Dodaj do ulubionych

Fałszywa teściowa

04.12.05, 21:32
Już sama nie wiem czy to jaestem ta okropna....Mam problemktóry snieje chyba
od wieków mój problem nazywa się TEŚCIOWA!!!Chodziliśmy z moim mężem
5lat.Zawsze lubiłam jego mamę,taka fajna babka n luzie,do niczego się nie
wtrącai wogóle,nie to co moja mama-zawsze mnie pilnowała,zawsze komentowała to
co robię.Po tych pięciu latach zaszłam w ciąże.Ślub musieliśmy przełozyć aż
urodzi sę maleństwo bo musiałam leżeć.I w tym momencie pojawiło sie ptanie
gdzie będziemy mieszkać,gdyż niestać nas był na cos własnego.Zdecydowaliśmyże
u męża(myślałam że bedzie fajne nkt nie będzie się wtrącał)Wyremonowaliśmy
sobie dwapokoje,kupoliśmy meble.Wszystko było ok dopuki nie urodziłam...Kiedy
wróciłam ze szpitala po bardzo cężkim porodzie,nic nie było zrobione.Mąż
posprzątał tyle ile potrafił....Nic mu nie pomogła.Wróciłam i zaczęłam układać
rzeczy do szfki bo kupa prania leżała na szafie,obiadu też nie było.Ale
najbardziej mnie wku...to że tesciowie zaprosili sobie gości.Przyszli zobaczyć
dziecko spojżeli i tyle.@ dni późniejdostałam wysokiej gorączki i byłam
półprzytomna.Moja mama przyjeżdrzała codziennie,kompała mi małą i wogóle
pomagała,mąż tyle le mógł pomagał a pozatym pracował.A ona nic..Najlepsze jest
to że dzień późnej wyjechła na czasy.Ja z gorączką 40 stopni,dzieckiem z
kolką,nie umiałam sobie z niczym poradzi.Ona miała wszystko gdzieś nawet nie
zapytała się mi czy ma mi w czymś pomóc.Rozumiem ona ma własne życie ale
chociaz odrobina empati.Kiedy wjechali moja mama się wurzyła bo widziała w
jakiej jesem sytuacji,zabrała nas do siebie i tak zostaliśmy do tej
pory.Meszkamy w 3 w malutkim pokoiku ja,Agatka i mąż.Nie mam zamiaru tam
wracać.Kiedy powedzelisy jej że sie wyprowadzamy domoich rodziców
powiedziała-Nawet nie wiesz ak się cieszę!Nienawidzę jej!Kiedy d as przyjeżdża
a naszczęścierzadko gra kochającą babcie aktorka jedna!Jest teraz zła że nie
przyjeżdżamy zmłą do niej bo mała się jej boi i nie chce do niej iść jak
bierze ją na ręce to płacze.W sume to babcia Agatki i może i ponnam czasem tam
jechać ale akoś mnie to nie bawi.Jak myślicie powinnam tam jeździć?
Obserwuj wątek
    • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 04.12.05, 21:50
      Dodam że po pwrocie z tych wakacji przyjechała zobaczyć wnuczkę po 2 tyg.Nicnam
      nie pomgła w przygotowaniach do .ślubu nawet nie zaintresowała się czy ej syn ma
      garnitur.To zimna wyrachowana kobieta,która tylko udaje uczucia
    • mynia_pynia Re: Fałszywa teściowa 04.12.05, 22:28
      Pewnie zaraz cię tu zjadą że sobie sama powinnaś radzić.
      Ja powiem ci tyle że nie wyobrażam sobie że dla mojego dziecka mogłabym być
      wredną suką, a ci co myślą inaczej niech sobie żyją i niech wezmą sobie do
      serca że kiedyś być może ich dzieci będą tak pisały o nich.

      Na twoim miejscu nie przejmowałabym się babą któa nie przejmowała się Tobą i
      Twoim dzieckiem (swoją wnuczką)
      Jak widzisz dziecko już wie jak traktować "babcie".
      • edavenpo Re: Fałszywa teściowa 04.12.05, 22:48
        Powiem ci tak. Zjechac cie nie zjade ale troche odpowiedzialnosci. Malzonek nie umie sprzatnac, prania
        wlozyc do szafki i ugotowac obiadu? Nie moze sobie sam kupic garnituru. Niech sie nauczy. Tesciowa
        ma prawo do wlasnego zycia. Nie dosc ze u niej mieszkacie to jeszcze ma wam uslugiwac? Dlaczego
        maz sie toba nie zajal?
        A co by bylo jakbyscie mieszkali sami?

        Nastepna rzecz ktora zawsze mnie powala to jesli nie macie gdzie mieszkac to dlaczego decydujecie sie
        na dziecko? Potem pelno na forum historii o tym jak to strasznie sie mieszka z tesciami czy rodzicami.
        IMHO para sie powinna usamodzielnic a dopiero pozniej myslec o dzieciach. Inaczej, oczekiwania z obu
        stron sa tak nierealne (w twoim przypadku, tesciowa jak byla wyluzowana to bylo OK, a mama pilnowala
        to bylo zle a potem sie wszystko odwrocilo) ze zawsze beda spiecia z jednymi czy drugimi rodzicami.
        • moja_opinia1 Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 11:58
          Edavenpo!otóz to ,masz absolutną rację!Żal mi autorki postu, ale dlaczego
          teściowa MUSI jej pomagać na każdym kroku! A mężuś co-dwie lewe ręce? Dzieciaka
          zmachał i tyle?!Poza tym to wasze dziecko i wy przede wszystkim powinniście o
          nie dbać!
    • kiecha3 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 08:26
      pokaże ci tylko coś...
      > 5lat.Zawsze lubiłam jego mamę,taka fajna babka n luzie,do niczego się nie
      > wtrącai wogóle,

      > wróciłam ze szpitala po bardzo cężkim porodzie,nic nie było zrobione.Mąż
      > posprzątał tyle ile potrafił....Nic mu nie pomogła.Wróciłam i zaczęłam układać
      > rzeczy do szfki bo kupa prania leżała na szafie,obiadu też nie było.Ale
      > najbardziej mnie wku...to że tesciowie zaprosili sobie gości.Przyszli zobaczyć
      > dziecko spojżeli i tyle.

      przeciez chciałas miec spokój od wtrącania sie rodziców...
      Dziewczuno dorośnij. To że ty masz dziecko nie zoboweiązuje całej rodziny dso
      pilnowania go za ciebie. Matki powinny pomagać.. owszem, jak mają na to ochotę
      lub czuję się do tego zobowiązane, jego nie czula i nie miej pretensjii..
      • viinga Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 10:09
        Pomoc matki dziecku, jak i pomoc dziecku matce jest chyba czyms naturalnym i
        nie chodzi tu o to czy ktoś ma obowiazek czy nie.
        Nie wyobrazam sobie spokojnie przygladac sie jak moja matka czy dziecko nie
        dają sobie w czymś rady. Normalnym odruchem jest pomoc.
        Ale teraz popularnym hasłem jest "bądź egoistą,licz tylko na siebie i nie licz
        się z innymi.
        Matka tez kiedys może potrzebować pomocy dziecka.
    • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 10:31
      Mynia_pynia czasem tak bywa że ziecka sie nie planuje.A jak już się pojawi nawt
      niespodziewanie to trzeba sie niego ciszyć.Piszesz że powinnam sobie sama razić
      masz rację.Ale na początku pomoc jest niezbędna.Nie mozesz mi zarzucać brak
      odpowiedzianości bo gdybym była nieodpowiedzialna ie urodziłabym.Ja w każdym
      razie nigdy ie będe jak moja tesciowa,moja córka zawszebędzie mogła na mnie
      liczyć.Piszesz że mąż mógł sam sobie kupić garnitur i kupił zreszta ale mi nie
      chodzi żeby mamusia prowadziła go za rączkę ale wykazała odrobinę
      zainteresowania.Teściowa ma jeszcze jednego wnuka którego notabene ubóstwia,a
      Agatka jest bo jest.Ciekawe czy ty tez bedziesz tka egoistyczna wobec swoich
      dzieci.U nas była taka sytuacja mąż od rana do wieczora pracował ja prawie
      nieprzyomna z gorączki (nawet położna powiedziała że w żadnym wypadku nie
      powinnam być sama).Czy ty byś mała sumienie nie pomóc w takiej
      sytuacji?podejrzewałam żemnie zjadą na forum ale trudno.Nie wiecie wielu rzecy o
      mojej teściowej o dzieciństwiemojego męża o tym że był zawsze dzieckiem drugiej
      kategori.Przykro mi tylko z jednego powodu,że tak późno zobaczyłam jakich mam
      wspaniałych rodziców.
      • viinga Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 10:45
        Rozumię cię w zupełności. Ludziom w potrzebie trzeba pomagać, szczególnie swoim
        dzieciom. A nie pomódz w trakcie choroby to to już jest beszczelnośc teściowej
        Nie wiem jak w takiej sytuacji poradziłyby sobie dziewczyny, które twierdzą że
        trzeba liczyć tylko na siebie.
        Pewnie gdybys napisała, ze tesciowa zachorowała, a tobie to przeszkadzało i
        pojechałabyś sobie na wczasy to większośc nazwałaby cię niewdzięcznicą.
        • kiecha3 Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 18:51
          matka cię urodziła i wychowała.. to nie twoja prywatna służąca....
          Ma prawo do własnego życia... jeżelio nie czuje takiej potrzeby to nie musi ci
          pomagać.... Kwestia poczucia odpowiedzialności za własne dziecko i chęci pomocy
          my to zupełnie inna sprawa.
          Rozumiem że sytuacja była podbramkowa, ale sama napisała że właśnie dlatego
          poszła do teściowej bo ta się do niczego nie wtrącała!!! Jak jest dobrze to
          Teściowa była OK ale jak przyszły problemy to powinna podwinąć ogon i zapieprzac
          za synową... chodzi o samo myślenie tej dziewczyny!!
          A co by było jak byś nie miała ani matki ani teściowej??? kto by ci pomógł???
      • flaminia Re: Fałszywa teściowa 15.12.05, 13:41
        mycha231 napisała:

        > Mynia_pynia czasem tak bywa że ziecka sie nie planuje.

        chyba zartujesz??? tak samo z nieba spada???

        i ty zyjesz w XXI wieku, a nie w sredniowieczu, dziewczyno???

        Twoje dziecko - to przede wszystkim twoj obowiazek. Tesciowa pomaga, jak ma na
        to ochote, albo jezeli sytuacja jest podbramkowa, a macie na tyle dobre
        stosunki, to umawiacie sie w miare potrzeb. Ona przez swoje pieluchy juz
        przeszla. Dlaczego ma jeszcze bawic sie twoimi? Zachcialo wam sie dziecka, to
        nauczcie sie teraz odpowiedzialnosci za malenstwo (i za siebie!), odnosi sie to
        tez do twojego malzonka.

        Nie macie jeszcze mieszkania? To po co wam bylo dziecko? Gdzie je bedziecie
        chowac? W piwnicy? Co bedzie za rok, jak dziecko zacznie chodzic i potrzebowac
        wiecej miejsca? Rozciagniesz mieszkanko rodzicow?
        Zabraklo wam wyobrazni, a teraz najlatwiej wyladowywac frustracje na Bogu ducha
        winnej tesciowej.


        F.
    • molly20 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 10:46
      mycha231 napisała


      Chodziliśmy z moim mężem
      > 5lat.

      Chodziłaś z chłopakiem 5 lat i ani razu nie pomyśleliście o przyszłości,gdzie
      bedziecie mieszkac?Zaczęłaś swój start w życie dorosłe od ciąży i masz pretensje
      do wszystkich tylko nie do siebie i swojego męża.


      Kiedy powedzelisy jej że sie wyprowadzamy domoich rodziców
      > powiedziała-Nawet nie wiesz ak się cieszę!

      Wcale ci sie nie dziwie ze jej nie nawidzisz choc to uczucie jest dla mnie
      obce.Uważam ze twoja tesciowa zrobiła i tak wiele ze dała wam dwa pokoje w
      ktorych mogłaś spokojnie mieszkać.Tyle tylko ze tobie i jej synowi i tak to nie
      wystarczało bo była wam potrzebna osoba w postaci tesciowej ktora służyłaby za
      gosposię i nianię.Poród to nie choroba.Po wyjsciu ze szpitala mąż spokojnie mógł
      sie zając i toba i dzieckiem bo nalezy mu sie 2 tyg.opieka nad chora żoną.Mama
      poniewaz nie miała cie u siebie mogla czasem dochodzaco tez ci pomagać.Na co
      liczyłas ze zrobisz z tesciowej służbę bo ona ma pisany obowiązek chodzic koło
      ciebie,jej nie nalezy sie wyjazd,odpoczynek.Na wczasy wyjeżdza sie z reguły
      wtedy kiedy sie go planuje i nie sadze ze tesciowa zebrała sie w dwa dni i
      załatwiła wczasy tylko dlatego ze ty wrociłas ze szpitala.Twój mąż tez
      prawdopodobnie nie spełnił warunków i ma roszczeniowy podobnie jak i ty stosunek
      do życia.
      • viinga Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 10:52
        Czy ona pisała, że chciała z teściowej zrobic służącą?? Czy odrobina
        zainteresowania w oczach teściowej nie jest przypadkiem wyrazem szacunku?
        Czy olewajace spojrzenie na sprawe jest ok? Czy wam jest tak w zyciu dobrze, że
        juz nie potrzebujecie niczyjej pomocy? Czy na starość chciałybyście byc tak
        traktowane przez własne dzieci?
        • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:08
          dobra rozumiem że większość i ak całą winę upatruje nas nieporadnch
          rodzicach.ale czy powinnam do nie jeździć jeśli moje dziecko na sam jej widok
          krzyczy.acha służącej nie potrzebuje.moja mama też mi nie usługuje,mi chodziło o
          jakiekolwiek zainteresowanie....
          • molly20 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:31
            mycha231 napisała:

            Co ci powiem,moja mama mi zmarła jak moje dziecko miało 2 miesiące a mama męża
            mieszkała od nas bardzo daleko.Byliśmy zupełnie w naszym miescie sami.Mąż
            pracował a ja z atakami kamicy pęcherzyka żółciowego i tem 39 i sama z malutkim
            dzieckiem.Wtedy tez nie było jeszcze komputerów nie bardzo miał sie komu
            wyżalić.Smutne ale prawdziwe.Jestem dumna z siebie bo mam dwoch syno ktorych
            sama wychowałam bez niczyjej pomocy(oprócz żłobków) a pózniej przedszkoli.Martwi
            mnie jednak to ze sa to synowie ale mam tez nadzieje ze dostana mądre żony bez
            roszczen do pomocy.Jak ktos chce to sobie poradzi.
            • kiecha3 Re: Fałszywa teściowa 08.12.05, 08:07
              BRAWO!!!!!!! To jest odpowiedzialna matka swoich dzieci !!!! Bierzcie z niej
              przykład...
              P.S. Gratuluję! Bałam się że mamy tylko niedojrzałe "mamuśki" co to się cieszą z
              becikowego ;) ale dałaś przykład że są jeszcze ludzie samodzielni i
              odpowiedzialni za własne wybory!
              • aners Re: Fałszywa teściowa 18.12.05, 23:34
                Wg tych zasad teściową gdy będzie niedołężna czy chora należy oddać do domu
                starców/opieki/hospicjum bo to instytucje odpowiednie do tego typu przypadków...
                nie należy się absolutnie kierować uczuciami... można co najwyżej zapłacić za
                opiekę... (na zasadzie 2 przekazanych pokoi) tak mogą postąpić dzieci tych
                mam/teściowych które podobnie je traktują gdy potrzebują od nich pomocy. Czy tak
                ma wyglądać nasz świat? mój nie będzie tak wyglądał będę okazywać mamie i
                teściowej tyle miłości i opieki ile one mi okazały w okresach dla mnie trudnych
                nie dlatego żeby im odpłacić, ale dlatgo ze mnie tego swoim zachowaniem nauczyły...
                • chicarica Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 08:24
                  Dokładnie tak.
                  Jeśli wyznajemy zasadę, że każdy ma się sam o siebie troszczyć, to niech
                  teściowa na starość też się troszczy sama, ew. syn ma wobec niej jakieś
                  obowiązki (bo go wychowywała), a synowa będzie mogła ją kompletnie olać.
                  Takiego świata chcecie?
                  • pegy2 Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 10:04

                    Odpowiadasz na :

                    chicarica napisała:

                    A cóz ty tak o tych tesciowych piszesz skoro nie jestes mężatka i nic nie możesz
                    powiedziec o sytuacji bycia w roli synowej.Poczekaj jak przyjdzie czas na ciebie
                    .A może nie?
                    • chicarica Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 14:34
                      G. cię to obchodzi, ale ci napiszę, żebyś się w końcu ode mnie odwaliła.
                      Otóż mam _przyszłych_ teściów i w nadchodzącym roku wychodzę za mąż. O
                      stosunkach z teściami mogę się wypowiadać, bo i ja z moimi przyszłymi też sobie
                      właśnie usiłuję ułożyć odpowiednie stosunki. Poza tym to jest forum "młode
                      mężatki _i_" więc jest tu miejsce nie tylko dla mężatek, nawet moderatorka sama
                      nie jest mężatką. A tobie co, obrączka na palcu już wystarczy żeby być
                      autorytetem w wiedzy wszelakiej?
                      • pegy2 Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 18:04
                        chicarica napisała:

                        > G. cię to obchodzi,

                        Boże mniej w opiece twoja przyszła teściową.Dostac taka zmije nie lada kłopot.
                        • chicarica Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 18:52
                          Przyszła teściowa bardzo mnie lubi, a kłopot to żaden, bo póki nie zacznie się
                          sama wtrącać (a nie sądzę, by to nastąpiło), to nie będzie miała zbyt mocno ze
                          mną do czynienia, bo ani ona ode mnie nic nie chce, ani ja od niej - i uważam
                          że to zdrowy układ.
        • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:38
          a co powiecie na to zdanienie iem czy będę kiedykolwiek kochać Agatke tak jak
          Kacperka( drugiego wnuka)
          • molly20 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:39
            mycha231 napisała

            Mnie sie wydaje moja droga ze ty masz problem ze soba a nie z tesciową.
          • kiecha3 Re: Fałszywa teściowa 08.12.05, 08:10
            wredne ale prawdziwe... przecież sama napisałaś że nawet twojego M tak
            traktowała ( traktuje) ... nie mów mi że jesteś taka naiwna że miałaś nadzieję
            że z wnukami nie zrobi tego samego... teraz cały czas musisz dziecku tłumaczyć,
            czemu babcia woli tamto dziecko... nic nie ukrywaj.. dzieci są bardzo czułe na
            kłamstwo
            Powodzenia
        • kiecha3 Re: Fałszywa teściowa 08.12.05, 08:04
          nie pisała.. ale w smak jej było że ma spokój od rodziców ( swoich- bo się
          wyrwała, jej męża- bo się nie wtrącali) i nagle wielka obraza majestatu!!! mnie
          tez by było przykro że mnie tak potraktowała matka mojego M... ale nie miałabym
          do niej pretensji.. po to właśnie się do niej wprowadziła...
      • pegy2 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:08
        Zmienie na moment temat i odwroce sytuacje.Otóz w mojej bardzo bliskiej rodzinie
        jest osoba zwana tesciowa,która to byla na kazdy gwizdek kiedy synowa(ta synowa
        to z kolei moja rodzina) rodziła,kiedy to dziecko było chore,kazda sobota
        niedziela wnuczek z babcia,spłaca kredyt mieszkaniowy i wiele innnych sytuacji
        dużo by tu pisac na temat tej 50 letniej teściowej.Tak trwało 2 lata od ożenku
        jej syna.Kontakty tej synowej były i tak oschłe bo tesciowa nie chciała na stałe
        być od rana do wieczora z dzieckiem bo i tak zreszta pracowała a nie chciała iść
        na swiadczenia przedemerytalne.Zreszta pożniej i tak dziecko miało nianie na 8
        godz,dziennie.Synowa nie mowiła tego wprost ale to czuli wokół wszyscy ze ma o
        to pretensjie ze musi płacić niani.Pewnego razu tesciowa zachorowała i znalazła
        sie w szpitalu i wyobrażcie sobie ze lezac w tym szpitalu za tyle dobrego z
        podejrzeniem nowotworu ta synowa nie chce powiedziec o niej brzydko nawet nie
        przyszła ani razu zeby ja odwiedzić w szpitalu.Nie przyszła równiez po szpitalu
        kiedy to tesciowa z pociętym brzuchem leżała w domu ale przyszedł syn i już
        chcieli podrzucac jej dziecko w tydzien po wyjsciu ze szpitala kiedy to nie
        wiadomo było co wyjdzie w badaniu histopatologicznym.Zreszta o to nie pytali,bo
        ja pytajac nawet nie umieli mi powiedziec jaki jest stan matki.Matka nie mogła
        dzwigac ale nikt nawet o tym nie myślał.Powiedzcie zatem czy warto litowac sie
        nad piszacymi synowymi.Czy kazdy tutaj piszacy,pisze prawde.Czy czytałyscie
        kiedys takie teksty od teściowych.Każda sie użala nad soba ale gdyby tak
        wysłuchac tej drugiej strony to wtedy można sie dowiedzieć więcej.Ja akurat znam
        bardzo dobrze te sytuacje i jakos czytajac na forum watki o tesciowych nie
        wierze do konca piszacym.
        • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:11
          pegy2 to chyba wszystko zależy od charakteru i wychowania.ja napewno mimo
          wszystko ciężkiej sytuacji bym jej pomogła
          • pegy2 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:18

            Odpowiadasz na :

            mycha231 napisała:

            Ty odpowiedz na mój post?Co sadzisz o takiej synowej o której ja napisałam.?
            Zakładamy ze twoj przypadek mozna rozwiazac inaczej.
            Jak znam życie żadna tu z piszacych nie podejmie tematu "dobrej tesciowej" a
            zarazem głupiej teściowej dla zasady,ze tesciowa to ta gorsza matka.Pozostaje
            tylko chylic czoła na taka teściowa jaka ty masz.Bo czy tesciowa pomaga czy nie
            taki sam jej koniec!!!!!!
            • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:53
              Kendor1 od mojej mamy to ty się odwal.Nie znasz całej sytuacji więc nie masz
              prawa jej obrazać!!!
              • kendor1 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 12:11
                mycha231 napisała:

                Niiieemożliwe!!! Jak pierzesz swoje brudy to musisz sie liczyc z tym co pomyślą
                o tobie inni. Jeśli nikt nie zna twojej sytuacji to zaczynaj zawsze temat od
                poczatku a nie od dupy strony.A ty zaczęłaś od teściowej zreszta fałszywej.
            • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:57
              A tak wogóle czytajac to co piszecie dochodzę do wniosku,że może i macie trochę
              racji i że ja trochę dramatyzuje.Może najwyzszy czas zapomniec o tym co było i
              zyć teraźniejszością.To jest moja tesciowa mama mojego męża i babcia mojej
              córki.Stało się jak się stało.Teraz jest dobrze.Poprostu będę ja traktować
              normalie.Żal w sercu zostanie,a le co mi po tym gniewaniu się na nią...
    • kendor1 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 11:48
      Odpowiadasz na :

      mycha231 napisała:

      .Kiedy wjechali moja mama się wurzyła bo widziała w
      > jakiej jesem sytuacji,zabrała nas do siebie i tak zostaliśmy do tej
      > pory.

      A czemuż to mamusia twoja sie nie wkurzyła i nie kupiła ci mieszkania a kazała
      ci wtulic dupsko do tesciowej.
      • viinga Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 12:13
        ty juz kupiłeś dzieciom mieszkania?
        • kendor1 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 12:18
          Jak przyjdzie czas na dzieci to pozniej bede myslał o ich przyszłości.Napewno
          nie bede podrzucał jak kukułka innym.
          • viinga Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 12:22
            a widzisz jednak bedziesz myslał o ich przyszłości. Szkoda że teściowa
            załozycielki wątku tak mało mysli o swoim synu.
            • kendor1 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 12:28
              A córka to nie dziecko o niej matka nie musi myslec???.Przeciez w tym konkretnym
              przypadku tesciowa dała jej dwa pokoje.Nie mnie jednak nie podobało sie to
              synowej bo nie chciała jeszcze służyć wiernie i jędza pojechała na wczasy.To co
              konkretnie jeszcze jej brakowało skoro teraz mieszka w malutkim pokoiku a mogła
              mieć dwa.Najpierw tesciowa była lepsza od matki a teraz na odwrót.Czytaj teksty
              autorki watku ze zrozumieniem.Bo lepisz głupoty.
              • viinga Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 12:42
                A więc matka pomyślała, wzieła córke do siebie. Może wczesniej wszyscy doszli
                do wniosku ze lepiej mieszkac u tesciowej w dwóch pokojach, niz u matki w
                jednym, dlatego mieszkali tam. Moja teściowa gdy jej druga synowa urodziła
                dziecko przelaciała ocean zeby ją zobaczyć i w tych pierwszych trudnych
                momentach pomódz jej. ale niektóre kobiety dzielą dzieci na synowe i na córki
                uwazajac ze córce trzeba pomóc, a synowej niekoniecznie.
                Nikt nie wymaga od rodziców żeby zajmowali się dziećmi, ale odrobine
                zainteresowania jest chyba rzeczą naturalną. A organizowanie sobie wczasów w
                tym terminie co narodziny wnuka jest raczej ucieczką a nie odpoczynkiem. W
                ciąży chodzi się 9 miesięcy, więc nikt chyba nie napisze, że teściowa nie
                wiedziała.
                • chicarica Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 13:14
                  Jakoś tak faktycznie jest, że często dzieci syna i synowej są "gorsze." Gdzieś
                  kiedyś czytałam, że to psychologicznie uzasadnione, bo podświadomie ma się
                  pewność że dzieci córki to "nasza" krew, a synowej niekoniecznie.
                  • deltiss Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 14:59
                    chicarica napisała:

                    że dzieci córki to "nasza" krew, a synowej niekoniecznie.

                    Jestes dobrze jak widze zorientowana w tym temacie,
                    • cytrusowa Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 16:42
                      jestem przerazonya tym, coscie powypisywaly - wy naprawde tak myslicie???

                      tez byście sie tak zachowaly jak teściowa zlaozycielki posta? jesli tak, to
                      gratuluje wyrachowania i braku uczuc.
                      naprawde nie wierze, ze nie macie serca - kazdt czlowiek zareagowalby na takie
                      sytuacje, zainteresowalby sie wnukiem. przeciez nikt nie mowi o nianczeniu,
                      opiekowaniu sie, czy wyręczaniu. chodzi tu tylko o empatię, o zwyklą ludzką
                      przyslugę komus, kto w danej chwili jest w potrzebie.

                      Co do tesciowej to pewnie sobie babka nie zdaje sprawy z odwrotnej sytuacji,
                      ktora moglaby miec miejsce: tesciowa choruje a synowa mieszkajc w tym samym domu
                      absolutnie nie reaguje i ma totalną olewkę.

                      a swoją dorgą trudno mi w to uwierzc - czyzby tesciowa byla tak wyrachowana?
                      a czy ty wogole z nia rozmawaisz? napisalas, ze na początku mialyscie swietny
                      kontakt, i co - ona po narodzinach wnuka by sie tak zmienila czy zmienial sie po
                      tym, jak zamieszkaliscie z nią?

                      pewnie sie kobita poczula osaczona i zmuszona do przyjecia was pod swoj
                      dach...ot, niezalezna istota;-)

                      dobrze, ze macie wlasny kont w twojej mamy, ktora jak chce lub widzi potrzebe,
                      to pomoze.
                      jesli jest taka mozliwosc pomocy, to bardzo dobrze.
                      warunek musi byc taki, jak wiadomo - nie mozna zmuszac tesciow do opieki nad
                      dzieckiem. nie chcą, to nie - dacie sobie rase same. ale jak cchą pomoc, to
                      czemu nie przyjąc pomocy?

                      pozdrawiam wszystkie mamusie i jeszcze nie-mamusie
                    • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 12:34
                      Nie mam dzieci.
                      Deltiss, molly20, kendor - co za syf się tu zebrał na tym forum?
                      • deltiss Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 18:19
                        chicarica napisała:

                        > Nie mam dzieci.

                        > Deltiss, molly20, kendor - co za syf się tu zebrał na tym forum?


                        Całe "szczęscie" bo miec podłą matke to wielkie nieszczęscie..
                        "SYF" to ty jestes bo widac po tym jak rozmawiasz z ludzmi i jaki ich obrażasz.
                        Wydaje ci sie ze zjadłaś wszystkie rozumy,chcesz pouczac a tak naprawde to dla
                        mnie jestes nikim i nie mam przyjemnosci z toba rozmawiać.A przyszłym tesciom
                        wspólczuje ze wejdzie w rodzinę zarozumiała jędza i zacznie pisac wątki o teściach.

                        • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 20:53
                          Przyszli teściowie bardzo mnie lubią, więc o nich się nie martw, dogadamy się.
                          Oooo, wredna jędza, pewnie - na moim tle molly20 to uosobienie ciepła i oaza
                          spokoju ;) Zwłaszcza jak wyjechała z tym gównem które śmierdzi. Szczyt kultury,
                          bułkę przez bibułkę, panie tego ;)
                          Nie masz przyjemności z rozmowy ze mną, to po co do mnie piszesz?
                          Obrażam tylko tych, którzy wcześniej obrazili mnie. Np. molly20 - wielka dama z
                          chlewika.
                          • deltiss Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 21:35
                            chicarica napisała:

                            Nie dziwie sie tej jak jej tam MOlly bo mnie tez zaczepiłas i użyłaś słowa
                            "syf".Zreszta nie tylko o mnie.Ponoć tylko prawdziwy syf zna sie na syfach.
                            Poprostu atakujesz a to ze ktos ci powie ze czegos co smierdzi nie nalezy
                            ruszac to ma racje bo w zyciu jest tak ze jak nie hulniesz na kogos to ci
                            narobia na głowe.

                            Np. molly20 - wielka dama z
                            > chlewika.

                            O widzisz powyżej kim jestes i co można powiedziec na twój temat.Poczytałam
                            posty molly i nie znalazląm obrażliwych słow.W porownaniu z toba bez obrazy to
                            chyba naprawde z niej jest dama.
                            • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 21:51
                              Widzisz, tak się składa że to akurat molly na mnie wyskoczyła z obelgami. Ja się
                              z nią, owszem, nie zgadzałam, ale starałam się jej nie obrażać, dopóki ona mnie
                              nie nazwała tak jak nazwała.
                              Miłego wieczoru, kiście się tu w swoim sosiku, ja spadam bo widzę że zleciały
                              się tu niezłe wiedźmy - czyżby przyszłe wredne teściowe? ;) Naraźka :)
                              • deltiss Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 22:06
                                Wiesz odniosłam wrażenie chyba tak jak i inni ze cos jest z toba nie
                                tak.Trudno,te typy tak maja.Obelguja i krzycza że sa obelgowani.Typowe dla
                                niektorych kobiet.
                                Jak zostane tesciowa ale chyba nie szybko bo jeszcze nie decyduje sie na dziecko
                                to ci napisze
                                • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 22:20
                                  Dzięki, nie musisz pisać, no chyba że bardzo chcesz ;)
                                  Dobranoc. Mniej jadu życzę na przyszłość - i dobrych stosunków z teściową ;)
                            • chicarica Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 09:16
                              PS. Te obraźliwe słowa są w innym wątku.
                      • kendor1 Re: Fałszywa teściowa CHICARICA 06.12.05, 21:48
                        chicarica napisała:
                        kendor - co za syf?


                        Posłuchaj babo!.Odwal sie i wez sie za gary .Wypierz sobie gacie zejdzie ci czas
                        i nie bedziesz miec czasu na głupoty.A jak nie zaprzestaniez to napisze taki
                        laborat w twoim temacie ze wszyscy beda mieli ubaw po pachy.

                        • chicarica Re: Fałszywa teściowa CHICARICA 06.12.05, 21:49
                          Ha ha ha :)
                          Pisz pisz, kochany, ja idę sobie książkę poczytać ;)
                          • kendor1 Re: Fałszywa teściowa CHICARICA 06.12.05, 22:01
                            chicarica napisała:

                            Popatrz popatrz a wygladasz na to ze nawet jednej w życiu nie przeczytałas.
                            Masz kompleksy babo i to wielkie stad te dysputy i próba imponowania
                            innym.Napewno nie wszystkim bo sa tutaj i madre kobiety.Zreszta co ty tu robisz
                            na forum młodziutkich mężatek singielko.
                            • chicarica Re: Fałszywa teściowa CHICARICA 06.12.05, 22:19
                              Tak się składa, że w przyszłym roku dołączę do grona młodych mężatek - dyjamęt
                              na palcu już połyskuje ;) BTW: "singielko" - to miała być obelga? ;)
                              A co tu robię? W celach humorystycznych przesiaduję - czasem trafi mi się taki
                              kąsek jak ty :) Pozdrowienia znad lekturki!
                              • kendor1 Re: Fałszywa teściowa CHICARICA 06.12.05, 22:27
                                chicarica napisała:

                                Daj ci Boze i móld żeby sie nie rozmyślił bo mam czuja ze tak może być.


                                dyjamęt
                                > na palcu już połyskuje ;

                                W moim wielkim miescie na palcach te """dyjamęty""" nosza kobitki z korzeniami
                                wsi.No coż nie wie pewnie co go czeka.
                                Ale i tak ci gratuluje.Czytaj,czytaj troche ogłady się przyda.DOoooooooobranoc
                                • chicarica Re: Fałszywa teściowa CHICARICA 07.12.05, 09:18
                                  Kobietki z korzeniami wsi noszą raczej cyrkonie wielkości fasoli jaś.
                  • molly20 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 21:18
                    chicarica napisała:

                    Skoro w innych watkach wyrażasz niepochlebne opinie na temat osób których nie
                    znasz to moze wypowiesz sie i uzasadnisz swoje mądrości dotyczace postu Pegy2.
                    Dziewczyna napisała i ma racje ze żadna z jadowitych synowych nie podejmie sie
                    polemiki w tym temacie.Masz pole do popisu i nie musisz oceniac autorki ze jest
                    niesympatyczna,zarozumiała etc.etc bo temat dotyczy kogos z jej znajomych czy
                    rodziny.Wykaż sie swoja mądrością i doświadczeniem życiowym bez cyt. twoje słowa
                    "dosrywania"
                    • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 12:41
                      Molly, ja widzę że ty chyba kochasz się do mnie przyczepiać. Zresztą pokazałaś
                      już swoją "kulturkę" pisząc o gównie które śmierdzi, więc nie odpisuję tobie, bo
                      mam podobną zasadę i obawiam się, że ty śmierdzisz jeszcze bardziej. Odpowiem
                      jednak Pegy:
                      Jeśli mam się wypowiadać - owszem, widziałam sytuację, w której rodzone córki
                      nie zajmowały się chorą na raka umierającą matką, zajmowała się nią synowa (moja
                      własna matka zresztą). Ciotunie tylko przyleciały jak była mowa o spadku po
                      śmierci babci.
                      Co do opisanego przez Pegy przypadku, uważam że taka synowa nie zasługuje na
                      pomoc. Powstaje jednak jeszcze jedno pytanie: gdzie był w tym czasie syn tej
                      kobiety? Przecież ona zajmowała się JEGO dzieckiem, a poza tym dzieci mają
                      moralny obowiązek pomóc starszym i schorowanym rodzicom. Tym niemniej, nie
                      mogłabym spokojnie patrzeć gdyby moja teściowa była chora i nie miała znikąd
                      pomocy. Tyle i tylko tyle.
                  • tu_lipa Re: Fałszywa teściowa 13.12.05, 21:26
                    A nieprawda z tą psychologią ,my jestśmy kochającą się rodziną,a ja kocham moją
                    teściową, a dziecko( ukochane przez nas wszystkich)jej córki jest....adoptowane.
                    Pa,pa.
                    Młode mężatki zapracujcie na swój dom i swoje życie, a nie liczcie cudzego
                    majątku jako czegoś co wam się należy. Chodzi mi o DUŻE domy waszych rodziców i
                    tesciów, w którym najmiej podobają się wam ich prawowici właściciele.
                    • aners Re: Fałszywa teściowa 18.12.05, 23:51
                      Też się zgadzam, moja mama może nie kocha synowej tak jak mnie :) ale kocha ją
                      inaczej (trudno powiedzieć czy synowa kocha ją tak jak własna matkę...) wszyscy
                      się bardzo lubimy włącznie z teściowymi wzajemnie. Natomiast wnuki traktuje
                      identycznie a zajmuje się na codzień właśnie córką synowej podczas gdy swoim
                      nieco młodszym maleństwem ja zajmuję się sama... :)

                      Osobiście bardzo lubię swoją teściową i nie mamy ze sobą problemów....
                      najmniejszych (fakt że mieszka daleko..:)))
                • kajak75 Re: Fałszywa teściowa 12.12.05, 23:52
                  ten podzila na corki i synowe jest chyba naturalny. Ja jestem zwiazana z moja
                  mama, a z tesciowa mam poprawne stosunki. Gdy jestem chora czy bylam w szpitalu
                  za naturalne uwazalam, ze to mame prosze o pomoc i obecnosc, niz w sumie obca
                  mi kobiete.
    • moona9 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 12:57
      JEJU, tu nie chodzi zeby tesciowa byla pomywaczka/nianka itp..tu chodzi o
      zwykla ludzka EMPATIE!ludzie ja jakbym widziala w domu chora osobe, to bym jej
      pomogla,taki ludzki normalny odruch!rozumiem,wyjechala na wakacje-to sie
      kazdemu nalezy,ale zeby tak sie zachowac jak tesciowa tej dziewczyny?jestem w
      szoku!WIELE Z W WAS PRZESZLO GEHENNE,ALE TO DIASKA DLACZEGO MYSLICIE TAK"MNIE
      BYLO CIEZKO TO NIE BEDE SIE LITOWALA/WSPOLCZULA INNEJ"?
      • chicarica Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 13:12
        Wiecie co, przykre to jak się czyta. Owszem, nikt nie ma OBOWIĄZKU pomagać, ale
        niektórzy, jak widzą że sąsiadka chora to zapytają czy leków nie wykupić,
        zakupów nie zrobić, dziecku zupy nie ugotować, a inni własną synową zostawiają i
        patrzą spokojnie jak się męczy.
        Są ludzie i ludzie, to prawda. Jak moich rodziców powaliła grypa, to mimo że nie
        są jeszcze starzy i niedołężni, jeździłam do nich codziennie żeby im żarcie i
        leki przywieźć, ugotować coś i chatę ogarnąć, żeby sami nie musieli po zimnie i
        deszczu latać - i nie dlatego że musiałam, bo nie musiałam. Synowej tak samo bym
        pomogła.
        • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 13:50
          Z tego co piszesz że "kiedy przyjdzie czas na dzieci.."wnioskuję że ich nie masz
          więc co ty mozeszwiedzieć o tym jak czuje sie kobieta po 12 godzinach
          porodu,pozszywana,obolała,z zapalenem piersi,i gorączka 40 stopni.
          • aver35 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 21:45
            mycha231 napisała:

            tak czytam juz trzeci raz twoj watek Mycho i nie bardzo potrafie zrozumiec w
            czym tkwi twoj problem a własciwie problemy bo to nie jest jedyny zawarty w tym
            watku.
            Zaczynasz swoje zale od tego ze cos ci tam nie pasowało u swoich rodziców,wtedy
            to tesciowa była u ciebie na fali.Pózniej porod i wszystko co z nim
            zwiazane,brak posprzatania,ułożenia szmat do szafy,brak obiadu w domu w dniu
            powrotu ze szpitala,goscie u tesciowej,wyjazd tesciowej na wczasy no i powrot do
            mamusi.
            Nie ty pierwsza i ostatnia rodziłaś i prawie kazda kobieta nie czuje sie dobrze
            po porodzie.Dziwie sie i nie bardzo wierze ze w takim stanie z temp.40
            st.wypisano cie ze szpitala,a skoro juz tak to przynajmniej napisz jaka role
            spełniał po porodzie ojciec dziecka.Czy jego obecnosc sprowadzała sie tylko na
            chodzeniu do pracy,bo jesli nawet miałas taki problem ze zdrowiem to i tak nie
            każdy mieszka z rodzicami wiec mąż mógł wziac opiekę nad dzieckiem i zapewnic ja
            tobie również.Skoro juz zamieszkałas u rodzicow męż to jesli nawet ta tesciowa
            wyjechała na wczasy bo liczyła sie z tym ze wroci po 2 tyg.i bedzie cie miec
            ciągle wiec nic w tym złego zeby sobie odpoczęła,W tym okresie mogła jesli była
            taka potrzeba pomagać mama.Teściowa by wróciła i karty by sie odmieniły.Tylko
            widzisz to taka babska złosliwośc i mama ci w tym pomogła.Myślałas ze jak
            tesciowa wroci to bedzie błagac na kolanach żebyś wróciła.Wiele młodych kobiet
            rodzi i mieszka osobno i tylko ktos tam z doskoku pomaga.Czy ty nie przesadziłas
            z oczekiwaniami?
          • olenka7958 Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 23:02
            Witaj, Mycha. Ja mam pytanie: czy ty prosilas tesciowa i pomoc i ci odmowila,
            czy czekalas az ona zaproponuje te pomoc i sie nie doczekalas? Wiesz, czasem
            warto poprosic:)A Kacperek (drugi wnuk) przypadkiem nie jest synkiem corki?
            Wiesz, czasem kobiety (niewiem czemu) kochaja corke bardziej niz syna i synowa.
            • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 10:41
              piszecie że mąż mógł wziąźć wolne,no niestety nie mógł bo juz jest tak w tej
              naszej Polsce że nie wszyscy pracują legalnie....Mi absolutnie nie chodziło o to
              żeby tesciowa za mnie sprzatała i cokolwiek robiła tylko boli mnie to ze nie
              wykazała zainteresowania wnuczką.Tak Kacper to syn jej córki dla niego zawsze ma
              czas....adla Agatki niekonieznie.Owszem połakomiłam się na te dwa pokoje bo u
              mamy mielibyśmy jedento był błąd przyznaje.Dopiero po urodzeniu dziecka
              zrozumiałam jaki ważny jest dla niego spokój.Teściowie często urzadzają imprezy
              zakrapiane oczywiście....
              • kiecha3 Re: Fałszywa teściowa 08.12.05, 08:32
                wiesz co.. jest takie powiedzienie.. " jak chcesz uderzyć psa.. kij sie zawsze
                znajdzie" nie wiem co ci powiedziała Teściowa, czy co ci strasznego zrobiła...
                nie wnikam... ale zauważyłam u ciebie pewną prawidłowość:
                1. rzucasz oskarżenie
                2. częśc ci przyznaje racji, ale część forumowiczów jednak każe ci się zastanowić..
                3. nie dajesz rady się przedżeć z tym oskarżeniem.. to rzucasz inne...

                Mam kilka pytań: ile ty masz lat - czy jescze sie uczysz? Czy twoje dziecko było
                zaplanowane czy to tzw wpadka? Jesteś jedynaczką?
                Bo to że nielubisz ( nienawidzisz ? ) teściowej to ja absolutnie rozumiem. Ale
                ze lejesz na nią jad to już nie do końca..
                Powinnaś sie cieszyć że wyjechała na wakacje skoro:
                >Teściowie często urzadzają imprezy
                > zakrapiane oczywiście.... jak wyobrażasz sobie małe dziecko przy takich
                imprach...i nie wymagaj żeby teściowa zmienila swoje życie bo ty urodziłaś... to
                tobie amienia się świat a nie jej.
                P.SWiemy ze masz teściów.. co robił teść skoro nawet nie napomknęłas na jego
                temat??
    • g0sik Re: Fałszywa teściowa 05.12.05, 14:00
      Ja bym nie pojechała. Jeśli mąż ma życzenie niech odwiedza swoją matkę razem z
      wnuczką. Jeśli mąż Cię nie ciągnie do swojej matki na siłę nie musisz udawać,
      że ją lubisz i że jest ok. Pomijam fakt, co powinna teściowa a co synowa w
      takiej sytuacji. Wychodzę z założenia, że jeśli mi na kimś nie zależy i go nie
      lubię to się z nim na siłę nie widuję. I nieważne czy jest to teściowa, brat
      czy ciotka. Niech córeczka odwiedza babcię z tatą, a w przyszłości sama
      zdecyduje czy chce tam bywać czy nie.
      • mruczesobie Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 10:15
        Witajcie!
        Ja spozieram na sprawę SYNOWEJ z boczku, sama jestem synową, mieszkamy w jednym
        domu(osobne)mieszkanie z tesciami i ...5 lat temu urodził sie nasz synek,
        pierwszy wnuk, podobny do tescia, cud swiata wg, teściowej...To denerwuje,
        kłócimy się czesto, ale pomagaja nam niesamowicie, ale...zawsze za wszystko
        dziekujemy, nigdy nie oczekujemy, jestesmy mili i niekoniecznie musimy się z
        tesciowa zgadzać.Od kiedy zaczęliśmy tu mieszkac, a nie byłam jeszcze w ciąży,
        miałam inne zdanie ,którego nieomieszkiwałam podkreślać, i były i są swary, ale
        akceptacja ( z nerwami- zazwyczaj) przychodzi bo to jest JUŻ MOJA RODZINA,
        kobieta ma 53 lata, ja jej nie zmienie, to że tu mieszkamy wynikło z jej chęci,
        byśmy nie kupowali mieszkania, bo pięrto stoi puste, możemy,,,a syn(mąż) jest
        akurat ukochanym dzieckiem.Ja mam wg niej kontrowersyjne poglądy, ale z czasm
        sie do nich przyzwyczaiłą...a co do moich rodziców...nie odwiedzaja nas bo mam
        zbyt kontrowersyjne podejście do życia i zadobrych teściów
    • annaparzonka Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 10:39
      Tez mam problemy z tesciowa i tez jest strasznie fałszywa kiedys powiedziła mi
      mam w d.... twoje dziecko mała ma 9 miesiecy i ona jej jeszcze nic w prezencie
      nie dała jak mąż tam czasami na chwilke wpada to ja siedze w samochodzie z
      dzieckiem nieraz zejdzie i udaje dobra babcie. Ostatnio miałam problem bo nie
      miałam z kim zostawic dziecko bo ja miałam egzaminy na studiach a moja mam która
      bardzo mi przy małej pomaga miała tez ostatnie zajecie które były bardzo wazne
      maz chciała zawiescmała do swojej mamy ale ja sie nie zgodziłam wiec moja mama
      nie miała wyjscia i zrezygnowała ze swoich zajec. Jakos nie czuje potrzeby aby
      zawozic mała do tesciowej i nie chciałabym tego mimo ze ona synowi nalega aby
      przywiez jej Karolkę. Mała nie cierpi z tego powodu ze nie widuje jednej babci
      ma przeciez druga która bardzo ja kocha. Nadmieniam ze jak ja lezałam w szpitalu
      po porodzie to ona siedziała u nas trzy dni i tez nic nie zrobiła maz miał na
      głowie malowanie i sprzatanie no i prace, a wiadomo jak to facet jak wróciałam
      do domu z mała to miałam góre naczyn do umycia i cala wanne prania.
    • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 12:45
      Mycha, ja na Twoim miejscu bym wyluzowała, nie miała pretensji do teściowej, w
      końcu ona nie ma obowiązku Ci pomagać. A że kobieta nie ma serca do Ciebie ani
      do wnuczki, to po prostu potraktuj to jako zwolnienie ze wszelkich obowiązków.
      Bardzo prawdopodobne jest, że ta kobieta będzie na starość potrzebowała pomocy,
      a wtedy Ty nie będziesz do niej zobowiązana.
      Bądź miła i bez pretensji, ale także bez zobowiązań. To b. wygodna sytuacja,
      wbrew pozorom.
      • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 12:46
        Aha, jeszcze jedno: przydałoby się męża zagonić do pomocy, bez przesady, żeby
        dorosły facet uprzątnąć wokół siebie i dziecka nie umiał, no sorry, kaleka jakiś?
      • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 14:14
        Charcica mądre jest to co napisałaś.Masz rację mąż na początku nie stanął na
        wysokości zadania.Ale za to teraz jest bez zarutu!!!
        • chicarica Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 14:27
          No i prawidłowo :) najważniejsze żeby z mężem się układało, teściowa to sprawa
          drugorzędna, nie warto pielęgnować w sobie żalu, ale też i nie musisz sobie w
          przyszłości dla niej żył wypruwać czy coś. Prosta sprawa.
          Pozdrawiam!
      • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 14:15
        Przepraszam że przekręciłam twój login!!!!!!gapa ze mnie
        • kasialodz1 Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 18:35
          JA MAM ODWROTNA SYTUACJE. kIEDY POSZŁAM DO PRACY TESCIOWA ZACZEŁA PILNOWAC MI DZIECKAI.... MOZE POWINNAM BYC JEJ WDZIECZNA BO MI SPRZATA I DOPILNUJE DZIECKA, ALE PRZY OKAZJI ZAJRZY W KAZDY KĄT, ZWRÓCI UWAGE ZE JEST DUZO PRANIA W BRUDOWNIKU, ALBO,ZE W LODÓWCE OD TYGODNIA NIE MA SERKOW
          • mruczesobie Re: Fałszywa teściowa 06.12.05, 19:57
            Oj, kobitki!Już mi niedobrze od tych teściowych, ja sie właśnie swarzyłam z
            moją przed momentem, bo Synuś vel Ukochany Wnuczus dostał potężna paczke na
            Mikołaja(...), a w niej, prócz stosu zabawek i odziezy(...)słodyczy stos
            ogromny, a on-jako nieco okrągły, nie może ich jeść, i ja, niby wyrodna matka,
            nie pozwoliłam mu dać lizaczka;} i jeszcze strofowałam teścia i teściowa...jak
            mogłam, prawda, a oni tak w dobrej wierze, ale w końcu skonfiskowałam paczkę(+
            przedszkolna i z pracy będzie ze 3 kg.) i wyniose do kościoła a oni sie mi
            teraz bawia z synkiem i cieszą jak szaleni,ze pozwalam wnusiowi tam
            chodzić...Tak to u mnie wygląda
          • chicarica Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 09:20
            Dlatego właśnie, kiedy będę mieć dzieci, powierzę je raczej płatnej opiekunce
            niż teściowej. Opiekunce płacisz i wymagasz, nikomu nie musisz być wdzięczna.
            Teściowa nie dość że przegrzebie Ci wszystkie zakamarki, skrytykuje, a Ty
            jeszcze musisz być wdzięczna.
            • aver35 Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 12:55
              chicarica napisała:

              "SYNOWO" dlaczego nie uwzględniasz w swoim prymitywnym rozumowaniu swojej mamusi
              tylko odnosisz opieke nad potomkiem do tesciowej.Jesli juz nie tesciowej bo
              trzeba dziekowac to niani a co bedzie robic twoja szanowna mamusia???(mamusia
              tez bedzie grzebac i ty tez bedziesz grzebac synowej bo kobiety sa wszystkie
              jednakowe)Wyślij ja na Bermudy!!!Nie badz taka madra bo nie wiesz czy dzieci
              bedziesz miec a juz z góry zakładasz co bedziesz robic.Obyś sie nie pomyliła
              tego akurat ci nie życze choc życie jest życiem i nie ma w nim dla nikogo
              sentymentów.
              • chicarica Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 13:54
                Po pierwsze, nie jestem synową (jeszcze).
                Zanim coś palniesz, lepiej poczytaj dokładnie wątek, bo pieprzysz od rzeczy, nie
                mając pojęcia o mnie ani o mojej sytuacji, choć częściowo ją w tym wątku opisuję.
                Po drugie, jak poczytasz dokładnie moje poprzednie posty, to wyczytasz w nich że
                mam wspaniałą matkę, która już SAMA nie proszona zapowiedziała mi, że chętnie mi
                będzie niańczyć dzieci (ona sama od własnej matki pierwsze słowa jakie usłyszała
                na wieść o zaręczynach to "tylko pamiętaj, że ja ci dzieci niańczyć nie będę", a
                postawiła sobie za cel bycie inną niż jej własna matka), ale taką opcję
                zostawiam sobie na sytuacje awaryjne. Teściowej nie zamierzam angażować, bo nie
                sądzę by odpowiadały mi jej metody wychowania dzieci, więc nawet tego nie biorę
                pod uwagę. Moja matka jest kochaną kobietą i wara ci od niej. W tej chwili też
                nie grzebie mi po kątach (mieszkam oddzielnie), więc dlaczego niby miałaby
                zacząć to robić? Ja też nigdy nikomu nie grzebałam, a jakie są kobiety to
                podejrzewam że pojęcie masz niewielkie, bo widzisz je tylko na kartkach pisemek
                porno nad którymi męczysz gruchę - żadna baba by z takim gnojkiem nie
                wytrzymała. Co do teściowej, to też miła i sympatyczna kobieta, ale nie
                zamierzam jej nawet prosić o pomoc, bo uważam że lepiej nie robić sobie takich
                długów wdzięczności.
                Widzę że chętnie byś widział mnie nie mogącą mieć dzieci. Aver35 - kolejny do
                kolekcji SYFÓW na tym forum. Skąd w was tyle życzliwości, powiedzcie mi?
                Będziecie wspaniałymi teściowymi i teściami ;)
                • moona9 Aver35 - kolejna zlamana zyciem tesciowka 07.12.05, 14:17
                • aver35 Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 15:17

                  Odpowiadasz na :

                  chicarica napisała: > podejrzewam że pojęcie masz niewielkie, bo widzisz je
                  tylko na kartkach pisemek
                  > porno nad którymi męczysz gruchę

                  Widzę że chętnie byś widział mnie nie mogącą mieć dzieci. Aver35 -


                  Kobieto!Ty naprawde jestes stuknięta.Nawet nie wiesz co piszesz.
                  • chicarica Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 15:20
                    Możliwe, ale przynajmniej czytam co ktoś pisze, a nie wysnuwam wnioski z kosmosu.
                    • aver35 Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 15:24
                      Wysnułas własnie odp.z rekawa bo nie było nigdzie napisane ze ktos ci zyczy
                      bezdzietnosci wrecz przeciwnie"ze nie zyczy".Piszesz to co ci wygodne jak w
                      kazdym innym przeczytanym przezemnie poście.Przekrecasz i wkładasz swoje mysli i
                      słowa w inne usta.THE END
                  • aver35 Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 15:27
                    > chicarica napisała: > podejrzewam że pojęcie masz niewielkie, bo widzisz je
                    > tylko na kartkach pisemek
                    > > porno nad którymi męczysz gruchę

                    I jeszcze jedno!Jak na kobiete to tez jestes wulgarna a piszesz ze inni cie
                    obrażają.Maja teraz do tego prawo jak poczytaja to co napisałaś.
                    • chicarica Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 19:56
                      Hihi :) nie unoś się tak, kochaniutki, to tylko forum ;)
                      Jeszcze sobie wrzoda zahodujesz... ;)
    • triss_merigold6 Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 21:09
      Po kolei:
      - nie pojechałabym. Z zasady nie odwiedzam ludzi których nie lubię i nie
      szanuję.
      - waszą odpowiedzialność (brak) przy decyzji o dziecku pomijam, teściowa nie
      wykazała się empatią. Pomoc gorączkującej kobiecie tuż po porodzie jest IMO
      hm... odruchem serca?
      - męża trzeba było wytresować wcześniej - to on powinien sprzątnąć na Twój
      powrót ze szpitala, zrobić pranie, obiad itd. Do niego bym miała pretensje a
      nie do teściowej.
      Kiedy urodziłam dziecko nie pomagał mi nikt. Moja mama nie żyje, teściowa była
      zajęta swoimi sprawami a mąż nie mógł wziąć długiego urlopu. Poradziliśmy
      sobie, pretensji do teściowej nie mam, bo niczego od niej nie oczekuję.
      • g0sik Re: Fałszywa teściowa 07.12.05, 23:34
        Kurcze nie wiem co gorsze. W dniu mojego powrotu ze szpitala przyjechała moja
        mama i przyszła teściowa. Mama zamieszkała z nami (wzięła urlop), bo nie
        dopuszczała do siebie myśli, że jej 30 letnia córka poradzi sobie z dzieckiem.
        Codziennie przez tydzień razem z teściową gotowały dla nas obiady i próbowały
        przejąć kontrolę nad naszym dzieckiem. Mój cierpliwy mąż na wszystko odpowiadał
        - wiemy co mamy robić chodziliśmy do szkoły rodzenia. Po tygodniu rodzinnej
        "sielanki" poprosiłam męża aby zrobił porządek ze swoją mamą, a ja zajęłam się
        swoją. Skończyły się rodzinne obiady i wizyty 20 razy dziennie i nastała
        upragniona "samotność" we troje.........
        • kiecha3 podsumowanie????? 08.12.05, 08:44
          tak źle i tak nie dobrze.... ktoś zna złoty środek?????
          • mruczesobie Re: podsumowanie????? 09.12.05, 18:31
            właśnie sie pokłóciłam z tą durna babą!!!!!!!!!
            • kiecha3 Re: podsumowanie????? 10.12.05, 07:29
              fajnie masz.... ech dziewczyny.. może troche uśmiechu..... to czasem pomaga..
              • mruczesobie Re: podsumowanie????? 10.12.05, 19:04
                durna świńska małpa to jest.poszło o słodycze!!jak mówie nie to nie i koniec,
                ale ona nie uznaje mojego nie no to ja jaej mówie że może sobie nie uznawać ale
                ma szanować i moje dziecko uznaje bo musi a ona mnie nie intaresuje teść mnie
                poparł i jej sie w gębe wredną roreśmiałam...hi hi hi a dzś musiała mnie znosić
                na imieninach teścia...ja sie bawiłam dobrze...a ona NIE...
                • kiecha3 Re: podsumowanie????? 12.12.05, 08:44
                  hm.. to robisz z siebie taką druga teściową.. twoje musi być na wierzchy... nie
                  przypomina ci to jej zachowania... ??
                  rozumiem że dzieciak nie moze za dużo słodkości jesć.. to grzecznie zapytak
                  mamusie czy mu odda swoją wątrobę jak jego mu wysiądzie i czy zapłaci za
                  operację/leczenie ... i czy miło jej będzie patrzec jak się dziecko męczy??
                  • mruczesobie Re: podsumowanie????? 12.12.05, 23:01
                    hm...drugą teściową...wiesz,ja kiedyś chciałam,potem już tylko usiłowałam być
                    miła,a teraz jestem soba i okazuje sie że pomimo tych sprzecznych reakcji
                    lepiej mi to wszystko trawic niz pare lat temu,może nie zalezy mi juz
                    wcale,może dojrzałam,pojęłam,że babsztyla nie zmienię...mąż mnie w tym
                    uświadcza,bo sam spogląda na nią z politowaniem czasem,i denerwuje sie na
                    durnowatości,ale dziecko ja kocha i musze pośrodkować...żeby nie straciła
                    przeze mnie serca do niego...on jest gruby przez nia i musi to pojąć,to nie 10
                    kg ale 2 kg na schudnąć,ma dietę,zapisaliśmy sie na gimnastyke i jutri
                    idziemy!!!a dura baba...niech sie ugryzie w nos szczęką...
                    • kiecha3 Re: podsumowanie????? 13.12.05, 07:57
                      grunt że tobie jest lepiej.. i mąż cię wspiera ;) POZDRAWIAM ( ja tez sie od
                      wczoraj odchudzam :( )
                      • mruczesobie Re: podsumowanie????? 13.12.05, 19:00
                        a ja sie zawsze odchudzam od poniedzałku...a franio ma tylko lub aż 2 kg do
                        zgubienia...
    • evita_duarte POstawmy sprawe jasno: 14.12.05, 06:23
      Chcialabys zeby sie nie wtracala a jednak zyla waszym zyciem? Nie mozna miec
      wszystkiego moja droga.
      • mruczesobie Re: POstawmy sprawe jasno: 14.12.05, 22:21
        nie,koleżanko,ja akurat nie chcężeby żyła naszym życiem,ale to nieuniknione
        spotkania ,bliskie sąsiedztwo,miłość do wnuka są nie przeszkodą,ale
        charakter,któremu nie da się wytłumaczyć wszystkiego lub chociaz ciut...ja jej
        nie każę kupowac ubrań,serków,zabawek ect...sama to robi,a nadmieniamże
        pracuje,ma męza,córkę dorosła i ...nas...nie nie chcężeby żyła mym zyciem,ona
        po prostu nie potrafi inaczej i my ją od tego odzwyczajamy,jeśli masz lepszy
        pomysł,podaj,proszę...;}
        • bersi Re: POstawmy sprawe jasno: 15.12.05, 12:44
          mruczesobie napisała:
          Prawda ze tesciowa twoja jest sama w sobie wyjatkowa bo zamist isc do
          kosmetyczki,fryzjera czy tez kupic sobie extra szmaty kupuje wnukowi zabawki
          ,sweterki i inne rzeczy.

          ,jeśli masz lepszy
          > pomysł,podaj,proszę...;}

          Mam pomysł ale ty z niego nie skorzystasz napewno .Podpowiedz jej zeby dbała o
          siebie a wy doskonale sobie poradzicie sami i nie musi ani dziecku ani wam
          kupowac ,pomagac i zyc waszym zyciem.A tak na marginesie to dziwie sie tej
          kobiecie ze nie ma na co innego wydawac kasy.Przeciez i tak tego nie
          docenicie.Wnuk jak dorosnie to tez mu nie powiesz ze babcia robiła mu prezenty.
          • mruczesobie Re: POstawmy sprawe jasno: 15.12.05, 18:52
            alez koleżanko,nic bardziej błędnego!!!ona szalenie dba o siebie,jest
            zadbana,ma fantastyczne odzienie,chodzi i do kosmetyczki i do fryzjera i nie
            jest prawdaze nie mówię synkowi o darach,zawsze zauwazam jego jego i
            kogokolwiek miłośc,uważam że to b.ważne,przeczxytaj uważnie wszystko to sie
            dowiesz,pozdro ;))
            • bersi Re: POstawmy sprawe jasno: 15.12.05, 20:29

              mruczesobie napisała:

              alez koleżanko,nic bardziej błędnego!!!ona szalenie dba o siebie,jest
              zadbana,ma fantastyczne odzienie,chodzi i do kosmetyczki i do fryzjera i nie
              jest prawdaze nie mówię synkowi o darach,zawsze zauwazam jego jego i
              kogokolwiek miłośc,uważam że to b.ważne,przeczxytaj uważnie wszystko to sie
              dowiesz,pozdro ;))

              Może i to prawda ale brakuje jej rozumu.A szkoda!Dawno powinna cie wywalic.Jest
              ci za dobrze i dlatego podskakujesz.

              teraz bawia z synkiem i cieszą jak szaleni,ze pozwalam wnusiowi tam
              chodzić..

              durna świńska małpa to jest.poszło o słodycze!!jak mówie nie to nie i koniec,

              teść mnie
              poparł i jej sie w gębe wredną roreśmiałam...hi hi hi a dzś musiała mnie znosić
              na imieninach teścia...ja sie bawiłam dobrze...a ona NIE... .Tak to u mnie
              wyglądawłaśnie sie pokłóciłam z tą durna babą!!!!!!!!!


              Te twoje epitety wobec osoby ktora cie przyjęła pod swoj dach swiadcza jakim
              jestes prostakiem.Rodzice twoi tez maja cie dosyc to na wszelki wypadek podaja
              proste przyczyny nie akceptujac twoich zachowan.Jestes żałosna i bez wstydu nie
              majac nic swojego siedzac w domu tesciowej masz cos do powiedzenia,pomijajac
              jakies durne powody kupowanie przez babcie słodyczy dziecku.
              • kendor1 Re: POstawmy sprawe jasno: 17.12.05, 10:58

                Odpowiadasz na :

                bersi napisała:

                czemu ty sue dziwisz bersi?
                Nie miała kobitka kłopotów to sobie wzięła do domu typa w postaci prostej jak
                swinski ogon synową ktora to nawet nie potrafi pare prostych zdan napisać.
                • mruczesobie Re: POstawmy sprawe jasno: 18.12.05, 21:35
                  a poza tym świńskie ogony sa zakręcone istotko prosta jako ogon mulicy...
              • mruczesobie Re: POstawmy sprawe jasno: 18.12.05, 21:34
                a tak a propos istotko impertynęcka co to znaczy nie mając nic swojego??czyzbyś
                może znała mnie i moje mienie??net to miejsce gdzie można sie poradzić,wyżalić
                pogadfać ale ocenianie wątpliwe...zapędzacie się istotki w rożki nawet nie
                kozie a żyrafie...z jakiego powodu twierdzicie że mnie pod swój dach p[rzyjęła??
                wszak to mieszkanie moje i męża(mamy przepisane notarialnie),jeśli chodzi o
                moje przytyki to sa o mojej teściowej w necie a nie w zyciu(nie klne w zyciu a
                wirtualnie-wolno mi i nikt mi nie bedzie pisał że nie) a nie zdarzyło mi sie
                być jako ogon nigdy a jeśli ktokolwiek twierdzi takoż odsyłam do mądrych
                periodyków gdzie stoi sobie że ten kto wypomina sam jest takowy...ach...kto nie
                mieszka z teściami to nie wie...więc niech sie nie wymądrza...a to jak o kims
                pisze nie oznacza że tak mówię...zawsze jestem grzeczna choć nie zawsze miła
                • apple19 Re: POstawmy sprawe jasno: 18.12.05, 22:54
                  mruczesobie napisała:

                  a tak a propos istotko impertynęcka

                  Czas wziąc sie za poprawna pisownie istotko a nie walic pierdoły na forum.


                  > wszak to mieszkanie moje i męża(mamy przepisane notarialnie)

                  Wszak to mieszkanie moze i wasze ale kto je przepisał na was???Spadło z nieba.
                  Rety jak ty musisz byc faktycznie prosta.Czy ty chodziłas do jakiejkolwiek
                  szkoły.Piszesz nieskładnie,trudno cie zrozumiec i do tego same głupoty.

                  moje przytyki to sa o mojej teściowej w necie a nie w zyciu

                  Napisz cos o sobie laluniu.Posmiejemy sie troche.Już mnie brzuch rozbolał jak
                  poczytałam te twoje wypociny.
                  • mruczesobie Re: POstawmy sprawe jasno: 20.12.05, 18:34
                    ty jabłko 19
                    juz teraz rozumiem nedzne przytyczki to ty masz problem z teściowa i ze
                    sobą...współczuję wszystkim,którzy cie znają,głupota pogania głupotę...ha ha ha
    • mati29 Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 14:48
      znajdz ta prawdziwa
    • mruczesobie Re: Fałszywa teściowa 19.12.05, 19:12
      a może by sie tak odczepić??
      jakoś nie zamiaruje dyskutowac z kretynkami i to zakreconymi jako ogony
      • molly20 Re: Fałszywa teściowa 21.12.05, 10:52

        Odpowiadasz na :

        mruczesobie napisała:

        Czasem bywa i tak ze jak brakuje argumentow to zaczyna sie atak .Odpowiedz na
        zadane pytania albo zakoncz temat i nie ubliżaj.Mrucz sobie samej.


        • mruczesobie Re: Fałszywa teściowa 21.12.05, 19:48
          a może by tak włąśnie zadać pytania a nie wymyslac ludziom??poczytaj posty
          innych w na innych forach to sie dowiesz kto i czemu lubi atakowac a pomruczec
          sobie zawsze mozna
          • bersi Re: Fałszywa teściowa 21.12.05, 20:02
            mruczesobie napisała:

            Ty?z toba co cos jest nie tak.Piszesz i sama nie wiesz co.
            Odpowiedz mi na zadane pytanie w poprzednim poscie?
            Czy zapis notarialny spadł ci z nieba?czy dostałas go w prezencie.
            Bo najlepiej umiec zaczac ale skonczyc temat jest ci trudno.
            Ja jetem trudnym rozmówca.Masz cos do powiedzenia to skoncz z fasonem.
            • mruczesobie Re: Fałszywa teściowa 24.12.05, 12:28
              nie zamiaruję ci ujawniac zadnych moich prywatnych spraw i tym, z klasa kończe
              pisanie na ten temacik ;@
              • merken Re: Fałszywa teściowa 24.12.05, 13:00
                mruczesobie napisała:

                > nie zamiaruję ci ujawniac zadnych moich prywatnych spraw i tym, z klasa kończe

                Dziecinko! klase to ostatni raz widziałas w szkole podst.,tak prznajmniej wynika
                z z twoich postow
                • chicarica Bersi, to znów ty? :) 24.12.05, 22:54

                • mruczesobie Re: Fałszywa teściowa 26.12.05, 15:10
                  dziecinko,a ty to chyba na obrazku,tak wynika z twej pisaninki marnej
            • znowuniedziela Re: Fałszywa teściowa 26.12.05, 15:43
              tak czytam i śmiac mi sie chce, jakie wy dziwne jesteście, przeciez tu chodziło
              chyba o fałszywa teściowa a nie o błędy gramaty-ortogra-ficzne,no nie?? odnosze
              wrazenie ze czepiacie sie nie czytajac postów.jak macie cos do przekazania to
              piszcie, uwagi to sobie mozna zwracać znajomym,tak myślę ze wiele z was
              wypowiada sie na tematy po to by popisac a niczego nie napisać
    • keneth82 Re: Fałszywa teściowa 26.12.05, 19:00
      Jak czytam co piszą Vinga i inne "idealne babki" to aż mi sie cos dzieje.
      Mówicie że jest nieodpowiedzialna bo nie ma mieszkania a może byście pomyslały
      że nie każdego stać na kupno mieszkania i dorabiają sie tego mieszkania po 20
      latach, a wychodząc za mąż np w wieku 25 nie bedą czekać aż tego mieszkania sie
      dorobią. A tak wogóle to normalni rodzice są od tego zeby pomagać swoim
      dzieciom. Mnie i mojej żonie rodzice bardzo dużo pomagają i jestem im za to
      wdzięczny. A te dziewczyny co piszą ze powinno sie najpierw mieć dom samochód
      to napewno dorwały jakiegoś bogatego frajera z BMW i teraz cwaniakują co to one
      nie są i jetm mi was poprostu żal. Współczuje waszym dzieciom że bedą miały
      takich wyrodnych rodzicow jak wy. to na tyle.
      • mycha231 Re: Fałszywa teściowa 27.12.05, 22:20
        Tak sobie czytam te Wasze wypowiedzi.Hmmm...z większości wynik że to ja jestem
        ta najgorsza a mój mż to popostu nieudacznik.ojojoj...Fakt nie byliśmy
        przygotowani na dziecko,ja w trakcie studiów,mąż bez legalnej pracy.Ale stało
        sie ..wpadka.Kiedy maluda się urodziła nie raziłam sobie mążtez nie stanął w
        pełni na wysokości zadania.Byłam wykończona ,nie wiedziałm nic o opiece nad
        niemowlęciem.Potrzebowałam,potrzeboalismy wsparcia.Gdybysmy byli sami
        musielibysmy sobie radzić,ale nie byliśmy.Czy tak trudno zrozumiećże oparcia
        szukałam u najbliżej znajdującej się osoby która ma doświadczenie.Wystarczyło by
        dobre słowo,rada,juz nie chodzi mi o te wakacje.Piszeie że wy sme sobie
        radziłyście,ok wporządku gratuluję wm i chyle czoła,ale ja sobie nie
        radzłam,bałam się i wcale nie boje się do tego przyznać.Oczekiwałam wsparciaod
        osoby z którą mieszkałam pod jednym dachem.Ale jeżeli orobina empati to za duże
        wymagania...ps.kenth82 dziękuję
        ps2.teraz jestesmy szczęśliwi.myślę że jesem dobrą matką,a mój mąz wspniałym ojcem
    • istotki_isia Re: Fałszywa teściowa 02.01.06, 10:52
      Mycha musisz sobie powiedziec ze synowa nie córka , teściowa nie matka.
      Wiesz... ja ten problem mam za soba bowiem w zeszlym roku (2005) moja dopieła
      swego i zniszczyla małżeństwo tak jak obiecała doprowadziła do rozwodu.
      Wiecznie słyszałam , że jestem nikim bo mam srednie wykształcenie(pomijam , że
      szanowna była teściowa miała technika ogrodnika) wyparła się tez przed sądem
      tego że mnie pobiła w ciązy mówiąc ,że nie wiedziała iż to ciążą -pomyślałam
      wtedy-"No jasne a ten mój brzuszek to chyba miesień piwny z piwa którego nie
      pijam" Postanowiłam sobie ułożyć życie inaczej wymazałam Panią Jadzię z głowy a
      także jej synka jedynka i co ... założyłam stronkę dla matek
      www.istotki.radia.com.pl Tam jest część mnie osoby. która jeszcze kilka
      miesięcy temu poddawała się 2 nieodpowiedzialnym osobom (maz i tesciowa) bedąc
      wyzywaną i bitą. Teraz jestem szczęśliwa bo choć nie mam mgr to myślę że coś w
      życie wnoszę Jestem dla syna wzorem i nie muszę kupować jego miłości tak jak
      robi to ta bogacka rodzina.

      GłOWA do góry Broń Boże nie mieszkajcie z rodzicami, ponieważ ani z tesciami,
      ani ze swoimi nie będziecie mieć swojej intymności , prywatności. Młodzi muszą
      mieszkać osobno.Też mieszkałam z teściami i omal nie zwariowałam, nie zostałam
      kaleką pomijając upierdliwe uwagi typu" SZKLANKI SIE WYCIERA SZMATKA A NIE
      DAJE DO SUSZARKI"

      Co do jazdy do babci AGATKI ... NIe pchaj sie tam jak Cie nie chcą zawsze Ona
      moze tyłek ruszyć i odwiedzić wnuczkę . Wtedy będzie teściowa u Ciebie a nie Ty
      u niej i nie będzie podskakiwać wiedząc że jej w razie czego wskarzesz drzwi.


      POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE i trzymaj się ucałuj AGATKĘ


      isia mama KAROLA
      istotki_isia@wp.pl
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka