Dodaj do ulubionych

zainspirowana kilkoma wątkami

28.09.06, 10:30
jak również przykładami z życia
tak sie zastanawiam ostatnio
jak to jest ze zdradą?

a konkretnie chodzi o to, jak to jest z informowaniem strony zdradzonej, że
oto została zdradzona...
informujecie??
a jeśli tak to po co?

bo np. mi się zdarzało zdradzać:D ale nigdy przenigdy nie informowałam,
stosując w razie czego metodę iścia w zaparte do upadłego nazywaną
popularnie "zasadą NIE i ch...!"
a Wy?
Obserwuj wątek
    • diegosia Re: zainspirowana kilkoma wątkami 29.09.06, 09:48
      To chyba dosc zlozony temat. Ja nie mialam jeszcze przyjemnosci zdradzac mojego
      m i na razie nie mam potrzeby, ale owszem zastanawialam sie nad tym, czy sama
      chcialabym sie o takowej dowiedziec. Na poczatek dwie mozliwosci:
      wersja 1. jednorazowe, glupie przespanie sie z inna - nie chce wiedziec (no
      chyba ze to notoryczne) bo po co mi to? jezeli nie ma to zadnego znaczenia dla
      naszego zwiazku.
      wersja 2. sypia z inna, bo rekompensuje sobie tym jakies brakiw naszym zwiazku,
      mnie oszukuje zeby sie z nia spotkac i udaje ze u nas wszystko jest ok - chce
      wiedziec, bo to dla mnie jest prawdziwa zdrada. Chce miec szanse sie z nim
      rozmowic, wyjasnic sprawe i albo z nim zostac albo sie rozstac.
      • snatcher Re: zainspirowana kilkoma wątkami 01.10.06, 17:30
        diegosia napisała:

        > To chyba dosc zlozony temat. Ja nie mialam jeszcze przyjemnosci zdradzac
        mojego
        > m i na razie nie mam potrzeby, ale owszem zastanawialam sie nad tym, czy sama
        > chcialabym sie o takowej dowiedziec. Na poczatek dwie mozliwosci:
        > wersja 1. jednorazowe, glupie przespanie sie z inna - nie chce wiedziec (no
        > chyba ze to notoryczne) bo po co mi to? jezeli nie ma to zadnego znaczenia dla
        > naszego zwiazku.
        > wersja 2. sypia z inna, bo rekompensuje sobie tym jakies brakiw naszym
        zwiazku,
        > mnie oszukuje zeby sie z nia spotkac i udaje ze u nas wszystko jest ok - chce
        > wiedziec, bo to dla mnie jest prawdziwa zdrada. Chce miec szanse sie z nim
        > rozmowic, wyjasnic sprawe i albo z nim zostac albo sie rozstac.

        I nie zdradzaj,miej zasady - i nigdy przenigdy nie sugeruj sie
        takimi "nowoczesnymi" kobietami ktore sa na tyle puste i prymitywne ze zdrade
        wpisuja jako cos oczywistego w zwiazku czy malzenstwie.
        • shady27 nie no za to wy faceci mozecie #$$#$% sie na prawo 01.10.06, 20:13
          i lewo i nazywacie siebie supermaczo, ja to nazywam inaczej - maczo wydymaczo, a kobieta jak zdradz to od razu prostytutka???? puknij sie w glowe szowinisto !!!!
          • snatcher Re: nie no za to wy faceci mozecie #$$#$% sie na 01.10.06, 20:46
            shady27 napisała:

            > i lewo i nazywacie siebie supermaczo, ja to nazywam inaczej - maczo
            wydymaczo,
            > a kobieta jak zdradz to od razu prostytutka???? puknij sie w glowe
            szowinisto !
            > !!!


            Ja jeszcze sie nie wypowiedzialem na temat meskich zdrad,temat dotyczy zenskich.
            • ojejkuniu Re: nie no za to wy faceci mozecie #$$#$% sie na 01.10.06, 21:08
              temat dotyczy ogólnoludzkich zdrad
              to faktycznie- nie Ciebie
              :P
    • oxygen100 Re: zainspirowana kilkoma wątkami 29.09.06, 10:11
      Nie. Kiedys przed laty popelnilam ten blad i od tamtej pory nigdy wiecej. Ale
      mloda bylam i glupia:)) Tego samego oczekuje od meza. Jego fiut jego sprawa.
      Mnie niech w to nie miesza. Wiedza o tym ze skoczyl w boczek niczego nie
      zmieni, na pewno nie na lepsze. A jesli w naszym zwiazku popieprzy sie tak ze
      ciezko bedzie ze soba wytrzymac to no coz... trzeba bedzie usiasc w kaciku i
      poczekac az wszystko wroci do normy a nie szukac pochiechy u innego pana.
      Zreszta.... czym oni moga jeszcze zaskoczyc??:)) prawde mowiac chyba juz niczym
      a romantyczne podchody to ostatnia rzecz w zyciu ktorej potrzebuje. Co do
      mojego meza to nie moge za niego odpowiadac, ale on zna moje zdanie i mam
      nadzieje ze jesli bedzie zdradzal to dyskretnie. Chyba ciezko byloby mi
      przelknac opcje "big love" ale w naszym wspolnym zyciu staczalismy sie juz tak
      nisko i nadal jestesmy razem ze chyba juz tylko smierc nas moze rozdzielic:P:P
      • yvona73pol Re: zainspirowana kilkoma wątkami 01.10.06, 14:32
        oxy, twoj link nie dziala, a tam pewnie twoja kocia..... ;)
    • snatcher Re: zainspirowana kilkoma wątkami 01.10.06, 17:27
      ojejkuniu napisała:

      > jak również przykładami z życia
      > tak sie zastanawiam ostatnio
      > jak to jest ze zdradą?
      >
      > a konkretnie chodzi o to, jak to jest z informowaniem strony zdradzonej, że
      > oto została zdradzona...
      > informujecie??
      > a jeśli tak to po co?
      >
      > bo np. mi się zdarzało zdradzać:D ale nigdy przenigdy nie informowałam,
      > stosując w razie czego metodę iścia w zaparte do upadłego nazywaną
      > popularnie "zasadą NIE i ch...!"
      > a Wy?

      masz mentalnosc prostytutki i jeszcze sie z tym publicznie obnosisz.ciekawe.
      • ojejkuniu Re: zainspirowana kilkoma wątkami 01.10.06, 20:05
        uważaj na to co piszesz, tak?
        bo kiedyś może się to dla Ciebie nienajlepiej skończyć...
        • snatcher Re: zainspirowana kilkoma wątkami 01.10.06, 20:49
          ojejkuniu napisała:

          > uważaj na to co piszesz, tak?
          > bo kiedyś może się to dla Ciebie nienajlepiej skończyć...

          Wyciagnij z tego wnioski i badz kobieta ktora sie szanuje a nie..
          • ojejkuniu Re: zainspirowana kilkoma wątkami 01.10.06, 21:08
            szanuję się robaczku
            dlatego już nie będę z Tobą rozmawiać:D
      • shady27 snatcher jestes zalosny 01.10.06, 20:14

        • ojejkuniu Re: snatcher jestes zalosny 01.10.06, 20:31
          nie żałosny tylko sfrustrowany jakiś...
          i ogólnie PROBLEMEM

          nie wiem tylko dlaczego?!
          :D
          • wielorak Re: snatcher jestes zalosny 03.10.06, 15:53
            a ja zrobię wszystko żeby tego nie zrobić i nigdy nie mieć takiego problemu
            • snatcher Re: snatcher jestes zalosny 03.10.06, 17:26
              wielorak napisała:

              > a ja zrobię wszystko żeby tego nie zrobić i nigdy nie mieć takiego problemu

              No widzisz..a tu mnie ktos od zalosnych nazywa..
    • kiki-riki22 zdrada? 03.10.06, 16:29
      ja nie mowie nigdy, bo pewnie mi sie to kiedys zdarzy i pewnie jemu tez
      ale mysle, ze nigdy nie chcialabym o tym wiedziec. mam podobne zdanie jak
      diegosia. co do jej punktu 2 to moglby mi innaczej zakomunikowac, ze cos jest
      nie tak w naszym zwiazku. a o big love nie chcialabym wogole wiedziec-to byloby
      najgorsze, bo nie mialbym szans na zatrzymanie go.

      ciekawe czy po fakcie on bedzie pamietal zeby mi o tym nie mowic. ciekawe czy ja
      po fakcie bede na tyle silna zeby zamknac gebe na kludke.

      aha! a uprzejmym donosicielom(-lkom) won!
      • oxygen100 Re: zdrada? 03.10.06, 17:03
        tja..... a na pewno nie chcialabym sie o tym dowiedziec od zadnej zyczliwej
        osoby
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka