Dodaj do ulubionych

czy chrzcicie dziecie swoje :-)

25.11.05, 17:42
witam
czy sa tutaj mamy ktore nie chrzcily swoich dzieci?? jak zareagowala
rodzinka??
Obserwuj wątek
    • mjerominek Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 18:46
      moja mama była chrzczona w dniu swojego ślubu, brała komunie oraz bierzmowanie.
      taki max zestaw w jednym:)

      pomimo tego że wierzę w Boga, Jezusa, itd. nie ejstem strasznie rygorystyczna,
      nie chodzę do kościoła, stsouje antykoncepcje, ale uwazam, że powinnaś ochrzcić
      maleństwo. Dziecko nic nie wie, niczemu nie zawiniło, a powinno być oczyszczone
      z tego grzechu, a jeżeli w przyszłości bedzie chciało zmienić wiarę, albo nie
      wierzyć to bedzie jego tylko jego wybór. A teraz jako mama powinnaś zadecydowac
      za niego. Uwierz mi chrzest ma gówno wspólnego z instytucją kościoła i tymi
      księżami.

      Jeżli opory są spowodowane tym, ze się ich wszystkich nie lubi bo ksieża są
      bee, fee itd. To ochrzcij Swoje Dziecko.
      niekiedy przypadki chodzą po ludziach, pijani kierowcy za kułkiem samochodu.
      ps. odpukałam w niemalowane.
      • mateusiowa Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.11.05, 00:17
        Kochana, w pewnej bardzo mądrej książce na któej opiera się podobno wiara
        katlicka, napisane jest że dzieci są NIEWINNE !
        To by tłumaczyło dlaczego Jezus został ochrzczony jako dorysła osoba.
        Taką decyzje podejmuje się świadomie i nikt nie może jej podjąć za Ciebie.
        > ps. odpukałam w niemalowane.
        .... jak prawdziwa chrześcijanka !
        • isma Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.11.05, 08:03
          No, tylko ze pewna subtelna roznica polega na tym, ze Jezus, majac boska
          nature, nie byl obarczony grzechem pierworodnym, prawdaz...
          • mateusiowa Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.11.05, 09:54
            no cóż, nie tylko chrzest Jezusa jest opisany w biblii i nikt nie był
            chrzszczony jako dziecko, to chyba coś znaczy? Ale chyba nie to, że wszyscy inni
            też mieli boską nature?
            a podążając Twoim tokiem myślenia, ">Jezus, majac boska
            > nature" - to miał ją tylko jako dziecko? utracił ją i musiał zostać nagle
            ochrzszczony?
            • aiczka Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 31.03.06, 17:54
              Ehem. Ja się na tym jakoś strasznie dobrze nie znam, ale mam wrażenie, że
              zgodnie z historią opisaną w Biblii chrzest wymyślono całkiem niedługo przed
              chrztem Jezusa (Jan Chrzciciel miał coś z tym wspólnego zdaje się). Zgodnie z
              tym, niezależnie od innych dywagacji na temat czy Jezus był obarczony tym czy
              tamtym, pewnie po prostu nie mógł być ochrzczony jako dziecko.
              Ale faktycznie, pierwotnie chrzest przyjmowali dorośli, przystępujący do sekty
              Chrześcijan.
              • lamia78 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 27.06.06, 14:23
                a moze ochrzcic ze wzgl. na otoczenie, inne dzieci (wiadomo w jakim kraju
                zyjemy :-(( wiem jak to brzmi nie powinno sie ulegac wplywom ale moze dla dobra
                dziecka?
          • annajustyna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.11.05, 11:00
            Jezus majac ludzka nature, mial grzech pierworodny. Wolna od tego grzechu byla
            tylko Jego Matka (Maryja, bez grzechu pierworodnego poczeta...). A propos postu
            o chrzczeniu w wieku dorodlym: jest wiele zmianek o tym, ze w gminach wczesno
            chrzescijanskich chrzcily sie cale rodziny, a wiec tez dzieci...
            • kurczeno Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.11.05, 19:31
              Maryja, bez grzechu pierworodnego poczeta..??

              Czy miałaś kiedyś Biblię w ręku że takie rzeczy piszesz???
              Grzech pierworodny to grzech Adama i Ewy i każdy go ma, nawet Maria bo poczęta
              została w tradycyjny sposób w przeciwieństwie właśnie do Jezusa.
              • kasia_kar Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.03.06, 20:20
                Nieprawda. Dogmat o Matce Boskiej mówi, że jest ona jedynym człowiekiem, który
                nie został ociążony grzechem pierworodnym.
                • annajustyna Dopiero teraz przeczytalam, ze rzekomo 30.03.06, 20:27
                  nie mialam nigdy w reku w Biblii. Kurczeno, a o objawieniu Matki Boskiej
                  Bernadecie ("Jam jest Niepokalane Poczecie") slyszalo?

                  www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_29051996.html
                  • annajustyna Jeszcze dodam, ze... 30.03.06, 20:29
                    Jezus nie tylko mial grzech pierworodny, ale nawet zostal ochrzczony (Kurczeno,
                    jak nie bedziesz tylko bralo Biblii do reki, ale tez ja czytalo, to znajdziesz
                    opis Jego chrztu w Jordanie przez Jana Chrzciciela...) Niedouczonym
                    przemadrzalskim mowimy stanowcze nie!!!
            • annubis74 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 31.03.06, 14:30
              Kurcze czytałaś kiedyś Biblię? Maryja nie byłą poczęta bez grzechu, tylko
              poczęła bez grzechu (z Ducha Swietego)Jezusa. Nawet osoba niewierząca jak ja to
              wie. Ludzie deklarujecie się jako katolicy, a podstaw swojej religii nie znacie.
              • annajustyna Super... 31.03.06, 14:40
                Maryja byla bez grzechu POCZETA, tzn. urodzila sie wolna od niego... Co ma
                grzech do poczecia dziecka (tu: jezusa)? chyba, ze przywrocimy obowiazek
                oczyszczenia dla poloznic..Polecam lekture zalaczonego przeze mnie linku powyzej...
        • iza30_1979 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.06.06, 18:42
          popieram!!!
          chrzcic sie powino osoby swiadome tej decyzji a nie dzieci
          wiem jedno ze moje dzieci nie bede chrzcic same podejma decyzje
          pozdraiwam
      • annubis74 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 31.03.06, 14:28
        Co ty pitulisz? Jak ktoś nie wierzy w Boga to nie wierzy też w grzech
        pierworodny u dziecka (inna sprawa ze to absurd). chrzest to tylko i wyłącznie
        swiadectwo religijności rodziców, lub, w naszym świątobliwych kraiku, gdzie
        kaczorki będą zaraz wyłapywać niechrzczonych, to czasami konformistyczne
        ustępstwo na rzecz tradycji lub gadek "co ludzie powiedzą. A swoją drogą nie
        masz przypadkiem małej schizofrenii - z jednej strony Jezus, Maryja i pewnie
        zdjęcia papieża w dobrze eksponowanym miejscu, a z drugiej niechodzenie do
        kościoła (z tego co wiem grzech cieżki, moja ty katoliczko) i antykoncepcja.
        nie kłoci ci się to w swiatpoglądzie.
        A poza tym uważam, ze decyzję o przynależności religijnej powinien podejmować
        dojrzały człowiek, a nie bezwolne niemowle
      • pensjonarka co do jest "kułkiem"? 31.03.06, 15:24
      • daimona z jakiego grzechu ma je oczyścić chrzest? ;) 31.03.06, 15:54
        Nie dajcie się ogłupiać, przeciez "grzech pierworodny", tak jak jest
        przedstawiany przez KK to jakaś paranoja :)

        Jeśli jednak wziąć "grzech pierworodny", jako "karmę" (prawo przyczyny i skutku)
        jaką człowiek sobie zebrał w poprzednich wcieleniach, to to byłoby nawet
        logiczne. Ale czy chrzest mna moc "rozpuszczania" karmy? Nie sądzę ;)

        Pofilozofować zawsze można ;)
        • annajustyna Re: z jakiego grzechu ma je oczyścić chrzest? ;) 31.03.06, 19:13
          Grzech pierworodny to grzech nieposluszenstwa, za ktory zostalismy wygnyni z
          raju. Istnieje nawet teoria, ze pojedyncza dusza to odlamek/ulamek duszy Adama,
          takiego pietna prarodzicow... Dopiero zmycie tego brzemienia jets pierwszym
          warunkiem do rozpoczecia drogi do doskonalosci, czyli do pelnego nesladownictwa
          Jezusa.
          • daimona Re: z jakiego grzechu ma je oczyścić chrzest? ;) 31.03.06, 22:13
            No tak. Ale czy to aby nie brzmi jak zemsta? Pierwsi ludzie zgrzeszyli, to już
            wszyscy potomkowie będą obarczeni ich winą? eee, nie przemawia to do mnie.

            Jakiś czas temu wydedukowałam, że jeśli rozumieć pod pojęciem "grzech
            pierworodny" = "prawo karmy" to wszystko dużo bardziej trzyma się kupy. I
            miłosierny, kochający Bóg, który nigdy nikogo nie potępia, zawsze daje nam
            szansę rozwoju i zmiany (stąd reinkarnacja) i szanuje naszą wolną wolę, więc
            wtrąca się wtedy, gdy sami Mu na to przyzwolimy. A wszelkie różnice w życiu
            ludzi, tzn. jeden ma dobrze, a drugi jest np.: od urodzenia chory, ma okrutnych
            rodziców itp. tez się tłumaczą dużo łatwiej przy założeniu, ze jest to wynik
            zebranej przez kolejne wcielenia karmy (prawa przyczyny i skutku naszych
            działań), niż dlatego, ze po prostu "Bóg tak chciał".

            Nie, nie należę do żadnej sekty;) To tylko własne przemyślenia ;)
            • annajustyna Re: z jakiego grzechu ma je oczyścić chrzest? ;) 31.03.06, 22:27
              No tak, tylko, ze wszystkie takie teorie (w tym tez spirytyzm) wykluczaja
              pojecie chrzescijanskiego sumienia i pokut ewent. nagrody (zbawienia) w sensie
              chrzescijanskim... Aczkolwiek sa to bardzo ciekawe przemyslenia (ktore od czasu
              do czasu mi tez sa nieobce:))). W koncu czlowiek to istota rozfilozofowana.
              Pozdr serdecznie!
      • krakoma Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 03.04.06, 12:06
        co za ciemnogrod!

        >Dziecko nic nie wie, niczemu nie zawiniło, a powinno być oczyszczone
        > z tego grzechu

        z jakiego grzechu? pierworodny masz na mysli? aha, no to teraz wszystko jasne.
        poddajesz sie parciu masy! dziecko ma prawo same decydowac jak dorosnie, czy
        wierzy, czy tez nie i czy chce byc buddysta, muzulmaninem czy tez chrzescijaninem.
        na samym poczatku chrzczono tylko ludzi doroslych, swiadomych swego wyboru. a
        teraz niewinne dzieci przywiazuje sie smycza do religii ich ojcow.

        przyklad twojej mamy powinien byc dla ciebie drogowskazem!
        • krakoma to bylo do mjerominek 03.04.06, 12:06
      • jo-asiunka Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 09.07.06, 21:09
        Jeśłi ktoś jest niewierzący,to chyba nie wierzy też w ten grzech pierworodny,
        prawda? Czy poinien w takim razie też na wszelki wypadek obrzezać hcłopca, jak
        to robią Żydzi? Bo moze dziecko nei będzie chciało być żydem, a nie katolikiem?
        Dzicko może być w dowolnej chcwili, w której tego zapragnie. A jesli naprawdę
        jest tak, że niemowlę nie pójdzie do nieba, bo rodzice go nie ochrzcili, to
        współczuję takiego okrutnego boga.
        Wybór ma dziecko wtedy, kiedy nie zpisze się go od razu do kościoła katolickiego
        i wtedy samo może wybrać.
    • koza_w_rajtuzach Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 19:02
      Ja nie będę chrzcić dziecka, a rodzina musi to zaakceptować :).
      • gracios Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 21:09
        Koza, a mozesz mi podac powod twojej dezycji..?
        Pytam z ciekawosci....Jestes Swiadkiem..? Czy Adwentystka..?
        • koza_w_rajtuzach Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 21:33
          gracios napisała:

          > Koza, a mozesz mi podac powod twojej dezycji..?
          > Pytam z ciekawosci....Jestes Swiadkiem..? Czy Adwentystka..?

          Jestem ateistką, tak jak zresztą mój mąż.
          Nie widzę sensu w chrzczeniu swojego dziecka, skoro nie będę wychowywała go w
          wierze katolickiej.
          • gracios Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 22:27
            Kozo ;) dziekuje za odpowiedz. Satysfakcjonuje mnie ;)POzdrawiam
        • daimona odpowiem Ci również ;) 31.03.06, 16:01
          Też bym nie chrzciła dziecka - ale nie dlatego, ze jestem Świadkiem, czy
          Adwentystką czy ateistką, bo wiem, że Bóg istnieje - lecz dlatego, ze nie
          przekonuje mnie to, ze KK to jedyna słuszna droga do Boga.
          Dróg jest wiele.
          Moim jest mój własny rozwój w zgodzie z samą sobą. I dlatego też nie chciałabym
          obciążać dziecka jakimiś narzuconymi odgórnie dogmatami (bo chrzcząc, jednak
          deklarujesz wychowanie w KK).
      • daria_nowak Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 31.03.06, 08:10
        Ja tez nie będę - i tez wynika to z moich przekonań. Rodzina musi to poprostu
        przyjąć do wiadomości. Jeśli akceptują mnie jako ateistkę, to dla mnie chcrzest
        byłby szopką na pokaz. Ale podkreślam - ze dla mnie:).
      • tadaam a no własnie. Ja też :) 29.06.06, 11:50
    • lucerka Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 20:52
      ja nie chce chrzcic dziecka, musze jeszcze tylko wyrwac meza spod presji
      rodziny, ktora poruszyla ten temat juz na poczatku ciazy.
    • pepperann Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 21:03
      Hej, ja sama jestem nieochrzczona. Dzieci jeszcze nie mam, ale planuję takowe
      mieć i ochrzcić nie zamierzam. Chociaż - kto wie - może niedługo w naszym kraju
      będzie to obowiązkowe:-)
    • kocio-kocio Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 21:03
      A ja radzę się zastanowić.
      Póki co religia jest w szkołach i nie należy raczej spodziewać się, że
      przestanie być.
      Byłam świadkiem traumy przeżywanej przez nieochrzczonego siedmiolatka.
      Uwierzcie mi, dziecko nic nie rozumie i wie tylko tyle, że jest inne od swoich
      kolegów, a oni się z niego śmieją.
      • kasia191273 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 21:18
        a ja radze przerwac ten zaklety krag: trzeba ochrzcic dla dobra dziecka, trzeba
        slub koscielny dla dobra rodziny itp. Myslac w ten sposob powodujemy, ze
        sakramenty- rzecz swieta, jak sama nazwa wskazuje, i wyrazajaca glebokie
        przekonania religijne- staje sie pustym gestem, bo 'tak trzeba'.

        Jestem niepraktykujaca. Mam ogromny szacunek dla ludzi prawdziwie wierzacych.
        Nie cierpie polskiej pokazowki i pustych gestow.

        Wzielam slub cywilny przede wszystkim dlatego, ze nie chodze do kosciola. Byla
        presja, obrazanie sie bliskich, ale dla mnie bylby to szczyt hipokryzji, gdybym
        przsiegla wychowac dzieci po katolicku, skoro sama jestem niepraktykujaca.
        Dlatego tez -logiczne- nie ochrzcze dziecka. Wiem, ze moja rodzina znowu sie
        obrazi, beda grozby, ze 'dobra dziecka nie szanuje' itp. Nie zlamie sie. Chce
        byc uczciwa: wobec siebie, wobec Boga, wobec innych szczerze wierzacych i
        szczerze praktykujacych.

        Mysle, ze to juz madrych rodzicow sprawa jak tlumaczyc dziecku, ze
        przesladowanie go przez kolegow- pseudokatolikow w szkole podstawowej swiadczy
        nie o tym, ze z nim jest cos nie tak, ale wyraznie z tamtymi, rzekomo
        deklarujacymi tolerancje i milosc blizniego.
        • pepperann Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 26.11.05, 10:04
          Kasiu, podpisuję się pod wszystkim co napisałaś. Bardzo się cieszę, że są -
          oprócz mnie- ludzie myślący w podobny sposób. Co dziwne, spotykam się z nimi
          wśród a) niewierzących, b) głęboko wierzących, dla których religia jest kwestią
          czegoś więcej niż sprawą zachowań społecznych.

          Do kocio-kocio: sama byłam nieochrzczona, a za moich czasów już religia w
          szkołach była. Traumy nie przeżyłam, chociąz spotykałam się z przykrym
          sytuacjami. Myślę jednak, że gdyby więcej ludzi miało trochę odwagi cywilnej, to
          i tolerancja byłaby większa.

          Ja, jako dziecko, zawsze miałam mówione, że jeśli będę chcicłą chodzić do
          kościoła, na religię (jakąkolwiek) - nie ma problemu. Nie chciałam. Moja siosrta
          chciała. Chyba nauczyło to nas tolerancji i nonkonformizmu.

          Poza tym, wolałabym w przyszłości stwierdzić, że popełniłam błąd nie chrząc
          dziecka, niż że postąpiłam niezgodnie z własnym sumieniem i od pocżatku
          wychowywałam je w kłamstwie (czyli: my z tatą do kościoła nie chodzimy, a ty
          chodź, to tylko do pierwszej komunii, a potem to jak chcesz).
        • trusia29 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.03.06, 22:11
          Kasiu, calkowicie sie z Toba zgadzam. Ja co prawda bralam ślub kościelny, bo
          mojemu ex-małzonkowi na tym zalezało, ale nie poszlam do spowiedzi ani nie było
          na naszyn slubie komunii, po prostu liturgia byla skrócona. Awantury były
          straszne (robione przez moich tesciów) - co ludzie powiedza itd. Ale akurat to,
          co ludzie powiedza mnie nie obchodzi, wole byc w zgodzie ze swoim sumieniem.
          Mialam isc do spowiedzi i udawac ze zaluje stosowania antykoncepcji, mieszkania
          z mezem przed slubem, skoro wcale tego nie żałowałam? Absurd. Mam niewielki
          szacunek do tych, ktorz robia cos TYLKO na pokaz, np. biora slub w kosciele dla
          wielkiej fety, albo chrzcza dzieci dla "ich dobra" (choc myśle ze chodzi im o
          dobro wlasne - zeby nikt sie nie czepiał). Natomiast szanuję tych, ktorzy
          chodza do kościola, bo naprawde wierza i zgodnie z zasadmi tej wiary zyją (ale
          dosłownie tak jak te zasady mowia - a nie stosuja sobie przykazanm wybiórczo -
          tych, które akurat im pasują). A odpowiadając na pytanie główne - dziecka
          chrzcić nie zamierzam, choć nie wiem co powie na to jego tatao, decyzje bedzie
          wspólna.
          • annajustyna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 31.03.06, 14:45
            To troche glupia sprawa - zakladam, ze slub braliscie jednostronny - Twoj
            malzonek podpisal przeciez deklaracje, ze wychowa potomstwo na katolikow, a Ty
            podpisalas , ze mu w tym nie przeszkodzisz. Krzywoprzysiestwo nie ma nic
            wspolnego z religijnoscia... Skoro wiedzialas, ze nie wychowasz dzieci na
            katolikow, to po co zgodzilas sie na slub jednostronny? Trzeba bylo wziac tylko
            cywilny...
            • annajustyna Sorry! 31.03.06, 14:47
              Teraz doczytalam, ze to ex-malzonek. proponuje w ramach ogolnoludzkiej
              lojalnosci pomoc ex w stwierdzeniu niewaznosci malzenstwa: zloz deklaracje
              apostazji... Skoro jest wierzacy, na pewno cierpi z niemoznosci zawarcia
              kolejnego zwiazku w KK...
            • trusia29 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 02.04.06, 18:14
              Po pierwsze nie był jednostronny, nie uwazalam tylko za stosowne kłamanie przy
              spowiedzi więc jej nie bylo ani tez kominii, po drugie - teń slub bralam 7 lat
              temu, od tego czasu wiele się zmieniało (z agnostyczki stalam się ateistką).
              Wtedy nie zakladalam, że nie ochrzcze swoich dzieci. Teraz tak uwazam i z
              drugim męzem będę na ten temat rozmawiać. A skoro jestes aż tak dokladna, to
              pewnie mój rozwód też cie razi? Bo mówilam że nie opuszczę aż do smierci a
              opuścilam (i nie pozwolilam na bicie i ponizanie)? I nie próbuj mi teraz
              wykładac przepisów prawa kanonicznego, bo też jestem prawniczką i je znam.
              • annajustyna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 03.04.06, 20:55
                Alez nie bede Ci wykladala prawa kanonicznego i bron Boze nie gorsze sie Twoim
                rozwodem, ba uwazam, ze skoro bylo, jak piszesz, to chwala Bogu, ze mialas dosc
                sil, by odejsc. Strasznie mnie jednak intryguje, jak mogl byc to slub
                obustronny, skoro nie zaliczylas spowiedzi i nie przystapilas do komunii???
                Przeciez trzeba zlozyc karteczki od spowiedzi, zadeklarowac wiernosc nauce KK w
                protokole przedslubnym, a od komunii raczej nie ma jak uciec (ksiadz ekstra
                podchodzi do mlodej pary)... Chyba inaczej interpretujemy pojecie
                "jednostronnosc". Pzdr!
                • trusia29 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 05.04.06, 14:48
                  Otóż slub nie był jednostronny, zapewniam Cię. Skladałam normalną przysięgę,
                  taką jak mój mąż i taką jak zawsze slyszy się na ślubach. Przy slubie
                  jednostronnym jedna z osób sklada przysięgę "świecką", bez slów "tak mi dopomóz
                  Panie Boże" itd. Karteczki oczywiscie są żądane przez księży, tylko że nigdzie
                  nie jest napisane, że sakrament ślubu MUSI łączyć się z sakarmentem pokuty i
                  eucharystii. Oczywiście robiono nam problemy, ale w końcu dali za wygraną.
                  Pozdrawiam :)
                • trusia29 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 05.04.06, 14:51
                  a co do komunii - slubu nie bralam na mszy tylko podczas skróconej liturgii
                  slubnej, a ksiądz ominął w ogóle ten element i w ogóle z Komunia nie chodził.
                  Zresztą Ksiądz sam zaproponowal takie rozwiązanie, zeby innych nie "gorszyć" i
                  nie pokazywać, że można ślub wziąć bez spowiedzi i komunii, bo przypuszczam że
                  chetnych do tego byłoby więcej hehehehe
                  • annajustyna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 05.04.06, 16:23
                    Czyli mialas jednostronny, nie wiedzac o tym... Nie mozna przyjac sakramentu nie
                    bedac w stanie laski uswiecajacej... Z komunii rezygnuje sie na slubach
                    jednostronnych...
                    • trusia29 nie zgadzam się 06.04.06, 14:40
                      Nieprawda! Mój mąż też nie byl u spowiedzi i komunii nie przyjmowal. Więć jak
                      jednostronny???? nikt nie mial katolickiego??? nie ma pzrepisu, który mówi że
                      nie można przyjac sakramentu slubu nie bedąc w stanie łaski uświęcajacej. Coś
                      ty sie tak uparła żeby mi wmawiać jednostronny slub? :)
                    • trusia29 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 06.04.06, 14:51
                      I uprzedzając Twoje pytanie - po co w takim razie w ogóle ten ślub był - otóz
                      chcial go mój mąż, twierdząc, ze jest wierzacy i że mu na tym zalezy. Z
                      perspektywy czasu myślę ze prawdziwym powodem było pokazanie sie ludziom i
                      tyle, ale w tedy wierzylam w to co mówil. Jak ustalilam z księdzem, ze komunii
                      nie bedzie i do spowiedzi isc nie musze mój eks zrobil to samo. Więc powiedz,
                      jak moglismy oboje jednocześnie brać slub jednostronny? Jeśli chcesz wiedziec
                      wiecej szczegółów (może interesuje Cie to "zawodowo") napisz na gazetowego,
                      chętnie pogadam z Tobą, bo teraz "zaśmiecamy" wątek o chrztach :)
                    • celina.j Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 27.06.06, 15:30
                      niekoniecznie, ja miałam ślub bez mszy i nie było komunii
                      • annajustyna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.06.06, 18:59
                        Warunkiem podpisania protokolu przedslubnego i dopuszczenia do slubu koscielnego
                        jest wyrazenie woli przystapienia do szczerej spowiedzi sw...Tu nie tyle chodzi
                        o komunie sw., co stan laski uswiecajacej wymagany przy sakramencie malzenstwa...
                        • trusia29 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.06.06, 20:40
                          Annajustyna, Ty znowu swoje... nie chcesz naprawde uwierzyć, że mozna wziąć
                          ślub (niejednostronny) bez spowiedzi? Powtarzam, że oboje, ani ja ani eks-maż,
                          nie byliśmy u spowiedzi a skladaliśmy normalną przysięgę (taka jak na każdym
                          normalnym slubie). To było 18 wrzesnia 1999 roku w Katedrze w Radomiu. I jest
                          na to z 200 świadków :)) nawet film mam nagrany:))) Nie pamiętam szczegółów
                          podpisywania protokołu pzredślubnego, wiem że od razu (jak
                          tylko "rezerwowaliśmy" termin) mówiłam, że nie moge przystąpić do spowiedzi,
                          która bylaby świetokradzka i mówić że żałuję mieszkania z narzeczonym przed
                          slubem, skoro nie żałuję... Ksiądz długo nas przekonywał (uzywajac smiesznego
                          moim zdaniem argumentu, że skoro nie uważam tego za grzech to nie muszę się z
                          tego spowiadać). Potem musieliśmy isć na rozmowe do proboszcza, a ten po
                          dłuuuuuuugiej rozmowie zgodził się, że lepiej nie isc wcale do spowiedzi niż
                          isć i kłamać.
        • daria_nowak Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 31.03.06, 08:19
          W pełni popieram. Nie mozna przesadzać w tym pędzie do dostosowywania sie. W
          ten sposób patrząc roznice dot. np. statusu rodziny, poziomu materialnego itp.
          tez mogą strasznie źle wpłynąc na dziecko. poza tym nie podoba mi się uczenie
          dziecka konformizmu i hipokryzji od małego. Nie chciałabym udawać i robić tak
          waznych "ruchów" dla świętego spokoju i niewyróżniania się.
      • koza_w_rajtuzach Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 21:37
        A mnie rodzice ochrzcili, a do szkoły na lekcje religii nie posyłali, więc ten
        chrzest i tak był bezcelowy.
        Żadnej traumy z tego powodu nie przeżyłam. Jeśli jednak mojemu dziecku będzie z
        tym źle, będzie się czuło wyalienowane, zaszczute, zastraszone przez
        rówieśników, to ochrzczę je i poślę na zajęcia religii. W końcu ciężko pewne
        rzeczy przewidzieć.
      • 4g63 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 31.03.06, 17:00
        > Byłam świadkiem traumy przeżywanej przez nieochrzczonego siedmiolatka.

        Bo co, na lekcjach religii ksiądz mu klepał do głowy jakie to straszne, zapytał w domu rodziców i go powaliło z nóg - normalne.
        Najpierw przestraszą dziecko a później popada w jakieś psychozy.
        Na tym polega pranie mózgu. Od niemowlęcych lat.
        KK to największe zło na tej planecie.

        Absolutnie nie chrzcić dziecka. Jakim prawem narzucać takie coś. Człowiek jak dorośnie będzie miał prawo wyboru i wtedy niech sobie podejmie decyzje. Dlaczego decydować za niego?
        Czy księża dają może gwarancje na istnienie nieba??
      • tadaam od tego ma rodziców, 29.06.06, 11:52
        żeby mu wytłumaczyli o co chodzi, i żeby nie zwracał uwagi na smichy chichy!
    • triss_merigold6 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 21:27
      Jestem nieochrzczona i niewierząca, mąż niepraktykujący.
      W kwestii chrztu małego dziecka mam zdanie "po moim trupie". Moja najbliższa
      rodzina jest niewierząca więc no comments, dalsza rodzina no comments bo
      kulturalnie ludzie, rodzina męża nawet jeśli pyta i komentuje to nic mi o tym
      nie wiadomo.
    • marychna31 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 25.11.05, 22:01
      Nie zamierzam chrzić. Jestesmy z męzem agnostykami więc byłaby to głupota i
      hipokryzja:) Jak dziecko sobie dorośnie to samo zdecyduje:) A cała rodzina
      uważa, ze to najlepszy z możliwych wyborów.
      • madziarna1 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 26.11.05, 13:04
        Witam, ja z tymi chrzcinami to mam problem. Mam 3,5 m-c córę i zbliżaja sie
        święta i rodzina mojego męża (w szczególności teściowa i jego siostra)
        naciskaja na chrzciny. Ja wierzę w Boga, ale nie chodzę do kościoła, po prostu
        nie czuję takiej potrzeby chodzenia, a zmuszać się nie będę. Ja nie chcę
        chrzcić sowjej córki, ale do teściowej to nie dociera, mówi, że krzywdzę
        dziecko, nie zmywam jej grzechu itd. Siostra męża też tak uważa. Oczywiście
        każda rozmowa kończy sie bardzo nieprzyjemnie. Presja z męża rodziny jest
        ogromna. Dodam jeszcze, że teściowa jest katechetką. Dzisiaj znowu mamy iść na
        obiad do teściów i ten temat znowu będzie poruszany, szczerze to już mi na samą
        myśl nie dobrze. moja rodzina popiera moje poglady, po prostu nic na siłe. Mąż
        mnie nie naciska, ale też sugeruje, zebyśmy ochrzcili mała i bądż tu człowieku
        mądry i wyjdż z tej sytuacji. Pozdrawiam, M
        • pepperann Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 26.11.05, 15:15
          Myślę, że to przede wszystkim kwestia do ustalenia między Tobą a mężem. Jeśli on
          chce by dziecko ochrzcić i sam chodzi do kościoła i będzie dbał o jej katolickie
          wychowanie - ja bym się zgodziła (o ile nie zmuszałby mnie do jakichś gestów
          typu konieczność spowiedzi). ALe jeśli to wynika tylko z nacisku teściowej - to
          już nie wiem.
        • moboj Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 26.11.05, 16:26
          a dlaczego teściowa ma decydować w sprawach dotyczących TWOJEGO dziecka? to
          dziecko Twoje i męża, wy oboje powinniście podjąć decyzję, w końcu jesteście
          dorośli. teściową olać i tyle. i nie daj sobą dyrygować, bo ci na głowę
          wejdzie. powodzenia:)
        • marychna31 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 27.11.05, 00:57
          Madziarna, ja na Twoim miejscu bym powiedziała raz ale b. dobitnie teściowej,
          ze nie życze sobie więcej dyskusji na ten temat. Ty jesteś matką i Ty
          podejmujsz decyzje dotyczące swojego dziecka. Poznałas już jej zdanie (każdy ma
          prawo do wypowiedzenia swoiej opinii) ale decyzję już podjęłaś i nie zamierzasz
          na ten temat dyskutować. Jak ma trochę oleju w głowie to powinna to pojąć:)
          Powodzenia.
        • daimona madziarna1 31.03.06, 16:03
          To że wierzysz w Boga, nie oznacza, ze musisz gdziekolwiek przynależeć.
          Wystarczy żyć w zgodzie ze sobą i Bogiem. Nie ma co chrzcić dziecka "na siłę",
          bo dalsza rodzina tego chce.
    • beautiful_joanna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 27.11.05, 21:01
      Ja jeszcze nie mam dzieci, ale nie zamierzam moich dzieci chrzcic...
      Moze dlatego ze jestem ateistka, choc z ateistycznej rodziny nie pochodze...
      Rodzina mojego chlopaka jest ateistyczna, i poza tym bedziemy mieszkac daleko od
      mojej rodziny, ale nawet jakbym mieszkala, to bym sie tym nie przejmowala tym,
      choc wiem, ze by im sie to nie podobalo. Aczkolwiek, jako ze ja mam poglady
      ateistyczne, nie zgodzilabym sie na chrzest.
    • viinga Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 28.11.05, 11:12
      Jeśli ktoś jest ateistą, nie ma ślubu kościelnego, to chrzczenie dziecka jest
      niedorzeczne, bo w wierze chrześcijańskiej go nie wychowa. Niekiedy dziwie się
      matkom, które robią wiele szumu, że ksiądz nie chce im ochrzcić dziecka, mimo
      iz nie maja ślubu, nie chodzą do kościoła, a jedynym co praktykują jest choinka
      na Boże Narodzenie. Księża w tym przypadku maja racje.
      Jeśli chociaż jedno z rodziców jest praktykujące, to powinno się dziecko
      ochrzcić, gdyż ta osoba cały czas żyła by w poczuciu, że nie wywiązała się ze
      swojego obowiązku ( np wypadek, śmierć dziecka). Dziecko gdy dorośnie może samo
      zdecydować o dalszej drodze np nie przyjmując bierzmowania
      • a.morro Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 28.11.05, 11:49
        Jeżeli ochrzczenie dziecka nie ma znaczenia i nie jest Wam potrzebne, to
        dlaczego jest to dla Was problem, jeżeli jest to aż tak bardzo istotne dla
        waszej rodziny, która wierzy że jest to dziecku niezbędne?
        Innymi słowy. Skoro to nic dla was nie znaczy to dlaczego nie?
        Rozumiem że można uważać, że to szkodzi więc się tego nie robi.

        Czy to nie wynika z przekory? W tych wypowiedziach powyzej nie widzę by wasza
        postawa miałą jakieś podstawy. Jeśli się jest ateistą to też jest się wyznawcą
        pewnych poglądów czy laickich zasad, które skłaniają do takiej decyzji, ale na
        razie widzę coś w stylu "olewam wiarę więc olewam jakieś tam chrzesty".
        Pozdrowienia
        • sakada Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.11.05, 01:17
          Dlaczego nie pytasz? A dlaczego tak? Skarament dla Katolika to chyba coś więcej
          niż święty spokój babci/teściowej itp. A może się mylę? A jeśli rodzice są
          niewierzący to w imię czego mają chrzcić swoje dziecko? Bo tak "trzeba"? Po co
          rodzice mają dokonywać oszustwa, utrzymywać, że będą wychowywać swoje dziecko w
          wierze, skoro nie będą??? Na tym polega wiara? Nie sądzę. Jestem ateistką i mam
          mimo to szacunek do wiary. A taka postawa ten szacunek podważa.
          • toman5 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.11.05, 11:17
            Nie ochrzciłam. Uczciwość wobec własnych przekonań i gotowość do ich obrony
            jest dla mnie wartością.
            W hipokryzji dziecka uczciwie się nie wychowa, a sama jestem agnostyczką w
            lepszych dniach, a ateistką - w gorszych.
            Chrzest dla kamuflażu mnie brzydzi.
            WYbór jednej z licznych religii, której wyższości nad konkurencją nie widzę
            byłby absurdalny.
            I nie chcę wpychać dziecka w sytuację, kiedy będzie musiało wysłuchiwać od
            katechety że mamunia pójdzie się smażyć w piekle.
            • annajustyna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.11.05, 11:29
              A propos katechety: zaden czlowiek ksztalcony w teologii, czegos takiego nie
              powie, bo... to tylko Bopg decyduje, kto bedzie potepiony, ale coz katechetami
              czesto zostaja osoby niezbyt rozgarniete... Pzdr i gratuluje odwagi cywilnej.
              Tak trzymac!
              • agxa1 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.03.06, 18:15
                ja nie chrzcze ktos jeszcze?
              • daimona annajustyna 31.03.06, 16:08
                W jaki sposób Bóg, który jest miłością, może kogokolwiek potępić, skazać na
                "wieczne męki w piekle"?
                Toc to bzdura sama w sobie. My sami siebie potępiamy. Samy sobie tworzymy
                piekło. Sami też możemy z tego wyjść, wystarczy, ze naprawdę zechcemy otworzyć
                się na Boga. Mamy przeciez wolną wolę. Trzeba tylko czasem z niej korzystać ;)
                • annajustyna Re: annajustyna 31.03.06, 17:33
                  Cos w tym pewnie jest:))). Istnieje nawet teoria (takze wsrod teologow), ze tak
                  naprawde pieklo przezywa sie juz na ziemi... Pzdr!
                  • daimona właśnie do tego nawiązałam :) n/t 31.03.06, 18:20

        • jo-asiunka Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 09.07.06, 21:16
          tak jak napisałam wyżej: a dlaczego nie obrzezać chłopca? Tak po prostu? To jest
          pewien akt na ciele, a to na duszy. Bez sensu.
      • umathurman Mam żal do rodziców 28.11.05, 11:53
        Mam zal do rodzicow, ze mnie ochrzcili, a w wieku lat 14 grozbami zmusili do
        bierzmowania.

        To straszna hipokryzja. Oboje nie chodza do kosciola, nie modlą się, nie
        spowiadają, ich praktykowanie ogranicza się do pójścia raz na rok z jajkami do
        kościoła (do mniej więcej 18. roku życia zmuszali do tego mnie).

        A ja musiałam chodzić na rekolekcje, których nienawidziłam, użerać się z
        zakonnicami i księżami uczącymi nas w szkole religii, którzy wciskali nam takie
        głupoty do głów, że nie potrafiłam siedzieć cicho i nie reagować.

        Ślubu kościelnego na pewno nie będę mieć, dziecka nie ochrzczę tym bardziej.

        Mam duży szacunek dla ludzi wierzących i PODKREŚLAM: żyjących zgodnie z
        zasadami ich religii, a nie UDAJĄCYCH.
        Uważam jednak, że o rzeczy tak ważnej jak życie w wierze, każdy człowiek
        powinien decydować sam, po osiągnięciu odpowiedniego wieku i w żadnym wypadku
        osoby 3cie nie powinny decydować o tym za niego.
    • kalinazkalinowa Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 30.03.06, 21:15
      jestem katoliczką i ochrzczę swoje dziecko poniewaz decyzja należy do mnie, gdy
      osiągnie pełnoletność samo o sobie zadecyduje
    • niebieskadziewczyna Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 04.04.06, 01:15
      A ja ochrzcze swoje dziecko. Jeszcze zadnych nie mam.
      • luana4 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 04.04.06, 12:42
        Tak! Juz ochrzcilam dwoje! Boze dziekuje Ci, ze mi ich dales!
    • kiki-riki22 nie 04.04.06, 13:13
      ja nie chce ochrzcic, ale moj przyzsly maz troche zaluje, ze nasze biedne
      przyszle dzieci ominie masa prezentow (na komunie itp). zaluje, ale sie nie
      przeciwstawia.
      pozatym jesli bylyby chrzczone to w kosciele protestanckim, nie w KK. ale doloze
      wszelkich staran aby swoja wiare mogly wybierac jako dorosli ludzie. mnie
      chrzczenie dzieci przeraza.
      moj chrzest czuje na sobie jak ciezar.
    • nowytrolik Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 29.06.06, 23:44
      A ja ochrzczę. Ochrzcimy. Nie chodzimy do kościoła, ale nie uważamy też, żeby
      chrzest mógł wyrządzić dziecku krzywdę. Rozumiem, że ktoś, kogo obrzezano w
      dzieciństwie wbrew jego woli może czuć się potem pokrzywdzony, ale skrzywdzenie
      przez chrzest (w wersji dla niewierzących: pokropienie wodą)? Bez przesady.

      Uważam, że kościół niejako pomoże nam wychować dziecko na wartościowego, dobrego
      człowieka. Mój Tato zawsze powtarzał, że lepiej dla młodego człowieka postać w
      kościele, niż z piwem pod sklepem ;). Ja też tak myślę :).

      Jeśli ktoś jest niewierzący i nie ma ochoty chrzcić dziecka, to rzeczywiście nie
      powinien tego robić. A przynajmniej nie robić tego tylko dlatego, że teściowa
      tak chce....
    • magda.aniol Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 09.07.06, 23:15
      tak, mojego męża brat nie ochrzcił dziecka i mimo iz to latolicka rodzina jakos
      nie widzę, aby ktokolwiek robił problem z tego powodu.
    • miauka Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 14.07.06, 16:10
      Ja nie ochrzciam swoje syna, teraz ma 16 lat, jest mi wdzieczny, podjelam
      sluszna decyzje.

      Nigdy specjalnie nie interesowalo mnie, co rodzina ma na ten temat do
      powiedzenia - oni to wiedza, wiec nie narzucaja sie ze swoimi radami.

      Chrzest prawie we wszystkich innych religiach chrzescijanskich odbywa sie w
      wieku doroslym, nie wiedziec czemu w katolicyzmie jest inaczej - w biblii nie ma
      ani jednego slowa na temat chrzczenia dzieci.

      Jezeli ktos chrzci dziecko, bo tak wypada, albo co ludzie powiedza to jest
      HIPOKRYTA i nauczy tej hipokryzji potem swoje dziecko.
    • gintaras2 Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 15.07.06, 22:21
      Nie "ochrzciliśmy" z mężem naszego synka, bo nie jesteśmy Katolikami, a chrzest
      w Kościele Katolickim nie odpowiada tradycji biblijnej. Naszym rodzicom, którzy
      są Katolikami powiedzieliśmy że syn zostanie ochrzczony kiedy uwierzy w Jezusa
      i bedzie chciał podporządkować sie Jego woli. Nie protestowali bardzo, bo
      bylismy nieugięci. Nie zrobilismy kompromisu na rzecz ludzkiej tradycji. Nie
      boję się o to, że w przyszłosci synek może być atakowany z tego powodu.
      Postaram się temu zaradzić najlepiej jak potrafię i ufam Bogu, że nam w tym
      pomoże.
    • lidia.maj Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 13.08.06, 22:14
      mysle ze w duzym miescie jest latwiej rodzicom i dzieciom kt nie mialy chrztu (
      niestety taki nasz kraj :-((
      gorzej w malych miasteczkach, nie mowiac juz o wsiach---chyba wyklecie ze
      spolecznosci
    • 3monthsinkorea Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 16.08.06, 12:58
      TAK TAK TAK,

      Ja uwazam, ze dziecko powinno byc ochrzczone, nawet jesli rodzice to
      tzw. "wierzacy, niepraktykujacy" (bez wzgledu na to, czy traktujecie to jako
      oblude czy nie).

      Dziecko powinno byc ochrzczone przynajmniej z jednego prostego wzgledu -->
      RODZICE CHRZESTNI! Według mnie jest to najwazniejsze przeslanie calej
      uroczystosci. Jesli rodzicom prawdziwym albo nawet calej rodzinie cos sie
      dzieje, to rodzice chrzestni (skoro sie zobowiazuja) to sa zobligowani, zeby
      dziecko wziac pod swoje skrzydla i sie nim zaopiekowac.

      Nie mowcie mi, ze to przestarzale itp. Po rozwodzie moich rodzicow (moja matka
      nas zostawila), to wlasnie moja chrzestna pomagala mnie wychowac i to ona
      nauczyla mnie np. jak sie uzywa podpasek itp itd...
      Dlatego tym ostrozniej nalezy wybierac rodzicow chrzestnych, majac na uwadze
      przyszlosc naszego dziecka.
      (Zreszta nawet jesli rodzicom prawdziwym nic sie nie dzieje, to chrzestni to sa
      tacy specjalni ciocia i wujek, co maja szczegolny sentyment do tego wlasnie
      dziecka!!)

      I chocby z tego prostego wzgledu POWINNO sie chrzcic dzieci. :)
      Pozdrawiam,
      3monthsinkorea
      • caysee Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 24.08.06, 09:39
        3months, to mialas po prostu dobra chrzestna, podejrzewam, ze byla to bliska
        rodzina? Wiekszosc chrzestnych, ktorych znam nie pomaga swoim chrzesniakom w
        zaden konkretny sposob. Moj maz na przyklad widzial swoja chrzestna rok temu
        pierwszy raz od komunii (mieszka 50km od nas, wiec nie tak daleko), sama mam
        dwie chrzesniaczki, ktore mieszkaja 700km ode mnie i nie wiem co mialabym do
        szukania w ich zyciu jako prawie obca baba, kiedy by sie cos stalo ich rodzicom.
        Uwazam, ze w takim przypadku opieke nad dzieckiem powinny przejmowac osoby
        najblizsze dziecku, a nie te ktore staly kolo nich w kosciele na chrzcie.
      • lidia.maj Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) 04.10.06, 18:11
        "Po rozwodzie moich rodzicow (moja matka
        nas zostawila), to wlasnie moja chrzestna pomagala mnie wychowac i to ona
        nauczyla mnie np. jak sie uzywa podpasek itp itd..."

        i pewnie pomagala ci tylko dlatego ze byla chrzestna...poprostu dobra z niej
        kobieta i mysle ze tak czy inaczej mialabys od niej pomoc...chrzest nie ma
        tutaj nic wg mnie do rzeczy
    • narsen Re: czy chrzcicie dziecie swoje :-) NIE n/t 24.08.06, 01:25
      Nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka