oliwia25
27.02.06, 17:57
Mój maż przez prawie 4 lata naszego zwiazku był niesamowitym kochankiem, w
życiu nie znałam drugiego takiego mężczyzny, który mial zawsze ochotę na
zblizenie, nigdy mi nie odmówił, starał sie kazdego dnia i dzieki niemu nasze
zycie seksualne było naprawdę fantastyczne. Ja tez dla niego bardzo sie
starałam, by nigdy w sypialni nie było nudno. Niestety po jakimś czasie
okazało sie, że jego jedno z głównych zainteresowań to erotyka. Maż uwielbia
panienki z internetu i czesto onanizował się przed komputerem. Zaczęly sie
problemy, bo ja niestety tego nie akceptuje. Dla mnie zrezygnował z tego
zajęcia, ale uprzedzal mnie, ze pewnie nasze życie seksualne bardzo na tym
ucierpi. Ja oczywiście tez mniej juz sie starałam i na dodatek odeszło porno
codziennie i mam teraz skutek. Maż juz nie dobiera sie do mnie codziennie,
powiedzial, ze zrobiłam z niego w 6 miesięcy (wtedy przestałk ogladać
pornografie) frustrata seksualnego, ze jego ochota na seks maksymalnie sie
zmniejszyła i teraz bedzie juz tylko gorzej. Na pytanie czy to przez brak
dodatkowych bodzcow w postaci dziwek z internetu odpowiada, ze to nie chodzi
o nie jako takie, bo nawet nie pamięta ich twarzy, ale ogolnie o to, ze nie
ma juz erotyki. Maz jest poza tym wspanialym mezczyzna, zawsze zapewnia mnie
o swojej milosci i jeszcze ani razu mimo naszych ostatnich problemow nie
uslyszalam, ze ma dosc, kazda klotnię on łagodzi, jest niesamowicie
troskliwy, dba o nasze dziecko. Ja wiem, ze niektorzy zaraz zaczna szydzić i
wyzywać mnie, ale ja licze na poradę tych kobiet , które choć trochę
rozumieją co czuje kobieta, której mąż doprowadza sie do orgazmu pprzed
komputerem. Ja nie chcialam by nasz seks tak wyglądał, maz powtarza "masz co
chcialaś", ale ja naprawde nie potrafie sie pogodzić z tym, ze to erotyka tak
bardzo so stymulowała do zblizn. Wiem,ze najlepszym rozwiazaniem byloby
gdybym sie wreszcie zamknęła i pozwoliła mu to robić, bo poza tym (to jego
argumenty, ktore sa oczywiscie prawdą) to on nigdzie sie nie wychodzi sam,
nie ciagnie go do tego, nie daje mi powodów do zazdrosci, nie flirtuje z
innymi kobietami, wychwala mnie pod niebiosa w towarzystwie... Co zrobic,
zeby tak mnie nie bolało to jego porno, zeby nie byc tak zazdrosna, chociaz
właściwie to jest bardziej upokorzenie niz zazdrość... Jak Wy sobie radzicie
z tą swiadomoscia, ze Wasi meżowie (nie wszyscy oczywiscie) to robia. Nie
przeszkadza Wam to? ja próbowałam sie zmusić do ogladania tego z nim, ale nie
potrafie. Po prostu nie potrafię. Jestem o 10 lat młodsza od meża, dbam o
siebie i mówi, ze nadal jestem dla niego atrakcyjna, ale swiadomosc, ze mogę
sprawic, aby znów seks był tak wspaniały, jesli zgodzę sie na oglądanie
dziwek w internecie i tv, mnie dobija.. Czy to jedyny ratunek?????