lolajna7
10.03.06, 14:14
Moim problemem jest to że nie cierpię(delikatnie mówiąc) bratowej mojego
narzeczonego. Na samo jej imię aż mnie nosi. Najgorsze jest że (na razie są
zaręczeni z bratem mojego lubego ale we wrześniu 2006 jest ślub ku mojej
rozpaczy bo łudziłam się do końca że się to rozleci) u rodziców mojego
narzeczonego i jak jadę do niego (czasem) to spotkanie z nią jest
nieuniknione. To była taka osiedlowa "szmata" każdy ją miał a teraz rżnie
wielką panią bo znalazła naiwnego osła(to nie tylko moja opinia). To zwykły
nierób cały dzień leży przed telewizorem nic nie pomoże, jest fałszywa, udaje
wielce pokrzywdzoną (wychowywała się tylko z ojcem) a moja teściowa jest
ślepa i nie widzi tego że nią manipulują(ona i brat)
Poradźcie mi coś bo mimo że mój narzeczony też jej nie lubi to czasem są
między nami niesnaski z powodu jej i jego brata.