ak30
21.09.06, 14:11
Cześć. Czytam różne posty i sama nie wiem, gdzie są granice. Są kobiety,
które krótko trzymają swoich partnerów: nie ma mowy o żadnych solowych
wyjściach, sms-ach od koleżanek, gadu-gadu itp. Są z drugiej strony kobiety,
którym zupełnie nie przeszkadza to, że ich facet flirtuje na boku, ogląda
porno, ba, mam znajomą, która toleruje wyjścia swojego męża do klubów go-go,
a nawet do agencji! Uważa, że jest dobrym mężem, ojcem i że lepiej nie
zaburzać awanturami harmonii w małżeństwie. Co wy o tym sądziecie. I na co
byście przymknęły oko, a na co nie?