mamtosie
16.10.06, 21:58
w watkach o tesciowych nie znalazlam swojego problemiku
moj maz musial wybrac majatek albo ja, bylam za biedna dla tesciowej a co
gorsza nie chcialam sie sluchac no i bylam za miekka...plakalam przez jej
zlosliwosci i co bylo dla niej najwiekszym ciosem moj mezczyzna nigdy na mnie
sie nie skarzyl i nie chcial wysluchiwac pretensji pod moim adresem.
zdradzil ja w jej mniemaniu bo to kobieta z cyklu maz nie spelnil moich
oczekiwan wiec wychowalam sobie synow i "musze sie zatroszczyc o wszystkich bo
to nieudacznicy" zreszta tak sie na swoj sposob stara upupic swoje otoczenie
ze naprawde jej otoczenie to takie pierdoly zyciowe ktorym moze nadlatywac na
ratunek ale tak zeby nie daj boze sie nie usamodzielnily.
jest mi przykro ze wzgledu na meza
ze meczy mnie bycie powodem zemsty nie tylko polegajacej na wydziedziczeniu
ale rowniez wiecznych narzekaniach ze odsunal sie od niej i "spiasaniu go na
straty" rowniez uczuciowo
ze pieniadze nie sa wazne ale boje sie ze moj maz po zyciu w dostatku pomysli
kiedys ze nie bylo warto
ze moze nie jestem godna takiego poswiecenia bo mimo ze ona jest sory tak
naprawde glupia i wredna kobieta to jest jego matka i on ja kocha
ze moze gdybym COS zrobila albo czego nie to bylo by lepiej
ze jestem glupia ze wierzylam ze bedzie dobrze zamiast posluchac rad i od razu
trzymac dystans i "uważać" na tesciowa.
najbardziej meczy mnie ze on cierpi
nie odejde bo mamy dziecko ale gdyby nie to...
dla mnie moment kiedy mezczyzna wybiera kobiete a nie mamae to nie jest
szczesliwe zakonczenie, szczesliwe byloby gdyby nikt mu nie kazal wybierac.
czy naprawde jestescie szczesliwe ze maz Was wybral???
:(