PIENIĄDZE KONTRA MILOŚĆ

30.04.06, 14:13
Bo czasem tak bywa...spotyka się dwójka ludzi , jest im razem cudownie,
ale...Jak rozwiązać kwestię finansową, zeby nie wypaść: a)na pazerną b)na
skąpą c)na szukającą sponsora d) na szukającą seksownego utrzymanka, itd,itp.
Jest chyba sposób na to,żeby już na poczatku znajomości stwierdzić co jest
dla niego ważniejsze - ja czy pieniądze. Jezeli traktuje Cię poważnie i kocha
nad życie, będzie od początku podkreślal ,że pieniadze są wspólne (zakupy,
wyjazdy itp), będzie kupowal slodkie drobiazgi i kwiaty, by sprawić
przyjemność, gdy zachorujesz sanie w twoich drzwiach z reklamówką kupionych
przez siebie leków i dofinansuje ci bez mrugnięcia okiem potrzebny zakup. Tak
robi mój facet i czulam,że nie jestem dla niego przelotną znajomościa. Za to
w innych zwiazkach - wydzielanie twoje-moje i strach przed zainwestowaniem w
kosztowny wspólny zakup to znak, ze nie jesteśmy pewni trwalości zwiazku.
Choć i ze wspólnym inwestowaniem bywa róznie. Są pary z wieloletnim stazem,
które trzyma przy sobie już tylko wspólny kredyt hipoteczny na dom.Smutne,
ale prawdziwe.
    • stookkrootkaa Re: PIENIĄDZE KONTRA MILOŚĆ 30.04.06, 14:37
      kiedy poznalam swojego ostatniego faceta, juz odpoczatku powiedzial, ze jak
      bede potrzebowala kasy, to mi da, nie pozyczy, ale wlasnie da. przez bardzo
      dlugi czas mialam opory, zeby poprostu wzisc od niego pieniadze, bylo mi glupio
      i nie chcialam wyjsc na taka, co to szuka sponsora. ale kiedy zamieszkalismy
      razem i praktycznie bylam na jego utrzymaniu poszlo z gorki - jego pieniadze
      byly NASZE. a kiedy ja mialam kase to nie bylo problemu, zebym ja mu dala na
      cos pieniadze. dziwi mnie wlasnie, ze sa pary, ktore sa razem bardzo dlugo, ale
      rozliczaja sie z kazdego grosza.
    • kasica_33 Re: PIENIĄDZE KONTRA MILOŚĆ 01.05.06, 16:48
      Ja jestem z facetem ponad trzy lata od ponad pół roku mieszkamy razem.W naszym
      związku nie ma czegoś takiego jak moje-twoje...przecież to jakaś bzdura.Zresztą
      zanim zamieszkaliśmy razem nigdy nie było z tego powodu żadnych nieporozumień i
      złego samopoczucia. Kiedy mój facet miał pieniądze a ja akurat nie, nigdy nie
      było mowy o pożyczaniu...po prostu były mi one dane bez konieczności żadnego
      zwrotu. Teraz jak mieszkamy razem pieniążki są po prostu wspólne i razem
      finansujemy naszym budżetem.Jednak jest wiele par które wydzielają sobie każdy
      grosz...jeśli taka para ma zamiar w przyszłości zamieszkać razem i po prostu
      żyć ze sobą to raczej nie będzie to miało racji bytu!Pozdrawiam
Pełna wersja