Dodaj do ulubionych

ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u Was?

13.02.06, 19:37
Witam, ślubowałam jak miałam 18 lat (teraz zresztą też mam 18) i nie lubię jak
ludzie ze współczuciem kiwają głowami, że biedna jestem bo młodo wyszłam za
mąż, że muszę być dorosła itd itp. A mi nie ma czego współczuć, mój mąż to
moja największa miłość i jestem szczęśliwa. Wszystkiego dopełnia córeczka,
którą kochamy szalenie. Co do młodości, to nadal z niej korzystamy, w końcu
mamy tyle energii, że możemy naprawdę teraz korzystać z życia:) Jesteśmy już
pół roku po ślubie :) A jak u Was z przyjęciem do wiadomości przez innych, że
tak młodo wzięłyście ślub? Też gnębią was współczyujący "życzliwi"?
Obserwuj wątek
    • hipcia5 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 13.02.06, 21:11
      Ja też wzięłam ślub w twoim wieku (mam 23 lata) i tez mi spółczuli ludzie, albo mówili że to za wcześnie, że małżeństwo sie rozwali, że to dizecinna decyzja w tym wieku, że ludzie w takim wieku nie potrafią podejmować takich decyzji. Tymczasem wszystko jest ok, mamy 2 dzieci. Duzo sił żeby je wychować i jest dobrze. A ludzie zawsze będą gadac.Trzeba się trzymać tego co się ma i nie dać sobie to wydrzeć, bo zawsze znajdzie sie mnóstwo zazdrosnych bab:)
      • yaponka Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 23.02.06, 21:05
        Też mam 23 lata. I jak słyszę, ze dziewczyna w moim wieku ma męża i dwójkę
        dzieci to zastanawiam się czy z nią wszystko w porządku.
        Oczywiście napisałam tak bo jestem zazdrosna babą. :DDD
        • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 11:47
          yaponka napisała:

          > Też mam 23 lata. I jak słyszę, ze dziewczyna w moim wieku ma męża i dwójkę
          > dzieci to zastanawiam się czy z nią wszystko w porządku.
          > Oczywiście napisałam tak bo jestem zazdrosna babą. :DDD


          Łe to Ty to jeszcze nic,
          Ja mam juz 25 i jestes starą zgorzknialą panną, wiec bierz sie żebys za dwa
          lata nie skonczyla tak jak ja....;-))))
        • mama83 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 08.05.06, 23:27
          yaponka napisała:

          > Też mam 23 lata. I jak słyszę, ze dziewczyna w moim wieku ma męża i dwójkę
          > dzieci to zastanawiam się czy z nią wszystko w porządku.
          > Oczywiście napisałam tak bo jestem zazdrosna babą. :DDD
          Ja też mam 23 lata mam mężą jedno dzieckom i drugie w drodze i nie czuję się z
          tego powodu jakaś nieszczęśliwa wręcz przeciwnie. Trzeba korzystać z tego że
          jest się młodym i ma mnóstwo energii. Bo co to za korzystanie z młodośći w typu
          upijanie się łażenie po imprezach to przcież strata czasu(moim zdaniem).Ale
          niech każdy robi co chce ja tam odnalazłam szczęście w mojej rodzince.
          drod
    • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 13.02.06, 21:58
      Ja Ci naprawdę współczuję...
      A do tego że zrobiłaś błąd dojdziesz za jakieś...hmm 4-6 lat.
      • adelheid Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 13.02.06, 23:43
        a ja uwazam ze dobrze zrobila. jeszcze nie tak dawno temu wiek 18 lat to bl najwyzszy czas na wyjscie za maz, tyle ze wtedy meza wybierali rodzice a dziewczyna musiala siedziec w domu z dziecmi. teraz sama wybiera, dzieci nie musi miec juz, ale jesli chce to moze. i jesli sie Kochaja, i w rodzinach nauczyli sie zyc z partnerem (tak, tak, ja sie wszystkiego nauczylam obserwujac rodzicow ktorzy 23 lata po slubie nadal kochaja sie jak nastolatki) to wszystko bedzie dobrze. umiejetnosc zycia z drugim czlowiekiem to pewien rodzaj inteligencji: jedni umieja robic kariere i pieniadze a inni umieja Kochac i jakims cudem WOGOLE sie nie klocic przez cale zycie.
        a to czy partner to wlasnie TA osoba nie dowiemy sie dopuki nie sprawdzimy, wiec jesli sie czuje ze to moze byc ta osoba to nie ma co sie zastanawiac tylko probowac.
        ja jeszcze nie wzielam slubu, na razie sie szykujemy, ale to tylko dlatego ze koniecznie chcialam skonczyc liceum zanim zaczniemy cokolwiek planowac, a potem przyplataly sie dwie polroczne delegacje mojego Kochanego. gdyby nie to to tez bym nie czekala.
        trzymaj sie eithel1! i nie daj sie
        • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 10:43
          Tak kochanie tak....
        • nchyb Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 16:07
          > a ja uwazam ze dobrze zrobila. jeszcze nie tak dawno temu wiek 18 lat to bl
          naj
          > wyzszy czas na wyjscie za maz,
          Ale wtedy średnia życia była co najmniej o 20 lat niższa niż teraz...

          Nie zmienia to sytuacji - że szczęście nie tylko od wieku małżonków jest
          zależne. Wiele małżeństw zawartych poniżej 18-tego roku życia jest bardzo
          szczęśliwych. Statystycznie jednak, jeszcze więcej małżeństw tak młodo
          zawartych, po kilku, kilkunastu latach się rozpada.

          Ale zawsze się zastanawiałam, czy aby połowa tych małżeństw nie rozpadłaby się
          nawet wtedy, gdyby zawarli je dorośli, po 30-tce. Po prostu, niektórzxy
          niezależnie od wieku - tak właśnie mają...
    • kiecha3 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 07:04
      sana nie mam ślubu.... a mam już 24 lata... za to mam koleżankę która wyszła za
      mąż na 2 tyg przed maturką.. byla w ciąży ( choć nie to zawazyło o slubie,bo
      termin mieli ustawiony na wrzesień i tylko go przenieśli).. I po części jej
      współczuję, po część zazdroszcze....
      Współczuję, bo nie byla głupia i spokojnie mogła skończyć studia.. miała to
      zrobić jak maly skończy rok... hm.. teraz mały ma prawie 5 latek i drugi też
      koło 7-8- miesięcy..i co??nic... Jest z maturą i jak chce pracować to idzie do
      swojej mamy za ladę do sklepu... Jej mąż ma maturkę i jakies studium
      detektywistyczne ( taka szkoła dla przyszłych ochroniazy), ale raczej nie
      dostanie pracy w tym zawodzie bo nie dostanie pozwolenia na broń... Żyją już 5
      rok z tego co uda im się wypracować, musze przyznać że nie jest tego dużo... i z
      tego co dadzą im teściowie ( jedni i drudzy)... Jej mama daje całą spożywkę i
      dodatkowo co miesiąc daje jej 300-400 zł... o to ma byc życie?? moje własne???

      a zazdroszcze jej, bo ma męża, ma swoje gniazdko, ma maluszki.... ma to o czym
      ja marzę..
    • oliwka117 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 07:59
      A ja Wam wcale nie współczuję. Współczuję za to Waszym rodzicom, którzy muszą
      się dokładać do Waszego utrzymania i wychowywać Wasze dziecko.
      • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 17:36
        Dokładnie tak, wpadnie taka, dorabia później ideologię o wielkiej miłości i
        olbrzymim szczęściu pół roku po ślubie. Jasne, teraz siedzi w domu, bawi
        dziecko, rodzice utrzymują, o nic się nie martwi. Ciekawe czy tak samo będzie
        piała z zachwytu kiedy trzeba będzie zasuwać do roboty, utrzymać i oporządzić
        dom, nie mówiąc już o zajęciu się mężusiem. I jeszcze jedno mnie zastanawia, po
        co rodzice się zgadzają na takie bezsensowne śluby. O naiwności...
    • swinka-morska Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 10:07
      Krótko mówiąc - wpadka i ślub nastolatków.
      Wszystkiego najlepszego.

    • triss_merigold6 Ale po co? 14.02.06, 10:11
      Po co dorabiać ideologię do zwykłej wpadki?
      • sol_bianca Re: Ale po co? 14.02.06, 10:17
        żeby sobie poprawić humor i rozwiać wątpliwości?
        no bo po co takie wątki zakładać? ja też mam udane małżeństwo, ale to nie powód
        żeby się chwalić na forum. Jakoś nie ma wątków "ślub w wieku 25 lat a
        szczęście", "ślub w wieku 30 lat a szczęście"....
        • markizza Re: Ale po co? 14.02.06, 10:34
          dokładnie, w końcu gdzieś się trzeba dowartościować:) I ja np. wysłuchałam
          kilku oświadczyn na w wieku 16-18 lat, ale nie przyjęłam żadnych:D
          • axela Re: Ale po co? 14.02.06, 10:53
            Triss, a co ona ma powiedziec :wpadlam, szybki slub i poki co jest ok?????
            A tak wszystko to brzmi dumnie i romantycznie ;))))
            Tak swoja droga, przypomina mi sie moja szwagierka (nawiasem mowiac 3 miesiace
            ode mnie mlodsza) ktora kiedy urodzila dzecko i w czyms sie z nia nie zgodzilam
            powiedzila do mnie: "dziecko bedziesz zona i matka to Ci sie punkt widzenia
            zmieni" miala wtedy 23 lata a my bylismy zareczeni ale do slubu bylo jeszcze
            daleko. Myslalam ze padne ze smiechu. No coz, zona i matka to brzmi dumnie
            • kalinka1831 Re: Ale po co? 15.03.06, 20:37
              Kurcze nikt mi nie powie , ze majac 18 lat jest sie gotowym , zeby zakladac
              rodzine !!! moja kuzynka jak byla w 3 klasie gimnazjum urodzila dziecko. Czy w
              tym wieku mozna byc odpowiedzialna matka ? Ona chodzac do szkoly w 8 miesiacu
              ciazy robila wiatkarki na technice , w szkole . I czy to jest normalne ,
              przeciez w tym wieku mysli sie o zupelnie innych rzeczach , niz porod , maz ,
              gotowanie , pranie itd. WSPOLCZUJE!!!
      • moboj Re: Ale po co? 14.02.06, 15:56
        no jakoś sobie panienki muszą samopoczucie poprawić to sobie dorobiły do tego
        romantyczne blablanie.
      • hludwiczak Re: Nie wierze w Twoje szczescie... 09.03.06, 11:00
        Sama mlodo wyszlam za maz bo w wieku 20 lat a moj maz mial 35 lat...
        Nie wierze w taka sielanke o ktorej piszesz...
        My z mezem nie zrezygnowali z zycia towarzyskiego po urodzeniu naszego synka...
        Synek zostaje z maja mmama lub tesciowa i nie ma z tym problemu ale na drugi
        dzien czlowiek jest nie wyspany a tu trzeba milusinskiego odebrac i zajmowac
        sie przez caly czas...Wiecie jak to jest nie mozna wziac pilota i wlaczyc
        pauze,bo przy dziecku trzeba byc na chodzie caly czas...
        Wiec albo jestes dusza towarzystwa,albo dobra matka...
    • ala.b30 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 12:12
      Współczuję. Naprawdę uważam, że 18-latkowie nie potrafią, więc nie powinni
      podejmować takich decyzji.
    • oxygen100 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 15:11
      niektore dziewczyny w Twoim wieku jeszcze nie maja nawet miesiączki
      • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 16:31
        no bez przesady z ta miesiaczka;)
        jest szczesliwa niech bedzie, rodzinie nie przeszkadza utrzymywanie ich to
        jeszcze lepiej, a moze sami sie utrzymuja? rozne rzeczy na swiecie sie dzieja..
        • chiara76 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.02.06, 16:35
          ilekobietamalat napisała:

          rozne rzeczy na swiecie sie dzieja..
          >


          peeewnie, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka...
          • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:11
            a zebys wiedziala!:)
            ja wiem co mowie;>

            juz gdzies to pisalam, znam wiele par ktore pobraly sie w wieku 18 lat,
            utrzymywali sie sami i zyja,. calkiem niezle.
            jedna z nich zyje tak calkiem niezle 30 lat i jest niewiarygodnie szczesliwa.
            tylko zazdroscic:)
            • chiara76 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:19
              ilekobietamalat napisała:

              > a zebys wiedziala!:)
              > ja wiem co mowie;>
              >
              > juz gdzies to pisalam, znam wiele par ktore pobraly sie w wieku 18 lat,
              > utrzymywali sie sami i zyja,. calkiem niezle.
              > jedna z nich zyje tak calkiem niezle 30 lat i jest niewiarygodnie szczesliwa.
              > tylko zazdroscic:)

              ja nie mam potrzeby zazdroszczenia innym, bo sama jestem megazadowolona z
              własnego małżeństwa.
              A sytuacje, kiedy 18stolatki się wiążą, bo na ogół dzidzi w drodze nieodmiennie
              mnie bawią za to, że dorabia się im właśnie megaśmieszne zaplecze o
              nieskończonej miłości, która nie mogła poczekać a dzidzunio tylko przyspieszył
              decyzję o ślubie i tego typu blabla.
              • oxygen100 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:26
                Chiara bo miłość wszak jest uczuciem wiecznym i jedynym w swej klasie. Tylko
                obiekty owego uczucia bywaja zmienne zwlaszcza gdy sie ma jeszcze mleko pod
                nosem (choc czesto juz i w piersiach:)

                -
            • swinka-morska Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:26
              > juz gdzies to pisalam, znam wiele par ktore pobraly sie w wieku 18 lat,
              > utrzymywali sie sami i zyja,. calkiem niezle.

              Daruj takie przykłady.
              A ja znam ludzi, co palili papierosy i raka nie mają.

              Po cholerę sobie życie komplikować?
              Jak ma się 18 lat, to trzeba myśleć o maturze, zamiast o niańczeniu dziecka.
              I jeszcze do tego pseudo-ideologia "big love".
              Sorry Winetou.
              • oxygen100 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:30
                Jak ma się 18 lat, to trzeba myśleć o maturze....

                i ewentualnie o tym ze gdzies tam kiedys czeka na ciebie stado jurnych mlodych
                ogierów gotowych na wszystko hehe
    • ojejkuniu Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:26
      taaa, jak miałam 18 lat to tez mi sie różne rzeczy wydawały...
      a teraz Bogu dziękuję, że na wydawaniu sie skończyło...

      jak mówi mój kolega, kobieta staje sie "normalna" dopiero jak skończy 24 lata...
      nie wiem dlaczego akurat 24, ale z perspektywy czasu musze sie z nim zgodzic :P
      • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:36
        no tak normalna jak skonczy 24 lata, a w ciaze musi zajsc do 25 zeby byla
        zdrowa i tak dalej;) ciezko byc kobieta. haha

        jak chca dorabiac do tego cala historie o wielkiej milosci to niech dorabiaja,
        mnie to po prostu bawi, ale wcale nie mam zamiaru psuc nastroju autorce tego
        tematu.. przeciez 'kazdy ma prawo do szczecia' wiec niech je sobie ma:>
        a nianczenie dzieci i myslenie o maturze nauce.. coz, sa i takie co w wieku 24
        lat sobie nie radza.
        znajoma ma 23 lata 4 letnia corke i meza teraz sobie zazywa zycia i robi
        kariere, bo dzieci ma juz z glowy;) wiec moze to nie jest zle wyjscie te dzieci
        w wieku 18 lat;P
        • oxygen100 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 11:47
          nigdy nie wiadomo kiedy nad jej cieplym kurwidolkiem zawisnie grozba pojawienia
          sie zlowrozbnego ptaszyska zwanego bocianem:PPPP
    • vharia Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 15.02.06, 22:19
      No to daj Wam Boże jak najlepiej, ale o tym, czy to była czy nie była dobra
      decyzja, to się wypowiesz za jakieś 15 albo lepiej 50 lat a nie pół roku po
      ślubie. Chyba nie myślisz, ze już to wiesz???
      Zresztą nie wiedzą tego tak samo delikwentki piszące (pół roku po ślubie) jak to
      świetnie, ze wyczekały do 30ki.
      Trzeba mieć jaką-taką perspektywę, zeby coś ocenić.
    • veevaa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 17.02.06, 10:21
      A ja chcialam wyjsc za maz w wieku osiemnastu lat. Swiadomie. Z milosci. Bez
      wpadki, bez ciazy. Jednak postanowilismy troche poczekac z moim facetem i
      zrobimy to w tym roku (bede miala 21 lat i 4 miesiace, on 22 lata i 4
      miesiace;)). dzieci na razie nie planujemy.
      To zwykle tak jest, ze "tak, my sie przeciez chcielismy pobrac, a dziecko
      przyspieszylo decyzje". a to generalnie jest przymus. nie znam pary, ktora by
      wziela slub z wlasnej woli bez ciazy i bez nacisku ze strony rodzicow w wieku
      lat osiemnastu.
      • oxygen100 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 17.02.06, 15:26
        no to rzeczywiscie macie bagaż doświadczeń na karku. W koncu oboje macie JUZ
        ponad 20 lat.
      • ilecka Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 19.02.06, 02:17
        za to ja znam pare, ktora bez przymusu wziela slub w wieku 18 lat. rodzina az
        piala z zachwytu. szkoda tylko ze po 3 latach sie rozwiedli. wyobraz sobie
        21letnia dziewczyne - rozwodke, az dziwnie brzmi.

        osobiscie nie jestem za zlubem w tak mlodym wieku. moze to dlatego ze od 19
        roku zycia mieszkam sama 1500km od domu, oczywiscie rodzice pomagaja w
        utrzymaniu finansowo, ale to tylko po czesci, ale juz takie sprawy jak
        jedzenie, pranie, prasowanie, zakupy, w ogole: prowadzenie domu tak aby bylo
        lepiej, taniej i w ogole zeby czlowiek jakos wyrobil, to juz musze zalatwiac
        sama. i wiem ile trzeba trudu na to. dlatego ja nawet majac juz kandydata
        czekam ze slubem na "odpowiednia chwile"(mamy po 23 lata). tzn jak bedziemy sie
        calkowicie utrzymywac, i bedziemy miec stala prace i stale meijsce
        zamieszkania. nie uznaje zabawy w rodzine, po prostu nie moge tego strawic. nie
        rozumiem: dlaczego nie mozna zaczekac jeszcze pare lat z decyzja? co tak nagli?
        pzreciez jak sie kocha teraz to i za kilka lat tez, czy nie? no tak, ktos moze
        odpowiedziec: a po co czekac? hehe, po co czekac, juz ja mowie. czekac po to
        zeby potem rodzice (dziadkowie) nie utrzymywali nowej 3 osobowej rodziny, bo to
        nie o to chodzi. chodzi o to zeby zapewnic dziecku to na co zasluguje, a nie
        klepac biede i siedziec na garnuszku u rodzicow, zeby wziac na siebie wszystkie
        odpowiedzialnosci. no troche uogolnilam, ale to dlatego ze tak jest przewaznie.
        a wyjatki, tzn takie ktore mieszkaja same i na swoim itd, nie draznia mnie wiec
        nie mam na ich temat nic do powiedzenia.
        • veevaa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 23.02.06, 20:23
          Ale dlaczego sugerujecie, ze my sie nie potrafimy sami utrzymac? Wlasnie
          potrafimy, planujemy zakup lokum wlasnego, wiec dlaczego mamy odkladac decyzje o
          slubie? dlaczego za piec lat bedzie lepiej niz teraz???
          • styska5 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:12
            zobaczysz za piec lat
            • reatka_1980 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 16:21
              skąd wiesz, że zobaczy? A może będzie sto razy bardziej szczęśliwa, niż ty,
              zazdrosna babo?
              • moboj Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 26.02.06, 23:29
                ej, reatka, a Ciebie gdzie ciśnie, że tak się pieklisz?
    • natka110 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 17.02.06, 16:58
      Ja mam 26 lat, moj M 34 i wcale nie bierzemy slubu, bo na razie nam to nie
      odpowiada, pomijam brak ewentualnych srodkow ,zwlaszcza na impreze dla kupy
      ludzi(w zamian jezdzimy na wakacje 3 razy do roku) i inne komplikacje
      przezgraniczne/tlumaczeniowe.
      I wcale nam en slub nie jest do szczescia potrzebny, mamy odwage zyc bez
      falszywej gwarancji na papierku - jak sie ma rozleciec, to i tak sie rozleci,
      tylko mniej to bedzie kosztowalo, taka jest prawda...
      A w wieku lat 18 to moze i najwazniejsze w sumie jest mec ta opbraczke na
      palcu, i bc mezatka, dumnie o tym trabic, i zmieniac pampersy ukochanemu
      dziecku - bo przeciez jak ktoras powie, ze wcale tego dziecka nie chciala, to
      ja moherowe kolko rozancowe powiesi na suchej galezi.
    • natka110 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 17.02.06, 17:00
      Aha - ja bylam baaardzo szczesliwa w moje 18 urodziny, bynajmniej nie z powodu
      slubu: dzien przed dotslam potwierdzenie o przyjeciu na studia, wiec impreza
      byla bardzo radosna. Ale moze ja malo romantyczna jestem, bo uwazam,ze
      wyksztalceniem, studia itp sa wazniejsze w tak mlodym wieku niz rodzenie
      dzieci i biala kiecka.

      • ledzeppelin3 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 17.02.06, 17:57
        UUuuu, 18 lat i już slubowałaś? Tak bardzo Ci współczuję. trzymaj się!
        • zuzanna56 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 17.02.06, 20:50
          A ja myślę, że tu nie chodzi o ślub w tak młodym wieku tylko o to, że
          dziewczyna była w ciąży. Gdyby nie była w ciąży ślub nic by nie zmienił.
          Mogłaby dalej uczyć się, potem studiować i za parę lat urodzić dziecko.
          Sama wyszłam za mąż w wieku 21 lat (kilkanaście lat temu)ale dzieci urodziłam
          po 6 i 10 latach po slubie.
    • matkajoanna Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 19.02.06, 02:35
      Ja tam nie uznaje ślubów. Wole sobie od czasu do czasu faceta wymienić na
      młodszego.
      • searena Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 19.02.06, 11:29
        Eithel, zobaczymy co powiesz za 10 lat. Znam takie młodo zawarte małżeństwo -
        juz jest fikcją. Ludzie się jeszcze bardzo zmieniają do 30stki.
        • aureliana Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 20.02.06, 23:18
          jak mialam 17lat to marzylam, zeby takiemu jednemu dzieci rodzic i reszte zycia
          z nim spedzic. cale szczescie szybko mi minelo;) potem duzo razy mialam takie
          wrazenie tylko obiekty sie zmienialy;) nie wiem jakims cudem niby 18letnie
          dziecko( bo co z tego, ze dowod ma?) potrafi podejmowac rozsadne i dojrzale decyzje?
          co sie przezylo do tego czasu? mogly byc zajebiste imprezy, alkoholowe dragowe,
          itp, mogly byc rewelacyjne stopnie w szkole i mnostwo przeczytanych ksiazek, ale
          wybacz, w tym wieku mimo wszystko wie sie o zyciu bardzo malo.
    • g0sik Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 20.02.06, 23:35
      Nie wyszłaś za mąż z miłości tylko przez miłość....A to o czym piszesz to
      dorabianie ideologi do tego faktu. Oby Twój małżonek za jakiś czas nie
      przypomniał sobie, że się nie wyszumiał...
    • szpilki Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 21.02.06, 14:07
      moja siostra tez slubowała - 3 miesiace po maturze w 4 miesiący ciąży w 2001
      roku. Miłość do grobowej deski. On 4 lata starszy. Byli najszęśliwsi pod
      słońcem. Miłości dopełniła córeczka. Co do młodości - to korzystali z niej, bo
      mieli tyle energii że wystarczyło na wszystko; dziecko, podróże po świecie (bez
      dziecka), dyskoteki (bez dziecka). Zazdrość brąła a to szęście. Dac ci do niej
      numer telefonu?

      Sprawa rozwodowa w toku. Ukochaną córczeke wychowuje babcia, tatuś
      najszczęśliwy na świecie bo wolny i moze do woli z kolegami a mamsia nareszcie
      moze sie wyszaleć.
      • patrycja_20 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 22.02.06, 21:23
        o matko.... ja jestem po rozwodzie ale córci nigdy bym nie zostawiła...
    • patrycja_20 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 22.02.06, 21:22
      Ja brałam ślub jak miałam 19 lat, zaraz po maturze, nie byłam w ciązy, moje
      małżeństwo trwało 2 lata i 8 miesięcy...i ROZWÓD...nam sie nie udało, dzisiaj
      wiem, że gdbym wtedy myślała tak jak teraz to w życiu nie wyszłabym za mąż
      mając 19 lat... ale to moje zdanie...POZDRAWIAM WSZYSTKIE SZCZEŚLIWE
      • kaskac_86 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 13:50
        ja mam 20 lat i w czercu wychodze za maz za starszego o 6 lat mezczyzne z ktorym jestem od ponad 5 lat.nie jestem w ciazy, nie mam tez toksycznych rodzicow, od nieczego nie uciekam, nic mnie do tego nie zmusza.moj narzeczony jest zolnierzem zawodowym , zarabia sporo, tyle zeby utrzymac siebie,mnie no i ewentualnie naszego dzidziusia ktorego narazie nie panujemy, ale w koncu wpadki sie zdarzaja.ja studiuje na I roku na dwoch kierunkach, w weekendy pracuje <wprawdzie w cukierni no ale i tak jestem zadowolona>.wynajmujemy miezkanie bo z racji zawodu mojego narzeczonego nie mozemy go jeszcze kupic a raczej nam sie to nie oplaca. jestem szczesliwa, zamierzam skonczyc studia, pracowac,wierze ze spelnie sie zawodowo.a na slub zdecydowalismy sie tak wczesnie bo po I sie kochamy, po II jestesmy wierzacy i chcemy skonczyc zycie w grzechu jak najszybciej no i po III...najbardziej przyziemny powod ale za to bardzo wazny bedziemy mogli byc razem bo jak to w wojscu kawalerow rzucaja po calej polscea i kasy bedzie wiecej. z przerazeniem patrze na te wasze przyklady... wiem ze to ryzyko bo ludzie z wiekiem sie zmieniaja ale nie wydaje mi sie ze o jest przypisane tylko przejsciu z 20 lat na 30 ale takze 30 na 40, 40 na 50. zycie jest trudne, trzeba ciezko pracowac na miloscia, starac sie w kazy dzien. co bedzie zobaczymy... narazie jestem pelna optymizmu i z niecierpliwoscia czekam na ten dzien. pozdrawiam :)


        w zyciu roznie sie uklada i naprawde dziwie sie ludziom ktorzy z ironia pisza "dziecko kochane co ty wiesz o zyciu", a naprawde niejedna 18-19 latka przezyla wiecej niz wychowana w "dobrym" domu, bez problemow z pieniedzmi, uzaleznieniami. Troche wiecej uprzejmosci, zrozumienia a mniej zgryzliwosci w stylu "wspolczuej ci" !
        • kaskac_86 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 13:55
          a naprawde niejedna 18-19 latka przezyla
          wiecej niz wychowana w "dobrym" domu, bez problemow z pieniedzmi, uzaleznieniam

          zapomniala napisac trzydziestka
          • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 14:31
            kaskac_86 napisała:

            > a naprawde niejedna 18-19 latka przezyla
            > wiecej niz wychowana w "dobrym" domu, bez problemow z pieniedzmi,
            uzaleznieniam
            >
            > zapomniala napisac trzydziestka


            myślę że się grubo mylisz dziecinko...
            • kaskac_86 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 14:41
              a ty 18_lipcowa moze uwazasz sie za dojrzala doswiadczona kobiete?! ja mam zupelnie inne wrazenie.wg mnie sojrzaloscia nie jest chamstwo, ignorancja, zawisc, bunt na pokaz...

              Nie wiem jak dojarzly czlowiek mimo prosc moze pisac "myślę że się grubo mylisz dziecinko..."chcesz poakazac jaka jestes cool. na bakier ze swiate! ja uwazam ze jestes zupelnie nie dojrzala i chyba nie zbyt madra... ja nie chce nikogo obrazac naprawde,ale bede sie tez bronic.to ze jestem mloda to ie jest rownoiznaczne z tym ze glupia... i uwazam ze to ty sie myslisz. ja pisze jak jest a ty pewnie jestes ta rozpieszczona, wychuchana 30 ktora nie ma pojecia co to znaczy bieda, alkoholizm i ze wlasnie takie rzeczy ucza zycia. szkoda slow , naprawde...
              • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 14:53
                kaskac_86 napisała:

                > a ty 18_lipcowa moze uwazasz sie za dojrzala doswiadczona kobiete?! ja mam
                zupe
                > lnie inne wrazenie.wg mnie sojrzaloscia nie jest chamstwo, ignorancja,
                zawisc,
                > bunt na pokaz...


                >
                > Nie wiem jak dojarzly czlowiek mimo prosc moze pisac "myślę że się grubo
                mylisz
                > dziecinko..."chcesz poakazac jaka jestes cool. na bakier ze swiate! ja
                uwazam
                > ze jestes zupelnie nie dojrzala i chyba nie zbyt madra... ja nie chce nikogo
                ob
                > razac naprawde,ale bede sie tez bronic.to ze jestem mloda to ie jest
                rownoiznac
                > zne z tym ze glupia... i uwazam ze to ty sie myslisz. ja pisze jak jest a ty
                p
                > ewnie jestes ta rozpieszczona, wychuchana 30 ktora nie ma pojecia co to
                znaczy
                > bieda, alkoholizm i ze wlasnie takie rzeczy ucza zycia. szkoda slow ,
                naprawde.
                > ..


                Taaa wiedzialam ze sie uniesiesz - 20 latki tak mają,,,a teraz głęboki wdech
                dziecinko, wypij meliskę, uspokoj się, idź do szkoły i naucz się pisać składnie
                i ladnie - wtedy podyskutujemy bo nie za bardzo zrozumialam co napisałaś -taki
                jakis bełkot Ci wyszedł i nie wychodz za mąz poki nie przestaniesz tak
                histeryzowac.
                • happymezatka Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 01.03.06, 22:04
                  Stara sie znalazła.To ze stara nie koniecznie znaczy ,ze madra:-/
                  • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 02.03.06, 15:07
                    happymezatka napisała:

                    > Stara sie znalazła.To ze stara nie koniecznie znaczy ,ze madra:-/


                    No cóż,,,zagięłaś mnie teraz happymęzatko,.
              • misiaczyca1 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 14:55
                kochana jakbys Ty była taka "smagana zyciem" jak opisujesz to byc była
                madrzejsza.i nie pisala jak dziecinka.
                jak juz sie nie wypowiadam na temat dziewczyn ktre sobie biora sluby.tylko
                potem nie przyłazcie na forum i płacz" jakbym wiedział to bym nie wzieła slubu
                w wieku..." i tyle.rozmnazajcie sie ale nie pluj nam w oczy swoja
                dorosloscia.bo dorosle kobiety ktore tu sa potrafia zauwazyc dziewczynke od
                kobiety.same kiedys byly dziewczynkami z wyobraznia.
                • misiaczyca1 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:05
                  tak sie wkó**** ze napisałam z błedami.18lipcowa ma racje a pisze to do 20
                  latki z wyobraznia i wasem od mleka pod nosem.
                • kaskac_86 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:10
                  a czy ja pisalam o sobie?! nie ,to nie mnie. ja mam wspaniala rodzind,kasy mi tez nigdy nie brakowalo.nie wiem dlaczego nie potraficie przyznac ze niektorym zycie daje w kosc i ze porzez te wlasnie dowiadczenia szybciej dorastaja,staja sie odpowiedziale,zaradne.
                  nie ublizaj mi...
                  ja wiem ze jestem mloda ale naprawde nie glupia.
                  a tak poza tym to moglabys juz sonczyc z tymi haslami"dziecinko","mleko pod nosem" bo to poprostu zenujace jak plawisz sie w szcesciu robiac ludziom na zlosc.
                  a i jeszcze do misiaczycy: nie wiem jak po 1 wypoeiodzi mozna wnioskowac czy ktos jest dojrzaly czy nie . ja zaloze sie ze dla wielu osob twoja wypowiedz jest szczeniacka i ja nie dala bym ci wiecej niz 15 lat.
                  dziekuje za dobre zyczenia ale ty masz takie same szanse jak ja zeby za jakis czas plakac na tym forum.
                  • styska5 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:11
                    "nieglupia" dziecinko
                    popracuj nad ortografia i skladnia
                    • kaskac_86 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:24
                      dobra, koncze ta dysusje bo chyba na waszym wysokim od cholery poziomie nie jestem to co bede glupoty pisac. napisze tylko ze przykro mi ze zawisc, nietolerancja, uprzedzenia rzadza ludzmi,ze nie potraficie przyznac racji prostym i rzeczowym argumentom i porozmawiac na poziomie a nie ublizac i przez to ponizac same siebie.zycze szczescia i wierze ze za 10 lat bede szczesliwa mezatka ze wspomnieniami i takiem jak wasze wielkim doswiadczeniem dojrzale, bez wad kobietki

                      niedojrzala, niemadra dziecinka
                      • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:31
                        uff cale szczescie ze konczysz
                        bo tego sie nie da czytac
                    • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:29
                      styska5 napisała:

                      > "nieglupia" dziecinko
                      > popracuj nad ortografia i skladnia

                      i nad kontrolowaniem tej egzaltacji
                  • misiaczyca1 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:19
                    miło mi bardzo,ze napisałam ze mogłabym miec z 15 lat.czuje ze "odmłodniałam".
                    uwierz mi,ze po wypoiewdzi mozna wywnioskowac kto jaki mniej wiecej jest.
                    dokładnie tak jak piszesz,ze mam te same szanse ale ja w odróznieniu od Ciebie
                    słoneczko słodziudkie nie podejmuje pochopnych decyzji.A małzeństwo napewno nie
                    jest mądrą decyzja w wykonaniu 20latki.
                    i zeby zmniejszyc swoje szanse na płacz tu ja czekam az dorosne.a wiesz
                    dlaczego bo wiem co znaczy dorosle zycie.i to chyba jast najwaznejsza madrosc
                    nie brac slubu bo ma sie kaprys a dlatego ,ze czloekiek jest dorosły.
                    (oswiadczam,ze nie poprawiłam błedów)
        • ilecka Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:26
          ale nie trzeba byc 20-letnia zona zeby wiedziec jak to jest robic zakupy,
          utrzymac dom, prac sprzatac, gotowac...
          bo czasem mi sie wydaje ze takie gowniary tylko tym sie chwala... hehe
          bo one sa "zonami"
          • misiaczyca1 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:29
            tak dokładnie koleżanko.
            to takie COOL powiedziec,ze jest sie zona i gospodynia domową.ze sie ma
            nazwisko dwuczłonowe i męzusia. mozna sie pochwalic kolezanka z liceum bo to
            juz jest taki znak,ze jest sie dorosłym.jedna poprzednio tu napisała,ze jej
            rówiesnicy nie biora slubu bo jeszcze sa tacy dziecinni czy jakos tak(szok).
            • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:34
              misiaczyca1 napisała:

              > tak dokładnie koleżanko.
              > to takie COOL powiedziec,ze jest sie zona i gospodynia domową.ze sie ma
              > nazwisko dwuczłonowe i męzusia. mozna sie pochwalic kolezanka z liceum bo to
              > juz jest taki znak,ze jest sie dorosłym.jedna poprzednio tu napisała,ze jej
              > rówiesnicy nie biora slubu bo jeszcze sa tacy dziecinni czy jakos tak(szok).


              a mi to jak głupio jest, ze ja 25 lat mam i nie mam meza i jeszcze po
              dyskotekach latam....
              ja to jestem dziecinna
              • misiaczyca1 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:37
                o to dobry argument
                "biore slub w wieku 20 lat bo jak bede miała 23 to we wsi beda mnie uwazac
                za "starą panne"
                baw sie 18 lipcowa.ja lubie bawic sie tu jak taka 20 lata napisze.
                pozdrawiam wszystkie "stare panny"
                • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:47
                  misiaczyca1 napisała:

                  > o to dobry argument
                  > "biore slub w wieku 20 lat bo jak bede miała 23 to we wsi beda mnie uwazac
                  > za "starą panne"

                  łolaboga, na 23 urodziny to już dwoje dzidziusiów musi byc...najlepiej
                  chłopienc i dziewczynka
                  to że za monsz wyjdziesz to jeszcze Cię nie stawia tak wysoku, jak wtedy jak
                  dziecię powijesz, a najlepiej rok po roku!
                  Wtedy bedziesz pelnoprawą kobitą, spelniono i prawdziwo.
                  A te latawice co menża w wieku 25 lat nie majom znaczy że nikt ich nie chce,
                  nawet wszystkie Mietki od pługa oderwane!!

                  Błędy celowe...;-))
                  • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 16:14
                    oj moglas sie pokusic na jakis rym na koncu;)
                    nie czepiajcie sie dziewczynek , chca tego, sa zadowolone to niech beda;)
                    • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 16:22
                      ilekobietamalat napisała:

                      > oj moglas sie pokusic na jakis rym na koncu;)
                      > nie czepiajcie sie dziewczynek , chca tego, sa zadowolone to niech beda;)


                      ależ ja sie nie czepiam, nawet zazdroszczę - tej dziecięcej naiwności...
                      • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 18:52
                        oj kpisz z biednej dziewczyny.. nieladnie:)
                      • moboj Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 26.02.06, 23:33
                        no przyznaj się, tożsamości żony też pewno zazdrościsz:):):)

                        moboj - z tożsamością konkubiny;););)
          • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:41
            wyzywanie ich od 'gowniar' natomiast jest bardzo dojrzale;>
            • misiaczyca1 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 24.02.06, 15:42
              smieszne.
    • verona81 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 26.02.06, 20:19
      Ja tez miałam ten problem natomiast teraz mam juz prawie 7 letni staż i bagaż
      doswiadczen czego nie oddałabym za nic podacz gdy moje rówiesniczki miały fiu
      bzdziu w głowie ;-)))
      • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 26.02.06, 21:51
        verona81 napisała:

        > Ja tez miałam ten problem natomiast teraz mam juz prawie 7 letni staż i bagaż
        > doswiadczen czego nie oddałabym za nic podacz gdy moje rówiesniczki miały fiu
        > bzdziu w głowie ;-)))

        masz 25 lat zdaje się
        i 7 letni bagaż doświadczen, rozumiem że w postaci męza i dzieci? czyli
        zaczęłaś jak miałaś lat 18? Brawo!
        cóż nie oddałabym swojego fiu bzdziu za ten twój bagaż choćby nie wiem co
        • verona81 do 18_lipcowej 27.02.06, 21:02
          moim zdaniem częstotliwośc Twoich postów swiadczy o tym ze jednak zal co nie co
          Ci sciska inaczej zostawiłabys ten temat ;-)
          • ilecka Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 09:56
            nie do mnie co prawda ale wcisne moje 3 grosze:
            nie ma to jak przekladanie czestotliwosci wpisow na "zal co sciska"
            hehe
          • 18_lipcowa Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 10:16
            verona81 napisała:

            > moim zdaniem częstotliwośc Twoich postów swiadczy o tym ze jednak zal co nie
            co
            > Ci sciska inaczej zostawiłabys ten temat ;-)

            Nie, dlaczego?
            Lubie się wypowiadać na rózne tematy, również na ten.
            Jeśli mogę wyrazić swoje zdanie, dlaczego mam tego nie robić. To nie oznacza od
            razu ze mi czegoś żal, albo zazdroszczę.
            No pliss, uwierz ze nie kazda 18 -20 latka marzy by już zostać zoną i matką.
            • kiecha3 Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 12:13
              ale nie mozesz powiedzieć że "jeżdzenie" po młodych żonach nie sprawia ci
              przyjemności... a moim prywatnym zdaniem ( choć w wielu kwestiach się z toba
              zgadzam) nie bardzo masz o czym mówić... bo nie wiesz co znaczy byc zoną i
              matką.. mozesz jedynie tak jak ja wyobrażać to sobie... a wyzywanie młodyc
              dziewczyn, które pokazały że nie takie fiu-bżdziu mają w głowie, nie jest chyba
              szczytem twoich możliwośći inteligenckich... zamiast sie szyderczo nasmiewać i
              głupkowato przekomarzać może powiesz coś konstruktywnego... bo takie riposty
              psują temat i męczą potencjalnego czytelnika...
              • 18_lipcowa Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 12:19


                > ale nie mozesz powiedzieć że "jeżdzenie" po młodych żonach nie sprawia ci
                > przyjemności...

                Nie jest to tego rodzaju przyjemność która daje wielką radość, po prostu piszę
                co myślę, a że czasem one piszą głupoty do kwadratu a ja to komentuję, no cóż.
                Nie sam fakt że są młodym żonami tylko fakt że pisza brednie.




                a moim prywatnym zdaniem ( choć w wielu kwestiach się z toba
                > zgadzam) nie bardzo masz o czym mówić... bo nie wiesz co znaczy byc zoną i
                > matką.. mozesz jedynie tak jak ja wyobrażać to sobie...

                No ale co z tego powtarzam? Co z tego?
                Czym moja rada "idz z nim na leczenie" rozni sie od rady mężatki "idz z nim na
                leczenie"?


                a wyzywanie młodyc
                > dziewczyn, które pokazały że nie takie fiu-bżdziu mają w głowie, nie jest
                chyba
                > szczytem twoich możliwośći inteligenckich...

                Ale przecież ja ich nie wyzywam.


                zamiast sie szyderczo nasmiewać i
                > głupkowato przekomarzać może powiesz coś konstruktywnego... bo takie riposty
                > psują temat i męczą potencjalnego czytelnika...

                Uważam że moje odpowiedzi są jak najbardziej konstuktywne.
                • kiecha3 Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 12:39
                  a czy twoim zdaniem rada (dla kogokolwiek) "wywal go".. to wogóle jest rada..>??
                  MNie wychowano że jezeli już coś chce doradzić..to powinnam poprzeć moje
                  zdanie.. wytłumaczyć swoje stanowisko... A nie sucho stwierdzić...

                  > Czym moja rada "idz z nim na leczenie" rozni sie od rady mężatki "idz z nim na
                  > leczenie"?
                  oczywiście że nie.. jednak poprzyj to czymś... jakimkolwiek konkretnym argumentem..

                  > Ale przecież ja ich nie wyzywam.
                  ale ironizowanie z ich wieku jest dla ciebie przednią zabawą.. mniej
                  krytyki..więcej pomysłów.. więcej zrozumienia..
                  • 18_lipcowa Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 12:48

                    > a czy twoim zdaniem rada (dla kogokolwiek) "wywal go".. to wogóle jest rada.


                    A czy ja kiedykolwiek pisałam by lala wywaliła goscia który nie wiem, hm nie
                    umyl garów, zapomnial zrobić zakupy albo nawet miał jakis hardcore typu
                    odmienne zdanie? Czy ja każę wywalać normalnego faceta któremu zdarzyło się
                    potknięcie? Zastanów sie...
                    Widzisz chyba na jakie posty odpisuję prawda? "Uderzył mnie" - wybacz ale co
                    można innego robić z damskim bokserem? Być, trwać, dawać się bić? Czy może tego
                    co pije, ukrywa butelki po piwie, wsiada do auta po pijaku? Przymykać oko? Dać
                    się wciągnąć w współuzależnienie? Czy może dać jeszcze winić siebie?
                    Poparłam moje zdanie - stosownymi wg mnie argumentami. Nie piszę "wywal go" bo
                    tak i juz. Zacytuję siebie z innego wątku "Chce miec wsparcie od faceta,
                    chce umiec z nim pogadac, chce z nim wyjsc do ludzi i nie badz sie ze
                    przechleje wypłate, pojechac na wycieczkę, zakupy- tego z alkoholikiem nie
                    zrobisz."

                    Tak więc moje argumenty mają jakieś podstawy, wynikajace jak sądzę z moich
                    przekonan. Nie mozna z kimś trwać na siłę, jesli krzywdzi, rani, oszukuje,
                    pije, bije. Mozna byc z facetem zapomninalskim, nawet lekko dupowatym, mozna
                    byc z cholerykiem, albo takim co mało zarabia, ale nie mozna bezczynnie
                    siedzieć przy pijaku, narkomanie, damskim bokserze. Mozna albo to zmienic, albo
                    ratowac swoje zycie i uciekac.
                    Czego Ty nie jestes w stanie zrozumiec?

                    > MNie wychowano że jezeli już coś chce doradzić..to powinnam poprzeć moje
                    > zdanie.. wytłumaczyć swoje stanowisko... A nie sucho stwierdzić...

                    No to wszystko masz powyżej.


                    > oczywiście że nie.. jednak poprzyj to czymś... jakimkolwiek konkretnym
                    argument
                    > em..


                    Dobrze, jesli tego chcesz to Ci wyjasnię jak 5 latkowi. Argumentem do "idz z
                    nim na leczenie" od niemężatej i niedzieciatej jest " bo on ma problem
                    alkoholowy".
                    Czy to za mało?
                    • 18_lipcowa Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 12:52
                      A co do drwienia z wieku : wybacz ale nie mogę inaczej, gdyz smieszy mnie jak
                      18 latka wyszla za mąz i urodzila dziecko i bełkocze cos o jakims bagażu
                      doświadczen. Smieszy mnie to że dziewczyny uwazaja to za mega osiągnięcie.
                      Po prostu.
                      • kiecha3 Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 14:34
                        niech ci będzie...wyjasniłas moje zażalenia..ok... zrozumiałam..

                        jednak nadal nie mogę wyzbyc sie wrażenia ze masz jakiś szczególny awers do
                        wieku... ciągle napomykasz... nawet mnie.. która niewiele ci zrobiła przykrości
                        traktujesz jak "5 latkę " ..ale skoro tak ci wygodnie... drwij...
                        • 18_lipcowa Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 15:47
                          Nie mam żadnej awersji do wieku, absoutnie
                          • 18_lipcowa Re: do 18_lipcowej 28.02.06, 16:00
                            po prostu śmieszy mnie jak dziewczyna w moim wieku albo młodsza uwaza ze wie
                            wiecej o zyciu tylko z racji tego że ma juz rodzinę. Uważam że nie powinno byc
                            to kryterium w kwestii " co ty wiesz o zyciu".
                            Rozumiesz?
                            • kiecha3 Re: do 18_lipcowej 01.03.06, 06:49
                              w tej kwestii tak...

                              chociaż.. z drugiej strony my wiemy o życiu w rodzinie tylko jako dzieci..resztę
                              możemy sobie wyobrazić.. a to już kwestia zdolności ;)
    • donkaa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 26.02.06, 22:58
      ja tam życzę jak najlepiej młodnym mężatkom i mamom( bo to przeważnie idzie w
      parze) tyle ze rzeczywisc weryfikuje ta great love...
      wiekszośc nastoletnich dziewczyn nie wychodziłaby za mąż gdyby nie dziecko w
      drodze - czyli taka czysta prawdziwa to ta milosc nie jest.. aaa
    • noblondich Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 01.03.06, 15:33
      Ja uważam,że sam ślub w wieku lat 18 nie jest niczym złym. Po co od razu
      straszyć i wmawiać,że małżeństwo takie nie ma szans i skończy się rozwodem.
      Jedna 18-latka drugiej nie równa.
      Różne są kobiety.Jedna się woli bawić do 30, być tzw. singlem i tak jej
      dobrze,a inna wychodzi za mąż zaraz po skończeniu szkoły w wielku lat np.18
      bądź 19,bo nie interesują ją jakieś imprezy i beztroskie życie a przyjemność
      jej sprawia zajmowanie się domem, mężem, dzieckiem.
      Znam 2 takie kobiety,które bardzo młodo wyszły za mąż,ale podkreślę,że za dużo
      starszego faceta (ok.8 lat w obu przypadkach).Obie dzisiaj mają koło 30 i są
      szczęśliwymi mężatkami, mającymi już po dwoje dzieci.
      Zakładając,że dziewczyna mająca lat 18 ma faceta, odpowiednio starszego i
      odpowiedzialnego,który potrafi tą rodzinę utrzymać i też jest mu dobrze z tym
      to naprawdę życzę im szczęścia.
      Gorzej jest jak oboje mają po lat 18 i są na utzymaniu rodziców,zdarza im
      się "wpadka" a sam ślub poniekąd jest wymuszony przez rodzinę "bo tak wypada".
      Jak jest w tym przypadku to nigdzie nie doczytałam (może źle czytam:)





    • natali86 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 01.03.06, 19:38
      Jak mialam 18 lat to moj Kochany mi się oświadczyl w nasza 3 rocznice.Wcześniej
      rozmawialiśmy duzo na ten temat,czy jesteśmy gotowi na taki krok i jak to dalej
      wszystko będzie.Tydzien jezdziliśmy,zanim spotkalam ten wymarzony
      pierścionek.Ale wspolnie postanowiliśmy,ze ze ślubem narazie poczekamy.Teraz mam
      20 lat a mój Narzeczony 22,za nami ponad 2 lata narzeczeństwa.Ciesze się że
      poczekaliśmy ze slubem i codziennie utwierdzam sie w przekonaniu ze to ten
      jedyny i że dobrze zrobilismy podejmując decyzje o zaręczynach i spedzeniu ze
      soba przyszlości.Teraz oboje wiemy że decyzja o poczekaniu ze ślubem byla
      dobra.Ślub planujemy za 1,5 roku,kiedy skończę studium.Wszystko przed nami...

      Moim zdaniem to najlepsze wyjście z sytuacji kiedy mlode osoby decyduja sie na
      ślub. Oczywiscie kiedy nie spodziewaja się dziecka.

      Pozdrawiam wszystkie mlode męzatki i te starsze też :)
    • happymezatka hm:-/ 01.03.06, 22:16
      Witam.
      Chciałam powiedziec, ze w zasadzie wogóle nie rozumiem waszej złości w stosunku
      do osob które w wczesnej młodosci maja zamiar wziasc slub.
      Przeciez kazdy podejmuje decyzje o swoim losie.To co dla Ciebie moze byc nie
      szczesciej to dla drugiej moze byc zupełnie czyms odwrotnnym.Moze dawac
      szczescie jakiego ty bys nigdy nie zazał.
      Każdy ma prawdo do szczescia zarowno 18 latek jak i 80 latek.
      Ja uważam ,że w dzisiejszych czasach dzieci bardzo szybko dorastaja a młode
      matki sa na porzadku dziennym i nie okazuja sie totalna katastrofa.
      Przeciwnie!! Bardzo dobrze sobie radzą. Wychowanie dzidziusia to bardzo trudna
      sprawa i trzeba sie poswiecic i one to własnie robia.
      Uważam , ze absolutnie nie nalezy nikogo oceniac.
      Ocen siebie i pilnuj swojego nosa tak najlepiej zyc.


      A tobie eithel1 życze szczescia z całego serca i czerp kazdego dnia wiele
      radosci z dzidziusia.
      Smakuj z rozkosza kazdej kropli miłośći jaka obdarzył Cie mąż.

      Pozdrawiam
      • anathema1 Re: :D 04.03.06, 20:40
        Tak czytam i czytam i zastanawiam sie co sie dzieje z tym naszym
        spoleczenstwem. Wszedzie widac jakas wzajemna zawiść i zero tolerancji... ale
        mniejsza o to. A jakie jest moje zdanie na ten temat? Mysle ze nie mozna sie
        wypowiadac o czyms/kims jesli sie dokładnie nie zna sytuacji (materialnej,
        rodzinnej, psychicznej (itd)) w jakiej dana osoba sie znajduje. Mianowicie
        jesli 16 (czy nawet 20, 30 czy 40) latka bedac na dyskotece zajdzie w ciaze z
        chlopakiem ktorego zna dzien/ miesiac / lub "na czesc" i biora slub ze wzgledu
        na dziecko (a wlasciwie bo wypadaloby wziasc) to oczywiscie jest glupota, gdyz
        taka dziewczyna nie zna ani jego (nie wie czy nie jest pijakiem, wariatem,
        sadomaso czy cokolwiek innego :D) ani go najprawdopodobniej nie kocha.(ale jak
        to sie mowi jest ryzyko jest zabawa - kto wie moze sie uda, a moze kolejny
        pozwe rozwodowy szybko wyplynie) Sprawa ma sie troszke inaczej gdy para bedaca
        ze soba rok? dwa? trzy? bierze slub ze wzgledu na dziecko. Jesli sa w stanie
        sie sami utrzymac, kochaja sie to ja nie widze przeszkod, jednak jest to ALE -
        ze slub "bo dziecko" to nie jest ten sam slub co "z własnej woli" Jednakze nie
        uogulniajmy bo to roznie bywa (czesto sluby z przymusu sa lepsze niz te "z
        własnej woli". No i mamy 3 rodzaj slubow - z wlasnej woli. Nie rozumiem tutaj
        stwierdzenia "dziecko co Ty wiesz o zyciu, jestes mamusia/zona dla szpanu",
        takie stwierdzenie jest po prostu smieszne, jak mozna mowic o czyms o czym sie
        nie ma zielonego pojecia. Tak jak nei ma 2 jednakowych platkow sniegu tak nie
        ma 2 jednakowych ludzi. Jedni beda naprawde cudownym malzenstwem w wieku 20 lat
        inni beda beznadziejnym malzenstwem w wieku lat 30. A tekst "co ty wiesz o
        zyciu" no coz nieraz 30 latki nie wiedza nic o zyciu bo wiekszasc z tego zycia
        spedzily w barach i na dyskotekach, a inne w wieku 25 lat sa 100x bardziej
        dojrzale bo taka mialy sytuacje np. rodzinna ktora wymagla od nich dojrzalosci.
        Ja mam dwa przypadki w rodzinie - moi rodzice wzieli slub w wieku 20 lat, byl
        to slub z przymsu... i powiem szczerze sa najszczesliwszymi ludzmi pod sloncem.
        Mimo iz na poczatku bylo im naprawde ciezko to teraz dorobili sie swojego. I
        wciaz sa zakochani - po 30 latach malzenstwa wciaz kochaja sie jak nastolatki.
        Drugi przypadek to moj brat. W tym roku konczy 30 lat. chodzil z dziewczyna 6
        lat (slub wzial w wieku 28) a ich malzenstwo nie trwalo nawet roku. Wiec nic
        nie da sie przewidziec. Czy 20 lat to dobry wiek czy 25 to lepszy, bo to
        wszystko zalezy od ludzi.
        • noblondich Re: :D 04.03.06, 23:37
          Całkowicie się zgadzam z Twoją wypowiedzią.
    • kaczka1986 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 10:34
      Witam! mam 20 lat. jestem 8 miesięcy po ślubie.i szczęśliwą mamusią cudownej córeczki Gabrysi www.gabrysia31.corcia.pl ;-). z moim mężem znamy się od4lat i decyzję o ślubie podjęliśmy świadomie- choć przyśpieszył się on ze względu na Gabi. mieliśmy brać ślub w lipcu tego roku, a tak będziemy obchodzić swoją pierwszą rocznicę. Bardzo się cieszę, że jest tak jak jest jesteśmy bardzo szczęśliwi i Waszej trójce też życzymy dużo szczęścia! WSZYSTKIE ZAZDROSNE ODP.... SIĘ! to, że ktoś ma 18, 19 czy20 lat i jest matką i żona- to nawet dobrze nauczymy się zycia szybciej, niekonieczne jest nam do szczesia szalenstwo. jesteśmy "ustatkowane", nie musimy latać za każdym facetem z jęzorem zeby sie nami zainteresował bo nie mamy z kim spedzić nocy i jesteśmy niewyżyte i ukąśliwe bo innym isę poszczęściło. Nawet nie wiecie ile szczescia wnosi MALENSTWO do domu. nie wiece czy bedzie wogole dane wam przytulić taka malenka istotke do waszej piersi i czy powie wam MAMO. my mamy to czego chcialyśmy, a Wy na co czekacie??/ na wymarcie gatunku??? dobrzesiedziec samej, ale jeszcze lepiej kiedy wiesz, że ktoś Cie kocha, ktoś na Ciuebie czeka... ja mimi iż jestem mama tak samo studiuję zaocznie, bo zaocznie , ale studiuję. nie jest łatwo. Ale cieszę sie z tego co mam i codziennie dziekuje za to Bogu. Skonczcie ze swoimi głupimi tekstami typu "mleko pod nosem , choć również czesto i w piersiach" bo jest to wrecz prymitywne i nie przystio DOROSŁYM.
      • anusia29 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 10:40
        a ja mam 32 lata, synka i męża. Za mąż wyszłam jako 30 latka. I wszystko OK -
        plus- w zyciu zdążyłam spróbowac prawie wszystkiego - i wolności i nastoletnich
        szaleństw, i studiów, i wyjazdów (sama, z kolezankami, z facetem). No i
        zdążyłam wyjść za mąż w najlepszym momencie. Mam rodzinę i doświadczenie. No i
        wspomnienia. I niczego nie musze tłumaczyć sobie i nikomu. Odnośnie 18 letnich
        panien młodych i/lub mam. Życząc Wam wszystkiego co najlepsze - mam wrażenie,
        że trochę usprawiedliwiacie decyzję o tak wczesnym zamążpójściu, tak jakbyscie
        podświadomie żałowały tak wcześnie ustaconej młodości. Bo nie oszukujmy się
        małżeństwo i rodzicielstwo, to oprócz przyjemności - poważne zobowiązania na
        całe życie.
        pozdr.
        • kaczka1986 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 11:59
          masz rację oprócz przyjemności to również zobowiązania- sama o tym wiesz;-) ja nie żałuję też poszalałam tochę- mimo iż mam 20 lat wielu rzeczu spróbowałam i uważam, że dobrze zrobiłam. nie chcę, ani nie mam zamiaru nikomu się tłumaczyć dlaczego tak zrobiłam- po prostu tego właśnie chciałam;-) pozdrawiam
      • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 12:46
        WSZYSTKIE ZAZDROSNE ODP.... SIĘ! to
        > , że ktoś ma 18, 19 czy20 lat i jest matką i żona- to nawet dobrze nauczymy
        się
        > zycia szybciej, niekonieczne jest nam do szczesia szalenstwo.
        jesteśmy "ustatk
        > owane", nie musimy latać za każdym facetem z jęzorem zeby sie nami
        zainteresowa
        > ł bo nie mamy z kim spedzić nocy i jesteśmy niewyżyte i ukąśliwe bo innym isę
        p
        > oszczęściło. Nawet nie wiecie ile szczescia wnosi MALENSTWO do domu. nie
        wiece
        > czy bedzie wogole dane wam przytulić taka malenka istotke do waszej piersi i
        cz
        > y powie wam MAMO. my mamy to czego chcialyśmy, a Wy na co czekacie??/ na
        wymar
        > cie gatunku??? dobrzesiedziec samej, ale jeszcze lepiej kiedy wiesz, że ktoś
        Ci
        > e kocha, ktoś na Ciuebie czeka... ja mimi iż jestem mama tak samo studiuję
        zaoc
        > znie, bo zaocznie , ale studiuję. nie jest łatwo. Ale cieszę sie z tego co
        mam
        > i codziennie dziekuje za to Bogu. Skonczcie ze swoimi głupimi tekstami
        typu "ml
        > eko pod nosem , choć również czesto i w piersiach" bo jest to wrecz
        prymitywne
        > i nie przystio DOROSŁYM.



        qrwa,,,padłam ze śmiechu
        • kaczka1986 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 13:00
          zazdrość cię zjada i tyle w tym temacie;-)
          • anusia29 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 13:14
            heh, zwracasz uwagę na to, że 'niemęzatki' nie są wyrozumiałe. A ty? Może
            trochę empatii...? Dlaczego zazdrośc ma zjadac te niezamężne? Mnie przez 12 lat
            zycia (18-30) do slubu żadna zazdrośc nie zżerała. Bo i za czym? Rózne modele
            zycia i tyle. Ale czy to nie jest tak, że Ciebie zazdrośc zżera troszkę? Bo
            ona/one moga jeszcze wyjśc za mąż, a Ty już wolną 20 - latką nie będziesz?
            Zastanów się.
            • kaczka1986 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 13:24
              nie wszystkie niemężatki nie są nie wyrozumiałe;-) niektóre wręcz przeciwnie, ale zdarzają się takie które nie mają "szczęścia" i przez to odgryzają się na innych. ja wybrałam taki styl i szczerze nie żal mi nawet odrobinkę tego, że już wolną 20stka nie będę;-)a nawet bardzo się z tego cieszę. równie dobrze mogliśmy ślubu nie brać, ale to i tak nic by nie zmieniło kocham faceta z którym jestem i obydwoje chcemy spędzić z soba resztę życia. co do tego jestem pewna;-) pozdrawiam.
              • anusia29 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 13:32
                No i OK, ale zobacz, że sama określasz posiadanie męża i dziecka mianem
                szczęscia. Otóż, nie wszyscy uważają, że mąż i dziecko to cel w zyciu i
                szczęscie. I też mają prawo do tego poglądu. Dal mnie mąż i dzicko, teraz po
                30, jest czyms naturlanym i nie widzę powodu, żeby się tym chcwalić. Albo
                zakładać specjalny wątek na ten temat. A tu proszę 18 lat, slub, dziecko i
                chwalenie się tym, jakby to było nie wiem jakie osiągnięcie. otóz nie jest
                żadnym osiągnięciem. Jest drogą zyciową. Normalną. czyjąś. I tyle. Chwalenie
                się tym 'osiągnięciem' zakrawa o podświadomy żal, że zycie tak się ułożyło.
                Takie trochę tłumaczenie samej sobie, że tak naprawdę jest OK i jestem
                szczęśliwsza od innych. Otóż tego nie wiadomo.
                • kaczka1986 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 13:54
                  dla mnie osobiście mąż i dziecko czyli moja rodzina to wielkie szczęście! dla Ciebie to coś naturalnego, ale tak samo pwenie ciszysz się, że ich masz są dla Ciebie wszystkim! popieram, że nie ma się czym chwalić, że będąc tak młoda ma się męża i dziecko, ale może dziewczyna nie ma się przed kim wyżalić, może chce znależć tutaj pocieszenie, bo nie ma go w swoim otoczeniu. społeczeństwo nasze uważa się za tolerancyjne...... ja sama widząc młode dziewczyny z wózkiem idące przez ulicę myślałam TAKIE MŁODA, MAJĄ PRZED SOBĄ CAŁE ŻYCIE.;-) no i troszkę poźniej sama zostałam mamusią, ale nie żałuję. Mogło być to za parę lat, ale tak też jest dobrze... pozdrawiam
                  • anusia29 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 14:00
                    I bardzo dobrze. Zyczę szczęscia i powodzenia. Tylko irytuje mnie jak ktoś z
                    tego (małżeństwo i rodzina, a szczegolnie wczesne) robi sztandar, a wszyscy,
                    którzy akurat tego modelu zycia nie uważają za najlepszy mają od razu
                    być 'zazdrośni'. Bzdura.
              • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 17:40
                kaczka1986 napisała:

                > nie wszystkie niemężatki nie są nie wyrozumiałe;-) niektóre wręcz przeciwnie,
                a
                > le zdarzają się takie które nie mają "szczęścia" i przez to odgryzają się na
                in
                > nych.

                ale Ty uważasz że wczesne wyjscie za mąz to recepta na szczęście?
            • kaczka1986 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 13:34
              mogą, ale nie muszą wychodzić za mąż! może, ale nie musi im się w życiu powieść.....mogą, albo nie mogą mieć dzieci. Ja mam dziecko i męża w tym wieku one mogą mieć nawet w wieku 50 lat- nie bronię im. każdy ma swój własny sposób na życie, niektórym np. dziecko krzyżuję plany, ale z drugiej strony bardzo się nim cieszą i "poświęcają się". inni odkładają tą decyzję, bo jeszcze mają czas, ale to nie moja wina. nie zazdroszcze ani jednej dziewczynie tego, że chodzi na dyskoteki itp. KOCHAm MOJĄ RODZINĘ!! jesli moglabym cofnąć czas i jeszcze raz przeżyć, zmienić swoje życie to nie zrobiłabym tego. Dobrze mi jest i tyle. może za jakieś20-30 lat bede sie nad tym zastanawiac, ale teraz..... szkoda na to czasu życie jest za krótkie na głupoty.
            • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 17:39
              anusia29 napisała:

              > heh, zwracasz uwagę na to, że 'niemęzatki' nie są wyrozumiałe. A ty? Może
              > trochę empatii...? Dlaczego zazdrośc ma zjadac te niezamężne? Mnie przez 12
              lat
              >
              > zycia (18-30) do slubu żadna zazdrośc nie zżerała. Bo i za czym? Rózne modele
              > zycia i tyle. Ale czy to nie jest tak, że Ciebie zazdrośc zżera troszkę? Bo
              > ona/one moga jeszcze wyjśc za mąż, a Ty już wolną 20 - latką nie będziesz?
              > Zastanów się.

              Dokladnie. Mnie ślub w tak mlodym wieku jaki mam -25 lat - przeraża.
              Nie marzę o bialej sukni, męzu, dziecku.
              Nie wiem czemu niektóre dziewczyny uważają że każda o tym marzy,.
          • 18_lipcowa Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 06.03.06, 17:38
            kaczka1986 napisała:

            > zazdrość cię zjada i tyle w tym temacie;-)

            mnie?
            w żadnym wypadku.
    • agutka11 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 14:54
      Ja za mąż wychodzę we wrześniu tego roku Będę miała ledwo ukończone 19 lat a mój
      narzeczony w grudniu będzie miał 20. Jesteśmy ze sobą trochę ponad 7m-cy, ale
      tak bardzo się kochamy że nie chcemy zwlekać ze ślubem Obydwoje jesteśmy z
      rozbitych rodzin i bardzo brakuje nam tego szczęścia Moi znajomi reaguja różnie
      Ponieważ ślub cywilny w tym roku jest w tajemnicy (za dwa lata kościelny
      oficjalny z rodziną), to niektórzy się krzywią i uważają że będziemy mieli
      kłopoty albo będziemy żałować. Ja tak nie uważam, kocham bardzo mojego Michałka,
      jestem w miliardach procent pewna że to ten jedyny Świadomość, że będę jego żoną
      anie tylko dziewczyna jest cudowna Nie mogę się doczekać tego cudownego dnia i
      życia z Nim na zawsze Pozdrowienia dla młodych mężatek i narzeczonych Trzymajcie
      się dziewczyny
      • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 17:50
        a mnie zastanawia, za co bedziecie zyc..
        ty 19 lat on 20.. studia? wiecie co to w ogole jest?
        • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 18:57
          rodzice utrzymają...
          • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 19:04
            no tak, jedno dziecko czy dwoje..
            ale to nie latwiej bylo.. adoptowac narzeczonego?
            tragedia
            • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 19:44
              a mnie się zdaje, że to jakaś podpucha, nie wierzę, żeby można byc takim
              słodkopierdliwym naiwnym stworzeniem
              • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 19:47
                obawiam sie ze mozna:/ i to mnie potwornie przeraza..
                • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 19:54
                  jak to ktoś tu już napisał wcześniej "żona i matka to brzmi dumnie". tylko mnie
                  cały czas zastanawia, jak rodzice się mogą zgadzać na takie śluby, czy oni też
                  są tacy zaślepieni "jaką to my mamy wspaniałą córeczkę, jaka to wspaniała
                  młodzieńcza miłość etc", czy po prostu są przyzwyczajeni do różnych fanaberii
                  dzieciątka, wyciągania później z dziadostwa, które narobiło i świecenia oczyma
                  przed resztą świata. skoro córka myśli c..., to może chociaż rodzice
                  zachowaliby trochę zdrowego rozsądku? mnie się to po prostu w głowie nie mieści
                  • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 19:58
                    ja jestem z niewielkiego miasteczka pod warszawa(jakies 20km) i obok mam taka
                    parke co to on 21 a ona 17 i juz slubne przygotowania w toku.. on ledwo jakies
                    technikum skonczyl, a ona no coz..
                    ale przeciez poradza sobie,ona na kasie w tesco on tez cos znajdzie...
                    rodzina byla bardzo szczesliwa ze chca sie pobrac:/
                    • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 20:08
                      coś mi się zdaje, że ten wątek już dla siebie ciągniemy;) a prawda jest taka,
                      że rodzice ślub zasponsorują, potem mieszkanie, dadzą kasę na utrzymanie i
                      będą mieli następne dwa pasożyty na karku. ale cóż, jak sobie nawarzyli piwa to
                      niech go teraz piją. jak ich skrobnie po kieszeni to może ich otrzeźwi, a póki
                      co niech się radują "szczęsciem" młodych, póki nie zaczną im się jazdy z
                      pogodzeniem pracy, prowadzenia domu, utrzymywania dzieciaka, braku czasu i kasy
                      na rozrywki etc. od jakiegoś czasu wchodzę na forum "ślub" na gazecie i jak
                      czytam te słodkopierdliwe teksty nt. wielkich miłości do końca świata to mi się
                      śmiać chce, na jakim świecie żyją te laski. ech.
                      • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 20:14
                        no ja wlasnie nie wiem. tzn wiesz, romantycznie uroczo i wogole ach cudownie to
                        ja tez bym chciala, i z wielkiej milosci i niewiadomo co,ale dopoki nie bedzie
                        nas stac na dobre mieszkanie w ktorym bedziemy sie dobrze czuc, a nie siedziec
                        i sie denerwowac, i dopoki mnie nie bedzie stac na wlasny slub to nie ma mowy.
                        nie wyobrazam sobie jak moglabym oczekiwac sponsoringu rodzicow.. czy na slub
                        czy na dalsze zycie..
                        ale moze ja dziwna jestem.
                        nie wyobrazam sobie tez zebym moja matke traktowala jako opiekunke do jakiegos
                        mojego ewentualnego dziecka.. a sa tacy co uwazaja to za oczywistosc.
                        kwestia wychowania. mamusia wiedziala co robi jak mi od dziecka rozne prawdy
                        wmawiala;D

                        te wszystkie,jak to uroczo napisalas laski;) po prostu nie bardzo maja
                        wyobraznie.. 'jak to,wezmiemy slub to bedzie dobrze nie? '
                        urocze myslenie:)
                        • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 20:33
                          już myślałam, że tylko ja mam takie "skrzywione" spojrzenie na sprawę ślubu i
                          utrzymywania się;) na każdym forum związanym z małżeństwem i organizowaniem go
                          dominuje hurra-optymizm - jaki to wspaniały dzień, jak to będzie cudownie być
                          żoną, to nic, że się znamy parę miesięcy, po ślubie będzie wszystko różowo i
                          tym podobne pierdy. a jeśli odezwie się osoba wykazująca zdrowy rozsądek to
                          zostaje natychmiast zaszczekana, że jest zazdrosna, ma problemy osobowościowe,
                          że nikt jej nie chce i chce zepsuć ten "cudowny" dzień, że trzeba ufać i
                          stawiać na miłość, blablabla. i jak się potem nie dziwić, że tyle rozwodów i
                          problemów, skoro do tych naiwnych dziewczyn nie docierają żadne argumenty, że
                          po "cudownej" ceremonii ślubu następuje zwykłe życie.
                          • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 20:41
                            wiec wlasnie.one mysla ze jak zaloza ta kiecke to do konca zycia beda w niej
                            chodzic i codziennie dostawac 'koperty';>
                            ale moze to my jestesmy dziwnie, moze o czyms nie wiemy, moze po slubie
                            rzeczywiscie pieniadze spadaja z nieba?:>
                            • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 20:50
                              naoglądały się "pierwszych miłości" i tym podobnych bzdetów i myślą, że tak
                              życie naprawdę wygląda - weźmiemy sobie ślub (a co, jakoś to będzie, jak nie
                              wyjdzie, to mamusia z powrotem przyjmie), jak napisałaś kasa z nieba spadnie,
                              mieszkanie się samo posprząta, krasnoludki usk... (jak to mawia moja mama)
                              ugotują, wypiorą i poprasują:P
                              ale my przecież jesteśmy przecież stare i zgryźliwe, nic nie wiemy o szczęściu
                              i prawdziwej miłości i zbyt materialistycznie podchodzimy do życia. zawsze
                              przecież do mamusi można wrócić. ale jest jeszcze (przynajmniej dla mnie) coś
                              takiego jak honor i szacunek do samego siebie - skoro się wyniosłam od rodziców
                              (zapewniam, że nie w złości, po prostu przyszedł czas na usamodzielnienie się),
                              to choćby nie wiem co, nie podkulę ogona i nie będę żebrać u nich o przyjęcie z
                              powrotem. bo jak się powiedziało "A"... ;))
                              • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 21:01
                                amen;D
                                wiele osob sie ze mnie smialo jak mowilam ze jak juz sie wyprowadze(nadal
                                mieszkam z rodzina bo mi wygodnie;) bo mam dwa kochane psy i kota, i mi szkoda
                                ich;)) no ale jak juz sie wyprowadze to nie ma bata zeby wrocic.. bo to nie o
                                to chodzi zeby pojawiac sie i znikac;D
                                a jesli chodzi o te pierwsze milosci to chyba masz racje.. w tych wszystkich
                                superprodukcjach nie pracuja, nie placa za mieszkanie,maja markowe ciuchy
                                komorki i niewiadomo co jeszcze, a te mieszkania takie ze ja sie obawiam ze w
                                zyciu sie takiego nie dorobie..
                                wczoraj wlasnie widzialam kawalek czegos takiego co na tvn jest, 'na wspolnej'
                                student 1 czy 2 roku ASP i mieszkanie 120m z samymi super meblami..
                                jako studentka asp pytam, skad?!
                                moze jak wyjde za maz za mojego wiecznie studiujacego i prawie nigdy nie
                                pracujacego to tez 'dorobimy' sie takiego mieszkania;D w koncu te filmy takie
                                zyciowe sa.. to powinno sie sprawdzic;D
                                • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 21:14
                                  ostatnio właśnie namiętnie oglądam polsat od 18 (jak już się odrobię w domu i
                                  pozostaje mi tylko czekanie na chłopa z żarciem;)) i się nie mogę nadziwić temu
                                  niesamowitemu realizmowi, zwłaszcza w wątkach dotyczących młodych. chyba się
                                  wkurzę i napiszę jakiś list do realizatorów, bo takie bzdety jak tam pokazują
                                  przekraczają wszelkie granice przyzwoitości;))
                                  a nawiasem mówiąc mam koleżankę właśnie pokroju tych panienek, która mając
                                  zaczęte dzień wcześniej 19 lat poszła za mąż (oczywiście rodzice sponsorowali),
                                  pojechali w podróż na kredyt, a teraz od czasu płacze, że chłop nic w domu nie
                                  robi, ile kosztuje utrzymanie (wzięli kredyt na bieżące życie!) - ale na kino
                                  co tydzień i inne przyjemności mają. a ja, wspólnie z moim, mam nieco ponad
                                  tysiąc sto złotych, kina nie widziałam od ładnych paru miesięcy i wpieprzam
                                  dżem i pasztetówę;))
                                  • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 21:22
                                    tak, wlasnie dlatego dobrze mi u mamusi i tatusia;D
                                    napiszmy protest do telewizji..
                                    widzisz ta nasza rozmowa o serialach to dobry temat na felieton do gazety;)
                                    pisali o nieletnich matkach,to teraz juz wiemy skad to sie bierze;)
                                    ja polsatu nei ogladam bo tatus zepsul antene i mamy tylko to co na cyfrze+,a
                                    tam polsatu nei ma.ale jak bylismy z moim milym i przyjaciolka na wakacjach i
                                    nam sie nie chcialo ruszyc to ogladalismy ta milosc pierwsza, bo interesowalo
                                    nas 'kto zgwalcil kinge' ...
                                    wiekszej radochy nie mielismy;D

                                    moja mamusia jest bankowcem,wiec na kredyty mam alergie ogromna;D i nie
                                    wyobrazam sobie jak mozna brac kredyt na zycie zeby potem to rozpuszczac na
                                    bzdury.. potem pojawiaja sie watki takie jak tu byl ostatnio, ze maz wzial
                                    kredyt nie powiedzial, teraz 50tys do splacenia.. a zona sie nie zastanawiala
                                    skad drogie podroze i drogie prezenty;>
                                    czasami az chce mi sie powiedziec 'jakie te baby sa glupie'
                                    z reszta za kierownica czesto tak mowie;D
                                    inna jakas jestem jak nic;D



                                    • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 21:33
                                      i wszystko jasne, tv to wynalazek szatana, jak mawia dj rydzyk i moherowa armia
                                      a ich się nalezy słuchać:P
                                      ide spac, bo jutro pobudka o 4:30 i do roboty na 6. brr
                                      • igraszka1982 Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 21:38
                                        ale panienka ma trzypokojowe mieszkanie (wynajete za ciezkie pieniadze), stać
                                        ją na większość rzeczy, o których na dzień dzisiejszy ja tylko marzę, no i jest
                                        ŻONĄ:P a ja mieszkam na kocia łapę na 30-metrach i mam auto tlyko rok mlodsze
                                        ode mnie;)
                                      • ilekobietamalat Re: ślub w wieku 18l. a szczęście, jak to z tym u 14.03.06, 21:38
                                        ee a babcia oglada wszelkie seriale mimo ze przed rydzykiem pada krzyzem
                                        codziennie w poludnie...
                                        no ale niewazne.
                                        dobranoc:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka