Dodaj do ulubionych

Do mam niepracujacych.

01.10.06, 19:28
Drogie mamy niepracujace , ten watek kieruje do was, napiszcie jak przebiega
wasz dzien, czy szukacie pracy, czy dobrze wam nie pracujac a poswiecajac sie
rodzinie i dziecku/dzieciom? Ja mam 30 lat, synka 2.5 latka, siedze w domu,
ale juz mam dosyc. A szkoda mi oddac dziecko na 8 ha do przedszola, zwłaszcza
takie małe.
Obserwuj wątek
    • oliviaaa1 Re: Do mam niepracujacych. 01.10.06, 22:05
      moja ma rok i dwa miesiące i też siedzimy sobie codziennie razem. w tym roku się obroniłam więc pracy nie miałam okazji nawet poszukać. brakuje mi moich baletów i tańca.. w styczniu byłam ostatni raz, ale to i tak nie to samo... a teraz mój jest zazdrosny i nie chce, żebym bez niego wychodziła się bawić na imprezach, normalne? nie wiem, ja to szanuję, ale jak narazie. Nie wiem jak długo wytrzymam to ograniczenie;), do żłobka nie oddam na pewno, przedszkole chyba tak, jak będzie miała z 3 latka. aa, ja mam 25lat.
    • w_r_r_r000 Re: Do mam niepracujacych. 01.10.06, 23:40
      moja córeczka ma 15 miesięcy i razem spędzamy każdą chwilę.
      w domu nigdy mi się nie nudzi - zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie.
      nie szukam pracy ( rozglądam się za chałupnictwem ale nic nie ma) bo nie mam
      gdzie zostawić dziecka, a poza tym nie wyobrażam sobie tego aby nie widzieć jej
      po kilka godzin dziennie.
      dobrze jest mi z tym, że mogę być z nią każdego dnia.
      innym może wydać się to dziwne ale ja uwielbiam moje cztery kąty i mimo tego ,
      że niektórzy twierdzą że jestem kurą domową to mam to gdzieś.
      denerwuje mnie jednak to , gdy ktoś stwierdza, że w domu nic się nie robi tylko
      siedzi.
      powiedzcie mamy niepracujące jak to w domu pracujecie???
      a jak wygląda mój dzień hmmm - zajmowanie się dzieckiem (ogólnie) , pranie,
      prasowanie, sprzątanie, gotowanie, zakupy.jedyne czego nie robię to wyrzucanie
      śmieci.nie zajmuje się też męskimi sprawami - naprawy itp.
      w wolnych chwilach robię ręcznie różne rzeczy.
      • oliviaaa1 Re: Do mam niepracujacych. 02.10.06, 08:59
        no dzień każdej mamy niepracującej siedzącej z dzidzią w domu pewnie wygląda tak samo jak u innych;) czyli to pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie itd. chociaż ja np. nie robię tego codziennie, no poza obiadem, chociaż bywają dni, że mam ochotę na coś z miasta niż siedzenie znowu w kuchni, ale jeśli chodzi o sprzątanie to na pewno nie biegam codziennie z odkurzaczem, ścierką i zabawkami odkładając je na swoje miejsce, trzeba przwyknąć, że jak dzidzia w domu to ona ustala co gdzie ma leżeć i już;) po prostu sprzątam jak mam ochotę, czasami wolę komputer, ale wyrzucam sobie potem że pewnie trochę "wyrodna" jestem;) a jak jest u Was?
    • bo-so 8 h w przedszkolu? 02.10.06, 15:04
      pracować będziesz na pół etatu czy jak?
      8h to standardowa dniówka w pracy, dojazdy? kawka i kanapka w pracy? przerwa na
      lunch? w pracy spędzisz min 9h plus dojazdy
    • aanista81 Re: Do mam niepracujacych. 02.10.06, 16:18
      Po tym jak moj maz zostal 2 dni z 6-miesieczna corka stwierdzil ze to ja
      pracuje a on tylko zarabia. A jak wyglada moj dzien? Pobudka ok siodmej
      karmienie malej, sprzatanie, ew. zakupy potem gotowanie obiadu. Czas dla siebie
      wygospodarowuje po poludniu. Zadowolona jestem bardzo z takiego obrotu
      sprawy, "kurodomowienie" moze byc calkiem przyjemne, tymbardziej ze mieszkamy w
      Gujanie i wszystko poczawszy od klimatu,otoczenia i na ludzkiej mentalnosci
      skonczywszy jest kompletnie inne. Poza tym wkuwam francuski i niemiecki. Wiec
      praca w takich okolicznosciach kompletnie nie wchodzi w rachube.
      • umathurman Re: Do mam niepracujacych. 03.10.06, 08:47
        Dziwna sprawa.
        Ja pracuję 8/9h dziennie + dojazdy i oprócz tego robię to samo, co wy, czyli
        sprzątam, odkurzam, gotuję, piorę, robię zakupy.
        Musicie byś słabo wydajne, że te ostatnie czynności zajmują wam cały dzień.
    • elee2 Re: Do mam niepracujacych. 03.10.06, 09:21
      Nie wiem, po co wtrącił sie tu ktos pracujący, ten watek jest dla mam
      NIEPRACUJĄCYCH o ich rozterkach. A bywają takie rozterki, kiedy człowiek ma na
      karku iles tam lat, z jednej strony chce sie poswiecic dziecku a z rdugiej lata
      leca i zycie zawodowe ucieka. Ale sa piekne strony zycia domowego, napewno.
      Czasem brakuje po prostu kontaktu z ludzmi.
      Pewnie dzien kazdej mamy niepracujacej jest podobny: rano wsawanie, karmienie
      dziecka, zakupy, obiad, potem pewnie chwila dla siebie kiedy dziecko spi po
      obiadku. Potem spacer , kolacja, kapanie, itd. i tak codzien. Mimo wszystko
      warto chyba poswiecic sie dziecku, chyba ze mamy daoba prace za "duze"pieniadze
      kiedy stac nas na nainaie, ktoa dopilnuje dziecka, i wykona wszystkie obowiazki
      domowe, a my kiedy wracamy po pracy mamy tylko czas dla dziecka, bo wszystko
      jest juz w domku zrobione.
      Pewnie niektórzy tak mają, ale chyba nieliczni.
      A siedzac w domu-dziecko tez moze dac popalic, sa takie dzieci oj sa. wtedy
      chcialoby sie komus pozalic, wygadac sie. Znam to. chociaz teraz kiedy moj
      synek chodzi na 4 ha do przedszola, odzywam. I od marca szukam pracy na pewno.
      Wtedy bedzie juz mam nadzieje umial mowic, i bedzie mial ponad 3 latka.
      Pozdrawiam wszystkie mamy niepracujace!
      • oliviaaa1 Re: Do mam niepracujacych. 03.10.06, 09:37
        no właśnie:) temat postu jest chyba wyraźny. a to, że gdy ma się więcej obowiązków i dochodzi jeszcze praca 8godzinna to normalne jest, że kobieta bardziej się "spręża". a swoją drogą to nie ma się czym chwalić jak musisz wszystko sama robić i jesteś "zarobiona" po pachy. mój mąż pracuje od rana do 16.00 i zdarza się, że często idzie do drugiej pracy i wraca o 22.00-23.00 a i tak mi pomaga (mycie naczyń, wynoszenie śmieci, czasem obiad..) ale ta pracująca uma to chyba dziecka nie ma ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka