Dodaj do ulubionych

wątek futurystyczny

04.09.06, 10:30
tak sobie czytam te wątki o problemach z teściowymi (sama kiedyś taki wątek
założyłam, przyznaje), ale myślę sobie, że za x lat, kiedy pokolenie młodych
skomputeryzowanych mężatek sie zestarzeje to pojawią sie wątki pt. "Problem z
synową! POMOCY!" ciekawe co w nich będzie... macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • fidziaczek Re: wątek futurystyczny 04.09.06, 11:08
      narzekacie na teściowe....a później same się teściowymi staniecie i będziecie
      takie same....ot taka sprawiedliwość dziejowa :)
    • viinga Re: wątek futurystyczny 05.09.06, 18:28
      "Ja taka dobra teściowa, ugotowałam jej, posprzątałam, poukładałam w szafach,
      wyprałam, a ona się złości, że się wtrącam."
      • annubis74 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 09:13
        bardziej myślałam o tym, że znaczna czesc wątków na tym forum to opis problemów
        z teściowymi - rzeczywistych, ale i takich lekko wymyślonych, czasami nakręcamy
        sie tej niechęci do matek naszych męzów, nie zastanawiając się nad tym, że same
        jesteśmy kandydatkami na teściowe za x lat.
        Polecam artykuł (przedruk z Independent) znalazłam go wczoraj na onecie nazywam
        sie Królowa kontra synowa
        • bacha1979 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 09:24
          annubis, podrzuć łaskawie linka, bo znlaeźć nie mogę...
          • annubis74 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 09:27
            proszę bardzo

            zdrowie.onet.pl/1355161,2041,,,,krolowa_kontra_synowa,psychologia.html
            • aska90 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 18:28
              O kurczę, to ja będę fatalną synową - nie prasuję poscieli, nie krochmalę
              serwetek, o zgrozo!, nie mamy firanek, a gotujemy wspolnie... no, ale skoro
              przez tyle lat byłam świetną (zdaniem tesciowej, nie moiom) niesynową, moze mnie
              jako żonę nie pożre:)).
    • bacha1979 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 09:17
      Co Ty,m my wszystkie będziemy WSPANIAŁYMI teściwoymi. :)))
      • fidziaczek Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 15:02
        bacha1979 napisała:

        > Co Ty,m my wszystkie będziemy WSPANIAŁYMI teściwoymi. :)))

        no i wszystko jasne, skoro uważasz że będziesz wspaniałą teściową, czyli że
        wszystko co zrobisz, wymyślisz i zaplanujesz będzie wspaniałe, to oczywistym
        jest na jakiego potwora masz zadatki :)

        dobrą teściową może byc tylko ta która w siebie jako teściową nie wierzy, która
        boi się że wszytko zrobi nie tak, i że synowa bedzie wiedziała lepiej!!



        • marlena.k1 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 15:08
          wcale nie ,bo najlepsza tesciowa to ta co trzyma sie z dala od synowej,moja jest
          kochana ostatnio,bo jest ponad 1000km odemnie;)
        • annubis74 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 16:48
          ja myślę, że dobra teściowa to taka, która dopuszcza fakt, ze nie wie
          wszystkiego najlepiej, cieszy sie z tego, że jej dziecko znalazło swoje
          szczescie z kimś innym i jest tak po ludzku gotowa darzyć tę osobą sympatią
          zamist czekać na jakieś potknięcia
          a dobra synowa to też taka, która dopuszcza fakt, ze nie wie wszystkiego
          najlepiej, akceptuje fakt, że mąż poświęca też czas rodzinie i swojej matce i
          też jest gotowa teściową polubić, nie tylko żądać i wyciągać pazurki
          takie proste.....
        • bacha1979 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 20:00
          fidziaczku, po jest uśmieszek na końcu zdania. A jaka ja będę teściową?? Oj
          odległa przyszłośc, żeby o tym myśleć. :)
    • conejito13 Re: wątek futurystyczny 06.09.06, 18:09
      'poszlam do NIEJ do domu, skorzystalam z zapasowych kluczy, ktore mi dorobili w
      razie ich wyjazdow i, zeby nie budzic malego, nie zadzwonilam, tylko sobie
      otworzylam drzwi po cichutku. ONA byla w pizamie, o 15.00!? zapytalam, czemu
      chodzi w pizamie i czy sie zle czuje (byla rozczochrana i nieumalowana), to sie
      zdenerwowala. nie rozumiem zupelnie czemu... tylko zapytalam, z dorego serca.
      potem chcialam zabrac malego na spacer, a ONA, ze spi, to poczekalam, az
      wejdzie do lazienki i zabralam malego z wozkiem. a ONA sie wsciekla...
      wydzwaniala na komorke, ale nie slyszalam. podobno nawet na policje
      zadzwonila!? juz sama nie wie, czego chce. przeciez ja tylko wyreczylam w
      klopocie wyjscia z malym na dwor! JA CHCIALAM DOBRZE!'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka