Dodaj do ulubionych

moja żona to potwór

02.06.06, 07:23
Jestem żonaty od 10 miesięcy, ale to co przeżyłem po ślubie to dla mnie
tragedia.
Mieszkaliśmy ponad rok ze sobą przed ślubem i było różnie, ale nie źle.
Moja gehenna zaczęła się po ślubie już na drugi dzień. Przed kochaliśmy się
co dziennie, po raz na tydzień a teraz raz na miesiąc. Powód: bo nie ubieram
się tak jak ona chce i przez to wywołuje u niej niechęć do sex`u, bo dzisiaj
jest zmęczona, bo to bo tamto... Praktycznie nic nie chce robić: nie gotuje
za wyjątkiem jednego dnia na 2 tygodnie, w kółko narzeka że jej nie odciążam
a ona ma tyle obowiązków tzn. starcie kurzu z komputera i telewizora, zmycie
jakiegoś kubka po mnie i pranie które robi raz na tydzień nastawiony przez
nią automat.

W kółko mi się odgraża, że jak coś to ona sobie znajdzie kogoś lepszego albo
jak w życiu się nam nie ułoży jak ona sobie wyważyła to też sobie kogoś
znajdzie. Jak się pokłócimy to zaraz przegląda strony z poradami „jak wydusić
najwięcej z męża przy rozwodzie” i takie tam. I oczywiście zaraz obdzwania
koleżanki (te co jej zostały) i jedzie z nimi do sądu papiery rozwodowe
składać. Przed ślubem groziła że jak się nie pośpieszymy z małżeństwem to ona
się ze mną rozstanie, a po ślubie narzeka że „po co ona głupia się tak szybko
zdecydowała, mogła sobie kogoś wartościowszego znaleźć”. W kółko słyszę że
ten czy tamten są lepsi bo to czy tamto. Muszę też słuchać oskarżeń o zdradę
choć nigdy jeszcze nie pomyślałem o tym, i oskarża mnie też o rzeczy których
nie zrobiłem, bo ktoś musi być winny. I ciągle jestem inwigilowany ja przez
UB, komórka, maile i co się tylko da.

Powiedzcie mi czym ja sobie zasłużyłem na takie traktowanie. Sprzątam, gotuje
bardzo często, bo robię to lepiej. Robię zakupy i zasuwam po 8 – 12 godzin 6
dni w tygodniu w robocie, gdzie ona przepracowała ledwie 6 miesięcy i ją
wywalili z roboty, po czym stwierdziła że ona nie chce pracować tylko w domu
siedzieć. Ale nawet w domu nie chce nic robić tylko w miarę możliwości zrzuca
na mnie, a jak jej się nie uda to znajdzie powód żeby się na mnie wyżyć.

Gehenna i ja ją niestety kocham. A miałem sytuacje w życiu, że myślałem że
gorzej być nie może. Ma ktoś może rady jakieś dla mnie.


Obserwuj wątek
    • oliwka117 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 07:49
      Zazwyczaj to jest tak, że takim postępowaniem ktoś chce na siebie zwrócić uwagę
      lub pokazać czego oczekuje. Początkowo myślałam, że żona chce Ci pokazać jak
      bardzo tyra w domu i że oczekuje od Ciebie pomocy. Ale skoro piszesz, że w
      zasadzie sam wszystko robisz i do tego zawsze się nasłuchasz, to trudna sprawa.
      Ja osobiście zawsze próbuję znaleźć powód takiego postępowania, zawsze musi byc
      jakaś przyczyna w stylu: kompleksy, niedowartościowanie, czasami jednak jest to
      kwestia podłego charakteru. Są ludzie, którzy po prostu uwielbiają dyrygować
      innymi, są kobiety, które namiętnie stosują szantaż emocjonalny: a to, że odejdę
      jak się w końcu nie ożenisz a że to że tamto. A jak sprawa wygląda z jej strony?
      Może ona nie wie, że tak podle traktuje męża? Choć z drugiej strony przed ślubem
      piszesz była inna? Co się zmieniło po ślubie? Jakieś relacje rodzinne, coś się
      nie układa, rozczarowaliście się czymś? Może tu tkwi przyczyna. Musisz jej
      uzmysłowić, że robi Ci krzywdę, zapytaj jak ona widzi taką sytuację. Albo okaże
      się, że po prostu się nie rozumiecie i gubicie się razem po ślubie, albo
      zwyczajnie ona twierdzi, że jak ma Ciebie na stałe to wolno jej wszystko. I tego
      Ci nie życzę.
      • ulka32 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 08:43
        Miłość miłoscia ale im szybciej zrozumiecie że małzeństwo to nie obóz
        koncentracyjny tym lepiej dla was obojga.Nie pozwól soba pomiatac i sam tego
        nigdy nie rób.Lepiej sie rozstac niz przez całe życie walczyc o swoje.Jesli
        takie zachowania młodej kobiety sa w 10 m-cy po ślubie to jakos nie chce mi sie
        wierzyc w uczucia badz ta kobieta jest niezrównoważona psychicznie,zakładajac ze
        ty spełniasz warunki partnera.
        • deodyma Re: moja żona to potwór 02.06.06, 09:07
          wiec po co ta kobieta wychodzila za ciebie??? przed slubem odgrazala ci sie, ze
          jak sie nie pobierzecie to sie z toba rozstanie. teraz wcale nie jest lepiej a
          sytuacja wrecz sie pogorszyla. wedlug mnie twoja zona niedojrzala wogole do
          malzenstwa. jest niezrownowazona psychicznie i emocjonalnie. koniecznie z nia
          porozmawiaj. juz najwyzszy czas na to, by sobie uswiadomila,ze malzenstwo to
          nie zabawa. sama jestem 10 msc po slubie i nie wyobrazam sobie, zebym sie tak
          zachowywala w stosunku do swojego meza.
          • natalya20 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 09:50
            przy nastepnej klotni ty powiedz juz tego dluzej nie wytrzymasz bo wysiadasz
            psychicznie i sam zaniesiesz papiery rozwodowe, niech poczuje ze posowa sie za
            daleko i nie jestes pod jej pantoflem, ona chyba sama nie wie czego chce od
            zycia, chciala malzenstwa, bo chciala czegos nowego, dostala to co chciala i
            znudzilo jej sie. postaw sprawe twardo, pogadaj z nia i niech ci powie wprost
            czego od ciebie oczekuje a ty od niej
          • angela2628 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 09:55
            Chłopie tupnij nogą, będziesz wszystko w domciu robił i taki będziesz dla niej
            miły i dobry to ci własnie tak na głowę wejdzie. Bądź chłop, jak chce niech
            idzie-droga wolna, albo będzie dobrze albo nie będzie wcale, takie jest moje
            zdanie, ciekawe jak szybko wróci spłakana, związek polega na wzajemnym szacunku
            a jeśli jej pozwolisz na takie zachowanie to nie bedzie lepiej tylko będzie sie
            to pogłebiać. No chyba że chcesz żeby baba w domu żądziła. Mój by mnie zaraz
            wyprostował gdyby mi tak biło. On jest dla mnie dobry i tego samego wymaga ode
            mnie a jeśli nie przystaje na takie warunki i mam ochotę sobie zniszczyć nasz
            związek to proszę bardzo-to nikt tu nikogo na siłe nie trzyma, zasługujesz na
            lepsze traktowanie-co na tym świecie się wyprawia ludzie myślą ze jak już jest
            ślub to im wszystko wolno nawet kogoś poniewierać.. Masakra..
            • natalya20 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 10:17
              dodam jeszcze ze pewnie ona sobie jakiegos kochanka predzej znajdzie bo uwazam
              ze szuka nowych wrazen... z czasem jak dalej bedzie trwal w takim zwiazku to
              sam bedziesz mial tak jej dosyc ze bedzesz chcial zakonczyc to jak najszybciej
    • oxygen100 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 10:21
      zaruchaj na boku, przynajmniej nie bedzie bezpodstawnych oskarzen a i lędzwie
      jak Ci popracuja to tylko dla zdrowotnosci bo o kondycje fizyczna trzeba dbac:P
      • judith79 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 13:00
        Oxygen masz kutasowego wyjadacza mozgu:P
    • kawka74 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 10:41
      Skoro potwór, to albo wiedźmin, albo egzorcysta...
      • malgorzata_i_mistrz Re: moja żona to potwór 02.06.06, 12:05
        Wiedźmin! Egzorcysta to jakby była duchem! ;)))
        ___________________________

        Twoja matka była chomikiem.
        • judith79 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 12:32
          na potwora mozna naslac xameleona:P
    • malgorzata_i_mistrz Re: moja żona to potwór 02.06.06, 12:08
      > Sprzątam, gotuje bardzo często, bo robię to lepiej. Robię zakupy i zasuwam po 8
      > – 12 godzin 6 dni w tygodniu w robocie
      Fiu fiu, i jeszcze - jak się dowiedzieliśmy z Twojego poprzedniego wątku - masz
      czas na ogame. Pozazdrościć zorganizowania! ;)))
      ___________________________

      Twoja matka była chomikiem.
    • conejito13 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 12:37
      liczy sie refleks. zloz pierwszy pozew do sadu.
      nie rozumiem, czemu ludzie z wlasnej nieprzymuszonej woli partola sobie w
      zyciu...
      co ty, mesjasz narodu czy co? juz jeden byl, wystarczy.
    • annubis74 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 12:42
      mysle ze ona sprawdza na ile może sobie pozwolic i widzi ze na duzo. Tupnij
      nogą, przestan byc dobry, przestan sprzatac i Ty zagroź rozwodem przy kolejnej
      awanturze
    • chiara76 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 13:02
      bywa i tak. Jak Ci tak źle, to się rozwiedź.
    • robol11 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 13:47
      Tupałem i nic nie dawało!!! tupałem bardziej i też nic!!! Było że niszczę nasz
      związek i że ona z kimś takim nie będzie!!!

      Próbowałem rozmawiać to mnie przegada bo kiepski ze mnie dyplomata, a jak myśli
      zbiorę i chce na nowo pogadać to że za późno że miałem swoją okazje!!!

      Stosowałem jej taktykę, żeby się poczuła tak źle jak ja. Wtedy dopiero było
      piekło i jazda bez trzymanki!!!

      Groziłem rozwodem i wyprowadzką, "to idź se nikt tu cię nie trzyma ty głupi
      wieśniaku".

      Znalazła tego posta, przeczytała i gdzieś poszła. Ja dostałem sms`a, że niszczę
      nasz związek i tyle.

      Jako dzieciak głodowałem żyjąc w biedzie, przeszedłem selekcje w wojsku. Ale
      uwierzcie nigdy nie sądziłem że może być tak kr..sko źle i to z osobą którą się
      związałem do grobowej deski!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • caysee Re: moja żona to potwór 02.06.06, 14:05
        Dwoje ludzi jest ze soba zeby sie wspierac i wzajemnie uszczesliwiac. U was tego
        nie ma, z twojego opisu wynika ze zachowujecie sie jak dwie osoby robiace sobie
        stale na zlosc.

        DLACZEGO wy w ogole jestescie razem?
      • annubis74 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 15:05
        Związałeś sie, ale to nie znaczy ze masz z nią tak zyć do grobowej deski.
        Ludzie nie biorą ślubu, żeby sie unieszczesliwiac wzajemnie, tylko chyba wrecz
        przeciwnie. Spóbuj namówić ją może na wizyte w poradni rodzinnej, u
        specjalisty, u psychologa, bo chyba sam sobie z tym nie poradzisz. Jeśli żona
        jest od Ciebie "mocniejsza w gebie" spisz swoje argumenty na kartce w formie
        listu itd. daj jej lub wyślij. Wyznacz jakiś czas na ratowanie Waszego
        małzeństwa (pół roku np.) i jej o tym powiedz. Jeśli nie bedziesz widział u
        zony checi zmiany to odejdz, bo ona Cie wykończy psychicznie i ta grobowa deska
        przestanie byc metaforą
      • deodyma Re: moja żona to potwór 02.06.06, 20:27
        a kto powiedzial, ze musisz z nia byc az do grobowej deski??? najwidoczniej nic
        do niej nie dociera i na nic sie zdaje twoje tupanie bo ona wie, ze tylko na
        tupaniu sie skonczy!!! jestes dla niej za dobry! jak sie jej nie podoba zycie
        z 'wiesniakiem' to niech sobie poszuka drugiego i lepszego 'wiesniaka'. co za
        glupie babsko! niech sobie idzie w cholere! ciekawe tylko czy ten
        drugi 'wiesniak' bylby dla niej taki dobry, jak ty???
      • jagna28 Re: moja żona to potwór 04.06.06, 14:25
        No właśnie... do grobowej deski. Ślub to nie jest koniec życia. Idealnie by było
        gdyby ludzie podejmowali decyzję o ślubie dopiero wtedy gdy odnajdą tę właściwą
        osobę i że się nie zawiodą - ani na niej ani na sobie. Idelanie gdyby w życiu
        toczyło się jak w bajce, ale jeśli już wyszło tak jak wyszło i pomimo starań i
        chęci z drugiej strony tego nie ma to zapomnij o "do grobowej deski" i weź
        rozwód! Człowieku, opamiętaj się - jak czegoś z tym nie zrobisz to ta "deska"
        może przyjść prędzej niż Ci się wydaje.
    • liste_k Re: moja żona to potwór 02.06.06, 14:29
      Odnoszę dziwne wrażenie, że już czytałam gdzieś taką samą historię.
    • tanczacy.z.myslami Twoja żona to potwór? A więc... 02.06.06, 14:55
      robol11 napisał:

      > Powiedzcie mi czym ja sobie zasłużyłem na takie traktowanie.

      Odpowiedź zawarłeś w następnych zdaniach:

      > Sprzątam, gotuje
      > bardzo często, bo robię to lepiej. Robię zakupy i zasuwam po 8 – 12 godzi
      > n 6
      > dni w tygodniu w robocie, gdzie ona przepracowała ledwie 6 miesięcy i ją
      > wywalili z roboty, po czym stwierdziła że ona nie chce pracować tylko w domu

      Moje rady:
      = Oddzielne konto w banku i twoja pensja na to właśnie konto; nie ma obowiązku
      posiadania konta wspólnego ze współmałżonkiem
      = Płać tylko za to co niezbędne, czyli czynsze, opłaty itp.; koniec z luksusami
      typu najlepszy (czyli najdroższy) pakiet w kablówce i/lub płacenie za jej
      komórkę i/lub jakiś jej III filar ubezp. czy co tam masz/macie
      = jeśli masz tel. stacjonarny to złóż w TP (czy u innego operatora) ograniczenie
      wyjść na 0700, międzynarodowe i międzymiastowe, to kosztuje parę złotych
      miesięcznie a warto
      = zastrzeż na poczcie że listy polecone i przekazy mają być wydawane wyłącznie
      tobie do ręki, a jak cię nie ma w domu, to awizo do skrzynki i odbierasz sam (to
      na wszelki wypadek, żebyś się nie dowiedział któregoś dnia, że jestes
      rozwiedziony i zalegasz z alimentami) - to nie żart!
      = szlaban na ciepłe żarcie - produkty w lodówce i jak chce zjesć to niech sama
      sobie zrobi. Oczywiście żadnych luksusów do tej lodówki, bo zbankrutujesz a i
      tak się nie najesz :)
      = pierz wyłącznie swoje ciuchy, dbaj wyłącznie o swoje rzeczy; jak jej długopis
      spadnie na podłogę, to niech tam leży

      Równolegle - skontaktuj się z jakims psychologiem czy psychiatrą,
      nawet w zwykłej Poradni Zdrowia Psychicznego i opowiedz co i jak, może coś
      podpowiedzą.

      Miłe panie, podrzucicie jeszcze jakis pomysł?
      • malgorzata_i_mistrz Re: Twoja żona to potwór? A więc... 02.06.06, 14:59
        > Miłe panie, podrzucicie jeszcze jakis pomysł?
        Tak. Nie karmić trolla :>
        ___________________________

        Twoja matka była chomikiem.
      • mk.1981 Re: Twoja żona to potwór? A więc... 04.06.06, 23:00
        zgadzam sie i popieram rady poprzedniczki
        • mk.1981 Re: Twoja żona to potwór? A więc... 04.06.06, 23:02
          he myslałam o radach tanczacy.z.myslami
    • kalinazkalinowa Re: moja żona to potwór 02.06.06, 18:32
      jaki ty jesteś idealny.....
    • ja19812 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 18:52
      Bardzo mi przykro, że trafiłeś nie na tę jedyną... Bo chyba taka prawda. Z tego, co tu piszesz, to Twoja żona jest toksyczna, stuprocentowym biorcą i najzwyczajnejszą w świecie egoistką. Myślę, że Twoje postępowanie powinno być uzależnione od tego, jak bardzo ją kochasz (bo zakładam, że ją kochasz, skoro to znosisz) i jak bardzo kochasz siebie. Jeśli kochasz ją bardziej niż siebie, to proponuję terapię psychologiczną, może przyniesie skutek (czasem to kwesitia jakiejś jednej zadry w sercu i odblokowanie Twojej żony zajmie kilka spotkań, a czasem to po prostu trwałe zmiany osobowości i nic nie pomoże) a może nie. Albo pomyśl wreszcie o sobie i spakuj się i wyprowadź (może to ona zacznie o Ciebie zabiegać). Z pragmatycznego punktu widzenia im szybciej się rozwiedziesz tym lepiej, przez cały czas pobytu w małżeńdtwie tyko powiększasz wspólny majątek, z którego ona Cię tai oskubie.
      pozdrawiam
    • koralik00 Re: moja żona to potwór 02.06.06, 19:01
      Bardzo Ci wspolczuje takiej zony. Wyglada na to ze jest albo niezrownowazona
      psychicznie, albo znajduje jakas chora przyjemnosc w emocjonalnym teroryzowaniu
      swojego meza. To nie jest normalne!!! Na podstawie tego co piszesz mam wrazenia
      ze jestes spokojnym i cierpliwym facetem (inny facet juz dawno by taka kobiete
      wyrzucil za drzwi, lub sam by sie wyprowadzil). Na twoim miejscu, postawilabym
      sprawe na ostrzu noza - jezeli chce z Toba byc to niech sie zachowuje jak zona
      a nie jak diablica. Nie reaguj na jej grozby ze zlozy papiery rozwodowe i na
      zaczepki ze nie jestes jej wart. Jesli to tylko jej gra, to w obliczu grozby
      twojego odejscia, zacznie sie bac i zmieni diametralnie swoje oblicze, jesli
      natomiast jest to jej prawdziwe oblicze to chyba lepiej dla Ciebie zebys jak
      najszybciej odcial sie od wampira emocjonalnego. Pamietaj ze na swiecie jest
      duzo kobiet pelnych ciepla, ktore potrafia docenic i uszanowac swojego
      mezczyzne! Powodzenia
    • rruda Re: moja żona to potwór 02.06.06, 19:42
      Moim zdaniem ona sie po prosu nudzi. Sama w domu przez cały dzien. Codziennie
      te same czynnosci do wykonania... Z nudów to chyba w wiekszości się dzieje. Ty
      przychodzisz z pracy - zmęczony - chcesz odpocząc - przytulic się. Ona zmęczona
      siedzeniem w domu nie moze juz znieść siedzenia w domu... I wszystko skupia się
      na Tobie... Inwigilacja - też z nudów - z braku własnego zycia. Wykańcza ją
      psychicznie codzienność. Na jej obronę powiem, że faceci, z reguły oczywiście -
      może Ty jesteś wyjątkiem - po ślubie przestają o siebie dbać i przestaja
      zabiegac o żonę. Jesli nie chce szukac pracy, cięzko będzie to zmienić. Może
      jakieś kursy, czy siłownia ? Powinna zacząc mieć swoje życie.
    • jagna28 Re: moja żona to potwór 04.06.06, 14:18
      Może nie powinam tak mówić bo jestem kobietą ale... moim zdaniem (jeśli to co
      napisałeś jest prawdą i nie wyolbrzymiasz zarówno jej poczynań jak i swoich
      zasług) to uważam, że żoneczka ma za dobrze przy d... Rozpuściłeś babsko i teraz
      masz. Sama nie wie czego chce. Niestety pewien typ kobiet lubi być trzymany
      krótko. Z taką trzeba stanowczo. Niestety koleżanki nie pomagają. Fakt, że
      siedzi w domu nie wpływa dobrze na samopoczucie. No a jak jest jej źle samej ze
      sobą to oczywiste, że szuka winny ale nie w sobie. Jesteś blisko wieć czyja to
      wina? No jasne, że Twoja! Jeżeli ją kochasz i nie chcesz spisać tego związku na
      straty to musisz troche powalczyć. Porozmawiaj z nią szczerze i otwarcie. Wyrzuć
      z siebie wszystko to co Ci przeszkadza (ale spokojnie i miej przygotowane
      przyklady - nie wystarczy powiedzieć, ż nic nie robi - konkretnie, czego od niej
      oczekujesz). Przecież nie można w ten sposób żyć. Zamęczycie się nawzajem. Jeśli
      bedzie z obu stron chęć zrobienia z tą sytuacją czegoś rozsądnego to jest
      szansa, że wam się uda. Jak tej chęci nie będzie to.. sam ją zawieź do tego
      sądu, żeby te dokumenty wreszcie złozyła. Życzę cierpliwości.
      • woman-in-love Re: moja żona to potwór 04.06.06, 18:37
        nie żaden potwór, ale zona, która rozpoczęła akcję przejmowania władzy. Jeszcze
        troche, a tak Cie udupi, że będziesz ja pytał z przeproszeniem którą reką masz
        się podcierać (sorry) Normalne "gry małżeńskie". Jak stwierdzi, że juz nie
        podskakujesz - moze trochę odpusci. Historia stara jak swiat. Myślę, że jesteś
        podatnym materiałem na pantoflarza.
    • onka7 potwór?!!! 04.06.06, 21:48
      kurcze! aż mi się w głowie nie mieści ze można tak o własnej żonie pisać!
      potwór? Dużo zdradzasz na swój temat pisząc tak strasznie o najbliższej osobie.
      Wiesz jak to czytam to mam wrażenie ze z Twojej strony nie ma miłości. I to
      jest chyba główny problem, no bo chyba rozumiesz ze bez miłości nie ma sensu
      walczyć o cokolwiek. Czy Twoja żona Cię kocha? Tego nie wiem, ale z tego co
      piszesz wcale nie wynika ze nie. Może to jej zachowanie z czegos wynika, nie
      masz w sobie nawet odrobiny dobrych uczuć dla niej (w 10 mies po ślubie).
      Mówisz o sprzątaniu i gotowaniu i o pracy, ale może ona potrzebuje Twojego
      zainteresowania? Może nie chce jej się gotować dla Ciebie bo tego nie umiesz
      docenic, może to demonstracja jakiegoś żalu? No powiem Ci ze ja to bym nawet
      jednej skarpetki Ci nie uprała.
      • woman-in-love Re: potwór?!!! 05.06.06, 09:24
        Kiedyś psycholog powiedział facetowi, żeby okazał żonie więcej czułości, a ten -
        umył jej samochód! Przykład z książki "płeć mózgu"
      • kiecha3 Re: potwór?!!! 05.06.06, 19:48
        a pomyślałas może że on zwyczajnie nie siły po 8h w pracy, powrocie do domu i
        sprzątaniu, gotowaniu... ?? marzy jedynie o ciepłej kompieli i błogim snie...
        Jak Babsztyl siedzi z du.pą w domu niech zrobi obiad, opsprząta upierze... a na
        pewno facet (ten konkretny) to dostrzeże i doceni...

        a tak.. zje.butany wraca i charuje w domu.. a ta mu jeszcze od wiesniaków
        wyjeżdza.. inenormalna jakaś..
    • robol11 Re: moja żona to potwór 05.06.06, 12:46
      Manifest mężczyzn

      Proszę Pani, Panienko, Dziewczyno, Narzeczono, Kobieto, Żono i wszystkie inne
      kobiety

      1. Jeżeli sadzisz, że jesteś gruba, to najprawdopodobniej jesteś gruba. Nie
      zadawaj mi takich pytań, odmawiam odpowiedzi.

      2. Jeżeli czegoś chcesz, to wystarczy o to poprosić Postawmy sprawę jasno:
      jesteśmy prości. Nie rozumiemy żadnych subtelnych, pośrednich próśb. Pośrednie
      bezpośrednie prośby nie działają Te pośrednie postawione bezpośrednio przed
      naszym nosem też nie działają. Po prostu powiedz czego chcesz.

      3. Jeżeli zadajesz pytanie, na które nie oczekujesz odpowiedzi, nie zdziw się,
      że otrzymasz odpowiedź, której raczej nie chciałaś usłyszeć.

      4. My jesteśmy PROŚCI. Jeżeli proszę o podanie mi chleba, to nie mam na myśli
      nic innego. Nie mam do ciebie pretensji, że nie ma na stole chleba. Nie ma tu
      żadnych niedomówień czy żalu. My jesteśmy naprawdę prości.

      5. My jesteśmy PROŚCI Nie ma sensu pytać mnie o czym myślę, bo przez 96.5%
      czasu myślę o seksie. I nie, nie jesteśmy opętani To po prostu nam się
      najbardziej podoba. Jesteśmy PROŚCI.

      6. Czasem nie myślę o tobie. Nie szkodzi. Proszę przywyknij do tego. Nie pytaj
      o czym myślę, jeżeli nie jesteś przygotowana do rozmowy na temat polityki,
      ekonomii, filozofii, piłki nożnej, picia, piersi, nóg czy fajnych samochodów.

      7. Piątek /sobota/ niedziela = żarcie = kumple = piłka nożna w telewizji =
      piwo = tragiczne maniery. To coś takiego jak księżyc w pełni Nie do uniknięcia.

      8. Zakupy nam się nie podobają, i ja nigdy nie będę ich lubić.

      9. Gdy gdzieś idziemy, cokolwiek założysz, będziesz w tym wyglądać doskonale.
      Przysięgam!

      10. Masz wystarczająco dużo ciuchów. Masz wystarczająco dużo butów Płacz to
      szantaż Bankrutowanie mnie nie jest okazywaniem uczucia z twojej strony.

      11. Większość mężczyzn posiada 3 pary butów Powtarzam raz jeszcze, jesteśmy
      prości Skąd ci przychodzi do głowy pomysł, że pomogę ci wybrać z twoich 30 par,
      tę która najlepiej pasuje?

      12. Proste odpowiedzi jak TAK i NIE są doskonale akceptowane, bez znaczenia na
      jakie pytanie.

      13. Jeżeli masz jakiś problem, przychodź do mnie tylko po pomoc w jego
      rozwiązaniu Nie przychodź się użalać jakbym był jakąś twoją przyjaciółką.

      14. Ból głowy, który trwa 17 miesięcy, to nie ból głowy Idź do lekarza.

      15. Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki sposób i jeden z nich
      spowoduje, że będziesz nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że miałem na myśli
      to drugie.

      16. Wszyscy mężczyźni znają tylko 16 kolorów Śliwka to owoc a nie kolor.

      17. I co to za pieprzony kolor ta fuksja? I poza tym jak się to pisze?

      18. Lubimy piwo tak samo jak wy lubicie torebki. Wy tego nie rozumiecie, my
      również.

      19. Jeżeli cię pytam co się stało a ty odpowiadasz "Nic" , wtedy ci wierzę i
      jestem przekonany że wszystko jest w porządku.

      20. Nie pytaj mnie "Kochasz mnie ?" Możesz być pewna, że gdybym cię nie
      kochał, nie byłbym z tobą.

      21. Reguła podstawowa w przypadku najmniejszej wątpliwości dotyczącej
      czegokolwiek : Weź to co najprostsze MY JESTEŚMY NAPRAWDĘ PROŚCI

      PROSZĘ ROZESŁAĆ TEN MANIFEST DO JAK NAJWIĘKSZEJ ILOŚCI KOBIET, ŻEBY W KOŃCU
      ZROZUMIAŁY MĘŻCZYZN RAZ NA ZAWSZE.

      PROSZĘ RÓWNIEŻ ROZESŁAĆ GO DO JAK NAJWIĘKSZEJ ILOŚCI MĘŻCZYZN TAK ŻEBY
      WIEDZIELI ŻE NIE SĄ SAMOTNI W ICH WALCE.

      Moja żona to znalazła kiedyś w internecie i gdyby chociaż jedną z tych rzeczy
      wykożystała było bardzo dobrze. Ale nie woli się kłucić i fochy stroić jak
      każda z was, czasem się zastanawiam czy pewien Adolf nie był transsexualistą.

      Pozdrawiam!
      • annubis74 Re: moja żona to potwór 05.06.06, 14:49
        o tak wszystkie kobiety to wredne złe suki, ktorych ulubioną rozrywką jest
        maltretowanie meża w domowych pieleszach...
        fakt, albo jesteś trolem, albo d**a z ciebie, a nie facet
      • onka7 Re: moja żona to potwór 05.06.06, 16:51
        Moja żona to znalazła kiedyś w internecie i gdyby chociaż jedną z tych rzeczy
        > wykożystała było bardzo dobrze. Ale nie woli się kłucić i fochy stroić jak
        > każda z was, czasem się zastanawiam czy pewien Adolf nie był transsexualistą.

        hmmmm, a ortografia tez jest zbyt skomplikowana?
      • annajustyna Re: moja żona to potwór 05.06.06, 16:54
        Nawet gdyby Adolf mial sklonnosci do przebierania sie za Adolfine, to juz nie
        zyje od ponad 61 lat - konkluzja nielogiczna...
    • aggga4 Re: moja żona to potwór 09.06.06, 12:37
      Kup sobie jakieś ładne ciuchy, niech ona Ci doradzi jakie. Jestem w stanie
      uwierzyć, że rzeczy które nosisz mogą ją zniechęcać. Wiem coś o tym.
    • fajnyschatz Re: moja żona to potwór 09.06.06, 13:14
      Z żony potwór, a z Ciebie dupa strapiona.
      • bea711 Re: moja żona to potwór 09.06.06, 17:16
        Wiesz co?
        Zdania są podzielone co do winy, na bank leży po środku. Ale ty w tym całym
        swoim WSZYSTKOROBIENIU jesteś jakiś taki żałosny. Zamiast żalić się młodym
        mężatkom na swoją żonę, zajmij się czymś bardziej męskim, idź pobiegaj, pograj
        w piłę z kolegami, wyżyj się. A następnie zabierz małżonkę na romantycznę
        kolację, pogadajcie sobie, a nie robisz z siebie, jak to zauważył mój
        przedmówca DUPĘ!
        Nie zazdroszczę żonie...
    • miki2303 Re: moja żona to potwór 10.06.06, 21:59
      Współczuję to rzeczysiście masz przesrane, ja jestem kobietą i robię wszystko i
      do tego to ja się muszę prosić o seks i mam dziecko przy którym zasuwam.
      Trafiłeś na nieodpowiedni model, postaw się i nie bądź głupi.. powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka