Dramat

26.11.05, 22:32
Nie wiem czy to ktoś teraz przeczyta, bo jutro to już mnie nie będzie
obchodzić. Potrzebuję jakiegoś wsparcia na już! ;) To jest taki śmiech przez
łzy...Oczy mam już tak spuchnięte, że ledwie widzę. Mialam się uczyć na
egzamin, a ryczę jak bóbr....Jakie to wszystko banalne....Dwa miesiące po
ślubie....i nie umiemy się porozumieć. W pokoju obok mam kompletnie pijanego
męża..

    • annb Re: Dramat 26.11.05, 22:39
      a oprocz tego ze spi pijany to co sie stalo?
      • klatkadlapsa Re: Dramat 26.11.05, 22:48
        Ano...wyszedł z założenia, że upić się będzie najlepiej, zamiast porozmawiać o
        wczorajszym zachowaniu (pracował do późna, a potem na pusty żołądek wypił sobie
        piwo - efekt? zasnął jak kłoda, dzwonił do niego jego ojciec, myślałam że to
        coś ważnego - obudziłam go....i takiej agresji dawno nie widzialam - rąbnął
        komórką o ścianę, naciągnął kołdrę i odwrócił się..
        Trzeba było nie ruszać g.... ale nie wytrzymałam i zaczęłam się dopytywać nieco
        poirytowana czy na pewno ma powód, żeby rzucać tel (jeśli taki w ogole
        istnieje), to się nasłuchałam: "k..., od.jeb się itd".nie spalam pół nocy.
        Dzisiaj jak gdyby nigdy nic, nad ranem chciał mnie przytuylić...Wywiązała się
        rozmowa, nic nie pamiętał z poprzedniego dnia. To akurat mnie nie dziwi, bo ma
        b.słabą głowę. Poszedł do pracy). Myślałam, że może pogadamy, ale on woli w
        taki oto sposób uciekać od problemu, poza tym chciałby, żebym w sekundę mu
        wybaczyła - zrobił dziś obiad, który przyjelam dość chłodno)
        • annb Re: Dramat 26.11.05, 23:17
          nie odbieraj jego telefonu
          niech dzwoni
          a co do obiadu-twoj facet widac woli cos zrobic niz gadac-ten typ tak ma
          :-).
          a smakował ci obiad?
          • klatkadlapsa Re: Dramat 26.11.05, 23:27
            Nie chcę wyjśc na zblazowaną panienkę, ale po prostu nie umiem tolerować
            przeklinania...to chyba najgorsze, co mnie może spotkać (tak myślę;) )
            Obiad smakował (poza ty, że dostalam chińszczyznę i pierogi z truskawkami na
            JEDNYM talerzu...śmiać mi się chciało, ale nic nie powiedziałam..poszłam do
            kuchni i sobie rozłożyłam a pierogi opłukałam pod kranem...heh), ale nie
            chciałam się tak latwo poddać.
            Wkurza mnie, że nawet jeśli on zawini ja muszę inicjować rozmowę, bo widzę że
            on kompletnie nie wie jak....
            Wkurza mnie bardzo.
            Ale jeszcze bardziej jak widze go teraz ululanego (znając go, to pewnie były
            trzy piwa..). Wychodziłoby na to, że teraz to moja wina, że się nachlał.
      • klatkadlapsa Re: Dramat 26.11.05, 22:49
        annb napisała:

        > a oprocz tego ze spi pijany to co sie stalo?
        >
        Teraz jak to pisze, to mi się zaczyna wydawać rzeczywiście banalne...Ale może o
        to chodzi w tym całym forum. Nie chcę nikogo z bliskich męczyć o tej porze,
        zresztą i tak nie chcę "skarżyć" na M. Więc tu pouprawiam taką autoterapię :)
      • martyna1985 Re: Dramat 26.11.05, 22:55
        Chyba Cie rozumiem, bo wlasnie przed chwilka dyskutowalam z kolezanka na gg o
        podbojach moich z Niemęzem, ale to juz mam nadzieje przeszlość. Tryzmaj sie i
        daj mu w pysk:)
        • liley11 NIedawno mialam podobnie, chcesz to poczytaj... 27.11.05, 01:03
          ...jak rozwijala sie sytuacja, jesli jescze masz ochote:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html;JSESSIONID_GW=DL3RHS2tsyg6hfWpmhhVqZkHpGyLSyQDLLphk0zjn1GJXS2Pnf2v!1297591601?f=12264&w=31820347
Inne wątki na temat:
Pełna wersja