Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły?

07.09.06, 12:35
Długo się zastanawiałm czy napisać swój problem, opowiedzieć o nim na forum,
ale jednak się przełamałam i piszę. Mój narzeczony, z którym tworzę związek od
ponad roku, chce wyjechać do USA w celach zarobkowych. Chociaż ma tu pracę
chce z niej zrezygnować, gryż jest mało płatna. Nie chcę go tam puścić, bo
"RóżNE" przypadki chodzą po ludziach i po jego przyjeździe (gdyby wrócił) nie
chciałabym się z nim rozstać. Nie wiem co robić. Powiedział mi że gdy wróci
mielibyśmy zapewniony już jakiś start. Uważam że rok tworzenia związku to za
wcześnie na jakiekolwiek rozstania,teraz tymbardziej trzeba go "cementować"
Mój narzeczony jest ode mnie 7 lat starszy - mam 21 lat. Co robić, będę
wdzięczna jeśli udzielicie mi rad.Może za mocno panikuję?
Obserwuj wątek
    • bacha1979 Re: Co byście zrobiły? 07.09.06, 12:41
      Po pierwsze- po co zakładać dwa razy taki sam wątek, w dodatku na tym samym
      forum. Po drugie- czy twój narzeczony jest "uwiązany"?? ze możesz go "puścić"
      lub nie???
      Nie obraź się ale niezmiennie śmieszą mnie teksty- "puscić". To chyba dorosły
      człowiek.
    • aiczka Re: Co byście zrobiły? 07.09.06, 12:48
      Po pierwsze: jak chcesz "podnieść" swój wątek na początek listy, to znajdź go i
      dopisz jakąś symboliczną wypowiedź (np. "podnoszę", albo "up", albo "naprawdę
      nikt mi nie pomożę?").
      Po drugie: Moim zdaniem nie panikujesz. Roczny związek jest jeszcze na ogół dość
      świeży. Jak piszesz - czujesz, że wymaga on jeszcze scementowania. Nie wiem na
      jak długo miałby wyjechać Twój narzeczony. Jeśli na okres rzędu roku, to to z
      kolei będzie dużo czasu na to, żeby każde z Was zmieniło się (on zobaczy i
      nauczy się życia w innym świecie, ty - bardzo młoda - też na pewno poznasz różne
      rzeczy tutaj). To tak abstrahując od możliwości poznania przez każde z Was kogoś
      nowego. Dlatego słusznie obawiasz się o trwałość Waszego związku.
      Pozostaje pytanie "puścić czy nie puścić". Na ile w ogóle możesz to zrobić? Wasz
      związek jest dość świeży, czy możesz decydować o jego życiu? Jak on to przyjmie?
      Na początek opowiedz mu o swoich obawach, możę sam zacznie się nad tym
      zastanawiać. Domyślam się, że USA zostało wybrane nie bez powodu - pewnie ma tam
      jakeiś znajomości/możliwości. Może jednak wchodziłby w grę wyjazd krótszy i w
      obrębie Europy? A może dowiedziawszy się o Twoich wątpliwościach po prostu
      przekona Cię, że jego miłośc jest niezachwiana i nei masz się czym martwić.
      • wielorak Re: Co byście zrobiły? 08.09.06, 15:36
        ja bym pojechała z nim na twoim miejscu
        • felicita33 Re: Co byście zrobiły? 08.09.06, 22:27
          Ja byłam z moim ukochanym 2 miesiące i wyjechał na pół roku w delegację z
          pracy.Wiedział o wyjeździe jak się poznaliśmy,więc zostałam postawiona przed
          faktem dokonananym. Myśleliśmy,że nasz związek się rozpadnie ,ale po pół roku
          wrócił,minęły trzy lata i jesteśmy małżeństwem...
          Teraz nie chcielibyśmy się już rozstawać na tak długo,ale może jeszcze będzie
          musiał wyjechać,nic nie poradzimy.
          A czy Wasz związek przetrwa? Dopóki nie sprawdzisz nie będziesz wiedzieć!
          A jeśli nie przetrwa?Widocznie nie koniecznie jesteście dla siebie stworzeni...
          • nulka24 Re: Co byście zrobiły? 11.09.06, 10:02
            Właśnie tego boję się, że nie przetrwa, choć i mi i widzę, że jemu też zależy.
            Wiem też jednak, że Stany są pełne kobiet, które mają głowy pełne "dzikich"
            pomysłów. Nie chciałabym, żeby któraś mi go zabrała;/ Jednak powinna być pewna,
            skoro widzę, że jemu też na mnie zależy WIęC SKąD TE OBAWY?
            • g0sik Re: Co byście zrobiły? 11.09.06, 11:33
              Łomatko! To na imprezy w Polsce też pewnie go nie będziesz puszczała? Zresztą,
              co ja głupio pytam, oczywiście, że nie, bo wszędzie pełno jest kobiet, które
              marzą, aby wskoczyć do łóżka Twojemu misiowi...

              A obawy wynikają wyłącznie z kompleksów i nie ważne gdzie on będzie pracował -
              Ty zawsze będziesz się bała, ze jakaś baba pełna dzikich pomysłów zabierze Ci
              misia......
            • malgorzata_i_mistrz Re: Co byście zrobiły? 11.09.06, 11:36
              > Wiem też jednak, że Stany są pełne kobiet, które mają głowy pełne "dzikich"
              > pomysłów.
              Jeśli jesteś z tych Polek, co to dają tylko w koszuli nocnej po kostki i ze
              zgaszonym światłem, to rzeczywiście, masz się czego obawiać. Niekoniecznie
              tylko w Stanach :>

              ___________________________

              They called me mad, I called them mad, and damn them, they outvoted me.
            • karla82 Re: Co byście zrobiły? 11.09.06, 19:39
              Nie mozesz chlopaka hamowac.A co zrobisz jesli zostanie tu dla Ciebie a za rok
              czy dwa straci prace i zacznie ci zarzucac ze to przez to ze nie wyjechal?A poza
              tym takie rozłąki są do przetrwania jeśli naprawde ludzie się kochają.Wiem coś o
              tym bo sama żyłam w związku na odległość,a teraz jesteśmy małżeństwem
            • nulka24 Re: Co byście zrobiły? 12.09.06, 10:27
              Na kompromisy to ja się godzę zawsze! Powiedział mi,że kiedy skończę studia (a
              to będzie za DWA lata) będziemy mieć jakiś start. Czyli teraz nie rok a dwa lata
              nie będę go widzieć. A co jeżeli jemu tam się spodoba i zostanie??? Leci do USA
              bo tam ma siostrę która jest tam ze SWOIM MężEM! A on nie mógłby poczekać na
              mnie żebyśmy razem pojechali??? nie koniecznie do Stanów! Powiedziałam mu o tym
              to wytkał mi że mu zazdroszczę że tam leci;(((
    • kiki-riki22 co to jest kompromis? 11.09.06, 14:23
      facet ma glowe na karku i chce moc ci cos ofiarowac juz na starcie, a ty go
      hamujesz.
      powiedz mu zeby jechal ale moze troche blizej i na kontynencie. bo faktycznie
      bilet do stanow jest drogi i nie moglibyscie sie czesto widywac. za to jakby
      pojechal do anglii albo irlandii to tez by zarobil, a na swieta czy wakacje
      moglby wracac do pl. albo ty moglabys do niego pojechac i go odwiedzic.

      rok juz jestescie razem i nigdy nie slyszalas o kompromisie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka