieć dopilnowane dzieci, a nie takie które wychowuje ulica to
                    trzeba niestety poświęcić karierę ( oczywiście jeśli kwestie finansowe ne
                    wchodzą w grę ).

                    Dzięki temu że ja jestem w domu, moje dzieci nie muszą siedzieć w przedszkolu
                    do jego zamknięcia ( chyba ze chcą ). To też jest ważne.

                    Na szczęście mój mąż nie ma takich kretyńskich pomysłów ( żona=służba
                    darmowa ), chociaż próbował. Ale ja może startuje z inneej pozycji. Mam
                    mieszkanie, samochód i rodziców, którzy zawsze mi pomogą. On wie że ja moge w
                    każdej chwili odejść i na tym układzie nie stracę. To też w jakiś sposób
                    sprawia że nadal się o mnie stara. Najgorsze to jak facet myśli że jest Bogiem,
                    bo kobieta nnie ma jak odejść

                    Pozdrawiam marta
                    • judith79 Re: do marti_ka82 03.10.05, 14:02
                      po pierwsze zakladam, ze jak sie ma dom 200 metrow to samemu sie go nie sprzata
                      tylko ma sie od tego czlowieka, po drugie chyba za bardzo personalnie
                      traktujesz to co pisze, mnie nie interesuje Twoje zycie ani Twoje wybory,
                      jestem zwolenniczka wczesnej socjalizacji, wiec argumenty o dzieciach chowanych
                      przez ulice tez do mnie nie trafiaja...cala ta rozmowa zaczela jet od tekstu
                      marti_ki i interesuje mnie tylko i wylacznie to jak ona czy ktokolwiek inny
                      wyobraza sobie jej swietny pomysl ( w zasadzie nie jej tylko nawiedzonych
                      feministek) dotyczacy pesji dla hausfrau. interesuje mnie tylko i wylacznie to
                      dlaczego ktos uwaza, ze jego osobisty i dobrowolny wybor takiej a nie innej
                      drogi (zwlaszcza, ze z ekonomicznego punktu widzenia jest nie najlepszy),
                      powinien byc premiowany. to wszystko.
                      • pandora_ Re: do marti_ka82 15.10.05, 22:05
                        "z ekonomicznego punktu widzenia nie jest najlepszy". Czasem jest. Jeśli masz
                        tylko wybór opiekunki, która pochłonie całą Twoją pensję, to chyba jest. A znam
                        takie przypadki... niestety.
                        Ja jestem przeciwna "pensji", ale popieram kobiety, które walczą ze stereotypem
                        "siedzi w domu, to nic nie ma do roboty", bo sama z nim walczyłam i dalej walczę
                        czasami :) Faceci, przyzwyczajeni do mieszkania z rodzicami, nie myślą o tym,
                        ile czasu zajmuje gotowanie, pranie (no dobra...wieszanie...), mycie podłóg,
                        odkurzanie, sprzątanie po posiłkach, mycie okien itp. Do tego nie są w stanie
                        pojąć, że z dzieckiem trzeba wyjść na spacer ze 2 razy dziennie na mniej więcej
                        2 godziny, zrobić zakupy, umyć się, ubrać, pobawić z tym dzieckiem. I dlatego
                        każda kobieta powinna miec raz na jakiś czas tdzień, kiedy sobie wyjedzie, a
                        facet zostanie w domu i sam będzie to wszystko robił :) W idealnym świecie... :)))
    • mikams75 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 30.09.05, 23:36
      dziewczyny, skopiujcie ten artykul na forum albo poprosze na maila. Bo moj chlop
      tez dosyc oporny, caly czas sie upominam o swoje ale z roznym rezultatem.
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 01.10.05, 09:09
        hm.. nie wiedziałam, że mój problem zrobi aż takie poruszenie.

        a więc wyjaśniam.
        zamieszkać z nim przed ślubem nie mogłam bo nie mieliśmy gdzie. dopiero gdy
        okazało się, że jestem w ciąży (wpadka) rodzice na szybko remontowali nowy dom
        i wprowadzili się do niego z chwilą, gdy ja wróciłam z małym ze szpitala.
        wprawdzie w czasie ciąży pomieszkiwaliśmy co jakiś czas na pare dni u przyszłej
        teściowej ale to były najwyżej 4 dni razem ... i zero naprawdę zero objawów ze
        strony M, że się zmieni - co więcej mówił, że mi pomoże po porodzie.

        czy go dobrze nie poznałam przed ślubem ??? przyznaję rację, że tak. tak jak
        ktoś powiedział wyżej gdybym z nim zamieszkała na stałe i przez jakiś czas może
        odkryłabym jego prawdziwe oblicze - a tak nie miałam warunków do tego.

        poza tym wspólne zamieszkanie, zwłaszcza zaraz po porodzie nie jest łatwe. i
        spodziewałam się konfliktów ale nie sądziłam, że będą one mniej więcej co
        tydzień. dosłownie o wszystko - najczęsciej o pierdoły.

        nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, że ja mam 20 lat a on 28. tak myślę, że
        jemu wydawało się, że młoda żona to łatwa w obróbce żona. a u napotkał
        przeszkody. ja też mam swoje zdanie, nie będę mu się biernie podporządkowywaći
        dawać układać.

        raz został już spakowany - przestraszył się, że jestem do tego zdolna.

        nie wiem czy któraś/yś z Was byłby w stanie zakceptować fakt, iż facet w domu
        jest tylko od oglądania tv i siedzenia przed komputerem. ja nie zamierzam być
        jego służącą i dalej będę walczyć o swoje.

        nie jestem w stanie podjąć pracy - od poniedziałku mimo 3 miesięcznego dziecka
        rozpoczynam 2 rok studiów dziennych - pomoc zaoferowały moja mama i babcia w
        bawieniu dziecka, żebym nie musiała rezygnować ze studiów. a więc M po pracy
        będzie musiał zająć się sam dzieckiem przez pare godzin chcąc czy nie chcąc.


        jeśli nic się nie zmieni między nami na drugi rok spakuję M po raz ostatni -
        teraz muszę wytrzymać ze względu na studia i dziecko.
        • arwena_11 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 01.10.05, 15:36
          Hej
          Tak trzymaj. Jak mu raz pozwolicz zrobić z siebie służącą to on to już zawsze
          wykorzysta. Nie separuj go od dziecka, niech kąpie, chodzi na spacery. Niech
          zobaczy jak ty masz "łatwo". Jemu sie wydaje ze ty cały dzień suiedzisz w domu,
          oglądasz telewizję i nic nie robisz. Bo przecież masz tylko dziecko.
          Najważniejsze jest ustalić regóły na początku i się ich trzymac. Nie pierz,
          jego ciuchów, nie prasuj mu koszul, nie gotuj. Zajmuj się tylko dzieckiem ( on
          ma jeden etat w pracy, ty jeden w domu ). Jak nie znajdzie czystych skarpetek,
          to się zdziwi. Bo przecież samo się pierze, wiesza i układa. U mnie wystarczył
          tydzień, zeby mąż pojął że w domu nic się samemu nie dzieje. Myślę że Twój też
          jest myślącą istotą i zrozumie.
          My też zamieszkaliśmy po ślubie, nie znając sie wcześniej od strony obowiązków
          ( też mięliśmy w padkę, która przyspieszyła planowany ślub o pół roku ). Trzeba
          czasu na dotarcie się, ale nic na siłę. Nie daj sie zastraszyć i stłamsić.
          On sobie wziął żonę a nie służąca. pozdrawiam
          • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 01.10.05, 15:54
            dziękuję Ci Marto za te słowa.

            wiesz, z każdą naszą kolejną kłótnią, z cichymi dniami coraz bardziej mi zwisa
            i coraz mniej się tym przejmuję, jeszcze 2 miesiące temu płakałabym non stop a
            teraz mam dla kogo żyć i nic sobie z tego nie robię. jestem uśmiechnięta i
            koniec. nic sobie z tego nie robię. szkoda łez.
            • arwena_11 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 01.10.05, 22:22
              Napisałam na priv
        • aagata2 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 02.10.05, 01:37
          > a więc wyjaśniam.
          > zamieszkać z nim przed ślubem nie mogłam bo nie mieliśmy gdzie. dopiero gdy
          > okazało się, że jestem w ciąży (wpadka) rodzice na szybko remontowali nowy dom
          > i wprowadzili się do niego z chwilą, gdy ja wróciłam z małym ze szpitala.
          > wprawdzie w czasie ciąży pomieszkiwaliśmy co jakiś czas na pare dni u przyszłej


          mamy XXI wiek i dalej ludzie wpadają.
          przeglądałam Twoje zdjęcia z sygnaturki i od razu zauważyłam na nich brak "tatusia" dziecka-to smutne.
          pisząc tutaj o wpadce raczej nie masz się czym chwalić.wpadłaś,zamieszkałaś z
          mężczyzną co najmniej nieodpowiedzialnym to teraz nie wylewaj łez na forum tylko żyj z nim jak takaś głupia.
    • mike2005 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 01.10.05, 17:58
      dziewczynka_bez_zapalek napisała:
      > okazało się, że jestem w ciąży (wpadka) rodzice na szybko remontowali nowy
      dom
      > i wprowadzili się do niego z chwilą, gdy ja wróciłam z małym ze szpitala.

      Jest się czym pochwalić.

      > ktoś powiedział wyżej gdybym z nim zamieszkała na stałe i przez jakiś czas
      może
      > odkryłabym jego prawdziwe oblicze - a tak nie miałam warunków do tego.

      Święte słowa (tego kogoś). Było zaczekać, aż warunki się pojawią.

      > nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, że ja mam 20 lat a on 28.

      Najwyraźniej facet szukał młodej dupy. (A młoda d. zapewne myślała, że u boku
      starszego faceta będzie mogła się obijać - nic bardziej mylnego.)

      > tak myślę, że
      > jemu wydawało się, że młoda żona to łatwa w obróbce żona. a u napotkał
      > przeszkody. ja też mam swoje zdanie, nie będę mu się biernie
      podporządkowywaći
      > dawać układać.

      Najpierw może się usamodzielnij, a potem zacznij "rządzić" i uskuteczniać
      własne widzimisię.

      > nie jestem w stanie podjąć pracy - od poniedziałku mimo 3 miesięcznego
      dziecka
      > rozpoczynam 2 rok studiów dziennych

      Wyżej już napisałem coś, co powinno dać Ci do myślenia...

      > jeśli nic się nie zmieni między nami na drugi rok spakuję M po raz ostatni

      To sobie znajdzie następną d. (może młodszą), a tobie pozostanie upokarzające
      ubieganie się o i tak gówniane alimenty.
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 01.10.05, 18:22
        tak Mike2005, a mój M jest idealny i taki biedny, że ma taką wredną żone.
        • mike2005 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 02.10.05, 00:49
          dziewczynka_bez_zapalek napisała:
          > tak Mike2005, a mój M jest idealny i taki biedny, że ma taką wredną żone.

          Przede wszystkim niepokorną. Ale życie jeszcze cię pokory nauczy.
          • marti_ka82 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 02.10.05, 09:03
            mike nie rozsmieszaj mnie hahahahha wez ty sie czlowieku zastanow co ty
            mowisz... masz wogole male dziecko w domu? wiesz ile to obowiazkow? ile razy
            musisz wstawac do niego w nocy? pewnie nie... a grasz madrefgo.....no
            rzeczywiscie tylko praca zarobkowa wykancza a domowe nie... ty to chyba uwazasz
            ze zona=niewolnica... a tak nie jest... ceikawe jak ty mike pogodzilbys opieke
            na malym dzieckiem, obowiazki domowe i studia bez pomocy meza.. zreszta wyglada
            tak jakby dom byl tylko dziewczynki_z_zapalkami... a jej maz traktuje go jak
            hotel... ty pewnei tez... tylko ze za hotel czesto niezle placi... poza tym
            kazdej sprzataczce tez... a zona to co darmowa sluzba tak? bez komentarza..
            pewnie jestes starym kawalerem i tak zostanie bo z takim podejsciem do kobiety
            nie wiem czy ktorakolwiek sie zdecyduje byc twoja pokorna niewolnica...
            • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 02.10.05, 16:41
              mike ... a co to znaczy wg Ciebie być pokorną ??? czym to się objawia w
              codziennym życiu małżeńskim ???
    • fuzzystone Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 02.10.05, 10:59
      Wiesz, jets najprostsze rozwiazanie:
      nie gotuj (tylko dla siebie i dla dziecka), nie rob kawy, nie rob kolacji, nie
      laz do sklepu. Proste. Jak pzrez 2 tygodnie nie bedzie sniadanka o 5 rano
      podstawionego pod pysk to zareczam ci ze nagle sam sobie zrobi... Nagle sie
      okaze ze umie isc do sklepu, umie zrobic kolacje etc. Proste. I na litosc boska
      nie wierz w zbawienna moc rozmowy - mezczyzni sa cholernie wygodni a my kobiety
      jezsce utwoerdzamy ich w tym pzrez swoje sklonnosci do pokazywania jakie to
      super jestemy, ze wszytskim sobie poradzimy, pzrez to ciagle poprawianie etc.
      • mikams75 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 02.10.05, 19:47
        dokladnie - niech dziewczyna zadba o dziecko, pozniej siebie a jak czasu i checi
        zostanie to dopiero o meza. Faceci sa leniami z natury i tylko sie rozgladaja,
        jaka dobra damska reka zrobi wszystko za niego. Wczesniej byla to mamusia, teraz
        zonka. Jak rozmowy nie sa przekonujace to trzeba czynami przemowic:
        Sniadanie o 5 rano moze sam sobie robic, a jak kolejnego dnia nie bedzie juz z
        czego zrobic tego sniadania to i zakupy zrobi. Zebys ty tez miala pozytek z tych
        zakupow przygotuj liste. Trudno abys sama dzwigala i siatki i dziecko.
        Mozesz mu za to uprac ciuchy (tzn wlozyc do pralki i pozniej rozwiesic).
        I pilnowac aby sprzatal przynajmniej po sobie.
        Jak mu sie zamarzy kolacja to tylko pod warunkiem, ze zajmie sie dzieckiem.
        Ni podawac, nie uslugiwac do czasu az sam zacznie myslec. Wtedy mozna pogadac i
        uzgodnic kompromisy.
    • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 14.10.05, 17:44
      jeden krok do przodu i dwa kroki do tyłu ... tydzień jest wspaniale a potem
      znów walka o pierdoły ... mam dość.
      • martyna1985 Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 15.10.05, 23:34
        Czesc dziewczynko_bez_zapałek. Od kilku miesięcy czytam to forum i tak się
        składa, że "śledzę" Twoje perypetie. dzieje się tak dlatego, że jestem w Twoim
        wieku i choć nie mam jeszcze dziecka bardzo bym chciała je mieć, ale uważamy z
        moim narzeczonym, że warto jeszcze troszkę poczekać. No chyba, że samo
        przyjdzie;) Myślałam, że dowiem się jak radzisz sobie z Dzieciątkiem i
        studiami, ale nie sądziłam, że będziesz miała problemy z mężem. Bardzo mi
        przykro z tego powodu, mam nadzieje, że dojdziecie do porozumienia. Musisz z
        nim porozmawiać czego oczekujesz od niego, jak nie poskutkuje, napisz list (ja
        tak zawsze robię jak słowa nie docierają) i pomaga. Wasze kłótnie odbiją się na
        Kubusiu, a tego chyba nie chcecie. W każdym związku są kłótnie,ale jeżeli są
        one spowodowane pierdołami, to znaczy, że można ich uniknąć właśnie poprzez
        rozmowę. Szkoda, że nie mieliście okazji wcześniej ze sob zamieszkać
        i "sprawdzić się". My właśnie robimy to od roku i jest dobrze. Mimo moich
        wieellkich obaw o podstawowe sprawy, czyli sprzątanie itp (Narzeczony jest
        jedynakiem) byłam i jestem nadal miło zaskoczona zachowaniem Narzeczonego i mam
        ndzieję, że po ślubie się to nie zmieni. A próbowałaś porozmawiać z jego mamą?
        Może ona na niego pozytywnie płynie? Życzę wytrwałości, powodzenie i dużo
        zdrowia dla Kubusia:) (piękne imie, zawsze chciałam tak nazwać swojego
        synka) :)
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: Mąż leń i nad wyraz wygodny !!! 16.10.05, 10:06
          rozmowa z jego mamą nic nie daje, ona wie co się między nami dzieje. tam jest
          tak, że to żona jest ta zła i czepiająca się a synusie są idealne, w porządku i
          tacy biedni bo spokoju nie mają. nie tylko ja tak doświadczam, ale przez to
          przechodzi też moja szwagierka (już od 13 lat i czasami ma dość z bezsilności).

          poza tym wiem, że dla mnie będzie jaki to M- jej synek jest zły, a jak mnie nie
          będzie to synuś będzie wychwalany... i takie to życie jest.

          wiesz, zaczyna mi to być obojętne czy kłócimy się czy nie, każda kłótnia to
          początek końca, bo jeśli nie możemy dogadać się o sprawy mało ważne, czy
          pierdoły to o czym my mamy ze sobą rozmawiać i jak rozwiązywać problemy
          poważniejsze ???

          moje prośby nic nie dają, kłótnie i owszem pomagają na 3 dni, potem wraca to
          samo ... a ja nie mogę tego nie zauważać, nie mogę odpuścić bo sama się
          wykończę niedługo.

          narazie na studiach nie ma póki co nauki i na szczęście chodzę 3 dni w tygodniu
          na zajęcia bo inaczej nie dałabym sobie rady. boję się przyszłości, naprawdę
          się boję bo oparcia w M nie widzę.

          wczoraj znów kłótnia. z M miałam jechać do teściowej, ustawił sobie budzik na
          7 ... oczywiście Kuba i tak się obudził rano więc i tak byłam od 7 na nogach, a
          że nie spał to ledwo co kawe na śniadanie wypiłam ... a M ??? dalej spi !!! do
          9 spał w łózku a tak mu się śpieszyło z rana jechać do domu. wstał i on mi
          rozkazuje, żebym się pakowała bo już jedziemy! wpadłam w furię, ja zajmuje się
          dzieckiem, nic nie zrobiłam rano a on się wyspał i jeszcze będzie mi kazał się
          pakować w te pędy !!! odpoweidziałam mu, że ja też chętnie bym pospała do 9 bo
          jestem zmęczona a ten nic! dalej mówi, żebym się zbierała !!!

          więc pojechał sobie sam. i dobrze przynajmniej w domu mam spokój a nie siedzę
          sama u teściowej w pokoju i nie patrzę w sufit bo M idzie do warsztatu.

          czasami fioła mozna dostać. on chyba nie rozumie, że dziecko to nie jest
          zajęcie na 15 minut dziennie, że dzieckiem trzeba się zajmować dzien i w nocy a
          ja jeszcze biegam na studia. bo on w nocy do dziecka nie wstanie bo musi się
          wyspać do pracy. ;/;/;/

          no i co mam zrobic ??? czasami to ja już nie mam siły z nim być ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka