ile???????????????????????

22.11.05, 09:34
Hej mam 20 lat. Jak myslicie czy to jest dobry wiek na dziecki?????A wy ile
miałyscie lat jak miałyscie pierwsze dziecko.
Pozdrawiam
    • triss_merigold6 Świetny;) 22.11.05, 10:20
      Świetny o ile zakończyłaś edukację, masz stabilną sytuację zawodową,
      oszczędności, mieszkanie i stałego partnera również życiwowo ustabilizowanego.
      Niestety mnie w/w założenia udało się osiągnąć 10 lat później.
    • hillary23 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:03
      ja mam 24 i już to osiągnęłam; w sierpniu ślub a zaraz potem chcemy mieć
      dziecko; jednak wiek nie ma tu nic do rzeczy, skoro zastanawiasz się czy to
      dobry moment na dziecko to znaczy, że nie jest dobry; jakby był byłabyś pewna
    • ala.b30 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:16
      Wszystko to, o czym pisała Triss jeszcze przede mną - a mam 27 lat. Chociaż bez
      względu na sytuację uważam, że 20 lat to za mało. Może najpierw studia???
      • karolcia56 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:32
        uwazam ze nie ma dobrego wieku na dziecko.Najpierw szkola,pozniej
        studja,wypracowanie dobrej pozycji w pracy....
        Ja mialam 21 lat jak zaszlam w ciaze.Zycie pokaze czy to wczesnie czy nie
      • monjan Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 11:46
        przeciez nie kazdy musi miec (i nie ma) wyzszego wyksztalcenia!
        ja mam 25 lat i to o czym pisze tris juz osiągnelam
        teraz bedziemy sie starac o dziecko:)
        • triss_merigold6 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 12:34
          A czy ja piszę, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie? Miałam na myśli
          zakonczoną edukację i rozpoczęcie pracy.
          IMO grunt to stabilizacja materialna i mieszkanie - nie- z rodzicami czy
          teściami.
          • ala.b30 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 12:44
            Ja napisałam o studiach, bo uważam, że w wieku 20 lat warto najpierw o nich
            pomyśleć.
            • triss_merigold6 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 12:59
              Zgadza się. O studiach, szkole policealnej, studium - czymś co podnosi
              kwalifikacje.
    • burza4 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 13:09
      Myslę, że to nie jest dobry wiek na dziecko. Z autopsji, bo dziecko urodziłam w
      wieku 22 lat. Od rodzicielstwa nie ma już urlopu, a warto chwilę pożyć dla
      siebie jako dorosla osoba, to jest taki moment, że ledwo-ledwo przestało się
      być dzieckiem własnych rodziców (bo dopiero co przestalo się być na ich
      utrzymaniu), zamiast proszenia o kieszonkowe - ma się własne pieniądze,
      podejmuje się własne decyzje co z nimi zrobić itd. Szybko musiałam wrócić do
      pracy, bo brakowało nam kasy, studia kończyłam zaocznie - wszystko to kosztem
      czasu spędzonego z dzieckiem i ogromnych wyrzutów sumienia.

      Związek z partnerem wpływa na inne wody - i nawet jesli się z nim jest kilka
      lat - nagle robi się inaczej, doroślej - i nie zawsze ten parter się sprawdza w
      roli męża a nie chłopaka.

      Jeśli teraz urodzisz dziecko - większość kolejnych deczyji w życiu będzie mu w
      jakimś stopniu podporządkowana. Wybór pracy, sposobu spędzania wakacji, wolnego
      czasu itd. - będzie uzależniony od dziecka. Nie tylko w czasie karmienia
      piersią, ale również później.

      Żałuję tego, że urodziłam dziecko tak wcześnie - żałuję dlatego, że coś mi
      umknęło - i nie o karierę mi chodzi. Sęk w tym, że nie mieliśmy czasu sprawdzić
      się jako dorośli partnerzy w doroslym życiu, problemy materialne (bo rzadko kto
      w tym wieku zarabia sensowne pieniądze) odarły mnie z radości macierzyństwa.
      Trudno w pełni cieszyć się dzieckiem, jeśli się człowiek zamartwia co jutro do
      gara włożyć.
      • olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:02
        Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana. Dlatego negatywnie
        odbierasz wczesne macierzynstwo.
        Mimo, że mam 21 lat świadomie zdecydowałam sie na dziecko. Mąż jest ode mnie
        straszy. Po studiach znalazł na tyle dobra pracę, mógłby utrzymac mnie i
        dziecko. W zeszłym roku byłam na urlopie dziekanskim, miedzy czasie znalazłam
        prace. Teraz jestem na zwolnieniu przez skurcze, które pojawiły się w 9 tyg i
        zagrożenie poronieniem. Musiałam wziąść drugi urlop dziekanski. (Zmienił się
        program studiów. Musiałabym nadrobić w tym semestrze 5 egzaminów, nie liczac
        bierzacych. Dziekan zaproponował mi żebym poczekała jeszcze rok, a bedę miała
        tylko jeden egzamin do nadrobienia.) Lepiej ułozyc sie nie mogło. Mamy
        wstarczajace srodki finansowe aby niczego maszemu Maleństwu nie zabrakło. Nie
        widzę powodów abysmy mieli czekać.
        To tylko twoja decyzja. Dziecko pochłania niesamowita ilość pieniedzy, więc
        powinnaś najpierw zastanowic sie z mężem czy Was stać.
        Pozdrawiam!
        • morphea1 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:06
          "Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana."- ja myślę ze raczej
          REALNIE oceniona...Pokazana taka jaka jest- ze dziecko to rowniez obowiązki,
          koszty a nie wielkie hurra! "mam fasolkę pod serduszkiem " i będziemy mieć
          "dzidzię"...
          • olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:49
            "Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana."- ja myślę ze raczej
            REALNIE oceniona...

            Nie znaczy, że zawsze musi tak byc. Wiele kobiet decyduje się na macierzyństwo
            własnie w okresie studiów.
            Moja szwagierka mogła sobie pozwolić na dziecko dopiero w wieku 30 lat. Nie dla
            tego, że nie było jej stać. Musiała w pracy podpisac umowę, że nie zajdzie w
            ciąże przez jakis tam okres (2 czy 3 lat). Dany okres obejmowany umową sie
            skonczył, zaszła w ciążę. W tej chwili ma już dwoje dzieci. Prawie rok po roku.
            Za każdym razem, zaraz po urlopie macierzyńskim musiała wracać do pracy, bo
            zapowiedziono jej, że znajda kogoś na jej miejsce. Praca badzo dobrze płatna,
            więc zostawiła dzieci pod opieka matki.
            Nie zaleznie od WIEKU można napotkac na takie trudności. Trzeba liczyć się z
            tym, że nie ma sie odpowiednio dużo czasu dla dziecka, czy nie ma poprostu
            wystarczajacych zasobów finansowych.
            Decyzja u kazdej z Nas powinna być indywidualna.
        • burza4 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 20:26
          olutek_m napisała:

          > Widać, że twoja decyzja o dziecu nie była przemyślana. Dlatego negatywnie
          > odbierasz wczesne macierzynstwo.

          nie - ja to odbieram tak a nie inaczej - nie z powodu nieprzemyślenia - ale z
          perspektywy czasu po prostu. Poczułam wolę bożą, miałam dziecko którego
          chciałam i które kocham. Co nie zmienia faktu, że po latach zupełnie inaczej
          oceniam moje "chcenie" z tamtego czasu. Nic by mi nie uciekło, gdybym poczekała
          z tym kilka lat. A jest duże prawdopodobieństwo, że zaoszczędziłabym dziecku
          wiele stresu, byłabym lepszą matką, a tak - sytuacja wymusiła pewne wybory. Np
          ten - że nie mogłam poświęcić dziecku więcej czasu niż 2 godziny dziennie.
          Największym błędem było urodzenie dziecka zanim z jego ojcem zdążyliśmy się
          sprawdzić w roli dorosłych ludzi. Potem było tylko rozczarowanie.

          Ty masz TERAZ 21 lat i mówisz, że fajnie być młodą matką. Jak miałam swoje 23
          lata to WTEDY mi też się tak wydawało. Z upływem lat - inaczej się o tym myśli.

          Zresztą - moje kolezanki TERAZ widzą to podobnie. W tamtym wieku wszystkie
          byłyśmy przekonane, że wiemy czego chcemy. Tylko czy to przypadek, że po
          kilkunastu latach z tamtych małżeństw młodych rodziców nie przetrwało ŻADNE?
          • olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 21:27
            Wiesz Burzo. Ja nie piszę, że "fajnie" byc młoda mamą, bo nią jeszcze nie
            jestem. I "Fajnie" to miec psa...
            "Tylko czy to przypadek, że po kilkunastu latach z tamtych małżeństw młodych
            rodziców nie przetrwało ŻADNE?"
            Dwa lata jestem męzatką i od tego czasu jestesmy na własnym utrzymaniu.
            Mieszkamy sami już rok:-) Jest nam z sobą dobrze. To, że komus się nie udało,
            nie znaczy, że nie uda sie nam. I to wielki bład, że tak myslisz. Jaki był sens
            zawierania zwiazku małżeśkiego? Jesli decyzje o ślubie podjełaś ze wzgledu na
            dziecko (tak samo, małzenstwa o których piszesz) to wcale się nie dziwnię, że
            się rozpadły!!! Najwiekszą krzywda jaka mozna wyrzadzić sobie i dziecku to
            zwiazek bez miłości.
            Mam bardzo bliskich znajomych, którzy ślub wzieli zaraz po jej maturze.
            Dziewczyna poszła na studia, chłopak zacza pracować. PO 2 latach przytrafiło się
            dziecko. Mimo iż im się nie przelewa są bardzooo szczesliwi (4 letnie
            małżeństwo- z perspektywami:-) Nie zawsze konczy sie rozwodem:-)
            Piszesz, że nie miałaś dość czasu dla dziecka. Ale mamy, które musza wrócić do
            pracy po 16 tygodniach urlopu macierzyńskiego tez nie mają czasu dla swoich
            Pociech. Takie jest nasze prawo i rzeczywistość, że musisz zostawić swoje 4-ro
            miesieczne Maleństwo i iść na 8 (czy więcej) godzin do pracy. Tu rówiez wiek nie
            ma nic do rzeczy. Wiele kobiet dodatkowo chodzi na kursy, czy studia w weekendy,
            np nauczyciele chcac mieć wyższą pesje musza się dokształcać. Twoja sytuacja
            niczym sie nie rózni od przeciętnej 26-30 latki.
            Morphea1 nie może sobie pozwolić na dziecko, ale jest w odpowiednim wieku.
            Ja mam odpowiedni kapitał, ale jestem za młoda.
            A inna 30-latka powie, że jak ona nie czuje instynktu, to 20 czy 27 latka też
            nie powinna miec dzieci.
            Wiec w sumie nie ma odpowiedniego wieku na macierzyństwo!!!
            Burzo, rozumiem, że kompletnie nie byłas przygotowana na dziecko. Nie mieliscie
            pieniędzy, nie miałaś pracy (przed ciążą) do tego studia zaoczne. Ale nie zawsze
            jest tak źle. Dlatego decyzje o dziecku każda z nas musi podjąć sama wraz mężem.
    • morphea1 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 13:54
      zdecydowanie - nie!
      Ja mam 27 i co prawda ledwo stoję na własnych nogach ale wszytsko co mam
      zawdzięczam sobie i mężowi i naszej nad tym pracy (studia
      skonczone,mieszkanie-po remoncie, pracę-kiepsko płatną ale zawsze). Bawią mnie
      uklady w ktorych ludzie beztrosko decydują sie na dziecko a potem co miesiąc
      zgłaszja sie po pieniądze do rodziców.
      Ja na pytanie -kiedy bedziemy mieli dziecko odpowiadam: jak mnie będzie stac
      odłożyć 600 zł na miesiąc.
      W ogole przeraża mnie beztroska w stylu- jakoś to będzie...-dziecko się pojawi i
      jakoś sie ułoży...
      No chyba ze stac mnie na taki realizm bo mi hormony nie uderzyly do głowy... ;)
    • g0sik Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 14:40
      Warunek 1 - jesteście niezależni finansowo i mieszkaniowo.
      Jeśli jednak zadajesz pytanie na kilku forach - ile kosztuje wyprawka i
      miesięczne utrzymanie dziecka to raczej wnioskuję, że nie jesteście.

      Warunek 2 - masz partnera życiowego który ma zadatki na dobrego męża i ojca.
      Jeśli jest Twoim rówieśnikiem albo niewiele starszy może się okazać, że szara
      rzeczywistość go przerośnie.

      Warunek 3 - poradzisz sobie bez partnera, jeśli okaże się dupkiem...
      Mając 20 lat i prawdopodobnie zerowe doświadczenie zawodowe możesz w sytuacji
      kryzysowej liczyć na rodziców albo pracować w sklepie lub jako sprzątaczka.
      Fajna perspektywa tylko czy z tego utrzymasz siebie i dziecko?

      Moja prawie 20 letnia sąsiadka przynajmniej 2 razy w tygodniu płacze, że
      dziecko ją ogranicza. Przynajmniej raz w tygodniu jej partner
      życiowy "tłumaczy" jej ręcznie, że skoro on zarabia na rodzinę jej miejsce jest
      przy garach i dziecku. Patrząc na ten związek cieszę się, ze swojej
      niezależności. Gdyby mój mąż zaczął się tak zachowywać bez zastanowienia bym go
      spakowała, bo mnie na to stać!
      • aureliana Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 15:22
        olutek, alez czego tu sie cieszyc, sama piszesz, ze ejstes finansowo uzalezniona
        li i tylko od swojego faceta.
        a jak sie nie daj boze cos mu stanie, umrze, zostawi cie, odejdzie?
        nie do pomyslenia dla mnie jest zrzucanie odpowiedzialnosci za SWOJ byt na kogos
        innego.
        nie moglabym zyc na garnuszku kogos innego, nawet jesli ukochanej osoby.
        zdecydowanie wolalabym SAMA zapracowac na siebie i miec swiadomosc, ze chocby
        nie wiem co, to jestem zabezpieczona.
        a 20lat to zdecydowanie za malo, zeby miec dziecko. burza pieknie opisala,
        20latek jest jeszcze dzieckiem.
        • olutek_m Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 15:53
          Aureliano, nie czytałas uwaznie mojego postu. Mąż mógłby mnie utrzymać, gdybym
          pracy nie miała(!!!). Pracowałam, teraz jestem na zwolnieniu lekarskim.
          Przysługuje mi urlop macierzynski. Mam swoje dochody. Nie wiem czy będę mogła
          wrócić po urlopie do pracy. Tak jak wiekszość kobiet w ciązy mam wątpliwosci
          czy moje miejsce bedzie na mnie czekac.
          A czy 20 latka jest odpowiedzialna, gotowa do roli matki... Na to każada z nas
          powinna sobie odpowiedzieć sama. Nie lubie zbędnych, bezowocnych dyskusji:-)
    • kosmitos Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 16:00
      a uważam, że nie ma reguł, ale trzeba myśleć głową nie macicą, bo potem są na
      forum wątki, że biedactwo w ciąży mieszka u teściów, którzy mają 2 pokoje a
      wredny szwagier-maturzysta tego nie rozumie; idealnie jest wtedy, gdy się ma
      pracę i miezkanie i kasy wystarcza na samodzielne życie; a co do dojrzałości
      emocjonalnej to ja nie byłabym gotowa w wieku 20 lat; ale ludzie są różni i
      trudno o tym dyskutować; jeśli ktoś czuje się dorosły i odpowiedzialny to
      dlaczego nie; tylko trzeba sobie zdawać sprawę, że to zmiana trybu życia o 180
      stopni
    • morphea1 Re: ile??????????????????????? 22.11.05, 16:59
      tuz obok jest wątek autorki postu-" powiedzcie czy to ciąża"...... :D
    • patssi do burzy.... 22.11.05, 19:28
      D
    • patssi do burzy.... 22.11.05, 19:32
      wiesz co?
      żałować to ty sobie możesz,że poszłaś do zlego fryzjera..ja studiuję..jestem w
      ciąży i potowrnie się cieszę-jak ktoś chce to może prawie wszystko...mam
      koleżankę ,która urodziła na 1 roku i skończyła studia z wyróżnieniem bo ona i
      jej rodzina bardzo chciali tego i dzidziuli!! mój marcin jest na kontrakcie w
      anglii do września,a ja mam termin porodu na 29.maja -jest na tym kontrakcie
      -auto jest.kasa jest,ale co z tego...pochodzę z rozbitej rodziny i uwierz mi ,że
      nie mieszkanie,nie auto i nie kasa są najważniejsze,ale to ,że ktoś czuwa przy
      tobie cały czas..nawet będaz 1800 km dalej!
      • olutek_m Re: do burzy.... 22.11.05, 21:35
        Patssi, z tego co wyczytałam na innym forum to masz 21 lat (tak jak ja:-).
        Termin na trzy dni po mnie. Mój Maluch wybrał Dzień Matki:-)
        Jesli masz ochote to zapraszam na priv:-)
        • patssi do olutek_m ;)) 24.11.05, 18:59
          bardzo chętnie - zostaw namiary-moja dzidzula zastrzegła sobie 29.05.2006 ,ale
          dowiem się szczegółów 14.12 na usg,nie obraźiłabym się jakby jeszcze tydzień po
          29 zaczekała :)) buziak :)
          • olutek_m Re: do olutek_m ;)) 24.11.05, 21:34
            Napisałam Ci maila na patssi@gazeta.pl
      • moboj Re: do burzy.... 22.11.05, 21:47
        a co Ty się tak oburzasz? Burza chyba ma prawo mieć inne zdanie niż Ty, czyż
        nie? ocenia zdarzenia z perspektywy czasu i coś mi się zdaje, że jest o wiele
        dojrzalsza niż Ty.
        a swoją drogą: takie potworki językowe "potwornie się cieszę" zawsze mnie
        rozbrajały:):):)
      • burza4 Re: do burzy.... 23.11.05, 14:59
        Nadal nie rozumiecie - nie żałuję że mam dziecko, żałuję że miałam je tak
        wcześnie. Jak miałam tyle lat co wy - TEŻ się cieszyłam, bo skąd miałam
        wiedziec co mnie czeka? Z perspektywy czasu widzę - że to młodzieńcze
        macierzyństwo coś odebrało - dziecku. Nic by mi nie uciekło, gdybym poczekała z
        tym parę lat, a mogłabym dać jej więcej z siebie, być lepszą matką, mieć z tego
        większą frajdę.

        Owszem - wiele matek musi wrócić do pracy, robić kursy i studiować - po co z
        góry skazywac dziecko na niewidywanie rodziców? Szkoda mi tego czasu który
        zabrałam dziecku - tego już nie zwrócę, nie nadrobię! Nie cofnę też tego, że
        radość z pierwszego kroku była przytłumiona brakiem kasy i problemami z mężem,
        który mnie rozczarował podejściem do życia i rodziny.

        Statystyki rozpadu młodzieńczych związków jakie są - takie są i siłą rzeczy
        dotyczą takze małżeństw zawieranych "świadomie", z tzw. wielkiej miłości. Ta
        świadomość jest inna w wieku 20-paru lat, a jak się popatrzy na
        własną "świadomość" z tamtego okresu po 10 latach, to człowiek się nie może
        nadziwić własnej głupocie.

        Miałam pracę przed urodzeniem dziecka, mieliśmy mieszkanie - dobry start. Ale i
        my i znajomi - nie zdążyliśmy sprawdzić się w roli ludzi dorosłych,
        odpowiedzialnych za własne życie, za budowanie związku z partnerem.


        patssi napisała:

        >> nie mieszkanie,nie auto i nie kasa są najważniejsze,ale to ,że ktoś czuwa
        przy > tobie cały czas..nawet będaz 1800 km dalej!

        Odezwij się za 10 lat, to pogadamy:)

        Fakt faktem - nie można TERAZ przewidzieć, że wszystko będzie super (albo nie
        będzie), faceci się sprawdzą jako męzowie i ojcowie - równie dobrze mogą się
        nie sprawdzić i po 30-tce. Ale to ryzyko jest o wiele większe w przypadku osób
        w wieku 20-paru lat bo trudno racjonalnie oceniać szanse i perspektywy, kiedy
        się patrzy wyłącznie przez pryzmat uczucia, a nie zdroworozsądkowo. Przede
        wszystkim nie przewiduje się tego, że TY sama za parę lat będziesz innym
        człowiekiem, i sama obecność kochającego faceta obok cię nie zadowoli, jesli
        ten facet nie będzie umiał uczucia przełożyć na konkretne działania.

        Tak czy inaczej - powodzenia życzę.
        • olutek_m Re: do burzy.... 23.11.05, 16:16
          Macierzyństwo w każdym wieku nie jest łatwe. Zawsze znajdzie się coś co może
          zaburzyć spokój. Boję się czy pogodze dziecko i studia. Czy nie pracodawca nie
          każe mi wrócić do pracy po 4 miesiącach macierzyńskiego. (wtedy bedę musiała
          zrezygnować z niej i strace źródło dochodu, uff... że nie główne.) Nie przeraża
          mnie bycie na utrzymaniu męża:-) Zwłaszcza w momencie gdy bedę wychowywala nasze
          dziecko. To tez w pewnien sposób jest etat, tylko przyjemniejszy niż męża:P
          Bałabym się czekać z dzieckiem do 30-stki głownie dlatego, że moja mama 7 lat
          starała sie o pierwsze dzieco. Dlatego raczej tłumacze starszym kolezankom które
          też ociagaja się z planami, żeby regularnie sie badały. Można coś zaniedbać,
          przegapić. Dyskoteki, czy podróze to wymówka od ciąży. Zwiedziłam razem z
          rodzicami cały świat. Na dyskoteki mozna chodzić bedąc mężatka i matką:-)

          " ...problemami z mężem, który mnie rozczarował podejściem do życia i rodziny."
          Mysle, że mnie ten problem nie dotyczy. Mam bardzo odpowiedzialnego męża.
          Sprawdził sie w naprawde trudnych momentach w 100%. Zawsze jest przy mnie gdy Go
          potrzebuję. Decyzja o dziecku była wspólna i wiem, że pragnie Go tak samo jak
          ja:-)
    • niusiaczek_22 Re: ile??????????????????????? 23.11.05, 17:07
      Ja uważam ,że jeżeli finansowo stać Ciebie i partnera na to aby wychowywać
      dziecko to tak. Ja urodziłam mając 22 lata. Mój mąż kiedy jeszcze byłam w ciąży
      założył firmę i prowadzi działalność gospodarczą. choć na razie mieszkamy z
      rodzicami sytuacja ta zmieni sie niebawem. Ja właśnie kończę kurs prawa jazdy,
      a od pażdziernika planuje pójść na studia. Mój mały ma teraz 5 miesięcy i
      bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się na dziecko...pozdrawiam
    • asia_asica Re: ile??????????????????????? 24.11.05, 10:40
      18 lat - i to był wielki błąd

      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam
      • patssi sorry burza :)) 24.11.05, 18:53
        sorry burza jeśli cię uraziłam! masz oczywiście prawo do swojego zdania,ale nie
        wszyscy są skazani na pesymizm..daj nam cieszyć się z tego co najpiękniejsze!!
      • patssi do moboj - ach....:)) 24.11.05, 18:56
        ja się posługuję jezykiem potocznym jak większość na tym forum,ale to tylko
        dlatego by kontakt był naturalny...nie wiek świadczy o dojrzałości,nie
        wierzysz-poczytaj literaturę dotyczącą okresu Wojny..pozdrawiam :))
        • moboj Re: do moboj - ach....:)) 24.11.05, 19:24
          jakoś Twój atak na Burzę dojrzały mi się nie wydał.
          a literaturę z czasów wojny doskonale znam - zarówno dzięki studiom jak i
          własnym fascynacjom:)
Pełna wersja