kangurek20 22.11.05, 09:34 Hej mam 20 lat. Jak myslicie czy to jest dobry wiek na dziecki?????A wy ile miałyscie lat jak miałyscie pierwsze dziecko. Pozdrawiam Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
triss_merigold6 Świetny;) 22.11.05, 10:20 Świetny o ile zakończyłaś edukację, masz stabilną sytuację zawodową, oszczędności, mieszkanie i stałego partnera również życiwowo ustabilizowanego. Niestety mnie w/w założenia udało się osiągnąć 10 lat później. Odpowiedz Link
hillary23 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:03 ja mam 24 i już to osiągnęłam; w sierpniu ślub a zaraz potem chcemy mieć dziecko; jednak wiek nie ma tu nic do rzeczy, skoro zastanawiasz się czy to dobry moment na dziecko to znaczy, że nie jest dobry; jakby był byłabyś pewna Odpowiedz Link
ala.b30 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:16 Wszystko to, o czym pisała Triss jeszcze przede mną - a mam 27 lat. Chociaż bez względu na sytuację uważam, że 20 lat to za mało. Może najpierw studia??? Odpowiedz Link
karolcia56 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:32 uwazam ze nie ma dobrego wieku na dziecko.Najpierw szkola,pozniej studja,wypracowanie dobrej pozycji w pracy.... Ja mialam 21 lat jak zaszlam w ciaze.Zycie pokaze czy to wczesnie czy nie Odpowiedz Link
monjan Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:46 przeciez nie kazdy musi miec (i nie ma) wyzszego wyksztalcenia! ja mam 25 lat i to o czym pisze tris juz osiągnelam teraz bedziemy sie starac o dziecko:) Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 12:34 A czy ja piszę, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie? Miałam na myśli zakonczoną edukację i rozpoczęcie pracy. IMO grunt to stabilizacja materialna i mieszkanie - nie- z rodzicami czy teściami. Odpowiedz Link
ala.b30 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 12:44 Ja napisałam o studiach, bo uważam, że w wieku 20 lat warto najpierw o nich pomyśleć. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 12:59 Zgadza się. O studiach, szkole policealnej, studium - czymś co podnosi kwalifikacje. Odpowiedz Link
burza4 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 13:09 Myslę, że to nie jest dobry wiek na dziecko. Z autopsji, bo dziecko urodziłam w wieku 22 lat. Od rodzicielstwa nie ma już urlopu, a warto chwilę pożyć dla siebie jako dorosla osoba, to jest taki moment, że ledwo-ledwo przestało się być dzieckiem własnych rodziców (bo dopiero co przestalo się być na ich utrzymaniu), zamiast proszenia o kieszonkowe - ma się własne pieniądze, podejmuje się własne decyzje co z nimi zrobić itd. Szybko musiałam wrócić do pracy, bo brakowało nam kasy, studia kończyłam zaocznie - wszystko to kosztem czasu spędzonego z dzieckiem i ogromnych wyrzutów sumienia. Związek z partnerem wpływa na inne wody - i nawet jesli się z nim jest kilka lat - nagle robi się inaczej, doroślej - i nie zawsze ten parter się sprawdza w roli męża a nie chłopaka. Jeśli teraz urodzisz dziecko - większość kolejnych deczyji w życiu będzie mu w jakimś stopniu podporządkowana. Wybór pracy, sposobu spędzania wakacji, wolnego czasu itd. - będzie uzależniony od dziecka. Nie tylko w czasie karmienia piersią, ale również później. Żałuję tego, że urodziłam dziecko tak wcześnie - żałuję dlatego, że coś mi umknęło - i nie o karierę mi chodzi. Sęk w tym, że nie mieliśmy czasu sprawdzić się jako dorośli partnerzy w doroslym życiu, problemy materialne (bo rzadko kto w tym wieku zarabia sensowne pieniądze) odarły mnie z radości macierzyństwa. Trudno w pełni cieszyć się dzieckiem, jeśli się człowiek zamartwia co jutro do gara włożyć. Odpowiedz Link
olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:02 Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana. Dlatego negatywnie odbierasz wczesne macierzynstwo. Mimo, że mam 21 lat świadomie zdecydowałam sie na dziecko. Mąż jest ode mnie straszy. Po studiach znalazł na tyle dobra pracę, mógłby utrzymac mnie i dziecko. W zeszłym roku byłam na urlopie dziekanskim, miedzy czasie znalazłam prace. Teraz jestem na zwolnieniu przez skurcze, które pojawiły się w 9 tyg i zagrożenie poronieniem. Musiałam wziąść drugi urlop dziekanski. (Zmienił się program studiów. Musiałabym nadrobić w tym semestrze 5 egzaminów, nie liczac bierzacych. Dziekan zaproponował mi żebym poczekała jeszcze rok, a bedę miała tylko jeden egzamin do nadrobienia.) Lepiej ułozyc sie nie mogło. Mamy wstarczajace srodki finansowe aby niczego maszemu Maleństwu nie zabrakło. Nie widzę powodów abysmy mieli czekać. To tylko twoja decyzja. Dziecko pochłania niesamowita ilość pieniedzy, więc powinnaś najpierw zastanowic sie z mężem czy Was stać. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
morphea1 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:06 "Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana."- ja myślę ze raczej REALNIE oceniona...Pokazana taka jaka jest- ze dziecko to rowniez obowiązki, koszty a nie wielkie hurra! "mam fasolkę pod serduszkiem " i będziemy mieć "dzidzię"... Odpowiedz Link
olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:49 "Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana."- ja myślę ze raczej REALNIE oceniona... Nie znaczy, że zawsze musi tak byc. Wiele kobiet decyduje się na macierzyństwo własnie w okresie studiów. Moja szwagierka mogła sobie pozwolić na dziecko dopiero w wieku 30 lat. Nie dla tego, że nie było jej stać. Musiała w pracy podpisac umowę, że nie zajdzie w ciąże przez jakis tam okres (2 czy 3 lat). Dany okres obejmowany umową sie skonczył, zaszła w ciążę. W tej chwili ma już dwoje dzieci. Prawie rok po roku. Za każdym razem, zaraz po urlopie macierzyńskim musiała wracać do pracy, bo zapowiedziono jej, że znajda kogoś na jej miejsce. Praca badzo dobrze płatna, więc zostawiła dzieci pod opieka matki. Nie zaleznie od WIEKU można napotkac na takie trudności. Trzeba liczyć się z tym, że nie ma sie odpowiednio dużo czasu dla dziecka, czy nie ma poprostu wystarczajacych zasobów finansowych. Decyzja u kazdej z Nas powinna być indywidualna. Odpowiedz Link
burza4 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 20:26 olutek_m napisała: > Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana. Dlatego negatywnie > odbierasz wczesne macierzynstwo. nie - ja to odbieram tak a nie inaczej - nie z powodu nieprzemyślenia - ale z perspektywy czasu po prostu. Poczułam wolę bożą, miałam dziecko którego chciałam i które kocham. Co nie zmienia faktu, że po latach zupełnie inaczej oceniam moje "chcenie" z tamtego czasu. Nic by mi nie uciekło, gdybym poczekała z tym kilka lat. A jest duże prawdopodobieństwo, że zaoszczędziłabym dziecku wiele stresu, byłabym lepszą matką, a tak - sytuacja wymusiła pewne wybory. Np ten - że nie mogłam poświęcić dziecku więcej czasu niż 2 godziny dziennie. Największym błędem było urodzenie dziecka zanim z jego ojcem zdążyliśmy się sprawdzić w roli dorosłych ludzi. Potem było tylko rozczarowanie. Ty masz TERAZ 21 lat i mówisz, że fajnie być młodą matką. Jak miałam swoje 23 lata to WTEDY mi też się tak wydawało. Z upływem lat - inaczej się o tym myśli. Zresztą - moje kolezanki TERAZ widzą to podobnie. W tamtym wieku wszystkie byłyśmy przekonane, że wiemy czego chcemy. Tylko czy to przypadek, że po kilkunastu latach z tamtych małżeństw młodych rodziców nie przetrwało ŻADNE? Odpowiedz Link
olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 21:27 Wiesz Burzo. Ja nie piszę, że "fajnie" byc młoda mamą, bo nią jeszcze nie jestem. I "Fajnie" to miec psa... "Tylko czy to przypadek, że po kilkunastu latach z tamtych małżeństw młodych rodziców nie przetrwało ŻADNE?" Dwa lata jestem męzatką i od tego czasu jestesmy na własnym utrzymaniu. Mieszkamy sami już rok:-) Jest nam z sobą dobrze. To, że komus się nie udało, nie znaczy, że nie uda sie nam. I to wielki bład, że tak myslisz. Jaki był sens zawierania zwiazku małżeśkiego? Jesli decyzje o ślubie podjełaś ze wzgledu na dziecko (tak samo, małzenstwa o których piszesz) to wcale się nie dziwnię, że się rozpadły!!! Najwiekszą krzywda jaka mozna wyrzadzić sobie i dziecku to zwiazek bez miłości. Mam bardzo bliskich znajomych, którzy ślub wzieli zaraz po jej maturze. Dziewczyna poszła na studia, chłopak zacza pracować. PO 2 latach przytrafiło się dziecko. Mimo iż im się nie przelewa są bardzooo szczesliwi (4 letnie małżeństwo- z perspektywami:-) Nie zawsze konczy sie rozwodem:-) Piszesz, że nie miałaś dość czasu dla dziecka. Ale mamy, które musza wrócić do pracy po 16 tygodniach urlopu macierzyńskiego tez nie mają czasu dla swoich Pociech. Takie jest nasze prawo i rzeczywistość, że musisz zostawić swoje 4-ro miesieczne Maleństwo i iść na 8 (czy więcej) godzin do pracy. Tu rówiez wiek nie ma nic do rzeczy. Wiele kobiet dodatkowo chodzi na kursy, czy studia w weekendy, np nauczyciele chcac mieć wyższą pesje musza się dokształcać. Twoja sytuacja niczym sie nie rózni od przeciętnej 26-30 latki. Morphea1 nie może sobie pozwolić na dziecko, ale jest w odpowiednim wieku. Ja mam odpowiedni kapitał, ale jestem za młoda. A inna 30-latka powie, że jak ona nie czuje instynktu, to 20 czy 27 latka też nie powinna miec dzieci. Wiec w sumie nie ma odpowiedniego wieku na macierzyństwo!!! Burzo, rozumiem, że kompletnie nie byłas przygotowana na dziecko. Nie mieliscie pieniędzy, nie miałaś pracy (przed ciążą) do tego studia zaoczne. Ale nie zawsze jest tak źle. Dlatego decyzje o dziecku każda z nas musi podjąć sama wraz mężem. Odpowiedz Link
morphea1 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 13:54 zdecydowanie - nie! Ja mam 27 i co prawda ledwo stoję na własnych nogach ale wszytsko co mam zawdzięczam sobie i mężowi i naszej nad tym pracy (studia skonczone,mieszkanie-po remoncie, pracę-kiepsko płatną ale zawsze). Bawią mnie uklady w ktorych ludzie beztrosko decydują sie na dziecko a potem co miesiąc zgłaszja sie po pieniądze do rodziców. Ja na pytanie -kiedy bedziemy mieli dziecko odpowiadam: jak mnie będzie stac odłożyć 600 zł na miesiąc. W ogole przeraża mnie beztroska w stylu- jakoś to będzie...-dziecko się pojawi i jakoś sie ułoży... No chyba ze stac mnie na taki realizm bo mi hormony nie uderzyly do głowy... ;) Odpowiedz Link
g0sik Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:40 Warunek 1 - jesteście niezależni finansowo i mieszkaniowo. Jeśli jednak zadajesz pytanie na kilku forach - ile kosztuje wyprawka i miesięczne utrzymanie dziecka to raczej wnioskuję, że nie jesteście. Warunek 2 - masz partnera życiowego który ma zadatki na dobrego męża i ojca. Jeśli jest Twoim rówieśnikiem albo niewiele starszy może się okazać, że szara rzeczywistość go przerośnie. Warunek 3 - poradzisz sobie bez partnera, jeśli okaże się dupkiem... Mając 20 lat i prawdopodobnie zerowe doświadczenie zawodowe możesz w sytuacji kryzysowej liczyć na rodziców albo pracować w sklepie lub jako sprzątaczka. Fajna perspektywa tylko czy z tego utrzymasz siebie i dziecko? Moja prawie 20 letnia sąsiadka przynajmniej 2 razy w tygodniu płacze, że dziecko ją ogranicza. Przynajmniej raz w tygodniu jej partner życiowy "tłumaczy" jej ręcznie, że skoro on zarabia na rodzinę jej miejsce jest przy garach i dziecku. Patrząc na ten związek cieszę się, ze swojej niezależności. Gdyby mój mąż zaczął się tak zachowywać bez zastanowienia bym go spakowała, bo mnie na to stać! Odpowiedz Link
aureliana Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 15:22 olutek, alez czego tu sie cieszyc, sama piszesz, ze ejstes finansowo uzalezniona li i tylko od swojego faceta. a jak sie nie daj boze cos mu stanie, umrze, zostawi cie, odejdzie? nie do pomyslenia dla mnie jest zrzucanie odpowiedzialnosci za SWOJ byt na kogos innego. nie moglabym zyc na garnuszku kogos innego, nawet jesli ukochanej osoby. zdecydowanie wolalabym SAMA zapracowac na siebie i miec swiadomosc, ze chocby nie wiem co, to jestem zabezpieczona. a 20lat to zdecydowanie za malo, zeby miec dziecko. burza pieknie opisala, 20latek jest jeszcze dzieckiem. Odpowiedz Link
olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 15:53 Aureliano, nie czytałas uwaznie mojego postu. Mąż mógłby mnie utrzymać, gdybym pracy nie miała(!!!). Pracowałam, teraz jestem na zwolnieniu lekarskim. Przysługuje mi urlop macierzynski. Mam swoje dochody. Nie wiem czy będę mogła wrócić po urlopie do pracy. Tak jak wiekszość kobiet w ciązy mam wątpliwosci czy moje miejsce bedzie na mnie czekac. A czy 20 latka jest odpowiedzialna, gotowa do roli matki... Na to każada z nas powinna sobie odpowiedzieć sama. Nie lubie zbędnych, bezowocnych dyskusji:-) Odpowiedz Link
kosmitos Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 16:00 a uważam, że nie ma reguł, ale trzeba myśleć głową nie macicą, bo potem są na forum wątki, że biedactwo w ciąży mieszka u teściów, którzy mają 2 pokoje a wredny szwagier-maturzysta tego nie rozumie; idealnie jest wtedy, gdy się ma pracę i miezkanie i kasy wystarcza na samodzielne życie; a co do dojrzałości emocjonalnej to ja nie byłabym gotowa w wieku 20 lat; ale ludzie są różni i trudno o tym dyskutować; jeśli ktoś czuje się dorosły i odpowiedzialny to dlaczego nie; tylko trzeba sobie zdawać sprawę, że to zmiana trybu życia o 180 stopni Odpowiedz Link
morphea1 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 16:59 tuz obok jest wątek autorki postu-" powiedzcie czy to ciąża"...... :D Odpowiedz Link
patssi do burzy.... 22.11.05, 19:32 wiesz co? żałować to ty sobie możesz,że poszłaś do zlego fryzjera..ja studiuję..jestem w ciąży i potowrnie się cieszę-jak ktoś chce to może prawie wszystko...mam koleżankę ,która urodziła na 1 roku i skończyła studia z wyróżnieniem bo ona i jej rodzina bardzo chciali tego i dzidziuli!! mój marcin jest na kontrakcie w anglii do września,a ja mam termin porodu na 29.maja -jest na tym kontrakcie -auto jest.kasa jest,ale co z tego...pochodzę z rozbitej rodziny i uwierz mi ,że nie mieszkanie,nie auto i nie kasa są najważniejsze,ale to ,że ktoś czuwa przy tobie cały czas..nawet będaz 1800 km dalej! Odpowiedz Link
olutek_m Re: do burzy.... 22.11.05, 21:35 Patssi, z tego co wyczytałam na innym forum to masz 21 lat (tak jak ja:-). Termin na trzy dni po mnie. Mój Maluch wybrał Dzień Matki:-) Jesli masz ochote to zapraszam na priv:-) Odpowiedz Link
patssi do olutek_m ;)) 24.11.05, 18:59 bardzo chętnie - zostaw namiary-moja dzidzula zastrzegła sobie 29.05.2006 ,ale dowiem się szczegółów 14.12 na usg,nie obraźiłabym się jakby jeszcze tydzień po 29 zaczekała :)) buziak :) Odpowiedz Link
moboj Re: do burzy.... 22.11.05, 21:47 a co Ty się tak oburzasz? Burza chyba ma prawo mieć inne zdanie niż Ty, czyż nie? ocenia zdarzenia z perspektywy czasu i coś mi się zdaje, że jest o wiele dojrzalsza niż Ty. a swoją drogą: takie potworki językowe "potwornie się cieszę" zawsze mnie rozbrajały:):):) Odpowiedz Link
burza4 Re: do burzy.... 23.11.05, 14:59 Nadal nie rozumiecie - nie żałuję że mam dziecko, żałuję że miałam je tak wcześnie. Jak miałam tyle lat co wy - TEŻ się cieszyłam, bo skąd miałam wiedziec co mnie czeka? Z perspektywy czasu widzę - że to młodzieńcze macierzyństwo coś odebrało - dziecku. Nic by mi nie uciekło, gdybym poczekała z tym parę lat, a mogłabym dać jej więcej z siebie, być lepszą matką, mieć z tego większą frajdę. Owszem - wiele matek musi wrócić do pracy, robić kursy i studiować - po co z góry skazywac dziecko na niewidywanie rodziców? Szkoda mi tego czasu który zabrałam dziecku - tego już nie zwrócę, nie nadrobię! Nie cofnę też tego, że radość z pierwszego kroku była przytłumiona brakiem kasy i problemami z mężem, który mnie rozczarował podejściem do życia i rodziny. Statystyki rozpadu młodzieńczych związków jakie są - takie są i siłą rzeczy dotyczą takze małżeństw zawieranych "świadomie", z tzw. wielkiej miłości. Ta świadomość jest inna w wieku 20-paru lat, a jak się popatrzy na własną "świadomość" z tamtego okresu po 10 latach, to człowiek się nie może nadziwić własnej głupocie. Miałam pracę przed urodzeniem dziecka, mieliśmy mieszkanie - dobry start. Ale i my i znajomi - nie zdążyliśmy sprawdzić się w roli ludzi dorosłych, odpowiedzialnych za własne życie, za budowanie związku z partnerem. patssi napisała: >> nie mieszkanie,nie auto i nie kasa są najważniejsze,ale to ,że ktoś czuwa przy > tobie cały czas..nawet będaz 1800 km dalej! Odezwij się za 10 lat, to pogadamy:) Fakt faktem - nie można TERAZ przewidzieć, że wszystko będzie super (albo nie będzie), faceci się sprawdzą jako męzowie i ojcowie - równie dobrze mogą się nie sprawdzić i po 30-tce. Ale to ryzyko jest o wiele większe w przypadku osób w wieku 20-paru lat bo trudno racjonalnie oceniać szanse i perspektywy, kiedy się patrzy wyłącznie przez pryzmat uczucia, a nie zdroworozsądkowo. Przede wszystkim nie przewiduje się tego, że TY sama za parę lat będziesz innym człowiekiem, i sama obecność kochającego faceta obok cię nie zadowoli, jesli ten facet nie będzie umiał uczucia przełożyć na konkretne działania. Tak czy inaczej - powodzenia życzę. Odpowiedz Link
olutek_m Re: do burzy.... 23.11.05, 16:16 Macierzyństwo w każdym wieku nie jest łatwe. Zawsze znajdzie się coś co może zaburzyć spokój. Boję się czy pogodze dziecko i studia. Czy nie pracodawca nie każe mi wrócić do pracy po 4 miesiącach macierzyńskiego. (wtedy bedę musiała zrezygnować z niej i strace źródło dochodu, uff... że nie główne.) Nie przeraża mnie bycie na utrzymaniu męża:-) Zwłaszcza w momencie gdy bedę wychowywala nasze dziecko. To tez w pewnien sposób jest etat, tylko przyjemniejszy niż męża:P Bałabym się czekać z dzieckiem do 30-stki głownie dlatego, że moja mama 7 lat starała sie o pierwsze dzieco. Dlatego raczej tłumacze starszym kolezankom które też ociagaja się z planami, żeby regularnie sie badały. Można coś zaniedbać, przegapić. Dyskoteki, czy podróze to wymówka od ciąży. Zwiedziłam razem z rodzicami cały świat. Na dyskoteki mozna chodzić bedąc mężatka i matką:-) " ...problemami z mężem, który mnie rozczarował podejściem do życia i rodziny." Mysle, że mnie ten problem nie dotyczy. Mam bardzo odpowiedzialnego męża. Sprawdził sie w naprawde trudnych momentach w 100%. Zawsze jest przy mnie gdy Go potrzebuję. Decyzja o dziecku była wspólna i wiem, że pragnie Go tak samo jak ja:-) Odpowiedz Link
niusiaczek_22 Re: ile??????????????????????? 23.11.05, 17:07 Ja uważam ,że jeżeli finansowo stać Ciebie i partnera na to aby wychowywać dziecko to tak. Ja urodziłam mając 22 lata. Mój mąż kiedy jeszcze byłam w ciąży założył firmę i prowadzi działalność gospodarczą. choć na razie mieszkamy z rodzicami sytuacja ta zmieni sie niebawem. Ja właśnie kończę kurs prawa jazdy, a od pażdziernika planuje pójść na studia. Mój mały ma teraz 5 miesięcy i bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się na dziecko...pozdrawiam Odpowiedz Link
asia_asica Re: ile??????????????????????? 24.11.05, 10:40 18 lat - i to był wielki błąd VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam Odpowiedz Link
patssi sorry burza :)) 24.11.05, 18:53 sorry burza jeśli cię uraziłam! masz oczywiście prawo do swojego zdania,ale nie wszyscy są skazani na pesymizm..daj nam cieszyć się z tego co najpiękniejsze!! Odpowiedz Link
patssi do moboj - ach....:)) 24.11.05, 18:56 ja się posługuję jezykiem potocznym jak większość na tym forum,ale to tylko dlatego by kontakt był naturalny...nie wiek świadczy o dojrzałości,nie wierzysz-poczytaj literaturę dotyczącą okresu Wojny..pozdrawiam :)) Odpowiedz Link
moboj Re: do moboj - ach....:)) 24.11.05, 19:24 jakoś Twój atak na Burzę dojrzały mi się nie wydał. a literaturę z czasów wojny doskonale znam - zarówno dzięki studiom jak i własnym fascynacjom:) Odpowiedz Link