willow25
15.08.06, 18:53
Zastanawiałam się czy u was tez jest taka sytuacja.Jak wytłumaczyć fakt,że
narzeczony bedac u mamuni i tatunia nie tknie palcem niczego w domu?Mamunia
skacze,przynosi kanapeczki i dogadza synkowi ze wszystkich sił,natomiast on-
mieszkając ze mną wykonuje wszystkie obowiązki z uśmiechem na twarzy(na pweno
nie złośliwym)???Ostatnio przyszli teściowie przyjechali w odwiedziny,a on
nawet nie dał mi pozmywać,tak rzucił się do zlewu!przecież nie jestem
terrorystka!a jest u was???czekam na info;-)