bratowa

10.03.06, 14:14
Moim problemem jest to że nie cierpię(delikatnie mówiąc) bratowej mojego
narzeczonego. Na samo jej imię aż mnie nosi. Najgorsze jest że (na razie są
zaręczeni z bratem mojego lubego ale we wrześniu 2006 jest ślub ku mojej
rozpaczy bo łudziłam się do końca że się to rozleci) u rodziców mojego
narzeczonego i jak jadę do niego (czasem) to spotkanie z nią jest
nieuniknione. To była taka osiedlowa "szmata" każdy ją miał a teraz rżnie
wielką panią bo znalazła naiwnego osła(to nie tylko moja opinia). To zwykły
nierób cały dzień leży przed telewizorem nic nie pomoże, jest fałszywa, udaje
wielce pokrzywdzoną (wychowywała się tylko z ojcem) a moja teściowa jest
ślepa i nie widzi tego że nią manipulują(ona i brat)
Poradźcie mi coś bo mimo że mój narzeczony też jej nie lubi to czasem są
między nami niesnaski z powodu jej i jego brata.
    • aagniieeszkaa Re: bratowa 10.03.06, 14:45
      Co Ci tu poradzić. Naszczęście ty z nią nie będziesz żyła, ani Twój facet. Tak
      to juz jest każdy sam sobie wybiera partnera na silę go (brata) nie
      uszczęśliwicie. Możew mu ona pasuje, może się zakochał i dla niego jest
      najwspanialszą kobietą na świecie. Trezba się niestety z tym liczyć, że po
      ślubach wasze drogi sie rozejdą i nie będziecie do siebie wpadać na imprezki. A
      do rodziców można wpadać, jak ich tam akurat nie ma. Jedyne co bym odradzała to
      wspólne zamieszkanie u teściów.
    • judith79 Re: bratowa 10.03.06, 14:46
      > Poradźcie mi coś
      radze nie wpieprzac sie w nieswoje sprawy, nie twoj chlop, puki co nie twoja
      rodzina, zajmij sie swoim zyciem zamias bruzdzic w czyims.
    • nchyb Re: bratowa 10.03.06, 14:58
      ojej, jak ja Ci współczuję, ojojojoj...
    • g0sik Re: bratowa 10.03.06, 15:02
      Jeszcze nie weszłaś do rodziny a już rywalizujesz o względy teściowej? Może
      kiepsko się starasz skoro osiedlowa "szmata" ma wyższe notowania? Proponuję
      zaakceptować wybór szwagra i żyć swoim życiem, bo kto wie co oni myślą o
      Tobie.....
    • panisiusia Re: bratowa 10.03.06, 15:25
      ja uważam, że Ty jesteś sto razy lepsza od tej przyszłej bratowej!
    • caysee Re: bratowa 10.03.06, 15:51
      A moze ona tez mysli o tobie zle i nie ma ochoty cie widziec i tez ma nadzieje,
      ze wasz zwiazek sie rozleci... Kazdy medal ma dwie strony.
      • molo000 Re: bratowa 10.03.06, 16:06
        po pierwsze caysee ma racje, a po drugie, to chyba nie jest Twoja sprawa kogo
        brat twojego narzeczonego wybiera sobie na resztę zycia.. jest to jego sprawa i
        nie masz prawa i nie powinnas ani tego oceniać, ani wtrącać się w ich zycie -
        bo to ich zycie i ich wybory. A jak dalej będziesz się negatywnie nastawiac to
        kiedyś będzie to stanowiło powod do kłotni pomiędzy twoim narzeczonym a Toba
        albo co gorsza spowodujesz kłótnie rodzinne. I mozesz na tym żle wyjść, czego
        Ci nie życze.
        molo
    • chicarica Re: bratowa 10.03.06, 16:52
      Nie martw się, zawsze jeszcze jest szansa, że nie będzie Twoją szwagierką, bo...
      nie wejdziesz do tej rodziny ;)
      Jedna rada: nie wpieprzaj się w cudze życie.
    • 18_lipcowa biedna ta bratowa... 10.03.06, 17:30
      szkoda mi tej Twojej bratowej że ma taka sucz jak Ty w rodzinie,
      jesteś beznadziejna
      i widać że jakaś zazdrość przez Ciebie przemawia
      kompleks masz jakis czy co

      co cię qrwa obchodzi z kim i ile razy spała?
      co się obchodzi ile pracuje, czy pracuje i kto jej zarabia na waciki, przecież
      napewno nie ty.
      co Cię obchodzi czy jest falszywa czy nie. Kontaktu nie utrzymuj, bedziesz
      miala niepotrzebne problemy z głowy
      i wiecej wiary w siebie, dzizaz jak mozna tak emocjonalnie podchodzic do obcej
      osoby ktora powinna byc Ci obojetna i ktorej widyac nie musisz...?
      • chicarica Re: biedna ta bratowa... 10.03.06, 17:45
        Mnie też np. obchodzi, z kim ułoży sobie życie mój brat, w sensie - czy jest
        szczęśliwy. Ale jeśli zdecyduje się ułożyć sobie życie z kimś kogo ja nie lubię,
        trudno się mówi, nie mam prawa dyktować dorosłemu człowiekowi co ma robić.
        • tusia364 Re: biedna ta bratowa... 10.03.06, 17:58
          Ale zawsze pozostaje - A nie mówiłam??... :D
          • chicarica Re: biedna ta bratowa... 10.03.06, 18:23
            Nie wiem, czy miałabym dużą satysfakcję z takiego "a nie mówiłam". Jakby to był
            ktoś obcy, to co innego...
            • mw233 Re: biedna ta bratowa... 10.03.06, 18:29
              Popieram dziewczyny, olać ją. Ja mam taką przyszłą szwagierkę z tym że zarówno
              ona jak i brat mojego męża są siebie warci... Ale co tam niech sobie życie
              układają
    • ares1976 Re: bratowa 10.03.06, 19:39
      Moim zdaniem to nie Twoja sprawa z kim się żeni brat Twojego narzeczonego.
      1)Jeżeli ta dziewczyna ma faktycznie paskudny charakter, to kiedyś wszyscy to i tak dostrzegą, również Twoja teściowa.
      2) Skoro jej nie lubisz, to unikaj kontaktów, staraj się z nimi nie spotykać np. u teściów.
      3)Twój narzeczony pewnie będzie chciał widywać się ze swoim bratem więc Wasze kontakty z nim i z nią będą jednak nieuniknione, więc staraj się ją jakoś TOLEROWAĆ (nie masz wyjścia), nie musisz jej przecież lubić.
    • calineczka2 Re: bratowa 10.03.06, 20:13
      Nic nie poradzisz. Ograniczcie kontakty, w koncu nie zenisz sie z jego bratem.

      Mialam kiedys taka sytuacje. Moj szwagier przez 2 lata spotykal sie z koszmarna
      laska. Zgrzyty byly od poczatku. Zaraz jak sie poznalysmy zobaczyla moj
      pierscionek zareczynowy, powiedziala: taki maly... jakbym taki dostala, to bym
      goscia kopnela (bylo przy mezu i szwagrze - uznali to za zabawne). Miala 22
      lata, sztuczne cycki, dziecko z jakim gosciem z dyskoteki, nic nie robila, nie
      pracowala, dziecko zostawila swoim rodzicom na wychowanie. Szwagier ja
      utrzymywal. Koszmar... A rodzina mojego meza ja uwielbiala - bo ona taka ladna
      i wysoka. A ze pyskuje - no przeciez ma taki mocny charakter.

      Ja siedzialam cicho wiekszosc czasu, jak powiedzialam do meza (bylego zreszta),
      ze jej nie trawie, to byl obrazony, bo to jego brata wybor przeciez. Na koniec
      okazalo sie, ze szwagra zdradzala na prawo i lewo i sie rozstali i wyszlo na
      moje.

      Z mojego doswiadczenia wynika, ze nie jest bez znaczenia jaka jest rodzina
      naszego wybranka. Obserwuj relacje w przyszlej rodzinie, ludzie powielaja
      zachowania..


      • orientalnax Re: bratowa 11.03.06, 11:11
        Jeżeli to znak skorpion o imieniu Joanna to lepiej z nią nie zadzieraj albo od
        początku pokaż gdzie jej miejsce.Bo się predzej rozwiedziesz niż cokolwiek
        zmienisz.
        • lolajna7 Re: bratowa 13.03.06, 10:17
          To nie Joanna :-) kontaków staram się unikać od dawna żeby sobie nie psuć krwi
          niepotrzebnie. Problem w tym że on będzie świadkiem na naszym ślubie więc ona
          będzie siedziała blisko mnie :-( a poza tym kontaktów z bratem męża nie da się
          unikać Zresztą ja go bardzo lubię choć nie powiem (i to nie tylko moje zdanie)
          że zmienił się przy niej(stracił dużo poczucia humoru, czasem to nie wiadomo
          jak sie odezwać) i nawet jest różnica w jego zachowaniu jak jest sam i jak jest
          z nią.Nie zamierzam mu się wpieprzać po prostu chciałam się trochę wyżalić
          (choć widzę że nie wszyscy to zrozumieli i są uszczypliwi ;-) ) i wolałabym
          jednak ze względu na niego mylić się co do niej i nie mówić kiedyś a nie
          mówiłam (choć wszystko na to wskazuje)
          • an20 Re: bratowa 13.03.06, 10:47
            Milosc jest slepa :) Kiedys u mnie na osiedlu tez byla taka para, ona prawie
            kazdy facio z osiedla byl "jej dobrze znany", a on spokojny czlowiek. Widocznie
            mocno sie w niej zakochal, bo koledzy mu mowili coz to za kobita, a on bil sie z
            nimi za te slowa. W kazdym razie pobrali sie i wyjechali. Czasem widze jak z
            dzieckiem przyjezdzaja chyba do rodzicow i widac ze sa szczesliwi.Takze moze sie
            dobrze skonczyc ta historia, albo zupelnie kiepsko :)
            • lolajna7 Re: bratowa 13.03.06, 11:02
              Ja słyszałam taką historię (i to już nie odnośnie "bratowej" bo brat mojego
              lubego nie należy do najspokojniejszych i też "z niejednego pieca jadł" ;-) )
              że dziewczyna (teraz już starsza pani) wątpliwej opinii wybrała sobie na męża
              spokojnego niezbyt urodziwego faceta bo jak sama powiedziała taki nie będzie
              jej zdradzał a poza tym łatwo go okręcić wokół palca więc czętso takie
              dzieczyny z wyrachowania wybierają "szare myszki"
              • ares1976 Re: bratowa 16.03.06, 19:42
                Skąd wiesz jak jest w tym przypadku? Może ta dziewczyna napawdę kocha Twojego przyszłego szwagra? Nie wiadomo czym się kieruje, nie zawracaj sobie tym głowy na razie, bo po co?
                Jeżeli jest jak myślisz - to kiedyś samo wyjdzie na jaw. A może jednak będą szczęśliwi? Kto wie....

    • trusia29 Re: bratowa 14.03.06, 00:02
      zazdrość! żal Ci, że to ona bedzie mężatka a nie ty? zadrosna jesteś, bo bedzie
      miała większą range w rodzibie, prawda?
      • lolajna7 Re: bratowa 14.03.06, 10:13
        Żadną większą rangę bo za 4 miesiące też będę mężatką
        • julia.com Re: bratowa 18.03.06, 21:25
          a jestes od niej starsza czy mlodsza?
          • calusek70 Re: bratowa 21.03.06, 14:18
            ładniejsza czy brzydsza... ;)
            • lolajna7 Re: bratowa 22.03.06, 13:06
              Cokolwiek nie napiszę to będzie źle (jak napiszę że ładniejsza to powiecie że
              jestem zazdrosna, jak napiszę że brzydsza to nie uwierzycie)więc nie odpowiem
              na to pytanie ;-)
              • julia.com Re: bratowa 22.03.06, 20:19
                no ale chyba możesz napisać czy jest starsza czy młodsza?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja