twojahanus
07.07.06, 21:36
Witam serdecznie, dziś sa moje imieniny. Trochę smutne. Jestem 2 miesiące po
ślubie, mój mąz mnie średnio rozumie, bo niestety nie mam pracy, siedzę w
domu i pewnie troszkę truję. Na szczeście mam tam jakieś swoje dochody i o
kasę go prosić nie muszę. On pracuje, całymi dniami go nie ma, czasem
wyjeżdza z noclegiem.
Nie złożył mi dziś życzeń. Było mi strasznie smutno. Po czym widze, ze się
spakował i poszedł sobie na imprezę z kolegami i wróci jutro bo daleko jest
ta impreza. Tak więc rozumiecie moje samopoczucie...
Zanim wyszedł poszłam lekarza. Kiedy wróciłam do domu byłam pewna, że go już
nie będzie. Czekał na mnie- kupił mi stroczyka, ale mi go nie dał, nie złożył
życzeń. Powiedizał, ze czekał, bo chciał się zobaczyć jeszcze ze mną (jutro
rano wyjeżdzam i mnie nie bedzie do środy)i wyszedł.
Kiedy do niego zadzwoniłam, ze jest świnią bo mnie w taki dzień zostawił
nakrzyczał jeszcze na mnie. Kazał mi sobie kochanka znaleść i walnął mi
słuchawką.
A poza tym w niedziele jedzie do Berlina z kolgami na finał MŚ w piłce
nożnej. I tak naprawdę to był powód mojego wyjazdu o którym już wspomniałam-
nie chcę ciągle siedzieć sama w domu. Nie mam nawet do kogo buzi otworzyć.
Smutno mi.