zuza123
13.10.05, 09:04
Witajcie,
Mam prawie 30 i od kilku lat pracuję w pewnej korporacji. Im dłużej tam
jestem, tym bardziej czuję się jak trybik w maszynie, zasuwam po godzinach,
moje zdanie się nie liczy, ciągle dostaję ochrzan za nie swoje błędy itp.
Zaraz pewnie powiecie, że dobrze zarabiam. I owszem, niestety na własne
życzenie mam kredyt na dom, a teraz finansuję sobie dodatkowo studia EMBA.
Wczoraj szala się przepełniła i pierwsza rzecz, jaką najchętniej bym zrobiła
to zmiana pracy (jeśli wcześniej mnie nie wyrzucą, nieważne kto jest winny
mam trochę mniej do powiedzenia od managerów). Boję się jednak, że nie znajdę
pracy, dzięki której wystarczy mi na kredyt i godne życie (ze studiów zawsze
można zrezygnować, choć to stracone pieniądze niestety). Może ktoś był w
podobnej sytuacji? Wystarczy mi dobre słowo :)