Dodaj do ulubionych

Brak mi sił:(

18.11.06, 16:55
Dałam mężowi miesiąc na poprawę. Niestety bez zmian. Dziś dostaliśmy
zaproszenie od znajomych do klubu. Mąż zrezygnował bo mu się nie chce.
Poszedł spać. Nawet się nie ubrał dzisiaj. Jutro wyprowadzam sie do rodziców
a w poniedziałek załatwiam formalnosci rozwodu. Wyc mi się chce, ale czuję że
to się nie zmieni. Mam dość siedzenia w domu przy garach. Boję się co dalej,
ale tak już nie może być.
Obserwuj wątek
    • madziara221 Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 17:02
      Powiedziałaś już mu? Jak na to zareagował? Próbował Cię zatrzymać??
      • biedula Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 17:05
        Nic nie mówiłam. Łzy same mi płyną. Chciałam ratować to wszystko, ale sama nie
        dam rady. Nie mogę tak dalej. Tylko dom i dom. Moje koleżanki bawią się a ja
        się wstydzę powiedziec im prawdę. Nikt tak naprawdę nie wie o mojej sytuacji,
        nawet rodzice. Ale oni na pewno mnie zrozumieją.
        • madziara221 Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 17:12
          Wiem, że łatwo mówić, ale porozmawiaj z nim. Powiedz, mimo że go kochasz
          myślisz o odejściu. Zobaczysz jak zareaguje, czy będzie mu to obojętne czy
          będzie chciał coś zmienić. Może myśli, że nie jesteś w stanie odejść i tak to
          wykorzystuje.
          • kofkak Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 17:34
            może mąż ma depresję? w tej sytuacji odejście nie będzie dobrym rozwiązaniam.
            Uważam, że rozmowa jest nieunikniona.
            • cytrynka123 Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 17:45
              Optuje za depresja. Sa dwa glowne typy osobowosci.. ekstra i introwertycy.
              Ekstrawertyk na wiesc o problemach bedzie sobie dmuchal w balonik i dopiero
              grozba rozwodu go przyprze do poprawy. Introwertyk nie potrzebuje ciosu,
              wystarczy mu kilka wskazowek i delikatne drazenie. Grozba rozwodu, wyprowadzka
              zony moga spowodowac u niego totalny brak inicjatywy. Nie dlatego, ze uparty,
              tlko zszokowany. Oby nie poszedl i nie zapil sie z zalu w knajpie.
              moj chlop to ten bardziej intro i kazdy komunikat bierze do serca. Nie wolno mi
              nawet zartowac z rozwodu ani zalic sie gdy nie ma powodu. On od razu sie
              przerazi i zamknie w sobie.

              Trzeba z Panem porozmawiac najpierw delikatnie, potem gdy nic sobie nie zrobi,
              wyciagnac mocniejsze argumenty, dajac jednak mu mozliwosc wyboru, zadnych
              nieodwolalnych grozb.
              • s.dominika Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 18:32
                Wiesz co, a on w ogóle wie, co ty od niego chcesz i oczekujesz? Powiedziałaś mu
                to wprost? Jeżeli tylko dajesz mu pewne rzeczy do zrozumienia, to faceci tego
                nie zrozumieją. Musicie najpierw szczerze porozmawiać. Jeżeli to nie pomoże, to
                wtedy podejmij kroki, jakie uważasz. Ale nie wydaje mi się, że nie jest to do
                uratowania. Bądź dobrej myśli. Trzymam kciuki - nie załamuj się. Spróbuj, może
                facet potrzebuje pomocy.
    • biedula Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 19:47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=52113188
      Rozmowy nic nie dają:( A depresji to on chyba nie ma, bo jak sam coś chce to
      robi a moje zdanie sie nie liczy.
      • sonia323 Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 22:01
        czytajac twoj poprzedni watek mam wrazenie ze twojemu mezowi nie zalezy... na
        niczym. Porozmawiaj z nim ostatni raz. Powiedz co czujesz, myslisz. Zapytaj go
        jakie widzi mozliwosci rozwiazania waszych problemow, jak wyobraza sobie wasza
        dalsza wspolna przyszlosc. Jesli nadal twoj maz bedzie sie zachowywal tak samo
        wtedy podejmij dalsze kroki.Moze twoja wyprowadzka go otrzezwi? Mysle ze jednak
        lepiej byc samemu niz tkwic w nieudanym zwiazku. Powodzenia!!
    • maziala Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 21:02
      a co by było gdybyś poszła sama??

      biedula napisała:

      > Dałam mężowi miesiąc na poprawę. Niestety bez zmian. Dziś dostaliśmy
      > zaproszenie od znajomych do klubu. Mąż zrezygnował bo mu się nie chce.
      > Poszedł spać. Nawet się nie ubrał dzisiaj. Jutro wyprowadzam sie do rodziców
      > a w poniedziałek załatwiam formalnosci rozwodu. Wyc mi się chce, ale czuję że
      > to się nie zmieni. Mam dość siedzenia w domu przy garach. Boję się co dalej,
      > ale tak już nie może być.
    • g0sik Re: Brak mi sił:( 18.11.06, 22:35
      Zostaw go w cholerę dopóki dzieci nie macie. Po co Ci facet, którego trzeba
      przez całe życie popychać do przodu...30 letni, wieczny student bez ambicji to
      marna przyszłość....
    • szelest_tafty Re: Brak mi sił:( 19.11.06, 19:37
      musisz z nim porozmawiać, powiedzieć o swoich planach, bo bedziesz sobie to
      wyrzucała, jeśli tego nie zrobisz. Ja bym już dawno kopnęła takiego w tyłek, ale
      powiedzieć mu o swoich zamiarach powinnaś. Trzymam kciuki za wszystko
    • msikk Re: Brak mi sił:( 19.11.06, 19:48

      nie podejmuj takich waznych decyzji zbyt pochopnie , tak ci radze.
      Zrob teraz cos dla siebie, zajmij sie swoimi sprawami i przyjemnosciami,
      pomaluj paznokcie, cwicz w domu, biegaj wieczorem z kolezanka, poczujesz sie
      lepiej i trzezwiej spojrzysz na sytuacje, pa !
    • msikk Re: Brak mi sił:( 19.11.06, 19:48
      nie podejmuj takich waznych decyzji zbyt pochopnie , tak ci radze.
      Zrob teraz cos dla siebie, zajmij sie swoimi sprawami i przyjemnosciami,
      pomaluj paznokcie, cwicz w domu, biegaj wieczorem z kolezanka, poczujesz sie
      lepiej i trzezwiej spojrzysz na sytuacje, pa !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka