Dodaj do ulubionych

co dostalyscie?

01.05.06, 19:23
od swoich rodzicow wychopdzac za maz ? Chodzi mi o tzw. "wywianowanie" na
nowa droge? a co dostali Wasi mezowie???
Obserwuj wątek
    • aniaszymanska21 Re: co dostalyscie? 01.05.06, 19:50
      Ja łóżko (mieszkamy u mnie a miała jednoosobowy tapczan), pościel,
      talerze,ściereczki... jak sobie cos przypomne to dam znać
      • melmire Re: co dostalyscie? 01.05.06, 20:04
        200 euro, zmywarke!!!!, weekend w Pradze, nowa pralke(stara sie akurat
        rozsypala) i to chyba wszystko. Aha, opiekacz-grill tefala.
        Rodzice pomagaja nam na codzien, bo poki co nie udaje nam sie znalezc pracy, i
        to jest ten najwiekszy prezent, swiadomosc ze mamy w nich oparcie!
    • kiki-riki22 Re: co dostalyscie? 01.05.06, 20:10
      ja pewnie dostane cos symbolicznego jak posciel, albo super obrusik.
      on pewnie nic.
      niczego tez nie oczekujemy.
      • kasia191273 Re: co dostalyscie? 01.05.06, 21:53
        Od mojej mamy 4000 zł, od teściów 2000 zł + piękny obraz- wszystko to w ramach
        ślubnych prezentów. Ślub finansowaliśmy sami. Poza tym nic.
        • kasia191273 Re: co dostalyscie? 01.05.06, 21:54
          ...i dodam, że to, co dostaliśmy, to było bardzo dużo jak na możliwości naszych
          rodziców, więc doceniamy.
          • madzia.k66 Re: co dostalyscie? 02.05.06, 10:47
            mieszkanie, pomoc w wykończeniu (choć tata się zapierał, że nic nie zrobi, a
            potem okazywało się, że drzwi są zamontowane, więcej ułożonej podłogi niż
            zostawiliśmy :-)). No i wesele od rodziców moich i męża. I kołdra od mamy i
            pościel od teściowej :-)
    • veevaa Re: co dostalyscie? 02.05.06, 12:27
      O, a my raczej nic nie dostaniey. Cale szczescie, ze za ten burdel, zwany
      weselem, zaplaca...
    • szelma81 Re: co dostalyscie? 02.05.06, 14:52
      dom w spadku i sfinanasowanie wesela wiecej zabronilam dawac
    • herrenna Re: co dostalyscie? 03.05.06, 23:50
      Ja może tak odpisze, chociaz nie dostalam tego w ramach slubu, ale jak
      przeprowadzilam sie do mojego faceta: a wiec tak, dostałam kołdrę (mojej mamy
      najstarsza siostra ją zbeształa, ze jak to dziewczynę bez kołdry wypuszczać z
      domu, przecież to obciach -> smiejemy się z tego do tej pory, ale kołdra stara
      puchowa jest:d), poza tym dosłownie wszystko, reczniki, posciel. Tesciówka
      przyszła dała mi do tego: posciel reczniki hehe itd, nie mam gdzie to upchnąć
      już. A poza tym od mamy dostaje co miesiac kase, ostatnio dodatkowo dała mi
      500euro na meble do kuchni, tesciowka daje kase jak tylko cos uzbiera (ale
      ukrywa sie z tym przed tesciem, bo to zgred), na swieta mama przywiozla mi
      mikrofalowke, toster... w zasadzie zanim sie chajtniemy to chyba do domu
      wszystko miec bedziemy... ja sie smieje, ze na slub to chyba juz tylko malakser
      dostane, bo tego brakuje;)
    • dorcik_wk Re: co dostalyscie? 04.05.06, 12:40
      Od teściów 5000 zł na laptopa i aparat cyfrowy (i tak dorzuciliśmy jeszcze ze
      swoich oszczędności).
      Od moich rodziców 5000 zł i jeszcze drugie 5000 zł mamy u nich obiecane ale
      ojciec stracił pracę, więc powiedzieliśmy, zeby zatrzymali dla siebie.
      Wesele finansowaliśmy sami.
      • zocha1979 Re: co dostalyscie? 04.05.06, 13:20
        wszystko zależy od stanu finansowego i uważam,że bez sensu jest takie pisanie
        co kto dostał
    • abneptis Re: co dostalyscie? 04.05.06, 21:00
      A ty co książkę piszesz?

      Ja dostałam mózg i z niego robię użytek, a TY?
      ---------------

      sygnaturka fatal error
    • annb dobre geny n/t 04.05.06, 21:03
    • asia_2312 Re: co dostalyscie? 10.05.06, 09:35
      Hmm... no właśnie, to jest dla mnie pytanie na czasie. Jesteśmy po zaręczynach,
      na etapie "zbierania" pieniędzy na mieszkanie. Mój narzeczony ma pewne
      oszczędności, ale jak to mówi, nie będzie odkrywał wszystkich kart. Ja nie wiem
      jeszcze na ile moi rodzice pomogą nam w sfinansowaniu mieszkania. Oboje
      pracujemy, ja niedawno skończyłam studia, które opłacałam sobie sama, także nie
      zdążyłam za wiele odłożyć. Nie sądzę też, że rodzice dadzą mi więcej niz 20
      000, załóżmy, że narzeczony dołozy tyle samo, na resztę mieszkania bierzemy
      kredyt. Ale jemu to zdecydowanie nie odpowiada, uważa, że moi rodzice powinni
      mnie "wywianować", bo on nie zamierza przez 30 lat spłacać kredytu i odmawiać
      sobie wszystkiego. Powiedział mi wczoraj, że mogę powiedziec tacie, że te 20
      tyś. to mogę sobie sama odłożyc przez 2 lata (jest to dla niego smieszna suma).
      Nie muszę chyba dodawać, że jego słowa mnie zszokowały, zatkało mnie po prostu.
      Acha, myślę, że on mógłby "włożyć" więcej w nasze mieszkanie (tzn. ma albo
      będzie miał jakies pieniądze), ale nie zrobi tego dla zasady. Tzn. ja 20 tys. i
      on tyle samo. I ok, niech tak będzie. Nie chcę, żeby potem przez całe życie
      wypominał mi, że to co mamy, to jego zasługa. Musze powiedzieć, że jego
      postawa zastanawia mnie coraz bardziej. A co wy o tym sądzicie? Może to ja
      niepotrzebnie się oburzam, proszę o obiektywne odpowiedzi.
      • miang Re: co dostalyscie? 10.05.06, 10:17
        plz napisz ze żartujesz
        naprawdę chcesz wyjśc za takiego buraka?
        • asia_2312 Re: co dostalyscie? 10.05.06, 10:21
          To co napisałam, to nie jest żart. Nie mniej jednak, delikatnie mówiąc,
          zaskoczyło mnie to. A za niego jeszcze nie wyszłam. Ale może to ja nie mam
          racji, może "lecę" na jego kasę (choć dokładny stan jego posiadania jest dla
          mnie tajemnicą).
          • miang Re: co dostalyscie? 10.05.06, 11:01
            z tego co napisałaś to raczej on leci na Twoją kasę skoro dyktuje ile majątku
            musisz wnieść w posagu zeby opłacało mu sie Ciebie poślubić.
            Strasznie sie musi cenic skoro pokazuje najgorsze cechy swojego charakteru i
            nadal uważa ze pokornie spelnisz jego żądania.
            Powtorzyłaś ojcu to ultimatum? Bo jak ojciec nerwowy to moze warto - wziałby
            kija i pogonił pasożyta ;)
            A tak poważnie to zastanów się nad tym związkiem i nie spiesz ze slubem. A
            jakbys jednak postanowila za niego wyjsc to intercyza i zbieranie rachunkow na
            wszystko.
            A wypomniać że za mało dostał i tak bedzie niezależnie od tego ile dasz, bo po
            prostu ten typ tak ma
      • caysee Re: co dostalyscie? 10.05.06, 12:02
        Asia,

        Rany, skad sie tacy biora? Przeciez malzenstwo to nie jakas spolka, gdzie jeden
        z drugim wnosi rowny kapital i rozlicza sie co do grosza. Uwazam, ze cos jest
        mocno nie tak z tym facetem, porozmawiaj z innymi ludzmi i zapytaj co o tym
        mysla - jestem pewna, ze wielu kaze ci sie dobrze zastanowic, zanim za niego
        wyjdziesz...
      • asia_2312 Re: co dostalyscie? 10.05.06, 12:27
        Dzięki Wam za odpowiedzi. Myslę podobnie, ale to wcale nie jest miłe uświadomić
        sobie, że jest się związanym z takim materialistą. Bardzo żałuję, że nie
        poruszylismy tak dokładnie tej kwestii przed zaręczynami. I opisałam to po
        krótce, bo może jednak to inaczej wygląda od tej drugiej strony. Tzn. on ma
        kasę i uważa mnie za pasożyta. I dopóki ja sie nie określę, to on też
        wszystkich kart nie odkryje. Ale macie rację, małżeństwo to nie spółka,
        myslałam, że każdy daję tyle ile może. Potem pewnie będzie miał pretensje do
        moich rodziców, że tak skromnie mnie wyposażyli, a jestem ich jedyną córką (mam
        jeszcze dwóch braci). Myslałam, że razem będziemy pracować na siebie i to od
        nas bedzie zależał poziom naszego życia. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu,
        żeby rodzice pomagali, czy kupili mieszkanie, ale jeśli ich na to stać. Moich
        niestety nie. Natomiast narzeczony uważa, że czemu my mamy spałcać kredyt, to
        oni powinni, skoro wcześniej nie uzbierali. Tak mniej więcej wygląda sytuacja.
        Cóż, muszę mu zaproponować, żeby znalazł sobie nową narzeczoną, z mieszkaniem,
        co zapewni im dobry start, bez żadnych obciążeń jakimis kredytami.
        • conejito13 asia2312 10.05.06, 12:59
          Przykro nawet czytac, ze twoj przyszly maz nie posiada nawet odrobiny dobrego
          wychowania (ze o szacunku nie wspomne) dla ciebie i twoich rodzicow, niemalze
          wymuszajac na nich wiekszy wklad w mieszkanie! Wiazac sie z toba z pewnoscia
          wiedzial, z jakiej jestes rodziny, jednak mimo to, zdecydowal sie na bycie z
          toba a nawet slub. Byc moze lepiej byloby ustalic rozdzielnosc majatkowa
          jeszcze przed slubem - nie wiem tylko, jak ty sie zapatrujesz na to. Sama
          jestem zwolenniczka wyjasniania wszystkiego, co sie tyczy pieniedzy
          (szczegolnie jesli pochodza od rodzin). Musi byc JASNOSC w temacie, natomiast
          nie moze oczekiwac od ciebie (twoich rodzicow ??!!!) wkladu wiekszego niz ten,
          na jaki sa sobie w stanie pozwolic. To nielogiczne! Jesli natomiast czujesz, ze
          cos jest nie tak w temacie finansow, rozmawiaj, pytaj etc. To sa bardzo wazne
          kwestie, ktore generuja pozniejsze problemy czy frustracje (obopolne).
          Asiu, wiekszosci naszych rodzicow nie stac na podarowanie mieszkania! Co to za
          wymagania!? Rodzice obiecali ci 20 tys zl, prawda?? To ZNACZNIE wiecej niz moze
          dac jakakolwiek nawet ponadprzecietna rodzina mlodym na 'wyprawke'! Jesli
          narzeczonego to nie zadowala, rzeczywiscie lepiej byloby, gdyby powaznie
          zastanowil sie nad soba i tym, czego tak naprawde chce od zycia, waszego
          zwiazku (i przyszlej zony;).
          Pozdrawiam!
    • monjan Re: co dostalyscie? 10.05.06, 09:50
      moje wiano??takie uzytkowe-posciel, reczniki, scierki, obrusy
      na poczatek mieszkania wspolnego
      no i wesele:)
      a narzeczony dostal mieszkanie, wykanczalismy sami
      • gosza26 Re: asia 2312 10.05.06, 11:47
        Tak się zaczeło u mojej przyjaciółki. Byli po ślubie 2 lata , ona odeszła:(
        Druga koleznaka(mąż ten sam typ) co prawda z nim i jest, ale częstomusi sie tłumaczyć, kiedy mąż samochód trzyma w garażu,a ona na piechotkę a lub dlaczego on jej wybiera znajomych:(

        Pewnie ,że nie jeden kot Burek ma na imię, ale obserwuj bacznie, spytaj ludzi, którzy was dobrze znają czy coś dziwnego u Was się nie dzieje i zastanów się jeszcze raz.


        I bądź tu mądry;-)
        www.tomex.kom.pl/flash/index.php?swf=fahrschule
        • grania_ja Re: asia 2312 10.05.06, 23:56
          sorry Asiu ale zastanów sie czy chcesz przez całe zycie słuchać że wszystko co
          masz to jest tylko i wyłącznie jego zasługą. nawet stare gacie bedzie ci
          wypominał. bedziesz musiała słuchać i zgadzać się na wszystko, bo przecież taka
          niewdzięczna jesteś ... szkoda gadać.
          jeśli bardzo ale to bardzo go kochasz że to koniecznie zróbcie rozdzielność
          majątkową, rachunki na wszytko co kupisz trzymaj u rodziców i weż ślub cywilny.
          przygotuj sie na ukrywanie wydaatków bo ci bedzie truł.
          może to i lepiej że kocurek pokazał teraz pazurki, przed slubem.

          a moja mama finansowała mi kiecke, przyjęcie, tort i uszyła pościel dla nas a
          jak się pojawił wnuczek to uszyła mu wyprawke.
          rodziców masz wspaniałych i bardzo chojnych, bo wcale nie muszą ci dawać tej kasy.
          pozdrawiam


          Kolagen naturalny, nie tylko odmładza ale i widocznie zmniejsza rozstepy oraz
          cellulitit. gg 5305219 zyraffowo@wp.pl
          • asia_2312 Re: asia 2312 11.05.06, 07:57
            Dziękuję jeszcze raz za wszystkie posty. No tak, kocham go bardzo i tu jest
            problem. Bo rozsądek mi mówi, żeby uciekać jak najdalej. Będę sie starała być
            niezależna tylko nie wiem, na ile on to będzie tolerował. Cóż, taki
            charakterek. Na początku to mi sie nawet podobało, ale jeśli on zaczyna cos
            dyktować moim rodzicom i nie ważne czy chodzi o kwestie materialane, czy o cos
            innego to już przesada. Byc może faktycznie będziemy musieli się rozstać. Nie
            zamierzam być przez całe życie ofiarą Póki co staram sie z nim rozmawiać,
            tłumaczę absurdalność jego rozumowania. Zobaczymy.
            • caysee Re: asia 2312 11.05.06, 08:20
              Ja proponuje ci zalozyc nowy watek na forum i tam zamiescic to co napisalas
              wczesniej. Posluchac co ludzie powiedza, a potem ewentualnie dac to do
              przeczytania facetowi. Moze opinia wiekszej ilosci zupelnie postronnych ludzi
              bedzie dla niego jak kubel zimnej wody...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka