Dodaj do ulubionych

zadzwonilam do tesciowej

05.05.06, 13:32
chcialam sie na meza pozalic:(a tu ona do mnie, ze nie bedzie dzwonila do
niego bo juz i tak w tym miesiacu wygadala duzo przez telefon, bo dzwonila do
urzedu skrbowego, wiec karze siostrze(mojego meza) pisac mu
smsy..........................................powiesze sie chyba, w nikim
oparcia
Obserwuj wątek
    • oliwka117 Re: zadzwonilam do tesciowej 05.05.06, 14:35
      Lepiej szukaj oparcia u swojej Mamy albo u przyjaciół. Możesz też mężowi
      powiedzieć co Cię boli, może jakimś cudem zrozumie. Widzisz, z teściową trzeba
      działać dyplomatycznie. Nic na siłę, z szacunkiem. Pamiętaj, że choć być może
      mówiła, że możesz się jej żalić, to tak naprawdę Twój mąż to jej dziecko i
      bardziej przejmie się jego wyżalaniem niż Twoim.
    • aiczka Re: zadzwonilam do tesciowej 05.05.06, 15:14
      Z treści Twojego postu wnioskuję, że chciałaś się na męzą nie tyle "pożalić", co
      "poskarżyć" (skoro oczekiwałaś, że teściowa do niego zadzwoni i coś z nim
      załatwi zapewne). Muszę powiedzieć, że nidgy by mi nie przyszło do głowy
      zgłaszać pretensje odnośnie zachowania dorosłej osoby jej rodzicom. Nie rozumiem
      tej sytuacji.
      • wiktorekk Re: zadzwonilam do tesciowej 05.05.06, 15:46
        to jest skompikowana sytuacja i nie bede jej opisywala, ale dziwie sie Twoim
        pogladom. Zwyczajnie, chcialam powiedziec tesciowej jak to jej syn"super"
        postepuje. czy to takie dziwne?? jesli ja z nim rozmawiam i on uwaza ze dobrze
        robi to myslalam ze moze wlasna matka przemowi mu do rozsadku....
        • aiczka Re: zadzwonilam do tesciowej 05.05.06, 16:11
          Oczywiście, skoro sytuacja jest skomplikowana i nie mogę poznac jej w pełni (bo
          przecież, nawet gdybyś chciała nam o niej dokładnie opowiedzieć, nie byłabyś w
          stanie napisać wszystkiego, i tak wypowiadałybyśmy sie tylko na podstawie
          stworzonego przez Ciebie obrazu), to nei mogę się odnieść dokładnie do niej.

          Ja piszę tylko o sytuacji, w której ktoś dzwoni do rodzica dorosłej osoby, żeby
          się na tę osobę poskarżyć i oczekuje od rodzica rozwiązania jakiegoś problemu.
          Tak, dla mnie osobiście jest to dziwne, a jeśli chodzi o własnego mężczyznę -
          niewyobrażalne. Zawsze mi się wydawało, że to z żoną/mężem rozwiązuje się
          problemy. No, chyba że na przykład żona/mąż jest chora/y i nie chce podjąć
          terapii a my chwytamy się wszystkich środków, by ją/jego do tego skłonić etc.

          Natomiast naturalne wydaje mi się proszenie rodziców o radę, ewentualnie -pomoc
          w przekonaniu kogoś (chociaż to ostatnie to w szczególnych wypadkach). Więc
          jeśli Twoja sytuacja bardziej odpowiada którejś z tych, moje wypowiedzi nie mają
          zastosowania.

          > Zwyczajnie, chcialam powiedziec tesciowej jak to jej syn"super"
          > postepuje. czy to takie dziwne??
          No, właśnie dla mnie dziwne. Przecież ona już za niego nie odpowiada. On jest
          dorosłą osobą. Chcesz, żeby się teściowa źle poczuła w związku z tym, że źle go
          wychowała czy coś? Ale przecież to na męża jesteś zła, po co pakować w to więcej
          osób?

          Znowu: może znowu źle interpretuję sytuację. Pamiętaj, że jej nie znam i opieram
          się na paru słowach, które być może dobrze jej nie oddają.
    • annubis74 Re: zadzwonilam do tesciowej 08.05.06, 11:58
      Myślę, że zanim zaczniesz żalić się teściowej, własnej Mamie czy przyjaciółkom
      raczej pogadaj z mężem, bo czasem jest tak że facet ostatni dowiaduje się o tym
      ze masz do niego o coś zal. problemy w związku najlepiej załatwiac między sobą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka